alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci)

16.12.11, 12:08
Moj ex nie placi alimentow (nigdy nie placil), daje sobie rade sama. Chodzi mi tylko o to ,czy ja moge jakos zabezpieczyc dzieci, zeby on w przyszlosci nie domagal sie alimentow od nich? Czy isnieje taka mozliwosc?
    • altz Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 16.12.11, 12:49
      Nie istnieje. Jest spokrewniony z dziećmi i sama gmina (bez wiedzy ojca) ściągnie pieniądze od dzieci na potrzeby niedołężnego ojca w domu opieki.
      • sebalda Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 16.12.11, 13:24
        altz napisał:

        > Nie istnieje. Jest spokrewniony z dziećmi i sama gmina (bez wiedzy ojca) ściągn
        > ie pieniądze od dzieci na potrzeby niedołężnego ojca w domu opieki.

        ???????????????????????????
        Jaja sobie robisz?
        Kiedy zachodzi taka wymóg? Jeśli na przyklad emarytura mojego męża nie pokryje tego utrzymania, gmina (która? Ta na terenie, której jest dom opieki?) będzie ściągała pieniądze na ojca z pensji dzieci? To jakaś paranoja. Szczególnie w przypadku, opisanym powyżej. Gnój nie płaci alimentow, a potem dzieci mają go utrzymywać na starość? Chore.
        • zmeczona100 Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 16.12.11, 13:27
          Jeśli odbierzesz mu prawa rodzicielskie i postarasz się, aby zadłużył sie w FA, to jest szansa, że dzieci się z takiego obowiązku wybronią. O ile nie zmienią przepisów.
        • mozambique Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 16.12.11, 13:33
          nie rób zdziwionych oczków tylko poczytaj sobei przepisy - jesli nie ma odebranych praw rodzicielskich to obowiazek alimentacyjny ( nawet nierealizowany) obowiązuje obie strony - rodziców i dzieci
          • burza4 Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 16.12.11, 21:04
            mozambique napisała:

            > jesli nie ma odebranych praw rodzicielskich to obowiazek alimentacyjny ( nawet nierealizowany) obowiązuje obie strony - rodziców i dzieci

            Niestety jeśli nawet ma odebrane - to i tak nie chroni to dzieci przed potencjalną alimentacją.
            Obowiązek alimentacyjny dzieci wobec rodziców nie jest NICZYM ograniczony, w szczególności - jakością tegoż rodzicielstwa.

            Mozna się jedynie bronić tym, że byłoby to sprzeczne z zasadami współżycia społecznego - ale to rzecz bardzo uznaniowa.
            • tautschinsky Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 16.12.11, 21:27
              Czegoś tu nie rozumiem. Skąd to oburzenie, że dzieci, kiedy ich rodzice
              zaczynają wymagać pomocy, mają wspomagać ich finansowo?

              Co z tego, że rodzic (często to BARDZO subiektywne, o ile nie zawsze)
              w przeszłości wobec swojego dziecka nie był dostatecznie dobrym
              rodzicem w tym sensie, że nie zapewniał dostatecznych środków
              na jego utrzymanie albo, co jeszcze ważniejsze, nie za bardzo pałał
              miłością czy w ogóle nieszczególnie się interesował swoimi dziećmi?

              Samo niekochanie dziecka, nieuczestniczenie w jego wychowaniu
              lub nawet niechęć do istnienia takiego dziecka - rodzica w żaden
              sposób nie zwalnia z obowiązku łożenia na nie, bo jest do tego
              prawnie zobligowany. I czy chce czy nie, płaci. Jeśli nie on, to fundusz
              wypłaca alimenty a dług rośnie takiemu rodzicowi. To kwestie prawne
              nie mające nic wspólnego bądź bardzo niewiele ze wzajemnymi
              relacjami.

              Dziecko rodzica, takie już większe, nastoletnie i starsze, może nienawidzić
              rodzica, gardzić nim, w kontakcie z nim być chamskie, wredne. To jednak,
              jeśli dziecko jest w wieku, któremu prawnie należą się alimenty, nie
              znosi obowiązku ich płacenia przez rodzica. Tylko nie piszcie, że ktoś taki,
              ojciec czy matka sobie zasłużyli. Dzieci są różne. Są ludźmi. A ludzie
              różnią się między sobą choćby charakterem i nie wszystko jest winą
              ojca czy matki takiego dziecka. To nie tylko kwestia wychowania. Może
              flaki sobie wypruwać, żeby potomek wyrósł na ludzi, a on zaczyna
              ćpać, obracać się w złym towarzystwie, zaczyna popełniać przestępstwa,
              w końcu rzuca się z łapami na biegającą wokół niego matki, która by
              nieba przychyliła.

              Obowiązek wzajemnej alimentacji wypływa z prawa, nie może o tym
              decydować własne widzimisię. Bo ojciec mnie nie kochał, bo mało płacił
              na moje utrzymanie.

              Ojciec, rzadziej matka, utrzymują dziecko, niekiedy w formie alimentów
              nie dlatego, że bum cyk-cyk padło akurat na tą panią albo tego pana,
              ale dlatego (zazwyczaj, nie licząc przysposobienia), że sobą ze sobą
              spokrewnieni w najbliższy sposób.
              • zmeczona100 Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 16.12.11, 23:13
                Nie ze wszystkim się zgodzę. Podstawowa różnica jest taka, że dziecko nie jest w stanie zarobić na siebie, decydować o sobie, a dorosły- tak. Jesli więc dorosłość to odpowiedzialność za swoje decyzje i czyny, to pan alkoholik czy inny migający się od pracy, "bo mu tak wygodnie" i "nie będzie płacił alimentów ani brał udziału w wychowaniu dzieci- dla zasady", to dlaczego później dorosłe dzieci mają ponosić konsekwencje decyzji dorosłych?

                Nie chodzi mi tu absolutnie o sytuacje, kiedy rodzic nie alimentował czy nie wychowywał dziecka nie z własnej winy- np. niepełnosprawność, która pozbawiła go pracy, lecz nie nabył prawa do renty, która dodatkowo uniemożliwiła mu np. przyjazdy do dzieci (a współpracy z drugą stroną- brak). Jeśli dorosły dołozył starań, aby zadbać o swoją finansową przyszłość, to kiedy jednak dojdzie do sytuacji, gdzie wymaga pomocy, wsparcia od dorosłych dzieci, to zwyczajnie sprawiedliwie jest i zgodnie z zasadami współżycia społecznego egzekwowanie obowiązków dzieci względem rodzica - przez sąd. A pozostałym zapewnić minimum, niezbędne do przetrwania- przez instytucje wsparcia społecznego (bo to, jak by nie było, są ludzie).
                • altz Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 17.12.11, 14:37
                  > pan alkoholik czy inny migający się od pracy, "bo mu tak wygodnie" i "nie będzie płacił
                  > alimentów ani brał udziału w wychowaniu dzieci- dla zasady", to dlaczego później dorosłe
                  > dzieci mają ponosić konsekwencje decyzji dorosłych?

                  Bo dzieci mają prawo do zasiłku z FA, a poza tym, ktoś musi płacić na tego pana, gdy jest stary, czasy cudów skończyły się z realnym socjalizmem, teraz już jesteśmy świadomi, że wszystko kosztuje.
                  Jeśli zrezygnujemy z alimentów na starych rodziców, to wypada zrezygnować z FA, urlopów wychowawczych, zdrowotnych, opieki szpitalnej itd. Jeśli bierzemy coś z tego, to konsekwentnie bierzemy cały pakiet i zabieramy ludziom sporo z pensji w postaci podatków.
                  A jeśli się komuś nie podoba, to Iquitos czeka!
                  • zmeczona100 Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 17.12.11, 23:28
                    Jeszcze raz- dorosły niech zrozumie, że życie kosztuje, a życie to coś więcej, niż wódka. I niech sam na siebie płaci- jak każdy dorosły, który wie, że kiedyś będzie stary, chory i w potrzebie.
                    • altz Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 17.12.11, 23:44
                      Czyli wybierasz Iquitos?
                      • zmeczona100 Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 18.12.11, 00:44
                        Mnie to nie grozi, a inni mnie nie interesują (poza najbliższymi i przyjaciółmi).
        • altz Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 16.12.11, 13:36
          > Jaja sobie robisz?
          > Kiedy zachodzi taka wymóg?

          Stary człowiek idzie do Domu Opieki. Tam pracownicy sprawdzają czy nie ma rodziny. Jeśli ma, to koszty opieki, przeważnie coś około 2700 miesięcznie, są ściągane z rodziny. Jeśli faktycznie nie ma rodziny, to opłaca to gmina, bo to są jej zadania. Gminy od kilku lat robią to dobrze i pilnują swoich pieniędzy, więc nie zdziwmy się, gdy się dokopią do rodziny po kilku latach i zaległymi kosztami też obciążą rodzinę, a to jest normą. Jeśli by tego nie robiły, powinien zająć się tym prokurator, bo to jest niegospodarność.

          Jest jak piszesz, dziecko dopłaci do kosztów utrzymania ojca.
        • costasa Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 16.12.11, 13:40
          Rodziny się nie wybiera. Jeśli stary rodzic nie będzie miał na życie, to opieka społeczna sama nakłoni go do podpisu pod pozwem o alimenty od członków rodziny. I nie ważne, że ten rodzic nie płacił alimentów. Nie ważne nawet, że ten rodzic pił, bił, okradał, a nawet prawdopodobnie molestował dziecko. Jeśli członkowie rodziny nie mają udokumentowanej tej niechlubnej historii z przeszłości (notatki policji, zgłoszenie przemocy, komornicze dochodzenie alimentów, itd) tylko swoje słowo, to sąd może im zasądzić obowiązek łożenia na utrzymanie patologicznego członka rodziny, który np zdrowie stracił chlaniem i który.. alimenty też przepije.
          • anataza Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 16.12.11, 13:58
            Dzieki za odzew. Mi juz nie chodzi o te alimenty (500 zl na dwoje dzieci), bo ja doskonale daje rade sobie sama(nie korzystam z FA), tylko sie boje ,ze kiedys dzieci beda musialy placic na niego i dlatego pytam. Jestem w trakcie pozbawiania go praw rodzicielskich, sprawa jest u komornika i tylko dostaje pisma ,ze dluznik nie ma zadnego dochodu.
            A czy jak dzieci beda pelnoletnie ,to czy moga ojca wydziedziczyc(a moze to inaczej sie nazywa)? Zdaje sobie sprawe ,ze to jest ekstremalne pytanie ,ale chce jakos zabezpieczyc dzieci ,zeby nie mialy pretensji do mnie, ze musza placic ,oczywiscie jesli dojdzie do takiej sytuacji.
          • mozambique Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 16.12.11, 14:04
            Nie ważne nawet, że ten rodz
            > ic pił, bił, okradał, a nawet prawdopodobnie molestował dziecko.

            costasa puknij sie w łeb !

            jeśli jescze jest w co pukac
            • costasa Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 16.12.11, 16:00
              bla bla bla , nie ma to jak forumowa piana
              nie założyłas sprawy, świadkowie umywają ręce to nie masz dowodów do sądu.
              akurat ten przykład jest z rzeczywistości pani mitomanko.
            • mola1971 Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 16.12.11, 16:08
              A Ty zamiast bić pianę i obrażać ludzi rusz czasem łepetyną i poczytaj.
              Przykład pierwszy z brzegu. A jest takich mnóstwo.
              • mozambique Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 20.12.11, 10:55
                a wy obie zatrute jadem sparwdzzcie sobei ile kobiet FAŁSZYWIE oskarza ojców o pedofilie tylko po to by wyszarpac wysokie alimenty , majątek albo po porstu aby zgnoic i upodlic faceta do grobowej deski

                oto PIERWSZY Z BRZEGU przykłąd pl.wikipedia.org/wiki/Bogus%C5%82aw_Sobczuk

                facet powinien byłą żonę wsadzic do kryminału na conajmniej 10 lat za zniszczenie dobrego imienia oraz nieodwracalane porypanie psychiki dziecka

                i takie szmaty ( o których nie wiemy bo nie dotyczą osoby sławnej ) powinny dalej świat zza krat oglądac
                i gdize sie rodzą takie podłe wszy ? moze porad na forum szukają ?
                • tautschinsky Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 20.12.11, 11:54
                  mozambique napisała:

                  > facet powinien byłą żonę wsadzic do kryminału na conajmniej 10 lat za zniszczen
                  > ie dobrego imienia oraz nieodwracalane porypanie psychiki dziecka


                  Zgoda z jedną poprawką - to państwo w osobie prokuratora
                  taką mendę powinno wsadzić na co najmniej tyle lat. Odseparować
                  od takiego czegoś dziecko, pozbawić je praw do niego i zasądzić
                  na rzecz ojca kwotę, która by ją spłukała, a dla niego nie była
                  symboliczną. Proces powinien być pokazowy - z przedstawianiem
                  wyglądu takiej, podaniem nazwiska, ku przestrodze innych mających
                  w rękawie takie pomówienia.

                  A jest tak, że jedna z drugą sięga po tę broń, bo wie, że nic jej
                  się nie stanie - dosłownie nic. Natomiast ojciec na zawsze straci
                  dziecko, a dziecko ojca.

                  Sobczuk i jemu podobni ojcowie spłonęli na stosie lub właśnie
                  płoną. Pozostanie z nich popiół.
                • mola1971 Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 20.12.11, 12:02
                  mozambique napisała:
                  > a wy obie zatrute jadem

                  A to rzeczywiście bardzo na temat było big_grin Jak zwykle zresztą u ciebie.
                  Jak dla mnie EOT.
                  • mozambique Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 20.12.11, 12:17
                    i słusznie
                    nic rozumnego do powiedzenia nie masz
    • skwargosia Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 16.12.11, 18:09
      niestety dzieci mają obowiązek alimentować rodziców. nic się jednak nie dzieje bez decyzji sądu.
      gmina nie może niczego "ściągnąć".
      natomiast Ciebie altz i Twoje wszelkie wypowiedzi trzeba " ściągnąć" z tego forum i innych......
      • altz Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 16.12.11, 18:54
        > natomiast Ciebie altz i Twoje wszelkie wypowiedzi trzeba " ściągnąć" z tego fo
        > rum i innych......

        Hurra, zostałem doceniony! smile

        > gmina nie może niczego "ściągnąć".
        Gminy załatwiają wszystko legalnie, bo już się nauczyły, nie robiły tego, bo nie potrafiły.
        Wszystko jest sądownie załatwiane, w trakcie sprawy licznik bije i koszty rosną, a potem przyjdzie komornik...
        • skwargosia Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 16.12.11, 21:33
          napij się wody..........
          • tautschinsky Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 16.12.11, 21:46
            skwargosia napisała:

            > napij się wody..........


            To się nazywa konstruktywna odpowiedź big_grin
            • skwargosia Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 17.12.11, 13:50
              tautschinsky Ty też się napij i trochę poczytaj.....
              • tautschinsky Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 17.12.11, 15:05
                skwargosia napisała:

                > tautschinsky Ty też się napij i trochę poczytaj.....


                Poczytałem i napisałem - obowiązek działa w obie
                strony i tak powinno być, a kombinowanie niektórych
                kobiet, co tu zrobić, żeby ojca dzieci wykolegować
                z prawa do alimentów od dzieci widzę tak, jak
                niektóre z was postrzegają próby wywinięcia się
                rodzica od płacenia alimentów na dzieci.

                PS. Zamiast wody wolę owocową herbatę
                i z przyjemnością właśnie ją popijam big_grin
                • anataza Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 17.12.11, 15:30
                  Jesli chodzi o mnie to nie kombinuje, tylko chce zabezpieczyc moje dzieci. Nic wiecej.

                  • tautschinsky Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 17.12.11, 16:07
                    anataza napisała:

                    > Jesli chodzi o mnie to nie kombinuje, tylko chce zabezpieczyc moje dzieci. Nic
                    > wiecej.


                    W ten sam sposób mówią ci, którzy nie chcą płacić alimentów na dzieci.
                    Też chcą się tylko zabezpieczyć przed pazerną matką - biorcą kasy.
                    Obowiązek alimentacyjny to obowiązek niezależnie od tego, kto ma
                    się z niego wywiązywać. I tu i tam dotyczącą one osób dorosłych,
                    zobowiązanych do ich płacenia. Dzieciom, jeśli przychodzi im płacić
                    na rzecz rodziców, sąd zasądza kiedy są dorosłe, finansowo niezależne,
                    a rodzic tego potrzebuje.
                    • anataza Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 17.12.11, 16:25
                      tautschinski niech on sie zabezpiecza na miliard roznych sposobow ,mnie to nie interesuje ale niech na starosc nie wyciaga lap do dzieci ,bo ja nie wyciagam lap po jego pieniadze .mam nadzieje ze wiesz o czym pisze.

                      Obowiązek alimentacyjny to obowiązek niezależnie od tego, kto ma
                      > się z niego wywiązywać.

                      a co jesli matka/ojciec nie wywiazuje sie z obowiazku alimentacyjnego a na stare lata popadnie w niedole to dziecko (nawet dorosle) ma z radoscia placic na takiego rodziciela

                      Dzieciom, jeśli przychodzi im płacić
                      > na rzecz rodziców, sąd zasądza kiedy są dorosłe, finansowo niezależne,
                      > a rodzic tego potrzebuje.

                      ojcu/matce, jesli przychodzi im placic na rzecz dzieci,sad zasadza kiedy sa dorosli,finansowo niezalezni, a dziecko tego potrzebuje

                      • altz Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 17.12.11, 16:46
                        > niech na starosc nie wyciaga lap do dzieci
                        Nie będzie musiał, jeśli już trafi do domu opieki, to system sam to załatwi i taki rodzic nic nie będzie miał do powiedzenia.

                        Przyjęliśmy taki system w Polsce, że starzy ludzie nie umierają pod mostami. Ktoś musi na nich płacić, nie można żądać, żeby płacili wszyscy, tylko nie rodzina, chociaż to się może wydawać niesprawiedliwe.
                        • anataza Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 17.12.11, 17:10
                          no wlasnie to sie wydaje niesprawiedliwe
                      • tautschinsky Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 17.12.11, 18:54
                        anataza napisała:

                        > tautschinski niech on sie zabezpiecza na miliard roznych sposobow ,mnie to nie
                        > interesuje ale niech na starosc nie wyciaga lap do dzieci ,bo ja nie wyciagam l
                        > ap po jego pieniadze .


                        Jeśli jest jak piszesz i tak będzie przez cały okres jego obowiązku,
                        to jest nie rośnie mu dług u komornika ani w FA, a dzieci, kiedy
                        podrosną nie wyciągną rąk po pieniądze od niego - to jak najbardziej,
                        jeśli przy ty z własnej woli też nie płaci i płacić nie będzie z przyczyn zależnych
                        od niego. Jakkolwiek i w tym przypadku sąd może zasądzić
                        pieniądze na jego rzecz od dzieci, jednak w takiej sytuacji on nie powinien
                        po nie wyciągać swoich grab.
                        • altz Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 17.12.11, 19:14
                          > Jeśli jest jak piszesz i tak będzie przez cały okres jego obowiązku,
                          > to jest nie rośnie mu dług u komornika ani w FA, a dzieci, kiedy
                          > podrosną nie wyciągną rąk po pieniądze od niego - to jak najbardziej

                          Nie warto dawać złudną nadzieję. Jasne, że zdrowy chłop nie dostanie alimentów po to, żeby mógł pójść po wino, o ile sam nie był w porządku. Takie osoby zazwyczaj są schorowane i wtedy po objęciu opieką przez fachowców system sam się zatroszczy o alimenty. Praktyka sądowa pokazuje, że sądy chętnie obejmują alimentami rodzinę, bo kto inny miałby za nich płacić? Myślę, że będzie jeszcze ostrzej, bo nawet na emerytury będzie brakować, są kolosalne problemy z utrzymaniem mieszkań komunalnych, więc w budżecie takich "niepotrzebnych środków" w rezerwie nie będzie.
                    • braktalentu Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 17.12.11, 19:47
                      Warto tu (przy całym moim poparciu dla prawnego obowiązku dzieci wobec rodziców) nadmienić, że rodzic zobowiązany do alimentowania dzieci, owe dzieci sam na świat powołał, zaś dzieci z całą pewnością o nieodpowiedzialnego ojca się nie prosiły i wpływu na jego wybór nie miały.
                      I dlatego tak istotne przy zasądzaniu alimentów na rodziców wydają mi się zasady współżycia społecznego.
                      • yoma Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 19.12.11, 21:54
                        Prawnie to jest mniej więcej tak: alimentów od dzieci na rodzica na podstawie KRiO sąd może nie zasądzić, powołując się na rzeczone zasady współżycia. Pobyt w rodzica w domu opieki to jest zupełnie inna para kaloszy, podpada pod ustawę o pomocy społecznej, a w tej stoi jak byk, że koszt pobytu, jeśli nie może go pokryć podopieczny, pokrywają zstępni. Przykro mi.
                • skwargosia Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 17.12.11, 15:44
                  wody dla otrzeźwienia umysłu nie dla przyjemności......a herbaty owocowej później jak będziesz zdolny do konstruktywnego myślenia. (też bardzo lubię .. herbatę....) i myślenie.
                  • maciekqbn Re: alimenty jeszcze raz (zabezpieczenie dzieci) 19.12.11, 22:48
                    skwargosia napisała:

                    > wody dla otrzeźwienia umysłu nie dla przyjemności......a herbaty owocowej późni
                    > ej jak będziesz zdolny do konstruktywnego myślenia. (też bardzo lubię .. herbat
                    > ę....) i myślenie.

                    To twoje myślenie jest takie... kobiece wink
                    Tzn. podbudowane bardziej emocjami niż logiką.

                    P.S.
                    Doceniam tutaj na forum niektóre rzeczywiście myślące kobiety, co by nie było, żem jaki szowinista czy coś.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja