Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !!!

20.11.11, 21:59
Witam, mam znajomą, która ma problem i gościnnie jej użyczam mojego konta:

Cześć, mam mały problem i nie wiem jak go ugryźć: jestem z narzeczonym od jakiegoś czasu i myślimy o ślubie ale ... on jest rozwodnikiem ( on 35l, ja 28l, ex żona 33l) ,a dwoje dzieci ( córka 12l, syn 10l) płaci alimenty w wys. 1 tys zł łącznie.
Kiedyś byłam jego kochanką (ale nie byłam powodem rozwodu - jego małżeństwo istniało tylko na papierze- oboje się zdradzali i dokładnie o tym wiedzieli) z tym, że ex akurat przypadkiem osobiście mnie poznała a moj jeszcze nie mąż wtedy również poznał swojego następcę...
Moja syt. rodzinna trochę się skomplikowała i musiałam wyjechać na jakiś czas w rodzinne strony - nasz związek się rozpadł. Po roku wróciłam i znów od 1,5 roku jesteśmy razem, związek ex się rozpadł i obecnie jest sama.
Ja mam swoją firmę - przez ostatnie pół roku mój miesięczny dochód na czysto to 3- 3,5 tys. zł firma narzeczonego padła i teraz pracuje na etacie ( nie u mnie) i ma na rękę ok. 2 tys (czyli połowę oddaje dzieciom). Jego ex nie pracuje ( twierdzi, że pracy nie może znaleźć - marna wymówka bo w jej zawodzie - piekarz są oferty pracy ale trzeba dojechać ok. 15 km od miejsca zamieszkania i jej się nie chce) to tak po krótce.
I teraz moje pytanie co zrobić abym ja nie musiała płacić alimentów na nie moje dzieci?? Ex wie, że znów jesteśmy razem i co chwilę nas straszy podwyżkami alimentów bo niby jak się pobierzemy to mój będzie miał więcej kasy .. ustaliliśmy, że będzie między nami rozdzielność majątkowa czyli co moje to moje a co jego to jego ( z racji tego, że jestem właścicielką działki bud., oraz działki rekreacyjnej i 2 samochodów - 1 do celów służbowych, 2 mój własny). Ona nie pracuje pobiera różne dodatki typu jakieś rodzinne, mieszkaniowe itp. ja nic takiego nie mam bo prowadzę firmę 1 0s. i osiągam dochód (ale sorki tyram na to cały miesiąc żeby mieć na np. kosmetyczkę) a jej się tyłka nie chce ruszyć do pracy ...
Pomocy
    • kobieta306 Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 20.11.11, 22:06
      przecież wysokość alimentów ustala sąd.

      • neksia00 Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 20.11.11, 22:12
        Wiem, ale chodzi o to żeby przy ustalaniu dochodów i możliwości płacowych tychże alimentów były brane tylko i wyłącznie zarobki mojego faceta a nie moje jako jego partnerki.
        • kobieta306 Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 20.11.11, 22:20
          w trakcie mojej rozprawy o alimenty sąd nawet nie spytał o to czy ex, bądź ja żyjemy w nowych związkach. Sąd interesował się tylko i wyłącznie dochodami moimi oraz mojego byłego męża oraz wydatkami, które faktycznie ponoszę na dzieci.
        • laura_fairlie Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 10:21
          A czy ty musisz za niego wychodzić? Możecie sobie żyć w konkubinacie...
      • zalosny.jestes Ha, ha ,ha....równie dobrze mogłoby się to odbywać 01.12.11, 08:54
        kobieta306 napisała:

        > przecież wysokość alimentów ustala sąd.

        ...w kasynie na zasadzie ruletki...
    • malwi-na356 Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 20.11.11, 22:25
      uwazaj bo cie tu dorwie ta była żona jeszcze smile))
      • teuta1 Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 20.11.11, 23:09
        A ja to bym się raczej swojemu panu przyjrzała. Dzieci mają 10 i 12 lat. On płaci na nie 1 tys. zł. ŁACZNIE. Fu.
        • neksia00 Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 20.11.11, 23:35
          teuta1 napisała:

          > A ja to bym się raczej swojemu panu przyjrzała. Dzieci mają 10 i 12 lat. On pła
          > ci na nie 1 tys. zł. ŁACZNIE. Fu.

          Dzieci mają 12 i 10 lat, często bywają u nas ( zarówno w ciągu yg. po szkole jak i na cały weekend) są zdrowe, tylko, że na alimentach się nie kończy ...on dzieciom tyle różnych zeczy pokupował no ale nigdy nie pomyślał o tym, żeby brać jakieś faktury / paragony. Wychodził z założenia że przecież to dla dzieci i im rachunku pokazywać nie będzie.
          Mój facet nie dość, że sam kupował i dawał więcej niż ma zasądzone to jeszcze się opiekuje i zajmuje tymi dziećmi! Nie jest tylko bankomatem! Dzieci żyją na tym samym poziomie co ich ojciec (a może nawet ciut lepszy bo do tej pory ja też ich wspomagałam finansowo - ale to wychodzi ode mnie a nie bo wyrok taki).
          • costasa Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 20.11.11, 23:58
            Z tego co napisałaś wygląda, że facet ukrywa prawdziwe dochody, bo z jego obecnej oficjalnej pensji musiałby głodować po zapłaceniu tego co mówisz na dzieci.
            Nie bierz sobie gołopupca do domu bo cię frustracja zeżre i się na bogu-ducha-winnych dzieciach zaczniesz wyżywać. Jeśli cię nie stać na bycie sponsorką dla pana mającego tyle oczekiwań finansowych, no to sorry, trzeba znaleźć sobie tańszego w utrzymaniu.
            • scindapsus Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 10:26
              costasa-to już kolejny wpis pod którym mogę się podpisać obiema rękami.
              Trafnie, krótko, treściwie, na temat, i bez ozdobników
            • kobieta306 Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 10:46
              Costasa i ja napiszę, że kolejny raz z ust mi wyjęłas wink
    • mola1971 Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 00:04
      Dzieci mają lat 19, 17 i prawie 15. A ex płaci na nie 900 zł.
      To nowa pani mojego exa w kolejnym wcieleniu smile Ex jest bez pracy obecnie (informatyk w Wawie big_grin) i się biedna boi, że na moje dzieci płacić będzie musiała wink
      Kiedyś mnie to wkurzało a teraz już tylko mnie bawi big_grin
      • neksia00 Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 06:44
        Nie boję się niczego, trochę źle mnie zrozumiałyście matka tych dzieci nie pracuje twierdząc, że pracy dla niej nie ma co jest oczywistym kłamstwem. Praca jest tylko jej się nie chce pracować. Poza tym nie wiem jak to u was jest / było ale mój przyszły mąż faktycznie zajmuje się dziećmi, to on je zabiera na wakacje, on kupuje prezenty na urodziny, święta itp. Jak dzieci mają problem to przychodzą do niego a nie do matki.
        Tu sytuacja jest taka, że coraz częściej zastanawia się nad wystąpieniem d Sądu o opiekę nad dziećmi ale znając było to nie będzie ani łatwe ani przyjemne.
        Nie każdy facet to świnia a kolejna partnerka to su** ...
        • argentusa Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 08:42
          Witaj,
          rozumiem, że problemem są pieniadze a nie "nie dość, ze płaci, to jeszcze się zajmuje".
          Twoje wpsółfinansowanie dzieci to Twoja decyzja. Nie chcesz -nie finansuj, nikt nie ma prawa mieć o to pretensji.
          Ale: sprawa między Twoim przyszłym mężem i jego eks to jest JEGO sprawa. I to jak on sobie ułożył współpracę to jego rzecz.
          MAsz wpłw wyłącznie na swoje decyzje. Nie musisz go utrzymywać -możecie przecież umóić się, że on finansuje siebie, Ty siebie i ok. Wydatki mieszkaniowe na pół i koniec.
          A praca/brak pracy mamy jego dzieci to nie jest Twoja sprawa.
          Odetnij siękobieto, bo się zamęczysz i pewnie to zamęczenie wpłynie na wasz związek.
          powodzenia życzę
          Ar.
        • mola1971 Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 09:06
          No ja Cię akurat zrozumiałam bardzo dobrze. Możesz nicki zmieniać i pisać coraz to bardziej wydumane kłamstwa, ale stylu pisania nie zmienisz.
          Co do tego co Cię strasznie martwi to nie obawiaj się. Nie będziesz musiałam płacić na nieswoje dzieci. Sąd orzekając wysokość alimentów bierze pod uwagę potrzeby dzieci i możliwości zarobkowe ich rodziców a nie rodziców partnerów tychże dzieci.

          P.S.
          Bezrobotna piekarz... Tom się obśmiała big_grin
          Idę uświadomić moją ekipę kto jest ich szefową smile)))
        • mayenna Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 10:03
          Jak widać matka tych dzieci pracuje.
          Mam dla Ciebie zła wiadomość: jak matka pracuje a ojciec deklaruje że jako informatyk w Warszawie zarabia 2 tys. to sąd raczej uzna ze facet mataczy i ukrywa zarobki.Poza tym jak jest zdrowy to może dorobić.
          Szansa na przejęcie opieki w sytuacji gdy matka ją sprawuje normalnie jest zerowa.Radzę dogadać się polubownie w kwestii finansowania dzieci. Zawsze lepiej dobrowolnie dokładać niż mieć wyrok.
        • malwi-na356 Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 20:34
          o kochana prezenty na święta i imieniny czy urodziny to przecież normalne my mamy wychowujące dzieci same tez kupujemy prezenty i nawet torta ze świeczkami to co w czym jest lepszy???
          • neksia00 Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 20:53
            Od ich mamy jest lepszy w tym, że to on im wyprawia urodziny, moze nie dla wielu znajomych bo na to kasy brak ale z babcia i 2-3 kol.
            zreszta gdyby dzieci mialy prawo glosu to by same powiedzialy z kim chca byc ale tak jak juz ktos tu napisal. Nitk mu nie da dzieci
            • laura_fairlie Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 21:44
              Nitk mu nie da dzieci

              Są tu panowie, którym przyznano opiekę nad dziećmi. Poza tym dzieci w tym wieku już chyba mogą się wypowiedzieć, z kim chciałyby mieszkać, albo lada moment będą mogły to zrobić. Cóż szkodzi spróbować?
              Ale nie chcę cię martwić - tańsze to nie będzie...
      • kobieta306 Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 10:49
        mola - jeśli faktycznie tak jest, a wiem, że jest, bo Ty jesteś spoko babka wink to nie czekaj i idź do sądu po podwyżke alimentów. Nie masz nic do stracenia, bo kwota którą otrzymujesz na 3 dzieci jest niewielka. Skoro pani bezczelnie obsmarowuje Cię tutaj, to az sie sama prosi, żeby jej obawy stały sie rzeczywistością wink
      • neksia00 Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 17:30
        Ale z was kipi jad! Kurcze człowiek pisze w normalnej sprawie z konkretnym pytaniem a wy tylko oceniać potraficie po 4 zdaniach.
        Szczerze to chyba przestanę się dziwić dlaczego tyle rozwodów jest (chyba żaden facet nie wytrzyma z takimi kobietami jak wy).
        Oceniacie mnie i mojego chłopa ok macie do tego prawo ... szkoda tylko, że patrzycie tak krytycznie i to zawsze na 1 str.
        Poza tym jaką o niby straszną jestem osobą?? A eks męża nie była straszna jak go zdradzała?! Jak zostawiała z nim maleńkie dzieci w domu na 2-3 dni a sama łaziła po klubach i się puszczała na lewo i prawo?!
        To powinno nazywać się forum zdradzonych kobiet, które nie doszły do siebie a nie forum prawne rozwód i co dalej ...
        • mayenna Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 17:59
          To nie jest forum prawne.
          Kochana, wzięłaś faceta z przychówkiem to czego oczekujesz?Poza tym ucz eis na naszych błędach: nie warto za chłopa myśleć. Jak chcesz kogoś niańczyć to proponuję dziecko, ale raczej nie z tym panem bo was to finansowo zarżnie. Goń go do roboty bo on ma dzieci i na chleb dla nich ma zarobić.A i na coś do chleba by się przydało. Poza tym dzieci nie tylko jeść chcą. Niech się tata stara, a nie wymiguje i to za pośrednictwem nowej miłości bo to brzydkie jest i zły przykład dzieciom daje.
          • neksia00 Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 18:20
            mayenna napisała:

            > To nie jest forum prawne.
            > Kochana, wzięłaś faceta z przychówkiem to czego oczekujesz?Poza tym ucz eis na
            > naszych błędach: nie warto za chłopa myśleć. Jak chcesz kogoś niańczyć to propo
            > nuję dziecko, ale raczej nie z tym panem bo was to finansowo zarżnie. Goń go do
            > roboty bo on ma dzieci i na chleb dla nich ma zarobić.A i na coś do chleba by
            > się przydało. Poza tym dzieci nie tylko jeść chcą. Niech się tata stara, a nie
            > wymiguje i to za pośrednictwem nowej miłości bo to brzydkie jest i zły przykład
            > dzieciom daje.

            A gdzie ja napisałam, że się wymiguje, że się nie stara?
            Sytuacja jest taka, że najprawdopodobniej będzie występował o przyznanie opieki nad dziećmi bo ich matka to leń i mimo, że jest kobietą z życiowym bagażem to myśli tylko o imprezach i kolejnych facetach ...
            Czy ja gdzieś napisałam, że dzieci nie mają co jeść czy w co się ubrać?? Nie to już wy sobie dopowiedziałyście ...
            Prawda jest taka, że ich matka nie robi nic poza praniem im ubrań (ubrań które my kupujemy i zapewnia dach nad głową +śniadanie i kolację) na obiady przychodzą do nas, ubrania my im kupujemy, książki używane ale też z naszej kasy...
            Jak wszystkie takie mądre jesteście to odpowiedźcie mi na 1 pytanie z czego ta kobieta się utrzymuje?!
            Nie pracuje i ma 2 dzieci ?? Nawet MOPS nie opłaca wszystkiego (np. papierosów) bo owszem można starać sie o dofinansowanie do mieszkania, rodzinne czy jakieś celówki ale co z życiem codziennym? czyżby nie po części z alimentów dla dzieci?? Mój facet stwierdził ostatnio : niech ona da mi dzieci i ten 1 tys (niech na niego zapracuje!!) a będę happy wink
        • yoma Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 20:27
          > a wy tylko oceniać potraficie po 4 zdaniach.
          > Oceniacie mnie i mojego chłopa

          Neksia, cały świat cię ocenia. Sąsiad w windzie, obcy na ulicy, pani w spożywczaku, kolega w pracy, chłop były i obecny, dziecko. Przyzwyczajaj się smile
      • tautschinsky Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 17:49


        > To nowa pani mojego exa w kolejnym wcieleniu smile


        To się ciekawie robi, o ile nie jest pomówieniem big_grin
        • mola1971 Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 19:42
          Ciekawie to już tu było kilka miesięcy temu smile Przegapiłeś wink
          W każdym razie warto poczytać by zobaczyć co z kobiety zrobić może ślepa miłość big_grin
          I tak największy ubaw mają ci, którzy znają mnie osobiście. A są tacy, którzy znają też exa, więc jakby mają obraz z obu stron smile
          Ciekawe co jeszcze to dziecko wymyśli. Wyobraźnię bujną ma bardzo. Pisanie bloga widać jej się znudziło i teraz na forum bajki tworzy.
          • neksia00 Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 20:01
            Chyba ja coś ominęłam albo ... nie wiem kto to jest mola czy ktoś tam , mam problem i weszłam na onet napisałam tak jak w tytule i weszłam na pierwsze lepsze forum.... mieszkamy w woj. dolnośląskim a ex mojego faceta jest piekarzem i co z tego?? Chyba ktoś jest tu egocentrykiem i myśli że świat kręci się tylko wokół niej ...
            co do tego jak to robi mój facet już tłumaczę, po części ja to sponsoruję (tylko, że to wynika ode mnie a nie bo sąd każe) po 2 nie są to nie wiadomo jakie przyjemnosci. Przyszły Mąż wpajał dzieciom od małego, że zamiast iść do kina czy mcdonalda lepiej jest iść np. do parku w piłkę pograć i zrobić grilla lub ognisko wink
            wakacje to najczęściej wyjazdy rowerowe nad pobliski zalew (+ własna wałówka) ewentualnie wypad w góry ( u znajomych zawsze rozbija namioty).
            No właśnie dlaczego nie ma szans na to aby dzieci były przy ojcu?! Wy mamusie takie super a ojcowie bee?!
            Dlaczego żadna z was nie udzieliła mi odpowiedzi na pytanie : z czego ta kobieta ma na przyjemności jeśli nie z alimentów dzieci (np. zakup farby do włosów - tleniona blondi, fajki, piwo itp.)? No z czego ja się pytam?!
            • mola1971 Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 20:16
              Jeśli nie jesteś nową panią moejgo exa to przepraszam. Ona tu pisała pod kilkoma nickami i brednie najróżniejsze opowiadała. I zapewniam Cię, że nie ma to nic wspólnego z egocentryzmem, jeśli już to może z lekkim przewrażliwieniem bo babsko łazi za mną po forach i głupoty pisze. Ty masz bardzo podobny styl pisania do niej, więc byłam przekonana, że to kolejne wcielenie cudownej kobity mego exa smile Fakty, które opisujesz wprawdzie nic wspólnego nie mają z moim życiem, ale tamta też głupoty różne wypisywała, bzdury, którymi ex ją karmił lub też sama wymyśliła.
              A Tobie mogę radzić tylko tyle byś zajęła się swoim życiem a sprawy między byłymi małżonkami zostawiła im bo to nie jest Twoja sprawa. Zresztą dziewczyny już Ci dużo napisały i to kim jesteś nie ma żadnego znaczenia - wpakowałaś się w kanał. Chcesz w nim siedzieć? To siedź tylko nie marudź bo wpływ na byłą żonę swojego chłopa masz taki miesiączkowanie pingwinów na zorzę polarną. Do niczego jej nie zmusisz.
            • altz Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 20:17
              Co jakiś czas komuś się wydaje, że znalazł na forum znajomą postać, losy ludzkie powielają.
              Skąd pani ma pieniądze? A skąd my to możemy wiedzieć? Może wygrała w Lotto?
              Może ktoś jej jednak dokłada z rodziny? Zapytaj sama.
            • gazeta_mi_placi Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 20:23
              >owiedzi na pytanie : z czego ta kobieta ma na przyjemności jeśli nie z alimentów dzieci (np. zakup farby do włosów - tleniona blondi, fajki, piwo itp.)? No z czego ja się pytam...

              Z alimentów na dwójkę dzieci w wieku szkolnym w wysokości 1000zł smile
            • mayenna Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 20:27
              Z tego samego co ojciec tychże dziecismile
            • yoma Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 20:30
              > np. zakup farby do włosów -
              > tleniona blondi

              O Jezu... jeszcze z podpasek ją rozlicz.
            • argentusa Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 22.11.11, 08:00
              > Dlaczego żadna z was nie udzieliła mi odpowiedzi na pytanie : z czego ta kobiet
              > a ma na przyjemności jeśli nie z alimentów dzieci (np. zakup farby do włosów -
              > tleniona blondi, fajki, piwo itp.)? No z czego ja się pytam?!
              Bo.. to po prostu nie jest Twoja sprawa.
              Podobnie nie jest moją sprawą, z czego utrzymuje się eks mojego Obecnego. A nie jest sprawą Nexi mojego eks z czego ja się utrzymuję.
              I co do tego kina a parku... tu to ja bym raczej dzieci pytałą czego chcą. I wierz mi, a mam 3 sztuki smile park rzadko jest no1, chociaż ja to leśny ludek jestem i z parku, lasu, znad jeziora nie wychodziłabym najchętniej.
              Juz pisalam. Odetnij się i/albo:
              1) zostaw chłopa, którego musisz utrzymywać, a Ciebie to boli (jak nie boli -nie ma problemu)
              2) bądź z chlopem, ale niech sam się finansuje i przystajecie na różnice w poziomie życia
              3) ciesz się , że dzieci mają fajny kontakt z ojcem (jeśli mają) bo to dobrze i dla ciebie rokuje
              4) przestań myśleć ZA CHŁOPA. Prędzej czy później wykastrujesz go tym. A wtedy mogiła -ani nie będziesz miała szacunku do niego ani on nie będzie chciałz Tobą być.
              Oczywiście to wszystko przypuszczenia, jak będzie, się zobaczy.
              Ar.
      • gazeta_mi_placi Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 19:24
        Żartujesz? A ja głupia dałam się nabrać.
    • mayenna Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 08:15
      Z byłą zoną i ustalaniem alimentów niech sobie sam radzi. On pójdzie do sadu i jeśli wysunie argument o tym, że była zona może pracować, ze on się zajmie dziećmi w tym czasie to sąd pewnie to weźmie pod uwagę. Tylko zawód piekarza wiąże się z pracą w nocy, a tak małe dzieci nie będą mogły zostawać same.
      Sąd zbada też kwestie tego czy on moze zarabiać więcej niż te 2 tys. Związek z inna osoba obniża koszty utrzymania a małżonkowie sa zobowiązani do wzajemnej solidarności. Na jego dzieci nie będzie4sz płacić ale możesz utrzymywać go. Jeśli prawda jest to co piszesz to juz go utrzymujesz więc wielkiej różnicy nie będzie.

      Mnie zawsze w takich przypadkach zniesmacza fakt, ze to nowa pani pisze w imieniu pana na forum i martwi się za niego. On jest dorosły i niech swoje zobowiązania załatwia sam. Zawsze to bardziej elegancko.
      • kobieta306 Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 10:53
        własnie własnie. Te baby sa durnowate, że az boli. Chłop się miga, a nowa, świetna, przyszła żona sie stara za niego. Za parę lat, pod nowym nikiem, bedzie tutaj płakac, że nierób siedzi, a ona prosi forumowiczów o pomoc w sprawie - jak napisac pozew smile
        • mayenna Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 11:03
          Oj, to Ty jeszcze nie wiesz, ze oni się TAk kochają, a on taki biedny i skrzywdzony przez tą wredną harpię co to ostatni grosz mu na dzieci wyrwie, a on wszak taki wspaniały ojciec, bo i spotyka eis i dzieciom lizaka poza alimentami kupi, i na wakacje zabierze do dziadków.
          Wiesz: łaskę robi że cokolwiek dzieciom dasmile

          A sam trzech zdań nie umie napisać i ona musi go wyręczać z tej troski i dbałości o niego.
          A porozmawiać normalnie z byłą zona i wspólnie zastanowić się jak problem rozwiązać, to żadna nie wpadnie i misia do takich rozwiązań nie namówi.
          • biedronka7112 Żeby nie płacić na nie swoje dzieci, najprościej 21.11.11, 11:52
            nie brać ślubu z tym panem.
          • czesieks Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 21:36
            > A sam trzech zdań nie umie napisać i ona musi go wyręczać z tej troski i dbałoś
            > ci o niego.

            a może ma w doopie to forum by sie przed babami wypłakiwać , a to że jego obecną panią nerwy ponoszą i wypisuje to jej problem i może on sam wykazując 2000zarobków sam się już troszczy o swoje pieniążki bo sąd już tego nie zrobi
            do główki takie coś nie przyszło ? tylko od razu dupa nie facet
    • malgolkab Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 11:48
      czytając ten wątek, doszłam do wniosku, że ja, cholera, jakaś niegospodarna jestem chyba. Bo skoro facet zarabia 2 tys. alimentów płaci 1 tys. , dodatkowo funduje dzieciom święta, wakacje i inne rzeczy "nadprogramowe" i jeszcze współutrzymuje nowe gospodarstwo domowe to jak to wytłumaczyć??
      • malgolkab Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 11:54
        kolejnym cudem gospodarczym jest to, że dzieci żyją wg autorki na super poziomie (wyższym niż ojciec), mając bezrobotną matkę i po 500 zł alimentów. Za 1000 zł faktycznie można zaszaleć 3 osobową rodzinąsmile
      • sonia_30 Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 12:21
        No jak.. przeca neksia ich wspomagała finansowo wink
      • gazeta_mi_placi Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 19:32
        Cud Tuska?
    • triss_merigold6 Powiedz, jak on to robi?! 21.11.11, 18:47
      Powiedz mi błagam, jak Twojemu misiowi udaje się z tego tysiąca zalotych, który mu zostaje, utrzymać siebie i jeszcze dzieciom fundować wakacje, ubrania, obiady, przyjemności...
      • mayenna Re: Powiedz, jak on to robi?! 21.11.11, 18:55
        triss_merigold6 napisała:

        > Powiedz mi błagam, jak Twojemu misiowi udaje się z tego tysiąca zalotych
        > , który mu zostaje, utrzymać siebie i jeszcze dzieciom fundować wakacje, ubrani
        > a, obiady, przyjemności...
        Tez poproszę o ten sekret ekonomii. Koniecznie.

        O przyznaniu opieki ojcu zapomnij. Poza tym to wcale nie będzie taniejsmile
        Goń pana do pracy - jedyne rozwiązaniesmile
      • zjm1111 Re: Powiedz, jak on to robi?! 21.11.11, 18:57
        na cudotwórcę trafiła kobieta !!!!!!

        moze moj ex by sie mógł nauczyc czegoś od tego panasmile

        Kobieto, Ty sie nie martw o takie rzeczy, Twój facet sam bedzie musial się rozliczyc z alimentów - sad bierze pod uwagę jego zarobki i wydatki, ewnetulanie ja mieszkacie razem to ma nieco nizsze koszty utrzymania mieszkania/domu...

        • triss_merigold6 Re: Powiedz, jak on to robi?! 21.11.11, 19:06
          Jeśli - jak sugeruje Mola - chodzi o jej eksa informatyka, to sąd słysząc o zarobkach w wysokości 2 tysięcy, zabije go śmiechem.
          • malwi-na356 Re: Powiedz, jak on to robi?! 21.11.11, 20:51
            triss_merigold6 napisała:

            > Jeśli - jak sugeruje Mola - chodzi o jej eksa informatyka, to sąd słysząc o za
            > robkach w wysokości 2 tysięcy, zabije go śmiechem.


            a co powiecie na zarobki tatusia 1300 i 700zł na 2dzieci ,i tez wakacje,kino itd i nie dorabia smile)))
            • altz Re: Powiedz, jak on to robi?! 21.11.11, 21:00
              > a co powiecie na zarobki tatusia 1300 i 700zł na 2dzieci ,i tez wakacje,kino it
              > d i nie dorabia smile)))

              Myślałem, że jestem w tym niezły, ale widzę, że daleko mi do doskonałości. :-\
              • malwi-na356 Re: Powiedz, jak on to robi?! 21.11.11, 21:08
                mogę dać namiary dostaniesz korepetycje jak to sie robi ...
          • p2arvp69azsg-8n Re: Powiedz, jak on to robi?! 22.11.11, 10:49
            triss_merigold6 napisała:

            > Jeśli - jak sugeruje Mola - chodzi o jej eksa informatyka, to sąd słysząc o za
            > robkach w wysokości 2 tysięcy, zabije go śmiechem.


            No tym razem to Neksia trafnie zasugerowała, że urządziłyście tu sobie niezły magiel i się wam zdaje, że się wszystko kręci koło waszej dupy.

            Jest bardzo wielu informatyków, którzy zarabiają po 2-3 tys., przy czym informatyk to bardzo szerokie i nieprecyzyjne pojęcie. Można przez to rozumieć studenta informatyki, który dłubie przy różnorakim złomie w małym serwisie komputerowym, jak i project managera w korporacji z branży IT z prawdziwego zdarzenia typu Samsung czy IBM, który koordynuje projekty realizowane na kliku kontynentach jednocześnie.

            Jeden i drugi jest informatykiem na etacie, a pierwszy może zarabiać na rękę klikaset złotych miesięcznie, drugi kilkadziesiąt tysięcy euro rocznie.
            • altz Re: Powiedz, jak on to robi?! 22.11.11, 11:12
              p2arvp69azsg-8n napisał:

              > Jeden i drugi jest informatykiem na etacie, a pierwszy może zarabiać na rękę kl
              > ikaset złotych miesięcznie, drugi kilkadziesiąt tysięcy euro rocznie.

              Nie chciałem o tym pierwszy pisać, żeby nie było, że cały czas jestem na nie.
              Mam znajomych z branży i wiem, że zarobki nie tylko zależą od miejscówki, ale przede wszystkim od specjalizacji, bo można by wydzielić kilkanaście odmiennych zawodów w ramach jednego nazywanego informatykiem. Niektórzy informatycy o pracy innych niewiele wiedzą, chociaż w swojej specjalizacji są świetni, zarobki mogą się zaczynać od 1600 za etat (złota rączka w firmie), przez 3 tys. - 8 tys. programiści, a kończą na 16 tys. miesięcznie (administratorzy sieci GSM), wyłączając kierowników projektów, bo oni mają inne stawki, albo długo nie mają pracy. Większość będzie miała zarobki bliżej 2-3 tys. zł.

              Sąd jednak wie lepiej, a najczęściej wydaje mu się, że wie lepiej. Przy tej specjalizacji w informatyce, sądy rodzinne wydają się być prymitywne i tak się często zachowują. wink
              • errormix Re: Powiedz, jak on to robi?! 22.11.11, 11:40
                Teoretycznie wszystko to co piszecie, to prawda. Ale ja mam jednak wątpliwości.

                Bo mowa tutaj nie o 8-tysięcznym miasteczku, gdzie informatykowi proponuje się 1400 brutto, tylko o mieście, gdzie branża IT ma się nadzwyczaj dobrze. Dodatkowo jest to miasto, gdzie obowiązują pewne standardy płacowe, a ruch w "interesie" jest na tyle duży, że oferty zatrudnienia informatyków nie zdarzają się raz na rok.

                Według mnie, jeśli ktoś, kto mieszka w Warszawie, jest informatykiem po wyższych studiach, z doświadczeniem i pracuje w osiedlowym serwisie, to robi to po prostu dlatego, że mu tak wygodnie, a nie dlatego, że nie może znaleźć lepiej płatnej pracy. O bezrobotnych informatykach nawet nie wspomnę, bo mi się nóż w kieszeni otwiera.

                Większość tych, którzy obecnie zarabiają duże pieniądze w branży, zaczynało karierę od ukończenia studiów. Ale później to życie i zdolności weryfikują ludzi. Znam faceta, który ukończył matematykę, pracuje jako informatyk w holenderskiej firmie, a gdy do niego zadzwoniłem, bo mi się komp wywalił, to zrobił wielkie oczy. W efekcie sam sobie go naprawiłem. Daleko mi od oceniania jego zdolności, ale jak dla mnie jest to przykład gościa, który mimo swojego fachu nawet do tego przysłowiowego serwisu się nie nadaje, a co tu mówić o dużej pensji.

                Często używam takiego powiedzenia: "W naszym fachu nie ma strachu". To odnosi się do sporej części zawodów, ale informatyk też wśród nich jest.

                Dlatego w sądzie nie liczy się, że informatyk zarabia 2 tysiące, tylko jakie są jego możliwości jako informatyka. Takiego gościa sąd zapyta w jakich firmach składał podania, jak często to robi, dlaczego nie otrzymywał zatrudnienia i czy do końca życia zamierza w tym serwisie, albo na tym bezrobociu wegetować.
                • altz Re: Powiedz, jak on to robi?! 22.11.11, 12:12
                  Widzisz, obaj mamy rację i do tego nie wiemy, co ten człowiek potrafi.
                  Przy jakiejkolwiek zmianie pracy zawsze padają dwa pytania:
                  Co pan potrafi?
                  Co pan zamierza robić w firmie i jak zarobić na swoją pensję?

                  Nie wiemy, co pan potrafi. Zmiana specjalności bywa czasami wykonalna, ale to lata pracy.
                  • errormix Re: Powiedz, jak on to robi?! 22.11.11, 12:25
                    Dam przykład z życia.

                    Jakiś rok temu szukałem człowieka, który potrafiłby obsługiwać jeden ze specjalistycznych programów komputerowych. To nie musiał być wcale informatyk, ale prawda jest niestety taka, że jak komuś spoza branży pokażesz Maca, to pierwsze pytanie, jakie zada będzie brzmiało mniej więcej tak: "Proszę pana, a dlaczego myszka przy tym komputerze ma tylko jeden przycisk?".

                    Zgłosił się gość, akurat informatyk. Wiedział więc, że dwa przyciski to były już tłok. Problem polegał jednak na tym, że nie potrafił obsługiwać programu, który chciałem. Mówię mu więc, że to żadna filozofia, niech idzie do księgarni, kupi sobie manuala, ściągnie z sieci demo, posiedzi w domu przy nim w domu miesiąc i niech wróci, to go zatrudnię. Od razu na etat. I co? Nie wrócił.

                    Był taki moment, że chciałem na ulicę wybiec i łapankę zrobić. W końcu przyszedł jakiś nieszczęśnik. Też nie miał pojęcia o programie, ale miał to czego nie miał informatyk. Miał chęci!!! Kupił tego manuala, poczytał, wrócił, a dzisiaj jest jednym z najlepszych pracowników, jaki mi się kiedykolwiek trafił.

                    Więc jeśli to miałbym być sądem i miałbym trafić na takiego "informatyka", jak ten pierwszy, to bym mu bez litości przywalił 2 tysiące alimentów, chociażby tylko po to, żeby się wziął do uczciwej roboty.
                    • altz Re: Powiedz, jak on to robi?! 22.11.11, 12:49
                      Widzisz, ludzie są różni. Taka sytuacja, jak u Ciebie jest raczej wyjątkowa.
                      Mi się zdarza rozmawiać z ludźmi na temat pracy (czeka mnie zmiana), sam robię takie rzeczy, jak piszesz, choćby dla własnej satysfakcji, ale jak rozmawiam z pracodawcami, to są zawsze wymagania co najmniej doświadczenia 3-letniego. Pomimo tego, że mówię, że na pewno za miesiąc będę to umiał już dobrze, zgadzam się na okres próbny itd., odmawiają od razu. smile
                      Współczuję młodym po studiach, muszą umieć, muszą mieć doświadczenie, a nikt nie chce ich przyuczać. Może powinni się nie przyznawać? wink
                      • mola1971 Re: Powiedz, jak on to robi?! 22.11.11, 19:24
                        altz napisał:
                        > Współczuję młodym po studiach, muszą umieć, muszą mieć doświadczenie, a nikt ni
                        > e chce ich przyuczać. Może powinni się nie przyznawać? wink

                        Altz, ale tu nie ma czego współczuć. Młodzi to przyszli starzy i też są różni. Jeden idzie na dzienne studia na jakąś podrzędną uczelnię a potem się dziwi, że nikt go nie chce zatrudnić (a nie chce bo taki ktoś najczęściej nic nie umie a mniemanie o sobie ma wielkie). A drugi idzie na studia zaoczne i do pracy. Kończąc studia ma już 5 lat doświadczenia zawodowego i duuuuuużo większe szanse na rynku pracy od swojego rówieśnika, który studiował dziennie.
                        Poza medycyną praktycznie chyba nie ma takiego kierunku, którego nie da się studiować zaocznie. Tylko trzeba chcieć i od siebie wymagać. Tak zrobił mój Młody - od lipca pracuje a od października zaocznie studiuje. Praca pozwala mu na studiowanie na wymarzonej uczelni, sam za nią płaci a dodatkowo zdobywa doświadczenie zawodowe. Ma tylko 19 lat a jest odpowiedzialny i jak najszybciej chce byś samodzielny a jego ojciec ma lat 42, obecnie nie pracuje i jest na garnuszku swojej mamy. Informatyk w Wawie... Ręce i piersi opadają.
                        Różnica między Młodym a exem polega na tym, że Młody chce się rozwijać, jest ambitny (po mamusi rzecz jasna tongue_out) a ex mimo swojego wieku jest niedojrzałym gówniarzem.
                        • altz Re: Powiedz, jak on to robi?! 22.11.11, 19:38
                          Ja też znam takiego chłopaka. Po maturze wyjechał do Anglii, teraz ma 24 i w zasadzie wszystko, czego potrzebuje. Zna świetnie angielski, dorobił się domu i sporych pieniędzy, ale cały czas pracował i działał na giełdzie. Studiów nie zrobił, jeszcze się zastanawia, co dalej.
                          • mola1971 Re: Powiedz, jak on to robi?! 22.11.11, 19:59
                            Może jeszcze studia skończy. Czasem nie studia są najważniejsze. Jeśli los stawia na drodze możliwość usamodzielnienia się bez studiów to warto to zrobić. Studiować można później, na to nigdy nie jest za późno.
                    • facet699 Re: Powiedz, jak on to robi?! 29.11.11, 20:59
                      oceniasz człowieka nie znając go. Może znalazł pracę z zakresu jaki już znał ?
                • p2arvp69azsg-8n Re: Powiedz, jak on to robi?! 22.11.11, 13:27
                  errormix napisał:

                  > Teoretycznie wszystko to co piszecie, to prawda. Ale ja mam jednak wątpliwości.
                  >
                  > Bo mowa tutaj nie o 8-tysięcznym miasteczku, gdzie informatykowi proponuje się
                  > 1400 brutto, tylko o mieście, gdzie branża IT ma się nadzwyczaj dobrze. Dodatko
                  > wo jest to miasto, gdzie obowiązują pewne standardy płacowe, a ruch w "interesi
                  > e" jest na tyle duży, że oferty zatrudnienia informatyków nie zdarzają się raz
                  > na rok.

                  Swego czasu, pracowałem na stanowisku pracownika działu informatyki w hipermarkecie powiedzmy typu Real czy Carrefour w Warszawie, praca była typowo "informatyczna" (konfigurowanie stacji roboczych, instalacja oprogramowania i aktualizacji, zamawianie i wymiana materiałów ekspoatacyjnych w drukarkach, faksach, kserokopiarkach, administracja serwerami domenowymi, centralką telefoniczną wykonywanie kopii zapasowych danych, współpraca z serwisami zewnętrznymi w sprawie konfiguracji i napraw kas fiskalnych, wag na działach spożywczych, price - checkerów (urządzeń do sprawdzania cen przez klientów), wykonywanie drobnych raportów z baz danych na żądanie kierowników działów i dyrektora finansowego itp.).

                  Zarabiałem tam od 1.500 zł brutto na początku (2000 r.) do 2.100 zł brutto pod koniec (2004 r.). Potem oczywiście sytuacja na rynku pracy trochę się poprawiła (2001-2003 rok to był okres, kiedy w PL było 20-punktowe bezrobocie) ale nie sądzę, żeby od tatmego czasu wiele się w tym hipermarkecie w zarobkach zmieniło.

                  > Większość tych, którzy obecnie zarabiają duże pieniądze w branży, zaczynało kar
                  > ierę od ukończenia studiów. Ale później to życie i zdolności weryfikują ludzi.
                  > Znam faceta, który ukończył matematykę, pracuje jako informatyk w holenderskiej
                  > firmie, a gdy do niego zadzwoniłem, bo mi się komp wywalił, to zrobił wielkie
                  > oczy. W efekcie sam sobie go naprawiłem. Daleko mi od oceniania jego zdolności,
                  > ale jak dla mnie jest to przykład gościa, który mimo swojego fachu nawet do te
                  > go przysłowiowego serwisu się nie nadaje, a co tu mówić o dużej pensji.


                  Matematyk, do którego zadzwoniłeś, kiedy wywali mu się w pracy komp też dzwoni po kogoś z działu infrastruktury sieci, on się tym nie zajmuje, zresztą jego czas jest zbyt cenny. On rozwiązuje problemy na dużo wyższym poziomie abstrakcji, a komputerami pewnie nigdy się za specjalnie nie interesował - dlatego nie potrafił rozwiązać sformułowanego przez Ciebie problemu. Ja też nie zajmuję się już help-deskiem, co nie zmienia faktu, że parę lat temu moje możliwości jako powiedzmy takiego technika-informatyka oscylowały właśnie na poziomie tych 2-3k brutto, a i w porządnej firmie na takim stanowisku nie wycisnąłbym dużo więcej.
                  • errormix Re: Powiedz, jak on to robi?! 22.11.11, 14:14
                    Doskonale cię rozumiem. Bo tak to właśnie jest. Napisałeś, że "swego czasu pracowałeś w hipermarkecie za 1500-2100". Wnioskuję, że już tam nie pracujesz, ale nie dlatego, że ci się nie chce pracować, tylko dlatego że masz większe ambicje. Do tego wiesz na co cię stać i wiesz, że przy swoim doświadczeniu możesz znaleźć pracę bardziej opłacalną. Bo ile można naprawiać czytniki cen?

                    Wg mnie taka właśnie praca to dobry start. Zaraz po studiach. Ale później "apetyt" powinien rosnąć. I to wcale nie dlatego, że baba w domu bez przerwy truje "Co z ciebie za informatyk, że przynosisz 2 tysiące", tylko dlatego, że facet po prostu powinien być facetem. Bo to on jest i powinien być dla kobiety oparciem, również finansowym i dawać jej to co potocznie nazywa się "bezpieczeństwem", a na co również wpływa stan konta.

                    Oczywiście, to tylko jeden z wielu składników owego bezpieczeństwa, ale nie oszukujmy się - z czasem nawet najbardziej żywotne motyle w brzuchu zdechną, a ich nosicielkę krew zaleje na widok jej Adonisa gapiącego się w telewizor z pilotem w jednej, a piwem w drugiej ręce smile

                    Ponadto my tutaj nie rozmawiamy o rynku pracy w Polsce, tylko o alimentach i tego co ma na nie wpływ. I jeśli gość ma dzieciaczka, albo całą gromadkę, jest informatykiem i mówi, że będzie płacić najwyżej 600 złotych, bo więcej nie zarobi, to dla mnie taki gość jest zwykłym "lewusem".
                    • q35407wvj-5d8x Re: Powiedz, jak on to robi?! 24.11.11, 13:57
                      Ja do tego marketu poszedłem do pracy zaraz po maturze, a nie zaraz po studiach, studia kończyłem w tzw. międzyczasie.

                      Tak czy inaczej po pierwsze nie wszyscy informatycy są po studiach, bo nie każdy musi mieć czas, ambicje lub możliwości żeby skończyć studia. Po drugie jest wiele osób, które skończyły europeistykę, politologię czy bibliotekoznawstwo, a po skonstatowaniu, że w swojej specjalności nie znajdą pracy dokształcili się np. kończąc podyplomówki na uczelniach technicznych i przekwalifikowali na zawody informatyczne. Administrowanie niewielką siecią komputerową w małej firmie czy w gminnym urzędzie, projektowanie zaproszeń, ulotek i bannerów reklamowych w programach graficznych czy tworzenie prostszych witryn internetowych nie wymaga posługiwania się rachunkiem różniczkowym i papieru magistra inżyniera. W miarę predysponowany technicznie człowiek może się tym trudnić po stosownych kursach lub przeanalizowaniu kilku poradników, jeśli ma zacięcie.
                      Ale tego rodzaju informatyk zarobi najczęściej 3-5 tys. brutto i choćby się z niego śmiał sędzia i wszyscy ławnicy na rozprawie, to jego umiejętności nie będą dla pracodawców warte więcej. Więcej zarobi ten matematyk, który chociaż nie zna się na sprzęcie i nie potrafi naprawić windowsa, to np. w tej holenderskiej firmie optymalizuje algorytmy sterujące skomplikowanymi robotami produkcyjnymi, i to w języku programowania którego istnienia nawet nie podejrzewasz. No ale jego kompetencje umysłowe są rzadkie i właśnie dlatego dużo zarabia.


                      errormix napisał:

                      > Ponadto my tutaj nie rozmawiamy o rynku pracy w Polsce, tylko o alimentach i te
                      > go co ma na nie wpływ. I jeśli gość ma dzieciaczka, albo całą gromadkę, jest in
                      > formatykiem i mówi, że będzie płacić najwyżej 600 złotych, bo więcej nie zarobi
                      > , to dla mnie taki gość jest zwykłym "lewusem".


                      No ale niuanse na rynku pracy to chyba jak najbardziej powinny mieć wpływ na wysokość alimentów, ze względu na magiczną formułę „możliwości zarobkowych” - jak widzisz zdania co do tych możliwości mogą być podzielone.
                      I dziwi mnie, że z góry tak negatywnie oceniasz gościa który zadeklaruje że może płacić góra 600 zł. na dziecko. Przecież nie dalej jak przedwczoraj w równoległym wątku o alimentach napisałeś w odniesieniu do matek, że „przeszacowanie alimentów to nic niemoralnego”. Wobec tego powinieneś być zdania, że niedoszacowanie alimentów przez ojców to też nic niemoralnego (no chyba, że nie jesteś obiektywny).
                      • argentusa Re: Powiedz, jak on to robi?! 24.11.11, 14:07
                        Ja bym powiedziała, ze error wie ile dziecko kosztuje (a koszty\uje coraz więcej w miarę jak rośnie) bo je sam wychowuje...
                        Ja podałam większe potrzeby niż były w czasie ustalania alimentów. Eksio przyklepał, bo rozumiał, że umawiamy się nie na pół roku tylko na lata. I sam widzi ile co kosztuje, gdyż o kazdym większym wydatku informuję go w swej uprzejmości. I do tego (o zgrozo!) założyłam fundosze dzieckom żeby miały coś na przyszłość. Z tych alimentów oczywiście. Bo martwię się, żeby przyzwyczajone do ponadstandardu dzieci nie miały kiedyś obsuwy z dnia na dzień.
                        Na szczęście eksio-matematyk rozumie i jeszcze sam pochwala taką zapobiegliwość.
                        Ar.
                        • q35407wvj-5d8x Re: Powiedz, jak on to robi?! 26.11.11, 12:12
                          Ale ja nie twierdziłem, że Error nie wie ile kosztuje dziecko.

                          Pisałem tylko o asymetrii w jego postach - a mianowicie w jednym miejscu twierdzi, że matka żądająca więcej alimentów niż potrzebuje jest o.k., bo sąd i tak zasądzi jej mniej, a z ojca który rozumuje analogicznie (czyli deklaruje np. 600 wiedząc, że zasądzą mu więcej) próbuje robić świnię.
                      • altz Re: Powiedz, jak on to robi?! 24.11.11, 14:16
                        Podpisuję się w pełni pod postem, na 100%!
                        Też jestem po studiach technicznych i rozumiem takie "subtelności".
                      • tautschinsky Re: Powiedz, jak on to robi?! 24.11.11, 15:22
                        q35407wvj-5d8x napisał:


                        > Tak czy inaczej po pierwsze nie wszyscy informatycy są po studiach, bo nie każd
                        > y musi mieć czas, ambicje lub możliwości żeby skończyć studia.



                        Poza tym jeszcze są tak zwani informatycy po jakichś podyplomowych kursach pracujący w szkołach, a właściwie 'informatyczki' czyli panie uczycielki od informatyki to kompletne zera w tej materii, które na temat komputera, nie mówiąc o programowaniu, mają zielone pojęcie. Uczniowie szkół podstawowych wiedzą na temat komputerów dużo więcej niż te kobiety, które jakoby 'uczą' je informatyki. Bywa, że wyręczają się takimi uczniami, kiedy pojawia się problem natury, której 'nauczają'. A zwykle,jeśli coś nie działa lub przestaje działać potrafią jedynie zalecić zresetowanie komputera, a jeśli to nie pomaga, woła się PRAWDZIWEGO informatyka pracującego na zlecenie dla danej szkoły, kogoś, kto naprawdę się zna na rzeczy. I takie uczące informatyki mają jak najprawdziwsze papiery potwierdzające wykształcenie w tej dziedzinie. Dla sądu to byłby dowód, że mogą pewnie zarobić nawet 10 tysięcy, a prawda jest taka, że gdyby nie koneksje w szkole dzięki którym pracują tam jako nauczycielki informatyki, nie dostałby w życiu pracy w sklepie komputerowym, ponieważ tam, żeby pracować, trzeba mieć podstawy wiedzy w tej materii, choćby po to, by składać z części komputery i często w ramach dodatkowej oferty takiego sklepu - naprawiać.
                      • errormix Re: Powiedz, jak on to robi?! 26.11.11, 13:55
                        Zaczynamy powoli zagłębiać się w coraz większe szczegóły tracąc jednocześnie z oczu faktyczny stan rzeczy.

                        W przeciwieństwie do ciebie, ja nie uważam za informatyka człowieka robiącego strony, projektującego bannery, ulotki lub obsługującego Quarka czy InDesigna. To potrafi każdy przeciętny nastolatek chodzący do gimnazjum, albo człowiek, którego interesuje dana dziedzina. To nie żaden informatyk. Sąd ma prawo się z takiego gościa śmiać. Bo w grę wchodzi utrzymywanie przez kilka lub kilkanaście następnych lat swojego dziecka lub dzieci. Tu nie ma miejsca na zabawę z Dreamweaverem za 1000 złotych miesięcznie, bo to może sobie wieczorami, w wolnym czasie robić. Informatyk to w dzisiejszych czasach profesjonalista, znający swoją wartość, potencjał i możliwości.

                        W Polsce już dawno nie ma czegoś takiego jak "zawód wyuczony". Wszędzie podaje się zawód, który faktycznie wykonujesz. Więc nawet jeśli 20 lat temu skończyłeś informatykę, ale od razu założyłeś firmę budowlaną, to wg sądu nie jesteś informatykiem, tylko budowlańcem. I twoje zdolności oraz możliwości alimentacyjne oceniane będą z punktu widzenia branży budowlanej.

                        Dopiero w dalszej kolejności, jeśli firma ci fatalnie prosperuje, jeśli masz długi, jeśli na rynku jest zastój, postrzegany będziesz jako informatyk. I dopiero wtedy masz prawo czuć się pokrzywdzony, że sąd dowalił ci 2 tysiące alimentów, bo przecież straciłeś kontakt z branżą, nie jesteś na bieżąco z oprogramowaniem, a budowa betoniarki jest ci bliższa niż wnętrze nowego Power Mac G5.

                        Wspomniany przeze mnie kolega, to dla mnie żaden informatyk. To właśnie rasowy matematyk. On nie stracił nie kontaktu z "branżą", on wciąż jest na czasie. On tylko pracuje na stanowisku informatyka. W tej holenderskiej firmie zarabia dokładnie 1747 zł brutto. I teraz w kontekście tego, co sam napisałeś - że jako matematyk stworzony jest do wyższych celów, programowania robotów, czy pisania skomplikowanego oprogramowania - gdyby się rozwiódł powinien płacić wysokie alimenty. Bo to, że pracuje za nędzne grosze, to tylko dlatego, że mu wygodnie. Bo nie musi się wysilać, zaczyna o 7, kończy o 15, a największe problemy z jakimi spotyka się na co dzień to zwis programu do obsługi faktur w księgowości.

                        I w jego przypadku sąd wyszedłby dokładnie z takiego samego założenia jak ty. A więc, że gość de facto może zarabiać tysiące euro, zadowala się groszami i jeszcze prosi, by mógł płacić 600 złotych.

                        Wyrok?

                        2 tysiące alimentów big_grin
                        • czesieks Re: Powiedz, jak on to robi?! 26.11.11, 15:00
                          Całe szczęscie możesz tylko orzekać wyroki tu na forum.
                          Ale co sie w tym przypadku dziwić sądom. Wyrok powinien jeszcze obejmować nakaz pracy w kamieniołomie od świtu do nocy by te 2000 przekazać mamie . Czym więcej takie oświecone osądy czytam tym bardziej się przekonuję że człowiek jako istota jest za głupi by jakiekolwiek osądy dawać
                          Iustitias vestras iudicabo -osądzę waszą sprawiedliwość
                        • q35407wvj-5d8x Re: Powiedz, jak on to robi?! 27.11.11, 01:18
                          errormix napisał:

                          > Zaczynamy powoli zagłębiać się w coraz większe szczegóły tracąc jednocześnie z
                          > oczu faktyczny stan rzeczy.

                          Nie, to Ty się zagłębiasz w coraz większe krasomówstwo, ja staram się pisać jakie są realia.

                          > W przeciwieństwie do ciebie, ja nie uważam za informatyka człowieka robiącego s
                          > trony, projektującego bannery, ulotki lub obsługującego Quarka czy InDesigna. T
                          > o potrafi każdy przeciętny nastolatek chodzący do gimnazjum, albo człowiek, któ
                          > rego interesuje dana dziedzina. To nie żaden informatyk.

                          Jak wyżej - ja nie wiem w końcu kogo Ty uważasz, a kogo nie uważasz za informatyka, bo Twoje
                          definicje są coraz mniej precyzyjne. Grafik komputerowy niewątpliwie jest stanowiskiem z branży IT (mediana wynagrodzeń na stanowisku grafika komputerowego wynosi 2.800 zł brutto), webdeveloper także (mediana 3.500 zł brutto) i administrator sieci komputerowej, o którym wspominałem też (mediana 3.850 zł brutto) - dane za raportem firmy Sedlak & Sedlak z 2010 r.:

                          www.techbyte.pl/index.php/news/1182/Ile_mozna_zarobic_w_branzy_IT_-_raport.html

                          I wbrew funkcjonującym mitom, nie przeceniałbym kompetencji cyfrowych dzisiejszych nastolatków.
                          To są inne czasy niż na początku lat 90', kiedy posiadanie komputera (prawdziwego komputera, nie konsoli do gier) zwiastowało automatycznie pewien stopień wtajemniczenia. Jak dostałem Atari, to się przy okazji zainteresowałem interpreterem języka BASIC. A potem ile było zabawy przy pierwszym pececie kiedy trzeba było sobie chociażby odpowiednio wyedytować pliki konfiguracyjne pod DOSem.
                          Dzisiejsze dzieciaki wszystko mają na tacy, popreinstalowane i głupotoodporne, więc klikają bezmyślnie po tych oknach, youtubeach, facebookach i smartfonach, zielonego pojęcia nie mając jak to tak naprawdę działa. Głupi Office z każdą wersją jest coraz prostszy i coraz bardziej graficzny, bo widocznie Microsoft uznał, że większość ludzi nie radzi sobie ze zbyt skomplikowanym interfejsem.
                          Kiedy ja zdawałem maturę, to musiałem na polskim popełnić jakiś kilkustronicowy esej, a na matmie np. zbadać funkcję opisaną jakimś sprytniejszym wielomianem, wyznaczyć jej pochodne, ekstrema, punkty przegięcia, granice itd. Ostatnio z ciekawości ściągnąłem sobie arkusz egzaminacyjny jak to teraz wygląda. Jakież było moje zdziwienie, kiedy na arkuszu z polskiego znalazłem pytania z rozumienia tekstu w postaci powiedzmy normalnego artykułu z "Polityki", a na arkuszu z matematyki zadania w rodzaju "Zuza kupiła na wyprzedaży kieckę za 100 zł po 40% obniżce, jaka była cena kiecki przed obniżką". A ile było lamentu o ten egzamin z matematyki, ilu maturzystów nie było w stanie osiągnąć zawrotnego pułapu 30% poprawnych odpowiedzi (oczywiście spośród a,b,c,d) - tak właśnie wyglądają kompetencje znakomitej większości dzisiejszej młodzieży, więc nie próbuj mi wmawiać czego to oni nie potrafią.


                          > Wspomniany przeze mnie kolega, to dla mnie żaden informatyk. To właśnie rasowy
                          > matematyk. On nie stracił nie kontaktu z "branżą", on wciąż jest na czasie. On
                          > tylko pracuje na stanowisku informatyka. W tej holenderskiej firmie zarabia dok
                          > ładnie 1747 zł brutto.

                          Jak wyżej - raz piszesz jakich to możliwości nie ma informatyk, a teraz okazuje się że Twój kumpel który jest informatykiem po matematyce (którego koniec końców nie uważasz za informatyka) zarabia 1.200 na rękę, taka gadka.
                          • errormix Re: Powiedz, jak on to robi?! 27.11.11, 08:52
                            Tak jak wspomniałem wyżej, zagłębiasz się w coraz bardziej absurdalne szczegóły i przykłady. Doszło już nawet do analizy arkuszy egzaminacyjnych maturzystów, wielomianów, kiecek i punktów przegięcia.

                            Gdyby jeszcze ci, na których sąd nałożył obowiązek płacenia alimentów potrafili tak szczegółowo i drobiazgowo udowadniać, że powinni płacić, jak udowadniają, że nie powinni to wszyscy byliby szczęśliwi, a komornicy poszliby w miesiąc z torbami.

                            A swoją drogą, to zadziwiające, jak informatycy, ślusarze, sprzedawcy, kierowcy czy prywatni przedsiębiorcy, którzy w małżeństwie nigdy nie zapytali żony/męża ile i na co w danym miesiącu kosztowało utrzymanie ich dziecka, a nawet jeśli, to nie mogą odmówić temu dziecko kolejnej zabawki "bo przecież mojemu dziecku nie odmówię!", nagle po rozwodzie zamieniają się w analityków rynków pracy, matematyków udowadniających, że za 700 złotych można wyżywić i utrzymać trójkę dzieci, grafika uważają na informatyka, a za ceny mleka, masła, czy dziecięcych spodni obwiniają kryzys na świecie.

                            Co więc nam pozostaje?

                            Mnie krasomówstwo, a tobie wspominanie, jak to się niegdyś w DOS-ie grzebało.

                            A póki co, wyrok wydaje sąd. I niech tak zostanie.
                            • altz Re: Powiedz, jak on to robi?! 27.11.11, 09:52
                              Chodzi o prawdę i faktyczne możliwości pozwanego.
                              Ja nie wierzę, że ojciec mówi sobie: pójdę na śmieciarkę, zrobię matce mojego dziecka na złość! Myślę, że większość osób chce być w porządku choćby wobec siebie i poszłaby do lepszej pracy, ale świetne możliwości mają nieliczni, a ta reszta musi mieć kiepskie zarobki, żeby ci nieliczni mieli swoje duże pieniądze. Tak to działa, ktoś musi na kimś "pasożytować", żeby dobrze zarabiać. Niemcy sprzedają mnóstwo towarów w Europie, gdyby gospodarki sąsiadów padły, Niemcy z dnia na dzień zostaliby biedakami, dlatego dopłacają do Grecji, denerwują się, ale dopłacają.
                              Ktoś kiedyś ładnie napisał, żeby ludzie mogli żyć na poziomie na wymaganym poziomie, wszyscy musieliby zarabiać 2,5 średniej krajowej, a przecież to jest matematycznie niemożliwe.
                              Nie warto bić pianę i robić awanturę, lepiej zapytać czy ktoś zgodziłby zmienić pracę i podać przykład aktualnej pracy (nie wirtualnej!).
                            • q35407wvj-5d8x Re: Powiedz, jak on to robi?! 28.11.11, 13:17
                              errormix napisał:

                              > Tak jak wspomniałem wyżej, zagłębiasz się w coraz bardziej absurdalne szczegóły
                              > i przykłady. Doszło już nawet do analizy arkuszy egzaminacyjnych maturzystów,
                              > wielomianów, kiecek i punktów przegięcia.

                              Moja wypowiedź odnosiła się do Twojego tekstu, że w dziesiejszych czasach to w zasadzie każdy potrafi robić stronki w Quarku czy Dreamweaverze, a na pewno przeciętny gimnazjalista potrafi.
                              Nie, raczej nie potrafi. Osoby które mają takiego bakcyla sobie cośtam dziergają, co nie zmienia faktu że z podobnych generatorów mogą korzystać także zawodowi developerzy. Jak piszesz dyrdymały to potem się nie dziw, że ktoś polemizuje.


                              > Gdyby jeszcze ci, na których sąd nałożył obowiązek płacenia alimentów potrafili
                              > tak szczegółowo i drobiazgowo udowadniać, że powinni płacić, jak udowadniają,
                              > że nie powinni to wszyscy byliby szczęśliwi, a komornicy poszliby w miesiąc z t
                              > orbami.

                              I to jest Twoja odpowiedź na przytoczony przeze mnie fragment raportu dotyczącego wynagrodzeń specjalistów IT ? Pretendujesz do czarnego pasa w odwracaniu kota ogonem.


                              > A swoją drogą, to zadziwiające, jak informatycy, ślusarze, sprzedawcy, kierowcy...

                              A dla mnie zastanawiająca jest zaciętość z jaką zacząłeś obstawać przy możliwościach zarobkowych eksmęża Moli, chociaż w sumie to nie wiesz czym się gość zajmuje, jakie ma wykształcenie, jakie doświadczenia. Może zamiast tu odgrywać rolę papierowego tygrysa po prostu zdobądź się na odwagę i dopytaj Molę o szczegóły kwalifikacji jej eksa na privie wink


                              > A póki co, wyrok wydaje sąd. I niech tak zostanie.

                              Dokładnie tak, tylko na co były te bezpodstawne antycypacje jakie są czyjeś możliwości zarobkowe i ile powinien płacić ? Skup się na własnych możliwościach i pilnuj własnego portfela zamiast zaglądać do cudzych.

                              • mola1971 Re: Powiedz, jak on to robi?! 28.11.11, 13:28
                                q35407wvj-5d8x napisał:
                                > A dla mnie zastanawiająca jest zaciętość z jaką zacząłeś obstawać przy możliwoś
                                > ciach zarobkowych eksmęża Moli, chociaż w sumie to nie wiesz czym się gość zajm
                                > uje, jakie ma wykształcenie, jakie doświadczenia. Może zamiast tu odgrywać rolę
                                > papierowego tygrysa po prostu zdobądź się na odwagę i dopytaj Molę o szczegóły
                                > kwalifikacji jej eksa na privie wink

                                Ależ Error te szczegóły zna smile I kontakt na privie mamy tongue_out No, prawie na privie, ale mniejsza o szczegóły wink
                            • tautschinsky Re: Powiedz, jak on to robi?! 28.11.11, 14:08
                              errormix napisał:

                              > nagle po rozwodzie zamieniają się w analityków rynków pracy, mat
                              > ematyków udowadniających, że za 700 złotych można wyżywić i utrzymać trójkę dzi
                              > eci,

                              Jeśli ktoś w analityków, ba, ekspertów od rynku pracy się zmienia po rozwodzie, to kobiety występujące o alimenty. Na tym forum i innych
                              masz niezliczone na to dowody. Nagle mąż, który w małżeństwie zarabiał
                              2 tysiące, teraz "ze swoim zawodem" i na rynku pracy, który błaga go, by
                              tylko skorzystał z tysięcy ofert pracy za kilkukrotnie wyższą płacę tylko
                              przez swoją złośliwość dalej zarabia tyle, ile zarabiał, a koszta jego życia
                              do tego wzrosły, bo życie w pojedynkę oznacza konieczność zapewnienia
                              sobie lokum, nie mówiąc o całej reszcie.


                              > A póki co, wyrok wydaje sąd. I niech tak zostanie.


                              A kobieta w todze jest nieomylna jak papież do niedawna był
                              i ze swojego wygodnego fotela, z pensją i 10 tysięcy, z dożywotnio
                              zresztą gwarantowaną oraz immunitetem pozwalającym na wszelkie
                              niegodziwości - ma być wyrocznią przed którą jak przed bożkiem
                              pozwani mają padać? big_grin
                              • mola1971 Re: Powiedz, jak on to robi?! 28.11.11, 14:25
                                tautschinsky napisał:
                                > Jeśli ktoś w analityków, ba, ekspertów od rynku pracy się zmienia po rozwodzie,
                                > to kobiety występujące o alimenty. Na tym forum i innych
                                > masz niezliczone na to dowody. Nagle mąż, który w małżeństwie zarabiał
                                > 2 tysiące, teraz "ze swoim zawodem" i na rynku pracy, który błaga go, by
                                > tylko skorzystał z tysięcy ofert pracy za kilkukrotnie wyższą płacę tylko
                                > przez swoją złośliwość dalej zarabia tyle, ile zarabiał, a koszta jego życia
                                > do tego wzrosły, bo życie w pojedynkę oznacza konieczność zapewnienia
                                > sobie lokum, nie mówiąc o całej reszcie.

                                Widzisz, są tacy, którzy w małżeństwie zarabiali coś około 4.000 PLN netto a po rozwodzie nagle zaczęli zarabiać 1.200 PLN netto.
                                Nie chodzi o to by nagle z ciamajdy biznesmen się zrobił bo to niemożliwe, ale w takie cuda, że facet się przeprowadza z małego miasteczka do Wawy i zamiast więcej (lub tyle samo) zarabiać, zarabia dużo mniej, to ja nie wierzę.

                                P.S.
                                Co do wzrastających kosztów życia to również różnie z tym bywa. Jeśli facet przeprowadza się do swoich rodziców (lub nowej kobiety) to mu raczej koszty nie rosną.
                                • tautschinsky Re: Powiedz, jak on to robi?! 28.11.11, 14:48
                                  mola1971 napisała:


                                  > Widzisz, są tacy, którzy w małżeństwie zarabiali coś około 4.000 PLN netto a po
                                  > rozwodzie nagle zaczęli zarabiać 1.200 PLN netto.



                                  To oczywiste, że są takie przypadki. Ale one nie wykluczają innych sytuacji, takich, o których pisałem. Wraz z rozwodem pracodawca nie podnosi rozwodzącemu się ojcu pensji, a rynek pracy nagle nie staje się dla niego łaskawszy.


                                  > Co do wzrastających kosztów życia to również różnie z tym bywa. Jeśli facet prz
                                  > eprowadza się do swoich rodziców (lub nowej kobiety) to mu raczej koszty nie ro
                                  > sną.


                                  Jak się można przekonać, przeprowadzka do nowej kobiety z mieszkaniem to nie taka prosta sprawa - bo która chce gołodupca z 12letnim rzęchem i alimentami? big_grin

                                  Natomiast powrót do mieszkania z rodzicami, chyba się tu zgodzisz, będąc dorosłym człowiekiem, należy traktować przejściowo, nie zaś docelowo.
                                  • mola1971 Re: Powiedz, jak on to robi?! 28.11.11, 15:02
                                    tautschinsky napisał:
                                    > Jak się można przekonać, przeprowadzka do nowej kobiety z mieszkaniem to nie ta
                                    > ka prosta sprawa - bo która chce gołodupca z 12letnim rzęchem i alimentami? big_grin

                                    Oj tam, są takie desperatki, które chcą i jeszcze uważają, że Pana Boga za pięty złapały i że to miłość ogromna jest i ta miłość wszystko załatwi wink

                                    > Natomiast powrót do mieszkania z rodzicami, chyba się tu zgodzisz, będąc dorosł
                                    > ym człowiekiem, należy traktować przejściowo, nie zaś docelowo.

                                    Ważne co napisałeś - będąc dorosłym. Facet z mentalnością Piotrusia Pana niekoniecznie traktuje taki stan jako przejściowy. Mama posprząta, upierze, ugotuje. No chyba, że mama w końcu się wkurzy i synka pogna big_grin
                                    • errormix Re: Powiedz, jak on to robi?! 28.11.11, 15:06
                                      tautschinsky napisał:
                                      > Jak się można przekonać, przeprowadzka do nowej kobiety z mieszkaniem tonie taka prosta sprawa - bo która chce gołodupca z 12letnim rzęchem i alimentami? big_grin

                                      O żesz w mordę. Mam 13-letniego rzęcha i to na dodatek tylko połowę. Bo drugą połowę, należącą do mojej ex, komornik zabrał smile
                                      • q35407wvj-5d8x Re: Powiedz, jak on to robi?! 28.11.11, 16:06
                                        Bylo jej nie scigac za trzy stowy alimentow.
                                        • errormix Re: Powiedz, jak on to robi?! 28.11.11, 16:54
                                          O! I ten post doskonale pokazuje różnicę między płatnikami a wierzycielami alimentów.

                                          Bo widzisz... ja jestem rodzicem, na którym spoczywa główny obowiązek zapewnienia odpowiednich warunków bytowych naszego dziecka. To ja na co dzień kupuję majtki, staniki, zeszyty i bułki na śniadanie. Ja swoją część alimentów wyliczonych przed sądem płacę z nawiązką. I nie dlatego, że tak mówię, ale dlatego, że jestem facet - a więc do końca życia będę musiał zbierać te cholerne paragony i będę z nich rozliczany co do złotówki, bo na każdym kroku będzie mi się próbowało udowodnić, że jestem gorszy od kobiety. Bo jestem facet.

                                          Ale właśnie dlatego, nie ma dla mnie różnicy czy kwota zaległych alimentów wynosi "trzy stówy" czy 16 tysięcy. Bo obydwoje przed sądem zgodziliśmy się na takie, a nie inne alimenty. Nie było apelacji. Jest pewien układ. Ja się z tego układu wywiązuję. I oczekuję tego od tej drugiej strony. I nie dlatego że jestem skurwysynem, ale dlatego, że dziecko jest NASZE. A nie tylko MOJE.

                                          Szkoda tylko, że czasami trzeba to innym przypominać.
                                          • q35407wvj-5d8x Re: Powiedz, jak on to robi?! 29.11.11, 07:27
                                            Nigdy nie mieszkałeś w separacji od dziecka, więc nie zrozumiesz na czym polega różnica.
                                            I nie narzekaj, masz pracę, masz dla kogo do niej wstawać. Przeciwko byłej żonie wszcząłeś egzekucję dlatego że miałeś taką wolę, a nie taką konieczność. Ideologię można dorabiać różną. I nie jest mi przykro, że Twoja eks nie wywiązuje się z obowiązków, ojcowie pozbawiani kontaktów z dzieckiem zazwyczaj byli tu obiektem ataków - potraktuj to jako zapłatę pięknym za nadobne.
                                            • argentusa Re: Powiedz, jak on to robi?! 29.11.11, 07:48
                                              "Pięknym za nadobne"
                                              Kto i komu ma odpłacać?
                                              q35..., przy całej sympatii jaką dla Twoich wpisów miałam, tym postem załatwiłeś sobie etykietkę zawistnego sfrustrowanego małolata. Bo to dzieci jak im źle, cieszą się i nie współczują komuś, kto absolutnie tu nie zawinił (dziecko errora).
                                              Kolejne pełnoletnie dzieciątko skrzywdzone. Powodzenia życzę, choć nie przewiduję przy takim podejściu do życia. Nic dziwnego, że nawet wiatr w oczęta wieje zbyt ostro. (to jest złośliwość).
                                              Ar.
                                              • q35407wvj-5d8x Re: Powiedz, jak on to robi?! 29.11.11, 10:17
                                                Ar, nie unos sie bo odlewitujesz, moja obojetnosc odnosi sie do Errora a nie jego corki. dzieci w przeciwienstwie do was nie uczestnicza w rozmowie, wiec ich nagle nie mieszaj. nie uzurpujcie sobie jedynego prawa do wypowiadania sie w imieniu dobra dzieci i nie zaslaniaj dzieckiem doroslego faceta. Nie wiesz co byloby lepsze dla jego dziecka, moze proby porozumienia sie rodzicow i zawieszenie egxekucji przeciwko matce, ktora poniosla kleske rodzicielska i jest 'nikim' dla bylego meza.
                                                • vero_nique Re: Powiedz, jak on to robi?! 29.11.11, 21:24
                                                  Ależ Ar napisała bardzo słusznie. Jak sobie wyobrazasz np. zachowanie banku w przypadku klęski płatnika kredytu z własnej winy? Porozumienie stron na rzecz lepszego samopoczucia owego nieudolnego płatnika? To tak bardzo obrazowo i przyziemnie pokazującsmile.

                                                  Cudowne hasło wytrych swoja drogą "klęska rodzicielska". To może odszkodowanie poszkodowanej z tytułu klęski wypłacić?

                                                  Dzieci z racji braku samodzielności w zakresie samofinansowania się i opiekowania nimi /i tu rola rodziców aby je finansować i opiekowac się / nie są odpowiedzialne za indolęncję rodzica, dlatego też drugi rodzic robi to w imieniu dziecka. Poczyłbyś się lepiej gdyby to dziecko samo napisało pozew do sądu i tam zeznawało lub dzwoniło do Ciebie kiedy je odwiedzisz żeby nakarmić i ubrać?

                                                  I absolutnie słusznie taki rodzic jest nie tylko nikim dla byłego męża/zony - ale przede wszystkim dla dziecka. Jasne?
                                                  • mola1971 Re: Powiedz, jak on to robi?! 29.11.11, 21:44
                                                    Ja zawsze w takich przypadkach alimenty porównuję do kredytu. Zresztą w ogóle decyzja o dziecku jest jak kredyt długoterminowy, z którego nie można się wycofać.
                                                    Tyle, że jakoś nikt się nie dziwi, że bank zwraca się do komornika w przypadku braku wpłat a w przypadku alimentów bywa, że larum się podnosi.
                                                    Z finansowego punktu widzenia to jest to samo. Tak samo jak banku nie interesuje, że coś na co kredyt wzięliśmy np. się spaliło lub ktoś to ukradł i nadal konsekwentnie oczekuje spłaty zadłużenia i dłużnik płacić musi, tak też rodzic zobowiązany do płacenia alimentów ma je płacić. Nawet jeśli w życiu dziecka nie uczestniczy. Z własnej woli zresztą najczęściej.
                                                  • q35407wvj-5d8x Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 07:06
                                                    Veronik, Kociaku, jasne jest przede wszystkim to, że pałasz wielką niechęcią do swojego byłego i zupełnie nie wiesz jak to uczucie skanalizować. Żeby nie posądzono mnie o brak empatii dodam jeszcze, że szkoda mi Twoich dzieci, bo przykre jest, że nie mają prawa do swoich uczuć i własnego zdania na temat ich ojca.

                                                    Instytucje finansowe znam akurat od bebechów, a nie z reklamy i wasze metafory są mało adekwatne. Tak się składa, że Error nie jest bankiem, zresztą nie czepiałbym się go, gdyby nie jego irytujące bajkopisarstwo. Gościu jednym palcem pisze rozprawki na temat esencji męskości i o tym co powinien robić facet i ile zarabiać żeby być facetem, a drugim palcem pisze na matkę swojego dziecka pisma do komornika, a może i do prokuratury (naturalnie w imię "dobra Juli").

                                                    Z kontekstu można wywnioskować, że te parę stów to mu nie robi różnicy - no to jak mu nie robi, to mógłby dogadać się z kobitą, zaproponować "jak będziesz miała to wpłacaj na konto dziecka" czy coś, ja bym tak zrobił. Dla Ciebie Error to szczyt klasy, a dla mnie zwykły megaloman i pozwól, ze zostanę przy takim stanowisku.
                                                  • mola1971 Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 09:08
                                                    A skąd wiesz, że Error nie próbował się ze swoją ex dogadać? Szklaną kulę masz?
                                                    Widzisz, wypowiadasz się na temat ludzi i sytuacji, o których zielonego pojęcia nie masz. I OK, na forum tak bywa. Tylko ten mentorski ton nie wiem po co.

                                                    P.S.
                                                    Instytucje finansowe może i znasz, ale pamiętaj o tym, że nie wiesz kto jest po drugiej stronie i nie masz pojęcie kim ten ktoś jest i jaką wiedzę ma.
                                                    I zdecyduj się kim jesteś - informatykiem czy finansistą. Bo póki co zwykły bufon z Ciebie wyłazi.
                                                  • q35407wvj-5d8x Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 11:04
                                                    Ja mam jednak, Molu, wrazenie, ze to wy co chwile napadacie na jakiegos ojca,exa czy nexie po trzech zdaniach wypowiedzi. Albo oceniacie.mozliwosci zarobkowe na podstawie jednej informacji. Wiec moje momenty mentorstwa czy bufonowatosci to pikus przy tym co sami wyprawiacie. A Error nie pisze tu od wczoraj. Napisal nie trzy zdania tylko pewnie ze 300 postow. I pisal rozne rzeczy, m.in. ze matka dzwonila do.corki i prosila zeby Error zdjal komornika to zacznie przysylac pieniadze. On jednak wolal sie z nia porozumiewac za posrednoctwem "swojej" kancelarii adwokackiej. Nie przecze ze ma takie prawo, w koncu to on "wygral". To juz niech bedzie, ze ja przegralem.
                                                  • mola1971 Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 12:04
                                                    Widzisz, jeśli chcesz oceniać człowieka to postaraj się go poznać poza forum. Bo z czytania postów li tylko do bardzo mylnych wniosków można dojść.
                                                    I co to znaczy "napadacie" i "oceniacie"? Jacy wy? Znaczy kto konkretnie?
                                                  • q35407wvj-5d8x Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 13:09
                                                    No np. Ty, Veronique, Argentusa, Der, Zmeczona, Triss-Merigold, Kobieta306, Yoma, Mayenna - to chyba tak z grubsza. Teraz nawet Errormix zawzial sie na misiow, no to Misiowie wzieli i kontratakuja wink
                                                  • mola1971 Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 13:52
                                                    Odnoszę wrażenie, że Ty po prostu nie odróżniasz dyskusji i tego, że ktoś ma odmienne zdanie od napadu i oceny.
                                                  • argentusa Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 14:37
                                                    Mola, nie widzisz, że ja na tym forum uwzięta jestem na ojców?
                                                    No przecież cholera strasznie się uwzięłam, bo mój eksio nie płaci, nie interesuje się i w ogóle mam z nim problem. i takie tam jeszcze inne prawdy. wink
                                                    Aaaa i pewnie dlatego samotna sfrustrowana jestem...
                                                    Molka, nie warto w ogole się odzywać smile
                                                    Najlepszego,
                                                    Ar.
                                                  • mola1971 Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 14:40
                                                    Masz rację, szkoda prądu. Wszystkie uwzięte frustratki jesteśmy i tyle wink Łącznie z Errorem big_grin
                                                  • q35407wvj-5d8x Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 16:34
                                                    Nie wypominajac, Ar, to Tobie tez sie nie rozchodzi o pomaganie. Przylazisz jak masz zly dzien i kombinujesz komu by wetknac szpile - na tym sie glownie opiera Twoja dzialalnosc na tym forum.

                                                    Zgadzam sie, szkoda na was pradu, pamieci RAM, szkoda kazdego taktu procesora.

                                                    smile

                                                    eot
                                                  • mayenna Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 16:43
                                                    mola1971 napisała:

                                                    > Masz rację, szkoda prądu. Wszystkie uwzięte frustratki jesteśmy i tyle wink Łącz
                                                    > nie z Errorem big_grin

                                                    Jak dla mnie to jest doborowe towarzystwo i nawet czuję się zaszczycona. Lepiej być z Wami biz z , jak mu tam? q...= no i nie wymyslęsmile kontratakującym Misiemsmile
                                                  • mayenna Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 16:40
                                                    q35407wvj-5d8x napisał:

                                                    > No np. Ty, Veronique, Argentusa, Der, Zmeczona, Triss-Merigold, Kobieta306, Yom
                                                    > a, Mayenna - to chyba tak z grubsza. Teraz nawet Errormix zawzial sie na misiow
                                                    > , no to Misiowie wzieli i kontratakuja wink

                                                    Tylko widzisz, kontratakujący Misiu, ja mam staly nick i nie wstydzę sie ani jednego napisanego tutaj słowa. Tobie tej odwagi brakuje i to cię, jak dla mnie, dyskwalifikuje w dalszej dyskusji. Jak na 11 postów i jednorazowy nick to trochę marniesmile
                                                    Chociaż rozumiem, ze na tym forum jestes od dawna skoro nas wszystkich tak świetnie poznałeś.
                                                    Życzę więcej odwagi cywilnej i miłego pobytu na RiCD.
                                                  • mola1971 Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 16:51
                                                    Aż z ciekawości sprawdziłam i rzeczywiście to jakiś jednorazowy nick. To tym bardziej szkoda prądu smile
                                                    Odważny jak cholera, misio puszysty smile))
                                                  • argentusa Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 17:27
                                                    Molka, misiuff puszystych to zostaw, proszę. Bo lubim. Bardzo. wink
                                                  • mola1971 Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 17:55
                                                    O! To widzę, że ten sam target mamy wink Ciepłe misie puszyste to jest to, co tygryski lubią najbardziej smile
                                          • tonyolomanolo Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 18:11
                                            O cholerka bidny chłop ten pan "kilkanaście literek" zaszczuty , zaraz mi się dostanie bo postów mam jeszcze mniej niż on , ale to ze strachu przed harpiami, ale jesli jednak można to to co moja marna osoba o tym sądzi :

                                            Error powiedział co wiedział :

                                            "Jest pewien układ. Ja się z tego układu wywiązuję. I oczekuję tego od tej drugiej strony. I nie dlatego że jestem skurwysynem, ale dlatego, że dziecko jest NASZE. A nie tylko MOJE."

                                            A to czy nie jesteś skurwysynem to pozwól że niech inni ocenią np ex

                                            Bo jakoś każdy łatwo umie siebie rozgrzeszać.A po tym co czytam to wcale nie jawi mi się taki słodki obraz Twojej osoby.
                                            I całkowicie zgadzam się z panem "kilkanascie literek" odnośnie argumentacji jaką przytacza bo dosłownie wyjmuje mi to z ust.


                                            "Nie czuję do niej żalu, pretensji, emocji - ani tych dobrych ani tych złych.

                                            Przy oglądaniu starych zdjęć nie wracają wspomnienia, a obrazy utrwalone na tych zdjęciach nie stają mi już przed oczami. Gdy o niej czasami z kimś rozmawiam, mówię tak jak o każdym innym.

                                            Chciałbym żeby znalazła sobie porządnego faceta.

                                            Odwaliłem kawał dobrej roboty "


                                            a dalej czytając o ściganiu za kilka stów byłej żony jakoś jedno z drugim kupy się nie trzyma , pomijam już kwestie przytaczane w innych postach , że to facet powinien byc materialną ostoją i oparciem dla kobiety !

                                            albo

                                            "Nie pojmuję jak można po dwóch, trzech czy pięciu rozprawach w sądzie dostać nagłej amnezji i zapomnieć o własnym dziecku, albo biegać latami po sądach, by obniżyć alimenty o 100 czy 200 złotych. "

                                            za to biegać po sądach o podwyżkę o 100 czy 200, czy po komornikach o 300 można ?

                                            mam nieodparte wrażnie ,że pomimo tej "obojętności" wobec ex najchętniej widziałbyś jej klęskę na wielu płaszczyznach życia, i finansowego, i osobistego.

                                            A tak bardzo kochając swoją córkę jak to tu co chwila wylewasz , to jako facet powinieneś mieć świadomość że ex jest matką Twojego dziecka i bez niej byś tej córki po prostu nie miał , i jak Ty któregoś dnia wpadniesz np pod koła samochodu to ona będzie jej jedyną rodziną , niestety pewnie już zadłużona po uszy, ze zlicytowanym całym majatkiem, a w skrajnym przypadku we więzieniu za niepłacenie alimentów. I to wszystko "w imię dziecka i dla jego dobra" bo Ty oczywiście nic do ex nie masz pomimo krzywd jakich doznałeś. Oby tylko Ciebie to dziecko za parę lat nie rozliczyło , bo los jest przewrotny i ironiczny.
                                            • mola1971 Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 18:19
                                              No tak, wyciąganie zdań z kontekstu i lepienie z tego jednej wypowiedzi...
                                              Wiesz, w taki sposób to i z encyklik papieskich szatańskie wersety można zrobić.
                                              • tonyolomanolo Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 18:27
                                                mola1971 napisała:

                                                > No tak, wyciąganie zdań z kontekstu i lepienie z tego jednej wypowiedzi...
                                                > Wiesz, w taki sposób to i z encyklik papieskich szatańskie wersety można zrobić
                                                > .
                                                przytocz choć jedno zdanie wyrwanie z kontekstu co zmienia sens słów bożka Errora

                                                jak mam się wypowiadać do fragmentów kopiując za każdym razem całe jego wywody
                                                • mola1971 Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 18:30
                                                  Każde jest wyrwane z kontekstu bo z różnych wątków pochodzą i różnych tematów dotyczą.
                                                  Odważ się napisać pod stałym nickiem a również z Twoich wypowiedzi podobnego potworka zbuduję.
                                                  • tonyolomanolo Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 18:34
                                                    mola1971 napisała:

                                                    > Każde jest wyrwane z kontekstu bo z różnych wątków pochodzą i różnych tematów d
                                                    > otyczą.
                                                    > Odważ się napisać pod stałym nickiem a również z Twoich wypowiedzi podobnego po
                                                    > tworka zbuduję.

                                                    bedę pisał pod tym więc do dzieła , dla jasności nie wertuję postów Errora sprzed 5 lat , tylko ostatnio napisane , kwestia tygodni
                                                  • tonyolomanolo Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 18:36
                                                    Co byście panie nie napisały to trudno odmówić logiki panu "kilkanaścieliterek" , bo dosłownie jak przeczytam wywód Errora to to samo od razu mi się nasuwa co później pisze q35.... czy jak mu tam
                                                  • mola1971 Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 18:39
                                                    Nie manipuluj. Prosiłam o to co już napisałeś pod stałym nickiem a nie co dopiero napiszesz.
                                                  • tonyolomanolo Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 18:45
                                                    mola1971 napisała:

                                                    > Nie manipuluj. Prosiłam o to co już napisałeś pod stałym nickiem a nie co dopie
                                                    > ro napiszesz.

                                                    nie za bardzo rozumiem jak manipuluję , odniosłem się do tego co pisze Error i to w ostatnim najkrótszym czasie i nie zmieniałem sensu jego wypowiedzi kopiując fragmenty tekstu
                                                  • mola1971 Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 19:51
                                                    Teraz nie rozmawiamy o Errorze tylko o Tobie.
                                                    Podaj stałego nicka a takiego samego potworka z Twoich wypowiedzi zmontuję. I też sensu Twoich wypowiedzi nie zmienię, będę tylko kopiować fragmenty tego co sam napisałeś.
                                                  • tonyolomanolo Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 20:15
                                                    mola1971 napisała:

                                                    > Teraz nie rozmawiamy o Errorze tylko o Tobie.
                                                    > Podaj stałego nicka a takiego samego potworka z Twoich wypowiedzi zmontuję. I t
                                                    > eż sensu Twoich wypowiedzi nie zmienię, będę tylko kopiować fragmenty tego co s
                                                    > am napisałeś.

                                                    już raz się z tego tłumaczyłem
                                                  • mola1971 Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 20:29
                                                    Ależ ja Cię nie proszę o żadne tłumaczenie tylko o podanie stałego nicka.
                                                    Czyżbyś się czegoś obawiał, że nie chcesz tego zrobić?
                                                  • tonyolomanolo Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 20:37
                                                    mola1971 napisała:

                                                    > Ależ ja Cię nie proszę o żadne tłumaczenie tylko o podanie stałego nicka.
                                                    > Czyżbyś się czegoś obawiał, że nie chcesz tego zrobić?

                                                    tak ,że jestem Mr Hyde
                                                  • mayenna Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 20:40
                                                    tonyolomanolo napisał:


                                                    > tak ,że jestem Mr Hyde
                                                    Raczej mr Tchórzsmile
                                                  • mola1971 Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 20:43
                                                    Aaa, to rozumiem i współczuję.
                                            • mayenna Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 18:28
                                              tonyolomanolo napisał:
                                              .
                                              > I całkowicie zgadzam się z panem "kilkanascie literek" odnośnie argumentacji ja
                                              > ką przytacza bo dosłownie wyjmuje mi to z ust.

                                              Moim zdaniem wasza zgodność wynika z jedności osobysmile
                                              • tonyolomanolo Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 18:31
                                                Oj nie wiem czy tu moderator ma możliwośc podglądu IP jak np w phpBB ale jesli ma to przynajmniej on ma pewność że nie jestem panem "kilkanascieliterek"
                                                • mayenna Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 18:44
                                                  tonyolomanolo napisał:

                                                  > Oj nie wiem czy tu moderator ma możliwośc podglądu IP jak np w phpBB ale jesli
                                                  > ma to przynajmniej on ma pewność że nie jestem panem "kilkanascieliterek"

                                                  Moje 13- letnie dziecko zna 3 sposoby na różne IP. Moje ponoć za każdym razem jak się tu loguję to powinno być innesmile

                                                  Co ten Error takiego tu napisał, ze sie aż tak na niego uwziąłeś? Bo ja zaczynam podejrzewać, żeś ty jakaś uwiedziona i porzucona przez niego baba.
                                                  • tonyolomanolo Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 18:49
                                                    mayenna napisała:

                                                    > tonyolomanolo napisał:
                                                    >
                                                    > > Oj nie wiem czy tu moderator ma możliwośc podglądu IP jak np w phpBB ale
                                                    > jesli
                                                    > > ma to przynajmniej on ma pewność że nie jestem panem "kilkanascieliterek"
                                                    >
                                                    > Moje 13- letnie dziecko zna 3 sposoby na różne IP. Moje ponoć za każdym razem j
                                                    > ak się tu loguję to powinno być innesmile
                                                    >
                                                    > Co ten Error takiego tu napisał, ze sie aż tak na niego uwziąłeś? Bo ja zaczyna
                                                    > m podejrzewać, żeś ty jakaś uwiedziona i porzucona przez niego baba.

                                                    nie jestem żadnym innym wcieleniem pana q35.... ani żadną uwiedzioną kobitą Errora , dobija mnie tylko jak facet takie rzeczy pisze bo jeszcze gdyby pisała to kobieta to nie tracił bym ani minuty na stukanie w klawiature
                                                  • mayenna Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 18:51
                                                    Poczytaj go dokładniej to się dowiesz, ze Error to kobietasmile
                                                  • argentusa Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 18:53
                                                    Dodam tylko, w tej jakże merytorycznej dyskusji, że nie jestem członkinią funclubu errora. od zawsze. Wolę hm... mniej egzaltowanie zakochanych.
                                                    Ale podobam i sie ta "burza" wink
                                                  • tonyolomanolo Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 19:00
                                                    argentusa napisała:

                                                    > Dodam tylko, w tej jakże merytorycznej dyskusji, że nie jestem członkinią funcl
                                                    > ubu errora. od zawsze. Wolę hm... mniej egzaltowanie zakochanych.
                                                    > Ale podobam i sie ta "burza" wink


                                                    fakty merytoryczne to są w moim pierwszym dzisiejszym poście (tym długim) i postach q35.... a później to już próby sam nie wiem czego .... tupania w miejscu przez kobiete która sama nie wie czego chce ale chce mieć racje
                                                  • mayenna Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 19:14
                                                    tonyolomanolo napisał:


                                                    > fakty merytoryczne to są w moim pierwszym dzisiejszym poście (tym długim) i pos
                                                    > tach q35.... a później to już próby sam nie wiem czego .... tupania w miejscu p
                                                    > rzez kobiete która sama nie wie czego chce ale chce mieć racje

                                                    A mógłbyś kobiecie wytłumaczyć, tak jednym zdaniem bo więcej nie jestem w stanie przyswoić, o co Ci w tym merytorycznym poście chodzi? Bo mi to meritum umyka wśród cytatów z Errora i pochwał q35...
                                                  • tonyolomanolo Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 20:14
                                                    mayenna napisała:

                                                    > tonyolomanolo napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > fakty merytoryczne to są w moim pierwszym dzisiejszym poście (tym długim)
                                                    > i pos
                                                    > > tach q35.... a później to już próby sam nie wiem czego .... tupania w mie
                                                    > jscu p
                                                    > > rzez kobiete która sama nie wie czego chce ale chce mieć racje
                                                    >
                                                    > A mógłbyś kobiecie wytłumaczyć, tak jednym zdaniem bo więcej nie jestem w stan
                                                    > ie przyswoić, o co Ci w tym merytorycznym poście chodzi? Bo mi to meritum umyka
                                                    > wśród cytatów z Errora i pochwał q35...

                                                    najkrócej , że ta jego szlachetność to sie kupy nie trzyma i gdzieś tam, niech będzie że mój bożek - q35 dobrze napisał , że jest to okręcanie kota ogonem w udzielaniu odpowiedzi trochę mi to przypomina odpowiedzi kobiet , bo tak miałem w domu , jazgot z histerią bez słowa logiki
                                                  • mayenna Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 20:26
                                                    tonyolomanolo napisał:


                                                    > najkrócej , że ta jego szlachetność to sie kupy nie trzyma i gdzieś tam, niech
                                                    > będzie że mój bożek - q35 dobrze napisał , że jest to okręcanie kota ogonem w
                                                    > udzielaniu odpowiedzi trochę mi to przypomina odpowiedzi kobiet , bo tak miałem
                                                    > w domu , jazgot z histerią bez słowa logiki
                                                    Nadal nie rozumiem o co chodzi?
                                                    Co się kupy nie trzyma? I jakiego kota? I co ma do tego twoja zona? Error jest twoją byłą zoną?

                                                    Na moja logikę - kobiecą - to ciebie komornik ściga za niepłacone alimenty i masz z tego powodu żal do wszystkich. Ale pewnie znów coś, jak to kobieta, pokręciłamsmile
                                                  • tonyolomanolo Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 20:43

                                                    >
                                                    > Na moja logikę - kobiecą - to ciebie komornik ściga za niepłacone alimenty i ma
                                                    > sz z tego powodu żal do wszystkich. Ale pewnie znów coś, jak to kobieta, pokręc
                                                    > iłamsmile

                                                    przynajmniej w Twoim przypadku podoba mi się logika rozumowania smile
                                                  • mayenna Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 20:49
                                                    To może nam opowiedz jak to było,zamiast się tu Errorem podpierać.
                                                  • q35407wvj-5d8x Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 22:41
                                                    reply do Tony...: Dzieki stary za wsparcie, ale daj sobie spokoj. Obsiada Cie w piatke i na kazdy Twoj argument odpisza w mniej lub bardziej zaowalowany sposob (mniej lub bardziej - w zaleznosci od prezentowanego przez poszczegolnego adwersarza poziomu kultury), ze jestes hooyem.
                                                    Ot i taka dyskusja. A odniesienie sie do wybranych odpowiedzi Errora nie bylo z mojej strony ich kompilacja, lecz suma luznych refleksji, powstalych czasami bezposrednio po przeczytaniu wpisow autora (np. kiedy sumienie go ruszylo w temacie "dobro dziecka a zemsta rozwodki", nie zalinkuje bo ostatnio pisuje z telefonu) - nie bylo tu wiec z mojej strony manipulacji.
                                                  • tonyolomanolo Re: Powiedz, jak on to robi?! 30.11.11, 23:45
                                                    Tu nie chodzi nawet o żadne wsparcie bo ani nie mam nic do Ciebie ani nawet do głównego członka dramatu-Errora.Skacząc po róznych tematach po prostu biła mnie trochę w oczy ta moim zdaniem lekko przekłamana szlachetnośc i to tyle w temacie .
                                                    A niech mnie obsiadają i to nawet w realu, tylko ja nie mam zamiaru siedzieć tu przed kompem, tylko dlatego że coś naskrobałem, bite kilka godzin i odpisywac i to nie na temat.Bo Panie zamiast zając się rozważeniem tego co napisałem rozpoczęły od rozpracowywania mojego portretu psychologicznego , niestety rozczarowały by się bo moja obecność na tym forum była epizodem i żadnej skrywanej tu tajemnicy przeze mnie nie ma.Ale ja wiem swoje a kobiety zawsze wiedzą swoje. Ale przyznaje że Prezes Jarek K. miał łeb tworząc swoją zgraję "Aniołków Charliego" przed wyborami.
                                                  • mayenna Re: Powiedz, jak on to robi?! 01.12.11, 10:06
                                                    tonyolomanolo napisał:


                                                    > A niech mnie obsiadają i to nawet w realu, tylko ja nie mam zamiaru siedzieć tu
                                                    > przed kompem, tylko dlatego że coś naskrobałem, bite kilka godzin i odpisywac
                                                    > i to nie na temat.Bo Panie zamiast zając się rozważeniem tego co napisałem rozp
                                                    > oczęły od rozpracowywania mojego portretu psychologicznego , niestety rozczarow
                                                    > ały by się bo moja obecność na tym forum była epizodem i żadnej skrywanej tu ta
                                                    > jemnicy przeze mnie nie ma.Ale ja wiem swoje a kobiety zawsze wiedzą swoje. Ale
                                                    > przyznaje że Prezes Jarek K. miał łeb tworząc swoją zgraję "Aniołków Charliego
                                                    > " przed wyborami.

                                                    Na pieszczoty to sobie trzeba zasłużyćsmile

                                                    Tony, bardzo proszę byś, w takim razie, kryterium czytania i przemyślenia cudzych postów odniósł też do siebie i poczytał co mola, Error lub ja mamy do powiedzenia i merytorycznie się wypowiedział, a nie oceniał nasze morale,czy tworzył portrety psychologiczne.

                                                    Ale z ciebie jest, podobnie jak z q35, tchórz i nawet na pisanie pod identyfikowalnym nickiem cię nie stać.

                                                  • tonyolomanolo Re: Powiedz, jak on to robi?! 01.12.11, 22:03
                                                    mayenna napisała:

                                                    >
                                                    > Na pieszczoty to sobie trzeba zasłużyćsmile

                                                    chyba jednak bardziej trzeba sobie zasłużyć na miłośc ?
                                                  • mayenna Re: Powiedz, jak on to robi?! 02.12.11, 13:35
                                                    tonyolomanolo napisał:

                                                    > mayenna napisała:

                                                    >
                                                    > chyba jednak bardziej trzeba sobie zasłużyć na miłośc ?
                                                    Na miłość akurat zasługiwać nie trzeba: albo się kogoś kocha, albo nie.
                                                  • tonyolomanolo Re: Powiedz, jak on to robi?! 03.12.11, 01:44
                                                    mayenna napisała:

                                                    > > chyba jednak bardziej trzeba sobie zasłużyć na miłośc ?
                                                    > Na miłość akurat zasługiwać nie trzeba: albo się kogoś kocha, albo nie.

                                                    ale nim sie pokocha to chyba na tą miłość trzeba sobie jakoś zapracować albo zasłużyć ?
                                                  • mayenna Re: Powiedz, jak on to robi?! 03.12.11, 12:19
                                                    tonyolomanolo napisał:


                                                    >
                                                    > ale nim sie pokocha to chyba na tą miłość trzeba sobie jakoś zapracować albo z
                                                    > asłużyć ?
                                                    Moim zdaniem: nie.Kochasz człowieka takim jakim on jest.Jesli jest jednak jakieś"kochanie za coś' to moim zdaniem za miłość do nas.Nie widzę tu pola na zasługismile
                                                  • sonia_30 Re: Powiedz, jak on to robi?! 02.12.11, 14:31
                                                    Na dodatek orty wytkną... chooyem jednak ;-P
                                                    A refleksje Wasze luźne lubię.... niektóre baaardzo trafne big_grin
                              • errormix Re: Powiedz, jak on to robi?! 28.11.11, 14:57
                                tautschinsky napisał:

                                > Jeśli ktoś w analityków, ba, ekspertów od rynku pracy się zmienia po rozwodzie, to kobiety występujące o alimenty. Na tym forum i innych masz niezliczone na to dowody.

                                Ależ oczywiście, bo taka jest naturalna konsekwencja rozwodu. To przy kobietach zostają dzieci i to one (kobiety) siłą rzeczy stają się kalkulatorami. Co prawda u mnie było odwrotnie, ale ja też miałem gdzieś to ile zarabia moja ex, albo jakie są jej możliwości to czasu, aż mnie samemu nie przyszło zamienić się w ten kalkulator.

                                Wcześniej wszystko wrzucało się do wspólnego wora. Nie zwracało się uwagi na to ile kosztuje maskotka, mleko i czy dzieciakowi potrzebny jest dziesiąty zeszyt w kratkę do rysowania dinozaurów. Pakowaliśmy to wszystko do wózka w hipermarkecie i szczęśliwi wracaliśmy do domu ciesząc się, że jesteśmy takimi fajnymi i dobrymi rodzicami.

                                Ale gdy dorosłym ludziom znudzi się zabawa w dom i rodzinę to z reguły jest tak, że jedna strona udowadnia, że teraz potrzeba 15 zeszytów, bo dziecko coraz ładniej rysuje te dinozaury, a druga, że lepiej kupić tablicę z pisakami ścieralnymi, bo będzie taniej.

                                I w tym momencie do akcji wkracza sąd.

                                Bo jak już wielokrotnie tutaj pisałem, tam gdzie jest konflikt interesów stron, jedna z reguły musi przegrać. I to ta przegrana strona, z reguły, obwinia "babę w todze" o wszystkie nieszczęścia tego świata. Gadanie o tym, że wyroki mają być sprawiedliwe możesz sobie między bajki włożyć. Wyroki mają być szanowane. Bo skoro już się na tej sali znalazłeś to musisz się liczyć zarówno z wygraną jak i przegraną. I to uszanować.

                                Bo to nie wina "baby w todze". To wina męża i żony. Bo to oni nie potrafią jak ludzie siąść i dogadać się w kwestii najważniejszej, jaką jest ich dziecko/dzieci. Bo ten pieprzony rozwód wytrawił im mózgi i już zapomnieli jacy byli szczęśliwi i uśmiechnięci, gdy kilka lat wcześniej pakowali te zeszyty do wózka.

                                I tego nie mogę zrozumieć.

                                Nie pojmuję jak można po dwóch, trzech czy pięciu rozprawach w sądzie dostać nagłej amnezji i zapomnieć o własnym dziecku, albo biegać latami po sądach, by obniżyć alimenty o 100 czy 200 złotych.
                                • tautschinsky Re: Powiedz, jak on to robi?! 28.11.11, 15:13
                                  Przecież tu nie chodzi o liczenie, co ile kosztuje, bo kosztowało mniej więcej tyle samo wcześniej, tylko o czarowanie rzeczywistości, czy po prostu jej
                                  zakłamywanie. Mąż, który zarabiał przez lata 2 tysiące, ma taki a nie inny zawód, swoje lata, mieszka w takim rejonie, w którym praca, jaką ma jest godna do pozazdroszczenia, nagle podobno może zarabiać nie 2 tysiące, ale 6-8 tysięcy, a urzędy pracy i okoliczne wiaty autobusowe uginają się od ofert skierowanych wprost do niego. 35latek czy 40latek pracujący jako nauczyciel, sprzedawca czy robotnik przy taśmie po rozwodzie zwykle dalej pracuje, gdzie pracował i zarabia tyle, ile zarabiał. Jego pensja ani możliwości zarobkowe cudownym sposobem nie eksplodowały.
                                  • errormix Re: Powiedz, jak on to robi?! 28.11.11, 15:25
                                    No, ale w powyższym przykładzie starliśmy się rozłożyć na czynniki pierwsze informatyka, mieszkającego w Warszawie, z doświadczeniem w zawodzie, a nie sprzedawcy w małym miasteczku. Takiemu żaden sąd, nawet ten najbardziej stronniczy, nie dowali 2 tysięcy alimentów big_grin
                                    • tautschinsky Re: Powiedz, jak on to robi?! 28.11.11, 16:59
                                      errormix napisał:

                                      > No, ale w powyższym przykładzie starliśmy się rozłożyć na czynniki pierwsze inf
                                      > ormatyka, mieszkającego w Warszawie, z doświadczeniem w zawodzie, a nie sprzeda
                                      > wcy w małym miasteczku. Takiemu żaden sąd, nawet ten najbardziej stronniczy, ni
                                      > e dowali 2 tysięcy alimentów big_grin


                                      Na pewno?

                                      Bezrobotnemu przebywającemu na oddziale zamkniętym
                                      szpitala psychiatrycznego (nie pierwszy to był jego pobyt) po próbie
                                      samobójczej sąd zasądził 1000 zł na dwójkę dzieci mimo iż był sąd
                                      przez matkę tego ojca poinformowany o sytuacji. Dodam, że ten
                                      ojciec to prawie 50letni człowiek z bardzo marnym wykształceniem,
                                      który z racji swoich psychicznych problemów pracował dorywczo
                                      i nie zarabiał miesięcznie więcej niż ów tysiąc złotych w najlepszym
                                      okresie. Nie da się? Da się, jak widać. Sąd niezawisły, a jego wyroki
                                      ostoją mądrości i praworządności.
            • mola1971 Re: Powiedz, jak on to robi?! 22.11.11, 11:30
              Wiesz, Ameryki to Ty nie odkryłeś... Nie tylko informatyków to dotyczy, w każdym chyba zawodzie ważne jest doświadczenie (które zdobywa się z wiekiem), wielkość firmy i jej pozycja na rynku oraz lokalizacja. No i zakres obowiązków - nazwa stanowiska może być taka sama a w zależności od firmy zakres obowiązków oraz odpowiedzialność zupełnie inne.
              Można być dyrektorem finansowym w małej firmie na zadupiu i zarabiać powiedzmy 3.000 PLN a można być dyrektorem finansowym w międzynarodowej korporacji i zarabiać 25.000 PLN miesięcznie.
            • zabelina Re: Powiedz, jak on to robi?! 26.11.11, 12:37
              p2arvp69azsg-8n napisał:

              > Jeden i drugi jest informatykiem na etacie, a pierwszy może zarabiać na rękę kl
              > ikaset złotych miesięcznie, drugi kilkadziesiąt tysięcy euro rocznie.

              Przy obecnym minimalnym wynagrodzeniu na rękę dostaje się 1032 złote. Gwoli ścisłoścismile
        • gazeta_mi_placi Re: Powiedz, jak on to robi?! 21.11.11, 19:30
          Poza tym zawsze jest tak (chyba że w małżeństwie patologicznych skąpców rozliczających się nawzajem z każdej jednej bułki), że więcej zarabiający małżonek dokłada więcej do wspólnego gospodarstwa domowego.
          Może Pani zastanowiłaby się nad swoim nowym związkiem? Bo co będzie jeśli Exowej się zemrze (wypadki chodzą po ludziach, choroby też) i będzie musiała wspólnie ze swoim facetem mieszkać z dziećmi pod jednym dachem? Szynkę kupioną za swoje będzie chowała przed nimi?
      • malgolkab Re: Powiedz, jak on to robi?! 21.11.11, 21:40
        triss_merigold6 napisała:

        > Powiedz mi błagam, jak Twojemu misiowi udaje się z tego tysiąca zalotych
        > , który mu zostaje, utrzymać siebie i jeszcze dzieciom fundować wakacje, ubrani
        > a, obiady, przyjemności...
        widzisz, ja już do tego doszłam przed południem - chłop jest po prostu gospodarny, a Ty nie (ja teżsmile)
    • gazeta_mi_placi Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 19:22
      To przykre, że masz w nosie najbliższą rodzinę męża, jego własne dzieci.
      • gazeta_mi_placi Re: Nie chce płacić na nie moje dzieci! Pomocy !! 21.11.11, 19:22
        Przyszłego męża.
    • sandrad2 Nie płacisz na cudze dzieci 22.11.11, 12:16
      Płacisz na swojego faceta.
      Gdy to zrozumiesz to będziesz wiedziała co robić.
      • malwi-na356 Re: Nie płacisz na cudze dzieci 22.11.11, 18:30
        taka jest cena bycia z rozwodnikiem
    • rarely nie histeryzuj 23.11.11, 10:17
      piszesz jakby jakas tragedia sie dziala "pomocy!" a w czym tu pomagac

      nikt Ci nie zabierze tych twoich dzialek ( w tym jednej rekreacyjnej) i samochodow ( w tym jednego na uzytek sluzbowy) i nie przekaze tym dzieciom nikt nie kaze ci ich utrzymywac nie ulegaj panice i nie histeryzuj bedziesz miala rozdzielnosc majatkowa

      natomiast on ma zobowiazania i musi placic jeeli zarabia 2000 placi tysiac to moze mu podniosa na 1200 moze nie ale nkt nie zabierze mu calej pensji a tak swoja droga to facet zarabia malo ale to inna sprawa

      strachy bylej zony to takie strachy jak wszystkich nasjlepiej je ignorowac i w zaden sposob nie reagowac wszystko co moze to zalozyc sprawe o podniesienie alimentow i nic wiecej

      a jezeli tak sie boisz to daj sobie z nim spokój i poszukaj kogos bez obciazen
      • plujeczka Re: nie histeryzuj 27.11.11, 09:23
        autorce watku radzę zmienic mimo wszystko partnera na bardziej zamoznego niz na alimenciarza z 2 dzieci, odetchna wszyscy, autorka watku bo ochroni swój niemały majatek faktyczxnie samodzielnie wypracowany, facet odetchnie bo zdaje sie ,ze nie bardzo umie i moze badż ie chce dorownac "majatkowo " przyszłej żonie , eź zona odetchnie bo nie bedzie czytała os obie na forach jaka to pazerna z niej baba i do tego nierób.
        W sumie zyskają wszyscy- tylko jakoś dzieci mi szkoda " głupi ojciec, głupia matka, głupi sasiad i sasiadka...."
Inne wątki na temat:
Pełna wersja