zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pytanie

01.02.12, 11:01
Witam!

Zanim się będę kontaktować ze swoją adwokatką mam do Was pytanie.
We wrześniu ubiegłego roku w piśmie wspólnym do sądu ustaliłam ja i mąż ze będzie się kontaktował z dzieckiem w następujący sposób:
co drugi weekend bierze go,
co drugie święta bierze go,
tydzień ferii i
wakacji miesiąc uwzględniając potrzeby dziecka i plany urlopowe rodziców.
I ja z tym wakacjami mam pytanie...
Mały ma niecałe 5 lat, od września jego tata oprócz tego, że faktycznie bierze go od piątku do niedzieli kompletnie się nim nie interesuje.W niczym nie pomaga, nie odbiera telefonu, nie odpisuje na smsy, prosiłam go raz żeby pojechał do apteki bo młody miał gorączke i nie chciałam w nocy go męczyć 20 km wyprawą do apteki, odpisał smsem po 3 dniach, że nie zawsze musi odbierać telefonów.
Wyprał się emocjonalnie od niego i tyle.
Muszę w pracy podać plan urlopowy.Mogę go trochę modyfikować ale bez przesady..
Więc chciałam z panem tatą ustalić jak to robimy w wakacje. No i usłyszałam, że on go BIERZE na lipiec cały.Ja na to, że nie nie dostanę urlopu w sierpniu na 3 tygodnie. I, że bardzo go proszę aby nie brał go na cały miesiąc. Zeby było jasne może z nim spędzieć nawet 40 dni byle nie jednym ciurkiem....Mały jest bardzo ze mną związany nigdy na tak długoi się ze mną nie rozstawał, nie ma nawet 5 lat.
Od września jestem dla niego jedyną ostoją bezpieczeństwa i stałości.
Nie chcę ojca pozbawiać jakikolwiek praw itp...informuję go o wszystkich imprezach w przedszkolu ( ani razu nie był ani nie zapytał), nie ma problemu żeby wziąl mlodego w jakikolwiek dzień ( nie skorzystał ani razu ),itp...
Ja mu zaproponowałam, żeby podzielić wakację na 10 dni...on potem tydzień ze mną pojdę na każde ustępstwo, żeby małemu nie zrobić krzywdy ale pan tata nie chcę bo NIE I ON MA PRAWO.
Co ja mogę zrobić? i czy "czepiam się czy jestem normalna, że nie chcę aby mały był cały miesiąc beze mnie?
A
    • altz Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 01.02.12, 11:33
      Czepiasz się faceta. 10 dni urlopu to jest zły pomysł, bo rozbijasz mu ten czas z dzieckiem. Dobrze, że chce wziąć dziecko na cały miesiąc. Nawet opinie specjalistów mówią o tym, żeby urlop trwał co najmniej dwa tygodnie. Dziecko ma ojca, przyzwyczai się i krzywda mu się nie stanie. To już duży chłopak, ma prawie 5 lat, więc najwyższy czas się odzwyczajać od matki.
      Dogadajcie się co do terminu o ewentualne przesunięcie tego miesiąca.
      Niech Ci nie przyjdzie do głowy dzwonić codziennie do Młodego. big_grin
      • blue_ania37 Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 01.02.12, 12:07
        Pamiętaj Altz, że gadamy o tacie który wymienił zamki coby dziecko nie mogło wejść do domu.
        Do tej pory również jest pod zamknięciem czujnik sterujący pracą pieca gazowego, policja już tu bywała sprawdzać temperaturę, rekord to 16 stopni.
        On wiedział, że nie dostanę urlopu w sierpniu stąd propozycja, że on lipiec, taka mała złośliwośćsmile
        Nie chodzi mi oto, że 5 latek musi być ciągle z mamusiąsmile nie jestem typ typem mamy.
        Napisałam może być z nim bez ograniczeń - nie korzysta, może go wziąść na wakacje nawet na 40 dni tylko nie na raz.
        Dzwonić do niego nie będę mogła, bo nie będzie odbierał telefonu.
        A na pytanie, czy powie mi gdzie z nim będzie usłyszałam spier...
        Więc ja nie czepiam się biednego fajnego tatysmile
        A
        • zmeczona100 Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 01.02.12, 12:25
          Aniu, nie bierz sobie do serca tego, co wypisuje altz- on sobie żyje we własnym świecie.

          Złóż do sądu już teraz wniosek o zabezpieczenie kontaktów na czas trwania procesu i w nim zawrzyj dokładnie wszystko, co do dnia i godziny- jak Tobie pasuje i spróbuj to umotywować (także zachowaniem ojca jak brak zainteresowania z jego strony, SMSy, Twoje mozliwości urlopowe w pracy itp.). I później tego się trzymaj serio, nie ustępuj.
          • blue_ania37 Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 01.02.12, 12:32
            Własnie chodzi o to że takie pismo poszło we wrześniu do sądu i sąd nam to przyklepał.
            Napisaliśmy miesiąc wakacji uwzględniając potrzeby dziecka, plany urlopowe rodziców.
            Zgodził się wtedy, że musimy się dogadywać bo z małym może być róznie choroba, nasz brak urlopu itp...
            Wie też o tym, że młody jest ze mną żżyty i że nasze rozstania nie były dłuższe niż 10 dni
            A teraz robi mi na złość.
            • sonia_30 Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 01.02.12, 12:56
              Zawsze robił na złość, więc nie ma co oczekiwać że nagle się zmieni. Sąd przyklepał wspólny wniosek, więc się Anka nie zżymaj i nie narzekaj, boś sama zrobiła sobie wbrew
            • altz Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 01.02.12, 13:15
              Słuchaj się zmęczonej, to będziesz miała cały czas wojnę i nigdy nie wyjdziecie z konfliktów. wink

              Trochę się obawiam, że jednak chcesz tej ciągłej kontroli nad synem. Może byś nad tym popracowała, a w ramach przyzwyczajania syna oddać dziadkom albo ciotkom raz na jakiś czas na pobyt z noclegiem?

              > młody jest ze mną żżyty i że nasze rozstania nie były dłuższe niż 10 dni
              Jest zżyty, to się odzżyje. smile
              Teraz ojciec się zajmuje dzieckiem, jakoś się wszystko uspokaja. Będziesz szła na konflikt, co proponuje zmęczona, to nie zdziw się, gdy nie będziesz wiedziała, co zrobić z chłopakiem na wakacje, gdy się ojciec wypnie na taki układ.
              • blue_ania37 Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 01.02.12, 13:22
                Altz!
                Nie chcę wojny!
                Chcę się dogadać!
                Ale nie mam z kim.
                Biorę Twoje zdanie pod uwagę, nie upieram się, że musi być 10 dni i koniec.
                Pójdę na układ 14 dniowy, 20 dniowy ale niech z drugiej strony będzie cokolwiek oprócz tego, że on ma prawo!
                Babcia wnuka jest niezainteresowana od początku życia małego, taki typ.
                Poznała wówczas faceta z którym się spełnia i wnuk jej w życiu niepotrzebny, tak, że ja nie mam problemu dać czy nie. Ja nie mam komu daćsmile
                A
            • zmeczona100 Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 01.02.12, 13:41
              > Własnie chodzi o to że takie pismo poszło we wrześniu do sądu i sąd nam to przy
              > klepał.

              A to sorry, bo myślałam, że tylko taki projekt złożyliście razem. No to teraz obowiązuje to, co razem napisaliście i uzgodniliście. Jeśli nie wywiązuje się ze wszystkich ustaleń, to można próbować te ustalenia zmienić argumentując właśnie nieprzestrzeganiem ustaleń, ale szczerze mówiąc to kiepsko to widzę. Nauczka na przyszłość po prostu.
              10 dni to trochę taka dziwna kombinacja na wakacje; 2 tygodnie są lepszą opcją- jeśli planuje np. dwutygodniowy pobyt odpoczynkowy na wczasach.

              Wg altza za wojnę i wszelkie inne zło odpowiada zawsze matka- przecież to ona powinna się na wszystko zgadzać, a ojciec może nią kręcić jak chorągiewką na wietrze.
              • altz Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 01.02.12, 13:47
                zmeczona100 napisała:

                > Wg altza za wojnę i wszelkie inne zło odpowiada zawsze matka- przecież to ona p
                > owinna się na wszystko zgadzać, a ojciec może nią kręcić jak chorągiewką na wie
                > trze.

                Czyżby absolwentka Wyższej Szkoły Manipulacji? big_grin Umiem mówić własnym głosem. wink
                Pisałem o tym samym, co Ty. Że te 10 dni to jest jakiś kanał.
                O żadnej chorągiewce nie pisałem, jakieś omamy mamy? wink
                Preferujesz wojnę do końca, chociaż już chyba nie wiesz o co walczysz. Ile to już? 2 lata czy dłużej? big_grin
                • blue_ania37 Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 01.02.12, 13:51
                  To nie przeszkadzam w pogawędcesmile
                  Dzięki za odpowiedzi, szkoda, że tak to wygląda.
                  Poszłabym na układ np 2 tyg.
                  Gadaliśmy, że to będziemy ustalać na bieżąco i wydawało mi się, że się dogadamy.
                  Trudno.
                  A
                  • altz Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 01.02.12, 15:02
                    blue_ania37 napisała:

                    > Dzięki za odpowiedzi, szkoda, że tak to wygląda.
                    > Poszłabym na układ np 2 tyg.
                    > Gadaliśmy, że to będziemy ustalać na bieżąco i wydawało mi się, że się dogadamy

                    Te dwa tygodnie z ew. opóźnieniem +1 dzień, to jest sensowna propozycja. Wiadomo, czasami jest spóźniony powrót czy ktoś jedzie na zorganizowany wyjazd na 10/14 dni.
                    Mi tego nie pisz, zaproponuj to ojcu dziecka, niech to przemyśli.
                    Domagaj się możliwości rozmowy z dzieckiem, zadeklaruj, że nie będziesz tego nadużywać i chciałabyś zadzwonić co kilka dni, a jak dziecko samo zadzwoni, to Ci to wystarczy. zaproponuj coś takiego również w drugą stronę.
                    Wiem, że jest to trudne, ale skoro ojciec chce wziąć dziecko, to nie jest to tylko na złość. Na złość można robić wiele różnych rzeczy i nie przeznacza się na to miesiąca urlopu.
                    • blue_ania37 Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 01.02.12, 15:32

                      > Wiem, że jest to trudne, ale skoro ojciec chce wziąć dziecko, to nie jest to ty
                      > lko na złość. Na złość można robić wiele różnych rzeczy i nie przeznacza się na
                      > to miesiąca urlopu.

                      Może...jesteś facetem więc słucham uważnie jakby drugiej strony.
                      Miesiąca urlopu to on nie będzie miał, najwyzej 3 tygodnie, więc może się dogadał z matką? nie wiem bo o niczym nie chce mnie informować.
                      Tak myślę, że gdyby mu zależało to teraz by się nim więcej interesował.
                      Może jest to robione pod sąd a jak będzie rozwód to się okaże że już nieaktualne?
                      Nie wiem
                      • altz Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 01.02.12, 16:01
                        blue_ania37 napisała:

                        > Tak myślę, że gdyby mu zależało to teraz by się nim więcej interesował.
                        > Może jest to robione pod sąd a jak będzie rozwód to się okaże że już nieaktualn
                        > e?
                        Może i tak jest, nie pomyślałem. sad
                        Jakoś mi się nie chce wierzyć, że całość to jest jakaś wielka mistyfikacja, ale w głowie mu nie siedzę... Może ostrożnie idź na możliwe ustępstwa i same konkrety? Na pewno nie daj się sprowokować.
                        • blue_ania37 Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 01.02.12, 17:42

                          > Może i tak jest, nie pomyślałem. sad
                          > Jakoś mi się nie chce wierzyć, że całość to jest jakaś wielka mistyfikacja, ale
                          > w głowie mu nie siedzę... Może ostrożnie idź na możliwe ustępstwa i same konkr
                          > ety? Na pewno nie daj się sprowokować.

                          Altz wyjaśnij mi proszęsmile
                          Rozumiem, że przestaje się lubić mamę swojego dziecka mogę zrozumieć - choć trudno.
                          Ale wytłumacz mi męski punkt patrzenia, na to jak można wyprać się do jedynego własnego dziecka, w dodatku syna, który jest autentyczną kopią taty, taką nie do rozróżnienia na zdjęciach.
                          Jak można mieszkając blisko siebie, deklarując w sądzie miłość do dziecka nigdy nie chcieć go zobaczyć np w czwartek, mając świadomość, że matka dziecka nie utrudnia?
                          Jak można nic nie kupić ( czekoladki, lizaka itp...nie mówię o niczym więcej ).
                          Jak można kochać dziecko i zarabiając około 10 tys kłócić się i chcieć płacić alimentów 500 zł.
                          Ja nie "kupuje" miesiąca wakacji.
                          A
                • zmeczona100 Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 01.02.12, 13:53
                  A ponoć niska temperatura ci nie szkodzi.
        • altz Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 01.02.12, 12:32
          blue_ania37 napisała:

          > Pamiętaj Altz, że gadamy o tacie który wymienił zamki coby dziecko nie mogło we
          > jść do domu.
          Dobrze, że przypominasz. Nawet jeśli to jest tylko ze złośliwości, to urlop musi być ponad dwa tygodnie. Nie skracaj, bo się wszyscy z tym będziecie męczyć z tymi ciągłymi zmianami, a dziecko się nie przyzwyczai do sytuacji.

          > Do tej pory również jest pod zamknięciem czujnik sterujący pracą pieca gazowego
          > , policja już tu bywała sprawdzać temperaturę, rekord to 16 stopni.
          Mnie nie przebijesz, ja mam teraz stale 11-12 stopni. smile Można się przyzwyczaić, ale ja dziecka nie mam przy sobie, więc mogę sobie pozwolić na takie oszczędzanie. big_grin

          > Napisałam może być z nim bez ograniczeń - nie korzysta, może go wziąść na wakac
          > je nawet na 40 dni tylko nie na raz.
          Wiesz co, tak sobie myślę, że ten dłuższy urlop to jest nawet jakaś szansa dla Was.
          Ile można robić komuś na złość? Tydzień? 10 dni? Potem już się zaczyna normalna opieka i urlop dla zabawy, a nie na złość.

          > Dzwonić do niego nie będę mogła, bo nie będzie odbierał telefonu.
          > A na pytanie, czy powie mi gdzie z nim będzie usłyszałam spier...
          Ojciec głupio robi, rozumiem, że szanuje swoją przestrzeń i robi na złość, ale raz na tydzień syn mógłby porozmawiać z mamą, chyba byłby spokojniejszy.
          • blue_ania37 Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 01.02.12, 12:45

            >
            > > Napisałam może być z nim bez ograniczeń - nie korzysta, może go wziąść na
            > wakac
            > > je nawet na 40 dni tylko nie na raz.
            > Wiesz co, tak sobie myślę, że ten dłuższy urlop to jest nawet jakaś szansa dla
            > Was.
            > Ile można robić komuś na złość? Tydzień? 10 dni? Potem już się zaczyna normalna
            > opieka i urlop dla zabawy, a nie na złość.

            Bardzo bym chciała, ale myślę, że to nie przejdzie.
            Zeżarła go złość i nie wiem kiedy mu minie.
            Probowałam wszystkiego, żeby dogadać się z nim przynajmniej w sprawie dziecka.
            Nie ustępuje w niczym i na każdy argument mówi, że go to nie interesuje.
            A ja zaczynam sobie zadawać pytanie.
            Po cholerę jestem normalna? Ja mam się starać, żeby on był tatą jak on nie zainteresowany?
            Bezsens...
            A
            >
            > > Dzwonić do niego nie będę mogła, bo nie będzie odbierał telefonu.
            > > A na pytanie, czy powie mi gdzie z nim będzie usłyszałam spier...
            > Ojciec głupio robi, rozumiem, że szanuje swoją przestrzeń i robi na złość, ale
            > raz na tydzień syn mógłby porozmawiać z mamą, chyba byłby spokojniejszy.

            I to też chodzi mi...o normalność.
            Ja zawsze zajmowałam się małym, tylko ja przedszkole, lekarz itp...
            On nigdy nie zrobił mu nic do jedzenia bo nie umie...
            Młody nie typ mamisynka bo tego nie chcę, ale jestem gwarantem spokojności, umytych zębów itp...ogólnie odganiam się od niego jak mogęsmile ale oglądam gwiezdne wojny jak muszęsmile
        • sonia_30 Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 01.02.12, 12:33
          "Napisałam może być z nim bez ograniczeń - nie korzysta, może go wziąść na wakacje nawet na 40 dni tylko nie na raz".
          To jednak są ograniczenia. Rada na przyszłość - precyzyjnie określać warunki, bo miesiąc wakacji to miesiąc wakacji, a nie dajmy na to 2 x po 2 tygodnie, czy 4 x po 1 tydz., czy inna dowolna konfiguracja. Podział wakacji na 10 dni moim zdaniem kiepski, tudzież z góry skazany na niepowodzenie, bo trudno oczekiwać by ktoś 3 razy w sezonie wakacyjnym biegał na urlop.
          A czy się czepiasz nie wiem, bo nie znam relacji syn-ojciec.
    • truskawka-00 Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 02.02.12, 15:20
      Nie przesadzasz absolutnie, wręcz podziwiam Twoją ugodowość. Szkoda że ex mojego partnera nie daje mu tyle swobody w kontaktach z dzieckiem, o żadnych uroczystościach w przedszkolu go nie informuje, nie zgodziła się nawet na tydzień wakacji, ani na jakikolwiek nocleg u ojca. A że masz prawo wiedzieć gdzie i na jak długo zabiera dziecko, to jest bezsprzeczne i powinno to być uzgadniane z Tobą. Brak podstawowej komunikacji między Wami, a skoro jesteście rodzicami to w jakiś sposób na wzajemny kontakt jesteście skazani, nie pojmuję czemu go unika. Nie mówię o codziennych telefonach, bo to też niezdrowe, ale jakakolwiek możliwość wzajemnych podstawowych ustaleń musi być. Niedojrzały chłop i tyle, próbuje się odciąć od Ciebie, nie rozumiejąc, że niemożliwe skoro macie dziecko, przynajmniej póki nie dorośnie.
    • lampka_witoszowska Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 03.02.12, 08:15
      ja po takich akcjach z prawami taty bez brania pod uwagę dziecka napisałam w trakcie rozwodu wniosek o ograniczenie praw w związku z kompletną niemożnością porozumienia się w kwestiach dotyczących dziecka
      ale akurat niemój ma taki charakter, że postanowił udowodnić, że jest potraktowany niesprawiedliwie, bez serca, jest super ojcem i zaczął nawet Młoda brac pod uwagę

      poza tym wnioskowałabym o zmianę terminów opieki nad dzieckiem i konkretne uściślenie, o jaki czas "ciurkiem" Ci chodzi - z uzasadnieniem! - czyli to, co tu napisałaś - że ojciec nei utrzymuje w tygodniu kontaktów, nei interesuje się, więc dziecko ma z Tobą bliższy kontkat i rozdzielenie w tej sytuacji na długo będzie zwykłą traumą dla dziecka

      guzik prawda, ze jak sie do Ciebie przywiązało, to się odwiąże
      z tego samego powodu nei zabiera się dziecku nawet psa
      • blue_ania37 Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 03.02.12, 09:07
        Nie chciałam żadnego żonglowania młodym, stąd moja ustępliwość.
        Mlody chodził do przedszkola do pani psycholog ( poprosiłam ją, żeby pomogła mi go przygotować do rozwodu ), powiedziałam o tym, mężowi też to olał.
        Ona napisała mi nawet opinię.
        Dziecko ojca się boi "straszył go, że go zamknie w kotłowni" dużo grzeszków by wymieniać.
        W rysunkach dziecka wyszło to co on mówi, że kompletnie nie jest związany z rodziną męża ( babcia ), nie narysował jej jako rodziny najpierw był pies i kot który z nami mieszka.
        To wszystko dla mnie trudne...
        Jak go bierze na week młody prosi mnie żeby nie iść. Po powrocie ani razu ni epowiedział że było fajnie.
        Mówi, że tata wyzywał go od debili, bił po łapkach, że nieładnie je.
        Babcia daje kary i ląduje w kącie.
        Mają go tylko 80 godzin miesięcznie, nie wiem co lepsze.
        Chciałam się dogadać choć w tym, ale chyba będzie ciężko.
        A
        • lampka_witoszowska Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 03.02.12, 09:59
          Aniu, ja przebrnęłam przez rozwód starając się zobaczyć sytuację oczami dziecka

          może on kiedyś będzie dbał o dobra relację z dzieckiem, może będzie tez chciał się dogadywać - ale teraz sama widzisz jak jest
          zadbaj więc o jak najlepsze samopoczucie dziecka, żeby oszczędzić mu przykrych chwil
          nie rób niczego na złośc ojcu, tylko tak, żeby było jak najlepiej dla dziecka
          i będzie dobrze

          nikt nie powiedział, że ojciec będzie się wściekał czy walczył - zresztą, może to go obudzi, gdy przez sąd przejdzie jego podejście do dziecka
        • jakkamien Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 03.02.12, 11:06
          Ania, nic nie winose tym komentarzem, ale szkoda tak mi szkoda Twojego synkasad Powiem tylko tyle, ze dobrze ze sie rozwodziszsad Zaraz dostane razy od facetow ale przy takim zachowaniu to nie nalegałabym na kontakty exa z dzieckiem, bo szkoda by mi bylo dzieciaka.
          • blue_ania37 Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 03.02.12, 11:15
            Jestem bezradna...jak diabli, dziś znów młody idzie...ja nie jestem typem kwoki i z przyjemnością "sprzedaję" go np sąsiadce z którą sobie pomagamy przy dzieciach.
            Nie umiem mu odpowiedzieć czemu musi znów iść do taty i czemu musi być dwie noce i że go boli brzuch i że katar dostał.
            A ja jak idiotka prasuje już wyprasowane spodnie, żeby nie miał pan tata do czego się doczepić.
            Nie chcę robić młodemu piekiełka pod nazwą badania psychologiczne itp...może mąż się zgodzi na sądowe mediacje dotyczące kontaktów.
            A
            • argentusa Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 03.02.12, 11:25
              Zniu, z tym prasowaniem to żart, orawda?
              Jesli nie, to Ty jesteś chora nie tylko ojciec dziecka.
              A badania psychologiczne to nie jest piekiełko.
              W tym przypadku, jesli dziecko samo nie chce chodzic do taty tym prędzej bym wnioskowała o badania. Po to żeby mieć czyste sumienie, że zrobiłam wszystko co najlepsze dla dziecka. A i cdlatego, by móc realnie ocenić czy ja przesadzam, czy rzeczywiscie coś jest w niechęci synka do taty.
              Ar.
              • garibaldia Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 03.02.12, 11:27
                Fakt, na razie Ania robi wszystko co najlepsze dla exa, dziecko jest z tyłu...
              • blue_ania37 Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 03.02.12, 11:34
                To nie jest żart.Mój mąż robi zdjęcia jak dziecko wygląda itp...teściowa napisała mi raz sms ze butelki z mlodego syropem sa poklejonesmile
                Jak wylala nam sie pepsi maz zrobil zdjecie ze jestem syfiara.
                Ja jestem byłą ale ofiarą przemocy i nadal się go boję.
                Ale wiem, że dostanę kopa od Was i pójdę na te badania...
                • garibaldia Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 03.02.12, 11:41
                  Ania, jesteś niewyleczona ofiarą przemocy. Ciągle stawiasz exa przed dzieckiem, wypychasz dziecko do niego bo ON chce, prasujesz żeby ON nie miał powodu do uwag...

                  Odpuśc exowi, odpępowij się. Bo dziecko cierpi. Zawalcz o dobro dziecka, jak na razie rzuciłaś go na żer exowi i jego babci-z tego co piszesz niezłym padalcom...
                  • lampka_witoszowska Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 03.02.12, 11:52
                    exa możesz zapytać, czy coś stoi na przeszkodzie, by swojemu dziecku poprasował czasem ubranka
                    a exteściowej, że wyrażasz zgodę, by poklejone buteleczki przetarła wilgotną ściereczką...
                    no, Kobieto, wszystko uprzejmie i z pełnym przekonaniem, że o Młodego dbają wszyscy bliscy, a nie Ty z chmarą kuratorów (w postaci taty, babci i kogokolwiek) na plecach
                    • blue_ania37 Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 03.02.12, 12:08
                      Wiem, że macie rację, ale próbowałam walczyć o to, żeby dziecko miało część rzeczy u niego i niech on o nie dba typu pranie...nie przeszło, nawet się nie kryguje, rzuca mi torbę z brudnymi ciuchami i tyle.
                      Ja nie miałam czasu na myślenie wtedy kiedy on zabiezpieczyć chciał kontakty.
                      W lipcu byliśmy razem na wakacjach, w sierpniu sadziliśmy razem rośliny w ogrodzie. Pod koniec sierpnia postanowił sam że to koniec i dostałam po miesiącu pozew. Miałam siedem 7 dni na odpowiedż do sądu jak w sprawie kontaktów się opowiadam.
                      Myśłałam, że to przejdzie ugodowo i że sie dogadamy a teraz wychodzą kwiatki, które zawsze były ale myślałam, że młodego oszczędzi. Deklaruje słownie taką chęć, ale to tylko słowa.
                      Co mam teraz zrobić? jak się za to zabrać?
                      A
                      Ja może jestem niewyleczoną ofiarą ale czytam, myślę i dużo przerabiam tematów.
                      I miło mi się czyta wasze wypowiedzi, to stawia mnie do pionusmile
                      • lampka_witoszowska Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 03.02.12, 12:30
                        załącz wniosek do sprawy w dwóch egzemplarzach z numerem sprawy na kopercie (albo trzech egz.- to juz dowiesz się w sądzie albo w necie)

                        wnioskuj o co chcesz z tymi kontaktami w punktach - tak, żeby to było jak najlepsze dla syna (zamieszkanie każdorazowo w miejscu zamieszkania matki, spotkania: w dni takie a takie, w godzinach, wakacje, ferie - tu możesz wnioskować, że na razie trzeba odbudować więź syna z ojcem, więc niech się spotykają często i krótko, bez noclegów u ojca - a najlepiej wpisz swoje widzenie dziecka i jego potrzeb)
                        jak nie wiesz, czy zabierać się za ograniczanie władzy, albo wiesz, że Ci nie będzie robił na złość - to o to nie wnioskuj, a jak chcesz ograniczać, to załącz w tym wniosku

                        uzasadnij - to, co tu piszesz, to są konkrety

                        i potem czekaj na sprawę i rozważenie przez sąd
                        i kieruj się tym, żeby oni mieli dobry kontakt, a dziecko przyjemność ze spotkań z ojcem, o co Ty zabiegasz, ale zadbać musi tata
                • jakkamien Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 03.02.12, 12:03
                  Idz, koniecznie idz na badania. Kopa nie dam (dalabym takiemu ojcu), ale pomysl o mlodym, naprawde nie warto, zeby tak sie meczyl tylko po to, zeby jego tata byl górą.
            • lampka_witoszowska Re: zabezpieczenie kontaktów na czas procesu pyta 03.02.12, 11:31
              piekiełko to dzieciak przezywa, jak go zmuszasz do tych wizyt
              świat się sypie, tata za ostry, mama go oddaje

              nam sedzia powiedziała - prosze państwa, spotkania zasądzam tak, jak zasądzam, ale to wy macie się dostosować do dziecka, bo w życiu będzie tak, że czasem częściej będzie chciała widzieć sie z ojcem niż zasądzone, a czasem będzie chciała zostać w domuz mamą

              i jest to jedna z mądrzejszych rzeczy, które usłyszałam w sądzie

              dziecko zawsze, choćby zasądzić nie wiadomo jaką cudowną wersję spotkań, będzie się czuło opuszczone przez rodzica mieszkającego gdzie indziej
              jak drugi rodzic odda tam, gdzie wie, że dziecko nie chce, to naprawdę z punktu widzenia dziecka jest zdradzone

              chyba za dużo przeczytałam o cierpieniu dzieciaka przy rozwodzie, to sa sprawy tak bolesne i nie do ogarnięcia dla dziecka, a właśnie najczęściej zmusza się dziecko do ponoszenia odpowiedzialności za rozwód - bo tak jest dyplomatycznie czy jakoś
Inne wątki na temat:
Pełna wersja