Opieka naprzemienna nad dzieckiem

14.12.11, 14:11
Co sądzicie o opiece naprzemiennej nad dzieckiem?
    • plujeczka Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 14:18
      osobiście się na tym nie znam ale mi to przypomina kota Pawlaka z filmu "sami swoi"- tydzień u Pawlaka tydzień u Kargula.
      Dla mnie to jak przstawianie pudelek na pólce w markecie, jakaś totalna bzdura dziecko to nie przedmiot raz tu raz tam, musi miec poczucie stabilizacji, łóżeczko, kołderkę, zabawki-rozdarcie na 2 domy chyba temu nie słuzy.Ale to moje zdanie .
      • lesnik5 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 14:45
        I właśnie kobietom które mają takie myśli radzę zrzec się opieki nad dzieckiem i oddać ją ojcu (jeżeli chce, oczywiście), po to, żeby nie miały takich dylematów.

        Proste i skuteczne.
        • plujeczka Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 15:16
          a komu oddac dziecko jesli ojciec nie chce?i się dzieckiem nie interesuje? a matka kocha i sprawuje opiekę tak jak się nalezy? madralo co?
          • lesnik5 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 19:56
            Wtedy matce, oczywiście.
            • lampka_witoszowska Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 22:50
              ale już ustaliłeś, że jak matce nei podoba się opieka naprzemienna - a może się nei podobać, jak wszystko na tym Bożym świecie - to ma oddać ojcu dziecko
              złość przesłania skutecznie możliwość widzenia, rozumowania i słuchania
              • lesnik5 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 15:16
                lampka_witoszowska napisała:

                > ale już ustaliłeś, że jak matce nei podoba się opieka naprzemienna - a może się
                > nei podobać,

                Nieprawda. Napisałem, że jeśli oboje rodzice chcą się opiekować, a matka ma dylematy czy taka forma opieki naprzemiennej będzie dobra dla dziecka, to może w ogóle zrezygnować z opieki i dla dobra dziecka powierzyć opiekę wyłącznie ojcu.

                • lampka_witoszowska Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 22:26
                  to Ci wychodzi bzdurka
                  Plujeczka wypowiedziała się wyraźnie negatywnie - Ty owszem, nazwałeś to dylematami

                  czyli zgodnie z prawami logiki wychodzi tak:
                  jak mama widzi w naprzemiennej przestawianie dziecka jak rzeczy z pólki na półkę, to niech odda tacie, a jak jest przeciwna, bo to jest przestawianie dziecka jak towaru z półki na półkę - to niech odda czy niekoniecznie?
                  • lesnik5 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 16.12.11, 08:13
                    lampka_witoszowska napisała:

                    > jak mama widzi w naprzemiennej przestawianie dziecka jak rzeczy z pólki na półk
                    > ę, to niech odda tacie, a jak jest przeciwna, bo to jest przestawianie dziecka
                    > jak towaru z półki na półkę - to niech odda czy niekoniecznie?
                    >

                    Zgodnie z prawami logiki, ojciec i matka są równi. Skoro matka widzi zagrożenie w opiece naprzemiennej, wynikające z tego że dziecko będzie raz tutaj raz tam, to niech w imię dobra dziecka przekaże wyłączną opiekę nad dzieckiem ojcu, dzięki czemu dziecko nie będzie raz tutaj raz tam, tylko przy ojcu.

                    No nie wiem jak ci to prościej wytłumaczyć.
                    • lampka_witoszowska Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 16.12.11, 20:07
                      wedle mojego pojmowania logiki jeśli dla dziecka niekoniecznie będzie dobre zjeść na obiad słoik musztardy, to nie znaczy, że w takim razie dam butelkę ketchupu

                      poza tym, role rodziców w życiu dziecka na szczęście nei wyznacza logika, tylko serce i uczucia
                      (mało który mężczyzna ma jednak o tym jakieś pojęcie)
                      (podkreslam, że to ostatnie - to moje prywatne, wyrobione na podstawie doświadczeń i obserwacji zdanie i nikomu nic do tego wink)
                      • altz Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 16.12.11, 20:40
                        A fe, taka rozwlekła forma!
                        Napisz lepiej "I tak jestem najlepsza i najmądrzejsza!" wink
                        • lampka_witoszowska Re: ) 17.12.11, 16:16
                          a fe, takie brzydkie osobiste wycieczki, bo ktoś śmie mieć odmienne od Altza zdanie smile
                          i to na takim poważnym forum, gdzie wszyscy szanujemy się wzajemnie big_grin
                          • altz Re: ) 17.12.11, 16:48
                            Twoja wypowiedź była osobista (wyłącznie!), więc tylko ją skróciłem. wink
                            • lampka_witoszowska Re: ) 17.12.11, 23:39
                              zawsze podejrzewałam, że brak logiki, jaki mężczyźni przypisują kobietom, dotyczy właśnie płci brzydkiej
                              w sumei najprostsza odpowiedź brzmi - wróćże, dobra duszo, do mojego wcześniejszego wpisu, a może odkryjesz dotąd nieodkryte wink

                              tak poważniej - miłego wieczoru tudzież dobranoc smile
                              • zalosny.jestes Kobieca logika... 18.12.11, 11:21
                                Bomba hormonalna chyba...
                                • maciekqbn Re: Kobieca logika... 18.12.11, 11:24
                                  zalosny.jestes napisał:

                                  > Bomba hormonalna chyba...

                                  A najgorsze są bomby hormonalne w togach. Bo niestety system dał im prawo decydowania o losach innych ludzi.
                                  • zalosny.jestes Dokładnie...a najgorzej jak trafisz 18.12.11, 11:33
                                    na stan napięcia przedmiesiączkowego...pół biedy w sprawie cywilnej, ale jak sprawa jest karna, to kogoś mogą zamknąć z powodu burzy hormonalnej a miałby szanse na zawiasy. Zawód sędziego zdecydowanie nie jest dla kobiet...
                                    • nowel1 Żałosny jesteś. 06.02.12, 16:36
                                      n/t
                                    • lampka_witoszowska Re: Dokładnie...a najgorzej jak trafisz 06.02.12, 17:14
                                      ziewnęłam

                                      znowu ziewnęłam

                                      zabrakło mi treści w tych postach
    • triss_merigold6 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 14:49
      Sądzę możliwie najgorzej. Nie wyraziłabym zgody na taką formę opieki. Pomijając względy emocjonalne, to za duży koszt organizacyjno-logistyczny.
    • altz Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 14:52
      To jest zupełnie naturalna dla dziecka sprawa w normalnej rodzinie. Przychodzi tata i zajmuje się dzieckiem, a mama idzie z koleżankami na kawę, potem coś razem robią, potem tata idzie załatwiać swoje sprawy. Opiekują się naprzemiennie.
      • niutka Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 19:36
        Raczej autor mial cos innego na mysli..
        • altz Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 21:34
          niutka napisała:

          > Raczej autor mial cos innego na mysli..

          Wiem, ale tak napisałem, żeby pokazać, że to nie jest jakieś dziwactwo i to istnieje w normalnych rodzinach.
      • yoma Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 21:21
        Altz, stereotypista z ciebie wychodzi smile
    • obrazo-burca Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 14:56
      Chłopie w Polsce się to nie sprawdza wink

      W Skandynawii, USA, Brazylii, Włoszech i innych krajach tak, ale nie w Polsce.


      Ja żartuję, ale wiele tu obecnych i tzw. "fachowców" tak uważa.
      • lesnik5 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 15:05
        Ale chodzi o kulturę ludzi którzy mieszkają w Polsce, czy o jakieś inne różnice gatunkowe lub społeczne?
        • triss_merigold6 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 15:09
          Też o finanse i logistykę chodzi. Rodzice musieliby mieszkać blisko siebie, tak, żeby dziecko nie zmieniało przedszkola/szkoły/przychodni co chwilę + obie strony musiałby dokonywać bardzo szczegółowych uzgodnień finansowych odnośnie tego, kto za co płaci, co kupuje, kto pokrywa koszty np. teatrzyku w przedszkolu, prezentu na urodziny kolegi, kurtki zimowej, zajęć dodatkowych, badań u prywatnego specjalisty etc.
          • lesnik5 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 15:14
            Przecież to wszystko zapisuje się właśnie w rodzicielskim planie wychowawczym, dokładnie co do złotówki, który jest podstawą podstaw do opieki naprzemiennej?
            • triss_merigold6 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 15:21
              Hm... podpisywaliśmy z eksem rodzicielski plan wychowawczy, sąd go przyjął i zapewniam, że nie było tam ustaleń 'co do złotówki". Stałe miejsce zamieszkania dziecka zostało ustalone przy matce, została określona wysokość alimentów i ustalono, że koszty dodatkowe (rozrywka, wakacje, zajęcia dodatkowe, lekarze w razie potrzeby etc.) strony ponoszą w równym stopniu. Została też określona częstotliwość spotkań ojca z dzieckiem.
              Zdziwiony?
              • lesnik5 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 19:57
                Można zrobić plan na pół strony A4, można na 5 stron A4. Jak kto umie i woli.
                • triss_merigold6 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 20:02
                  Plan był szczegółowy, określał także kwestie wakacji, ferii, świąt, kontaktów z resztą rodziny obu stron etc. Jakieś 3,5 strony A4, wzór ściągnięty zresztą z forum "W stronę ojca".
                  I co z tego, skoro ja mogę zabrać dziecko na wakacje czy w ferie na narty, a eks twierdzi, że nie ma kasy. uncertain
                  • lesnik5 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 20:22
                    Ale plan określa prawa stron, a nie obowiązki. Jeśli ktoś nie może lub nie chce korzystać ze swoich praw, to żaden plan na to nie pomoże.
                    • triss_merigold6 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 20:31
                      O nienie, nie ma tak pięknie. Plan określa także obowiązki.
                      I dzięki temu mam konkretny kij na eksa: albo będzie realizował swój wkład opiekuńczo-czasowy (też brał zwolnienia na dziecko, odwoził na zajęcia dodatkowe, przyjeżdżał na szkolne eventy, chodził do lekarzy z chorym etc.) albo podniosę mu alimenty tak, żeby rekompensowały mój podwójny wysiłek czasowo-organizacyjny.
                      • lesnik5 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 20:40
                        Owszem, nie takie obowiązki miałem jednak na myśli. Jeżeli jedno z rodziców może zabrać dziecko na wakacje za granicą (oczywiście przykład z tzw. czapy) to fajnie, jeśli drugie nie może to trudno - żaden plan na to nie pomoże.
            • niutka Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 19:42
              Masz taki? Zona zaaprobowala?
              Jestes tu nowy i wyskakujesz, jak "Filip z konopii" z takimi tekstami...
              • lesnik5 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 19:57
                niutka napisała:

                > Masz taki? Zona zaaprobowala?
                > Jestes tu nowy i wyskakujesz, jak "Filip z konopii" z takimi tekstami...

                Mam, żona podpisała.
                • niutka Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 21:21
                  No to super! Przedstaw nam... tym ktorych ex mezowie nie chca miec dzieci na co dzien, jedynie w weekendy (albo rzadziej).
                  • lesnik5 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 21:35
                    niutka napisała:

                    > No to super! Przedstaw nam... tym ktorych ex mezowie nie chca miec dzieci na co
                    > dzien, jedynie w weekendy (albo rzadziej).
                    >

                    Ale co mam ci przedstawić, plan? Wg wzoru z internetu.

                    A jeśli wzięłaś za męża kogoś kto nie chce utrzymywać kontaktu z dziećmi na codzień, no to przykro mi, najwyraźniej trzeba rozważniej dobierać sobie z kim idzie się do łóżka. Tak tak wiem, to rada babć i matek, ale niestety słuszna.
                    • mola1971 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 21:40
                      lesnik5 napisał:
                      najwyraźniej trzeba rozważniej dobierać sobie z kim idz
                      > ie się do łóżka. Tak tak wiem, to rada babć i matek, ale niestety słuszna.

                      Obawiam się, że gdyby wszystkie kobiety tych rad słuchały, to wyginęlibyśmy jak dinozaury.
                      Nie mówiąc już o tym, że większość z piszących tu kobiet szła do łóżka z mężem. A że mąż okazał się palantem? Niestety nikt tego na czole wypisane nie ma, to z czasem wychodzi. Bywa (często), że dopiero jak już dzieci są na świecie.
                    • kami_hope Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 06.02.12, 19:52
                      > A jeśli wzięłaś za męża kogoś kto nie chce utrzymywać kontaktu z dziećmi na cod
                      > zień, no to przykro mi, najwyraźniej trzeba rozważniej dobierać sobie z kim idz
                      > ie się do łóżka. Tak tak wiem, to rada babć i matek, ale niestety słuszna.

                      Bezceny komentarz na forum rozwodowym big_grin
                      Błyskotliwy... fiu fiu
    • kasiamasia Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 15:23
      Kazdy rozpad rodziny i rozwod jest inny. W niektorych rodzinach wiekszosc (lub wszystkie) obowiazki zwiazane z opieka na dzieckiem (dziecmi) spadaja na jednego malzonka/rodzica,
      bo drugi rodzic ma "wazniejsze" rzeczy do robienia; swoja kariere, swoje hobby, inni panowie lub panie w tle........i zycie rodzinne nie jest wazne w ich zyciu.
      Dla takich ludzi pelna opieka lub opieka naprzemienna nad dzieckiem, jest kara lub karta przetargowa w czasie rozwodu (bede walczyl/walczyla o dziecko w czasie rozwodu, to drugi rodzic odpusci na innych "polach walki").
      Kolejnymi problememami opieki naprzemiennej sa jej koszta;
      -koszty zwiazane z "bliskim miejscem zamieszkania" po rozwodzie (czesto finasowo bardzo ograniczone)
      -koszty utrzymania dziecka wzrastaja o jakies 50% w porownaniu do jednego "glownego" miejsca zamieszkania
      -takze pelna deklaracja ze jestesmy w pelni zdecydowani, ze przez nastepne 5-10 lat sie nie bedziemy przeprowadzac poza ustalone w czasie rozwodu miejsce zamieszkania
      -posiadanie pracy umozliwiajacej mozliwosci zajecia sie dzieckiem i zapewnienia mu/im opieki
      w "naszym czasie", takze w czasie choroby dziecka

      W wiekszosci rozwodow, ludzie sie rozstaja bo nie moga sie dogadac, a jak planujesz sie dogadac i wspolpracowac kazdego dnia po rozwodzie??
    • wikto-r123 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 15:48
      Może mało jest ojców co faktycznie chcieliby zajmować się dziećmi.
      Ale jak już się trafi chętny do opieki to może się okazać, że ex będzie się bała, ze u ojca będzie dziecku lepiej i jak dziecko podrośnie to będzie chciało tylko z ojcem mieszkać?
      • burza4 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 20:50
        Obserwuję taki model u znajomych, którzy mają dzieci starsze. I też się nie sprawdza, bo jednemu dezorganizuje życie towarzyskie, a drugie ma rozchwiane emocje. Ocena osób w takim układzie jest prosta: to układ dobry dla rodziców, nie dla dzieci.

        Poza tym - dzieci jakoś nie tęsknią za ojcem, kiedy są z matką, ale vice versa już tak. Może dlatego, że walczący tatuś jakoś mało docenia czas z dziećmi zajmując się tysiącem innych spraw, i albo wpycha je matce w "jego dni" albo zostawia z opiekunką.

        W przypadku małych dzieci układ jest szczególnie szkodliwy - zaburza im poczucie bezpieczeństwa, szczególnie że detaliczne ustalenia się w realu nie sprawdzają.
      • niutka Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 21:15
        Odnosnie opieki nad dziecmi decyduje sad. Wykaz przed sadem, ze dziecku bedzie lepiej u ciebie.
        • altz Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 21:38
          niutka napisała:

          > Odnosnie opieki nad dziecmi decyduje sad. Wykaz przed sadem, ze dziecku bedzie
          > lepiej u ciebie.
          I ustala, jak dzieci mają się czuć i zachowywać, a jeśli się nie słuchają, to ma swoje metody przymusu, mnóstwo czasu i żadnej odpowiedzialności.
    • moniapoz Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 18:07
      Ja nie mam żadnego doświadczenia osobistego w tym temacie, ale poznałam ostatnio Holendra który takie coś ma na co dzień - i jest to zupełnie normalne, akceptowane rozwiązanie, stosowane bardzo często (według niego - zweryfikować tego nie mogęsmile

      Dzieci są zadowolone, rodzice są zadowoleni i nie ma żadnych problemów

      Nie wiem aż mi się nie chciało w to wierzyć jak opowiadał, ale nie mam podstaw mu nie wierzyć. On opowiadał, że specjalnie pod to rozwiązanie zmienił pracę na taką która umożliwia mu być tydzień w domu (praca zdalna) i tydzień w biurze - tak sobie pomyślałam, że w Polsce rzadko zdarzają się pracodawcy którzy się na takie coś godzą, więc może to wynika z bardziej rozwiniętej kultury zawodowo-społecznej ? Sama nie wiem...

      ------
      Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
      Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
      • triss_merigold6 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 19:02
        Tyle, że jak ktoś pracuje w usługach, transporcie albo na produkcji albo zwyczajnie jest nauczycielem, to praca zdalna jest wykluczona.
        • moniapoz Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 19:11
          On pracuje w sprzedaży dokładnie w sprzedaży usług transportowych
          I tak jak pisałam w Polsce w ogóle praca z domu dla korporacji jest chyba dość rzadka.

          Ale w Holandii temat opieki naprzemiennej w ogólne nie wywołuje żadnych kontrowersji.... traktują to normalnie i bez emocji jak jedno z wielu rozwiązań.

          ------
          Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
          Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
          • triss_merigold6 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 19:18
            Pracodawcami są nie tylko korporacje, zauważ. Poza korporacjami również istnieje jakieś życie.
            Generalnie lotto mi jak jest w Holandii i czy budzi to emocje czy nie. Nie po to rozwodziłam się z eksem, żeby uzgadniać z nim każdy drobiazg dotyczący dziecka i pozwalać aby dziecko funkcjonowało na dwa domy. Tym bardziej, że starszak ma już młodszą siostrę.
            • moniapoz Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 19:24
              i masz prawo robić jak chcesz smile nic przecież nie narzucam....
              nie wiem tylko dlaczego ten temat w Polsce budzi takie kontrowersje ?
              a gdzieś indziej nie ?

              ale faktycznie Holandia jest daleko....więc co nas to powinno obchodzić smile)
              ------
              Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
              Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
            • argentusa Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 12:48
              Triss, ale to Ty sięrozwiodłąś z eksem. A nie rozwiodło się dziecko z tatą, bo mama nie chce uzgadniac z tatą szczególów.
              mi to pachnie, niech się tata nie wtrąca do naszego zycia.
              Też się rozwiodłam z eksem, ale przyjęłam, że skoro z nie mam dzieci to taka niedogodność jak uzgadnienie z nim szczegółów dotyczących dzieci jest konsekwencją.
              Bo nie jestem wyłączną właścicielką dziecka. A że zdecydowałąbym się na drugie dziecko z kimś innym -to juz MÓJ problem (bo decyzja wyłącznie moja i nexta) i eksio nie ma z tego powodu mieć ograniczeń w kontakcie, decyzjach dotyczących dziecka itp.
              Ar.
        • malgolkab Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 19:19
          triss_merigold6 napisała:

          > Tyle, że jak ktoś pracuje w usługach, transporcie albo na produkcji albo zwycza
          > jnie jest nauczycielem, to praca zdalna jest wykluczona.
          ludzie pracujący w tych zawodach też mają dziecismile
          nauczyciel akurat w tym przypadku ma dobrze, bo etat to 19 godzin (klasowki sprawdza w domu), ma wolne wtedy kiedy dzieci też (wakacje, przerwy świąteczne etc), rzadko kiedy spędza w pracy dłużej niż 4-5 godz. dziennie.
          mając dziecko trzeba wszystko poukładać. gdybym nie miała dziecka, mogłabym spokojnie zarabiać jeszcze raz tyle, bo nie musiałabym odbierać go z przedszkola o 16 np, brałabym więcej zleceń itd. ale dziecko mam i już planując je wiedziałam, że chcę spędzać z nim czas i staram się układać pracę "pod niego". Ex powiedział w sądzie, że on dziecka nie odbiera i widzi tylko w dzień weekendowy "bo pracuje", przy takiej postawie nie ma mowy o opiece naprzemiennej
          • real.gejsza Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 22:36
            Opieka naprzemienna? Dlaczego mam wrażenie, ze wpadają na ten pomysł osoby, które twierdza, że chca tak dla dobra dzieci a tak naprawdę myslą o sobie? Wielokrotnie juz był poruszany ten temat. Pomijajac aspekty psychologiczne dotyczace dziecka myslę, ze cięzko zrobić to bo wymaga to dużej współpracy, zgodnej wizji wychowawczej eks małżonków a rzadko jednak ma to miejsce.
            • altz Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 23:18
              real.gejsza napisała:

              > Opieka naprzemienna? Dlaczego mam wrażenie, ze wpadają na ten pomysł osoby, któ
              > re twierdza, że chca tak dla dobra dzieci a tak naprawdę myslą o sobie?

              Większość osób chce własnego dobra, a "dobro dziecka" to zasłona dymna, świat składa się z 99,99% egoistów.
          • zmeczona100 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 23:49
            malgolkab napisała:

            > nauczyciel akurat w tym przypadku ma dobrze, bo etat to 19 godzin (klasowki spr
            > awdza w domu)
            A te klasówki to się same przygotują? A lekcje- też same?

            > ma wolne wtedy kiedy dzieci też (wakacje, przerwy świąteczne etc
            > )

            Szkoły pracują od 15 sierpnia, a w zasadzie nauczyciele. Przerw świątecznych jest od groma i trochę.

            > , rzadko kiedy spędza w pracy dłużej niż 4-5 godz. dziennie.

            Nauczycielowi nie płacą za spedzanie czasu w pracy, tylko za konkretne zadania, obowiązki. Nie miejsce jest ważne, ale czas, który poświęca się na obowiązki zawodowe.

            "Obyś cudze dzieci uczył"- tak się mówi tym, którym źle się życzy.
            Wolałabym zaiwaniać 12 godzin na dobę, w cichym i spokojnym miejscu, niż te niby 4-5 godzin w szkole, gdzie samo wejście do tego hałasu powoduje u mnie od razu ból głowy.
            • malgolkab Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 16.12.11, 10:11
              zmeczona100 napisała:


              >
              > "Obyś cudze dzieci uczył"- tak się mówi tym, którym źle się życzy.
              > Wolałabym zaiwaniać 12 godzin na dobę, w cichym i spokojnym miejscu, niż te nib
              > y 4-5 godzin w szkole, gdzie samo wejście do tego hałasu powoduje u mnie od raz
              > u ból głowy.
              ja po prostu mam na myśli, to, że nauczyczyciel nie ma problemu z odbiorem własnych dzieci z przedszkola/szkoły, zapewnienia im opieki w wakacje, ferie itd. Nigdzie nie napisałam, ze jest to praca łatwa, lekka i przyjemna. Nie musisz mi tłumaczyć jak ograniczonej osobie za co płaci się nauczycielowi, bo to wie. Chodziło mi o to, że w miejscu pracy spędza na tykle mało godzin, że może to łatwiej połączyć z opieką nad dziećmi niż osoba spędzająca w pracy 40 godz. Klasówki można przygotowywać i sprawdzać jak dziecko śpi.
              • zmeczona100 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 16.12.11, 10:13
                malgolkab napisała:


                > ja po prostu mam na myśli, to, że nauczyczyciel nie ma problemu z odbiorem włas
                > nych dzieci z przedszkola/szkoły, zapewnienia im opieki w wakacje, ferie itd.

                Zwłaszcza, jeśli szkoła pracuje na zmiany, prowadzi edukację wieczorową, a nauczyciele dorabiają jako wychowawcy na koloniach czy feriach wink
                • malgolkab Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 16.12.11, 10:18
                  zmeczona100 napisała:

                  > malgolkab napisała:
                  >
                  >
                  > > ja po prostu mam na myśli, to, że nauczyczyciel nie ma problemu z odbiore
                  > m włas
                  > > nych dzieci z przedszkola/szkoły, zapewnienia im opieki w wakacje, ferie
                  > itd.
                  >
                  > Zwłaszcza, jeśli szkoła pracuje na zmiany, prowadzi edukację wieczorową, a nauc
                  > zyciele dorabiają jako wychowawcy na koloniach czy feriach wink
                  miałam na myśli przeciętnego nauczyciela pracującego na etacie w szkole, może wyraziłam się nieprecyzyjnie. chodziło mi o szkoły podstawowe, gimnazja, szkoły ponadgimnazjalne, nie pracujące w trybie wieczorowym. Nie wszyscy nauczyciele dorabiają na koloniach czy feriach, a jeśli tak, to zazwyczaj zabierają ze sobą dzieci.
                  Zawsze można się o coś przyczepić
                  • zmeczona100 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 16.12.11, 23:51
                    malgolkab napisała:


                    > miałam na myśli przeciętnego nauczyciela pracującego na etacie w szkole, może w
                    > yraziłam się nieprecyzyjnie (...)
                    > Zawsze można się o coś przyczepić

                    Oj tam, od razu przyczepić. Chodziło mi tylko o to, aby nie uogólniać. I to nie tylko w temacie szkolnym, ale problemu, który porusza wątek smile
            • malgolkab Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 16.12.11, 10:16
              zmeczona100 napisała:


              >
              > Nauczycielowi nie płacą za spedzanie czasu w pracy, tylko za konkretne zadania,
              > obowiązki. Nie miejsce jest ważne, ale czas, który poświęca się na obowiązki z
              > awodowe.
              >
              oczywiście, ze miejsce tez jet ważne. Sama pewne działania wykonuję zdalnie z domu, gdybym musiała te godziny spędzać stacjonarnie w pracy, ktoś musiałby odebrać moje dziecko z przedszkola i zapewnić mu opiekę przez 2-3 godziny.
              Z resztą akurat z tego powodu chwali sobie tę pracę większość nauczycieli.
    • lampka_witoszowska Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 23:04
      widziałam we własnym domu, na przykładzie córkiz pierwszego małżeństwa niemojego i jestem mocno przeciw

      żadnego związku z jedną osobą - sprawiedliwie żadnego rodzica nei miała na stałe
      przepłakane rozstania zmamą
      jak po paru latach mama zaszła w ciążę, córka znalazła sojusznika w postaci ojca i mama stała sie wrogiem nr 1
      i przez parę lat dziecko uznawało środę za najlepszy dzień tygodnia (przekazywana była w niedzielę) - "bo nacieszyła się tym rodzicem, za którym tęskniła i już niedługo zobaczy drugiego rodzicsa, za którym właśnei tęskni"

      nie, nie da się tego przetłumaczyć - że ma się cieszyć obojgiem, a nie tęsknić
      psychologa tez przerobiliśmy

      jak ktoś chce zafundować swojemu dziecku taki koszmar, to wolna droga, niestety

      (w naszych sądach oboje rodzice muszą sie na taki układ zgodzić, żeby sąd zaaprobował)
      • altz Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 23:25
        Ktoś musi cierpieć po rozwodzie, nie ma innego wyjścia. Ale to się skończy, gdy już wymyślą jakieś dobre środki farmaceutyczne kontrolujące emocje i nieszkodliwe dla zdrowia.
        • zmeczona100 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 14.12.11, 23:27
          altz napisał:

          > Ktoś musi cierpieć po rozwodzie, nie ma innego wyjścia.

          No tak, przecież dziecko jest zbyt słabe, aby nie być ofiarą...
          Pieknie!
          • altz Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 08:56
            zmeczona100 napisała:

            > altz napisał:
            >
            > > Ktoś musi cierpieć po rozwodzie, nie ma innego wyjścia.
            >
            > No tak, przecież dziecko jest zbyt słabe, aby nie być ofiarą...
            > Pieknie!

            Przy opiece naprzemiennej i opisanej sytuacji, dziecko tylko tęskni za tym, żeby mieć rodziców stale przy sobie, ale jednak oboje rodziców ma.
            Jeśli dziecko nie ma rodzica, to cierpią oboje, dziecko i ten rodzic.
            Ktoś musi cierpieć po rozwodzie, bo nie ma dobrego rozwiązania. Ale jak się rozłoży koszty na wszystkich i wszyscy mają w miarę zaspokojone potrzeby, to nie jest złe rozwiązanie.
            • lampka_witoszowska Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 13:08
              Przepraszam Cię, Altz, ale guzik wiesz, za czym tęskni dziecko.
              Konkretnie masz napisane, że tęskni za tym drugim, z którym się oswoiło przez tydzień, a dorabiasz własną filozofię.
              Zapewne wyszukasz na świecie dzieci, które są przeszczęśliwe w układzie opieki naprzemiennej, ja o takich nawet nei słyszałam.
              Ale dziecku tak łatwo wytłumaczyć, że to, co go spotyka, to normalne i nei ma powodu do zmartwienia - co prawda zaprocentuje to powazaniem własnych uczuc i własnej wiarygodności, więc mamy kolejny zastęp niepewnych siebie przyszłych dorosłych, ale co tam, ważne są prawa rodziców. I równy podział. Najlepiej siekierą.
              • altz Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 13:27
                lampka_witoszowska napisała:

                > Przepraszam Cię, Altz, ale guzik wiesz, za czym tęskni dziecko.
                Myślę, że to Ty guzik wiesz, za czym tęskni dziecko.

                > Ale dziecku tak łatwo wytłumaczyć, że to, co go spotyka, to normalne i nei ma p
                > owodu do zmartwienia
                Ja nie potrafię, ale skoro Tobie się wydaje, że to takie łatwe, to zatrudnij się gdzieś przy ośrodku pomocy rodzinie, może ktoś z tego skorzysta.

                > ważne są prawa rodziców. I równy podział. Najlepiej siekierą
                Ja nie proponowałem takiego podziału i nie podoba mi się Twój pomysł.
                • lampka_witoszowska Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 22:28
                  to pogadaliśmy big_grin

                  ja się opieram na bezpośrednim doświadczaniu i zwierzeniach dziecka - mam nadzieję, że masz przynajmniej podobne podstawy do pisania tego, co piszesz
                  miłego wieczoru
                  • altz Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 22:43
                    > ja się opieram na bezpośrednim doświadczaniu i zwierzeniach dziecka
                    Ja mam to samo, potrafię rozmawiać z dziećmi i rozmawiam, często lepiej mi się rozmawia, niż w osobą dorosłą, bo dzieci mówią, co myślą, nie kombinują, nie kłamią, nie grają ról i nie odtwarzają scenariuszy.
    • virtual_moth Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 10:53
      Zawsze na takie pytania odpowiadam - myślę, ze to dobry pomysł. Pod małym warunkiem - niech to rodzice sie co tydzien, na przemian, do dziecka przeprowadzająsmile Dziecko ma jeden dom, a mamusia z tatusiem sprawują naprzemiennie nad nim opiekę.
      • malamelania Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 11:13
        Brawa za tę wypowiedźsmile
      • malgolkab Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 11:32
        virtual_moth napisała:

        > Zawsze na takie pytania odpowiadam - myślę, ze to dobry pomysł. Pod małym warun
        > kiem - niech to rodzice sie co tydzien, na przemian, do dziecka przeprowadzają:
        > ) Dziecko ma jeden dom, a mamusia z tatusiem sprawują naprzemiennie nad nim opi
        > ekę.
        dobry pomysłsmile ciekawe który dorosły tak chętnie co tydzień zmieniałby miejsce pobytu??
        • altz Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 11:52
          Ja się zgadzam i co? wink Już widzę te tabuny chętnych kobiet na taką zamianę. big_grin
          • malgolkab Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 12:20
            altz napisał:

            > Ja się zgadzam i co? wink Już widzę te tabuny chętnych kobiet na taką zamianę. :
            > -D
            Twoja kobieta też ma dzieci, więc jeszdcze uwzględnij w tych planach ich tatę. A jak Twoja ex też by znalazła dzieciatego partnera, to dochodzi jeszcze kilka kolejnych osób...
            • altz Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 12:30
              malgolkab napisała:

              > Twoja kobieta też ma dzieci, więc jeszdcze uwzględnij w tych planach ich tatę.
              > A jak Twoja ex też by znalazła dzieciatego partnera, to dochodzi jeszcze kilka
              > kolejnych osób..

              Trudny temat z ojcem dzieci, nawet nie zaczynam opisywać całej sytuacji, bo musiałby być serial. wink Jak się wszystko poukłada, to może kiedyś napiszę.
              Ja nie jestem jakoś negatywnie nastawiony, uważam, że duża rodzina dla dziecka jest bardzo dobra.
              • malgolkab Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 13:24
                altz napisał:

                > malgolkab napisała:
                >
                > > Twoja kobieta też ma dzieci, więc jeszdcze uwzględnij w tych planach ich
                > tatę.
                > > A jak Twoja ex też by znalazła dzieciatego partnera, to dochodzi jeszcze
                > kilka
                > > kolejnych osób..
                >
                > Trudny temat z ojcem dzieci, nawet nie zaczynam opisywać całej sytuacji, bo mus
                > iałby być serial. wink Jak się wszystko poukłada, to może kiedyś napiszę.
                > Ja nie jestem jakoś negatywnie nastawiony, uważam, że duża rodzina dla dziecka
                > jest bardzo dobra
                tez uważam, że duża rodzina jest dobra, ale tu piszę o czymś innym
                napisałeś, że zgodziłbys się na przeprowadzkę co tydzień 1 rodzica do dziecka, pytam co w sytuacji kiedy i twoja obecna miałaby opieke naprzemienną i potencjalny partner twojej ex też. trochę za dużo byłoby tych przeprowadzek chyba....
                • altz Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 13:30
                  > pytam co w sytuacji kiedy i twoja obecna miałaby opieke naprzemienną i potencja
                  > lny partner twojej ex też. trochę za dużo byłoby tych przeprowadzek chyba....

                  Wiem, dlatego uważam, że lepsze jest zadomowienie się dziecka w każdym z domów i stworzenie własnej przestrzeni, a dogadywanie się dynamiczne, o czym nie raz pisałem. To sporo kosztuje i mało kogo stać na takie warunki, oprócz wirtualnego świata Triss. wink
                  • triss_merigold6 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 16:44
                    Przeceniasz moje możliwości finansowe. D Zdecydowanie nie byłoby mnie stać na wynajęcie osobnego mieszkania w celu przebywania tam z dzieckiem przez tydzień. Zresztą, pomijając finanse, to i tak niemożliwe, bo mam pięciomiesięczne nowe niemowlę.

                    Nie widzę takiej opcji, żeby syn mieszkał tydzień z ojcem, chociażby z powodu konieczności codziennego dowożenia do szkoły, żeby eks zdążył do roboty musiałby chyba przez 7 tam dziecko dostarczać i odbierać o 18. Sajgon. Eks zabiera młodego na część weekendów i przyjeżdża w tygodniu, do tego są różne przerwy świąteczne, dni wolne etc. więc kontakt dziecko z ojcem ma regularny i częsty.
                    • altz Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 16:56
                      > musiałby chyba przez 7 tam dziecko dostarczać i odbierać o 18. Sajgon.
                      Faktycznie licho ma chłopak, ale za to gładko wejdzie w świat klonów. wink Wcale się nie dziwię, że się nie chce dodatkowych zmian przy takim obciążeniu. Zresztą, to nie jest dobry przykład, bo to już dorosły mężczyzna.
      • altz Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 11:54
        Jest to taka różnica, że dziecko u obojga rodziców może być u siebie, samo sobie może przestrzeń zorganizować, o ile ma sensownych rodziców.
        Zna wiele dorosłych osób, które żyją na dwa domy, bo gdzie indziej pracują, a gdzie indziej mieszkają i problemów z tym nie mają.
        • lampka_witoszowska Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 13:17
          to jeszcze zauważ tę różnicę, że taki dorosły sam wybrał - a tu za dziecko się decyduje

          o, są sytuacje, że sąd wybiera miejsce pobytu dorosłego - to się nazywa więzienie albo szpital psychiatryczny i jest to jedyny chyba przypadek, gdy sąd decyduje o tak ważnej sprawie, jak miejsce pobytu

          jeśli wziąć tak na serio uczucia dziecka pod uwagę, to wybiera się rodzica, z którym dziekco lepiej się czuje i który potrafi mądrzej podejść do dziecka, bez rozpuszczania latorośli w imię idei: ze mna MUSI być lepiej, bo to ja muszę być ten lepszy
          • altz Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 13:35
            lampka_witoszowska napisała:

            > to jeszcze zauważ tę różnicę, że taki dorosły sam wybrał - a tu za dziecko się
            > decyduje
            Za dorosłego też się bardzo często decyduje, choćby wyrokiem rozwodowym.

            > jeśli wziąć tak na serio uczucia dziecka pod uwagę, to wybiera się rodzica, z k
            > tórym dziekco lepiej się czuje i który potrafi mądrzej podejść do dziecka, bez
            > rozpuszczania latorośli w imię idei: ze mna MUSI być lepiej, bo to ja muszę być
            > ten lepszy
            W teorii tak by mogło być, ale w praktyce jest zupełnie inaczej.
          • katja75live Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 13:46
            Ja jestem jeszcze przed,ale prawdopodobnie wlasnie opieka naprzemienna mnie czeka, jak bede miec szczescie to w stosunku 60% do 40%, ajak pecha to 50% na 50%.
            Nie wiem jak bedzie, boje sie okropnie, ale gdzies za 2-3 lata bede mogla Wam zdac relacje.
            Ktos napisal, ze to niedobre bo dziecko teskni za innym rodzicem, a kiedy nie teskni? Idac tym tokiem rozumowania, to najlepiej by bylo gdyby drugi rodzic zmarl, bo wtedy juz jest swiety spokuj, jeszcze latwiej to wytlumaczyc, niz ze rodzic tak po prostu odchodzi.
            Opieka naprzemienna ma bardzo wiele minusow, ale podobno najwazniejsze po rozwodzie jest zachowanie kontaktu z obojgiem rodzicow, a taka opieka to jednak najlepiej gwarantuje.
            Jest to bardzo niewygodny system zwlaszcza dla doroslych, czesto niedogadujacych sie ze soba, a jaki jest dla dzieci.... nie wiem.Wiem, ze ja bym tego nie chciala, ale moj 9-latek juz teraz mowi, ze chce mieszkac tydzien u mamy, tydzien u taty (bo tak widzi u kolegow). Ja bardzo chetnie bym sie wymienialam z jeszcze mezem mieszkaniem, ale on sie na to absolutnie nie zgodzi (no bo co jak sprowadzi ukochona?-bedziemy tydzien razem mieszkacsmile). Ja na razie, zadnych planow towarzysko-matrymonialnych nie mam, i przez jakis czas spokojnie bym sie zgodzila na taki uklad.
            • altz Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 14:20
              > Idac tym tokiem rozumowania, to najlepiej by bylo gdyby drugi rodzic zma
              > rl, bo wtedy juz jest swiety spokuj, jeszcze latwiej to wytlumaczyc, niz ze rod
              > zic tak po prostu odchodzi.

              Gdyby rodzic zmarł, to dziecko też by tęskniło, tylko trochę później. Małe dziecko może zapomnieć i jakoś naturalnie przechodzi do tezy o dzieworództwie. wink
              Myślę, że dziecko powinno mieć szansę i wybrać, na pewno powinno mieć decydujący głos, bo ono nie jest winne, a to całe bagno jednak go dotyczy.
              • lesnik5 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 15:19
                No to może jeszcze lepiej - niech prawo opieki nad dzieckiem jest powierzane w pierwszej kolejności temu z rodziców, który nie został uznany winnym rozpadu małżeństwa.

                Skoro on nie zawinił, to sprawa prosta, co nie?
                • mola1971 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 17:10
                  Ale co ma piernik do wiatraka? Można być bardzo złą żoną i świetną matką, można być do kitu mężem i świetnym ojcem. Jedno z drugim niewiele ma wspólnego. I co? Karać dziecko za to, że mama/tata schrzanili małżeństwo?

                  Pomijam już to, że w Polsce zdecydowana większość rozwodów odbywa się bez orzekania o winie, więc nie ma możliwości określenia winnego rozpadu małżeństwa.
                  • lesnik5 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 17:29
                    mola1971 napisała:

                    > Ale co ma piernik do wiatraka? Można być bardzo złą żoną i świetną matką, można
                    > być do kitu mężem i świetnym ojcem. Jedno z drugim niewiele ma wspólnego. I co
                    > ? Karać dziecko za to, że mama/tata schrzanili małżeństwo?

                    Oczywiście, więc przyjmujemy że mamy do czynienia z dobrym ojcem i dobrą matką oraz z rozwodem z orzeczeniem winy. Skoro winna jest jedna strona, która z jakiegoś powodu wybrała coś-tam innego, kładąc na szali swoją rodzinę i dobro dziecka, to ta druga strona - niewinna - nie powinna ponosić negatywnych konsekwencji decyzji tej pierwszej strony.


                    • mola1971 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 17:37
                      Ale nadal nie rozumiem co ma piernik do wiatraka? Dlaczego dziecko ma płacić za błędy dorosłych? Dziecko ma być z tym rodzicem, z którym ma silniejszą więź. Nie ma żadnego znaczenia czy ten rodzic był winny rozpadu małżeństwa czy nie. Dziecko to nie jest przedmiot do kupczenia czy karania za winy małżeńskie.
                      Dobro dziecka ma być najważniejsze a nie gierki dorosłych.
                      • lesnik5 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 18:43
                        Przecież napisałem dwa razy, że mówimy o sytuacji gdy więź dziecka jest podobnie silna z każdym z rodziców.
                        • mola1971 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 19:25
                          Jeśli dziecko ma taką samą więź z obojgiem rodziców to wg mnie opiekę powinno sprawować to, które dzieciom zapewni lepsze warunki. Pod każdym względem. Nie mieszałabym kwestii winy za rozpad małżeństwa z opieką nad dziećmi bo to są dwa, niezależne od siebie tematy.
                          • katja75live Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 19:43
                            To sa biardzo ciezkie decyzje. Ja jestem wlasnie w takiej sytuacji. Dzieci maja tak samo silna wiez z nami obojga. Moj maz jest winny rozpadu rodziny i to on chce odejsc, ale ja mam za to zaplacic i byc moze stracic dzieci. On ma lepsze zarobki, i czy to ma wystarczyc?? Dlatego u nas nie bedzie chyba innej obcji jak opieka naprzemienna, i dlatego odkladam decyzje o rozwodzie, bo dla mnie moze to nawet oznaczac, ze bede mama weekendowa. Zazdroszczre wszystkim tym matkom, ktore nie maja tych dylematow, bo tylko one zajmowaly sie dziecmisad
                            • mola1971 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 19:56
                              Bycie mamą weekendową to nie jest opieka naprzemienna.
                              • katja75live Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 21:04
                                Pisalam, ze najprawdopodobniej bede miala opieke naprzemienna 60% i 40% lub 50%.
                                Wedlug jednak tutejszej teori, ze opieka naprzemienna jest zla itp., to ja najprawdopodobniej stracilabyn dzieci i zostala mama weekendowa.
                                Nie przewiduje takiej opcji, ale nie jest ona niemozliwa, wszystko rostrzygnie sad i moja nadzieja tylko w tym, ze jeszcze maz nie wystapi o calkowita opieke ( aj ak pisalam ma lepsze warunki materialne i sad moze w takiej sutuacji przyznac mu opieke).
                                • mola1971 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 21:16
                                  Opieka naprzemienna ma (jak wszystko w życiu) swoje wady i zalety. Temat był tu wałkowany wielokrotnie, kiedyś nawet ciekawy artykuł na ten temat tu zamieszczałam. Poszukałam w archiwum, więc jak chcesz to poczytaj i wątek i artykuł.
                                  Opieka naprzemienna

                                  Sąd raczej nie narzuci Wam takiej formy opieki nad dziećmi, to musi być Wasza - Twoja i męża decyzja.
                                • lampka_witoszowska Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 22:50
                                  Katja,masz sytuację jaką masz i jakoś się próbujesz w tym znaleźć - i do tego uwzględnić oczekiwania dziecka
                                  i ok
                                  nie masz pewności, że komuś po drodze się ten układ nei odwidzi, ale wtedy tez pewnie jakoś się odnajdziecie

                                  ja zaś pisałam, że dziecię tęskni za drugim rodzicem - i to jest cotygodniowa tęsknota po realnym rozstaniu, a nie jednorazowa z prawem widzenia w tygodniu, ile sie zechce z drugim rodzicem - tu masz ciągłe wyrywanie z jakiejś równowagi

                                  jak puścisz dziecko w "Twoim" tygodniu do ojca? większość matek powie - teraz sorry, ale nie, za tydzień będziesz mieć tatusia na stałe - i to samo oczywiście może powiedzieć do dziecka ojciec - więc jakoś dziwnie tu kontakt z tym drugim rodzicem jest utrudniony, wbrew pozorom - a przynajmniej sytuacja może temu sprzyjać

                                  do tego dziecko potrzebuje jednej "wiodącej" osoby - jakkolwiek by się temu nie przyglądać, każdy z nas miał podobno jedną osobę, która znaczyła najwięcej, pomimo miłości do wielu osób, do obojga rodziców

                                  do tego życie na walizkach... fakt, można się przyzwyczaić
                                  jak do wszystkiego
                                  co nei znaczy, że to, do czego się przyzwyczajamy, jest dobre, przyjemne i pożądane

                                  tyle mojego zdania
                                  już pomijam, że oboje rodzice wędrowali na wywiadówki, ale na bieżąco złe oceny ze sprawdzianów, nieodrobione zadania domowe itd bardzo łatwo było ukryć

                                  i już pomijam drobne złośliwości, którymi było raczone dziecko nt. tego drugiego rodzica
                                  - bo matka zdradziła, a ojciec porządnych spodni nei umie kupić, bo matka robi z ciebie księżniczkę, to tatuś na odwyrtkę zrobi małego harcerza... masakra, wokół ktorej kręciło się życie

                                  moim zdaniem to jest zly układ - nie tak zły jak odrywanie dziecka od najbliższego mu rodzica, ale niewiele lepszy

                                  -
                                  Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
        • burza4 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 17:57
          altz napisał:

          > Jest to taka różnica, że dziecko u obojga rodziców może być u siebie, samo sobi
          > e może przestrzeń zorganizować, o ile ma sensownych rodziców.

          A ile rodziców, choćby sensownych może sobie pozwolić na wygospodarowanie osobnego pokoju dla odwiedzającego dziecka? bo nie mając swojego kąta, a jedynie rozkładane łóżko i półkę w szafie trudno naprawdę o "własną" przestrzeń i czucie się pełnoprawnym domownikiem. Bez połowy swoich rzeczy, zabawek, książek... w przykładzie u znajomych dzieci czują się u siebie tam, gdzie dorastały, u drugiego rodzica są gościem (i to mimo własnych pokoi, własnych mebli, i mnóstwa innych rzeczy)

          > Zna wiele dorosłych osób, które żyją na dwa domy, bo gdzie indziej pracują, a g
          > dzie indziej mieszkają i problemów z tym nie mają.

          Naprawdę? bo ja znam wiele osób przemieszczajacych się dość często i dla nikogo nie jest to frajdą.

          Nie mówiąc już o dziecku, od którego sytuacja wymagałaby skrupulatnego planowania czasu/potrzeb na kilka dni naprzód.
          • minnie_su Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 15.12.11, 23:02
            > > Zna wiele dorosłych osób, które żyją na dwa domy, bo gdzie indziej pracuj
            > ą, a g
            > > dzie indziej mieszkają i problemów z tym nie mają.
            >
            > Naprawdę? bo ja znam wiele osób przemieszczajacych się dość często i dla nikogo
            > nie jest to frajdą.

            Tak?
            No wiec - ja sie tak przemieszczam. Ze wzgledow zawodowych, nie rodzinnych, ale to nieistotne. Tak mniej wiecej co dwa tygodnie sie prznosze. Uciazliwe to bylo przez pierwszy rok, poki nie zorganizowalam tego na tyle dobrze, zeby w obu domach miec wszystko, czego potrzebuje. Teraz nie jest to problemem. Nawet najmniejszym. Mnie sie wydaje ze jedyne, co niektorzy moga odbierac jako niebezpieczenstwo to to, ze taka przemieszczajaca sie osoba po pewnym czasie zacznie jedno z tych miejsc preferowac. W jednym miejscu chetniej spedza sie czas, a w drugim mniej chetniej. Nawet jesli w obu jest fajnie. I przypuszczam, ze tego boja sie najbardziej przeciwnicy opieki naprzemiennej.
            • malamelania Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 16.12.11, 09:46
              Przecież tu nie o miejsce idzie, ale o zasady.
              Przemieszczasz się co dwa tygodnie, ale nadal żyjesz po swojemu. W swojej organizacji przestrzeni, wg swojego rytmu, nikt nie decyduje za Ciebie, co i gdzie ma leżeć, o której masz gasić światło, czy masz sprzątac natychmiast, czy możesz trochę później, jak przeczytasz książkę albo obejrzysz film. Decydujesz, co jesz i -jesli gotujesz - robisz to w ten sam sposób, bez względu na to, gdzie jesteś.
              Domy mamy i taty mogą się bardzo różnić pod tym względem, tak jak i zasady wychowawcze - a dziecko musi przenieść się z jednego świata do drugiego.
              Co prawda, przy tradycyjnym sposobie kontaktów - czyli tym dyskryminującym jedno z rodziców - też te różnice występują, ale pokrywają się w sposób bardziej naturalny z rytmem weekendów i świąt, co pewnie ułatwia dziecku zrozumienie i zaakceptowanie sytuacji.
              Podkreślam, że piszę z punktu widzenia dobra dziecka, bo o tym mowa. Doskonale rozumiem, że nie wszystkim wystarczają "widzenia" wyznaczone przez sąd i że szukają innych, lepszych rozwiązań.

              • minnie_su Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 16.12.11, 16:19
                a tu masz racje. odnioslam sie do ogolnego biadolenia jakieto skomplikowane jest dla dzieci, bo rozowe skarpetki zostaly w drugim domu...
                fakt, zasady ustalam sama, wszedzie te same.
                przy odrobinie dobrej woli ze strony rodzicow, zasady u ludzi stosujacych opieke naprzemienna moga byc zblizone w obu domach. jesli dobrej woli brak to pewnie nici z opieki naprzemiennej. ogolnie ze szczesliwego dziecinstwa nici.
                • burza4 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 16.12.11, 21:08
                  minnie_su napisała:
                  > przy odrobinie dobrej woli ze strony rodzicow, zasady u ludzi stosujacych opiek
                  > e naprzemienna moga byc zblizone w obu domach. jesli dobrej woli brak to pewnie
                  > nici z opieki naprzemiennej. ogolnie ze szczesliwego dziecinstwa nici.

                  Naprawdę sądzisz, że świetnie dogadujący się ludzie się masowo rozwodzą?
                  Nawet jeśli jako-tako dogadywali się w sprawach dzieci, to następuje często dość duża zmiana, bo już nie muszą iść na kompromisy i każde zaczyna stosować własne zasady. Do tego dochodzą osoby trzecie, nowi partnerzy, nowe rodziny - i dobra wola odchodzi w niepamięć. Dobrze, jeśli ludzie zgadzają się ze sobą co do meritum, najważniejszych spraw dzieci, ale w szczegółach?
          • noname2002 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 16.12.11, 09:59
            A ile rodziców, choćby sensownych może sobie pozwolić na wygospodarowanie osobn
            > ego pokoju dla odwiedzającego dziecka? bo nie mając swojego kąta, a jedynie roz
            > kładane łóżko i półkę w szafie trudno naprawdę o "własną" przestrzeń i czucie s
            > ię pełnoprawnym domownikiem"
            No chyba na tym polega idea opieki naprzemiennej, że dziecko nie odwiedza drugiego rodzica, tylko mieszka z nim z przerwami na mieszkanie u drugiego rodzica.
            Musi mieć swój pokój i swoje rzeczy u każdego z nich, inaczej nie ma to sensu. Pewnie jest to rozwiązanie dla osób dobrze zarabiających, które stać na odpowiednio większe mieszkanie i które nie będą się wykłócać kto dziecku kupi buty, ale mnie się takie rozwiązanie podoba. I wątpię, żeby dziecku przeszkadzało, że ma dwa własne pokoje które może po swojemu urządzić.
            • triss_merigold6 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 16.12.11, 10:14
              Zależy od wieku dziecka.
              Już pisałam o tym, u dalekich znajomych funkcjonuje opieka naprzemienna w wymiarze "tydzień u ojca, tydzień u matki" i jest to kanał dla dzieci. Nie finansowy czy nawet logistyczny, tylko emocjonalny, bo najmłodsze dziecko jest ogłupiałe i zdezorientowane od przeprowadzek, a starsze się buntują. Płaczą, nie chcą się przenosić, najstarsza (10-latka) zaliczyła już próbę samobójczą i wylądowała w szpitalu. Mają totalny brak stabilizacji, mimo - obiektywnie - niezłych warunków do mieszkania, nauki, zabawy u obojga rodziców. Przewożone są całą trójką, równo, niezależnie od samopoczucia, choroby, planów towarzyskich.
              Za parę lat rodzice będą mieli jeden wielki bunt nastolatków przeciwko takiemu układowi.
              • lesnik5 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 16.12.11, 14:43
                triss_merigold6 napisała:

                > Zależy od wieku dziecka.
                > Już pisałam o tym, u dalekich znajomych funkcjonuje opieka naprzemienna w wymia
                > rze "tydzień u ojca, tydzień u matki" i jest to kanał dla dzieci. Nie finansowy
                > czy nawet logistyczny, tylko emocjonalny, bo najmłodsze dziecko jest ogłupiałe
                > i zdezorientowane od przeprowadzek, a starsze się buntują. Płaczą, nie chcą si
                > ę przenosić, najstarsza (10-latka) zaliczyła już próbę samobójczą i wylądowała
                > w szpitalu.

                U twoich statystycznych znajomych się nie sprawdziło. Na całym tzw. cywilizowanym świecie, u setek tysięcy innych rodzin się jakoś sprawdza i wszyscy chwalą ah-oh. Jaki z tego morał?

                Ano taki, że twoi znajomi to tzw. błąd statystyczny.

                Albo taki, że raz jest tak a raz inaczej, każda sprawa jest indywidualna.
                • triss_merigold6 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 16.12.11, 15:24
                  Skoro każda sprawa jest indywidualna, to nie zakładaj, że opieka naprzemienna jest lepsza.

                  Nie wiem czy są błędem statystycznym, to jedyna para jaką znam, która zdecydowała się na taki model opieki. I nie jestem taka pewna, czy np. w Niemczech, Wielkiej Brytanii czy Francji ten model jest popularniejszy od bardziej tradycyjnego podziału.
                  Naprawdę nie ma sensu, żebyś mnie przekonywał, bo opiekę naprzemienną zaliczam do kategorii "po moim trupie". Ani ja, a ni eks, nie byliśmy takim podziałem zainteresowani.
                • burza4 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 16.12.11, 21:20
                  lesnik5 napisał:
                  > U twoich statystycznych znajomych się nie sprawdziło. Na całym tzw. cywilizowan
                  > ym świecie, u setek tysięcy innych rodzin się jakoś sprawdza i wszyscy chwalą a
                  > h-oh. Jaki z tego morał?

                  Nieprawda że tak się sprawdza i że tak wszyscy chwalą, onegdaj był artykuł na temat długofalowych skutków takiej opieki w Skandynawii, i wady przeważały nad zaletami. Przede wszystkim - paradoksalnie - były to zaburzenia więzi z obiema rodzinami (np. młodzież pogrywa rodzicami, szantażuje przenosinami do tego, który mniej wymaga), pewna izolacja towarzyska, wyalienowanie. Fakt, tam nie trzeba się "dogadywać" żeby opiekę naprzemienną uzyskać, więc i rozdźwięk pomiędzy obydwoma domami bywa rażący. Nie bez powodu poziom narkomanii wśród młodzieży mocno odbiega od polskiego.

                  Osobiście uważam, że to raczej ukłon w stronę politycznej poprawności i braku dyskryminacji, niż działanie dla dobra dzieci. Zresztą skandynawski model nadzoru nad rodziną uważam za faszystowski i chory.

                  Tak jak we wszystkim innym - automatyzm rozwiązań zawsze jest zły, w jakąkolwiek stronę.
              • noname2002 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 16.12.11, 14:51
                A ja znam dziecko, które tak żyje na dwa domy od 5 roku życia(teraz ma 9lat)i jak na razie jest szczęśliwe, bardzo związane i z matką i z ojcem(znam ojca). I matka i ojciec mają już nowe rodziny.
                Być może u Twoich znajomych nie chodzi o zmianę miejsca zamieszkania a o to jak się między sobą dogaduję?
                • noname2002 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 16.12.11, 14:52
                  * tzn. o zmianę miejsca zamieszkania dzieci
                  • triss_merigold6 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 16.12.11, 15:26
                    A jak się mają dogadywać? Awantur, wyzwisk, obgadywania się wzajemnie nie ma, o ile wiem. Siłą rzeczy w sprawach dziecięcych są w stałym kontakcie, ale nie są w relacjach przyjacielskich. Trudno, żeby byli.
              • argentusa Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 16.12.11, 14:58
                ywa różnie. Daleka jestm od twierdzenia, że wykłądnią jest lesnik piszący o "całym cywilizowanym swiecie". Jak siędobrze poszpera w statystykach to więcej dzieci w cywilizacji mieszka na stałe z jednym rodzicem niż ma opiekę naprzemienną. I nawet jeśli oboje rodzice tej naprzemiennej chcą, czasami po prostu życie się układa tak, że nie mozna teo zorganizować. Po prostu. Z drugiej strony Triss, przykład Twoich znajomych tez nie jest dla mnie wykładnią.
                U nas nie ma opieki naprzemiennej, ale moje dzieciaki bardzo lubią byc u taty i jego dziewczyny. Chociaż mają "gorsze" warunki mieszkaniowe niz u mamy (hm... ostatnio i tak zamiast każdy w swoim pokoju, to śpią razem w jednym! -więc czy napewno u taty gorzej?).
                Zawsze chcą sięspotykać z ttą, tata się nie moga a nawet dostarcza rozrywek ("ciocia" jest świetną kumpelą zabawową) i gites. JAk sami mawiają mają dwa domy. Oba fajne, chociaż inne. Ale to moje dzieci. Nie wykluczam, że inne dzieciaki nie byłyby tak zadowolone "podwójnego" zycia.
                Bywa różnie. I dlatego nie jestem wyraźną zwolenniczką którejkolwiek z opcji.
                Ar.
                • argentusa Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 16.12.11, 14:59
                  tat się nie miga - miało być
                  • bea-34 to zależy od dziecka 18.12.11, 10:54
                    Ja mam dójkę 5 i 7. Jeszcze jesteśmy przed rozwodem, w styczniu kolejna rozprawa. Mąż wymusił na nas naprzemienny, tygodniowy system opieki. Córka (7) bardzo źle to znosi. Jest ze mną bardzo związana. Prosiła tatę, żeby mama mogła się nią zajmować, ale eks jest głuchy na jej prośby i potrzeby. Ma być system tygodniowy i koniec, bo on wie lepiej co jest dobre i tak mu wygodnie, bo mamusia przyjedzie do niego na cały tydzień, posprząta, ugotuje, wypierze. Ciekawe co sąd na to, czy będą kierowali się szczęściem dzieci, czy w związku z brakiem zgody sprawa będzie się ciągnęła miesiącami. Straszna jest ta nieczułość taty na potrzeby dziecka. Córka zasypia z moją bluzą żeby czuć mój zapach jak tata nie pozwala jej być ze mną sad
                    • altz Re: to zależy od dziecka 18.12.11, 11:08
                      Widzę, że jesteś z tych, co lepiej wiedzą, czego ludzie chcą, i dzieci i dorośli.
                      Dla dziecka rozwód zazwyczaj jest traumą, więc skąd zdziwienie?
                      Jeśli ojciec będzie się zajmował dzieckiem, to dzieci będą miały oboje rodziców, może z czasem się dogadacie bardzie elastycznie i dzieci nie będą miały z tego powodu dodatkowych stresów, czego wszystkim życzę. A to, że babcia pomoże, to ekstra sprawa, jest wsparcie i zrozumienie w rodzinie, dzieci tylko na tym zyskają, chociaż ojciec z czasem powinien być bardziej samodzielny.

                      Ja nie będę taki miły i nie będę głaskał. Zapytam wprost, co z młodszym dzieckiem? Czemu nie piszesz o nim? Czy również idzie do taty, czy ma innego ojca? Czy po prostu również uważasz i wiesz lepiej, że jest jeszcze za małe, żeby być z rodzicem i rodzeństwem?
                      • bea-34 Re: to zależy od dziecka 18.12.11, 11:47
                        "Mąż wymusił na nas naprzemienny, tygodniowy system opieki. Córka (7) bardzo źle to znosi. Jest ze mną bardzo związana. Prosiła tatę, żeby mama mogła się nią zajmować, ale eks jest głuchy na jej prośby i potrzeby. Ma być system tygodniowy i koniec, bo on wie lepiej co jest dobre i tak mu wygodnie."
                        Czytałeś to co napisałam? Widzę, że nie, albo masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
                        Nie piszę o młodszym bo syn to dobrze znosi. Dlatego też napisałam w tytule, że to zależy od dziecka.
                        • altz Re: to zależy od dziecka 18.12.11, 11:56
                          bea-34 napisała:

                          > Czytałeś to co napisałam? Widzę, że nie, albo masz problemy z czytaniem ze zroz
                          > umieniem.
                          > Nie piszę o młodszym bo syn to dobrze znosi. Dlatego też napisałam w tytule, że
                          > to zależy od dziecka.

                          Ćwicz asertywność, możesz i na mnie. wink
                          Jeśli chcesz być wiarygodna, to napisz sensownie, a nie każ się wszystkiego domyślać.
                          Trzeba było od razu napisać, że syn chce być z ojcem, dobrze to znosi.\

                          Na czym polega złe znoszenie opieki ojca przez córkę?
                          Jak się zachowuje córka, gdy jest bez ojca? Nie tęskni za ojcem?
                          • bea-34 Re: to zależy od dziecka 18.12.11, 12:43
                            > Jak się zachowuje córka, gdy jest bez ojca? Nie tęskni za ojcem?
                            Nie, nie tęskni. Pyta kiedy będzie tydzień taty, a jak jej odpowiadam, że np. od jutra to mówi, że nie chce.
    • bab34 Re: Opieka naprzemienna nad dzieckiem 06.02.12, 16:15
      Znam osobiście małżeństwo z dwójka dzieci, syn 8 lat i córka 9 gdzie się taka opieka sprawdza idealnie, 2 tygodnie spędzają z matką, 2 tygodnie z ojcem...
      Ja sama jesli tylko jeszcze mój mąż będzie chciał wprowadzilabym to u siebie... Nasz syn w tym roku skończy 8 lat.....widzę, że (chociaż dla mnie to przykre, ale taka kolej rzeczy) potrzebuje coraz więcej kontaktu z facetem jak z kobietą, w końcu jest chłopcem... Jestem jego matką i chcę dla niego jak najlepiej i dlatego nie zamierzam go karać za to, że między mną a jego ojcme nie ułożyło się tak jakbyśmy tego chcieli....
      Czas pokaże jak to będzie....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja