laura2107
25.11.11, 15:03
Witam
Moj maz dostal pozew o podwyzke alimentow. Obecnie placi na 3 dzieci lacznie 2000zl.
Oboje z mezem pracujemy i mamy wspolne dziecko w wieku przedszkolnym. Moje obawy sa nastepujace: boje sie ze mezowi podniosa alimenty kosztem naszego dziecka. Otoz przedstawiajac w odpowiedzi na pozew zarobki meza i moje ewidentnie widac ze mąż i dziecko sa na moim utrzymaniu. Maz ze swojej wyplaty pokrywa koszt alimentow i polowe kosztow mieszkania. Po wszystkich jego zobowiazaniach i oplatach zostaje mu 350zl ktore przeznacza na nasze dziecko. W zwiazku z tym jego utrzymanie spada na mnie. W odpowiedzi na pozew wszystko udokumentowalismy: rozliczenia roczne, rachunki za mieszkanie, prad... dolaczylam rachunki za zakupy z ktorych wynika ze nie jestem w stanie kupic dziecku wszystkiego czego sobie zazyczy. W wydatkach uwzglednilismy tylko alimenty, oplaty, zakupy zywnosci, przedszkole, kurs tanca, oplaty z tytulu pracy (paliwo). Kwota jaka zostala to kwota 60zl za ktora musimy sie ubrac, wyleczyc, zakupic obuwie.
Czy w tej sutyacji powinna zlozyc pozew o alimenty dla naszego dziecka. Co mam zrobic w sytuacji gdy zasadza wieksze alimenty? Nie chce doplacac do alimentow na nie moje dzieci.Wklad meza w wydatki na nasze dziecko to 40%. Poradzcie