angelique.2
10.01.12, 22:23
Witam .
Piszę tu ,ponieważ jestem w "martwym "punkcie...nie wiem co mam robić.Od 3 lat jestem mężatką ,mam 33 lata ,3 letnie dziecko...
Ślub wzięłam z mężem bo byłam w ciąży.Jesteśmy razem 10 lat.Od narodzin syna ,zaczęliśmy się od siebie oddalać ,mąż w ogóle nie spędza ze mną czasu...pochłaniają go koledzy ,komputer i piwo..
Czuję się samotna i nieszczęśliwa!!!Ciągle jestem sama ,mąż nie robi nic ze mną ,nie chce pomagać w domowych obowiązkach ,celowo zostaje dłużej w pracy ,żeby nie musieć spędzać czasu ze mną.Weekendy są koszmarem ,bo zamiast odpocząć u mnie w domu są kłótnie !!Zastanawiam się ,czy nie lepiej będzie się rozstać,rozwieść ...Mam wrażenie ,że coś się w naszym związku wypaliło,nie umiemy ze sobą normalnie rozmawiać ,żeby nie zasypać się pretensjami na wzajem..

Syn kocha tatę ,ale nie wiem czy to dobre ,jak jest świadkiem naszych sprzeczek i kłótni.Ma ponad 3 lata ,rozumie dużo...Boję się ,że jeśli taka sytuacja dłużej potrwa ,to odbije się to na moim zdrowiu i zdrowiu dziecka...Nie wiem co robić dalej...Prosiłam męża nie raz ,aby spędzał ze mną czas,apelowałam do niego ,ale mam wrażenie ,że do niego nic nie dociera!!Proszę Państwa o rady ,nie mam nawet nikogo bliskiego ,abym mogła porozmawiać o swoich wątpliwościach...