blue_ania37
01.02.12, 11:01
Witam!
Zanim się będę kontaktować ze swoją adwokatką mam do Was pytanie.
We wrześniu ubiegłego roku w piśmie wspólnym do sądu ustaliłam ja i mąż ze będzie się kontaktował z dzieckiem w następujący sposób:
co drugi weekend bierze go,
co drugie święta bierze go,
tydzień ferii i
wakacji miesiąc uwzględniając potrzeby dziecka i plany urlopowe rodziców.
I ja z tym wakacjami mam pytanie...
Mały ma niecałe 5 lat, od września jego tata oprócz tego, że faktycznie bierze go od piątku do niedzieli kompletnie się nim nie interesuje.W niczym nie pomaga, nie odbiera telefonu, nie odpisuje na smsy, prosiłam go raz żeby pojechał do apteki bo młody miał gorączke i nie chciałam w nocy go męczyć 20 km wyprawą do apteki, odpisał smsem po 3 dniach, że nie zawsze musi odbierać telefonów.
Wyprał się emocjonalnie od niego i tyle.
Muszę w pracy podać plan urlopowy.Mogę go trochę modyfikować ale bez przesady..
Więc chciałam z panem tatą ustalić jak to robimy w wakacje. No i usłyszałam, że on go BIERZE na lipiec cały.Ja na to, że nie nie dostanę urlopu w sierpniu na 3 tygodnie. I, że bardzo go proszę aby nie brał go na cały miesiąc. Zeby było jasne może z nim spędzieć nawet 40 dni byle nie jednym ciurkiem....Mały jest bardzo ze mną związany nigdy na tak długoi się ze mną nie rozstawał, nie ma nawet 5 lat.
Od września jestem dla niego jedyną ostoją bezpieczeństwa i stałości.
Nie chcę ojca pozbawiać jakikolwiek praw itp...informuję go o wszystkich imprezach w przedszkolu ( ani razu nie był ani nie zapytał), nie ma problemu żeby wziąl mlodego w jakikolwiek dzień ( nie skorzystał ani razu ),itp...
Ja mu zaproponowałam, żeby podzielić wakację na 10 dni...on potem tydzień ze mną pojdę na każde ustępstwo, żeby małemu nie zrobić krzywdy ale pan tata nie chcę bo NIE I ON MA PRAWO.
Co ja mogę zrobić? i czy "czepiam się czy jestem normalna, że nie chcę aby mały był cały miesiąc beze mnie?
A