Niezależnosć po rozwodzie

06.02.12, 20:38
Jak w temacie. Ja niestety po rozwodzie nie stałam się niezależna. W małżeństwie również nią nie byłam, choć pracowałam. Teraz również pomimo pracy "zarobkowej" jestem zależna w dużej mierze od matki, głownie mieszkaniowo.

Doszłam do ściany...Mam troche oszczednosci i postanowilam zalozyc dzialnosc gospodarczą, sklep internetowy. Nie wiem jednak czy nie jest to rzucanie się z motyką na słońce w ogromnym w tym pragnieniu stania się w końcu niezależną.

Jak Wy mamy, szczegolnie z dziećmi sobie radzicie? Macie jakies pomysły i czy np. taki sklep internetowy może byc pomysłem. Moze, ktoras z Was, Ktoryssmile ma doswiadczenia w tym temacie.

Z gory dziekuje za odpowiedzi.
    • mola1971 Re: Niezależnosć po rozwodzie 06.02.12, 20:48
      A co Ty w tym sklepie internetowym chcesz sprzedawać? Masz jakiś konkretny pomysł?
      Czy masz jakieś doświadczenie w biznesie?
      • kiszczynska Re: Niezależnosć po rozwodzie 07.02.12, 00:40
        Nieee. nie. Takie internetowe sie nie psrawdzaja. Jeden wielki niewypal. Sprzedaje rozne rzecz przez net. Idzie dobrze, ale zeby dzialanosc na to zakldac: nie. Sprzedaje i ulugi i materac i stary grzjenik. Regularne pieniadze, bardzo male sa, ale nigdy nie zmainialbym tego na prace, na dochod.
        Stracisz pieniadze. Nie w sytuacji zlaeznosci odd matki.
        • ewela1_1 Re: Niezależnosć po rozwodzie 07.02.12, 09:36
          Odradzasz dziewczynie podczas gdy sama sprzedajesz i piszesz, że idzie dobrze? Z tego co się orientuję można sprzedawać rzeczy w necie bez działaności gospodarczej, ale swoje, używane lub nowe, ale takie które się kupiło co najmniej 6 miesięcy temu. Uzyłaś słowa regularnie. Skoro sprzedajesz regularnie to Twoim obowiązkiem jest założenie działalności gospodarczej.

          Też myślę o otwarciu sklepu internetowego, z integracją z allegro. Jednak to narazie odległe zamiary. Prowadze już jeden w firmie gdzie pracuję i nie jest tak źle jak opisujesz. Trzeba miec po prostu dobry pomysł co sprzedawać i tanich dostawców. Zresztą kto powiedział, ze na początku musza być od razu zyski. Na początku przeważnie sa straty i nie nalezy się z marszu zrażać. Kto nie ryzykuje ten nie masmile
          -------------
          "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
          • kiszczynska Re: Niezależnosć po rozwodzie 08.02.12, 12:47
            ewela1_1 napisała:

            > Odradzasz dziewczynie podczas gdy sama sprzedajesz i piszesz, że idzie dobrze?

            tak, bo nie mam dizlanosci gospodarczej, bo gdybym miala to to by sie nie oplacalo!
            sprzedaje rzeczy błahe i od czapy..a nie jakis rodzaj produktow, co chce orbic ta dziewczyna..
            • ewela1_1 Re: Niezależnosć po rozwodzie 08.02.12, 12:51
              Teraz piszesz, że "od czapy", wcześniej, że masz z tego "regularne, małe pieniądze". Jaki rodzaj produktów chce sprzedawać dziewczyna- nie wiemy, bo nie napisała.
              -------------
              "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
              • kiszczynska Re: Niezależnosć po rozwodzie 08.02.12, 16:13
                Male pieniadze, a regularne sa wtedy, gdy to wszystko powystawiam. Wystawiam cos co na 100 sie sprzeda..a nie oc moze sie psrzedac albo tez musi, bo to moj zarobek na czynsz..

                Nie iwem dlaczego wsrod młodych mam jest taki trend, zeby np. zlazyc dizalnosc na sprzedaz ubranek z lumpeksu i sprzedawac na allegro albo kosemtykow dla kobiet..

                ewela1_1 napisała:

                > Teraz piszesz, że "od czapy", wcześniej, że masz z tego "regularne, małe
                > pieniądze". Jaki rodzaj produktów chce sprzedawać dziewczyna- nie wiemy, bo ni
                > e napisała.
                > -------------
                > "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędz
                > ie" E. Orzeszkowa
    • lampka_witoszowska Re: Niezależnosć po rozwodzie 07.02.12, 08:05
      a nie da się spróbować bez zakładania działalności na początek?
      żeby wybadać rynek?

      a co lubisz robić i gdzie tak naprawdę chciałabyś pracować?
    • heksa_2 Re: Niezależnosć po rozwodzie 07.02.12, 17:35
      Zapytać o to czy sklep internetowy to dobry interes, to zapytać, czy sklep to dobry interes. I jaka jest odpowiedź?
      Jesli masz dobry pomysł, dobry asortyment, znajdziesz ciekawą niszę na rynku, to prognozy e-handlu mają się lepiej niż prognozy handlu tradycyjnego. Ale kluczowy jest raczej pomysł. No i środki, którymi dysponujesz. Może to ci pomoże?:
      antyweb.pl/czyzby-polacy-przekonali-sie-do-internetowych-zakupow/
      A tu masz Raport e-commerce 2011. Prognozy są stale obiecujące.
      www.internetstandard.pl/whitepapers/1843/Prezentujemy.raport.eCommerce.2011.html
      • heksa_2 środki 07.02.12, 17:41
        I jeszcze jedno. Masz zarejestrowaną działalność? Jeśli nie miałaś przez ostatnie 12 miesięcy, to może warto pokusić się o sensowny biznesplan i skorzystać ze środków unijnych. W tym roku na pewno będzie jeszcze sporo konkursowych programów. 40 tysięcy na rozpoczęcie działalności to kwota nie do pogardzenia. Zwłaszcza, że jako kobieta jesteś w grupie priorytetowej.
        I nie słuchaj, że nie warto. Zawsze warto. Chcieć to móc.
        • argentusa Re: 08.02.12, 19:44
          Popieram, warto próbować!
          Dokl jak pisze Heksa, pogooglej o programach dofinansowujaych w twoim wojewóztwie i startuj.
          Powodzenia, musisz tylko uwierzyć, że można.
          Ar.
          • mola1971 Re: 08.02.12, 20:09
            Pewnie, że warto. Tyle, że najpierw trzeba mieć pomysł co chce się sprzedawać i komu.
            E-commerce to bardzo trudny rynek. Z ogromną przyszłością i olbrzymim potencjałem, ale trudny. To jest wyższa szkoła jazdy handlowej.
    • malgolkab Re: Niezależnosć po rozwodzie 10.02.12, 18:40
      zaczęłam brać dodatkowe zlecenia, które robiłam w czasie, gdy syn np. spał lub był u moich rodziców czy swojego taty. Swojego czasu zastanawiałam się czy nie zrezygnować z umowy o pracę na rzecz tych dodatkowych zleceń, pewnie gdybym nie miała dziecka to bym tak zrobiła... Z mieszkaniem nie miałam na szczęście problemu, bo mam swoje własne lokum.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja