czlowiek-na-torze
26.03.12, 01:17
Jakieś dwa albo trzy tygodnie temu dowiedziałem się dlaczego rozpadło się moje małżeństwo. Dlaczego prawie dwuletnia walka o jego uratowanie zakończyła się fiaskiem. Czemu dwóch psychologów nie dało rady. Wszystko stało się jasne. Dość tego przynudzania, do rzeczy: była żonka radośnie zdradzała mnie przez 2/3 trwania naszego małżeństwa.
Żalu nie mam. Może drugą młodość przeżywa albo co. Może się po prostu zakochała, zdarza się. Ale kłamstwa i wodzenia mnie za nos przez prawie dwa lata nie daruję! Mojego upokarzającego żebrania o miłość i wybaczenie nie wiadomo czego - nie zapomnę. Nienawidzę być upokarzany, zniosę wszystko ale nie upokorzenia!
Dość biadolenia. Kto z Was moi drodzy wie, gdzie mieszka ten Hattori Hanzo? Okinawa, ale dokładnie gdzie? Ile sobie liczy za japoński mieczyk? Mam trochę oszczędności, na bilet w obie strony starczy. Była żona jeszcze jeden raz mnie zobaczy. Wrócę tu i jakem sobą, pozabijam całą jej żyjącą rodzinę a na końcu ją samą.