Przemocowiec dostanie dzieci?

24.01.12, 17:05
Stać go na najlepszego adwokata w Warszawie. Adwokatka łyknęła wszystko co jej powiedział, a dar przekonywania to on ma... Pani broni ojców za wszelką cenę, jacy by nie byli. Złożyli razem wniosek o to aby dzieci na czas trwania procesu miały miejsce zamieszkania z nim... We wniosku same kłamstwa sad Napisali, że dla dzieci on jest, jak to ujęli, czołową postacią, od kilku miesięcy. Że mam problemy z narkotykami, bo T przyniósł do domu trawkę, razem zapaliliśmy, ale on sie tego wyparł, a ja nie sad Na dodatek powiedział, że to ja go zachęcałam do palenia. Powinnam się domyślić, że to podstęp.
Dzieci są ze mną bardzo związane, córka nie chce aby się nią w ogóle zajmował. Syn też chce bardziej być ze mną. Przez lata T wogóle nie zajmował się dziećmi, znęcał się nade mną i dziećmi psychicznie i fizycznie. A teraz śledzi mnie, szpieguje, razem z teściową chodzą za mną z kamerą i dyktafonem... Koszmar sad Włamał się na moją skrzynkę mailową, na konto fb. Zawsze taki był, mogłam się tego spodziewać sad Czy jeśli pani mecenas ma nazwisko to przesądza o wygranej nawet przestępcy?
    • mama_myszkina Re: Przemocowiec dostanie dzieci? 24.01.12, 17:44
      Nie przesądza, ale musisz się postarać. Zbierz wszystkie materiały i dowody n/t przemocy (dokumentację medyczną, zapisy z policji, niebieską kartę itp). Mozesz też zainwestować w psychologa i poprosić o ocenę relacji dziecka z Tobą.

      Weź prawnika i złóżcie koniecznie pozew do sądu o to, żeby sąd zlecił biegłym badanie relacji dzieci z każdym z rodziców. Jeśli dzieci się ojca boją lub nie mają z nim więzi, to zazwyczaj wychodzi w rakim badaniu.

      Prawnika weź koniecznie.
    • mayenna Re: Przemocowiec dostanie dzieci? 25.01.12, 06:29
      Mówić i napisać w pozwie można wszystko.
      na twoje problemy z narkotykami mąż powinien mieć jakieś lepsze argumenty niz jego słowo. Weż opinię z przedszkola, szkoły z uwzględnieniem kto chodzi na wywiadówki. Kto bierze zwolnienie lekarskie jak dziecko jest chore? Po tym na pewno jest jakiś ślad w przychodni. tez bym wzięła.
      Pomyśl, kto może zeznać na temat tego, ze to ty zajmujesz się dziećmi.Odwiedzi was jeszcze w domu kurator sądowy. Myślę ze on się zorientuje po rozmowie z tobą i dziećmi jaka jest sytuacja.
      chodzenie za Tobą z kamerą, włamywanie się na maila to jest nękanie i można porozmawiać z dzielnicowym co w takim przypadku robić.
      Do każdej awantury wzywaj policję.

      • plujeczka Re: Przemocowiec dostanie dzieci? 25.01.12, 07:43
        pewnie będe jedna ale ze swoich doswiadczeń napisze ,ąże kjesli pani adwokat ma "chody' w sazie to wsyztsko może.U mnie było podobnie chodzi mi o adwokata-bardzo znany adwokat, eź z kasą i zaprzyjażnieni sedziowie.Wygrywali wszystko a nawet tam gdzie sąd w koncu przejrzal na oczy a tomów akt było ponad 14 i wyrok byl na moją korzyśc zaprzyjazniona sedzia z Sadu "wyzeszj instacji obalała wyrok jak wichura drzewa.
        Dodam ,że mój awokat nie widzial takiego precedensowego wyroku o znajomych włsanych nie mówię. Nikomu nie chce się wierzyć w tak kuriozalny wyrok.
        Więc ja ci mówię sędzia z układami to podstawa sukcesu i nie jest to przypadek odosobniony.
        Wspólczuję ale jak o powiedział mój awokat ..."sa może wszysko"..i przyszło mi gorzko poznać tą prawde na sobie.
        Nie ierz w to ,że sad bedzie łaskawie na Ciebie patrzyl bo jestes matką, nic bardziej bzdurnego ........zycze Ci powodzenia bo bedzie Ci bardzo potrzebne
        • laura771 Re: Przemocowiec dostanie dzieci? 25.01.12, 08:38
          I już działaj, pisz z adwokatem pismo, dopóki sąd nie wydał postanowienia na ich wniosek!!! Dziewczyny dobrze radzą, dostarcz jak najwięcej dowodów, przedszkole, złobek, przychodnie, zaświadczenia, że siedziałaś z dziećmi podczas choroby.... wszystko co Ci do głowy przyjdzie. Nawet prywatne lekcje, zajęcia, myśl. Jego pisma, bez dowodów niewiele znaczą, ale może jego adwokat znaczyć.
        • bea-34 Re: Przemocowiec dostanie dzieci? 25.01.12, 08:43
          Do maja zeszłego roku wyłącznie ja się zajmowałam dziećmi. On NIGDY nie wstał w nocy do chorego dziecka. Nawet po moim złożeniu pozwu. Myślał tylko o sobie. Był zdolny do tego by zjeść dziecku śniadanie, gdy na chwilę odeszło od stołu sad A teraz kieruje się chęcią zemsty. Jego zainteresowanie dziećmi pojawiło się gdy powiedziałam mu, że w moim życiu jest inny mężczyzna, który pojawił się kilka tygodni po złożeniu pozwu o rozwód. Zaczął się udzielać jako ojciec, więc jeśli by brać pod uwagę okres od czerwca do teraz to on trochę się zajmuje dziećmi, to znaczy czasem zabierze do kina, zagra w jakąś grę, itp. A to wszystko na pokaz, bo jak mnie nie ma w pobliżu ani nikogo innego kto mógłby zobaczyć jak wspaniałym jest ojcem, dzieci przejmuje teściowa a on gdzieś wychodzi i często wraca nad ranem. T każe mi wychodzić jak jest jego dzień zajmowania się dziećmi, żeby nie było konfliktu, po czym dowiaduję się, że po to wychodziłam z domu, żeby teściowa zajęła się dziećmi. Jeśli sąd przyzna jemu dzieci, to tak jakby je przyznał babci. Dzieci wówczas oglądają pół dnia bajki, żywią się śmieciowym jedzeniem, nie wychodzą na dwór sad
          Co do dowodów jego winy i przemocy trochę mam. Jest też kilku świadków, którym od lat zwierzałam się z przemocy. Swoją drogą szpiegowanie i włamywanie się na skrzynkę, przeszukiwanie rzeczy osobistych, to również dręczenie psychiczne i świadczy o człowieku.
          Nie będę tu za dużo pisała o dowodach jego winy, bo wiem, że mnie szpieguje, więc pewnie wkrótce przeczyta to co tu napisałam... Mam tylko nadzieję, że sędzina rzeczywiście przeczyta te wydruki z mojej skrzynki mailowej i fb, bo jest tam sporo o jego przemocy w stosunku do dzieci. Ale są też maile od rodziców niepokojących się czy nie biorę narkotyków, bo T do nich wydzwania i ich o tym przekonuje. Jest przebiegły i podstępny.
          Powiem Wam, że paskudnie się poczułam, że wydrukował nawet nic nie wnoszące maile do mojej bliskiej koleżanki, w których piszę, że nadal wzdycham do mężczyzny, z którym się spotykałam kilka miesięcy temu. Takich maili jest kilka. Wydrukował moje rozmowy z 2 kolegami z dawnych lat, które prowadziłam na fb, jako dowód mojego niewłaściwego prowadzenia się... I zapewne połowa jego znajomych i rodziny miała niezłą lekturę sad Czy to, że ja się z kimś spotykałam i chcę sobie ułożyć życie świadczy o tym, że jestm złą matką? Ja nie wiem co on robi po nocach, nie szpieguję go. Nie śmiałam wejść na jego skrzynkę i czytać wiadomości nie przeznaczone do mnie, nie wiem o czym on rozmawia, czy w międzyczasie nie zaliczył kilku 'związków' i jak się 'prowadzi'.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja