Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dzieci

18.12.11, 11:24
We wrześniu mieliśmy pierwszą rozprawę. Usłyszałam mnóstwo kłamstw dotyczących mojej osoby że jestem narkomanką, duszę dzieci, jestem uzależniona od seksu i imprez, że trzeba mnie izolować od dzieci. Ręce mi opadły jak to usłyszałam. A nienawiść jego wzięła się z tego, że miałam przelotny romans, po złożeniu już pozwu.
Mąż od zawsze był agresywny względem mnie i dzieci. Byłam głupia i nigdy nie wzywałam policji, a jak próbowałam ze 2 czy 3 razy, to wyrywał mi telefon. Po złożeniu przeze mnie pozwu o rozwód zaczęły się szopki. Tomek zaczął chodzić na policję, mówiąc że mam zły wpływ na dzieci. Dodam, że jest człowiekiem postrzeganym jako osoba niezwykle spokojna, łagodna, wręcz czarująca. I ma wielki dar przekonywania.
Niedawno chciał mi wyrwać telefon, bo nagrałam jak córka mówiła, że tata zepchnął ją ze schodów i w międzyczasie zadzwonił ze swojego tel. na policję, mówiąc że się na niego rzucam (dodam, że mąż ma prawie 2 metry wzrostu) i mają jak najszybciej przyjechać. No i była interwencja. Policjanci porozmawiali z obojgiem, zobaczyli, że krwawi mi ręka, powiedzieli, że dzielnicowy może założyć niebieską kartę i pojechali.
Teraz eks straszy mnie, że ma bardzo dobrego prawnika i załatwi mnie tak, że będę widziała dzieci co drugi weekend. Obecnie wymusił na mnie i dzieciach tygodniowy system opieki. Jak jest jego tydzień nie pozwala dzieciom na kompletnie żaden kontakt ze mną. Córka (7) bardzo źle to znosi, prosi tatę, żeby pozwolił mamie się nią zajmować, bierze moją bluzę, z którą śpi jak z pluszowym misiem, żeby chociaż czuć mój zapach. Tatusia nic jednak nie rusza. Iza wielokrotnie go prosiła, żeby był 2-dniowy system opieki. On wie swoje, na siłę wywozi dzieci do swojej mamy w Bydgoszczy. Próbuję z nim rozmawiać, tłumaczyć, że niezależnie od niechęci, którą czujemy do siebie, dzieci mają być szczęśliwe. Jego odpowiedź - to dla ich dobra zrobię wszystko, żebyś nie miała z nimi kontaktu.
Jutro mamy badanie w RODK, dzieci, ja i eks. Oby to przyspieszyło koniec cierpienia dzieci i ustabilizowało ich sytuację.
    • real.gejsza Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 11:38

      W takiej sytuacji dobrze, ze masz badania RODK. Pozostaje wierzyć, ze badania będą rzetelne i pozwolą Sądowi na podjęcie dobrej decyzji.
      Nie rozumiem stwierdzenia ze ktoś wymusza na drugiej stronie tygodniowy system opieki. Skoro się na to nie zgadzasz, a co ważniejsze dzieci tego nie chcą- to nikt nie jest w stanie na obecnym etapie Cię do tego zmusić. W sądzie mówisz, że się na to nie zgadzasz i tyle. Skoro wy nie mozecie się ze sobą dogadać to Sąd podejmie stosowną decyzję.
      W relacje między Tobą a mężem nie wnikam bo jak jest tylko Wy wiecie. Może mediacje?
      • altz Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 11:49
        real.gejsza napisała:

        >
        > W takiej sytuacji dobrze, ze masz badania RODK. Pozostaje wierzyć, ze badania b
        > ędą rzetelne i pozwolą Sądowi na podjęcie dobrej decyzji.

        Groźnie zabrzmiało ta dobra decyzja sądu.
        Ale już pytań nie żadnych nie zadasz?
        Łykasz wszystko, jak gęś kluski!

        Wiec ja się zapytam matki:
        1) Jak się czuje młodsze dziecko u ojca?
        Skoro nie piszesz, to znaczy, że dobrze?

        2) Skąd się wzięła krew na ręku?
        3) Kto wniósł pozew o rozwód?

        real.gejsza
        Dlaczego uważasz, że dzieciom jest źle u ojca, skoro dzieci tego nie mówiły? Wiesz lepiej i do tego na odległość? To, że dziecko tęskni za matką to dobrze, dlatego ma tę koszulkę matki, której ojciec nie zabrał, czego również nie zauważyłaś!
        Matka ma romans, gdy jeszcze pozew nie został rozpatrywany. Może właśnie ten romans spowodował złożenie dokumentu w sądzie?

        Chciałbym znać wersję drugiej strony, a najlepiej jeszcze jakąś inną niezależną.
        • bea-34 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 12:11
          Mieszkamy nadal razem. Dopiero za 3 miesiące się przeprowadzamy do osobnego mieszkania. Jak jest tydzień ojca, nie pozwala dzieciom przytulać się do mnie. Nie zabiera bluzy bo córka by zaraz przyszła po kolejną rzecz.
          1. Syn jest jednakowo związany z obojgiem.
          2. Krew - mąż mnie zadrapał wyrywając mi telefon. Ale zapewne zaraz powiesz, że sama to zrobiłam.
          3. Ja wniosłam pozew o rozwód.
          Badania w RODK będziemy mieli ponieważ ja powiedziałam o przemocy ojca i męża a on o wyimaginowanej mojej względem dzieci.
          Romans - nie dziw się. 14 lat mąż pastwił się nade mną psychicznie i fizycznie, nie pozwalał na wyjście na kawę z koleżanką, dusił, popychał, wyzywał, poniżał, mówił, że jestem nic nie warta. I znalazł się mężczyzna, który pozwolił poczuć się pełnowartościowym człowiekiem. No ale i zapewne na to masz gotową odpowiedź, pewnie go prowokowałam do agresji. On tak mówił. Czasem powodem było to, że źle otwierałam szafkę, albo za długo czekałam na pizze w pizza hut. Widzę, że z Ciebie altz podobny typ. Szkoda słów.
          • altz Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 12:24
            bea-34 napisała:

            > Mieszkamy nadal razem.
            To jest bardzo złe na ten moment. Dzieci muszą się czuć podle.

            > Jak jest tydzień ojca, nie pozwala dzieciom przytulać się do mnie.
            Chore.

            > 2. Krew - mąż mnie zadrapał wyrywając mi telefon. Ale zapewne zaraz powiesz, że
            > sama to zrobiłam.
            To można leczyć! smile Takie przewidywanie odpowiedzi czy reakcji.
            Jestem bardzo niezależny w sądach.

            > Badania w RODK będziemy mieli ponieważ ja powiedziałam o przemocy ojca i męża a
            > on o wyimaginowanej mojej względem dzieci.
            Dobrze, prawda wyjdzie i zapewne zadziwi Was oboje.

            > Romans - nie dziw się. 14 lat mąż pastwił się nade mną psychicznie i fizycznie,
            Zły moment wybrałaś na romans. Trzeba było najpierw załatwić wszystko formalnie.
            Ja to trochę rozumiem, jestem w podobnej sytuacji, tylko ja się nie ulotniłem, jak się zaczęło robić nieprzyjemnie u Partnerki.

            > nie pozwalał na wyjście na kawę z koleżanką, dusił, popychał, wyzywał, poniżał
            > , mówił, że jestem nic nie warta.
            Zawaliłaś, jednym słowem, trzeba było dawno to załatwić. Ale tak to bywa, gdy się nie wie, że mogłoby być inaczej. Ja też jestem zdziwiony, że można mieszkać z kobietą, która nie jest przemocowcem i ma empatię. Szokujące odkrycie. smile

            > pewnie go prowokowałam do agresji. On tak mówił.
            Moja była też tak mówiła. smile

            > Widzę, że z Ciebie altz podobny typ. Szkoda słów.
            Znowu wróżka Ci się włączyła. big_grin Warto nad tym popracować! wink
            • bea-34 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 12:36
              Czasem włącza mi się wróżka, muszę przyznać. Ale to przez to, że z tego co pisałeś wydawało się, że stoisz po stronie mężów i ojców niezależnie jacy by nie byli.
          • obrazo-burca Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 21.12.11, 14:42
            >14 lat mąż pastwił się nade mną psychicznie i fizycznie,
            > nie pozwalał na wyjście na kawę z koleżanką, dusił, popychał, wyzywał, poniżał
            > , mówił, że jestem nic nie warta.

            Albo jesteś faktyczną ofiarą przemocy, albo pleciesz o przemocy przy okazji rozwodu.
            14 lat Cię mąż dusił, popychał, wyzywał, a Ty nic?
            Masz jakieś obdukcje, nagrania?
            • bea-34 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 21.12.11, 14:56
              Z czasem zaczęłam wierzyć to, że może rzeczywiście to moja wina, że prowokuję go, że ma trydną sytuację w pracy, itp... Teraz nie rozumiem jak mogłam tak myśleć i jak mogłam pozwolić na takie traktowanie. Nie mam obdukcji, bo on nie zostawiał śladów. Dusił, ale nie nie trzymając bardzo mocno za gardło, od popychania również nie powstają siniaki. 2 razy mogłam zgłosić się na policję, bo faktycznie były jakieś choć nie bardzo mocne ślady, ale nie zrobiłam tego. Bardzo tego żałuję, ale czasu nie cofnę. Kilka razy wyrwał mi telefon, gdy próbowałam wezwać policję na interwencję. Powinnam pójść następnego dnia na policję, ale nie poszłam. Wstydziłam się, że mąż mnie tak traktuje. Czułam, że moja działania nic nie zmienią. Teraz już trochę za późno, bo jak toczy się sprawa rozwodowa, policja podchodzi do zeznań na współmałżonka sceptycznie.
              • obrazo-burca Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 22.12.11, 10:37
                > Z czasem zaczęłam wierzyć to, że może rzeczywiście to moja wina, że prowokuję g
                > o, że ma trydną sytuację w pracy, itp... Teraz nie rozumiem jak mogłam tak myśl
                > eć i jak mogłam pozwolić na takie traktowanie. Nie mam obdukcji, bo on nie zost
                > awiał śladów. Dusił, ale nie nie trzymając bardzo mocno za gardło, od popychani
                > a również nie powstają siniaki.

                To można powiedzieć typowy mechanizm, wbijanie w poczucie winy.

                >2 razy mogłam zgłosić się na policję, bo faktyc
                > znie były jakieś choć nie bardzo mocne ślady, ale nie zrobiłam tego. Bardzo teg
                > o żałuję, ale czasu nie cofnę. Kilka razy wyrwał mi telefon, gdy próbowałam wez
                > wać policję na interwencję. Powinnam pójść następnego dnia na policję, ale nie
                > poszłam. Wstydziłam się, że mąż mnie tak traktuje. Czułam, że moja działania ni
                > c nie zmienią.

                Było, minęlo.
                Ale pisałaś, że on Cię wyzywa. Dlaczego go nie nagrałaś? Też się wstydziłaś?

                >Teraz już trochę za późno, bo jak toczy się sprawa rozwodowa, po
                > licja podchodzi do zeznań na współmałżonka sceptycznie.

                I się nie dziw. Jeszcze jak zaczniesz mówić, że ojciec molestuje dzieci, to już będzie typowy obrazek.

                I nie rozczulaj się nad sobą, tylko zastanów się jak się ogarnąć.
        • real.gejsza altz 18.12.11, 12:36

          A ja myslę, ze masz jakis problem ze mną altz smile.
          Nie, nie łykam wszystkiego co autorka napisała. Dlatego tez napisałam ze jak jest między nią a męzem nie wnikam bo tylko oni wiedza jak jest naprawdę.
          Sądzę jednak, ze WYMUSZANIE przez męza takiego a nie innego stylu opieki ( mimo ze dzieci chcą inaczej) nie jest przejawem odpowiedzialności, stabilności i miłości. Dzieciaki potrzebują teraz spokoju, stabilizacji a nie szarpaniny pt" to ja ci teraz pokaże, będzi etak jak ja chcę". Podsunęłam temat mediacji, bo uważam, ze warto z czegoś takiego skorzystać.
          • altz Re: altz 18.12.11, 12:49
            Opieka naprzemienna w ostrym stylu przy wspólnym mieszkaniu jest przemocą.
            O tym Autorka nie uważała napisać od początku, dobrze, że w końcu wydusiła to z siebie. :-\

            Ja mam wątpliwości i po prostu pytam, jak mi się coś nie zgadza.
            • lampka_witoszowska Re: altz 18.12.11, 19:46
              na jakiej podstawie napisałeś, że autorka coś z siebie "wyduszała"?
              moim zdaniem, obiektywnym i niezależnym w sądach, po prostu napisała

              hehe
              niezależność w sądach
              końbysięuśmiał
              • altz Re: altz 18.12.11, 20:30
                lampka_witoszowska napisała:

                > na jakiej podstawie napisałeś, że autorka coś z siebie "wyduszała"?
                Nie napisała o tym od razu, a powinna. Zresztą, mniejsza z tym, bo to nic nie wnosi.
    • garibaldia Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 11:41
      To, ze facet ci wyrwał telefon nie jest powodem do nie zgłaszania przemocy domowej na policji. Można iść do dzielnicowego i informować co śię dzieje w domu. Byłaś założyć niebieską kartę? czy znowu olałaś temat zamiast bronić dobra dzieci?
      Straszenie exa i groźby nagrywaj by mieć dowody.
      Jakim cudem mąż "wymusił" tygodniowy system opieki? Pod jego naciskiem się zgodziłaś zapewne, więc uświadom sobie, że jeśli się zgadzasz na to co on chce to jest to także twoja decyzja konsekwentna w skutki. Mogłaś powiedzieć "nie". Mogłaś przeforsować w sądzie inny system opieki.
      Przemoc się zgłasza na policję i do prokuratury. A dzieci należy przed nią chronić. Jeśli rodzic stosuje przemoc to wnosi się o ograniczenie lub odebranie mu praw do dzieci.
      • bea-34 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 12:00
        Byłam na policji, ale nie uwierzyli mi bo toczy się sprawa rozwodowa. Powinnam była zrobić to wcześniej, zanim złożyłam pozew.
        Co do tego systemu to nie zgodziłam się, ale powiedz mi co mam zrobić? Iść odebrać dzieci ze szkoły i przedszkola i szarpać się z eks o nich jak psy o kość? A może masz rację, może po prostu powiedzieć, że dzisiaj ja zajmuję się dziećmi i koniec. Tylko, że trochę się go boję, boję się do czego będzie zdolny jeśli nie będzie po jego myśli. To prawda, powinnam wnieść o ograniczenie jego praw do dzieci. Teraz się kontroluje bo toczy się sprawa, ale jak długo wytrzyma...
        Na mediacjach byliśmy i mąż kłamał, więc je przerwałam. Mediacje nie są prowadzone jeśli któraś ze stron stosuje przemoc psychiczną bądź fizyczną.
        • altz Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 12:12
          bea-34 napisała:

          > A może masz rację, może po prostu powiedzieć, że dzisiaj ja zajmuję się dziećmi
          > i koniec.

          Dobrze, że tak nie zrobiłaś. Po co robić wyścig zbrojeń?
          A gdyby ex następnego dnia zabrał dziecko ze szkoły i powiedział, że to on od dziś zajmuje się dziećmi? Przecież ma takie same prawa, jak matka!
          Jeśli dzieci nie są nastawiane podczas pobytów przeciw drugiemu rodzicowi, to już jest dobrze. Może się jeszcze jakoś dogadacie co do współpracy?

          Przy takim nastawieniu stron, najłatwiej sprawdzić intencje zmuszając do pracy i nie zabierając kontaktów. Trzeba się umówić i wysłać ojca z dzieckiem do dentysty, na wywiadówkę czy zlecić wykonanie innych koniecznych spraw i zobaczyć za jakiś czas, jak będzie to znosił? Tak czy siak, wyjdą intencję. Jeśli nie będzie nacisków matki na izolowanie dzieci od ojca, to ojciec będzie spokojniejszy i to dobrze wpłynie na wszystkich, na dzieci również.
          • garibaldia Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 12:21
            Heh. To akurat racja. Przemocowcy walczą o to, na czym zależy ofierze. Więc jeśli autorka pokazuje że jej zależy na dzieciach, to na tym koniku będzie się mąż woził. Jeśli coś się mu da bez ograniczeń to mu przestanie na tym zależeć. Temat rozwodowy jest świeży więc i skala agresji duża. Jednak jeśli faktycznie dochodzi do spychania córki ze schodów- to nie jest zabawne, bo może przemoc z matki będzie przeniesiona na dziecko i trezba interweniować.
          • bea-34 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 12:23
            Nie zamierzam go izolować. Chcę szczęścia dzieci. Jeśli mówią, że chcą być z nim - proszę bardzo. Pozwalam im na tyle ile tylko chcą, mam na myśli oczywiście kontakty z ojcem. Bo priorytetem dla mnie jest ich szczęście. Ale powinno tak być również w drugą stronę, a nie jest. Próbowałam wielokrotnie z nim rozmawiać, żeby kierował się tym czego dzieci chcą a nie on. Boję się co będzie jak się wyprowadzę. Nie mam sposobu żeby go przekonać do zmiany systemu na taki, który zaakceptują dzieci.
            • garibaldia Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 12:30
              Bea- wszystko ustal w sądzie. Ciebie facet nie szanuje, nie słucha i twoje słowa ma za nic. Więc twoje gadanie i "prośby" na wiele się nie zda, jedynie wywoła kolejne awantury. Przemyśl jak chcesz by kontakty wyglądały po wyprowadzce. Przedstaw plan opieki w sądzie.
              Mieszkanie macie wspólne? I ty z dziecmi się wyprowadzasz czy on?
              Nie daj się zaszantażować i zastraszyć. Bądź konsekwentna i stanowcza w tym co robisz.
              • bea-34 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 12:38
                Ja się wyprowadzam, oczywiście chcę z dziećmi. Oby to się udało, ale nie wiem co zrobić jeśli on powie, że się nie zgadza... sad
                • altz Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 12:57
                  Jeśli faktycznie tak było, jak pisałaś, to to wyjdzie przy badaniu, bądź spokojna.
                  Nawet jeśli syn będzie się czuł wobec ojca zobowiązany do solidarności, to i tak jakieś rzeczy wyjdą na jaw z syna strony.
                  Jeśli ojcu zależy wyłącznie na swoim ego, to nie będzie miał szans na stałą opiekę nad dziećmi.
                  Jaki by nie był fatalny ten ośrodek RODK, byłbym spokojny o opinię w tej sytuacji.
                  • bea-34 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 14:34
                    Oby. Eks w związku z byciem przemocowcem chodził do kilku psychologów, którzy po 2-3 miesiącach stwierdzali, że nastąpiła wielka przemiana. Normalnie to taka terapia trwa kilka lat. Jak to możliwe żeby tak omamić ludzi, który studiowali psychologię i mają lata doświadczenia. Trochę się obawiam czy i specjalistów z RODK nie przekona do siebie.
                    • altz Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 14:45
                      bea-34 napisała:

                      > Oby. Eks w związku z byciem przemocowcem chodził do kilku psychologów, którzy p
                      > o 2-3 miesiącach stwierdzali, że nastąpiła wielka przemiana.

                      Gdyby był sam, to miałby takie szanse. Ale rozmawia się ze wszystkimi, ocenia zachowanie dorosłych i dzieci, nawet podczas oczekiwania.
                      Psycholog też człowiek, często z własnymi problemami. Nie przeceniałbym terapii, jeśli ktoś chce się zmienić, to trwa to długo, łatwiej udawać.
                      • bea-34 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 15:02
                        No właśnie o to chodzi. Terapia go nie zmieniła ani trochę. Zaraz po wracał do dawnych zachowań. Mimo to udawało mu się oszukać specjalistów. Logicznie i sensownie mówił wówczas, że wie że źle postępował, ale już zrozumiał swój błąd i nigdy więcej tak się nie będzie zachowywał. Pozostaje liczyć na to, że psychologowie w RODK często mają do czynienia z takimi typkami.
                    • malwi-na356 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 14:49
                      posunąc mu jakąs kobiete inną to zmieni tor.....a od niego poprostu odizolowac sie nie słuchać ,nie odbierac telef.a jak ci sie juz odbierze to rzucic tekst że nie masz oczasu na jego kłótnie bo wychowujesz dzieci i pracujesz .
                • garibaldia Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 13:00
                  Kurcze dziewczyno ty ciągle jak bezwolna kukiełka....
                  A liczysz na to , że on powie "super kochanie, weź dzieci"??
                  Jasne że się nie zgodzi, ty od tego masz sąd i dowody na jego zachowania, żeby miejsce pobytu dzieci wpisać przy sobie ŚĄDOWNIE. Równocześnie zadbaj o zapisy odnośnie sprawowania opieki, prawa do decydowania o paszporcie, czy innych ważnych sprawach w życiu dzieci. Bo z kłótliwym typem inaczej będziesz się co rok o inną pierdółkę procesować. Masz to mieć przemyślane, a nie tak oddać się na żywioł i co będzie to będzie.. -czyli w praktyce będzie to co sobie pan i władca każe, bo ty się nawet nie umiesz mu sprzeciwić a ciągle podporządkowujesz.

                  Biegiem na terapię i do prawnika.
                  Masz szansę przy okazji rozwodu wiele spraw wpisać do wyroku i mieć porządek na przyszłość. Możesz też czekać aż "samo" się unormuje i przez kolejne 10 lat mieć dalszy ciąg piekiełka.
        • garibaldia Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 12:12
          Czy sama chodzisz do psychologa żeby mieć wsparcie emocjonalne? Byłaś w centrum interwencji kryzysowej ?
          Średnio po dwóch latach przemocowcy odpuszczają starej ofierze.Bo albo ofiara nauczy się prawidłowych zachowań i brakuje im punktu czepienia się, albo znajdują nową ofiarę na jaką się przerzucają. Nie jest to bardzo pocieszające, ale daje nadzieję że kiedys furia się wyleje do konca. Dobrze żebyś chodziła na terapię nauczyć się prawidłowo reagować na wydarzenia i umiec prawidłowo rozmawiać z dziecmi, by ich dodatkowo nie obciążać swoją traumą. Poczekaj na jutrzejsze badania.
          A na kolejnej rozprawie może zaproponuj inny system opieki nad dziećmi. Pomyśl jaki byłby najlepszy. Idź do CIK i informuj się u psychologów i prawników.
          • bea-34 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 12:29
            Niestety nie chodzę do psychologa. Myślałam, że sobie radzę, ale widzę, że on nadal potrafi doprowadzić mnie do łez. Nie ruszają mnie już teksty jak to jestem nic nie warta, bo mniej od niego zarabiam i niby przypadkowe szturchnięcia, no ale jak piszesz znalazł sobie inny sposób - dzieci. Tutaj jestem zupełnie bezbronna.
            • garibaldia Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 12:31
              Nie czekaj na Godota. Ty MUSISZ iść np do CIK , tam są bezpłatni psycholodzy obeznani w tych tematach. To WAŻNE. Tym bardziej, że nie masz wsparcia ani wiedzy wśród najbliższej rodziny.
        • skwargosia Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 12:30
          Beo, trzymam kciuki za Ciebie. Dzielna dziewczyna!Niestety interweniujący policjanci bywają nieprofesjonalni!!jeszcze wciąż. Znajdź swojego dzielnicowego on ma obowiązek pomagać a nie wierzyć lub nie. Zwróć się do jego przełożonego jeżeli nie uzyskasz właściwej pomocy. I nie poddawaj się nigdy!!! zawsze wzywaj policję - na przemocowca nie ma rady - on się nie nie zmieni!Jeżeli chcesz to napisz do mnie na prv. Altzem się nie przejmuj to szowinista ! Cieszę się ,że wreszcie ktoś także mu odpowiednio odpisał.Pozdrawiam i życzę wytrwałości!- przechodziłam przez to samo
          • altz Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 13:07
            Nie bierz poważnie tego, co pisze skwargosia.
            Jeśli wzywasz policję, to musisz mieć konkret. Nie wzywaj, jeśli nie jesteś w stanie nic udowodnić, bo policjanci też ludzie i życie znają, a sprawy okołorozwodowe dużo lepiej od wszystkich i będą to traktować jak zwykłe kłótnie, do których nie warto się wtrącać.
            Wzywaj, gdy ex coś zniszczy (nie proś żeby przestawał), gdy będzie zachowywał się tak głośno, że sąsiedzi będą w stanie to potwierdzić, a z dzieckiem idź, gdy jesteś pewna, że dziecko będzie świadczyć albo gdy są ślady. Ślady pobicia pod lampą można zobaczyć nawet do miesiąca.

            Skwargosia, kup sobie słownik. big_grin
            Ja nie jestem szowinistą, bo inni mi nie przeszkadzają, a nawet lubię obcokrajowców i mniejszości w Polsce.
            • bea-34 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 13:46
              On nie zostawia śladów - popycha, dusi, ale zawsze tak żeby nie było widać. Co najwyżej lekkie zaczerwienienie przez 15 minut. Dlatego tak zwlekałam z pójściem na policję. Obawiałam się, że mnie wyśmieją. Co to w końcu za przemoc kiedy nie ma śladów. A teraz, w czasie rozwodu, to już tym bardziej nikt nie uwierzy. Byłam 2 razy u dzielnicowej. Za drugim razem usłyszałam, że już był u niej mój mąż i wiedziałam, że teraz na nic moje słowa. On potrafi być naprawdę czarujący i przekonujący, no i podoba się kobietom. Po jej spojrzeniu widać było, że mi nie wierzy. Powiedziałam, że w takim razie mogą porozmawiać z wychowawczynią córki, bo jej Iza o wszystkim opowiadała. Ciekawe czy ktokolwiek się pofatygował żeby to zrobić...
              • altz Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 14:06
                bea-34 napisała:

                > On nie zostawia śladów - popycha, dusi, ale zawsze tak żeby nie było widać.

                Jeśli dusi, to ślady zostawia. Musisz znaleźć kogoś, kto się zajmuje obdukcją profesjonalnie.
                Ogląda się ślady pod specjalną lampą i wszystko widać nawet po dłuższym czasie.

                A z wychowawczynią warto porozmawiać czy będzie chciała zeznawać?
                • bea-34 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 14:28
                  Nie dusił od 2 miesięcy. Raczej już nie będzie okazji do obdukcji. Teraz się pilnuje. Co najwyżej popycha i wyzywa. Przestanie się kontrolować po rozprawie.
                  Zapytam wychowawczynię, ale być może dzieci powiedzą na jutrzejszym badaniu wszystko co widziały i nie będzie potrzeby wzywania kolejnych świadków. Mam taką nadzieję.
            • skwargosia Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 14:29
              To Ty altz skorzystaj ze słownika , dowiesz się kto to szowinista. a w ogóle to generalnie czytaj , czytaj , czytaj i próbuj rozumieć.......
              nie dyskutuję z Tobą tylko odpowiadam dziewczynie piszącej o swojej tragicznej sprawie. najlepiej płyń....... stąd
              • altz Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 14:36
                Sama spływaj, bo nic nie wnosisz. smile
                Nawet nie mógłbym być "męskim szowinistą", bo kobiet jest więcej, więc nie są mniejszością. wink
              • tautschinsky Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 14:42
                skwargosia napisała:

                > To Ty altz skorzystaj ze słownika , dowiesz się kto to szowinista.
                > sprawie. najlepiej płyń....... stąd



                Widzę, że chamskie teksty z twojej strony nie są
                zarezerwowane tylko dla mnie big_grin

                Forum nie jest twoje. Załóż swoje, zamknij je
                dla szerszej publiki i tam sadź swoje "spływaj" big_grin
                • skwargosia Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 14:52
                  napisałam płyń a to zdecydowana różnica. uderz w stół!!! no i szowiniści już są. Należało przypuszczać....
                  Piszę o sprawie bo mnie poruszyła i tyle mam prawo jak każdy także i Ty.
                  • altz Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 14:58
                    skwargosia napisała:

                    > uderz w stół!!! no i szowiniści już są
                    Do jakiej mniejszości należysz? big_grin
                    • skwargosia Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 15:39
                      do żadnej altz, zajrzyj do słownika dobrze Ci to zrobi, a ja w takim razie płynę ! niech będzie...
                  • tautschinsky Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 15:00
                    skwargosia napisała:

                    > napisałam płyń a to zdecydowana różnica. uderz w stół!!! no i szowiniści już są
                    > . Należało przypuszczać....
                    > Piszę o sprawie bo mnie poruszyła i tyle mam prawo jak każdy także i Ty.


                    Napisanie na dany temat co się myśli i udzielenie rad to jedno,
                    a co innego personalne "spływaj".
                    • skwargosia Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 15:36
                      płyń.....płyń....nie
                      spływaj
      • altz Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 12:01
        garibaldia napisała:

        > Byłaś założyć niebieską kartę? czy znowu olałaś temat zamiast bronić dobra dz
        > ieci?
        Jak to znowu? Czyżbyś coś więcej wiedziała ponad to, co jest w postach?
        I pamiętaj, że dzieci mają oboje rodziców, więc opieka naprzemienna i takie same prawa jest na miejscu, dopóki któreś z nich nie zostało praw pozbawionych.
        Wiem, że możesz mieć jakieś własne tragiczne doświadczenia, ale na razie Autorka wątku nic na ten temat nie napisała, pohamuj więc wyobraźnię. wink
        • garibaldia Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 12:14
          Siedzisz tyle fa forum to powinieneś znac historię Bea-34.
          • altz Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 12:26
            garibaldia napisała:

            > Siedzisz tyle fa forum to powinieneś znac historię Bea-34.

            Mam słabą pamięć, nie skojarzyłem. sad
    • garibaldia Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 12:52
      I coś jeszcze. Twierdzisz, że nienawiść męża wzieła się z twojego przelotnego romansu już po złożeniu pozwu.
      To nie do końca tak. Nienawidzi cię bo mu się wymykasz z rąk. Bo kilkanaście lat miał osobę do wyżywania się i ją teraz traci. I ta podporządkowana mu od tylu lat osoba śmie mieć swoje życie i jego "własność" dała się dotknąc innemu. On cię nienawidził całe życie bo w nim jest nienawiść, dlatego była przemoc a twój romans to dla niego świetna wymówka do eskalacji przemocy i trzymania cię w poczuciu winy. Gdybyś się związała z kimś miesiąc po rozwodzie to jazdy by były takie same, w przypadku tego typu człowieka. Ma "obsikany" rewir bo już byłaś jego własnością i o to poczucie władzy absolutnej będzie walczył. Źle, że był romans bo to taki wygodny "konik" do wtłaczania w poczucie winy i zapewne to poczucie winy masz, które da się teraz wykorzystac przeciw tobie. Ale przy przemocowcu i bez romansu byś miała jatkę ...
      • bea-34 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 13:09
        Masz rację. Przez te lata zaobserwowałam, że lubi mnie doprowadzać do łez, mówiąc, że jestem chora psychicznie, że mam problemy ze sobą, że nic nie osiągnęłam w życiu. Wtedy czuł się silny, karmił się moim cierpieniem, a ja tu nagle stałam się nieczuła na wszelkie tego typu teksty. To nie była miłość, trzeba kogoś naprawdę nienawidzić żeby tak unieszczęśliwiać. Nie płakałam przez kilka miesięcy, kiedy normalnie to się zdarzało kilka razy w tygodniu. Stałam się silniejsza i robię to co chcę. Zaczęłam spotykać się z ludźmi, wychodzić nie tylko na kawę, normalnie żyć. W momencie jak wyrwałam się z tego więzienia zaczął wysyłać maile do mojej rodziny i znajomych, że coś się ze mną złego dzieje, że wpadłam w złe towarzystwo... A ja po prostu poczułam, że wzięłam w końcu życie w swoje ręce. Nie byłoby romansu i tak byłoby ze mną coś nie w porządku, bo tak nie może być przecież, że już nie ma mocy ranienia mnie.
        • malwi-na356 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 14:45
          Skąd ja to znam ,jak powiesz uwazaj na dzieci dbaj o nie itd będzie robił na przekór bo wie że ciebie to boli i to baardzo do tego stopnia ze nie spisz po nocach myśląc czy dobrze sie zajmuje nimi jak je ma przy sobie .jak powiesz wykąp nie wykapie ,jak powiesz lodów nie da lody,kremuj buzie bo liszaje wychodzą od skazy nie kremuje itd ....
          i wiesz co nie bedzie słuchał bo powiedział ze on tu rządzi i bedzie robił to co mu si epodoba
          3letnie dziecko po 23ciej szło brudne spać ,i czekał na moją reakcję czy mu zabronie BO O TO MU CHODZIŁO ZEBY MIEĆ NA MNIE COŚ ŻE MU ZABRANIAM WIDYWANIA SIE Z DZIEĆMI a tak nigdy nie było szukał zwady poprostu punktu zaczepienia ...
    • burza4 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 14:44
      Powiem ci jedno - skoro sama zgodziłaś się na wymienny system opieki WBREW temu co widzisz, i co obiektywnie jest dobre dla dzieci - to jest spore prawdopodobieństwo, że sąd taki system "przyklepie". Bo normalna matka by się na coś takiego nie zgodziła dla WŁASNEGO świętego spokoju, wiedząc, że coś takiego jest ze szkodą dla dzieci. Twoja zgoda dowodzi że nic złego się nie dzieje - tak będzie to postrzegane w sądzie.

      Z lenistwa - i niewiary w siebie - przegrywasz nie tylko swoje życie, ale i przyszłość dzieci.

      Swoją drogą - jak to niby się odbywa, skoro nadal mieszkacie razem?

      Dlaczego dotąd nie skorzystałaś z porad psychologa? przecież jesteś typowym przykładem ofiary przemocy domowej, na co jeszcze czekasz? zgłoś się o pomoc do jakiejś instytucji, która udziela bezpłatnej pomocy, również prawnej. Obudź się wreszcie, bo zafundujesz dzieciom piekło.
      • bea-34 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 14:57
        W pozwie o rozwód był plan wychowawczy (podpisany również przez eks) z miejscem zamieszkania dzieci przy mnie i nie naprzemiennym systemem opieki. Z ojcem miały się dzieci widywać co drugi weekend + 2 popołudnia w tygodniu. Ale eks stwierdził, że mu wygodniej jak cały tydzień się nimi "zajmuje" a kolejny tydzień ma wolny. A nie zgodziłam się, tylko system taki został mi narzucony. Nie buntowałam się nie z chęci świętego spokoju dla siebie tylko z chęci spokoju dla dzieci. Moglibyśmy się szarpać o dzieci, ale nie wiem co jest lepsze...
        A odbywa się to tak, że eks zabiera dzieci po szkole i przedszkolu i wraca z nimi późno wieczorem, córka robi lekcje po nocy, później jak chce przyjść do mnie się poprzytulać, to tatuś ją wygania i mówi, że dzisiaj on się zajmuje. I tak ją przytulam. Nie jest tak, że na wszystko się zgadzam.
        Nie korzystałam z pomocy psychologa bo jakoś sobie radziłam. Kilka razy dzwoniłam na niebieską linię w chwilach gdy było gorzej.
        • zielonydeszcz Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.12.11, 17:18
          Laik ze mnie, ale jak dla mnie to nie jest naprzemienny tygodniowy system opieki.
          Rodzice mieszkają razem i ojciec w" swoim" tygodniu po prostu izoluje dzieci od matki. Zakaz dotykania matki to jakaś chora forma przemocy na dzieciach i żonie, a nie opieka. I co on mówi" Nie całuj mamy i nie rozmawiaj z nią bo dzis ja się tobą zajmuje" i wyciąga dziecko z pokoju? A jak jest twoj tydzien to ignoruje dzieci i udaje ze ich nie ma w mieszkaniu?

          Ty z czego chyba nie zdajesz sobie sprawy nie musisz się godzić. Powinnaś iść do psychologa bo problem, która masz ze swoim życiem i podejmowaniem decyzji będzie miał coraz gorszy wpływ na dzieci. Pozwalasz mu robić - jak dla mnie- wstrętne rzeczy dzieciom. Matka siedzi a dziecko jest wyganiane przez dwa tygodnie w miesiącu i ma zakaz usłyszenia/dotknięcia matki...niepojęte. Muszą bardzo cierpieć nie rozumiejąc tej absurdalnej sytuacji.
          • panda_zielona Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 21.12.11, 01:12
            Oboje robicie krzywdę dzieciom, ja też nie rozumiem jak można mieszkając razem stosować opiekę naprzemienną. Gdyby nie było to tragiczne to byłoby śmieszne.
            A co powiedzieli w RODK, bo zdaję się, że dzisiaj miało być badanie.
    • garibaldia Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 21.12.11, 10:46
      1. I co po badaniu w RODK ?
      2. Byłaś już w OIK ? u psychologa?
      • bea-34 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 21.12.11, 13:51
        Badanie było w poniedziałek. Najpierw ja rozmawiałam z psychologiem, później ex, w międzyczasie dzieci. Wyniki będą za kilka tygodni. Mam tylko nadzieję, że córka powiedziała wszystko co widziała. A widziała dużo. Również to, że rano w poniedziałek Tomek uderzył mnie pięścią w biodro jak obok niego przechodziłam. Powiedziała to teściowej, ale ona udawała, że nie słyszy.
        Eks jest jednak pewnien wygranej. Powiedział, że ma najlepszego adwokata rozwodowego i prawdopodobnie moje prawa rodzicielskie zostaną ograniczone... Wiem już że jego mama będzie kłamała na rozprawie.
        Opieka naprzemienna, przy mieszkaniu razem byłaby ok, ale nie tydzień na tydzień i nie z takim podejściem jak ma tatuś. Jak jest mój tydzień, dzieci mogą bawić się z nim ile chcą, ale nieszczególnie chcą.
        Dzisiaj rano, zanim się dzieci obudziły (miały jeszcze przed sobą godzinę snu), zaczął domagać się ode mnie zgody na jego warunki co do opieki nad dziećmi po rozwodzie. Powiedziałam, że możemy porozmawiać wieczorem jak dzieci będą spały. Szykowałam się do pracy i nie chciałam w biegu podejmować takich decyzji. Zaczął więc mnie nazywać przemocowcem , że stosuję przemoc pasywną, terroryzuję wszystkich (???). Powiedziałam, że już nie ruszają mnie jego teksty, nie ma namnie wpływu i ten etap mam za sobą i poszłam się dalej szykować. I co zrobił kochny tatuś? Zapalił dzieciom światło i zaczął ich budzić, pomimo, że nie musieli jeszcze wstawać. No i ma na mnie wpływ sad Jedyny i bardzo silny, przez dzieci. Prosiłam go żeby ich nie budził. Udawał, że mnie nie słyszy. Iza jest chora i potrzebuje dużo snu, udało mu się ją obudzić. Igor na szczęscie nie, bo twardo śpi. Po co mu dzieci? Przecież to co on czuje trudno nazwać miłością. Dzieci obecnie są dla niego tylko narzędziem karania mnie.
        • zmeczona100 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 21.12.11, 13:56
          Bea, to nie jest żadna opieka naprzemienna!!! To horror!!! To totalna bzdura!!!
          Czy wspomniałaś o tym na badaniu? Przecież kurator przydałby się Wam z tego powodu!

          Tak nie wygląda opieka naprzemienna!!! Krzywdzisz dzieci!!!
          Na Twoim miejscu zaopatrzyłabym się w sprzęt nagrywający i przekazała mu (nie negocjowała!!!), że koniec tej farsy i nagrywała każdą jego awanturę, dotyczącej tej durnowatej sytuacji!
          • bea-34 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 21.12.11, 14:05
            Mówiłam o tym na badaniu. Ja nie krzywdzę dzieci. Przecież próbuję go przekonać do zmiany tego dziwnego układu, który nam narzucił. Jak mam go zmusić do zmiany? Mam się szarpać o dzieci? Czy to będzie dla nich dobre? Mówiłam o tym nawet dzielnicowej. Nikt nie ma na niego wpływu, a dzielnicowa zdaje się uwierzyła jemu (był kilka godzin przede mną na policji), że to ja terroryzuję domowników i mam zły wpływ na dzieci. Jak już mówiłam wcześniej podoba sie kobietom i jest niezwykle przekonywujący. Czuję się po prostu bezsilna sad
            • zmeczona100 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 21.12.11, 15:00
              bea-34 napisała:

              > Czuję się po prostu bezsilna sad

              Na Twoim miejscu zaopatrzyłabym się w sprzęt nagrywający i przekazała mu (nie negocjowała!!!), że koniec tej farsy i nagrywała każdą jego awanturę, dotyczącej tej durnowatej sytuacji!
              • bea-34 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 21.12.11, 15:22
                Dostanę wypłatę i kupię dyktafon.
            • herta_m Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 21.12.11, 15:39
              Czytam to wszystko i cała się trzęsę. Mało kto rozumiem równie dobrze to, o czym piszesz, bo sama przechodziłam podobne rzeczy. Mój mąż też jest przemocowcem, ale chyba nie na taką skalę jak Twój, choć wiele rzeczy ich łączy. Agresja słowna, szantaż emocjonalny, popychanie, roztrzaskiwanie telefonu, gdy próbowałam go nagrywać. I ten sam rys charakteru: poza atakami furii miły, uroczy, błyskotliwy. W żadnym urzędzie jeszcze żadna kobiet mu się nie oparławink. Też przystojny. Jestem ciekawa, czy Twoj też przechodzi miesiące miodowe?
              Wzywanie policji. Raz się odważyłam, bo do tego trzeba odwagi, kto tego nie robił, nie wiem jak dużej. Mieszkamy poza miastem, w nocy chyba tylko jeden dyżurny. Był bardzo miły, ale powiedział, że jeśli mąż nie jest pod wpływem alkoholu (a nie był), to zanim przyjadą funcjonariusze na interwencję, to trudno bedzie udowodnić przemoc, jeśli nie mam śladów pobicia. W tym czasie mój maż wybiegł z domu, gdy usłyszał, że rozmawiam z policją, więc tym bardziej to się mijało z celem. Czyli muszą być ślady przemocy lub sprawca pod wpływem.
              Akcja z budzeniem dzieci masakryczna, idealnie oddaje intencje przemocowca, a jego deklaracje, że chce dobra dzieci są farsą. U nas z kolei mąż nigdy nie reagował na moje błagania, żeby nie krzyczał, bo dzieci słyszą. Dopiero po latach córka przyznała się do tego, że słyszała, nie chciała mnie martwić. To nie życie, to katorga, tak bardzo Ci współczuję. Mam nadzieję, że trafisz na mądrych ludzi oceniających Waszą sytuację, z całego serca życzę powodzenia i pozdrawiamsmile
              • bea-34 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 21.12.11, 22:39
                Dziękuję. Masz rację, to katorga. Mam taką nadzieję, że ludzie, którzy będą decydowali o przyszłości dzieci mieli już do czynienia z takimi typkami.
    • dziad47 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 21.12.11, 16:37
      bea-34, może to wyda ci sie dziwne, ale doskonale ciebie rozumiem, jak bardzo boli gdy nasze dzieci cierpią zamiast nas. Bo cóż one sa winne, że nie udało się nam dobrze ulokować naszych uczuć. W RODK pownnaś zachowywac sie spokojnie, ale też nie ukrywać swoich uczuć. Dobrze jest mieć jak najwiecej dokumentów potwierdzających twoje racjie. Napewno nie będzie ci łatwo, żyć przez pewien okres bez stabiizacji. Wiem jakie to przykre nie móc nic zrobić i jeszcze odpowidać ludziom na głupie pytania "jak tak on tak może" lub "dlaczego Pani nic nie zrobiła". Postaraj sie zdystansowac od bierzacych emocji, nie patrz tunelowo, (widzieć tylko jedną rzecz) emocjionalnie na drobne sprawy. Twoje dzieci potrzebuja radosnej matki, muszą miec oparcie w tobie. Bedzie dobrze kiedys bedzie lepiej. Buen Camino
      • bea-34 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 21.12.11, 22:17
        Staram się w tym wszystkim nie dać dzieciom odczuć co przeżywam. Staram się być pogodna na tyle na ile to możliwe. Boli najbardziej jak T posługuje się dziećmi jak narzędziami by wymierzać mi karę. Jego ciosy, popychanie, ubliżanie nie bolą już mnie. Wiem, że to niedługo się skończy, ale jak długo będzie chciał mieć na mnie wpływ poprzez dzieci. Mówi Izie, że mama nie zasługuje by nimi się zajmować, że mama jest zła, że będą tylko z tatusiem, bo mama poznała pana, który namieszał jej w głowie. Iza płacze i krzyczy, że chce być z mamą, a na to tatuś, że tak będzie dla niej lepiej. I jak tu dziecku wytłumaczyć, że będzie dobrze, bo nie jestem tego pewna. T jest przebiegły. A jeśli dostanie dzieci... Nie bolałoby tak gdybym wiedziała, że są z nim bardzo związani i będą w ten sposób szczęśliwi.
        • garibaldia Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 21.12.11, 22:26
          Czy byłaś w ośrodku interwencji kryzysowej porozmawiać z psychologiem?
          Dlaczego nie?
          Na co czekasz?
          • bea-34 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 21.12.11, 22:48
            Nie byłam. Jutro zadzwonię i się umówię. Choć prawdę mówiąc nie sądzę by ktoś był w stanie pomóc w tej sytuacji.
            • garibaldia Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 21.12.11, 23:13
              Przestań być pasywna i bierna. Jeśli żyłaś latami w przemocy to jesteś już wyćwiczona w akceptowaniu przemocy . Recenzujesz tu właśnie przemoc wobec dzieci, patrzysz na nią i rozkładasz ręce że "nic nie możesz". Nadal biernie czekas na to co mąż zrobi, postanowi, zadecyduje. Oddałaś mu władzę. Potrzebna Ci jest solidna terapia, żeby odkodować swoje wieloletnie wyuczone schematy ofiary.
              Tyle rzeczy się działo, mówisz"głupia byłam bo nie dzwoniłam na policję" a co robisz dzisiaj by mieć dowody na to co mąż robi? Rozkładasz ręce. I czekasz by to Iza opowiedziała wszystko i ona zrobiła porządek.. Ty jesteś dorosła, masz za zadanie dzieciom zapewnić bezpieczeństwo. Także emocjonalne w domu z wrogiem. Myśl o planie, wykorzystuj możliwości, szukaj sposobów, kontaktuj się z fachowcami co do rozwodu-prawnie i psychologicznie. Miej swoje zdanie i swoje pomysły, a nie jedynie dostosowuj się do głupich pomysłów męża. To ważne byś kontakt z fachowcami miała by ci pomogli to przejść i poradzili co robić.
              • bea-34 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 22.12.11, 13:38
                Masz rację, chyba rzeczywiście jestem zbyt bierna. Jeśli zdam się na jego łaskę i niełaskę dobrze się to nie zakończy dla dzieci. I chyba rzeczywiście to nie jest normalne, że czuję się tak totalnie bezsilna sad Umówiłam się do OIK na wtorek.
                • dziad47 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 22.12.11, 15:04
                  Witaj dobrze robisz, zwracając sie do fachowców, oni stojąc z boku moga zobaczyć rzeczywisty obraz twojego świata. Jest takie powiedzenie "nie mozna pomóc komuś kto tej pomocy nie chce!" Czy ty chcesz sobie i swoim dzieciom pomóc, czy uznałas, że nie zasługujesz na nic dobrego a tylko na to co ci T zrobi?
                  Wesołaych świąt w spokoju. Pa
                  • bea-34 Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 22.12.11, 22:38
                    Myślałam, że już wszystko co dobre za mną, T udało się zgasić we mnie radość życia, ale pomimo obecnego piekła, czuję, że powoli odzyskuję siebie. I ja i dzieci zasługujemy na spokój. Dziękuję za dobre słowa. Wesołych Świąt.
                    • oli-vi Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.05.12, 12:44
                      Bea napisz co u Ciebie?
                      ja mam podobnie ale gorzej. Była przemoc, była wyprowadzka z dzieckiem do hostelu dla ofiar przemocy, była jego eksmisja, my wróciłysmy do naszego wspolnego mieszkania ogołoconego z ruchomości i było umorzenie. Tak działa nasze prawo a były obdukcje, interwencje, świadkowie i zawiadomienia odrebne od innych osób, nic nie dało - umorzono. Teraz nie mieszka z nami, wynajmuje miesdzkanie gdzie moze spokojnie mieszkać i popijać, RODK? dziecko powoedziało co wiedziało (6lat) ale uznano że może konfabulowac bo jest silnie zwiazane z matka (wszystko mozna pieknie ułożyc tak aby pasowało). Teraz nachodzi kiedy chce, wymieniłam zamki, on na nowo je wymienił (takie jego prawo), włamał sie piwnicy pozostawiając otwartą (takie jego prawo), pobił mnie tak, że ze wstrząsnieniem mózgu leżałam w szpitalu. Świadków nie było bo dziecko spało a on z domu uciekł. a kilka dni wczesniej złozył na policji, że bede podejmowac próbę samobójczą. Teraz nadal nachodzi, gdy sie rzuca i wzywam policję - on twierdzi że to ja sie na niego rzuciłam, i mówi że się mnie boi ale gdy policja sie go pyta to po co pan tu przychodzi? odpowiada - takie moje prawo bo to moje mieszkanie. Kazdy widzi - ale nikt nic nie może. Bo po co facet który nic w naszym mieszkaniu nie trzyma - nachodzi nas podczas naszej nieobecności? niszczy moje rzeczy, robi burdel, zuzywa prąd i gaz - po to. A potem mówi że ubrania sobie sama pociełam. Teraz to juz chyba naprawdę potnę - ale żyły swoje z bezsilności. Chodziłam na terapię, robiłam wszystko ale to nic nie daje gdy prawo jest chore a oprawca wciąż nachodzi, nie wiem co mam robić, nawet policja nie wie co ma mi doradzić, bo przychodzi i na 8 godz puszcza gorącą wodę a potem przychodzi do zapłaty za gaz 2.000 zł. Nagrałam jak puszcza wodę - ale takie jego prawo, nic nie daje. nagram jak niszczy moje rzeczy to i tak nic nie wyjdzie, prawo jest za sprawcami przemocy, a dziecko patrzy i cierpi, nie chce kontaktu z ojcem, mówi wieczorem : mamusiu a zostawiłas klucz w drzwach żeby tato nie wszedł i nas nie pobił? tragedia
                      • mayenna Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.05.12, 14:14
                        Zaden sąsiad nie widzia go w czasie tej awantury? Spróbuj znależ kogos kto to słyszał. Wez dokumenty ze szpitala i załóz mu prywatną sprawę o pobicie.
                        Za każdym razem jak wejdzie do mieszkania i zniszczy coś to dokumentuj to i wzywaj policję. Jeśli odmawiają interwencji to proś o odmowę na pismie. Porozmawiaj z dzielnicowym.
                        Jak nie pomoze to złóz sama zawiadomiienie do prokuratury o nękanie.
                        Poproś sąsiadów o to by mielli oko na mieszkanie - zeznają że wchodzi i niszczy. Zacznij szukac sprzymierzeńców w miejscu gdzie mieszkasz, nie ukrywaj tego co się dzieje.
                        Przede wszystkim jednak nie szarp się z nim, nie mów co masz nagrane, nie wchodż w dyskusje i awantury.
                        Jak nie ma swiadków na to co on ci robi, to on też nie udowodni tego co ty rzekomo robisz.
                        Może ktoś z rodziny mógłby z toba na razie pomieszkać? Miałabys świadka.
                        • oli-vi Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.05.12, 14:39
                          Ze wszystkim jest problem, sasiedzi nie chca sie mieszać, Ci starsi zeznawali - ale i tak nic nie dało. Miałam nagrania jak wyzywa, jak bije dziecko a dziecko krzyczy, obdukcje...wszystko co możliwe - umorzono sprawe. Teraz to nachodzi i zużywa gaz, chce zebym z dzieckiem sie wyniosła, taka sobie przyjął linię walki. Nikt ze mna nie zamieszka, rodziców mam daleko - oni tez pozakładali sprawy na niego jak i sasiadka za nekanie i wyzwiiska, ale tez nic nie dało a on czuje się pewniejszy bo prawo jest po jego stronie. Ale czy mozna go jakoś pociągnąć do zapłaty za zuzyty gaz? sama płacę też naszy wspólny kredyt, on ani grosza nie daje, a ja finansowo nie daje rady
                          • lady-z-gaga Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.05.12, 14:55
                            Co to była za eksmisja, po której facet ma nadal prawa do mieszkania?
                            Czy masz rozwód, bo albo przeoczyłam, albo takiej informacji nie ma w Twoich postach.
                          • mayenna Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.05.12, 15:58
                            Oliwia, czemu wszyscy mu tak chętnie wierzą? Co wpływa na to, że pomimo zeznań, obdukcji, eksmisji, on nadal jest bezkarny?
                            Z mojego doświadczenia wynika, że jak kobieta jest zdeterminowana i ma takie argumenty, ja ty, to bez problemu wsadza pana do więzienia lub na przymusowe leczenie.

                            Rozmawiałaś z prawnikiem?
    • baabcia Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.05.12, 16:05
      nie czytam szczegółów
      bo mnie trafi

      dorośli zawsze sobie poradzą
      a dzieci
      dzieci zasilą szeregi bulimików, anorektyków, bpd i innych popierdoleńców , którzy co dzień myślą o tym jak się zabić - jak się ewakuować od świata w którym nic dla nikogo nie znaczą

      myślicie, że kochanie dziecka to sądowe ustalenia - i konkurs kto komu dokopie

      opamiętajcie się - każde z was rodziców jest w 100% odpowiedzialne w 100% nie po jakiejs połowie

      nie wiem jak mozna się zgodzić na przesuwanie dzieci jak mebli - zabiłabym kazdego kto by dzieci krzywdził - ze mną można grać, walczyć - z dziećmi nie
      i tak przy rozwalonej rodzinie dostają w dupę na całe życie
      maja przerąbane
      ale pozwalć na dalszą dewastację psychiki - na zrujnowanie zdrowia psychicznego

      boga się nie boicie - bo nie wiecie co to jest np anoreksja czy bpd - cóż to skutek niekochania najprawdopodobniej
      • bez_przekazu Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 18.05.12, 20:08
        babcia-sie opanuj. prawie kazdy z nas wyszedl z takiego domu i zyje,
        baabcia napisała:

        > nie czytam szczegółów
        > bo mnie trafi
        >
        • oli-vi Re: Nienawiść do mnie silniejsza od miłości do dz 22.05.12, 09:28
          Jestem w trakcie rozwodu.
          Wołanie o opanowanie - nic nie daje - jedna osoba nie jest w stanie opanować wariata, tu potrzeba dwojga. Nienawiśc niszczy, odejscie zony...jak odchodzi to ją dobiję, ma byc ze mną, o to chodzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja