Foch i srająco pierdzący ton

05.03.12, 13:37
głosu mojego męża, tak mnie wkurwia jak nic innego. Dzwoni i pyta tym swoim piardzielowatym głosem czy ma odebrać córkę z przedszkola, więc mówię, skoro jesteś mobilny i masz czas to tak. I za chwilę słyszę jak syczy do tej słuchwaki: No przecież pytam, i chyba skoro dzwonię to mogę ją odebrać.
Mija jakiś czas próbuje się dodzwonić żeby jak już odbiera dziecko przy okazji przywiózł mi wypełnione przez niego dokumenty jakie trzeba złożyć do przedszkola i co? Ano jak zwykle nie odbiera(:. I tak mi robi non stop. Ale jak ja nie daj Bóg nie odbiore to zaraz jest sms: co, przeszkadzam w czymś?
Tak sobie ulałam na forum a co tam.
    • nowel1 Re: Foch i srająco pierdzący ton 05.03.12, 14:00
      Uodpornienie się zajmuje co najmniej kilka miesięcy smile
      • inna_nowa_ja Re: Foch i srająco pierdzący ton 05.03.12, 14:05
        oj, chciałabym aby po mnie spływało jak po kaczce, ale to chyba jeszcze nie ten moment(:
        • tom-74 Re: Foch i srająco pierdzący ton 05.03.12, 14:07
          Olej to smile
          Im rzadziej będziesz reagować, tym rzadziej będziesz się z tym spotykać.
          To samo robiła moja ex. W tej chwili nie mam z tym problemu.
          • inna_nowa_ja Re: Foch i srająco pierdzący ton 05.03.12, 14:14
            chciałabym zlać, musze sie jakos tego nauczyć. Nie rozumiem tego tonu i fochów bo przecież nie mówię mu żeby odebrał mnie od fryzjera czy od kochanka. Jak on mnie o coś prosi a ja mogę mu pomoć nie robię problemów i nie wypominam. Mam wrażenie że sprawia mu to przyjemność albo nie umie poradzić sobie z emocjami.
            • moniapoz Re: Foch i srająco pierdzący ton 05.03.12, 14:26
              on sobie nie radzi, ale Ty też.....potrzebujecie czasu.
              jak przestaniesz się denerwować to jemu się znudzi....

              ------
              Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
              Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
              • inna_nowa_ja Re: Foch i srająco pierdzący ton 05.03.12, 14:34
                jak długo? bo ja chciałabym się uodpornić, jakoś tak jest, że on ma focha a ja w środku już się denerwuję co takiego znowu się stało i czemu nie może ze mną rozmawiać jak z człowiekiem. Racja, jedyne lekarstwo zlać i się nie denerwować.
                • blue_ania37 Re: Foch i srająco pierdzący ton 05.03.12, 15:03
                  Naucz się też mówić srająco pierdzącym tonemsmilemi to juz przychodzi bez trudusmile
                  Pozdrawiam
                  Ania
                  • inna_nowa_ja Re: Foch i srająco pierdzący ton 05.03.12, 15:10
                    Ania, próbowałam to bez żadnego cześć, narazie czy spierdalaj odkłada słuchawkę.I wkurza mnie to, bo jeśli dzwonie to nie żeby sobie uciąć z nim pogadankę ale w konkretnej sprawie. Ostatnio syn był chory, przyjechał mąż a ja zapomniałam mu powiedzieć żeby o 13.00 podał Młodemu leki więc dzwonię... cisza, dzwonię drugi raz.... cisza,wysłałam sms-a odpowiedź: dzwonisz jak na sraczkę co tam znowu? No dzwonię jak na sraczkę skoro nie odbiera.
                    No i to mnie wkurza, zachowuje się wtedy jak palant(:
                    • blue_ania37 Re: Foch i srająco pierdzący ton 05.03.12, 19:53
                      Nie wiem to chyba przestawić w sobie myślenie.
                      Ja miałam na początku coś takiego samego jak Ty, ale od pewnego momentu zdałam sobie sprawę, że po drugiej stronie nie ma ani mi nikogo bliskiego, ani dobrego itp...po drugiej stronie słuchawki czy stojąc naprzeciwko siebie, stoi mój wróg.
                      Który mi nie pomoże, który nie wysłucha a przede wszystkim nie zrozumie.
                      Od tej pory nie gadam o niczym, bo to nie ma sensu, wysyłam smsy, jak jest odpowiedż normalna to kontunuję rozmowę...jak jest głupia w stylu zacytowanych przez ciebie, albo na zupełnie inny temat, mówię, piszę, że nie ma mi nudzić i, że nie jestem już od spełniania marzeń.
                      I nie więcej żadnej reakcji.
                      Będzie gulgotał, a TY nie bierz tego do siebie, kiedyś ( może?) przerobi temat.
                      Pozdrowienia
                      Ania
                      • segregatorwpaski Re: Foch i srająco pierdzący ton 05.03.12, 21:05
                        Dokładnie - tylko sms.
                        Po cholerę wysłuchiwać czegoś, co wkurza?
                        • segregatorwpaski Re: Foch i srająco pierdzący ton 05.03.12, 21:07
                          Acha i jeszcze to:
                          >Ale jak ja nie daj Bóg nie odbiore to zaraz jest sms: co, przeszkadzam w czymś?<
                          Abo nie odpisuj, albo odpisz "TAK" i już, tyle.
    • kasper254 Re: Foch i srająco pierdzący ton 05.03.12, 21:15
      Piszesz o człowieku, jeśli w ogóle wiesz, co to znaczy. Byłoby ci miło, gdybym napisał, żeś taka inna_nowa_ jak obsrana krowa? Ale nie napiszę, boś przecież inna. I ty. Nie ja.
      • zalosny.jestes Chłop jest na progu stania się bankomatem 06.03.12, 00:29
        a ty tu z ludźmi wyjeżdżasz...opanuj się człowieku. Najlepsze kapo w obozach śmierci to były kobiety. Dlaczego? Bo nie miały żadnych skrupułów...
        • nowel1 Re: Chłop jest na progu stania się bankomatem 06.03.12, 11:48
          Żałosny, już parę razy Ci to tłumaczono, ale pokuszę się o jeszcze jedną powtórkę.
          Ta metoda, którą stosujesz - hiperboli, przerysowania do granic absurdu - NIE DZIAŁA.
          Albo działa dokładnie odwrotnie, niżbyś chciał.
          Jest odrażająca, budzi tylko i wyłącznie niechęć do takich jak ty.
          Jestem rozwiedziona, wiele niefajnego przeżyłam "dzięki" mojemu ex, ale nigdy nie używałabym takich paskudnych argumentów przeciwko męskiemu rodzajowi, jak ty przeciwko kobietom w każdym poście.
          • zalosny.jestes I bardzo dobrze, bo żaden facet nie jest zdolny do 06.03.12, 13:46
            nowel1 napisała:

            > Jestem rozwiedziona, wiele niefajnego przeżyłam "dzięki" mojemu ex, ale nigdy n
            > ie używałabym takich paskudnych argumentów przeciwko męskiemu rodzajowi, jak ty
            > przeciwko kobietom w każdym poście.

            niszczenia czegokolwiek dla samej przyjemności niszczenia czy zemsty albo z chęci dokopania kobiecie. Dla was to chleb powszedni...taka tam subtelna różnica (jedna z wielu) między nami...
            • garibaldia zmień nick 06.03.12, 14:03
              dużo lepiej do twoich wypocin pasuje "nudny.jestem"
              • niutka Re: zmień nick 06.03.12, 19:40
                Ten tez ma niezly. Jest taki zalosny, ze az sie go czytac nie chce...
            • nowel1 Re: I bardzo dobrze, bo żaden facet nie jest zdol 06.03.12, 14:03
              Jesteś chorym człowiekiem.
              EOT.
          • niutka Re: Chłop jest na progu stania się bankomatem 06.03.12, 19:39
            Dlatego wlasnie ja tego pana sobie zablokowalam...
      • nowel1 Re: Foch i srająco pierdzący ton 06.03.12, 11:45
        Kasper, opanuj się smile
        Ona napisała o jego TONIE - nieelegancko, to prawda, dosadnie, i raczej wulgarnie, ale o TONIE, a nie o NIM wink)))
        • lampka_witoszowska Re: Foch i srająco pierdzący ton 06.03.12, 21:18
          i tak całe życie człowiek zderza się z typowym męskim brakiem logiki... masakra jakaś
    • xciekawax Re: Foch i srająco pierdzący ton 06.03.12, 01:18
      rozumiem Twoj bol.

      Ale za cholere nie pojmuje po co wydzwaniasz po kilka razy. On lubi tak bo wtedy widzi jak ty sie produkujesz. Rada: zadzwon raz jezeli cos chcesz przekazac: nagraj sie na sekretarke, i masz z glowy.

      Nie musisz wcale z nim gadac. Mowisz co jest grane, co potrzebujesz, albo co chcesz mu zakomunikowac i juz nic Cie nie powinno obchodzic - przyniesie te dokumenty albo i nie przyniesie - na to nie masz wplywu - NIE JESTEJ JEGO MATKA aby tak matkowac i sprawdzac.

      Ale dzwonisz raz!

      Albo zamiast telefonu wyslij smsa. Tylko tyle. I nie wdawaj sie w konwersacjie, tylko prosto z mostu do setna sprawy.

      Wiesz mi, moj ex po paru miesiacach pojol jak nie moze sie do mnie nie odzywac, bo ja do niego niigdy nie dzwonilam, a jak on zadzwonil i zaczol sie burzyc, to mowilam ze nie mam ochoty z nim sie klocic, i odkladalam sluchawke, i nie odbieralam wiecej. A najlepiej to nie odbieraj telefonow, wysluchaj wiadomosci co chce, i odpisz mu smsem. (ja nie mam z ex dzieci wiec bylo latwiej, rozumiem, ale mysle ze ta technika Ci pomoze)

      druga sprawa to taka ze jak dzwonil to mi sie wyswietlalo bardzo smieszny obrazek, ktory mnie rozbrajal, wiec juz z gory z olewka podnosilam sluchawke.

      Oszczedzi ci to duzo nerwow i jego to tez wyluzuje. Wy jeszcze nie mozecie razem przebywac - za duzo zlych emocji.
      • malgolkab Re: Foch i srająco pierdzący ton 06.03.12, 09:26
        xciekawax napisała:


        > Wiesz mi, moj ex po paru miesiacach pojol jak nie moze sie do mnie nie odzywac,
        > bo ja do niego niigdy nie dzwonilam, a jak on zadzwonil i zaczol sie burzyc, t
        > o mowilam ze nie mam ochoty z nim sie klocic, i odkladalam sluchawke, i nie odb
        > ieralam wiecej. A najlepiej to nie odbieraj telefonow, wysluchaj wiadomosci co
        > chce, i odpisz mu smsem. (ja nie mam z ex dzieci wiec bylo latwiej, rozumiem,
        > ale mysle ze ta technika Ci pomoze)
        nie masz dzieci, więc to całkiem inna sytuacja
        • dolcevita76 Re: Foch i srająco pierdzący ton 06.03.12, 10:45
          U mnie na początku było podobnie. Zdarzało się przecież tak, że naprawdę nie mogłam odebrać telefonu. W końcu oddzwoniłam, a ex do mnie: "no, wreszcie się wybzykałaś, to teraz dzwonisz do mnie". Normalnie mam ciśnienie 120/70, a po takich słowach to 180/150 murowane.
          • xciekawax Re: Foch i srająco pierdzący ton 06.03.12, 19:55
            No ale wlasnie chodzi o zdystansowanie sie i o nauczenie pana ze nie tak sie z Toba rozmawia. Ja np bym powiedziala mu: zadzwon jak nauczysz sie kultury. Potem nie odbierala telefonu, tylko potem wysluchala wiadomosci (jak juz by mi emocjie opadly) i wyslala mu w odpowiedzi tylko sms - odpowiadajac tylko sensownie na konkretne pytanie a nie na temat glupich docinkow.

            Takie zachowanie naprawde pomaga wszystkim. A przedewszystkim pozwala Tobie zachowac godnosc, i sie zdystansowac do glupiego gadania.
          • zmeczona100 Re: Foch i srająco pierdzący ton 06.03.12, 21:24
            W końcu oddzwoniłam, a ex do mnie: "no, wreszcie się wyb
            > zykałaś, to teraz dzwonisz do mnie"

            No nie, kochanie, teraz mam przerwę, więc oddzwaniam.

            tongue_out
      • ewela1_1 Re: Foch i srająco pierdzący ton 07.03.12, 09:05
        xciekawax napisała:

        >
        > druga sprawa to taka ze jak dzwonil to mi sie wyswietlalo bardzo smieszny obraz
        > ek, ktory mnie rozbrajal


        Wypróbuję smile
        -------------
        "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
    • sonia_30 Re: Foch i srająco pierdzący ton 06.03.12, 09:30
      1. Należało wybrać sobie faceta mówiącego cudownym barytonem, nie srająco - pierdzącym tonem.
      2. Też by mnie wqr..ło gdyby ktoś miast krótkiego i rzeczowego "tak, poproszę", rzucił całą litanią 'jeśli możesz i czas masz i moblilny jesteś i bardzo chcesz i .... Skoro proponuje to chyba oczywiste że może.
      3. W sprawie dokumentów jak radzili przedmówcy, można wysłać sms i się nie nakręcać.
    • malgolkab Re: Foch i srająco pierdzący ton 06.03.12, 12:17
      odpadają mi takie problemy, bo ex nigdy nie zadzwoni z propozycją odebrania syna z przedszkola (co jak widać może byc pozytywem, bo nie denerwuję się niepotrzebnie smile
    • inna_nowa_ja Żeby nie było 06.03.12, 13:14
      piszę o jego tonie nie o nim, więc nie piszcie durnych komentarzy jak śmiem go tak traktować? Nigdzie nie napisałam że to złamas, fiut i obsraniec, i póki co nie sprowadziłam go do roli bankomatu, bo daleko mu do niej. A za Waszą rada poprzestanę na sms-ach i olewaniu, najbezpieczniej.
      • kasper254 Re: Żeby nie było 06.03.12, 22:07
        1.Pisząc o nim, w taki a nie inny posób, wyrażasz pogardę. Ona zreszta jest widoczna w ogromnej ilości wypowiedzi na tym forum - głównie - kobiet.
        Około siedmiu lat wstecz moja była żona w ten lub/i podobny sposób pisała tutaj o mnie: z szyderstwem, pogardą, butą. Była to pewnie reakcja na moją depresję, chorobę, mój ból, płacz, krzyk, aby nie niszczyła rodzina. Tym bardziej, że miała wyjście: mogła iść spokojnie do świeżo kupionego mieszkania - bez demolki.
        I pamiętam jej ciotkę, która kopnęła w tyłek swojego męża. Mówiła o nim podobnie, jak Ty, inna, bo był - nieudacznik - wg niej. Życie dalej nie ułożyło mu się. Zwariował. Sprzedawał marzenia.
        Pamiętam też - obrazy z tej samej rodziny. Kobieta niszczyła z całą mocą pogardy swojego leciwego męża. A ponieważ był gorliwym katolikiem, przynosiła jego ukochany obrazek Matki Boskiej przed tv i mówiła: "niech patrzy. jak się pierdolą". Albo wiele innych rzeczy - z szyderstwem, kpiną, pogardą.
        2. Śmiałem się wówczas. Uważałem, że to była przednia zabawa. Dzisiaj wstydzę się tego. Trudno mi unieść ten ciężar. Nie mów mi więc, nowel, żebym się opamiętał.
        3. Nie gniewaj się na mnie, inna.
        • lampka_witoszowska Re: Żeby nie było 07.03.12, 08:10
          Kasper, na akcję masz reakcję
          poczytaj, co ten mąż mówi do Innej - to nie jest przykładowy gorliwy katolik, któremu ktoś za wszelką cenę chce dokuczyć - i tylko o tym tu mowa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja