Znacie w realu jakąś kobietę z dziećmi

12.12.11, 11:55
która faktycznie utrzymuje się z alimentów na dzieci (nie chodzi o alimenty przyznane na żonę tylko na dzieci lub dziecko)?
A jeśli tak to ile wynoszą owe alimenty i na ile dzieci?
Z góry dziękuję za ewentualne odpowiedzi.
    • malgolkab Re: Znacie w realu jakąś kobietę z dziećmi 12.12.11, 11:59
      nie znam, ale niedawno na forum pani dowodziła, że ex jej małżonka utrzymuje siebie i 3 dzieci (w tym jedno niepełnosprawne) z 2000 zł alimentów (niecałe 700 na dziecko), przy czym mieszkają w domu (nie mieszkaniu), a dzieci uczęszczają na zajęcia pozalekcyjne i niczego im nie brakuje...
      i wtedy doszłam do wniosku, że zdarzają się jednak cuda gospodarcze w tym krajuwink
    • lampka_witoszowska Re: Znacie w realu jakąś kobietę z dziećmi 12.12.11, 12:06
      ja znam
      było to czasowe, po smierci trzeciego dziecka
      mama utrzymywała się z alimentów na dwójkę starszych dzieci
      alimety wynosiły 900 euro na dwójkę
    • plujeczka Re: Znacie w realu jakąś kobietę z dziećmi 12.12.11, 12:48
      ja nie znam=wszystkie matki samotnie wychowujace dzieci, które są w moim kręgu lub ktore znam osobiście zawsze pracowaly i pracują, alimenty dostają w wys. od 250 zł do 600 zł. Tatusiowie wogóle nie utrzymuja kontaktów z dziećmi i nie partycypuja w żadnych innych wydatkach poza laimentami, gr z nich nie płaci wogóle a egzekujce komornicze sa bezskuteczne.Jeden jest policjantem, straszy regularnie przez telefon ex zonę jesli smie podnieść alimenty, płaci 250 zł na 6 letnie dziecko.
      • evi85 Re: Znacie w realu jakąś kobietę z dziećmi 12.12.11, 13:02
        te mamy ktore ja znam musza jeszcze sporo dokladac do utrzymania dziecka, juz nie wspomne o tym ze ciezar wychowania dziecka/dzieci spadl wylacznie na matke

        moge napisac o sobie, ja nie pracuje szukam pracy, koncze studia, wychowuje 2ke dzieci w wieku prawie 6 i 3 latka, jestem wylacznie na utrzymaniu meza, kiedys mielismy taki podzial ktory sam maz zasugerowal, on pracuje, ja zajmuje sie wychowaniem dzieci, dopoki dzieci nie pojda do szkoly, wtedy ja ide na studia i do pracy
        kiedy okazalo sie ze moj maz poznymi wieczorami nie tylko praca sie zajmuje ja chce pojsc do pracy juz teraz, wczesniej kiedy corka byla malutka poszlam na studia
        moze juz niedlugo chociaz na staz pojde (styczen) bo pracy nie ma uncertain
        marzy mi sie samodzielne zycie, wyprowadzka itp
        czas pokaze jak bedzie...
      • puzzle33 Re: Znacie w realu jakąś kobietę z dziećmi 12.12.11, 13:17
        A to hojny był ów pan, o którym piszesz.
        Moje dziecię - zaoczny student - miało przez ojca opłacane czesne. Chyba dawało to 340-370 zł miesięcznie, nie pamiętam, bo i nie przywiązuję/przywiązywałam do tego większej wagi. Młody pracował na warunkach stażu, co pozwalało mu opłacić dojazdy na uczelnię, kupić tam kawę i - w geście rozpusty - coś do zjedzenia. Na przyodziewek nijak już nie starczało. Nie pamiętam, jak było z podręcznikami, ale chyba niepijący i niepalący Młody kupował je sobie sam. Jako że Młode było zdolne, podjęło studia na drugim kierunku i parę innych podobnych fanaberii. Ale to już jego broszka. Moja po części jako matki ambitnego, młodego człowieka.
        Daliśmy sobie radę. W końcu ojciec na pracującego syna łożyć nie musiał. Ba, nawet nie musiał rzucać tych 340 złotych. Chwała mu i za to. Rodzicem jest ten, kto chce nim być. Niektórzy wypełniają tylko obowiązek. Jak dla mnie - straszna to rzecz. Ale bywa, nadmiernie często bywa.
        • krecia_3 Re: Znacie w realu jakąś kobietę z dziećmi 12.12.11, 14:56
          puzzle33 napisała:

          > W końcu ojciec na pracującego syna łożyć nie musiał.
          Sprostowanie: pracującego za najniższą z możliwych stawek wynagrodzenia.
          Przeoczyłam też drugą rzecz: 1 raz syn dostał 200 zł na benzynęsmile))

          Ex z powodu rozwodu nie popadł w niedostatek.
          • krecia_3 Re: Znacie w realu jakąś kobietę z dziećmi 12.12.11, 14:59
            Mieszam czasami nicki, ale to już dłuższa i mało związana z wątkiem historiasmile
        • puzzle33 Prywata, wybaczcie 14.12.11, 11:52
          Poza moją świadomością pozostał fakt, że rzeczywiście po ukończeniu przez syna studiów przekazałeś mu jednorazowo pewną kwotę. Zabij mnie, nie przypomnę sobie, ile tego mogło być. Przyjmijmy, że dawałoby to miesięcznie 640-670 zł, czyli tyle, na ile ją sam wyceniasz. Niemniej w czasie nauki Młody miał takie wsparcie z Twojej strony, na jakie wskazuję. Nigdy nie korzystałam z pieniędzy, które dawałeś synowi, stąd chyba zapomniałam, że po obronie pracy magisterskiej coś mu dorzuciłeś. Zresztą wiesz, że gubię się w cyfrach. Odzywam się w wątku, aby pokazać jeszcze jedną kobietę, płacącą z alimentów za waciki.
          Przepraszam, że zapomniałam o pieniądzach przekazanych po czasie największych wydatków. Wyceniłam Twoją pomoc niżej niż należało. Przepraszam w imię moich własnych zasad. Możesz zatem chodzić po forum w glorii i chwalesmile
    • argentusa Re: Znacie w realu jakąś kobietę z dziećmi 12.12.11, 14:52
      Nie znam.
      Ale przyjmuję, że mogą takie być.
      Inna rzecz, że ja pochodzę ze środowiska, gdzie kobiety od zawsze pracowały (w mojej rodzinie pochodzenia tylko maja własna mama zrezygnowała z pracy zarobkowej po urodzeniu się mojego rodzeństwa). I moje babcie i ciotki i siostry, włączając prababunie (3 sztuki kiedyś, dzisiaj niestety śp wszystkie) to były kobiety pracujące zawodowo.
      Ar.
    • kara_mia Re: Znacie w realu jakąś kobietę z dziećmi 12.12.11, 14:56
      Znam.
      Płatnik alimentów o tym wie.
      Na utrzymaniu był również brat pani, ale ostatnio poszedł do pracy, więc może coś się poprawi
      • gazeta_mi_placi Re: Znacie w realu jakąś kobietę z dziećmi 12.12.11, 15:48
        A ile te alimenty wynosiły skoro za pieniądze z nich mogły się utrzymać dwie dorosłe osoby plus dziecko (dzieci)?
        • kara_mia Re: Znacie w realu jakąś kobietę z dziećmi 14.12.11, 22:07
          sporo powyżej 5000 pln.. smile
    • burza4 Re: Znacie w realu jakąś kobietę z dziećmi 12.12.11, 18:31
      Nie wiem czy ona się utrzymuje z alimentów, bo sama zarabia, całkiem przyzwoitą kwotę. Ale też nie wydaje mi się, żeby dokładała. Alimenty na 2 dzieci ma rzędu 7 tysięcy, do tego ojciec jest zaangażowany w wychowanie i sam ponosi spore koszty.
    • tesknotazabija Re: Znacie w realu jakąś kobietę z dziećmi 12.12.11, 22:04
      Ja znam - pierwsza żona mojego jeszcze męża. Alimenty na 2 dzieci w łącznej kwocie 4 000 PLN.
      Mąż o tym wie i mu to nie przeszkadza. Mało tego, w tej chwili wystąpił o obniżenie alimentów na naszego syna, nie występując jednocześnie o obniżenie alimentów na pozostałe dzieci. Wytłumaczenie: pierwsza żona nie pracuje, ja natomiast tak.
    • noname2002 Re: Znacie w realu jakąś kobietę z dziećmi 13.12.11, 13:07
      Nie znam, samotne matki które znam otrzymują alimenty na dzieci od 200zł do 700zł na dziecko i jeszcze mają trudności z ich wyegzekwowaniem. I szczerze mówiąc bardzo mnie denerwują teksty o matkach żyjących z alimentów, bo ile takich matek może być, jedna na tysiąc?
    • zmeczona100 Tylko tyle odpowiedzi?? Żadnej od ojca?? 13.12.11, 21:03
      Altz, żałosny jesteś, człowieku na torze i jeszcze paru innych- nie znacie żadnej takiej kobiety?? No a Wasze exie?? No nie wierzę!
      • gazeta_mi_placi Re: Tylko tyle odpowiedzi?? Żadnej od ojca?? 14.12.11, 12:21
        Szczerze mówiąc miałam nadzieję, że to właśnie nasi forumowi Panowie będą sypać przykładami takich znajomych Pań i kwotami owych alimentów jak z rękawa, a tu żaden się nie odezwał sad
        • tricolour No nie przesadzaj.... 15.12.11, 00:25
          ... myślisz, że sensownego faceta interesują jakieś panie podejrzanej reputacji, które same z siebie nie potrafią się wyżywić i okradają dzieci? Szkoda na nie czasu.

          Facet nie żyje problemami jakichś kobiet pobierających alimenty - jego to guzik obchodzi z natury rzeczy. W nosie ma plotki, rozmowy przy kawce i inne "sposoby komunikacji" polegające na czerpaniu radości z pitolenia o innych. Faceta interesuje własne podwórko, a na tym podwórku kobieta mająca nieuregulowaną sprawę alimentów jest z góry przegrana i eliminowana, bo stwarza niebezpieczeństwo nadmiarowego zawracania głowy. Kobieta (a także mężczyzna) ma być osobą przyjazną i nie obciążać swoimi niezałatwionymi sprawami.
    • triss_merigold6 Re: Znacie w realu jakąś kobietę z dziećmi 13.12.11, 22:43
      Znałam jedną. Faktycznie nie pracowała zawodowo, na dziecko dostawała bardzo wysokie (wtedy) alimenty, circa about 4,5 tysiąca. Alimenty były ceną za brak orzekania o winie przy rozwodzie i pewne rozwiązania przy podziale majątku, pan się zgodził bez szemrania.
    • tricolour Ja nie znam... 13.12.11, 22:52
      ... ale mnie nie interesują ani kobiety dzieciate, ani wolne, ani mające alimenty, ani nie mające, ani cierpiące z głodu czy obżarstwa z jakiegokolwiek powodu. Także faceci mnie nie interesują: czy płacą, ile płacą, za co płacą. Nawet cudzie dzieci mnie interesują i z czego to tałatajstwo żyje.

      Całą wiedzę opartą na cudzych doświadczeniach alimentacyjnych mam z lektury.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja