blue_ania37
10.05.12, 10:54
Moja adwokatka jest na sprawie, i nie mogę się teraz z nią skontaktować, więc piszę do Was mądrzy ludzie

W lutym sąd na posiedzeniu niejawnym wydał orzeczenie o tym, że ma mi małż na małego płacić 1500 zł, zapłacil w lutym i marcu.
On to zaskarżył i w kwietniu 3 sad apelacyjny wydał postanowienie ze ma mi płacić 900.
23 kwietnia mieliśmy sprawę rozwodową na ktorej sad wydal postanowienie że jednak ma mi płacić 1600.
I dziś dostałam od jego adwokatki pismo wezwanie do zapłaty.
Motywuje to tym, że ten sad apelacyjny który wydał postanowienie w kwietniu zobowiazal go do placenia od lutego 900 zl ( czy sad może wydać orzeczenie w tył?) i ja mam nadplate w wysokości 1800 zł.
Ale ze od 23 kwietnia ma płacić 1600 to oni potrącają to na koszt tego i mam zapłacić mu w terminie 7 dni 200 zł.
Zanim dorwę adwokatkę pytanie?
Czy sad w kwietniu mógł wydać postanowienie, że ma płacić mniejsze alimenty od lutego?
I czy jeśli to jest prawda, to ja w tym miesiącu nie dostanę od niego pieniędzy?
Ma czas do dziś, ale zawsze robił przelewy złośliwie przed pólnocą.
Popłynę ludzie....
W zeszłym tygodniu dostałam pismo, że złożył wniosek o moje wymeldowanie...
a teraz to,
Ania