neksia00
20.11.11, 21:59
Witam, mam znajomą, która ma problem i gościnnie jej użyczam mojego konta:
Cześć, mam mały problem i nie wiem jak go ugryźć: jestem z narzeczonym od jakiegoś czasu i myślimy o ślubie ale ... on jest rozwodnikiem ( on 35l, ja 28l, ex żona 33l) ,a dwoje dzieci ( córka 12l, syn 10l) płaci alimenty w wys. 1 tys zł łącznie.
Kiedyś byłam jego kochanką (ale nie byłam powodem rozwodu - jego małżeństwo istniało tylko na papierze- oboje się zdradzali i dokładnie o tym wiedzieli) z tym, że ex akurat przypadkiem osobiście mnie poznała a moj jeszcze nie mąż wtedy również poznał swojego następcę...
Moja syt. rodzinna trochę się skomplikowała i musiałam wyjechać na jakiś czas w rodzinne strony - nasz związek się rozpadł. Po roku wróciłam i znów od 1,5 roku jesteśmy razem, związek ex się rozpadł i obecnie jest sama.
Ja mam swoją firmę - przez ostatnie pół roku mój miesięczny dochód na czysto to 3- 3,5 tys. zł firma narzeczonego padła i teraz pracuje na etacie ( nie u mnie) i ma na rękę ok. 2 tys (czyli połowę oddaje dzieciom). Jego ex nie pracuje ( twierdzi, że pracy nie może znaleźć - marna wymówka bo w jej zawodzie - piekarz są oferty pracy ale trzeba dojechać ok. 15 km od miejsca zamieszkania i jej się nie chce) to tak po krótce.
I teraz moje pytanie co zrobić abym ja nie musiała płacić alimentów na nie moje dzieci?? Ex wie, że znów jesteśmy razem i co chwilę nas straszy podwyżkami alimentów bo niby jak się pobierzemy to mój będzie miał więcej kasy .. ustaliliśmy, że będzie między nami rozdzielność majątkowa czyli co moje to moje a co jego to jego ( z racji tego, że jestem właścicielką działki bud., oraz działki rekreacyjnej i 2 samochodów - 1 do celów służbowych, 2 mój własny). Ona nie pracuje pobiera różne dodatki typu jakieś rodzinne, mieszkaniowe itp. ja nic takiego nie mam bo prowadzę firmę 1 0s. i osiągam dochód (ale sorki tyram na to cały miesiąc żeby mieć na np. kosmetyczkę) a jej się tyłka nie chce ruszyć do pracy ...
Pomocy