Dodaj do ulubionych

zapominając zapominam siebie

21.01.12, 14:50
Zapominając o sytuacjach z przeszłości, pozbywam się siebie!
Nie wiem, czy kiedyś zaakceptuję to co się stało, niby walczę, niby się uśmiecham, ale w środku ciągle totalne pokruszenie.Nie umiem w środku się pozbierać, na zewnątrz tak.
Nie mogę się pozbyć myśli, że dla naszego dziecka nigdy nie będzie już rodzinnych świat, wakacji.
I WIEM, ze moje małżeństwo od dawna było złe, ale teraz go już nie ma...a ja nie wiem co robić dalej...i nie pomaga książka, maseczka itp...
Mam poczucie totalnej porażki.
Obserwuj wątek
    • adam543 Re: zapominając zapominam siebie 21.01.12, 15:05
      Więc pomyśl tak. W kazdym człowieku jest odrobinę dobra i odrobinę zła.
      Ty tez masz prawo do tej odrobiny zła. Masz prawo stać się trochę egocenrtyczna.
      Masz prawo do rozwodu, do własnego szczęścia, nawet kosztem tego jak piszesz ze dziecko nie będzie miało rodzinnych świąt czy też inych wakacji.
      Lepiej wychowasz je sama niż w takiej rodzinie jaką miałaś.
      Ten rozwód to dla Ciebie będzie ogromny sukces.
    • altz Re: zapominając zapominam siebie 21.01.12, 15:12
      Gdy jest jeden rodzic, to nie ma konfliktu między rodzicami i w ten sposób jest jednomyślność. wink
      Dziecko się przyzwyczai, że ma tylko matkę i będzie uważało, że to jest zupełnie normalne, a święta i tak się robi, choćby z rodziną czy znajomymi.
    • satoja Re: zapominając zapominam siebie 21.01.12, 15:48
      Jesteś pewna, że te "rodzinne" święta to była przyjemność dla dzieci? Mnie się wspólna wigilia w domu zawsze czkawką odbijała, przymus, stres,sztuczność, czekaliśmy małe dzieci aż się skończy i nie będziemy już musieli siedzieć z rodzicami przy jednym stole.
      Rodzice nienawidzący się wzajemnie, z pretensjami i agresją emocjonalną do siebie na co dzień i ta sztuczna wigilia gdzie z zaciętymi twarzami składali sobie oklepane życzenia bo tak wypada w katolickiej rodzinie... okropność to była dla dzieci.
      • blue_ania37 Re: zapominając zapominam siebie 21.01.12, 16:10
        Wiem wszuystko, i zupełnie się z Wami zgadzam...ale ja chyba muszę zacząć chodzić do psychologa, nie poradzę sobie z tym sama.
        Teoria jedno a serce drugie, nie umiem być egoistką i nie czuję ducha wyzwolenia!
        Czuję tylko cierpienie, ból i zwątpienie.I wiem, że tam gdzieś...jest lepiej...ale ja tego nie widzę.
        Nahgorsze są weeky kiedy dziecko jest z nim.Zostaję sama na 48 godzin, dopiero minęło 24, i nie potrafię się z kimś spotykać, iść do sklepu itp...
        • satoja Re: zapominając zapominam siebie 21.01.12, 16:17
          To normalne, ze masz doła. To minie, czas zrobi swoje, przyjdzie ten moment kiedy się zorientujesz że już sama masz tej swojej rozpaczy po starym życiu powyżej uszu i nie ma za czym płakać a warto patrzeć co przed tobą, otrzepiesz się..
          musisz swoje łzy wylać żeby się oczyścić ze starego "syfu". Daj sobie na to przyzwolenie.
          A psycholog się przyda jak najbardziej. Będzie ci łatwiej przez to przejść i szybciej staniesz na nogi z fachową podpórką.
        • adam543 Re: zapominając zapominam siebie 21.01.12, 17:35
          Nie trzeba być egoistką w pełnym tego słowa znaczeniu.
          Wystarczy ze zrozumiesz ze masz takie samo prawo do szczęśliwego zycia jak inni.
          Mam tu na mysli Twojego niedoszłego eksiora i ...... Twoje dziecko.
          Dziecko kiedyś dorośnie i zrozumie.
          A jak bys kolejny raz ratowała związek, to dziecko kiedyś Ci powie : dlaczego mamo tak zrobiłaś.
          Jesteś w okresie około rozwodowym, masz prawo do zmian nastrojów. To normalne.
          Trzymaj się.
            • jagienka_2 Re: zapominając zapominam siebie 21.01.12, 19:18
              Aniu, doskonale Cię rozumiem. Też nie wiedziałam, co ze sobą zrobić, gdy syn zaczął spędzać z tatą co drugi weekend w miesiącu. Po jakimś czasie zrobiło się cudnie, zapisałam się na studia podyplomowe, łaziłam pasjami do kina, po górach, spraszałam znajomych. Myślałam, że już jest dobrze, ale dzisiaj wracając z zajęć, przechodziłam przez park i tyle dzieciarni na sankach ojcami widziałam... I znowu serce zabolało, bo wiedziałam, że wrócę do pustego domu i nikt tam na mnie nie czeka...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka