czy podjęłam słuszną decyzję?

14.01.12, 20:22
Witam,
jestem tu nowa ale problem mam podobny do większości czyli rozpad małżeństwa. Po 17 latach mój mąż odszedł do swojej pierwszej miłości odnalezionej na NK, zostawiając mnie z 2 dzieci. Strasznie to przeżyłam, nie obyło się bez pomocy psychologa i w końcu psychiatry bo dopadła mnie depresja. Po roku mąż wrócił, zapowiadając, że do dzieci a nie do mnie. Zgodziłam się na to bo nadal bardzo go kochałam. Z czasem zaczęło być między nami coraz lepiej, minęło ponad 1,5 roku i kiedy już się pozbierałam myśląc, że to co złe już za nami w październiku oznajmił mi nagle, że chce rozwodu bo ma inną którą kocha i która jest o niebo lepsza ode mnie i, że był ze mną 20 lat i to w zupełności wystarczy…przeżyłam szok ale szybko się pozbierałam. Jego panienka jest mężatką i nie odeszła jeszcze od męża więc mój siedzi razem z nami, nie ma zamiaru na razie się wynieść. Pozwu nie dostałam, jak się go zapytałam czy już złożył to powiedział, że w tym roku zdąży. Jego obecność w domu sprowadza się do nerwowej atmosfery, awantur i jego siedzenia jak nie z telefonem to na skypie- oczywiście z nią… ja w tym czasie dowiedziałam się, że jestem nikim, nic w życiu nie osiągnęłam, jestem kretynką która sobie nie poradzi itp. Wspólnie prowadziliśmy firmę tzn on robił zlecenia, ja zajmowałam się całą obsługą księgową, szukałam klientów a do tego dorabiam sobie prowadząc kilka małych firm, starałam się oszczędzać jak najwięcej i co… i mój mąż zabrał wszystkie pieniądze twierdząc, że są one tylko dzięki niemu, że ja nie mam do nich żadnego prawa. Nie wytrzymałam, wykrzyczałam mu wszystko to co czuje i co usłyszałam, że mam podły charakter, że mnie zniszczy i że będę tego wszystkiego żałowała. Nie wiem czy ja jestem tak mało obiektywna, że nie uważam się za bardziej podłą niż on…
Musiałam się wygadać
PS. Postanowiłam, że skoro nie złożył pozwu to ja to zrobię bo myślę, że chyba tego już się nie naprawi.
    • xciekawax Re: czy podjęłam słuszną decyzję? 14.01.12, 20:38
      Czy podjelas? A jak myslisz? Co bys powiedziala kobiecie ktora by napisala to samo co Ty?
    • kartopaka Re: czy podjęłam słuszną decyzję? 14.01.12, 20:38
      No fakt... brzmi to bardzo podobnie do sytuacji wielu osób na tym forum - mojej też. Nie brzmi to niestety optymistycznie. Teraz najważniejsze jest to co Ty czujesz i czego Ty chcesz. Nie myśl o dzieciach. Jeśli Ty będziesz spokojna i szczęśliwa to dzieci też będą. Ja też słyszałam to co teraz Tobie pisze i nie mogłam się odnaleźć, ale teraz wiem, że to racja. Nie jestem jeszcze po rozwodzie, ale już lada-moment. Wiem, że mojego małżeństwa nic już nie uratuje z resztą ja już tego nie chce. Wszytko co najważniejsze zostało zniszczone. Nie ma miłości, wierności ani uczciwości. Jest druga kobieta, wiele wylanych łez, cierpienia, strasznych słów, nerwów. Było załamanie cierpienie, gorycz... A marze przede wszystkim o spokoju. Chce znowu cieszyć się życiem i żeby chciało mi się wracać z pracy do domu. Wierze, że kiedyś tak będzie i Tobie też tego życzę. Mam nadzieję, że sama wyciągnę z tego wszystkiego właściwe wnioski bo sama popełniłam wiele błędów. Mam nadzieję, że jak już emocje opadną jak stłumię w sobie nienawiść, którą aktualnie czuję do męża to, że w przyszłości będziemy potrafili spokojnie rozmawiać o dzieciach, z dziećmi... A może nawet kiedyś spokojnie, szczerze i uczciwie będziemy mogli porozmawiać dlaczego tak się stało. Na razie nie jest to możliwe...
    • mayenna Re: czy podjęłam słuszną decyzję? 14.01.12, 20:39
      Nie wiem czy to słuszna decyzja, ale z tego co piszesz, podjęłabym taką samą.
      Zebrałabym dowody winy męża. Dowody na jego zabranie wspólnych pieniędzy, na pracę w firmie. Wynajęła dobrego prawnika i rozwiodła się.
      Masz doświadczenie w prowadzeniu firmy. Zatrudnisz kogoś do wykonywania zleceń i możesz nadal robić to co do tej pory. Dasz sobie radę.
      Ty się trochę na niego rozzłość i pokaż, że nie jesteś taka głupia, jak on uważa.
      Powodzenia.
    • zadowolona2012 Re: czy podjęłam słuszną decyzję? 14.01.12, 21:07
      nie chcę orzekania o winie, spokój jest dla mnie dużo cenniejszy niż dobry samochód i pełne konto...gdyby nie to, że młodsza córka ma dopiero 6lat i wymaga opieki a my mieszkamy poza miastem to poszłabym do pracy na etat i nie potrzebowałabym nawet jego alimentów ale na razie chcę wnieść o nie w pozwie...a swoją drogą jak przeczytałam na chłodno to co napisałam wcześniej i nie byłyby to moje słowa to każdemu poradziłabym tak samo- ewakuuj się z tego chorego układu. I w ten sposób dzięki Waszej pomocy odpowiedziałam sobie na to pytanie smile
      • mayenna Re: czy podjęłam słuszną decyzję? 14.01.12, 21:17
        Sama wiesz najlepiej co robić. Pisz, to pomożemy jak umiemy.
        Trzymaj się i nie daj.
      • kartopaka Re: czy podjęłam słuszną decyzję? 14.01.12, 21:35
        Brawo! Nie można dać się gnoić i poniżać ! Walcz o siebie i swoje lepsze jutro. Ja tez nie orzekam winy. Nie chce stracić kolejnych lat w sądach. Nawet jeśli udowodnię jego winę nie wiem czy po wszystkich nieprzyjemnościach, które by mnie w między czasie spotkały potrafiłabym czuć satysfakcję. Nie jest mi ona potrzebna. Wystarczy mi to, że mam czyste sumienie. chce się szybko rozstać i się wyciszyć.
        Natomiast jeśli chodzi o alimenty uważam, że ojciec ma OBOWIĄZEK płacić na swoje dzieci. Chodzi o to aby dzieciom nie zmieniać poziomu życia. Nie unoś się honorem... To nie Twoje pieniądze tylko dzieci!
      • maciekqbn Re: czy podjęłam słuszną decyzję? 15.01.12, 03:04
        zadowolona2012 napisała:

        > nie chcę orzekania o winie, spokój jest dla mnie dużo cenniejszy niż dobry samo
        > chód i pełne konto...

        To co powyżej napisałaś dobitnie świadczy o tym, ze podjęłaś słuszną decyzję. I dokonałaś, wg mnie, optymalnego wyboru opcji. Spokój i zdrowie psychiczne są najważniejsze.
        • jarkoni Re: czy podjęłam słuszną decyzję? 15.01.12, 08:19
          zadowolona2012 napisała:
          >
          > > nie chcę orzekania o winie, spokój jest dla mnie dużo cenniejszy niż dobr
          > y samo
          > > chód i pełne konto...

          Dokładnie tak..
          • zadowolona2012 Re: czy podjęłam słuszną decyzję? 15.01.12, 13:55
            dziękuję Wam, od razu mi lepiej i mam nadzieję, że będzie mi również lepiej jak się rozwiodę
            • kartopaka Re: czy podjęłam słuszną decyzję? 15.01.12, 14:16
              Ja tez mam taka nadzieję. Pozew złożyłam w lipcu 2011r. Rozprawa miała się odbyć 9 stycznia 2012r., ale Pani Sędzia została oddelegowana do innych spraw służbowych. Nowy termin jeszcze nie jest wyznaczony. Przede mną kolejne tygodnie oczekiwań. A myślałam, że już będę miała to za sobą...
              • zadowolona2012 Re: czy podjęłam słuszną decyzję? 15.01.12, 14:51
                o matko, to aż tyle się czeka na pierwszą rozprawę, myslałam, że jak złożę pozew w styczniu to za miesiąc, dwa będzie już po wszystkim. Nie zazdroszczę Ci bo dla mnie najgorsze jest zawsze czekanie
                • mayenna Re: czy podjęłam słuszną decyzję? 15.01.12, 14:59
                  Może będzie szybciej. Myśl pozytywnie i trzymaj się. To wszystko nie jest takie proste ja teraz myślisz. Długa droga przed Tobą. Kibicuję Ci z całego sercasmile
                  • kartopaka Re: czy podjęłam słuszną decyzję? 15.01.12, 17:30
                    Ja też chociaż sama jeszcze ciągle jestem przed... i może skoro nie chcesz orzekania winy to może warto pomyśleć o ugodach żeby szybko i w miarę bezboleśnie zakończyć temat. Pamiętaj o planie wychowawczym...
                • leketoy Re: czy podjęłam słuszną decyzję? 16.01.12, 00:24
                  Nie, nie zawsze... Mnie wyznaczyli po 6 tygodniach od złożenia pozwu. Na 20 stycznia smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja