heksa_2
17.11.11, 23:43
Po wyprowadzeniu się od męża stopniowo zaczęłam sobie zdawać sprawę, że w małżeństwie zrezygnowałam z wielu swoich zwyczajów/przyjemności/możliwości. Drobne kompromisy, codzienne kłopoty, myślenie w kategorii My, wszystko to powoduje powolną rezygnację ze swojego ja. Teraz powoli odzyskuję swoje terytorium i sama się sobie dziwię, że zawarłam tak wiele kompromisów z samą sobą. Czego nie robiliście w małżeństwie, co robicie teraz?