opieka nad dzieckiem przez osoby "trzecie"

09.12.11, 10:58
Witam
w temacie wpisałam "osoby trzecie" ale właściwie chodzi mi o opiekę na moim dzieckiem przez mojego aktualnego partnera. Dodam, że mój mąż, z którym za chwilę się rozwodzę, nie darzy sympatią mojego partnera, stąd pytanie czy w trakcie sprawy rozwodowej ( jest bez orzekania o winie) mąż może wystąpić do sądu z postulatem zakazu opieki nad naszym dzieckiem przez mojego obecnego partnera? Chodzi mi o sytuacje, gdy np. mieszkając razem z partnerem i dzieckiem, podczas mojej kilkugodzinnej nieobecności moje dziecko pozostaje pod opieką partnera? Bardzo proszę o poradę.
    • argentusa Re: opieka nad dzieckiem przez osoby "trzecie" 09.12.11, 11:28
      Mąż moze wystąpić. Ale czy Sąd wyda taki zakaz?
      Nie wiem. Zależy jak mąż uargumentuje ten wniosek.
      Ar.
      • kikatutu Re: opieka nad dzieckiem przez osoby "trzecie" 09.12.11, 11:47
        Dziękuje za odpowiedz, czyli rozumiem, że argumentując taki wniosek musiałby wykazać np. że opieka przez mojego partnera może być ze szkodą dla dziecka czy cos w tym stylu?
        • mozambique Re: opieka nad dzieckiem przez osoby "trzecie" 09.12.11, 12:32
          oczywiscie jestes swiadoma ze maz moze wnosic o rozód z twojej wyłacznej winy ?
          • braktalentu Re: opieka nad dzieckiem przez osoby "trzecie" 09.12.11, 12:49
            zwłaszcza, że dwa lata przed poznaniem przez autorkę owego partnera, mąż związał się z sąsiadką z trzeciego i został ojcem jej dziecka...

            Mozambique, co ma orzekanie o winie do opieki nad dzieckiem przyjaciółki / partnerki?
            • mozambique Re: opieka nad dzieckiem przez osoby "trzecie" 09.12.11, 13:32
              owszem - formalnie męzatka mieszka z kochankiem ,

              gotowy argument przeciw niej w sądzie
              • kikatutu Re: opieka nad dzieckiem przez osoby "trzecie" 09.12.11, 13:55
                Nie mieszka z kochankiem, po co te insynuacje, ale po rozwodzie zamieszka,
                • mozambique Re: opieka nad dzieckiem przez osoby "trzecie" 09.12.11, 13:57
                  "Chodzi mi o sytuacje, gdy np. mieszkając razem z partnerem i dzieckiem, podczas mojej kilkugodzinnej nieobecności moje dziecko pozostaje pod opieką partnera?"

                  no to mieszkasz czy nei mieszkasz czy nie mieszkasz ?
                  • gazeta_mi_placi Re: opieka nad dzieckiem przez osoby "trzecie" 12.12.11, 11:41
                    Może mieszka, ale nie uprawia seksu, zatem nie jest kochankiem.
                    • neksia00 Re: opieka nad dzieckiem przez osoby "trzecie" 12.12.11, 21:52


                      gazeta_mi_placi napisała:

                      > Może mieszka, ale nie uprawia seksu, zatem nie jest kochankiem.


                      Ciekawe czy tak samo napisałabyś jeśli chodziłoby o faceta ( męża) i jego nową kobietę ??
    • wawrzanka Re: opieka nad dzieckiem przez osoby "trzecie" 09.12.11, 14:51
      kikatutu napisała:

      > czy w trakcie sprawy rozwodowej ( jest bez orzekania o winie) mąż może wystąpić do sądu z postulatem zakazu opieki nad naszym dzieckiem przez mojego obecnego partnera?

      Mąż może wystąpić do sądu z każdym "postulatem". Może chodziło Ci o to pytanie: "czy sąd może, na wniosek męża, wydać orzeczenie o zakazie kontaktów określonych "osób trzecich" z jego dzieckiem?

      Oczywiście, że może.
      • kikatutu do wawrzanka 09.12.11, 15:30
        tak wlasnie o to mi chodziło, ana jakiej podstawie sąd może sie przychylic do takiego wniosku?
        • tricolour A choćby na podstawie... 09.12.11, 15:36
          ... badania psychologicznego dziecka.
        • triss_merigold6 Re: do wawrzanka 09.12.11, 16:56
          Jeśli istnieje duże prawdopodobieństwo, że dziecko będzie narażone na niebezpieczeństwo lub demoralizację. W praktyce mąż musiałby udowodnić, że Twój partner np. jest narkomanem, był wielokrotnie skazany za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu albo, że znęca się nad dzieckiem fizycznie lub psychicznie lub molestuje.
          Szczerze? Olej to. Mój obecny partner zajmował się moim starszakiem na długo zanim dostałam rozwód, odbierał z przedszkola, bywał u lekarza, wyjeżdżaliśmy razem na wakacje i eks nie miał pola manewru, żeby to uniemożliwić.
          • kikatutu Re: do wawrzanka 09.12.11, 18:03
            Jasne, chetnie bym to olała, ale nie chce absolutnie narażać dziecka na stres pt. przesłuchanie przez psychologa. Syn bardzo lubi mojego partnera, świetnie sie razem bawia. Raczej chodzi o urażona dumę mojego jeszcze męza i niechęc do mojego partnera, bo żadnych przeciwskazań raczej nie jest w stanie znaleźć jesli chodzi o opiekę nad synem. W moim przypadku nie chodzi o odbieranie z przedszkola czy wizyty u lekarza raczej zwykłe przypilnowanie dziecka gdy ja musze wyjść.
            • triss_merigold6 Re: do wawrzanka 09.12.11, 20:12
              Wiesz co? Pi....ol to, za przeproszeniem. Twój jeszcze mąż może złożyć taki wniosek i co? Musi jakoś uzasadnić, a niechęć, urażona duma i widzimisię to jeszcze za mało. Musiałby podać konkretne przykłady nie tylko "negatywnego wpływu" ale realnych zagrożeń ze strony twojego partnera. Na 99% sąd go spuści po brzytwie i wniosek oddali.
              Dziecka nie porzucasz na całe tygodnie zostawiając pod opieką kompletnie obcej osoby, tylko opieka jest sporadyczna i w określonych sytuacjach. Mogłabyś zostawiać z babcią, opiekunką, sąsiadką, starszym rodzeństwem, a zostawiasz ze swoim partnerem.
              Wyluzuj.
        • wawrzanka Re: do wawrzanka 09.12.11, 21:34
          kikatutu napisała:

          > tak wlasnie o to mi chodziło, ana jakiej podstawie sąd może sie przychylic do t
          > akiego wniosku?

          Sąd może wydać postanowienie o zakazie kontaktów na podstawie dowodów, że takie kontakty naruszają dobro dziecka. A dobro dziecka to pojęcie bardzo szerokie. Informacje, które podajesz budzą wątpliwości odnośnie tego, czy mieszkasz z dzieckiem sama. Ja na miejscu sądu dokładnie zbadałabym, czy rzeczywiście dobro dziecka nie jest zagrożone, gdyby Twój mąż złożył taki wniosek. Na marginesie: opieka pół na pół to nie jest salomonowe rozwiązanie, ale skoro jesteście z mężem zgodni...
          • lampka_witoszowska Re: do wawrzanka 09.12.11, 21:46
            czy Ty z radością wyobrazasz sobie swoje dziecko, ktore szczęśliwie opuszcza tydzień w tydzień kolejne dwa domy - i tak przez całe lata? i rozstaje się z rodzicem, z którym pobyło parę/paręnaście dni, więc żadnego rodzica nie ma na stałe?

            a gdyby miało się każdemu z nas zdarzyć to, co doradza innym?...
            • wawrzanka Re: do wawrzanka 09.12.11, 22:10
              lampka_witoszowska napisała:

              > czy Ty z radością wyobrazasz sobie swoje dziecko, ktore szczęśliwie opuszcza ty
              > dzień w tydzień kolejne dwa domy - i tak przez całe lata? i rozstaje się z rodz
              > icem, z którym pobyło parę/paręnaście dni, więc żadnego rodzica nie ma na stałe
              > ?
              >
              > a gdyby miało się każdemu z nas zdarzyć to, co doradza innym?...

              Zapal sobie swoją lampkę smile Ja daleka jestem od doradzania. Odpowiedziałam na konkretne pytanie, które zostało zadane konkretnie mnie. Dodałam informację "na marginesie", bo żal mi dziecka: będzie biegać od domu do domu, żeby było "sprawiedliwie" dla rodziców.
              • kikatutu Re: do wawrzanka 09.12.11, 22:23
                dziękuje za odpowiedzi
              • lampka_witoszowska Re: :) 12.12.11, 11:47
                raczej logika podpowiada, że prowadząc rozmowę na forach publicznych narażasz się na wpisy obcych big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja