surykatka3
10.05.12, 16:27
Przede wszystkim dzień dobry wszystkim
Zaskakująco rozpocznę ten post od stwierdzenia, że podczytuję Was od dłuższego już czasu. Wiele celnych i cennych spostrzeżeń tu wyczytałam, za co teraz dziękuję. Sama jestem już po rozwodzie prawie rok (ależ zleciało) i chyba zaczynam wychodzić ze swojej skorupy. Ale chwilami bywa ciężko, co też specjalnie odkrywcze nie jest...I dlatego zdecydowałam się napisać, wylać z siebie choć trochę tego żalu, który jednak we mnie siedzi (tak, ja z tych, dla których rozwód to jednak porażka).
Ostatnio byłam z córką na angielskim i pani prowadząca poprosiła o zdjęcia rodzinne, na których żeby byli i mama i tata, no i dziecko. I uświadomiłam sobie, że nie zdążyliśmy się takowych, jako rodzina dorobić. Mamy wspólne fotki, ale tylko takie na których mała jest niemowlęciem, ale późniejszych jakoś brak...i nie to było najgorsze. Tylko fakt, że już takowych zdjęć razem po prostu nie będzie...Że córka została pozbawiona tak elementarnej sprawy - głupich zdjęć z dzieciństwa, na których będzie z rodzicami w komplecie.
No przybiło mnie to. Przyszło mi nawet na myśl, by zadzwonić do eksa i spytać, czy byśmy sobie we trójkę takich jakichś zdjęć nie porobili...nie no, głupie to, wiem, ale jakoś mnie ta myśl prześladuje...
I weź tu człowieku zachowaj optymizm.