dla tych już po - spraw kilka!!!

16.02.12, 12:10
Witam,

Pisałam wcześniej już o sobie, ale zacytuje pokrótce "Jestem mamą 2 dzieci: 2 i 3,5 lat, z mężem od dawna nam się już nie układa, ogólnie: jest nieodpowiedzialny, nieporadny życiowo, nie pomaga mi w domu, z dziećmi, nie mam żadnego wsparcia, bezpieczeństwa ani finansowego ani emocjonalnego, zachowuje się jak duże dziecko, bez skrupułów, nawet chrzciny robiłam sama, często zostawia mnie samą z dziećmi na 1-2 m-ce a on siedzi u mamy i przełącza kanały w tv-to jest jego główne zajęcie. Nieraz już myślałam o rozwodzie tylko brak mi odwagi i szkoda dzieci ale zaczynam coraz częściej dochodzić do wniosku że większą krzywdę im robię skazując ich na taki dom (prawie patologiczny) niż życie bez ojca, tym bardziej, że coraz bardziej przekracza wszelkie granice i wiem ze muszę z tym skończyć i wiem że sobie sama poradzę i może będę miała bez niego lepiej i dzieci uzyskają spokój i może choć trochę normalny dom i nie będą patrzeć na "złego" ojca (mam nagrania jak mnie i dzieci traktuje, obdukcję i świadków).

I teraz proszę o kilka informacji tych którzy już są po, czytałam trochę ale prawo czasami ma się nijak do doświadczenia, dlatego mam kilka pytań:

1.mój jedyny dochód to zasiłek z MOPSu 500 zł, poza tym mamy oszczędności ok. 10 tys, którymi praktycznie ja dysponuję, tzn. mam na życie, utrzymanie dzieci, siebie, rachunki, kredyt mieszkaniowy, raty (ok.1200-1500 zł samych rachunków) bo to jest tak, że mąż niedawno zaczął pracować i jak chce to opłaci jakiś rachunek jak nie to ja muszę a wcześniej jak nie pracował to ja opłacałam. Te oszczędności to moje jedyne zaplecze i bezpieczeństwo, że za pół roku jak nie znajdę pracy będę miała na życie i wiadomo, że nie chcę się nimi dzielić.
I moje pytanie brzmi czy w tej sytuacji mogę złożyć wniosek o alimenty, czy powie, ze mam oszczędności to alimenty mi się nie należą????? czy muszę te oszczędności wykazywać

2. Jak pisałam z udowodnieniem winy raczej nie będę miała problemów tyle tylko czy uważacie, że jest sens i warto o to toczyć dodatkowo wojnę, co właściwie mi to da poza moją satysfakcją, na której nie koniecznie mi zależy a raczej chciałabym to zrobić bezproblemowo choć wiem, że on zrobi wszystko aby uprzykrzyć mi życie

i właściwie czy mogę złożyć pozew za porozumieniem stron a w trakcie w zależności jak on będzie się zachowywał i jaki będzie przebieg sprawy wyciągać dowody np: obdukcje, o której on nie wie i wtedy zmienić na pozew z orzekaniem o winie

to samo się tyczy dzieci, jakie macie doświadczenia z ograniczeniem praw rodzicielskich, czy też to ma sens, chodzi mi o to, że wiem, ze on będzie chciał mi dokuczyć kosztem dzieci, jest bezwzględny, i nie chcę aby dzieci były kartą przetargową i robił z nimi co chce, tzn. dla dobra dzieci ja chcę decydować o istotnych dla nich sprawach bo wiem, że z nim się nie dogadam i chcę uniknąć sytuacji, ze o byle co będziemy się kłócić bo on będzie miał inne zdanie a to tylko dlatego aby dokuczyć i nie ważne co lepsze dla dzieci, dodam, ze zostawiał mnie wiele razy i nie interesował się dziećmi.

3.Podział majątku, wiem, ze to odrębny proces już po rozwodzie, my mamy kawalerkę, którą kupiliśmy przed małżeństwem na współwłasność, ja miałam większy wkład finansowy, (i moja zdolność kredytowa) zarówno przy kupnie jak i utrzymaniu mieszkania, co mogę udowodnić. On poza tym mieszkaniem ma dom, który dostał w spadku, dla mnie ta kawalerka jest jedynym mieszkaniem. Teraz w związku z tym, że nie możemy wytrzymać w jednym pokoju, dla spokoju mojego i dzieci wyprowadziłam się do mamy na czas rozwodu - nie wiem czy dobrze??, ale jakie mam szanse aby zatrzymać całą tą kawalerkę dla mnie i dzieci jako jedyne miejsce do zamieszkania czy sąd jest bezwzględny i pół na pół bo przecież wiadomo, ze po rozwodzie nie możemy mieszkać dalej wszyscy w tej kawalerce


Z góry dziękuję za wszelkie informacje i wskazówki


    • kobieta306 Re: dla tych już po - spraw kilka!!! 16.02.12, 12:30
      wyjasnij mi jak to robisz, że z 500 zł z MOPSu opłacasz 1500 zł samych rachunków. Jedziesz na oszczednościach , które wyniosza TYLKO 10.000? A dzieci nie kosztują?
      Napisz szczerze czy ten nieporadny mąz się nic a nic nie dokłada?? Jakaś magia??
      • gosiek1005 Re: dla tych już po - spraw kilka!!! 16.02.12, 12:46
        oszczędności były większe, ale niestety topnieją, tyle mam na dzień dzisiejszy i jak pisałam nieraz mąż opłacał jakieś rachunki, w większej mierze ja ale on też miał swój udział, np: w zeszłym roku pracował 4 m-c- to płacił, jak nie pracował to wyciągaliśmy oszczędności
        • kobieta306 Re: dla tych już po - spraw kilka!!! 16.02.12, 12:53
          piszesz:
          Te oszczędności to moje jedyne zaplecze i bezpieczeństwo, że za pół roku jak nie znajdę pracy będę miała na życie i wiadomo, że nie chcę się nimi dzielić.

          przeciez one ledwo starcza, żeby jeszcze pól roku ciagnąć te opłaty, a później sie skończą. Sam rozwód może trwać znacznie dłużej.
    • kobieta306 Re: dla tych już po - spraw kilka!!! 16.02.12, 12:35
      a wyłączna wina męża na czym polega?

      i jeszcze - dlaczego chcesz tylko dla siebie mieszkanie, które jest obecnie wspólne i zostało równiez wspólnie kupione?

      No i na koniec - na jakiej podstawie chcesz ograniczyc ojcu prawa rodzicielskie?
      • gosiek1005 Re: dla tych już po - spraw kilka!!! 16.02.12, 13:02
        o winie pisałam w poprzednim wątku "dla tych już po -proszę o informacje", dowody też mam

        a mieszkanie nie chcę tylko dla siebie, chcę również dla dzieci bo niby co ja mam zrobić z dziećmi, gdzie zamieszkać, sprzedamy mieszkanie, kasę podzielimy na pół i co ja za to kupię, jaki kredyt matka z 2 dzieci dostanie, nawet jak zacznę pracować

        On ma gdzie zamieszkać, ma swój dom po babci ja nie.

        Jeśli chodzi o prawa rodzicielskie, to co to za ojciec, który:

        -nie interesuje się dziećmi przez 2 m-ce
        -nie ma na chrzcinach własnego dziecka
        -nie chce zawieść własnego syna do lekarza a jak dzieci jego siostry miały parę stopni gorączki zawoził bez żadnego ale,i to nie jeden raz
        - nie był na pierwszych, drugich urodzinach córki (ma 2 latka, 2 lutego miała 2 urodziny i co choć zadzwonił)
        - nie interesuje się czy mam co dać im jeść, nie wie gdzie są zapisane jego dzieci do przedszkola, na oczach dzieci, które aż się zachodzą z płaczu wyciąga ręce i nie ma żadnych oporów - czy on nie widzi jaki daje przykład
        - nie zajmuje się dziećmi co pisałam w w/w wątku, czy on im poczyta, porysuje, zabierze ich gdzieś - nie, włączy tylko film gdzie się mordują, dosłownie rżną i uważa, że dzieci tego nie rozumieją i jest wszystko w porządku


        to tylko niektóre zarzuty
        • kobieta306 Re: dla tych już po - spraw kilka!!! 16.02.12, 13:18
          gosiek1005 napisała:
          > a mieszkanie nie chcę tylko dla siebie, chcę również dla dzieci bo niby co ja m
          > am zrobić z dziećmi, gdzie zamieszkać, sprzedamy mieszkanie, kasę podzielimy na
          > pół i co ja za to kupię, jaki kredyt matka z 2 dzieci dostanie, nawet jak zacz
          > nę pracować. On ma gdzie zamieszkać, ma swój dom po babci ja nie.


          no szok jak dla mnie. Znaczy chcesz go wykopać z mieszkania, bo on ma dom po babci?? I co z tego?? Decydujesz się na rozwód, to musisz swojego męża spłacić. Takie jest prawo. Na szczęscie.

        • mayenna Re: dla tych już po - spraw kilka!!! 16.02.12, 13:25
          Nie bije ich? nie znęca się? Jest nałogowym alkoholikiem? Stwarza sytuacje zagrażające życiu i zdrowiu dzieci?
          Fakt niezajmowanie się i nieinteresowania dziećmi to tez za mało do ograniczenia praw.Takich ojców jest bardzo wielu i nawet niekoniecznie zony się z nimi rozwodzą. Zle wybrałaś sobie męża bo masz w stosunku do niego takie oczekiwania, których on pewnie nie rozumie i nie umie spełnić.
        • zmeczona100 Re: dla tych już po - spraw kilka!!! 16.02.12, 20:59
          sprzedamy mieszkanie, kasę podzielimy na
          > pół

          Kasę dzielicie proporcjonalnie do tego, co włożyliście w mieszkanie przed ślubem.
          A tak w ogóle, to zamiast sprzedaży, to rozważ spłatę na rzecz exa- też w wysokości proporcjonalnej do włożonej przez niego kasy i aktualnej wartości mieszkania (do wartości nie wliczasz kredytu, który został Ci do spłacenia- o ile to jest kredyt tylko na Ciebie).

          Orzekanie o winie warto brać pod uwagę w sytuacji, kiedy mozna otrzymać alimenty na siebie (darujcie sobie Wasze święte oburzenie z tego powodu tongue_out ) albo istnieje uzasadniona obawa, że pan w którymś momencie podupadnie na zdrowiu i pozostanie bez środków do zycia (wtedy mógłby ubiegać się o alimenty od Ciebie). No i zawsze warto rozważyć kwestię winy, jesli jest to ważne dla Ciebie, dla poczucia zupełnego zamknięcia tego rozdziału w swoim życiu niektórzy tak mają- m.in. i ja).
          • darek9634 Re: dla tych już po - spraw kilka!!! 16.02.12, 21:44
            "Orzekanie o winie warto brać pod uwagę w sytuacji, kiedy mozna otrzymać alimenty na siebie (darujcie sobie Wasze święte oburzenie z tego powodu )"

            I jak się panie burzą jak jest mowa o bankomacie i ich radach.
            Rozumiem jeszcze rady nt alimentów na dzieci. To poradź jeszcze, że jak były mąż będzie już niewypłacalny to można upomnieć się o alimenty do jego rodziców i rodzeństwo. Poleć po całości.
            • zmeczona100 Re: dla tych już po - spraw kilka!!! 16.02.12, 22:00
              Niewypłacalny, bo przepisał wszystko, wyprzedał i jest z tego powodu biedny jak mysz kościelna, czy z innego powodu?

              Skoro jedno z rodziców zwalnia się z podjętych obowiązków i ma w d.pie własne dziecko, to pozostaje mu rola bankomatu. Czyżby to było dziwne?
              • darek9634 Re: dla tych już po - spraw kilka!!! 16.02.12, 22:48
                Temat zmienił się w pyskówkę o bankomatach dlatego nie będe już pisał.
                Jako prosty chłop ci napiszę, że nie wszystko jest takie oczywiste.
                Hipotetyczna sytuacja:
                Pozew żony, potem jej wniosek o zabezpieczenie, przyznane z klauzulą wykonalnosci z wyrównaniem wstecz, mąż dostajeje pismo później niż żona, ona do komornika, te sprawy komornik robi b.szybko, zajęte konto, zajęte wynagrodzenie w pracy, alimenciaż z komornikiem niemile widziany w pracy, zwolnienie, dług alimentacyjny rośnie.
                Historyjka w czarnych barwach ale możliwa.
                Nic nie wyprzedał, nie przepisał, czuje miłość do żony wink a teściowie do synowej.
    • mayenna Re: dla tych już po - spraw kilka!!! 16.02.12, 13:08
      1. Oszczędności są do podziału tak jak i cały majątek, którego dorobiliście się w trakcie trwania małżeństwa.Alimenty są na bieżące utrzymanie dzieci i oszczędności nie są brane pod uwagę tylko potrzeby dzieci i możliwości zarobkowe rodziców.
      2. Jeśli sad orzeknie chociaż 15 twojej winy to rozwód będzie z obopólnej winy. Rozwód z udowadnianiem trwa dużo dłużej zwykle niż za obopólna zgodą. Lepiej jest się porozumieć we wszystkich sprawach. Tak jest korzystniej dla dzieci i dla was tez.Próbuj rozmawiać z mężem o polubownym zakończeniu waszego związku.
      3. Czemu chcesz ograniczyć ojcu prawa rodzicielskie? Takiego ojca swoim dzieciom wybrałaś. Nie masz tez za bardzo podstaw do takiego ograniczenia. Proponuję żebyś trochę ochłonęła i nie myślała jak tu facetowi dokopać tylk rozważyła co jest najlepsze dla dzieci. One tego ojca potrzebują i żadna "nowa szansa" nie zastąpi im ojca, choć może być dla nich kimś równie ważnym i kochanym.Odmienne poglądy nie są wystarczającym powodem do pozbawienia praw.

      Najlepsza rada jaka ci mogę dać to załatwienie sprawy w sposób jak najbardziej pokojowy i spokojny. Dobry kontakt ojca z dziećmi jest tego warty.
      • mayenna Re: dla tych już po - spraw kilka!!! 16.02.12, 13:09
        *miało być 1% winy
      • kobieta306 Re: dla tych już po - spraw kilka!!! 16.02.12, 13:15
        mayenna napisała:
        Proponuję
        > żebyś trochę ochłonęła i nie myślała jak tu facetowi dokopać tylk rozważyła co
        > jest najlepsze dla dzieci. One tego ojca potrzebują i żadna "nowa szansa" nie z
        > astąpi im ojca, choć może być dla nich kimś równie ważnym i kochanym.Odmienne
        > poglądy nie są wystarczającym powodem do pozbawienia praw.


        otóż to.
        • gosiek1005 Re: dla tych już po - spraw kilka!!! 16.02.12, 15:04
          ja nie mówię, że koniecznie tak chcę, tak naprawdę to niczego nie jestem pewna

          ja po prostu rozważam różne opcje, szukam argumentów za i przeciw, czytam co inni mają do powiedzenia, jakie innych osób są doświadczenia, powoli i na spokojnie sobie rozważam, analizuję, to nie jest łatwa decyzja, pewnie wszyscy co tu piszą doskonale o tym wiedzą, nie zamykam się na żadne sugestie - myślę, że to dobrze, że chcę wymienić poglądy, może też coś zrozumieć

          wiem, że nie wszystko jest czarne albo białe albo niestety -wtedy może życie byłoby łatwiejsze
          • mozambique Re: dla tych już po - spraw kilka!!! 16.02.12, 15:12
            "dla dobra dzieci ja chcę decydować o istotnych dla nich sprawach bo wiem, że z nim się nie dogadam i chcę uniknąć sytuacji, ze o byle co będziemy się kłócić bo on będzie miał inne zdanie"

            dobrze ze dodałas 'DLA DOBRA DZIECI" - bo juz bym pomyslała : "dla MOJEGO ŚWIĘTEGO SPOKOJU odizoluję dzieci od ojca "
Inne wątki na temat:
Pełna wersja