smarhta
25.04.12, 07:24
Tak, tylko troche

Bo juz niby finanse oddzielne i samodzielne, dom sprzedany, przeprowadzona, pogodzona, ze to koniec i sie nie wroci, depresja, mysli samobojcze opanowane, z psychotropow juz wyszlam. Prawo jazdy robie. Nowy zwiazek powoli buduje.
Ale nie do konca tak to pieknie wyglada.
Pozostal jeden problem: nie potrafie niemyslec.
Ciagle nie wiem, co sie wlasciwie stalo, dlaczego sie to stalo, czy moglam cos zrobic? Czy powinnam cos zrobic? To jedna kategoria mysli, co mi nie daja spokoju. Druga jest jeszcze gorsza. Mysli o zemscie, nienawisc. Nie do niego, do niej, mojej bylej najlepszej przyjaciolki. Nie moge sie ich pozbyc. Przeszkadzaja zyc, pracowac, skupic sie na tym, co wazne tu i teraz, i na tym, co wazne dla przyszlosci.
Najgorzej, ze nie bardzo mam sie komu wygadac.
Rodzina daleko, tam gdzie wiekszosc, albo i wszyscy z Was. Parenascie tysiecy km stad... Inna strefa czasowa, nawet ciezko czas zgrac, zeby pogadac. Przyjaciol, takich prawdziwych, niewielu. Moj najlepszy przyjaciel, ktory mnie wspieral w tym wszystkim - nie chce go obciazac za bardzo. Odkad jest to cos wiecej niz przyjazn, za bardzo to przezywa.
Wie ktos moze, czemu kochajacy facet na widok 15 lat mlodszej dziouchy dostaje amoku, zostawia nagle najblizsza sobie dotad osobe i nie widzi tego, ze ja krzywdzi? Czemu nagle sie okazuje, ze cale zycie byl nieszczesliwy, tylko tego nie mowil? Czemu zaczyna widziec w najblizszych jedynie przeszkode do szczescia? Czemu mu sie oczy otwieraja po ponad pol roku, kiedy juz sobie to zycie zaczelam ogarniac, przeprasza, pyta, czy chce powrotu? Nadal mieszkajac z nia?
I czemu ja mam ciagle te mysli o niej? Nie chce juz z nim byc, musze go tylko widywac, bo razem pracujemy, bo chce, zeby syn ojca tak do konca nie stracil... Czemu mysli o niej nadal mnie przesladuja? Czemu chce, zeby sie stad wyniosla, umarla, znikla, zeby ja pogonil czy cokolwiek innego, ale zeby znikla?
Pierwszy raz w zyciu autentycznie kogos nienawidze. Chyba z tym nie moge sobie poradzic. Chyba ja obwiniam o wszystko... Ktos z Was to przechodzil moze?