alimenty na dorosłą - kto do sądu?

14.12.11, 13:07
Witam się grzecznie ze wszystkimi, bo jestem tu nowa smile Tzn. czytam Was od wielu lat, ale pierwszy raz tu piszę, bo mam pytanie , na które nie znalazłam 100% "pewnej" odpowiedzi i liczę na to, że może Wy mi jakoś rozsądnie podpowiecie..
Mój obecny mąż ma córkę z poprzedniego małżeństwa. Dziewczyna jakiś czas temu skończyła 18 lat, studiuje, mieszka z matką. Mąż i cóka nie utrzymują ze sobą kontaktu (nie wnikam w szczególy, bo to tu nieistotne), mąż regularnie płaci alimenty na konto jej matki.
Pytanie: czy matka może teraz wystąpić do sądu o podwyższenie alimentów, czy tylko sama córka może o to wystąpić? Na moje oko skoro jest pełnoletnia, to - niezależne od tego, co robi, z kim mieszka etc - sama się "reprezentuje" w sprawach prawnych, administracyjnych, finansowych etc, ale nie wiem jak to jest z sądową praktyką, bo znalazlam różne komentarze...
Druga sprawa - alimenty nadal wpływają "z rozpędu" na konto matki, a nie samej córki. Jak to należy załatwić? Córka powinna wystąpić do sądu o taką zmianę, czy wystarczy jakaś umowa między ojcem a córką na drodze "prywatnej", czy w ogóle nic nie trzeba i wystarczy pewnego dnia zacząć przelewać alimenty na konto córki (oczywiście informując matkę)? Czy jeszcze jakoś inaczej? A może - skoro córce nie przeszkadza, że to matka otrzymuje pieniądze - nadal przelewac alimenty matce? Poratujcie....
Będę bardzo wdzięczna za pomoc smile
    • plujeczka Re: alimenty na dorosłą - kto do sądu? 14.12.11, 13:19
      a ty nie jestes "laską' mojego ex mężaa=nie wnikasz dlaczego twój partner nie widuje się z córką za to dociekliwa jesteś w temcie alimentów. Taka sobie dulszczyzna.
      Córka jest dorosła i jesli bedzie chciala podwyższyć alimenty może w sadzie sama siebie reperezentowac jak równiez dac pełnomocnictwo adwokatowi lub matce.Co do konta nie wypowiadam się ale sugeruję przelewac na konto cówki lupb poprosić ją o załozenie konta na swoje imię i nazwisko .Może się okazać [po kilku latach ,że twój partner żadnych alimentó nie płacić a był winny ex zonie np. 30 tysiecy ( to może być jej wersja) i daję ci slowo ,że się nie obroni w sadzie.
      Zadbaj o o kontakty partnera z córką bo za kilka lat i ty możesz wraz z waszym ( moze kiedyś) wspólnym dzieckiem znależć się w podobnej sytuacji i kolejna pani napisze na forum ..." nie wnikam dlaczego nie ma kontaktow"................to pewnie wynika z tzw " ostrozności procesowej".............
      • ironia-losu11 Re: alimenty na dorosłą - kto do sądu? 14.12.11, 13:24
        "Nie wnikam w szczegóły" w moim poście oznacza, że nie piszę o nich na forum, a nie że ich nie znam.
      • argentusa Re: alimenty na dorosłą - kto do sądu? 15.12.11, 09:25
        Plujeczka, zostaw swoją krucjatę na inne okazje. Bo zaśmiecasz ten wątek.

        > Zadbaj o o kontakty partnera z córką bo za kilka lat i ty możesz wraz z waszym
        > ( moze kiedyś) wspólnym dzieckiem znależć się w podobnej sytuacji i kolejna p
        > ani napisze na forum ..." nie wnikam dlaczego nie ma kontaktow"................
        No i co, że tak napisze? Każdy musi mieć z tym problem?
        Ar.
    • z_mazur Re: alimenty na dorosłą - kto do sądu? 14.12.11, 13:24
      Teoretycznie jeśli córka jest pełnoletnia, to stroną w kwestii alimentów jest ona, a nie jej matka. Inna sprawa, że każdy może ustanowić pełnomocnictwo do reprezentowania interesów w sądzie przez kogoś z rodziny. Więc jeśli córka będzie chciała, to może takiego pełnomocnictwa matce udzielić. W takim przypadku córka jest stroną, ale jej sprawę będzie prowadziła matka.

      Trochę analogicznie jest z alimentami. Skoro wierzycielem od momentu osiągniecia pełnoletności jest córka, to ona powinna otrzymywać pieniądze, chyba że udzieli wyraźnej dyspozycji, że alimenty powinny wpływać na ręce (konto) matki.

      Najlepiej wysłać pismo poleconym z poinformowaniem matki, że skoro córka osiągnęła pełnoletniość, to alimenty będą wpływały na jej ręce.
    • ironia-losu11 Re: alimenty na dorosłą - kto do sądu? 14.12.11, 14:06
      To jeszcze o coś dopytam... Czy sąd może na wniosek córki uznać, że alimenty które wpłyneły na konto matki po ukończniu przez córkę 18 lat są "bezprawne" - tzn. że alimenty powinny wpływać na konto córki, a skoro wplynęy na konto matki, to nie są alimentami tylko dobrowolnym "gratisem", A mąż powinien jeszcze raz wpłacić właśąciwe alimenty, ale już teraz na konto córki, a nie matki? Ufff, skomplikowanie mi to wyszło, ale jakiś taki dzień "ciężkiego" myślenia mam...
      • yo-anna84 Re: alimenty na dorosłą - kto do sądu? 14.12.11, 16:13
        Witam!
        Istotną i jedyną wskazówką jest tu orzeczenie Sądu o alimentach.
        Ojciec płaci alimenty nawet po pełnoletności "do rąk matki" tak długo jak istnieje prawomocne i wykonalne orzeczenie w tej sprawie.
        Ojciec powinien wystąpić o zmianę w tym zakresie wyroku i orzeczenie, że jeśli nawet ma nadal płacić alimenty a obowiązek alimentacyjny nie wygasł to że ma to robić "do rąk" córki.
        Dopóki jest orzeczenie Sądu, które nie zostało podważone i zmienione była może iść do komornika bo ma aktualny tytuł wykonawczy...

        • skwargosia Re: alimenty na dorosłą - kto do sądu? 14.12.11, 18:57
          Teoretycznie wszyscy piszący mają rację. Praktycznie ojciec może od pełnoletniości córki płacić alimenty do jej rąk , czy na konto córki. Alimenty są na utrzymanie dziecka ( a nie jak niektóre dorosłe dzieci uważają , że to ich pieniądze) i trudną sprawa matki jest dogadanie się z córką ile z tych pieniędzy powinna córka dawać matce na utrzymanie ( w wątku było zdaje się ,że córka studiuje i nie utrzymuje się sama).Piszę z doświadczenia własnego. Możesz śmiało dawać kasę córce i żaden sąd ani ktokolwiek inny nic Ci nie mogą zrobić( nawet jak w orzeczeniu rozwodowym jest napisane , że alimenty są płatne do rąk matki - zakładam ,że córka była jeszcze nieletnia)
        • z_mazur Re: alimenty na dorosłą - kto do sądu? 14.12.11, 19:15
          Nie chce mi się teraz szukać wyroku, ale zakładam, że jego brzmienie jest mniej więcej takie:

          "zasądza się na rzecz nieletniej(go) alimenty płatne na rzecz matki".

          Kluczem jest tu słówko "nieletniego". Skoro przestaje obowiązywać pierwsza część wyroku, to automatycznie przestaje również druga. Oczywiście można założyć, że jeśli dziecko nadal wymaga nakładów (kontynuacja nauki itp.) to obowiązek alimentacyjny nie wygasł, ale w przypadku zaprzestania płacenia, to ona mogłaby ewentualnie rościć sobie pretensje do ojca, a nie matka. Więc jeśli uważamy, że sąd nadal nakazałby płacenie alimentów, to żeby uniknąć szarpania się w sądzie z włąsnym dzieckiem możemu jemu bezpośrednio płacić nadal te alimenty.

          Polecam lekturę choćby tego artykułu:

          www.eporady24.pl/wyplata_alimentow_a_uzyskanie_pelnoletnosci_przez_dzieci,pytania,3,16,1206.html
          A szczególnie tego jego fragmentu:
          "Jeżeli uprawniony uzyska pełnoletność i zachowa prawo do dalszej alimentacji, wypłata świadczenia może nastąpić wyłącznie do jego rąk. Nie wymaga to orzeczenia sądu opiekuńczego i dlatego do wykazania uprawnienia do osobistego odbioru świadczeń wystarczą odpowiednie dokumenty stanu cywilnego."
    • zolza42 Re: alimenty na dorosłą - kto do sądu? 15.12.11, 19:45
      Najbezpieczniej jest zacząć NATYCHMIST płacić alimenty bezpośrednio do rąk dorosłej córki - niech sobie kobieta założy konto. W przelewach NALEŻY KONIECZNIE zawsze pisać, że są to alimenty za miesiąc....
      I od tej pory zawsze załatwiać wszystkie sprawy z dorosłą córką.
      A jak kobieta skończy 20 lat i będzie się uczyć - należy wystąpić sądownie o obniżenie alimentów, bo dorosła kobieta powinna uczestniczyć we własnym utrzymaniu i może podjąć pracę w niepełym wymiarze godzin. Nawet w wakacje, albo w weekendy.
      Tak jest moralniej.

      W innym przypadku córka może oddać sprawę do komornika, a pani była twierdzić, że otrzymywała pieniądze od byłego męża, bo ów jej spłacał dawny dług.
      I sąd to przyklepnie.
      • mayenna Re: alimenty na dorosłą - kto do sądu? 15.12.11, 19:58
        zolza42 napisała:


        > A jak kobieta skończy 20 lat i będzie się uczyć - należy wystąpić sądownie o ob
        > niżenie alimentów, bo dorosła kobieta powinna uczestniczyć we własnym utrzymani
        > u i może podjąć pracę w niepełym wymiarze godzin. Nawet w wakacje, albo w weeke
        > ndy.
        > Tak jest moralniej.

        Boskie!
      • altz Re: alimenty na dorosłą - kto do sądu? 15.12.11, 20:08
        > W innym przypadku córka może oddać sprawę do komornika, a pani była twierdzić,
        > że otrzymywała pieniądze od byłego męża, bo ów jej spłacał dawny dług.

        Strasznie jest tak myśleć o własnym dziecku. Mam nadzieję, że osobiście tego nie dożyję.
        Czasami tak byli partnerzy sobie sugerują coś takiego w stylu "ja coś zrobię, a ty zrobisz tamto i mnie okradniesz", nic dziwnego, że potem ludzie nie mogą na siebie patrzeć bez obrzydzenia.
        • zolza42 Re: alimenty na dorosłą - kto do sądu? 16.12.11, 09:28
          Nie bądż śmieszny.
          Życie to nie romans ze szczęśliwym zakończeniem.
          W dzisiejszych czasach, kiedy podatki rosną w zastraszającym tępie, ceny żywności są horrendalne, parę milionów Polaków ma na karku kredyt hipoteczny na nieruchomości nie pokrywające swoją wartością wysokości kredytu, a twoje składki ZUS idą już nie wiadomo na co, bo na twoją emeryturę z całą pewnością nie (twoja emerytura będzie miała wymiar TYLKO symboliczny) - za to każą ci pracować i dalej płacić coraz wyższe składki do co najmniej 67 roku życia - wydarzyć może się WSZYSTKO.

          Guzik wiesz, co jeszcze wykombinuje twoja była żona, która ma ciebie w odwłoku, ale twoje pieniądze już nie. Dzieci trzeba wychowywać mądrze i przyzwyczajać do ciężkiej pracy i wyrzeczeń, bo później nie dadzą sobie rady ani w świecie, ani w życiu.
          Świata nie obchodzi, czy ty uważasz, że twoje dorosłe dziecko na coś zasługuje i coś mu się należy. Świat kieruje się rachunkiem ekonomicznym i guzik go obchodzą twoje sentymenty, czy brak odporności twojego dorosłego dzieciaka na stres.

          Wychowywanie nieudacznika i nieroba to społeczne szkodnictwo.

          Rodzice zobowiązani do alimentacji powinni sami dogadywać się z dorosłymi dziećmi, a nie za pośrednictwem matek lub ojców tychże dorosłych dzieci. Dojrzała rozmowa pozwoli spojrzeć obu stronom prawdzie w oczy i zobaczyć, kogo tak naprawdę się wychowało.
          A im szybciej taka córeczka lub synek zrozumieją, że starzejący się ojciec to też człowiek - tym lepiej dla wszystkich.

          I guzik mnie obchodzi, co na ten temat myślą sobie właściele wiecznych "dzieci".

          A jak się komuś nie podoba i jakaś mamusia z wieczną córeczką ma wątpiwości, co jej się należy i w jakiej wysokości - to wszelkie sprawy sporne zawsze może rozstrzygnąć sąd.
          • altz Re: alimenty na dorosłą - kto do sądu? 16.12.11, 09:41
            > Guzik wiesz, co jeszcze wykombinuje twoja była żona, która ma ciebie w odwłoku,
            > ale twoje pieniądze już nie.

            Ale mi nie chodzi o nią, tylko o dziecko. Mam nadzieję że nigdy nie dożyję czasu, że dorosłe dziecko nie będzie potrafiło się przeciwstawić głupim pomysłom matki i tylko o to mi chodzi. Liczę, że będzie porządnym człowiekiem.

            Resztę przyjmuję z pokorą i bez stresu, trzeba pracować do 70 roku? To trzeba, żalu nie mam, a od wielu lat wiem, że emerytura to jest zasiłek od pracujących na rzecz już niepracujących i nie ma to nic wspólnego z oszczędnościami z czasu pracy. Ja nie wierzę we wszystko, co powiedzą w telewizorze. wink
            • zolza42 Re: alimenty na dorosłą - kto do sądu? 16.12.11, 11:11
              Lubisz być pokorny to sobie bądź, ale nie ptępiaj tych, którym pokora nie odpowiada.
              Nawet najporządniejszy człowiek może się zachować w sytuacji trudnej tak, że nosem ci jego zachowanie wyjdzie. Nie życzę ci ciężkiej choroby na starość, ale lepiej, abyś nie musiał wówczas liczyć na opiekę własnych i cudzych dzieci, bo się przeliczysz. Roztropniej jest sobie zebrać odpowiednią kwotę, która ci przynajmniej umrzeć w dobrych warunkach pozwoli.

              Dorosłe dzieci wychowane tylko z matką lub z ojcem są najczęściej od nich uzależnione psychicznie i aby to zmienić, należy z nimi jak najwcześniej własne zobowiązania regulować.
              Jak słyszę, że wykarmiony 20-latek od rodziców bierze kasę na auto, paliwo i prezerwatywy to wierzyć mi się nie chce, jak głupim rodzicem można być.
              Dorosła córunia nie może kelnerować w weekendy, aby sobie skrypty kupić? Mamunia dorosłej córuni z kasy dla niej wyskakuje, oszczędzając na sobie, albo ojca młodej kobiety doi?
              Toż to jakiś ponury żart jest.

              Ja ci coś opowiem.
              Mojemu mężowi na głowę można wejść i jeszcze narzekać, że ma za krótkie włosy i niewygodnie się na jego głowie siedzi.
              Ale wszystko ma swoje granice.

              Parę lat temu jego córka studiowała wieczorowo na najdroższej uczelni w Polsce, gdzie za semestr płaciło się 23 tys. zł. WSZYSTKIE oczywiście egzaminy powtarzała, a za to trzeba było dodatkowo płacić. Jej ojciec znosił cierpliwie najdziksze wyskoki córuni, a ja skałam wokół panienki jak pies na łańcuchu, a potrzeby i zachcianki panienki były zawsze NAJWAŻNIEJSZE.
              Aż się okazało, że panienka ciągle jest na II roku, a już pracę magisterską powinna bronić.
              Aby było śmieszniej, do panienki i jej mamusi wprowadził się lawstorant panienki i dmuchał panienkę za NASZE pieniądze, bo sam też był wiecznym studentem.
              I jak się sprawa wydała, mojego męża trafił taki szlag, że mało się na zawał nie przekręcił.
              A jakby było jeszcze mało, to ta idiotka była żona mojego męża zadzwoniła do mnie i powiedziała, że "dzieci" nie mają kurtek na zimę i MY MAMY IM TAKOWE KUPIĆ.
              Mój mąż WSZYSTKO zniesie w spokoju, ale tego już nie zdzierżył.
              Dał mi wolną rękę, a ja natychmiast w sądzie uzyskałam najpierw obniżenie kolosalnych alimentów na panienkę do 120 zł/mc, bo sąd zobowiązał ją do podjęcia pracy w niepełnym wymiarze godzin, a następnie po roku uzyskałam USTANIE obowiązku alimentacyjnego.
              Mój mąż podpisywał tylko wszystkie dokumenty. Córki nie chciał nawet na oczy widzieć.

              I co?
              Panienka skończyłą szybko studia, obroniła pracę magisterską i założyła własną firmę, aby lawstoranta utrzymać.
              Sama namówiłam męża, aby panience kupił kawalerkę i choć panienka nosem kręciła, bo jej się mieszkanie nie podobało (bo chciała coś znacznie droższego i większego) - kawalerkę kupiliśmy przez plenipotenta bez oglądania mając grymasy panienki w odwłoku.

              Dziś panienka ma kredyt na dom w wysokości 400 tys. franków i nieślubne dziecko z lawstorantem. Czasem robi jakieś aluzje do kieszeni ojca, ale ojciec jest na jej sugestie kompletnie głuchy. I dobrze. Przynajmniej go stać na BMW za 300 tys.

              A ja panienki nie oglądam, jej dzieciaka mam tam, gdzie panienka ma mnie, a lawstoranta na oczy nie widziałam.
              Moje życie od razu stało się przyjemniejsze.
              I nabrało sensu.

              Nie mów mi więc o poświęcaniu się dla dzieci, bo ciebie wyśmieję.
              • altz Re: alimenty na dorosłą - kto do sądu? 16.12.11, 12:48
                Widzę, że chcesz sobie popisać, i dobrze!. Jednak, nijak się nie ma to do tego, co ja napisałem czy co uważam.

                > Nawet najporządniejszy człowiek może się zachować w sytuacji trudnej tak, że no
                > sem ci jego zachowanie wyjdzie. Nie życzę ci ciężkiej choroby na starość, ale l
                > epiej, abyś nie musiał wówczas liczyć na opiekę własnych i cudzych dzieci, bo s
                > ię przeliczysz. Roztropniej jest sobie zebrać odpowiednią kwotę, która ci przyn
                > ajmniej umrzeć w dobrych warunkach pozwoli.
                Inaczej myślę, albo ktoś jest porządnym człowiekiem, albo nie jest. Porządny nie ma czego się wstydzić nawet w najtrudniejszych sytuacjach.
                Roztropniej jest może uzbierać sobie jakąś kwotę, ja nie mam takich możliwości, realnie na to patrzę. Skończę spłacać dzieci i spokojnie pójdę do piachu, a na pomoc dzieci nie liczę i takiej nie oczekuję, więc się nie zawiodę. big_grin

                > Mojemu mężowi na głowę można wejść i jeszcze narzekać, że ma za krótkie włosy i
                > niewygodnie się na jego głowie siedzi.
                Ja to zupełnie rozumiem, ale gdyby dziecko nie zdawało egzaminów, to miałoby szlaban. Na pewno szybciej bym zareagował.
                Uważam, że jesteście wspaniałomyślni kupując córce mieszkanie, szkoda tylko, że to się tak odbyło. Ale, jak się wychowało dziecko, tak się później ma. Smutne, ale prawdziwe.

                > Przynajmniej go stać na BMW za 300 tys.
                Niech sobie żyje szczęśliwie. Ja mam mniejsze potrzeby. wink
    • braktalentu Re: alimenty na dorosłą - kto do sądu? 16.12.11, 18:10
      Re: Alimenty na "dorosłą"
      braktalentu 31.07.11, 09:37 Odpowiedz
      Sprawa załatwiona. Dla tych, którzy w przyszłości szukając rady znajdą ten wątek zamieszczam orzecznictwo:
      Uchwała Składu Siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 16 kwietnia 1977 roku, III CZP 14/77, OSNCP 1977/7 poz. 106
      ...
      "7. W przypadku uzyskania przez uprawnionego pełnoletności z zachowaniem prawa do dalszej alimentacji wypłata świadczenia może nastąpić wyłącznie do jego rąk. Zdarzenie to nie wymaga stwierdzenia orzeczeniem sądu opiekuńczego i dlatego do wykazania legitymacji do osobistego odbioru świadczeń wystarczą odpowiednie dokumenty stanu cywilnego. "

      Oznacza to, że dziecko, które prawo do alimentacji z racji braku możliwości samodzielnego utrzymania się zachowuje, będzie otrzymywać pieniądze do rąk własnych. A przelewanie kwoty alimentów na konto matki, bez uprzedniego ustalenia tegoż faktu z dzieckiem jest bezprawne. Wszelkie prawne uzgodnienia dotyczące alimentów, po osiągnięciu przez dziecko pełnoletności odbywają się na linii rodzic alimentujący - dziecko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja