A Ja nie rozwiodlem sie:)

08.05.12, 17:33
Czytam i teraz pisze -chyba dlatego ze mam czas. Organizuje sobie czas w pracy. Tlumacze sie, bo mysle ze pisza i czytaja to ludzie niestety obolali. Ja w swoim czasie bylem aktywny na "zdradzeni.pl"
Moja historia: niespelna 3 lata temu zoneczka sobie "odpuscila" z innymsmile. Od roku jakos opadly mnie emocje. Teraz zas jakos tak naturalnie sie izoluje. Sypiam osobno, nie dziele sie moimi waznymi wydarzeniami. Nie szukam wcale zadnych milostek, kobiet, czy przygod. Tak naturalnie i zupelnie sie odizolowalem....Zrozumialem na poczatku ze : wybaczenie jest uwolnieniem oraz ze zawsze stane w obronie mojej rodziny i nie pozwole na skrzywdzenie mojej rodziny.
Tylko ciekawe co bedzie dalej...
Czlowiek dopoki zyje - dziwi sie.

    • baabcia Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 08.05.12, 17:47
      a jesli poznasz kogoś
      a jesli się zakochasz
      a jesli sobie dasz prawo

      to jak to opiszesz sobie?

    • yoma Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 08.05.12, 18:08
      > Teraz zas jakos tak naturalnie sie izoluje.

      > zawsze stane w
      > obronie mojej rodziny i nie pozwole na skrzywdzenie mojej rodziny.

      Hm.
    • zmeczona100 Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 08.05.12, 19:31
      A to nierozwodzenie się jest w tym wszystkim najważniejsze, czy normalne życie, które masz tylko jedno i sam sobie je organizujesz?
      Bo się pogubiłam.
      • yoma Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 08.05.12, 20:06
        Że będę złośliwa: najważniejszy jestem, jak widać po tytule, Ja smile

        Zmęczona, ten banan chyba będzie żył smile
        • zmeczona100 Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 09.05.12, 19:42
          > Zmęczona, ten banan chyba będzie żył smile

          Poważnie?? jest taka szansa?? Ale bym się cieszyła, hhihi wink
          • yoma Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 09.05.12, 20:08
            Jeśli wypuści jeszcze jeden liść, to masz go smile
            • zmeczona100 Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 09.05.12, 21:33
              Ojej, jakieś czary by się przydały w tym celu wink
              Daj znać, jak wypuści <normalnie, teraz spać po nocach nie będę big_grin >
              • yoma Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 10.05.12, 12:32
                I nie mogłam trzymać ozora za zębami, teraz będę cię miała na sumieniu, no!
    • panda_zielona Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 08.05.12, 19:57
      Wyobrażam sobie jak napięta jest sytuacja, w końcu albo Ty albo żona "pęknie". Życie obok siebie do niczego dobrago nie prowadzi.
    • mola1971 Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 08.05.12, 20:09
      Rozczarowałam się sad
      Tytuł sugeruje optymistyczne zakończenie jakiegoś kryzysu małżeńskiego, a tu opowieść o wegetacji zamiast życia uncertain
      • maciekqbn Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 08.05.12, 20:21
        Jednakże nie został rozwodnikiem i ma "pełną" rodzinę. Dla niektórych to sukces. Bo rozwodnicy to nieudacznicy życiowi i w ogóle patologia jakaś wink
        • ewela1_1 Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 08.05.12, 20:55
          A to chyba tylko Pan wpadł by zareklamować stronkę wink....
          -------------
          "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
        • mola1971 Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 08.05.12, 21:00
          Ano tak, a ja gupia blondynka zapomniałam wink
        • anka-on-line Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 09.05.12, 10:06
          maciekqbn napisał:

          > Jednakże nie został rozwodnikiem i ma "pełną" rodzinę. Dla niektórych to sukces
          > . Bo rozwodnicy to nieudacznicy życiowi i w ogóle patologia jakaś wink
          No popatrz... A ja szczęsliwie dołączyłam do tej "patologii". I cholernie dobrze mi z tym.
          • maciekqbn Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 09.05.12, 10:26
            No co Ty, a co ludzie powiedzą?
            Teraz nie możesz się już z nikim związać, bo będziesz żyła w grzechu. Z drugiej strony patologii takie rzeczy się wybacza...
            wink
            • anka-on-line Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 09.05.12, 10:44
              Patologii nie takie rzeczy się wybacza smile A tak serio to naprawdę teraz jestem uwolniona z patologii... I to jest moje szczęście. I wyobraź sobie, że dumna jestem z tego, że się na to zdobyłam...
              Parę dni temu zamknęłam ostatecznie drzwi za moim byłym i teraz będzie tylko lepiej. Co tam będzie... Jest lepiej.
    • sandrad2 Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 08.05.12, 20:48
      Do tematu dodaj "....jeszcze" i będzie komplet.
    • mayenna Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 08.05.12, 20:58
      Nie ma się czym chwalić. Wiele małżeństw tak żyje. Twój wybór.
      • katja75live Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 08.05.12, 21:32
        Tez tak zylam pare lat. Teraz jestem po rozwodzie i wlasciwie nic sie nie zmienilo. Tylko formalnie zakonczylam malozenstwo, ktorego juz nie bylo od wielu lat. Nie czuje zadnej ulgi, satysfakcji, ale tez nie czuje zalu, bo swoje juz przeplakalam.
        • mayenna Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 08.05.12, 21:53
          Moim zdaniem coś się jednak w Twoim życiu zmieniło: masz jasną, uczciwą i klarowną sytuację.
          Dla mnie rodzina to jednak coś innego niz opisana w pierwszym poście izolacja i trwanie obok siebie. Pozostaje też jeszcze kwestia jak taka sytuacja w domu rodzinnym i obraz 'miłości' rodziców wpłynie na dzieci.
          • katja75live Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 08.05.12, 22:20
            Nie bylo sensu ciagnac czegos co juz dawno ''umarlo''. Mowiac, ze niewiele sie zmienilo mam na mysli to, ze ja juz lata zylam i sama i samodzielnie (choc w jednym domu z exs). Teraz mam przynajmniej szanse na bycie szczesliwa, a jak sie zycie potoczy to zobaczymy.
    • der1974 Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 08.05.12, 23:27
      A dalej Ci jaja same odpadną. O ile jeszcze ma co odpadać.
    • braktalentu Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 09.05.12, 11:36
      "zawsze stane w obronie mojej rodziny i nie pozwole na skrzywdzenie mojej rodziny."

      Dzieci masz? To uważaj. One patrzą. Codziennie. Obserwują każdą chwilę. I uczą się od Ciebie jak powinna wyglądać rodzina. Chcesz żeby ich związki wyglądały tak jak Twój?
      Chcesz żeby sypiały osobno i były w swoich małżeństwach samotne?
      Chronisz rodzinę? Nie sądzę. Chronisz siebie i w dupie masz jak to się potoczy, byle się nie namęczyć, nie stanąć oko w oko z przyczyną zdrady żony i nie popracować nad związkiem.

      Nie masz rodziny, masz kilka urzędowych papierów w szufladzie, którymi możesz sobie w piecu napalić, bo tyle są warte.
      • kara_mia Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 18.05.12, 23:49
        Późno przeczytałam.
        Napisane krótko i do rzeczy. Samo sedno, czy to się autorowi wątku podoba czy nie...
    • troms46 Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 09.05.12, 15:50
      Dzieki za reply. W wiekszosci smieciowy. Tylko pare uwag wartych uwagi. W sumie to taka narodowa cecha. A moze tez i rozwodnikow. Zachodnie posrednictwa matrymonialne nie bez powodu ostrzegaja przed zwiazkami z Nami(Wami -smile
      • evi85 rozumiem Cie 09.05.12, 16:40
        hej
        polecam ci forum dla katolikow
        www.kryzys.org/
        uwazam, ze tam znajdziesz wiecej zrozumienia



      • yoma Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 09.05.12, 16:45
        A po co ci zachodnie pośrednictwa matrymonialne, przeciez masz rodzinę i nie dasz jej skrzywdzić.
      • mayenna Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 09.05.12, 16:59
        troms46 napisał:

        > Dzieki za reply. W wiekszosci smieciowy. Tylko pare uwag wartych uwagi. W sumie
        > to taka narodowa cecha.

        Meliski?
        Mnie dziwi taka postawa jaką przyjąłeś. Rozumiem, że dla rodziny warto popracować nad małżeństwem, ale wtedy wybaczamy zdradę i staramy się żyć nadal razem. Ty wolisz utrzymywać fikcję.Moim zdaniem krzywdzisz swoich bliskich.Ale mozesz napisać; ja się nie rozwiodłem, tylko co z tego? Nie masz zony i sam mężem nie jesteś.
        • bez_przekazu Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 09.05.12, 20:30
          i amen!
          mayenna napisała:

          > troms46 napisał:
          >
          > > Dzieki za reply. W wiekszosci smieciowy. Tylko pare uwag wartych uwagi. W
          > sumie
          > > to taka narodowa cecha.
          >
          > Meliski?
          > Mnie dziwi taka postawa jaką przyjąłeś. Rozumiem, że dla rodziny warto popracow
          > ać nad małżeństwem, ale wtedy wybaczamy zdradę i staramy się żyć nadal razem. T
          > y wolisz utrzymywać fikcję.Moim zdaniem krzywdzisz swoich bliskich.Ale mozesz n
          > apisać; ja się nie rozwiodłem, tylko co z tego? Nie masz zony i sam mężem nie j
          > esteś.
          • paraben Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 09.05.12, 23:35
            A zycie masz tylko jedno. Zona Cie nie kocha, dzieci ( o ile macie) dostaja lekcje jak stworzyc spieprzona rodzine. Ty nie kochasz ani zony ani dzieci, bo gdybys kochal, to potrafilbys spojrzec poza czubek wlasnego nosa. Dzieki bogu nie emocjonuja mnie takie posty bo mam dosc wlasnych problemow ale wspolczuje twojej tzw rodzinie..
    • smarhta Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 09.05.12, 23:57
      troms46 napisał:


      > Teraz zas jakos tak naturalnie sie izoluje. Sypia
      > m osobno, nie dziele sie moimi waznymi wydarzeniami.

      Dlaczego? Po co? Z jakiej przyczyny i w jakim celu?

      > ze zawsze stane w
      > obronie mojej rodziny i nie pozwole na skrzywdzenie mojej rodziny.

      Co to znaczy? Co przez to rozumiesz? Komu nie pozwolisz i na co?
      • maciekqbn Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 10.05.12, 00:08
        No jak to komu?
        IM nie pozwoli wink

        Ja bym tylko dodał, iż w tym konkretnie przepadku należałoby zdefiniować pojęcie 'rodzina'.
        Dzieci - wiadomo, zawsze będą rodziną. Żona - tu pojawia się problem, czy to jeszcze rodzina? Na jakiej podstawie? Papierka? Bo na pewno nic z tego co napisałeś o tym nie świadczy. To co to za rodzina?

        Wydaje mi się, że rozwód niesie z sobą jakby urealnienie pewnych sytuacji życiowych. Rodzinę trzeba chronić - ale prawdziwą rodzinę. To o czym pisze autor wątku to już nie jest rodzina, niestety.
        • smarhta Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 10.05.12, 05:54
          Maciekqbn, Twoje i wielu innych podejscie rozumiem, wiec sie nie dopytuje (:
          Podejscie przedmowcy jest dla mnie niezrozumiale. A poniewaz uwielbiam Kartezjusza i jego genialne w swej prostocie podejscie do ludzi o innych pogladach, przeto pytam (;

          "Rozsądek jest to rzecz ze wszystkich na świecie najlepiej rozdzielona, każdy bowiem sądzi, że jest w nią tak dobrze zaopatrzony, iż nawet ci, których we wszystkim innym najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go więcej, niźli posiadają. Nie jest prawdopodobne, aby się wszyscy mylili co do tego; raczej świadczy to, iż zdolność dobrego sądzenia i rozróżniania prawdy od fałszu, co nazywamy właśnie rozsądkiem lub rozumem, jest z natury równa u wszystkich ludzi. Tak więc rozbieżność mniemań nie pochodzi stąd, aby jedni byli roztropniejsi od drugich, ale jedynie stąd, iż prowadzimy myśli nasze rozmaitymi drogami i nie rozważamy tych samych rzeczy. "

          Jezeli tylko autor watku przez swa wypowiedz szuka czegos innego, niz potwierdzenia, ze nikt go nie rozumie, zas inni to glupcy, z ktorymi nie warto polemizowac, to mam nadzieje na odpowiedz od niego. I byc moze ciekawa rozmowe, pozwalajaca mi w przyszlosci lepiej zrozumiec innych (:
    • tricolour Fajna rodzinka... 10.05.12, 09:00
      ... żonę dymają inni faceci, mąż izoluje się zamiast coś z tym zrobić.

      Normalna rodzina.
    • garibaldia Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 10.05.12, 10:32
      troms46 napisał:

      > Ja w swoim czasie bylem aktywny na "zdradzeni.pl"

      To się nazywa "marketing szeptany".
      Dopowiada się dowolną historyjkę by przemycić reklamę produktu, portalu, firmy, itd

      • ewela1_1 Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 10.05.12, 10:55

        To samo przeca pisałam wink
        -------------
        "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
        • yoma Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 10.05.12, 12:34
          Ale jeszcze jednego posta kolega raczył napisać, jest więc trollem drugiego stopnia smile

          A wątek jako taki może sobie być, ku nauce i przestrodze. Przed postawą, nie przed trollami.
    • malgolkab Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 10.05.12, 12:27
      skoro sypiasz osobno, nie dzielisz się ważnymi sprawami itp. to małżeństwem jesteście tylko na papierze. skoro Wam z tym dobrze, to Wasza sprawa - ja bym tak nie chciała.
    • istotazwenus Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 27.05.12, 10:41
      Zastanawiam się tylko czy człowiek potrafi żyć bez uczuć ?
      • maciekqbn Re: A Ja nie rozwiodlem sie:) 27.05.12, 19:42
        Niektórzy potrafią, np. psychopaci.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja