bea-34
18.12.11, 11:24
We wrześniu mieliśmy pierwszą rozprawę. Usłyszałam mnóstwo kłamstw dotyczących mojej osoby że jestem narkomanką, duszę dzieci, jestem uzależniona od seksu i imprez, że trzeba mnie izolować od dzieci. Ręce mi opadły jak to usłyszałam. A nienawiść jego wzięła się z tego, że miałam przelotny romans, po złożeniu już pozwu.
Mąż od zawsze był agresywny względem mnie i dzieci. Byłam głupia i nigdy nie wzywałam policji, a jak próbowałam ze 2 czy 3 razy, to wyrywał mi telefon. Po złożeniu przeze mnie pozwu o rozwód zaczęły się szopki. Tomek zaczął chodzić na policję, mówiąc że mam zły wpływ na dzieci. Dodam, że jest człowiekiem postrzeganym jako osoba niezwykle spokojna, łagodna, wręcz czarująca. I ma wielki dar przekonywania.
Niedawno chciał mi wyrwać telefon, bo nagrałam jak córka mówiła, że tata zepchnął ją ze schodów i w międzyczasie zadzwonił ze swojego tel. na policję, mówiąc że się na niego rzucam (dodam, że mąż ma prawie 2 metry wzrostu) i mają jak najszybciej przyjechać. No i była interwencja. Policjanci porozmawiali z obojgiem, zobaczyli, że krwawi mi ręka, powiedzieli, że dzielnicowy może założyć niebieską kartę i pojechali.
Teraz eks straszy mnie, że ma bardzo dobrego prawnika i załatwi mnie tak, że będę widziała dzieci co drugi weekend. Obecnie wymusił na mnie i dzieciach tygodniowy system opieki. Jak jest jego tydzień nie pozwala dzieciom na kompletnie żaden kontakt ze mną. Córka (7) bardzo źle to znosi, prosi tatę, żeby pozwolił mamie się nią zajmować, bierze moją bluzę, z którą śpi jak z pluszowym misiem, żeby chociaż czuć mój zapach. Tatusia nic jednak nie rusza. Iza wielokrotnie go prosiła, żeby był 2-dniowy system opieki. On wie swoje, na siłę wywozi dzieci do swojej mamy w Bydgoszczy. Próbuję z nim rozmawiać, tłumaczyć, że niezależnie od niechęci, którą czujemy do siebie, dzieci mają być szczęśliwe. Jego odpowiedź - to dla ich dobra zrobię wszystko, żebyś nie miała z nimi kontaktu.
Jutro mamy badanie w RODK, dzieci, ja i eks. Oby to przyspieszyło koniec cierpienia dzieci i ustabilizowało ich sytuację.