Partner z internetu

31.12.11, 08:20
W nawiązaniu do wątku Kalpy.
Da się znaleźć jeszcze kogoś wartościowego w internecie? Jak to teraz wygląda?
Ostatnio na portalach randkowych byłem z 7 lat temu.
Ale - po wyprowadzce z domu miałem partnerkę poznaną w necie. Z tym, że zanim się zobaczyliśmy to były wcześniej tygodnie pisania codziennie godzinami na GG.
Ale kobieta miała ogromne parcie na ślub i dzieci natychmiast, nie wyszło, cóż..
A i obecna kochana również jest poznana w necie. Jesteśmy ze sobą już siódmy rok i jest coraz lepiej..
    • adam543 Re: Partner z internetu 31.12.11, 08:38
      Kropla optymizmu ?
      • puzzle33 Re: Partner z internetu 31.12.11, 16:19
        Spotkałam wartościowego faceta. Życie związku ukróciły przyczyny z goła prozaicznesad(
        • czlowiek-na-torze Re: Partner z internetu 13.01.12, 10:59
          > Życie związku ukróciły przyczyny z goła prozaicznesad(

          Z "goła"?
          • puzzle33 Re: Partner z internetu 14.01.12, 16:35
            Na wierzch wychynęła goła prawda, że oboje jesteśmy zbyt leciwi, żeby pokonywać przestrzeń.
    • maciekqbn Re: Partner z internetu 31.12.11, 10:36
      Ja mam raczej średnie doświadczenia, choć niezbyt długo siedzę na portalach (w zasadzie to na jednym). Potwierdzam, że sporo fajnych, mądrych dziewczyn, zwłaszcza po 32 roku ma silne parcie na dzieci (to rozumiem) i ślub (chore, ale może to tylko projekcja moich doświadczeń). Tak więc odpadają.
      Ciężko znaleźć fajną kobietę, która zaraz nie myśli o ślubie. Trochę mądrzejsze pod tym względem są rozwódki. Najbardziej logiczne są rozwódki z dzieckiem - ale to już skomplikowana kwestia, zresztą niejednokrotnie poruszana na tym forum.
      Najgorsze są panny z dzieckiem. Kilka (obiektywnie całkiem niezłe kobietki) mnie zaczepiło - ich priorytet to ślub, nawet o następnym dziecku nie myślą -> ergo IMHO szukają frajera do utrzymywania ich dziecka, zwłaszcza, że z profilu wychodzi, że nawet pracy nie mają (pole zawód niewypełnione albo wpisane "inny").
      • 3xmama Re: Partner z internetu 31.12.11, 10:45
        Mój obecny mąż też z internetu. W styczniu będziemy obchodzić 6 rocznice ślubu. To on zapytał pierwszy o ślub i dziecko, ja nie mialam ochoty ani na jedno ani na drugie. Przykre doświadczenia z poprzedniego związku i dwoje dzieci kazały zostawiać margines bezpieczeństwa... nie wyszłowink Pobraliśmy sie i mamy dzidzię. Nie ma zatem regóły, że to kobiety mają parcie na ślub i dzieci.
        • maarcjanna Re: Partner z internetu 31.12.11, 11:03
          obecnego partnera poznałam w necie, jesteśmy razem 3 lata i 9 m-cy. oboje zgodziliśmy się co do tego, że żadnych ślubów i żadnych dzieci smile - oboje mamy dzieci z poprzednich związków... jest nam razem CUDOWNIE. Nie zamieniłabym tego co mam na nic innego na świecie. Wszystkim szukającym na Nowy Rok życzę, by odnaleźli swoją drugą "połówkę"... to nie jest niemożliwe, pozdrawiam.
          • tricolour Zapytam z czystej złośliwości... 31.12.11, 13:39
            ... po kiego grzyba pytasz o problemy rodzinne na forum skoro masz CUDOWNIE?

            No to jakie to CUDOWNIE skoro facet nie jest od pomocy w ważnej sprawie i trzeba pytać obcych ludzi o sprawy domowe? Domowe, czyli te, do których rozwiązania facet powinien się nie tylko nadawać, a wręcz to jego obowiązek.
            • zmeczona100 Re: Zapytam z czystej złośliwości... 31.12.11, 13:59
              Podwyższenie alimentów jest problemem rodzinnym? Ani on ojciec jej dziecka, ani nawet mąż, a Ty z rodziną wyjeżdżasz.
              Złosliwie zapytałabym- co Ty jako szczęsliwy małżonek i podwójny ojciec robisz na tym forum? Przecież sprawy, o których tutaj mowa Ciebie już nie powinni interesować, a nie sądzę, żeby chodziło o brak towarzystwa do pogawędki na obojętnie jaki temat.
              • argentusa Re: Zapytam z czystej złośliwości... 31.12.11, 17:02
                Brawo za ripostę smile
                Ar.
                ps. znam parę zwiazków "netowe" i akurat te są szczęśliwe
      • adam543 Re: Partner z internetu 31.12.11, 10:51
        Dlatego warto wymienić wcześniej milion mejli.
        A czy portale sa dobrym miejscem do zapoznania się ?
        Z jednej strony tak. Wiemy chociaż częściowo z kim mamy doczynienia.
        Mam na myśli wiek, wykształcenie, miejsce zamieszkania.
        Forum też jest świetnym miejszem do poznania kogoś.
        Ale tu akurat kobiety są anonimowe. Nie uaktywniają swoich profili.
        Nie wiemy z kąd są, a piszą ze szukają...
        Ogromnum plusem forum jest to ze mozna je lepiej poznaś dzięki ich wypowiedziom na forum.
        • maciekqbn Re: Partner z internetu 31.12.11, 10:56
          adam543 napisał:


          > Ogromnum plusem forum jest to ze mozna je lepiej poznaś dzięki ich wypowiedziom
          > na forum.

          To prawda, jest tu kilka całkiem fajnych logicznych ale tez kilka takich, które lepiej szerokim łukiem omijać. Nie znając poglądów można by się nieźle "naciąć".
          • adam543 Re: Partner z internetu 31.12.11, 11:02
            Naciąć mozna się w dwojaki sposób.
            Trafić na nielogiczną.
            Trafić na fajną. Ale dla przykładu jedno ze Szczecina, drugie z Przemyśla
            • tiresias Re: Partner z internetu 31.12.11, 11:08
              we Wrocku mogliby się umawiać. znam takichwink)
              • adam543 Re: Partner z internetu 31.12.11, 11:11
                No albo w Gdańsku.
                Nie wszyscy mają sportowe rowery.
                • adam543 Re: Partner z internetu 31.12.11, 11:12
                  "A dzisiejsza młodzierz lata samolotem"
            • mayenna Re: Partner z internetu 31.12.11, 11:48
              adam543 napisał:

              > Naciąć mozna się w dwojaki sposób.
              > Trafić na nielogiczną.
              > Trafić na fajną. Ale dla przykładu jedno ze Szczecina, drugie z Przemyśla
              Między Przemysłem a Szczecinem jest bezpośredni pociąg. Nic trudnegosmile
          • mayenna Re: Partner z internetu 31.12.11, 11:50
            Co tam poglądysmile Wszak mężczyzn poślady nie interesują, jedynie uroda ze wskazaniem na górne partie ciałasmile Poza tym tylko krowa ich nie zmieniasmile
            • yoma Re: Partner z internetu 31.12.11, 16:14
              Pośladów??? smile
        • maria220 Re: Partner z internetu 31.12.11, 13:03
          obecnego partnera poznałam w necie i odpowiada mi jak najbardziej, dobrze nam ze sobą, planujemy wspólne życie, i nie uważam, że zanim sie spotkam z kimś poznanym w necie muszę najpierw wymienić z nim setki meili, bo nacięłam sie już tak nie raz, z wieloma facetami świetnie mi się pisało a w realu totalna porażka, niedopasowanie, z moim obecnym facetem pisałam może z tydzień i wolałam od razu się spotkać, żeby potem znów nie być rozczarowaną i udało się
        • puzzle33 Re: Partner z internetu 31.12.11, 16:22
          adam543 napisał:

          > Dlatego warto wymienić wcześniej milion mejli.
          Nie warto, nie ma to jak twarzą w twarz. Ostatecznie wypić kawę z każdym można.
    • buba2002 Re: Partner z internetu 31.12.11, 11:26
      Mój obecny też jest z internetu. Wcześniej było mnóstwo netowych kontaktów (matko, co za eksponaty tam siedzą!), kilka spotkań (bo tacy do rzeczy też są, ale po prostu nie zaiskrzyło). To prawda, że można się naciąć (jak w życiu), ale ogólnie rzecz biorąc net jest takim samym sposobem poznawania ludzi, jak każdy inny. Jesteśmy razem ponad dwa lata, od niedawna po ślubie i jest nam coraz lepiej. Ślubu nie planowaliśmy, ale tak wyszło, że oboje chcieliśmy zalegalizować nasz związek. Wspólnego przychówku raczej nie będzie, bo za późno, oboje jesteśmy po 40. Relacje z moim synem (dorosły, uczący się, mieszka z nami) są obustronnie dobre, gorzej z jego nastoletnią córką, która się obraziła (chyba z powodu ślubu). Nasi bliscy od początku zaakceptowali nasz związek, szczególnie jego matka.
      Budzę się czasem w środku nocy i jestem szczęśliwa, że on jest obok.
      • adam543 Re: Partner z internetu 31.12.11, 11:32
        Pisałem ze będzie otymistycznie ?
        Jednak mozna.
        Fajny ten koniec roku.
        • puzzle33 Re: Partner z internetu 31.12.11, 16:24
          adam543 napisał:

          > Fajny ten koniec roku.
          a tam fajny... Znowu jestem starszasad((
    • jakkamien Re: Partner z internetu 31.12.11, 11:46
      a powiecie co to za portale gdzie warto wogole probowac? Dla mnie to info do wykorzystania w daaaalekiej przyszlosci, bo zawsze myslalam, ze to dla malolatowwink
      • maciekqbn Re: Partner z internetu 31.12.11, 12:10
        Tak bardziej na luzie (choć nie wyklucza to znalezienia kogoś 'na poważnie') to może sympatia na onecie.

        Takie portale bardziej matrymonialne to chyba edarling.pl i mydwoje.pl, przy czym ten drugi jest bardziej szczegółowy, jeśli chodzi o opis potencjalnych kandydatów.
      • tricolour Portali jest wiele... 31.12.11, 13:46
        ... znajdź taki, który najbardziej Ci odpowiadał pod względem autoprezentacji i oczekiwań. Bo jest różnie. Trzeba chcieć o sobie napisać, mieć na to miejsce i coś o kimś wyczytać.
    • tricolour A kiedy ślub? 31.12.11, 13:34
      Bo chodzić z nią siedem lat, to już przechodzona jest. Kiedy zatem przyjdzie czas na decyzję, co dalej?
      • maciekqbn Re: A kiedy ślub? 31.12.11, 13:39
        Wszystko musi przyjść naturalnie i w swoim czasie.
        Fajne wyrażenie po angielsku mi się tutaj przypomina: 'never rush the end' wink
        • tricolour Mnie po trzech latach chodzenia... 31.12.11, 13:42
          ... przyszła do głowy alternatywa: ślub albo nowa kobieta.

          Bo po tych trzech latach życie stanęło w miejscu bez perspektyw (jeśli czegoś nie zrobię) na nowe.
          • 1.smutna Re: Mnie po trzech latach chodzenia... 31.12.11, 14:24
            A ja jestem pełna podziwu dla tych z Was,którzy mają odwagę i w ogóle chcą myśleć o jakimkolwiek ślubie.Po takich doświadczeniach.Ja na chwilę obecną nie wyobrażam sobie,że mogłabym komuś znowu zaufać.Mam ogromną nadzieję,że to minie-może jeszcze za wcześnie?I kiedyś związek?-Czemu nie?Ale ślub??-O nie,tego już raczej nie pragnę.A czasu mam niewiele-młodziutka już nie jestem wink.Szkoda,że to się nie zdarzyło 20 lat wcześniej.
            • xciekawax Re: Mnie po trzech latach chodzenia... 31.12.11, 15:47
              Nigdy nie zrazilam sie do slubow, chociaz bylam bardzo zraniona. Mysle ze moja wina bylo wybrac niewlasciwego czlowieka, ale zawsze mozna to skorygowac wink

              Nauczylam sie na bledach, poznalam dlaczego wybralam wtedy takiego czlowieka a nie innego, i teraz zupelnie inni ludzie sa dla mnie atrakcyjni.

              Ale tez nie mysle o slubie. na razie jest fajnie, a zwiazek sie poglebia i rozwija. Dla mnie to dobry znak.

              Jezeli nie wyjdzie cos to jest duzo ryb w tym morzu. smile zakochalam sie raz, potem drugi raz, wiec i trzeci raz napewno sie zdarzy przy odrobinie szczescia.
              • malgolkab Re: Mnie po trzech latach chodzenia... 31.12.11, 15:53
                xciekawax napisała:



                > Jezeli nie wyjdzie cos to jest duzo ryb w tym morzu. smile zakochalam sie raz, po
                > tem drugi raz, wiec i trzeci raz napewno sie zdarzy przy odrobinie szczescia.
                Lubię to! bardzosmile
                • czlowiek-na-torze Re: Mnie po trzech latach chodzenia... 13.01.12, 11:10
                  malgolkab napisała:

                  > Lubię to!

                  Jeszcze raz napiszesz tutaj to arcykretyńske post-facebookowe "Lubię to!", to jakem sobą, przyrzekam, że wydrukuję to, zwinę w rulonik i wetknę Ci go w dowolny otwór ciała.
                  • moniapoz Re: Mnie po trzech latach chodzenia... 13.01.12, 16:48
                    Ty tak na poważnie ?
                    jeżeli tak to może zaproponuję meliski na uspokojenie smile

                    ------
                    Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                    Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                  • malgolkab Re: Mnie po trzech latach chodzenia... 13.01.12, 17:52
                    czlowiek-na-torze napisał:

                    > malgolkab napisała:
                    >
                    > > Lubię to!
                    >
                    > Jeszcze raz napiszesz tutaj to arcykretyńske post-facebookowe "Lubię to!", to j
                    > akem sobą, przyrzekam, że wydrukuję to, zwinę w rulonik i wetknę Ci go w dowoln
                    > y otwór ciała.
                    >
                    proponuję ustawić na mnie ignora - nie będziesz musiał czytać moich kretyńskich tekstów, panie na poziomiewink
          • zmeczona100 Re: Mnie po trzech latach chodzenia... 01.01.12, 01:37
            tricolour napisał:

            > ... przyszła do głowy alternatywa: ślub albo nowa kobieta.
            >
            > Bo po tych trzech latach życie stanęło w miejscu bez perspektyw (jeśli czegoś n
            > ie zrobię) na nowe.

            Czy po ślubie zaczynasz odliczanie od nowa? Czy może ślub coś w nas przestawia i zmienia, aby nic nie stawało w miejscu?

            Są i tacy mężczyźni, którzy nie potrzebują ślubu, aby kobieta przy nich została. A z kolei są i tacy, którzy dążą do ślubu, potem szybko dzieci i... mają wreszcie podporządkowaną sobie kobietę; na szczęście i z takiego układu można wyjść.
      • puzzle33 Re: A kiedy ślub? 31.12.11, 16:27
        A ten ślub to obowiązkowy jakiś jest? Nie da się tak na kocią łapę, ale w szczęśliwości po uszy?
    • xciekawax Re: Partner z internetu 31.12.11, 15:42
      obecnego partnera poznalam na necie. nie bylo prawie zadnych wymian emails, oprocz umowienia sie na spotkanie (kilka zdan) jego profil duzo mi o nim powiedzial i przekonal ze warto spotkac sie. Nie chcialam "marnowac" czasu na pisanie emaili, bo jak spotykam czlowieka to w piec minut wiem czy bede zainteresowana czy nie, a przez emaile to mozna i miesiacami pisac i sie nie wie.

      parcia na slub nie mam, i traktowalam znajomosc jako szanse na poznanie go blizej, a nie zeby budowac zwiazek. Mysle ze to spowodowalo ze to wlasnie chlopak chcial zwiazku, i dazyl do tego. Bo nie bylo z mojej strony pospiechu ani desperacji (problem wielu kobiet).
      • maciekqbn Re: Partner z internetu 31.12.11, 16:06
        Zgadza się, nic nie działa na normalnego, zdrowego na umyśle faceta bardziej odstraszająco niż desperacja (np. snucie wizji przyszłości po kilku miesiącach znajomości) i parcie kobiety na ślub.
        • malgolkab Re: Partner z internetu 31.12.11, 16:16
          maciekqbn napisał:

          > Zgadza się, nic nie działa na normalnego, zdrowego na umyśle faceta bardziej od
          > straszająco niż desperacja (np. snucie wizji przyszłości po kilku miesiącach zn
          > ajomości) i parcie kobiety na ślub.
          >
          >
          ja zawsze miałam tak, że jak facet po krótkim czasie wyznawał mi miłość/czynił plany to brałam nogi za pas... wszystko w swoim czasiesmile
          • xciekawax Re: Partner z internetu 31.12.11, 16:45
            wyznanie milosci bylo po 7dmiu miesiacach. Obydwoje do tej pory zdarzylismy sie poznac bo spotykalismy sie bardzo intensywnie.

            zgadzam sie z Toba, gdyby facet mi wyznal po miesiacu czy dwoch milosc to bym zwiala - za stara jestem na takie zagrania. Jezeli mi po dwoch miesiacach by wyznal milosc to by znaczylo ze wielu innym paniom rowniez. smile

            Musze powiedziec ze nigdy nie mialam tak otwartych oczow i czystego umyslu jak teraz.
            • yoma Re: Partner z internetu 31.12.11, 16:49
              No dobra, a jak ci wyzna po siedmiu miesiącach, to nie znaczy? tongue_out
              • xciekawax Re: Partner z internetu 31.12.11, 16:50
                wole po 7dmiu niz po 2ch. smile
          • argentusa Re: Partner z internetu 31.12.11, 17:05
            ja też.
            o wspólnocie mieszkalnej to po 2 latach się pomyślało wink
        • garibaldia Re: Partner z internetu 31.12.11, 16:30
          ja znam panów którzy też mają parcie na ślub, jedni abstrakcyjne-na sam fakt ślubu, inni całkiem naturalne-szukają kobiety do stałego związku i jeśli zaczyna iskrzyć to jak najbarzdiej są chętni dość szybko formalizować i w tym kierunku dążą

          za to zdecydowanie więcej jest panów przerażonych dziko perspektywą zaobrączkowania. jakąś obsesję i traumy na tym punkcie mają i często tego argumentu używają by zatrzymać kobietę w niezobowiązującym układzie. taka gównażeria jak dla mnie.

          do łez mnie rozbawił parę lat temu chłopiec prawie 40letni, spotkaliśmy się, było umiarkowanie miło, już wracając z randki dostałam od niego smsy z miłosnymi wyznaniami- fe-bez podstaw, obleśnawe to dla mnie było, tym bardziej ze mi się niezbyt podobał. uznałam, że po pierwszym spotkaniu nie ma co jednak oceniać faceta i można spotkać się drugi raz.
          przypomniałam sobie jednak, że właściwie nie zapytałam go o stan cywilny a w wizytówce go nie miał. więc pytam mailem czy ma żonę, jaki jest jego status cywilny. a tu facet dostał histerii, że nie zamierza się od razu żenić, że co ja sobie wyobrażam itd.... no niezła jazdasmile)) rzecz jasna nie poświęciłam się aż tak by drugi raz się z nim spotkać wink
          • xciekawax Re: Partner z internetu 31.12.11, 16:47
            lol, paranoja smile
            • marcepanna Re: Partner z internetu 10.01.12, 21:08
              no i jasna sprawa że to był żonaty dziad, stad histeria
              zwykle panowie wolni nie miewaja takich schiz
              a jak jeszcze randka byla nie w weekend ale w tygodniu to oczywista oczywistosc że żonkoś
    • jeriomina Re: Partner z internetu 31.12.11, 17:04
      Ja próbowałam kiedyś ale przy moich bardzo konkretnych preferencjach to nie ma sensu...
      • jarkoni Re: Partner z internetu 31.12.11, 17:49
        Wbrew opiniom różnym - wolę być szczęśliwy 7 lat w związku i oby długo jeszcze, niż koniecznie dać się obrączkować..
        Parcie na małżeństwo i furę dzieci nie jest normalne. W czasach dulszczyzny pewnie tak, dziś już nie..
        • garibaldia Re: Partner z internetu 31.12.11, 18:26
          Litości. Ja rozumiem, że ci co myślą inaczej to musi być dulszczyzna /bo "my" to nie, absolutnie, bo jakżee/
          alemoże pora uznać, że są normalni ludzie którzy chcą wyjść za mąż/żonę i mieć razem gromadę dzieciaków w formalnie również zatwierdzonej wspólnocie. I chwała im, że takie wybory podejmują, nie żyją strachem że ślub wszystko zepsuje, że nie kultywują wyłącznie wolne związki i niezobowiązujące do niczego układy a na dźwięk słowa "ślub" dostają wysypki z przerażenia.
          Co ma do tego "dulszczyzna" że jedni wolą tak a inni inaczej? przestańcie być tacy zniewoleni tym strachem porozwodowym... najważniejsze, zeby trafić na taką osobę która chce tego samego, a nie mydlić komuś oczy tanimi wymówkami, ze po rozwodzie to się już w śluby nie wierzy lub inne tanie teksty. Ktoś wam każe się żenić i dzieci robic? Zawsze możecie iść do zakonu albo sobie nasieniowody podwiązać i mieć ten problem z głowy.
        • jeriomina Re: Partner z internetu 31.12.11, 18:34
          Drogi jarkoni, czemu podpięło Twój post do mojego to nie wiem. Ja pisałam o doświadczeniu z randkami z netu a Ty wyskakujesz z dulszczyzną i parciem na ślub. Co ma piernik do wiatraka?
        • mola1971 Re: Partner z internetu 31.12.11, 18:38
          jarkoni napisał:

          > Wbrew opiniom różnym - wolę być szczęśliwy 7 lat w związku i oby długo jeszcze,
          > niż koniecznie dać się obrączkować..

          Jeśli obojgu to odpowiada to OK. Często jednak bywa tak, że jedna osoba (czasem kobieta a czasem mężczyzna) chce ślubu a druga przed ślubem broni nie rękami i nogami. I co wtedy? Jedna ma naginać drugą do swojej wizji związku? Wg mnie najlepiej wtedy się rozstać i poszukać sobie kogoś innego. Kogoś kto ma wizję związku podobną do naszej. Niezależnie od tego czy ta wizja to małżeństwo, czy też życie na przysłowiową kocią łapę.

          > Parcie na małżeństwo i furę dzieci nie jest normalne. W czasach dulszczyzny pew
          > nie tak, dziś już nie..

          A tutaj to już pojechałeś. Nie rozumiem co ma dulszczyzna do chęci związania się z kimś do końca życia (a takie z założenia jest małżeństwo) i do tego, że ktoś chce mieć dzieci. Jeśli dulszczyzną jest chęć rozmnażania się (wynikająca z natury przecież), to może już lepiej niech ta dulszczyzna się panoszy, bo inaczej wyginiemy jak mamuty.
          • marcepanna Re: Partner z internetu 10.01.12, 20:56
            Garibaldka jest sfrustrowana bo wydała sie za maż z przymuszaniem narzeczonego do ożenku. Chyba się to im odbija czkawką i stąd te jej teksty -)
    • kalpa Re: Partner z internetu 31.12.11, 19:29
      Ja nie podważam wartości żadnego z poznanych mężczyzn- aczkolwiek ktoś, kto ma niejasną dla mie sytuację osobistą nie jest PARTNEREM DLA MNIE. Bo ja szukam kogoś wolnego. Nie po to, żeby brać ślub, bo już miałam to piękne doświadczenie, ani nie po to, żeby ktoś utrzymywał moje dzieci- na szczęście mam pracę. MImo różnych doświadczeń- nadal mam nadzieję, że spotkam kogoś z kim bedziemy razem szczęśliwi- obojętne czy poznam go poprzez net czy w innym miejscu smile
      • andres_nin Re: Partner z internetu 10.01.12, 21:21
        wolność to szczególny stan umysłu
        a nie papieru
        dobrze jest go świadomie czuć
        a to rzadko kiedy się udaje
        • moniapoz Re: Partner z internetu 10.01.12, 21:26
          hehe...bardzo ciekawa interpretacja smile chyba każdy facet który mówi, że jest w separacji mógłby taką definicję podać smile

          ------
          Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
          Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
        • argentusa Re: Partner z internetu 12.01.12, 12:30
          Nie jestem facetem, a taką samą definicję bym podała.
          No ale ja jestem dziwna i póki kocham tom "zniewolona", a jak przestaję to piętnaście ślubów w 5 obrządkach tego nie zmieni i nie przeszkodzi mi pokochać kogos innego. A nawet z tym kimś być.
          Ar.
          p.s wiem, niepopularne. Na to mam tylko jedno wytłumaczenie: własnością niczyją z racji małżeństwa/związku nie jestem i nie będę. I to JA decyduję, czy wiernam czy nie. Partner/ mąz/nie mąz/konkubent nie ma tu nic do powiedzenia. Taka interpretacja obowiązuje również w drugą (moją) stronę.
          • garibaldia Re: Partner z internetu 12.01.12, 13:03
            Jeden nawet w więzieniu będzie "czuł" się wewnętrznie wolny, inny na wolności chodząc czuje sie ograniczony i spętany wieloma zależnościami.

            Wolność w sensie duchowym nie potrzebuje papiera tylko dobrego samopoczucia,
            ale w sensie formalnym ktoś kto jest żonaty/mężata nie jest wolny.

            Są całe tłumy żonatych gogusiów wciskajacych panienkom kity o tym, ze oni są "wolni". Na ogół nie są wolni ani emocjonalnie ani formalnie. A jedynie "zrobili sobie przerwę od zobowiązań" na skok w bok.
          • moniapoz Re: Partner z internetu 13.01.12, 16:50
            wiesz, takie podejście nie jest złe, pod warunkiem, że ta druga strona o tym wie smile

            ------
            Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
            Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
    • niutka Re: Partner z internetu 10.01.12, 21:13
      Juz, w innym watku pisalam, ze mojego terazniejszego (i mam nadzieje ze ostatniego) faceta, poznalam a necie (na Sympatii). I chyba NIKT lepszy mi sie nie trafi...
      • moniapoz Re: Partner z internetu 10.01.12, 21:24
        > I chyba NIKT lepszy mi sie nie trafi...

        doczepię się trochę....to co napisałaś brzmi strasznie....mam nadzieje, że nie to miałaś na myśli...bez obrazy smile


        ------
        Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
        Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
    • ka-7 Re: Partner z internetu 12.01.12, 12:14
      Dużo Was czytam, mało sama udzielam. Te wasze historie dają nadzieję na lepsze jutro....
    • zjm1111 Re: Partner z internetu 13.01.12, 22:46
      Ja zaliczyłam jakieś internetowe porażki - akurat nawet nie przeszkadzało tym panom, ze mam 2 dzieci, ale za to mi nie podpasowali, a potem nie mogłam się ich pozbyć, bo jakoś nie rozmieli, ze nie zaiskrzyło z mojej stronysad
      Poddałam się po 4 spotkaniach ( 3 porażki, 1 przyjaźń z lekką nutą romansu), kilku miesiącach na portalach. Wpisałam się, może jestem za mało cierpila, moze za szybko się poddaję...
      ogólnie nie liczę na zbyt wiele, bo juz usłyszałam, ze z 2 dzieci, to mnie nikt nie będzie chciał i w związku z tym jak już się ktoś mną zainteresuje, to powinnam się cieszyć...no ba takie jak ja...dzieciate po przejściach to już gorsza kategoria...
      no to sobie przeglądam wieczorami forum o rozwodach i dla samotnych matek albo czytam książki zamiast się łudzićsmile
      • malwi-na356 Re: Partner z internetu 13.01.12, 22:53
        witaj w klubie smile
        • jarkoni Re: Partner z internetu 14.01.12, 15:39
          No tak, dzieci to garb straszliwy i absolutnie dyskwalifikujący człowieka... sad
          Już się nie da nikogo poznać.
          • ewela1_1 Re: Partner z internetu 14.01.12, 16:07
            Tez tak uważam...straszne.
            -------------
            "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
            • florynka2012 Re: Partner z internetu 14.01.12, 19:19
              Internet to taka sama loteria jak spotkanie kogoś w realu. I chyba w tym wątku mamy takie "pół na pół". Nawiązać kontakt w Internecie- ok , ale jak najszybciej skonfrontować to z rzeczywistością. Nie ciągnąć głupio romansu online karmiąc swoją wyobraźnię tylko naszymi wyobrażeniami o drugiej osobie. Okaże się w końcu, ze zakochaliśmy się w naszych wyobrażeniach. Sama się nacięłam, kiedy na pytanie o stosunek do alkoholu pan odrzekł, ze nie ma z tym problemu. Real pokazał coś innego, ale ja byłam już nieźle zaangażowana, no i kolejny problem...
              • adam543 Re: Partner z internetu 14.01.12, 20:08
                Przepraszam Ciebie Nowa , ze zapytam , a ty co wiesz o alkoholizmie ?
                Czy wiesz ze w związku gdy jedno pije to chroba dotyka oboje.
                Moze warto o tym coś się dowiedzieć.
                • mola1971 Re: Partner z internetu 14.01.12, 20:26
                  Ale co ma piernik do wiatraka? Jeśli ktoś szuka partnera/partnerki to chyba normalne jest, że nie ma najmniejszej ochoty związać się z alkoholikiem/alkoholiczką.
                  • adam543 Re: Partner z internetu 14.01.12, 20:36
                    A to zeby sie nie związąc z była zoną byłego alkoholika.
                    Dobrze ze dziewczyna jest po terapiach, bo pewnie jak by ich nie było to facet na wódeczką mógłby tylko popatrzeć. I znowu problem .
                    Alkoholizm to temat rzeka.
                • florynka2012 Re: Partner z internetu 14.01.12, 20:26
                  Wiem sporo. Jestem po kilkuletniej terapii dla współuzależnionych co pozwoliło mi podjąć decyzję o rozwodzie. Dlatego jeśli poznaję kogoś przez internet to jednym z podstawowych pytań jest pytanie o stosunek do alkoholu. Niestety ekran komputera zniesie każde kłamstwo. Dopiero bycie z kimś ma co dzień pozwoli pewne rzeczy zweryfikować. Ja za bardzo uwierzyłam bez możliwości sprawdzenia. Za długo było to "internetowo" no i trochę bólu w serduchu pozostało. Nadal mam jednak wiarę w uczciwych ludzismile.
                  • adam543 Re: Partner z internetu 14.01.12, 20:39
                    Dziekuję za odpowiedz.
                    O to mi chodziło.
                    • florynka2012 Re: Partner z internetu 14.01.12, 20:43
                      Wiem i doceniam, że się zainteresowałeś smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja