zgoda na dożywotne zamieszkanie po rozwodzie

21.01.12, 20:43
Bałam sie gróźb byłego męża dlatego nie robiłam podziału mieszkania a właściwie eksmisji przy rozwodzie,potem wykupiłam mieszkanie spółdzielcze za przysłowiowa "złotówkę".Dałam pokój 11m2 wg uznania i dożywocie.Eks to alkoholik,awanturnik,śmieciarz ma wyższą emeryturę ode mnie,wszystkie przedmioty w mieszkaniu są moją własnoscią on z tego korzysta,bo twierdzi że wniósł do wspolnego majątku ja robiłam za własne pieniądze remont/mam dowody/ mało tego on niszczy to co jest moje co mam zrobić praktycznie nie mam świadków sąsiedzi nie chcą sie wtrącać Ma wyrok z art207.Proszę o radę dziękuję.
    • mayenna Re: zgoda na dożywotne zamieszkanie po rozwodzie 21.01.12, 22:35
      Jesli mąż ma wydzielony pokój i nie jesteście małżeństwem to zabieranie twoich rzeczy jest kradzieżą. .Nawet jeśli to wspólne rzeczy to bez podziału są one tez Twoje.Zawiadom policję.
    • kami_hope Re: zgoda na dożywotne zamieszkanie po rozwodzie 22.01.12, 03:01
      Powiem Ci co ja bym zrobiła.
      Ja bym z awanturnikiem, alkoholikiem, śmieciarzem, etc. nie mieszkała (!).
      A jak? Trzeba oszacować zyski i straty a także priorytety. Bo jeśli Ci zależy bardzo na tym majątku, to inwestuj dalej nakłady finansowe, emocjonalne i staraj się o podział majątku i eksmisję exa. A jeśli święty spokój i spokojne życie są dla Ciebie najcenniejsze, to sama się wyprowadź i żyj normalnie z dala od patologii.
      Ja tak żyję. Zostawiłam wszystkie "majątki" za sobą, buduję nowe życie od nowa, od zera, i... jestem szczęśliwa. Ale ja to ja, każdy jest inny.
      • barbarasz3 Re: zgoda na dożywotne zamieszkanie po rozwodzie 22.01.12, 08:01
        Dziękuję za radę.Ja też to samo zrobiłabym.Mam niską emeryturę czesto któreś z dzieci jest bez poracy choćby jedzeniem ale należałoby pomóc.Ja to wszystko wiem i nie o taką poradę proszę,mnie po opłaceniu stancji pokoju zostanie ok.400zł wyzyj i kup leki ,a na stancji przy prowadzeniu gospodarstwa domowego sa jeszcze dodatkowe opłaty co dwa m-ce prad,woda,itd.
        • lampka_witoszowska Re: zgoda na dożywotne zamieszkanie po rozwodzie 22.01.12, 11:07
          więc zgłaszaj na policję konsekwentnie wszystkie wyskoki exa, a pijanego może będą odwozić
          do wytrzeźwiałki

          i tak do skutku
        • kami_hope Re: zgoda na dożywotne zamieszkanie po rozwodzie 22.01.12, 11:15

          Napisz wprost o jaką poradę prosisz, tak prędzej unikniesz nieporozumień.
          Ja dobrze rozumiem, że życie jest trudne i często rzuca kłody pod nogi. I na tym forum znajdziesz wiele osób, które doświadczyło wielu trudności i je pokonało.
          Ty musisz najpierw określić sama, czego chcesz? Nie ma gotowych idealnych rozwiązań. Nikt nie jest w Twojej skórze. Co mam Ci powiedzieć? Weź wykop awanturnika, itp.? No ale boisz się przecież jego gróźb. A jednocześnie bezrobotnym dzieciom chcesz pomagać, ze środków, których nie posiadasz. Z pustego i Salomon nie naleje. Ja myślę, że czasem dobrze jest zrezygnować z "dokładania do interesu" i nie pogłębiać strat, w zamian za szansę budowania czegoś nowego, czegoś, czego już nikt Ci nie odbierze (no chyba że znowu popełni się błąd).
    • astyria Re: zgoda na dożywotne zamieszkanie po rozwodzie 22.01.12, 11:29
      Do każdego zniszczonego mienia rób opis,zdjęcie, wzywaj policję żeby z zrobiła notatkę. Do każdej awantury wzywaj policję. Jeśli pijany niech go zabierają do wytrzeźwień. Przejdź się do dzielnicowego opisz historię przemocy, by wiedział że tu się źle dzieje, by założył mężowi niebieską kartę, zgłaszaj jego groźby. Przejdź się do Interwencji kryzysowej lub Mops po poradę prawną. Jeśli będziesz wytrwała i konsekwentna w zgłaszaniu awantur, zgromadzisz dowody,notatki policji, możesz wnosić o eksmisję, lub zgłaszając przestępstwa na mieniu/przemoc wsadzisz go do więzienia i na kilka lat będzie spokój.

      Czy wpisane dożywocie było darowizną? Jeśli tak to można ją odwołać sądownie w przypadku rażącej niewdzięczności - dopytaj prawników (bezpłatni w Mopsach)

      Jeśli ty jesteś na emeryturze to dzieci są już dorosłe. Powinny sobie same radzić a nie być przyzwyczajone do patrzenia na portfel matki która ledwo wiąże koniec z koncem.




    • kobieta306 Re: zgoda na dożywotne zamieszkanie po rozwodzie 22.01.12, 11:58
      Dlaczego pomagasz bezrobotnym dzieciom? Ile te dzieci mają lat?
      • barbarasz3 Re: zgoda na dożywotne zamieszkanie po rozwodzie 22.01.12, 14:34
        DZięki stokrotne dzięki ja to wszystko wiemi działam,teraz ma zawieszenie i kuratora,poza tym ,że pije jest potulny chyba i on wie co mu grozi.Ja myslałam o ludziach,którzy są czy byli w podobnej sytuacji i jak ten problem prawnie rozwiązali czy jest jakieś wyjscie z tego co sama sobie zafundowałam,byłam u prawników , co można zrobić z facetem który jest niepoprawny w zachowaniu np czystości i ogólnie,mam zdjecia ze zniszczonego pokoju,i z pijańych powrotów natomiast smród czuć a utrwalić się nie da.wszystkią chemię trzymam w pokoju bo jak udowodnię,że korzystał np z proszku do prania czy płynu do mycia naczyń.
    • mama_myszkina Re: zgoda na dożywotne zamieszkanie po rozwodzie 23.01.12, 03:41
      Może niech raz Tobie dzieci pomogą i dadzą na prawnika? Bo na pewno jest jakiś sposób, żeby go wykurzyć, pewnie będziesz potrzebowała dowodów, więc dobrze Ci tu radzą = każda awantura, kłótnia, pijaństwo powinna być zgłaszana na policję (zadbaj o niebieską kartę).

      Prowadź też dziennik i zapisuj co i kiedy mąż zrobił. Może to brzmi śmiesznie, ale są sedziowie, dla których to ma znaczenie. Jeśli dodatkowo będą zdjęcia, to tym lepiej.

      A potem zapytaj fachowca od prawa rodzinnego, jak to odkręcić. Przepisy się zmieniły, nie trzeba już zawsze dawać lokalu zastępczego.
      • barbarasz3 Re: zgoda na dożywotne zamieszkanie po rozwodzie 23.01.12, 07:57
        Dziękuję za porady wszystko to robię bo inaczej znalazłabym sie na oddz.psychiatrycznym ale udowodnienie w sądzie to zupełnie inna sprawa .
        • lampka_witoszowska Re: zgoda na dożywotne zamieszkanie po rozwodzie 23.01.12, 11:00
          skoro to wszystko robisz, to jaki jest efekt sprawy w sądzie?

          i jeszcze - z człowiekiem nic nei zrobisz, na pewno go nie zmienisz żadnym sposobem ani nei wpłyniesz na niego, zeby był taki jak Ty chcesz, by był - możesz próbować wpłynąć, ale czy i jak się zmieni, to się okaże po fakcie

          możesz za to zadziałać w osiągalnym dla ciebie wymiarze (czyli dać pieniądze dzieciom albo nie, wyprowadzić się albo nie, oddać sprawę do sądu albo nie, starać sie o eksmisję eksa albo nie)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja