nangaparbat3
12.11.11, 13:49
Kilkanaście lat temu teść przepisał (podarował?) Exowi małą działkę. Dla mnie wtedy była to sprawa miedzy nimi, ale pamiętam, że byłam z nimi u notariusza i podpisywałam coś, co głosno odczytano i z czego nie zrozumiałam ani słowa, całkowicie oszołomiona jakimś kompletnie obcym, śmiesznym i niezrozumiałym językiem, w jakim to było sformułowane.
No i teraz przyszło pismo, że mam złozyć oświadczenie w związku z tą działką - nie ważne co, ale wychodzi na to, że prawnie jestem współwłaścicielką, albo przynajmniej przez urzędników gminnych jestem za takową uważana. Nie mam u siebie żadnych dokumentów dot. sprawy.
Powiedziałam Exowi, że się nie poczuwam, i czy nie powinniśmy jakoś załatwić tego formalnie - ale on wykazał absolutne desinteressement.
Powiedzcie - czy wystarczy, jeśli napiszę do gminy, że jesteśmy rozwiedzeni i nie jestem już współwłaścicielką? Czy mam wykonać jakieś konkretne ruchy, a jeśli tak to jakie - i od czego zacząć?