smutek39
18.05.12, 12:09
Witam wszystkich forumowiczów
Znalazłam się pod ścianą. Z osoby zaradnej pełnej radości życia, nie pozostało już chyba nic. Nie mam siły tak dalej żyć, a sytuacja w jakiej jestm obecnie mocno ogranicza możliwości podjęcia kroków w kierunku zmiany obecnej sytuacji.
Wiem jedno nie moge pozwolić, aby mój mąż nadal niszczył moją córke i mnie. Problem w tym, że nie stać mnie na adwokata, a sama sobie z tym nie poradzę. Może potraficie udostępnić mi kontakt do kogoś kto może mi pomóc w zakończeniu tego piekła, poradzić od czego powinnam zacząć.