Dlaczego nie mam prawa

19.02.12, 13:35
przeżywać mojego rozstania jak żałoby? Dlaczego każdy mówi, że nie mam nad czym płakać.. a może mi właśnie jest potrzebny ten płacz.. dlaczego moja własna matka uzurpuje sobie prawo do tego żeby mi mówić jak mam się czuć..już dłużej nie wytrzymam.. nie wytrzymam tego bólu.. chcę żeby to wszystko się skończyło.. jestem po punkcji, w kołnierzu ortopedycznym, nie mam siły. Nie wiem czego od Was oczekuje ale mam ochotę wykrzyczeć że po prostu, najzwyczajniej w świecie nie daje rady.. mam prawo, kurwa mać to było 10 lat, lepszych, gorszych ale wbrew wszystkiemu kiedyś bardzo kochałam. A teraz z tym piperzonym bólem jestem sama jak i z acała resztą. Niech to się skończy.Przepraszam Was, bo wiem że kazdy z Was dźwiga swój ciężki krzyż.
    • polifonia1983 Re: Dlaczego nie mam prawa 19.02.12, 13:38
      Ależ masz prawo.
      To oczywiste, że stratę i rozstanie przeżywa się tak samo jak żałobę, ze wszystkimi jej fazami.
      Może być inne natężenie uczuć, ale psychika działa dokładnie tak samo.
      • inna_nowa_ja Re: Dlaczego nie mam prawa 19.02.12, 13:47
        mama, siostra mówią mi na okragło, że nad czym ja płaczę, ano nad tym, że nie takiego życia chciałam dla siebie i dzieci, ano dlatego, że kochałam mojego m bardzo, pewnie gdzieś tam w głębi nadal jestem z nim związana.. próbuje sobie tłumaczyć i główka mi mówi jedno ale emocji to drugie, nie umiem ich oszukać. A wszyscy dookoła wiedzą lepiej... A ja od wczoraj mam fazę histerycznego płaczu, chciałabym nie myśleć, przestać czuć. Chciałabym wyjechać żeby nie słyszeć tych wszystkich mądrych rad jak powinnam się czuć.. a ja chciałabym żeby ktoś mnie przytulił i powiedział, że minie, że wszystko ma swój koniec, i ból i rozstanie.
    • odnalazlem_siebie Re: Dlaczego nie mam prawa 19.02.12, 13:45
      Skoro bliscy sugerują Ci tłumić emocje, a jest Ci z tym źle to zrób na odwrót i KRZYCZ z całych sił może Ci to pomoże. Każdy jest inny, każdy ma inną metodę na siebie, na swój "ból". Może jakaś konsultacja ? dobry fachowiec pomoże Ci przejść przez to...
    • mola1971 Re: Dlaczego nie mam prawa 19.02.12, 13:57
      Inna, masz prawo czuć się tak, jak się czujesz. To są emocje, nie mamy wpływu na nie. Wpływ mamy tylko na to, co z tymi emocjami robimy. A co robić? Najlepiej ich nie tłumić. Masz ochotę krzyczeć to krzycz, masz ochotę płakać to płacz.
      Widzisz, nawet po najgorszym draniu się cierpi i jest to normalne. Cierpi się nie z powodu rozstania z tym konkretnym człowiekiem, lecz z powodu tego, że nie ma już nadziei, trzeba się pogodzić ze zmianą.

      Najważniejsze jest zdrowie, dbaj o siebie. Z resztą czas zrobi swoje, emocje się uspokoją.
    • inna_nowa_ja Re: Dlaczego nie mam prawa 19.02.12, 14:09
      Mola, masz rację, ja wiem i on wie, że nasze małżeństwo to porażka, wiele wycierpiałam, ale właśnie zdałam sobie sprawę, że nie ma mnie - Magdy, jest już teraz ktoś zupełnie inny.. nadziei nie ma, ona umarła, umarła część mnie. I nie umiem się pozbierać do kupy, wczoraj pomyślałam, żeby ten piperzony rak mnie zjadł ale dzisiaj przyszło otrzeźwienie.. i generalnie poza dziećmi nie mam nikogo, mam jeszcze Was, ludzi po lub w trakcie rozwodu i dziękuje że jeszcze ktoś bezinteresownie Cie wysłucha i nie będzie naśmiewał, nie będzie oceniał. Mam nadzieję że jutro będzie lepiej. Dziękuje Wam.
    • na_rozdrozu76 Re: Dlaczego nie mam prawa 19.02.12, 14:09
      Inna!
      Oczywiście, ze masz prawo! i nawet powinnaś przejść wszystkie etapy żałoby. płacz jak najbardziej wskazany - bardzo oczyszcza. Zresztą - na wszystkie emocje jest miejsce. Daj sobie do tego prawo, to Twoje życie i Twoje odczucia.
      Trzymaj się Kochanasmile Przede wszystkim życzę Ci dużo zdrowia i spokoju.
      I ślę w Twoim kierunku tyle ciepłych myśli i dobrej energii ile mam w sercusmile
      I nie jesteś sama - masz nassmile Wirtualnie, bo wirtualnie, ale jesteśmy z Tobąsmile
      Ściskamsmile
      na rozdrożu (właściwie powinnam już zmienić nicksmile)
      • blue_ania37 Re: Dlaczego nie mam prawa 19.02.12, 14:19
        Innasmile
        Ja też nadal umiem się poryczeć....i też mi bywa smutno...
        Ale wiem, że płaczę nie za nim...tylko za częścią mojego życia które umarło...
        Trzeba znów znależć sobie w życiu nowe cele.
        To jest tak jakby trzeba znów się urodzićsmile
        Ja zmieniam wszystko...nie umiem nawet używać tej pasty którą używałam 9 lat...ale zaczyna mi być z tym dobrze...
        Ściskam
        Ania
        • inna_nowa_ja Re: Dlaczego nie mam prawa 19.02.12, 14:27
          Tydzień temu miałam urodziny i dostałam na cd mix naszego życia i ja nie umiem tego ot tak przekreslić, nie umiem się teraz odnaleźć, po fazie złości i wściekłości przyszedł czas na ten mój histeryczny płacz... chciałabym stąd wyjechać, zacząć wszystko od nowa, chciałabym zapomnieć tamtą Magdę, być Inną. CHciałabym zasnąć, żeby nie myśleć, nie czuć, myślalam że najgorsze mam za soba a tu zonk. Dziękuje Wam, że nie kopiecie mnie w dupe, że tak wirtualnie czuję wsparcie bądź co bądź obych ludzi.
    • heksa_2 Re: Dlaczego nie mam prawa 19.02.12, 14:26
      Inna, płacz, nie przejmuj się komentarzami. Płacz oczyszcza, musisz przejść wszystkie etapy żałoby. Mama nie rozumie, ża płaczesz nad sobą a nie nad nim. Masz pełne prawo płakać, nawet jeśli był najgorszym draniem. Nie należy tłumic emocji, bo zawsze kiedyś wypłyną. Po deszczu zawsze wychodzi słońce. Będzie dobrze!
    • malgolkab Re: Dlaczego nie mam prawa 19.02.12, 19:20
      oczywiście, że ci wolno... ludzie (w tym rodzice) chcą dobrze, tylko pewnie nie wiedzą jak się wtej sytuacji zachować, w naszym społeczeństwie jeszcze do niedawna tematy takie jak: śmierć, choroba, rozwód, zdrada itd. były tabu, stąd wielu ludzi (szczególnie starszych0 ma z tym problem, a inni pewnie chcą cię nieudolnie pocieszyć
      • adam543 Re: Dlaczego nie mam prawa 19.02.12, 19:35
        Tak to jest prawda. To jest temat tabu. Rodzina nie potrafi zrozumieć i pocieszyć. Przyjaciele i znajomi nie rozumieją problemu i chowają głowę w piasek i odwracają się od nas.
        Pisaliśmy już o tym. Przechodz po swojemu wszystkie etapy około rozwodowe, płacz, ciesz się , spoglądaj w przyszłość i przeszłość .... Bądz sobą.
        Przyjedz koniecznie na spotkanie warszawskie.
    • kami_hope Re: Dlaczego nie mam prawa 19.02.12, 19:36
      Krzycz. Bardzo dobrze, że to robisz, a nie tłamsisz w sobie. Masz prawo do tego bólu. I chociażby w ocenie innych „nie masz nad czym płakać”, to Ty wiesz, że masz, i jak potrzebujesz to rób to.
      Inna_nowa, ja w podobny sposób straciłam przyjaciółkę, z którą byłam związana od liceum. Ledwie upłynęło trzy miesiące od rozstania, a już zabroniła mi płakać. Też uznała, że nie mam po czym rozpaczać, bo przecież i tak byłam nieszczęśliwa. A to nie jest tak… Bo rozstanie boli zawsze. I rozpaczać możesz nie tylko „za kimś”, ale także za straconymi nadziejami, z powodu rozczarowania, za bezpowrotnie minionymi wspaniałymi chwilami, i z wielu wielu innych powodów.
      Ostatni raz jak rozmawiałyśmy przez telefon, właśnie mnie ochrzaniała, a ja w końcu nie wytrzymałam i płakałam… a ona dalej swoje. Prosiłam, żeby już przestała tak mówić, bo to bardzo boli, a ona dalej. Ja mówię, przestań, bo czuję jakby mi zaraz miało coś w mózgu pęknąć… i że odłożę zaraz słuchawkę, że przepraszam… I nie dała za wygraną. A ja odłożyłam słuchawkę w końcu. I przez te swoje bóle przeszłam bez wsparcia przyjaciółki. Po dziś dzień nie rozmawiamy (a było to ponad dwa lata temu), bo to ona poczuła się urażona tym, że odłożyłam słuchawkę, bo „przed nią nikt słuchawki nie odkłada”.
      Inna_nowa, to Ty wyznaczasz granicę, to Ty zarządzasz swoim bólem, i będziesz w żałobie tak długo aż w końcu odżałujesz. I nikomu nic do tego. Jeśli nie dają Ci wsparcia, to niech przynajmniej nie przeszkadzają.
    • bibe08 Re: Dlaczego nie mam prawa 19.02.12, 20:04
      Jak widzę, do tej pory wypowiadały się tylko kobiety. Ja jestem mężczyzną, rozwiedzionym.po swoim związku odprawiłem regularną żałobę, bolało bardzo. Rozwód to przecież śmierć naszych marzeń, pragnień, musimy nauczyć się bez nich wiedząc że już nigdy się nie spełnią i nie będzie dobrego końca. Długo było mi w tej żałobie źle, smutno, płaczliwie, była we mnie złość, żal, poczucie skrzywdzenia mimo że to ja też krzywdziłem, poczucie niesprawiedliwości żę nie chcą mi wybaczyć ........... Teraz jest już żyję spokojnie, minęło siedem lat od rozwodu , mija czwarty rok od wyprowadzenia się z naszego domu. jest dobrze
      • real.gejsza Re: Dlaczego nie mam prawa 19.02.12, 20:28
        Płacz, to najbardziej naturalna sprawa. Rozwód to ogromny kryzys. Uleganie lub wmawianie sobie, że "nie ma po czym , za kim płakac" to oszukiwanie samego siebie. Te uczucia wrócą, prędzej czy pozniej, tyle ze skumulowane. Ja swego czasu, gdy po dniach "trzymania sie" dopadały mnie czarne myśli, nie walczyłam z tym. Jak miałam ochotę wyć niczym kojot to wyłam w poduchę. Pamiętam jak mówiłam sobie- ok, dopadło mnie, dzisiejszy wieczór daję sobie prawo do bycia słabą, mogę wyć, szlochać, rozczulac się nad sobą itd itp, ale jutro juz bedzie lepiej. Moje dziecko potrzebuje mnie w formie, chcę byc zdrowa bo moje życie się nie kończy. Konczy się pewien etap. Coś się kończy by coś innego się mogło zacząć. Ktoś kiedys napisał, ze Bóg zamyka nam jedne drzwii a otwiera kolejne- tylko nie do zniesienia jest ten moment przeciagu...
        Rozwój musi realizować się poprzez pracę nad porzucaniem tego, co było, przechodzenie przez swoisty kryzys żałoby, by być wolnym i gotowym na przyjęcie przyszłości. Nieprzewidywalność, niepewność immanentnie obecna w procesie życia nie pozwala na wyeliminowanie możliwości konfrontacji z czymś, co w subiektywnym odbiorze zostanie zinterpretowane jako niezrozumiałe i przerastające nasze możliwości.Zakceptowanie tej rzeczywistości, pozwolenie sobie na doświadczenie niemocy doprowadza jednak do satysfakcji pokonania kryzysu.
        Zycze Ci dużo siły, dbaj o siebie, pozdrawiam.
        "W domu wariatów lądujemy nie przez wielkie kłopoty, nie przez stratę ukochanej osoby, lecz przez sznurowadło, które pęka, kiedy nie mamy ani chwili do stracenia".
        • kami_hope Re: Dlaczego nie mam prawa 19.02.12, 21:00
          Mała uwaga. Zapożyczone teksty powinny być ujęte w cudzysłów. Istnieją pewne wyjątki, ale w tym wypadku, tego wyjątku nie ma.

          Przepraszam, ale nie dało się nie zauważyć (i przemilczeć).
          • real.gejsza Re: Dlaczego nie mam prawa 19.02.12, 21:20
            kami_hope napisała:

            > Mała uwaga. Zapożyczone teksty powinny być ujęte w cudzysłów. Istnieją pewne wy
            > jątki, ale w tym wypadku, tego wyjątku nie ma.
            >
            > Przepraszam, ale nie dało się nie zauważyć (i przemilczeć).

            Moją intencją nie było podszywanie sie pod cudzy tekst smile Przeczytałam ten post, czytajac opracowanie tematu. Ktoś widocznie poszedł przede mną na skróty...
            Chyba ktoś ma dziś gorszy dzień i się czepia. Mimo wszystko pozdrawiam.
    • moniapoz Re: Dlaczego nie mam prawa 19.02.12, 21:28
      moim zdaniem masz prawo to przeżywać jak czujesz nikt z bliskich nie powinien Ci mówić co powinnaś czuć, choć wiem, że zwłaszcza matki potrafią nieświadomie tak dowalić, że jeszcze jest gorzej.
      ja osobiście nie odczuwam żalu - byłam szaleńczo zakochana, z teraźniejszego punktu widzenia jak idiotka - ale nie czuję żalu za tym co było bo wiem, że to była patologia.
      mam tylko takie poczucie zmarnowania życia....trudne do określenia. niby wszystko jeszcze przede mną ale tego nie czuję. no i żal mi strasznie moich dzieci.....oj żal...tak bym chciała zaszczepić im wzorzec prawidłowo funkcjonującej rodziny.....a powieliłam błędy rodziców do których mam pretensje. bez sensu to wszystko....

      ------
      Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
      Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
    • inna_nowa_ja Re: Dlaczego nie mam prawa 19.02.12, 22:42
      Dzięki za wsparcie, już myślałam,że jakaś psychiczna jestem z tym płaczem, na spotkaniu będę napewno. Nie wiem dlaczego ale weekendy są najgorsze, w tygodniu jakoś się trzymam, a wczoraj, ten ból, ta tęskonota za normalnością, to wielkie rozczarowanie, nie umiem poradzić sobie z największym problemem, z poczuciem winy. Mój m twierdzi, że nie ma sobie nic do zarzucenia, mama uważa, ze ona miała gorzej (bo ojciec pił) a żyje z nim do dzisiaj. Że to ze mną jest coś nie tak, że ja się nie nadaję na partnerkę i nigdy nie stworzę fajnego związku. Moje poczucie własnej wartości to DNO, ale nie upodlę się żeby prosić by wrócił, nie po to aby miesiąc było fajnie a potem ostry zjazd w dół. Nie jem, nie śpię, pić nie mogę(: (pifka of cors), fajki jedynie się ostały. Przeleżałam cały dzień w łóżku, nic nie zrobiłam, w domu burdello bum bum, bo dzieciaki wariowały.. czekam jutra.. jutro będzie lepiej, musi być bo inaczej zwariuję.
      • moniapoz Re: Dlaczego nie mam prawa 19.02.12, 22:52
        nie słuchaj innych dobrych rad bo nikt nie wie jak było - tylko Ty.
        ja też jestem w tym dole i stwierdzam że nie nadaję się do związku ale w tej chwili to zaakceptowałam i mimo smutku jakoś to akceptuję.

        ------
        Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
        Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
        • inna_nowa_ja Re: Dlaczego nie mam prawa 19.02.12, 23:05
          nie myślę o tym czy kiedyś tam z kimś będę, cholera gdyby to on mnie wyrzucił mogłabym czuć się pokrzywdzona a tak.. ja go z hukiem wywaliłam ( a miałam być ta opanowana i klasę pokazać.. ło matko to pokazałam jak się darłam spierdalaj, ze pewnie pół ulicy mnie słyszało) i to on jest ofiarą. A teraz we mnie tkwi to gigantyczne poczucie winy.
          • moniapoz Re: Dlaczego nie mam prawa 19.02.12, 23:07
            toż ja właśnie o tym mówię smile to minie....inaczej spojrzysz Ty na to i Twoi bliscy ale musi minąć czas - banalne ale prawdziwe.

            ------
            Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
            Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
          • argentusa Re: Dlaczego nie mam prawa 20.02.12, 09:42
            Inna, już inni pisali- to normalne. MAsz prawo do rozpaczy, płaczu, smutku.
            A bądź skupiona na sobie. I na tym, czego Ty chcesz.
            Myślę, że masz szansę być jeszcze z kimś. O ile doprowadzisz sie do stabilności emocjonalnej.
            Teraz -IMO za wcześnie. Teraz trzeba przejsc wszystkie etapy żałobne. A potem być otwartym na nowe.
            Tylko i aż tyle. Trudne, ale mozliwe smile
            Czego życzę smile
            Ar.
    • lampka_witoszowska Re: Dlaczego nie mam prawa 20.02.12, 10:16
      Inna_Nowa_Ja, płacz ile trzeba
      tym, co radzą, powiedz, że jak sie wypłaczesz, to przestaniesz, a teraz płaczesz i prosze ot uszanować

      swego czasu objechałam rodzinę, jak mojej 2latce tłumaczyli, że ma nie płakać, jak rabnęła o podłogę, bo płaczą tyko mazgaje
      oj, się działo, bo mnie tapnęło, zamiast tulić lekcja duszenia w sobie
      wyrodziłam się zdecydowanie
      powiedziałam m.in., że nei płaczą tylko kaleki emocjonalne

      jak będzie trzeba, to i Twojej rodzinie wyjasnię rolę płaczu w procesie zdrowienia - równiez dosłownego zdrowienia - rzeknij słowo smile

      tak więc, RYCZ, MAŁA, RYCZ! ile trzeba
    • ewela1_1 Re: Dlaczego nie mam prawa 20.02.12, 10:22
      Inna, jak najbardziej masz prawo. Krzycz, płacz, wyładuj zlosć, rzucaj poduszkami, ja kiedyś potrzaskałam moja ulubiona zastawę ślubną, talerz tylko, co prawda big_grin. Oczywiscie nikt tego nie widzial, a mi nie było szkoda, ulżyło mi...Nie wstydze się swoich emocji i nie wstydzilam...ale dzisiaj już jest ok, kobieta anioł jestem smile Jak mam zły dzień i mam ochotę zabić eksa i generalnie doła próbuję pomóc sobie myślami. Przestawiam się jak w zegarku, można sie tego nauczyć, ale emocje musza być choć troszkę uspokojone. Ty jeszcze jesteś na wczesnym etapie, ale w koncu nadejdzie ten moment..

      Trzymaj się, nie daj sięsmile
      -------------
      "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
      • inna_nowa_ja Re: Dlaczego nie mam prawa 20.02.12, 11:35
        dzięki Dziewczyny i Chłopaki, jakoś mi lepiej, czekam z ustęsknieniem aż wyciszą się we mnie emocje i nadejdzie ten moment uspokojenia. Aha i uważajcie dziś na siebie bo ślizgawica jak jasna cholerasmile
    • mama_myszkina Re: Dlaczego nie mam prawa 20.02.12, 19:54
      Masz prawo. Rozstanie to jest żałoba i przechodzi się podobne fazy jak po śmierci kogoś bliskiego. Masz prawo czuć to, co czujesz i nie musisz słuchać innych, którzy mówią Ci, co czuć powinnaś.
    • lampka_witoszowska Re: Dlaczego nie mam prawa 20.02.12, 20:10
      z dedykacją dla płaczącej Innej

      www.youtube.com/watch?v=4qCIktQAtAc
      mam nadzieję, że wejdzie
    • kara_mia pytanie do innej : 20.02.12, 22:32

      Oczywiście , że masz prawo.
      Mnie raczej zaintrygowało dlaczego chcesz?potrzebujesz?, żeby to prawo, ktoś "z boku" ci potwierdził.. lub wręcz dał?
      A jak pod twoim postem będzie 40 wpisów, że nie masz prawa się tak czuć, to twoje prawo do smutku zmaleje?

      Twoje prawo nie zależy od wpisów forumowiczów ani od tego co mówi mama.. ono jest.
    • garibaldia Re: Dlaczego nie mam prawa 20.02.12, 23:17
      Powiedz mamie, że czujesz potrzebę popłakania, bo tak łatwiej Ci ten cały żal jest z siebie zrzucić i potem będzie Ci lżej. Pewnie zrozumie, gdy do niej dotrze, że te łzy to są "normalne" do pożegnania się z przeszłością i się za jakiś czas skończą, a nie będzie się bała że się w nich utopisz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja