Szpital, co dziećmi

16.01.12, 10:33
mam skierowanie do szpitala, czeka mnie operacja. Początkowo dziećmi zajmie się moja mama i mam nadzieje, że jakoś szybko wrócę do domu, ale chciałam was zapytać (może to głupie) ale co w przypadku mojej śmierci stałoby się z dziećmi? Rozwodu jeszcze nie mamy, mąż nie mógłby sprawować opieki bo go nie ma (chyba że zmieniłby pracę) ale i tak chciałabym aby dziećmi opiekowała się moja mama. Jak to jest, może wiecie. I co z ubezpieczeniem? małoletnie dzieci dostają pieniążki czy też ich prawny opiekun?
    • mayenna Re: Szpital, co dziećmi 16.01.12, 10:40
      W razie Twojej śmierci prawnym opiekunem dzieci jest drugi rodzic. Bez względu na to czy był rozwód. Jesli dziećmi chciałaby sie zająć Twoja mama to musi o to wystąpić do sądu rodzinnego.
      Rentę po rodzicu dostają dzieci a zarządza nią opiekun.
      Czemu nie chcesz, żeby w czasie Twojego pobytu w szpitalu dziećmi zajął sie ojciec, a mama ewentualnie do pomocy?
    • altz Re: Szpital, co dziećmi 16.01.12, 10:57
      Dzieci mają ojca. Nie przejmuj się zbytnio, w takich sytuacjach wszystko się zmienia, panowie też dają sobie radę, gdy trzeba. Ojciec zmieniłby pracę albo jakoś ograniczył, znalazł kogoś do opieki w czasie pracy. A babcia jest od tego, żeby hołubić dziecko, rozpieszczać, ale raz na jakiś czas, a nie stale.
      Dzieci dostają rentę na ręce opiekuna.
      Może wznieś się ponad urazy i pogadaj z mężem? Śmiertelność jakaś jest i wynosi nawet do kilkunastu procent. Rozmowa nie jest konieczna, ale będziesz spokojniejsza.
      • malgolkab Re: Szpital, co dziećmi 16.01.12, 16:23
        altz napisał:

        > A babcia jest od tego, ż
        > eby hołubić dziecko, rozpieszczać, ale raz na jakiś czas, a nie stale.
        >
        i tu się zgadzam (choć wiadomo, że bywa inaczej, np. gdy rodzice niewydolni wychowawczo). Natomiast od paru lat obserwuje z zadziwieniem ludzi płodzących dzieci i uważających, że dziadkowie mają obowiązek się nimi zajmować...
    • inna_nowa_ja Re: Szpital, co dziećmi 16.01.12, 12:12
      m coś tam powiedziałam, ale nie chcę opowiadać się co mi jest, zresztą nikomu nie powiedziałam i nie powiem, będą wyniki wówczas ich poinformuję. Generalnie martwię się, nie to żeby ojciec zrobił krzywdę swoim własnym dzieciom ale z racji jego zawodu, jego podejścia i uczuciowości wolałabym aby dziecmi zostały z moją mamą. A pieniądze z ubezpieczenia w takim razie przepadają skoro ma prawo zarządzać nimi ojciec.
      Do bani (:
      • mayenna Re: Szpital, co dziećmi 16.01.12, 12:34
        Nie musisz przecież informować męża o swoim zdrowiu. Wystarczy, jak powiesz od kiedy będziesz hospitalizowana i ile to ewentualnie potrwa.Niech organizuje opiekę nad dziećmi bo to jego obowiązek. Możesz zaproponować, ze zajmie się nimi Twoja mama. Ale prawnie w tej chwili drugim pełnoprawnym opiekunem dzieci jest ojciec.

      • aletka1 Re: Szpital, co dziećmi 16.01.12, 12:34
        Witam,
        Pieniądze z ubezpieczenia dostaje ten kto jest wskazany w polisie jako beneficjent. Kogoś musiałaś wskazać, warto sprawdzić i ewentualnie można zmienić np. na mamę lub rodzeństwo.
        Nie musi to być ojciec. Chyba że w polisie wskazane są dzieci ale wtedy by cokolwiek zrobić z tymi pieniędzmi to opiekun prawny zwraca się do sądu rodzinnego o zgoode bo wykracza to poza zwykły zarząd.
        pozdrawiam
    • magda_nr_34 Re: Szpital, co dziećmi 16.01.12, 13:31
      dzięki za info, nie wiem jak długo będę w szpitalu mam nadzieje ze wytną i oddadzą wycinki do badania a ja będę mogła wrócić do domu. M poprosiłam aby w razie potrzeby wziął urlop, chociaż mam nadziej, że ogarnę się teraz szybciutko póki są ferie.
      W ubezpieczeniu podałam dzieci i męża, ale rozumiem, że w razie co, on dostaje swoją część a pieniędzmi dzieci nie zarządza. Chodzi mi o to, żeby w razie mojej śmierci dzieci faktycznie i fycznie dostały pieniążki, tylko jak w przypadku takich maluchów? Czekają do okreslonego wieku?
      • altz Re: Szpital, co dziećmi 16.01.12, 14:36
        magda_nr_34 napisała:

        > Chodzi mi o to, żeby w razie moje
        > j śmierci dzieci faktycznie i fycznie dostały pieniążki, tylko jak w przypadku
        > takich maluchów? Czekają do okreslonego wieku?

        Za co ma ojciec utrzymywać dzieci do pełnoletności?
        Jeśli to jest narkoman, pijak i kryminalista, to trzeba było odebrać mu prawa rodzicielskie. Jeśli jest w porządku, to trzeba było wyjść za mąż za matkę u dziecko adoptować? wink
        Jeśli to byłby spadek i macie rozdzielność majątkową, to drugi rodzic nie będzie mógł tak sobie dysponować majątkiem dzieci, dzieci będą miały swojego przedstawiciela.
      • mayenna Re: Szpital, co dziećmi 16.01.12, 14:52
        Moim zdanie ojciec ma prawo zarządzać pieniędzmi dzieci. W przypadkach jakie znam z życia po prostu rodzic przejmował cały majątek.
        Spytaj jednak prawnika.

        Magda, nie myśl o najgorszym. Będzie dobrze. Wyjdziesz z tego. Masz dzieci i jesteś im potrzebna.
        • inna_nowa_ja Re: Szpital, co dziećmi 16.01.12, 15:05
          muszę o wszystko wypytać, i oby wszystko było dobrze, bo szczerze mówiąc nigdy tak się nie bałam jak teraz, myślalam, że odejście mojego męża było najgorszym z możliwych dla mnie doznań ale nie, takiego lęku i strachu jak teraz nie czułam nigdy.
          Sćiskam, trzymajcie kciuki, bo to juz we czwartek, poproszę żeby mi trochę dupska okroili coby był zgrabniejszy, jak już kroić to po całoścismile
          • yoma Re: Szpital, co dziećmi 16.01.12, 15:07
            Ściskam, trzymam.
          • mayenna Re: Szpital, co dziećmi 16.01.12, 17:04
            Magdo, będziemy trzymać. Daj znać jak wyjdziesz.
    • inna_nowa_ja Re: Szpital, co dziećmi 16.01.12, 15:00
      Altz, nie jest narkomanem ani pijakiem, chodzi mi o to, że w przypadku mojej śmierci dostaje kase też dzieci i niestety zakładam, że ją rozwali a dzieci nic z tego mieć nie będą.
      To moje ubezpieczenie, ja płacę składki z myślą o tym, żeby moje dzieci były zabezpieczone, nie chciałabym aby kasa poszła na spłate jego kredytu samochodowego. I wiesz co nie ufam mojemu m że nalezycie zająłby się dziećmi, prędzej opieke scedowałby na rodzinę. Gdybym mogła mu ufac i wierzyc raczej bym sie nie rozwodziła.
      Na tamtem świat się nie spieszę ale niestety jestem obciążona genetycznie, dlatego muszę myśleć o zabezpieczeniu dzieci, a facet jest tylko facetem.
      • yoma Re: Szpital, co dziećmi 16.01.12, 15:05
        Art. 101 i następne KRiO, w twoim przypadku chyba zwłaszcza 102.
        • kroliczanoga Re: Szpital, co dziećmi 16.01.12, 15:20
          Art. 101
          § 3. Rodzice nie mogą bez zezwolenia sądu opiekuńczego dokonywać czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu ani wyrażać zgody na dokonywanie takich czynności przez dziecko.

          Inna_nowa_ja,
          chodziło mi o to, że ktoś z sądu opiekuńczego będzie nadzorował sprawy majątku, nie tylko ojciec, więc nie wyda na nowy samochód, nie kupi mieszkania na siebie itd.
          Ludzie dojrzewają, jeśli trzeba.
          Matka moich dzieci też nie jest w pełni normalna, ale wiem, że nie zrobi czegoś złośliwie przeciw dzieciom, zrobi coś najwyżej z głupoty, ale będzie dla niej ważna opinia społeczna. U Ciebie pewno też tak by było. A to, że babcia by się więcej zajęła dziećmi, też nie musiałoby być tragiczne.

          Życzę zdrowia i żebyście się jakoś lepiej dogadywali, bo nie wierzę, że facet jest zupełnie do niczego.
          • inna_nowa_ja Re: Szpital, co dziećmi 16.01.12, 15:31
            dzięki za art. ja po prostu zakładam czarny scenariusz, poza tym, mój m spotyka się z kimś i chyba nie jest to bez znaczenia, skoro od tego momentu dzieci zeszły na dalszy plan, teraz ważniejsza jest poznana laska(: Od rozstania minęło zaledwie a może aż 3,5 miesiaca i ok, każdy układa sobie życie tak jak uważa za stosowne, nic mi do tego, ale jeżeli tym samym zaczyna zlewać dzieci i zachowywać się jakby ich wogóle nie było to już nie jest correct.
      • malgolkab Re: Szpital, co dziećmi 16.01.12, 16:25
        inna_nowa_ja napisała:

        > Altz, nie jest narkomanem ani pijakiem, chodzi mi o to, że w przypadku mojej śm
        > ierci dostaje kase też dzieci i niestety zakładam, że ją rozwali a dzieci nic
        > z tego mieć nie będą.
        > To moje ubezpieczenie, ja płacę składki z myślą o tym, żeby moje dzieci były za
        > bezpieczone, nie chciałabym aby kasa poszła na spłate jego kredytu samochodoweg
        > o.
        Wystarczy ubezpieczenie zapisać na jakąś osobę, do której masz zaufanie i jeśli (odpukać) umarłabyś zanim dzieci będą pełnoletnie to pieniądze dostanie ta wskazana osoba (a ją poprosisz, by przekazała dzieciom po osiągnięciu pełnoletności)
    • garibaldia Re: Szpital, co dziećmi 16.01.12, 15:11
      A mama ma upoważnienie notarialne od ciebie? Żeby na czas Twojego leżenia w szpitalu mogła coś pilnego załatwić w banku/szkole/..?

      • inna_nowa_ja Re: Szpital, co dziećmi 16.01.12, 15:17
        nie ma, jest tylko upoważniona do mojego konta, odbioru dzieci ze szkoły i przedszkola. Nie ogarnełam kwestii tej mojej polisy, ale w generali powiedziano, że w każdej chwili mogę zmienić osoby podane w polisie, i tak myślę co by tu zrobić.
        • malgolkab Re: Szpital, co dziećmi 16.01.12, 16:27
          inna_nowa_ja napisała:

          > Nie ogarnełam kwestii tej mojej polisy, ale w generali powiedziano, ż
          > e w każdej chwili mogę zmienić osoby podane w polisie,
          zmień na mamę i po kłopocie
    • marcepanna Re: Szpital, co dziećmi 16.01.12, 20:09
      Trzymam kciuki
      Daj znać co u Ciebie
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja