nie wiem co robić

18.05.12, 23:14
Od jakiegoś czasu myślałam nad rozwodem juz od dawna nie układało nam sie w małżeństwie.Jesteśmy osiem lat po ślubie dwoje dzieci siedem i sześć lat. Mąż alkocholik w abstynencji od sześciu lat.Trzy lata temu mąż wyjechał do innego miasta do pracy wtedy pierwszy raz mnie zdradził a przynajmniej tak mi się wydaje wybaczyłam mu bo nie wyobrażałam sobie dalszego życia bez niego. Wrócił do domu i wszysko wróciło do normy znów byliśmy szczęśliwi. Sielanka jednak nie trwała długo po czterech miesiącach znów wrócił na stare śmieci i wtedy zaczął się mój koszmar.Wiedziałam że jest coś nie tak nie dzwonił nie przyjeżdżał kiedy po dwóch i pół miesiąca łaskawie pojawił się w domu zachowywał się jakby nic się nie zmieniło z jednym wyjątkiem trzy kolejne noce spał z dziemi w pokoju i tak już do tej pory zostało to już trwa osiem miesięcy. od początku wiedziałam że ma kogoś ale wciąż się łudziłam że to przelotne .Nie wiem ile ich było ale do ostatniej się przyznał,poprosił o rozwód a ja się zgodziłam dotarło do mnie że już nic z tego nie będzie. Rozwód miał być bez orzeczenia o winie ale w ostanich dniach wiele się zmieniło. Mam jego bilingi telefoniczne, nagraną rozmowę z kochanką a dziś zabrałam jego karte pamięci z tel. i to co tam znalazłam poprostu mnie zszokowało.Nagrali sobie filmik porno dokładnie widac na tym filmie mojego męża i jego kochankę jestem w totalnej rozsypce. Czy sąd uzna to za dowód ? nagrań podobno raczej nie odsłuchuje a czy będzie chciał obejżeć nagranie ? proszę pomóżcie
    • arie_tta Re: nie wiem co robić 18.05.12, 23:21
      Hej
      bardzo współczuję. Zdarzyła mi się podobna historia. Filmu nie wykorzystałam w sądzie - wystarczyła świadomść exa, że to mogę zrobić. Zgodził się na orzeczenie jego winy. Inna sprawa, czy chcesz się rozwodzić. Zabezpiecz dowód i zastanów się spokojnie co dalej. w każdym razie takie nagranie będzie dowodem. Współczuję, wiem jak się możesz czuć. Trzymaj się!
      • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 18.05.12, 23:33
        jestem zdecydowana na sto procent ale on myśli że pójdziemy do sądu podpiszemy papier i będzie po sprawie .JEST WINA MUSI BYĆ KARA ,jemu wydaje się że ja nic nie mam i śmieje mi się w twarz że do niczego sie nie przyzna i niby jak mu udowodnię. A poza tym to on chce rozwód żeby dawać mniej kasy na dzieci już zaniżył sobie dochody a mi pieniącze daje do ręki a nie na konto jak kiedyś. Powiedział do kochanicy na tym nagraniu że jak jestem jego żoną to mi się wydaje że mi się należy a po rozwodzie to tylko na dzieci będzie słał. Jego panna jest po rozwodzie i też ma dwoje dzieci mąż płaci jej 600 na dwoje to dlaczego on ma płacić 1500 ona go podpuszcza a ja chce mu udowodnic że i tak mi się należy
        • maciekqbn Re: nie wiem co robić 18.05.12, 23:40
          asia_kusinska napisał(a):

          > jestem zdecydowana na sto procent ale on myśli że pójdziemy do sądu podpiszemy
          > papier i będzie po sprawie .JEST WINA MUSI BYĆ KARA ,

          Ochłoń. Emocje są złym doradcą. Z takim podejściem do niczego dobrego nie dojdziesz, za to stracisz dużo czasu i nerwów. Czy jesteś pewna, że warto? Zwróć uwagę na kwestię wartościowania winy, o czym pisała Mayenna. Lepiej skup się na tym by jak najmniej ucierpiały na tym dzieci.
        • mayenna Re: nie wiem co robić 19.05.12, 08:19
          Alimenty nie zależą od wykazanego dochodu tylko od możliwości zarobkowych pozwanego i potrzeb dzieci. Zbieraj dokumenty na uzasadnienie tych potrzeb. Powiesz ile ci daje, jak to wyglądało w małżeństwie i dostaniesz tyle ile wnioskujesz, pod warunkiem, ze dobrze uzasadnisz koszty utrzymania dzieci.

          Naprawdę zastanów się czy chce ci się wykładać pieniądze na adwokata, pokazywać te filmy i przeciągać sprawę. Heksa nie ma racji, że rozwód z orzekaniem jest taki krótki. Średnio ciągnie się ok. 2 lat i są to 3- 4 rozprawy.Potrzebni są świadkowie. Jedyna korzyść z niego to umowne wskazanie winowajcy i możliwość dochodzenia od niego alimentów na siebie, tylko zdrowej osobie sąd rzadko takie przyznaje.
          Zastanów się czy nie lepiej uzyskać od męża jakieś korzyści przy podziale majątku zamiast orzekania winy. Możesz wykorzystać fakt, że możesz na świadka powołać jego nową panią. Moim zdaniem zabezpieczenie sobie i dzieciom dachu nad głową jest korzystniejsze, niz orzeczenie winy.
          Rozważ wszystko spokojnie bo emocje nie są dobrym doradcą.
    • mayenna Re: nie wiem co robić 18.05.12, 23:25
      Na pewno chcesz orzekania o winie?
      Po co ci to?
      Masz bardzo mocne dowody, ale przy orzekaniu o winie jak sąd orzeknie, że jego jest 99% a twój 1% winy to w wyroku napisze, że z obopólnej winy.
      On się będzie bronił i udowadniał, że nie tylko on zawinił, że wasze małżeństwo się rozpadło. Taka sprawa trwa zwykle dłużej.
      Mozesz rozwieść się bez orzekania, na pierwszej rozprawie.
      • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 18.05.12, 23:38
        pewnie cos w tym jest co napisałaś ale jest we mnie tyle bólu i gniewu że mam ochote skopać mu tułek na sali sądowe a to że będzie mnie obwiniał to jasna sprawa juz gorszej odemnie to na całym świecie nie ma
        • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 18.05.12, 23:39
          adwokatka radziła z jego winy
          • maciekqbn Re: nie wiem co robić 18.05.12, 23:41
            Pewnie, zawsze to dla niej szansa zarobku. Bez orzekania o winie nie ma nawet sensu brać adwokata, szkoda na to kasy. Cały rozwód kosztuje wówczas ca. 300 zł
      • nextvivi Re: nie wiem co robić 18.05.12, 23:44
        Piszesz, że mogą dostać rozwód na pierwszej rozprawie, mają dzieci, myślisz, że nie wyślą ich na badanie do RODK? Czy zawsze kiedy są dzieci tam wysyłaja na badania, czy tylko czasami, jak to jest?
        Bardzo proszę o info, jestem ciekawa.
        Serdecznie pozdrawiam i dziękuję.
        • maciekqbn Re: nie wiem co robić 18.05.12, 23:49
          Jeśli jest wszystko uzgodnione - zwłaszcza w kwestii opieki nad dziećmi po rozwodzie to 99% szansy, że rozwód będzie po pierwszej kilkunastominutowej rozprawie. Tak jak było u mnie i wielu innych tutaj.
          Badania w RODK najczęściej są w sprawach spornych. Przy zawartej ugodzie w sprawie dzieci (opracowany Rodzinny Plan Wychowawczy) zwykle przed rozwodem jest tylko wizyta kuratora, który sprawdza sytuację dzieci.
          • nextvivi Re: nie wiem co robić 19.05.12, 00:09
            U mnie było wszystko bylo uzgodnione w sprawie dziecka, nie rozbilam problemow w sparwie widzen, a Sedzina usilnie nas wysylala na mediacje... Dziwie sie po co. I tak do niej nie doszlo.
    • heksa_2 Re: nie wiem co robić 18.05.12, 23:40
      Oczywiście, że są to dowody. I to mocne. Nie daj sobie wmówić, że orzekanie o winie nie ma sensu. Ma sens. Weź jednak dobrego adwokata. Adwokat jest imho niezbędny przy orzekaniu.
      Nie jest prawdą, że rozwody z orzekaniem o winie ciagną się tak bardzo długo, jak usiłuje ci wmówić mayenna. Jest po prostu różnie. Znajomi uzyskali w zeszłym tygodniu rozwód z orzekaniem o winie małzonka na pierwszej rozprawie. Wystarczy skuteczny adwokat i mocne dowody.
      • maciekqbn Re: nie wiem co robić 18.05.12, 23:44
        To mieli wyjątkowego farta. Zapytaj np. ani_blue jak to u niej wygląda. Sprawa niby oczywista a ZTCW końca nie widać.
        • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 18.05.12, 23:52
          każdy z was ma pewnie rację kiedyś mu wybaczę ale nigdy nie zapomnę krzywdy jaką mi wyrządził był moim światełkiem w tunelu , powietrzem momentami był ważniejszy od dzieci może to głupie ale tak właśnie było . Z alkocholikiem jest ciężko ale uwierzcie że z trzeżwym alkocholikiem jest sto razy ciężej
          • heksa_2 Re: nie wiem co robić 19.05.12, 00:04
            Całe szczęście, że to był alkocholik. Bo z alkoholikami jest dużo trudniej wink
            • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 19.05.12, 10:10
              do heksa_2 pierwszy raz się dziś uśmiechnęłam dzięki ! nawet nie wiem co napisać uwsteczniłam się czy co ? właśnie odebrałam przesyłkę zamówiłam komplet urządzeń szpiegowskich i nie wiem czy dalej go szpiegować czy dać spokój z jednej strony mam wielką ochotę a z drugiej nie wiem czy mam siłę na kolejne upokorzenia
          • argentusa Re: nie wiem co robić 19.05.12, 07:23
            Asiu,
            współczuję bardzo, ale też sama widze Twoją odpowiedzialność. JAK można uważać, że ktoś inny jest Twoim powietrzem, światełkiem w tunelu. Przecież to straszna odpowiedzialność, być dla kogoś niemal wszystkim.
            Znam kilku trzeźwych alkoholików, oni po prostu są zdrowsi. Bo myślą o sobie i nie zawracają sobą głowy innych. Tak, jak zresztą zdrowi niealkoholicy. A być może Ty potrzebowałaś takiej szkodliwej więzi.
            Życzę umiejętności odcięcia własnego samopoczucia od działań innych.
            Ar.
      • ada828 Re: nie wiem co robić 25.05.12, 20:23
        Adwokat jest imho niezbędny przy orzekaniu. Nie zgadzam się. Jeśli autorka opisze sytuację i przedstawi dowody, adwokat jest niepotrzebny. Sąd też myśli.
        • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 30.05.12, 23:05
          hej jest tam ktoś
          • mayenna Re: nie wiem co robić 30.05.12, 23:08
            Jestsmile
            • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 30.05.12, 23:12
              czytałam kryska 35 nie wiem czy mogę komentować ale to w głowie mi się nie mieści
              • asia_kusinska z 30.05.12, 23:15
                jedno dobre z tego że zdecydowałam na orzekanie może mi się uda w pewnej chwili to nawet myślałam że to może mój stary ale to nie mozliwe
                • mayenna Re: z 30.05.12, 23:20
                  Asiu, komentuj. Może jak on zobaczy jak to wygląda z drugiej strony to zrozumie co robi.
                  A na forum juz były przypadki, że pojawiał się mąż, i kochanka nawet z jednym się tu pojawiła.

                • mayenna Re: z 30.05.12, 23:21
                  Jak twój mąż nie ma na imię Krzysztof, Krystian i nie ma 35 lat to nie onsmile
                  • asia_kusinska Re: z 30.05.12, 23:44
                    właśnie tak ma i to chyba on
            • krysek35 Re: nie wiem co robić 30.05.12, 23:28
              jak czytałam co pisał krys i wy wszyscy w odpowiedzi na to wszystko to wydawałoby się że nie ma szans na to żeby sąd uznał winę obojga sprawa niby identyczna jak u mnie z tą różnicą że on tak naprawdę nic złego na żonę nie mówi u mnie to będzie stek obelg i kłamstw
              • errormix Re: nie wiem co robić 30.05.12, 23:50
                No i się wydało żeś troll. Następnym razem pamiętaj, by zmienić nicka przed napisaniem posta.


                krysek35 napisał(a):

                > jak czytałam co pisał krys i wy wszyscy w odpowiedzi na to wszystko to wydawało
                > by się że nie ma szans na to żeby sąd uznał winę obojga sprawa niby identyczna
                > jak u mnie z tą różnicą że on tak naprawdę nic złego na żonę nie mówi u mnie to
                > będzie stek obelg i kłamstw
              • mayenna Re: nie wiem co robić 31.05.12, 07:46
                Asiu/ Krysku może ja ci jednak uswiadomię: orzeczenie wyłącznej winy nie jest takie proste. To tobie się wydaje, że to co mąz na ciebie ma jest stekiem bzdur.Sąd jednak moze mieć inne zdanie. Do orzeczenia obopólnej winy dużo nie trzeba.On sie do tej sprawy tez przygotuje i na sali może się okazać, ze jednak tak dobrą żona, jak myślisz, to nie byłaś. Pamiętaj, ze ocenialiśmy Kryskową sprawę po tym co on nam napisał, a napisał tylko to co ty zakładasz. Rzeczywistość może być jednak inna. I wystarczy jak mąż udowodni, ze byłaś bardzo związana z mama i opowiadałaś jej o intymnych sprawach, albo ze trwoniłaś pieniądze, albo stosowałas wobec niego przemoc psychiczną i juz masz jakiś procent twojej winy w rozpadzie zwiazku. A świadków znajdzie, o ile coś miało miejsce.
                Przykro mi, ze się zabawiłaś naszym kosztem.
                • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 31.05.12, 08:19
                  to nie jest tak do końca jak myślisz nie było to wymierzone przeciwko wam owszem podszyłam się pod niego ale nie dla jaj chciałam ocenić to wszystko z innej strony zobaczyć co na ten temat macie do powiedzenia jeżeli kogokolwiek uraziłam to sorki . Obrałam jedną z metod jaką może się posłużyć (choć w cale w to nie wieżę) to jest jego życie widziane moimi oczami
                  • mayenna Re: nie wiem co robić 31.05.12, 08:32
                    Ale ja ci uświadamiam, że to ci nic nie da, bo jesteś stronnicza. Nie wiesz jakie argumenty wyciągnie w sądzie, a nawet twoi świadkowie mogą coś zeznać na twoja niekorzyść. On się będzie bronił i jak znajdzie dobrego adwokata to zrobi z ciebie najgorszą żonę w mieście Obrzuci błotem i możliwe, ze coś się przylepi na tyle by ten 1% twojej winy uznać.
                    po co ci to ustalanie winy? bo jak dla alimentów na siebie to o ile pracujesz, jesteś zdrowa i nie zyjesz w skarajnym ubóstwie to trudno będzie o nie. Tutaj przez 3 ostatnie lata był tylko jeden taki przypadek, ze kobieta dostała alimenty na siebie i orzeczenie winy męża na pierwszej rozprawie. Przejrzyj Internet, poczytaj, zamiast robić marne prowokacje na forum, to sama zobaczysz.
                  • nihoa druga strona medalu 31.05.12, 08:39
                    a mnie zawsze dziwią żony, które tolerują zdrady męża dopóki są przelotne i nie zagrażają stabilności (i finansom rodziny).
                    tragedia zaczyna się wtedy - gdy mąż odchodzi na stałe. zamiatanie pod dywan i uciekanie od problemów kończy się jak widać.
                    skoro tolerowałaś zdrady męża i nic z tym nie zrobilaś(zrobiliście) to nasuwa mi się pytane czy rzeczywiście go kochałaś - czy boli strata męża jako źródła utrzymania i stabilizacji.
                    no i co ludzie powiedzą...
                    • asia_kusinska Re: druga strona medalu 31.05.12, 09:56
                      nie chcę alimentów na siebie ale chcę mu udowodnić, może to i głupie myślenie nie jestem przekonana co do orzekania boje się że sie skompromituję chociaż dowody przemawiają za mną adwokaci radzą orzekać co by on kiedyś w przyszłości nie chciał odemnie alimentów. Czy gp kocham ? ciężko na to odpowiedzieć nigdy nie będzie mi obojętny w końcu wiele razem przeszliśmy zawsze będziemy mieć coś wspólnego ze sobą a co jak za pare lat mu się odwidzi i postanowi wprowadzić się do nas ?
                      • asia_kusinska Re: druga strona medalu 31.05.12, 10:06
                        ma teraz tak poprostu odpóścić to tak jakbym przyzała się do winy , od tygodni funkcjonuje jak zombi nie jem nie śpie to po co mi było to zbieranie dowodów ?mogłam nie wiedzieć i mieć święty spokój . Jaki tupet trzeba mieć żeby filmiki porno z kochanką przymać w zasięgu mojej ręki czy możliwe że zrobił to specjalnie ? za co on mnie tak nienawidzi?, przecież wybrał mnie na matkę swoich dzieci(wielokrotnie to powtarzał) czy w tej całej sytuacji nie należy mi się odrobina szacunku?
                        • heksa_2 Re: druga strona medalu 31.05.12, 10:16
                          Sorry, ale straciłas wiarygodność.
                          • asia_kusinska Re: druga strona medalu 31.05.12, 10:25
                            heksa_2 napisała:

                            > Sorry, ale straciłas wiarygodność.
                            trudno i przykro mi że tak się stało ale wczorajsze posty do kryska dały mi dużo siły i przywróciły wiarę w siebie choćby dla tego warto było, to co tam pisałam było szczere z wypowiedzi wychodzi na to że choć przeżroczysta nie jestem problem tkwi w moim mężu
                            • mola1971 Re: druga strona medalu 31.05.12, 10:46
                              asia_kusinska napisał(a):
                              > problem tkwi w moim mężu

                              Nie, problem tkwi w Tobie. Co Ci da przerzucanie na niego odpowiedzialności? Lepiej się z tym poczujesz? Rozwiążesz w ten sposób jakiś problem?
                              IMHO siebie warci jesteście. Jedno skacze z kwiatka na kwiatek, a drugie kłamie i manipuluje.
                        • nihoa Re: druga strona medalu 31.05.12, 10:27
                          wiedziałaś o dwóch poprzednich - co za różnica, czy jest trzecia czy czwarta?
                          Ty udawałaś, ze jest ok - on szukał pocieszenia gdzie indziej.
                          Moim zdaniem oboje jesteście winni - jak ktoś tu kiedyś ładnie napisał - pracowaliście nad związkiem i macie efekty.
                          Możesz się szarpać i udowadniać, tracić kasę na adwokatów.
                          Lepiej zajmij się sobą, idź do psychoterapeuty i zajmij się swoim życiem.
                          • nihoa Re: druga strona medalu 31.05.12, 10:39
                            jeśli Twoim sposobem na życie są maniuplacje i robienie z siebie ofiary to brnij w to dalej.
                            ale to z lekka załosne jest;-/
                            • asia_kusinska Re: druga strona medalu 31.05.12, 10:47
                              jasne a tobie nigdy nie zdażyło zrobić się nic głupiego to nie manipulacja ani prowokacja poprostu głupota mnie naszła z tej bezradności nie czuję się ofiarą ale nie chcę nią zostać a póki co wszystko na to wskazuje
    • baabcia Re: nie wiem co robić 19.05.12, 10:02
      dobry pozew i dyscyplina w czasie rozprawy - nie mówić o wszytskim co przyjdzie do głowy - ale krótko i na temat sprawy
      powinnaś dostać rozwód z orzeczeniem winy i to szybko

      Twoim atutem jest to, że będąc z Tobą przestał pić - to jedno z większych osiągnięć małżeństwa

      nie wyobrażam sobie rozwazania czy trwać w takim syfie czy natychmiast kończyć

      nie zajmuj się nim i mysleniem jak mu dokopać
      skup się na sobie i dzieciach
      orzeczenia winy powinnaś się domagać
      i jak najwyższych alimentów
      ale bez myślenia z czego ile mu zabrać i na co wydaje resztę
      trudno - ale trzeba się rozwieść nie tylko w sadzie ale i w głowie

      nie bardzo wiem jaka rolę teraz pełnisz - zastanów się i skończ z tym, bo ze sobą się nie rozwiedziesz

      • kowalka33 Re: nie wiem co robić 19.05.12, 10:30
        Dobrze moim zdaniem radził ci ktoś kto zasugerował ze to co masz lepiej wykorzystać przy podziale majątku i alimentach...To że jakaś pani marzy by kasa twojego m zasilała jej dzieci bo wszak ona ma niskie alimenty to moim zdaniem jest problem poważny. Facet wyjedzie do pani tam zajmie się przychówkiem pani a ta będzie go przekonywać że kasę na alimenty wydajesz na paznokcie i Karaiby. Może jestem przewrażliwiona ale w moim otoczeniu są takie przypadki a i jak poczytać forum macochy to przestaję wierzyć w solidarność kobiet a nabieram wrażenia że kobiety są podłe i bezwzględne a ex zawsze podła , głupia dzieci wredne i po co są a misio taki biedny. Moim zdaniem powinnaś zabezpieczyć się i przede wszystkim uniezależnić od faceta alkoholika , jak nic warto było go wspierać i tak wierzę że życie z alkoholikiem nawet trzeżwym jest trudne . No ale na pocieszenie ci powiem że nowa pani z dziećmi raczej nie będzie go wspierać (no bo alkoholika trzeba wspierać coby się nie zdenerwował i nie napił ) dopadną go problemy i pani posmakuje tego miodu.
        • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 19.05.12, 14:04
          dzięki za słowa wsparcia tego i odwagi brakuje mi najbardziej nie mam nawet z kim o tym pogadać nie chcę w to wszysko mieszać rodziny i znajomych
    • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 20.05.12, 13:47
      jestem świeżo po wizycie pana męża w domu znów poruszaliśmy temat rozwodu on upiera sie przy rozwodzie bez orzekania ja powiedziałam że chcę z jego winy nie mówiłam o tym co na niego mam ale on powiedział że weżmie adwokata i ma opinie od psychiatry że całe małżeństwo go dręczyłam i dlatego wyjechał a zdrada do której i tak się nie przyzna była efektem końcowym proponuje 800 zł na papierze i 500 do ręki nie wiem co robić pomóżcie
      • biedronka7112 Re: nie wiem co robić 20.05.12, 14:20
        Jak sąd uzna, że jesteś winna nawet w niewielkim stopniu rozpadowi waszego małżeństwa, to nie zdobędziesz rozwodu z orzeczeniem wyłącznej winy pana męża.

        Nie rozumiem, co znaczy 800 na papierze i 500 do ręki? Czy to ugoda na temat wysokosci alimentów, które będą miały być orzeczone przez sąd? Czy to znaczy, że on się oficjalnie zgodzi na papierku na 800 i myśli, że jak będzie dawał 500, to będzie ok?
        • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 20.05.12, 14:28
          chce dać 1300 ale na papierze 800 żeby w razie co komornik ściągał 800 a nie 1300 troche boję sie mu zaufac a z drugiej strony to może tak będzie lepiej nie chce szarpaniny i wywlekania on ma zrysowana głowę nie chce z nim zaczynać jeżeli nie mam pewności że nie wygram i nie chodzi tu o kasę już zaniżył dochód na 1200
          • mayenna Re: nie wiem co robić 20.05.12, 14:38
            Sąd ma świadomość praktyk zaniżania dochodów w takiej sytuacji. Powiesz o tym w sądzie. Powiesz ile zarabiał jako mąż, i stosownie do tego i kosztów utrzymania dzieci, zaproponujesz alimenty.
            On ma możliwości zarobkowe a ich nie wykorzystuje to jest to jego problem.
          • yoma Re: nie wiem co robić 20.05.12, 15:39
            > nie c
            > hce szarpaniny i wywlekania on ma zrysowana głowę nie chce z nim zaczynać

            A jednak upierasz się przy orzekaniu o winie. Masz jakiekolwiek pojęcie, jaka to szarpanina i wywlekanie? Chyba nie masz, więc posłuchaj ludzi, którzy przez to przeszli.

            Piszesz, że gdzie wina, tam musi być kara. Nie rozumiem, dlaczego za winy męża chcesz ukarać siebie i swoje dzieci? Bo do tego się to sprowadzi, uwierz mi.

            Piszesz też, że pan sobie wyobraża, że nie da ci ani grosza, będzie płacił tylko na dzieci. No więc cię rozczaruję: pan ma co do zasady rację.
      • mayenna Re: nie wiem co robić 20.05.12, 14:25
        Nie zgadzaj się na nic poza wyrokiem. Na 99% nie dotrzyma umowy, a potem nie będziesz mieć bata na niego.
        Opinia psychiatry się nie przejmuj. Nie jest to biegły sadowy więc sąd jego zdania pod uwagę nie musi brać. Jak masz ochotę na przedłużanie procesu i zabawę to możesz wnioskować o powołanie biegłego psychiatry sadowego na okoliczność tego dręczenia. Koszt to ok. 400 zł.
        nie znam waszej sytuacji ale wykazanie ci winy, gdy on pracował poza domem, w jednym choćby procencie, nie będzie trudne i nie trzeba tu opinii biegłego. Powie, że na erkę ci było takie rozstanie, że namawiałaś go do tego, nie chciałaś powrotu do domu i przedstawi świadków.To może starczyć, żeby uznać choćby 1% twojej winy.
        Dlatego uważam ze korzystnie jest przehandlować orzekanie o winie za alimenty, które chce dać, jednak niech będą zapisane w wyroku.
        Uświadomiłabym też go jakie dowody mam i ze nie zawaham sie wezwać jego kochanki na świadka i odtworzę ten film przy niej. To jest dobra karta przetargowa.

        • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 20.05.12, 14:41
          on poza dziećmi swiata nie widzi bardzo je kocha a one jego powiedział że jak będę problemy robić to ucierpią na tym dzieci bo nie będzie przyjeżdżał bo go stać nie będzie a boi się o zdrowie i nie wie ile jeszcze bedzie mógł tak duzo pracowac jak weżmie adwokata to nie da mi złotówki ja zarabiam tysiąc i nie ma mowy żebym utrzymała sie za te pieniądze mogę wziąć 800 i nie płacić czynszu to jemu komornik wejdzie na pense tak się wstepnie umówiliśmy ale na gębe on w sądzie podpisze osiemset i ani grosza więcej
          • mayenna Re: nie wiem co robić 20.05.12, 14:51
            Czyli nie stać go na alimenty wyższe niż 800 zł? Jesli tak jest to moze warto się zgodzić, niech jednak zadeklaruje w sądzie i niech będzie w wyroku, że opłaci np. połowę podręczników czy wydatków szkolnych, kolonii, czy będzie partycypował w jakichś innych kosztach. Znasz go lepiej, może jak obieca to i dotrzyma.
            • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 20.05.12, 15:10
              on zarabia ok 3500 chciałabym mu wierzyć do tej pory tyle daje chociaż nie musi ale nie mam pewności 800 da na pewno ja wiem że chytry dwa razy traci ale ja to wszystko dla dzieci powiedział że jak będe miała takie alimenty to mogę do mopsu po zapomoge wystąpić i w rezultacie będe miała więcej a on nie chce krzywdy dzieciom robic tyko się uwolnić ode mnie
              • mayenna Re: nie wiem co robić 20.05.12, 16:26
                Asiu, czemu MOPS ma utrzymywać wasze dzieci??
                Policz ile wydajesz na utrzymanie miesięcznie, policz koszty podręczników, ubrań, butów, zajęc dodatkowych, przyborów szkolnych, nawet w przybliżeniu i wystąp o alimenty, które pokryją koszty utrzymania dzieci. Na siebie zarobisz. Znajdziesz pracę albo dorobisz.
                Żaden MOPS! z MOPS-em masz dzieci czy z nim?
                Może to on niech idzie do MOPS-u, jak mu nie starczy na życie. Tez może bo tam uwzględniają alimennty jako odjęcie od dochodu i jak nie przekroczy progu dochodu na osobe w rodzinie to też dostanie. Czemu to Ty masz iść??
              • mayenna Re: nie wiem co robić 20.05.12, 16:40
                Krzywdę już dzieciom zrobił. Rozwalił im rodzinę.
                Kiedyś,, w czasach, których jucz pewnie nie pamięta, wybrał sobie ciebie na zonę i zdecydował że stworzycie rodzinę waszym dzieciom, że wychowacie je wspólnie. Teraz odmieniło mu się bo inna pani okazała sie dla niego ważniejsza.I jego prawo, ale czemu dzieci ma utrzymywać MOPS bo pan postanowił układać sobie życie inaczej?
                Moiim zdaniem nie scat go na tamta panią bo wynajęcie kawalerki to u mnie z opłatami 700zł, 1500 zł na utrzymanie jednej osoby to bardzo dużo a resztę z zarobków może dać swoim dzieciom. Jakie alimenty wychodzą? To jakie on ma koszty utrzymania? Kogo utrzymuje?
                • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 20.05.12, 19:46
                  zapomniałam wspomniec o najgłupszej rzeczy jaką w życiu zrobiłam rok po ślubie kupiliśmy na kredyt mieszkanie z wspólnego majątku . poniewaz wyprowadziłam sie z domu rodzinnego rodzice postanowili mnie spłacic co bym po ich smierci nie dopominała się spłaty od brata. była to spłata ratalna miałam założyc lokate na zabezpieczenie przyszłości oni jeszcze tego nie wiedzą ale pieniądze te przeznaczyłam na spłatę kredytu. nie robiłam tego żadnym aktem notarialnym i nie mam potwierdzenia że dysponowałam taką gotówka z odrębnego majątku oprócz tej umowy spłaty z mieszkania rodziców bo taką zrobiliśmy ale na własną rękę bez notariusza tylko ja i oni. chciałam żebyśmy przy rozwodzie przepisali mieszkanie na dzieci ale on nie chce Rodzice chyba mnie zabiją za moją bezmyślność !!!!
                  • mayenna Re: nie wiem co robić 20.05.12, 19:58
                    Jak zapłaciłaś ten kredyt? Gotówką? przelewem? Czy możesz udowodnić że to ty spłaciłaś?
                    .
                    • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 20.05.12, 21:40
                      zobowiązanie przedterminowej spłaty i wpłata na wspólny rachunek podpisana moim imieniem i nazwiskiem wpłata w oddziale
                      • mayenna Re: nie wiem co robić 20.05.12, 21:50
                        To przy zeznaniu rodziców masz szanse dowiesc, ze to twój wkład.
                        • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 20.05.12, 21:58
                          adwokat powiedział to samo rodzicepewnie mogliby zeznać ale jak to udokumentują mama pracuje za granicą oczywiście nielegalnie a tata na najniżczą krajową a poza tym co z urzędem skarbowym
                          • mayenna Re: nie wiem co robić 20.05.12, 22:05
                            Nic.To sa oszczędności życia i rodzice mogli taką sumę uzbierać przez lata.Poza tym sąd to nie urząd skarbowy.Powalczyłabym o mieszkanie w takiej sytuacji.Masz szanse.
                            • mayenna Re: nie wiem co robić 20.05.12, 22:07
                              Rodzice nie musza wykazywac dochodów i dokumentować skąd mieli te pieniądze. Pracowali, zarabiali, oszczędzali to i uzbierali.
                            • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 20.05.12, 22:29
                              chyba masz racje zrobie to ale oddzielną sprawą jak opadną emocje po rozwodzie to się wezmę za to zaproponowałam mu spłatę 20000 bo przecież jakiś wkład miał tym bardziej że mieszkanie zyskało na wartości dwukrotnie lub w zamian za niższe alimenty ale mnie wyśmiał dobrze wiem o co mu chodz chce sobie zabezpieczyć przyszłość w razie co jak mu tam nie wyjdzie albo zdrowia braknie to wróci jak do siebie a ja wtedy oszaleje
            • maciekqbn Re: nie wiem co robić 20.05.12, 15:11
              Asiu,
              Mayenna dobrze Ci radzi. Nie masz gwarancji uzyskania jego wyłącznej winy a stracisz dużo czasu i pieniędzy. Odpuść walkę 'dla zasady' i skup się na praktycznych działaniach, czyli zabezpieczenie przyszłości dzieci.
              • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 20.05.12, 19:28
                znam wiele kobiet które mają po 200 lub 300 na dziecko i daja sobie radę może i ja dam ,rozwód z jego winy chyba sobie odpuszczę zbyt emocjonalnie do tego podchodzę a poza tym nie chcę go wkurzyć bo to odbije się na dzieciach .czemu w polsce jest takie popaprane prawo zostawił mnie z dwójką malutkich dzieci i jeszcze muszę się szarpać o grosze dzieci musimy utrzymać po połowie skoro ja zarabiam 1000 to częś tych pieniędzy wydaję na siebie więc niewiele zostaje mi na utrzymanie dzieci sąd wezmie to pod uwagę . po ślubie na ostatnim roku rzuciłam studia bo poświęciłam się rodzinie teraz już wszystko przepadło nie mam wykształcenia i perspektyw na lepszą prace . Nie pójdę do marketu od 5 rano lub da 11 w nocy jak wiele moich znajomych bo co wtedy z dziećmi, ale on tego nie rozumie twierdzi ze zarabiam tyle ile jestem warta
                • mayenna Re: nie wiem co robić 20.05.12, 19:52
                  To że ktoś ma alimenty w wysokości 200 zł oznacza tylko, że możliwości zarobkowe osoby je płacącej są małe.
                  Jeśli wystarczy ci na utrzymanie dzieci kwota proponowana przez męża to przyjmij ją i już. Doradzam jednak zapisanie wszystkiego co ustalicie, nawet z rozwiązaniem opieki nad dziećmi, w wyroku. Szczegółowo i dokładnie , żeby potem nie było kwestii spornych.
                  • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 20.05.12, 20:07
                    już teraz ledwo wiąże koniec z końcem a co dopiero jakby obciął mi pięć stów to oprócz rachunków i skromnego jedzenia nie starcza mi na nic a dobrze wiemy że nie o to chodzi moje dzieci wyjątkowo wszysko gubią i niszczą nie wspomnę o czasie wolnym co wiążę się z wydatkami rolki rowery kino basen zajęcia dodatkowe itd. Wczoraj tatuś zaprosił dzieci na wesołe za które oczywiście zapłaciłam ja zostawił nas tam i poszedł do bankomatu przyszedł po godzinie i oznajmił że jedziemy do sklepu bo mu zamkną a musi sobie kupić buty oczywiście za nic mi nie zwrócił
                    • mayenna Re: nie wiem co robić 20.05.12, 20:29
                      Asiu, napisz prosze jak widzisz swoje życie po rozwodzie: na spokojnie zastanów się czego chcesz.Jakie alimenty, sposób podziału opieki nad dziećmi, gdzie bedziesz mieszkac i jak podzielicie majątek.
                      Może nie chcesz rozwodu? Bo taka możliwość też przecież jest.
                      • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 20.05.12, 21:34
                        co do rozwodu nie nie ma innej opcji uzgodniliśmy że bez podziału majątku ja zajmuję mieszkanie z dziećmi a on zawsze może je odwiedzać okrślił się że trzy cztery dni w miesiącu ale ja muszę być bo on nie poradzi sobie z tych czterech dwa spędza gdzieś nie wiem gdzie nie wnikam wraca w nocy i ząda kolacji rano śniadanko i obiadek oprócz tego leży cały dzień na kanapie u dzieci i patrzy w telewizor bo się żle czuje bo jest za gorąco albo za zimno albo jest niskie ciśnienie i ciągle jest głodny jak się stawiam to obetnie stówkę lub dwie za karę.
                        • mayenna Re: nie wiem co robić 20.05.12, 21:48
                          Asiu, jak obetnie i nie będziesz miała na życie to wystąp o alimenty.Możesz to zrobić bez rozwodu.
                          Ty się na niego trochę zdenerwuj bo co to znaczy: obetnie za karę? Ty dziecko jesteś że on cie wychowuje? Chce rozwodu to z pełnymi konsekwencjami: zero gotowania, dbania a dzieci zabiera do siebie, albo ty wychodzisz. Dajesz sobie rade sama to on tez da. Uposledzony nie jest.
                          Policz wszystko uczciwie i wystąp o alimenty, nawet zanim złożysz pozew o rozwód.
                          Zacznij dbać o siebie i swoje sprawy, a nie o nerwy męża.Przestań się bać bo to nie pomoże.
                          • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 20.05.12, 22:14
                            dzięki ! dzieci do siebie nie zabierze bo pracuje poza miejscem zamieszkania mieszka na hotelu robotniczym a tam nie warunków zresztą nawet bym na to nie pozwoliła podczas mojego pobytu w szpitalu rok temu dzieci były w opłakanym stanie dni kiedy on miał wolne bratowa przywoziła je do domu Julia kiedys poskarrzyła się że tata nie dał im nic do jedzenia oprócz serków i kakao więc jak mam mu zaufac i zostawić mu dzieci na kilka dni. Poprosiłam żeby o rozwód złożył on bo ja mam mieszane uczucia co do orzekania więc dla świętego spokoju tak wolę . Nie boje się biedy bo raczej zaradna jestem bo w domu rodzinnym nigdy się nie przelewało i mama nauczyła nas oszczędności ale to się przekłada na dzieci.Jako małe dziecko nie wiele przyjemności miałam choć rodzice bardzo się starali i nie chcę żeby moje dzieci tak miały.Mój tata bardzo ich rozpieszcza i bardzo mi pomaga ale czy to oto chodzi żeby teraz uzależnić się finansowo od rodziców? jestem duża i p[owinnam być odpowiedzialna nie nie tylko za siebie ale przede wszyskim za dzieci
                            • biedronka7112 Re: nie wiem co robić 20.05.12, 22:22
                              Dzieciom się nic nie stanie, jak od czasu do czasu przez kilka dni będą jadły tylko serek i piły tylko kakao.
                              • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 20.05.12, 22:40
                                chodzi o odpowiedzialnośc nie ufam mu na tyle dzieci są wymagające a jemu nic się nie chce ja wiem jakby ta wyglądało przez te wszystkie dni wyrka rozgrzebane dzieci samopas w piżamie pod blokie ze szkoły nici a on przed telewizore z telefonem w ręku ze swoja panią na lini.Dopiero wtedy by po mnie jeżdził, ale nie wykluczone że kiedys się odwżę
                            • mayenna Re: nie wiem co robić 21.05.12, 07:31
                              Asiu, jak on złoży pozew to będzie miał lepszą sytuację. Nie pamietam dokładnie jak to jest, ale wtedy nie będziesz mogła złożyć wniosku o orzekaniu rozwodu z jego wyłącznej winy.

                              Posłuchaj: już nie będzie tak jak było. Im szybciej przestaniesz być odpowiedzialna za niego, tym lepiej dla ciebie i dzieci. Jak się nie ma jak i gdzie nimi zająć to jest to jego problem. Chce rozwodu to niech poczuje co traci. Przestajecie być rodziną. Za swoje ojcostwo i kontakty z dziecmi jedynie on sam jest odpowiedzialny. Jak nie umie się nimi zając to niech zabiera je jedynie na jeden dzień, bez noclegu.Ale tez uważam, ze jak polataja jeden weekend w miesiącu w piżamach i zjedzą serek to sie im nic nie stanie.
                              Jak mu pozwolisz to nadal po rozwodzie będzie tak jak przed: bedzie miał dom z zona co mu śniadanie robi, dba o jego dzieci i boi się cokolwiek zrobić wbrew jego woli bo on jej stówkę obetnie i panią na boku. Fajny układ. A ty mu na to pozwolisz.
                              Asiu, ciebie maja obchodzić dzieci i ich potrzeby. Eks jak ci da 1300 alimentów to jest w stanie za resztę przeżyć i odłożyć coś.Jeszcze raz powtórzę: sąd zasądzając alimenty weźmie pod uwagę to co powiesz o dochodach męża, o jego kombinacjach i wystarczy jego słowo przeciw twojemu.
                              Złożyłabym pozew z orzekaniem o winie, z panią jako świadkiem i zapowiedziała odtworzenie filmu przy niej. odstąpiłabym od tego jedynie wtedy, jak zgodziłby się na alimenty w określonej kwocie i spłatę za mieszkanie w wysokości realnie tego co wniósł zapisane u notariusza, żeby nie mógł się wycofać.. Uczciwie. Po rozwodzie to ten film już żadnym atutem nie będzie io stracisz okazję do wynegocjowanie dobrych warunków jego odejścia.Jakbym bała sie awantur, to na czas jego pobytu w domu przebywałabym u rodziców. Lodówka pusta i zero dbania.
                              Porozmawiaj z adwokatem bo zostaniesz z głodowymi alimentami i z mężem nadal mieszkającym i czujacym sie jak u siebie.

                              Jak do tej pory to on sie nawet winny nie czuje i nie zgadza sie na żadne twoje propozycje. To jak to jest? On chce rozwodu, zdradza cię za furczy i jeszcze stawia warunki? żadnego kompromisu nie chce? nie poczuwa się w ogóle do winy?
                              • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 21.05.12, 10:32
                                tak właśnie jest on twierdzi że to moja wina ia jego zdrady to tylko efekt końcowy powiedział że są przesłanki na unieważnienie ślubu ze względu na jego słaby stan psychiczny w trakcie ślubu nie był świadomy do podejmowania decyzji leczyć zaczął się jakieś dwa lata po ślubie a teraz dopiero dotarło do niego że miał mylne (pijane ) spojrzenie na świat. Psychiatra wyda mu zaświadczenie że jestem dla niego toksyczna i przeszkadzałam mu w trzeżwieniu choć wcale tak nie było zchodziłam mu z drogi i wspierzłam za razej jak tylko umiałam dwa lata temu przeszłam terapię dla współuzależnionych wiele mi to pomogło wtedy wrócił podobno z litaści a ja go tak po prostu przyjęłam z myślą że bedzie dobrze wytrzymał cztery miesiące nie narzekał nawet do matki swojej mnie chwalił że się zmieniłam i staram się a on to docenia i że ma najfajniejszą żonę no świecie to mi ona powiedziała jak się dowiedziała o rozwodzie . Dwa lata temu w trzydzieste urodziny lekarz rozpoznał u mnie guza na nerce powiedziałam mu o tym po jakimś czasie nie po to żeby się nademną litował ale żeby miał świadomość że różnie może być wtedy miał inną panią zostawił mnie i pojechał na dwa tygodnie na wczasy a po powrocie śmiał się że chciałam wzbudzić w nim litość i zepsuć wakacje po kilku tygodniach okazało się że to nic poważnego
                                • mayenna Re: nie wiem co robić 21.05.12, 11:08
                                  Asiu, to co on mówi nie ma w tej chwili znaczenia.
                                  Alkoholizm - zatajony przed tobą przed ślubem kościelnym, jest powodem do uznania nieważności ślubu kościelnego, ale to ty o to musiałabyś wnieść.Strona winna zatajenia nie ma takiego prawa. Kłamie i wymyśla aż ziemia jęczy. Ślubu cywilnego nie można po tylu latach unieważnić. Tylko można się rozwieść. jak ci pokaże to zaświadczenie od terapeuty to się zaczniesz nad tym zastanawiać. Moim zdaniem nic takiego nie dostanie. Oni nie noga wydać dokumentu o takiej treści bo to jest wbrew wszelkim zasadom. Nie pijesz z nim, nie piłaś to nie może terapeuta nawet zalecać mu odcięcia sie od ciebie. Bzdury gada i tyle.Ale jak mi nie wierzysz to przejdż się do tego terapeuty. Porozmawiaj z nim sama. powiedz co ci mąż opowiada. sama sie przekonasz.Wez tego byka za rogi i się nie bój go.

                                  Napisz o tej sytuacji w pozwie, że jego zdrada teraz nie jest pierwszą, że urlop spędził z inną panią, mimo twojej choroby.
                                  Przede wszystkim przestań słuchać tego co on do ciebie mówi bo to cię tylko gnębić ma. O winach, powodach zdrady to sobie po rozwodzie przeanalizujesz czemu tak wyszło. teraz nie jest to dobry czas na takie rozważania.Jak mu było źle to powinien ciebie na wczasy zabrać i porozmawiać o małżeństwie a nie wtykać swojego członka w inne panie. No, biedaczek: alkoholik, zona toksyczna, a on biedulek pocieszenia pewnie szukał.Przestań się nim zajmować, słuchać go i jej go wywodów tylko mysl o sobie i dzieciach.
                        • malgolkab Re: nie wiem co robić 25.05.12, 09:07
                          asia_kusinska napisał(a):

                          > co do rozwodu nie nie ma innej opcji uzgodniliśmy że bez podziału majątku ja za
                          > jmuję mieszkanie z dziećmi a on zawsze może je odwiedzać okrślił się że trzy cz
                          > tery dni w miesiącu ale ja muszę być bo on nie poradzi sobie z tych czterech dw
                          > a spędza gdzieś nie wiem gdzie nie wnikam wraca w nocy i ząda kolacji rano śnia
                          > danko i obiadek oprócz tego leży cały dzień na kanapie u dzieci i patrzy w tele
                          > wizor bo się żle czuje bo jest za gorąco albo za zimno albo jest niskie ciśnien
                          > ie i ciągle jest głodny jak się stawiam to obetnie stówkę lub dwie za karę.
                          no to sama sobie odpowiedziałaś - wysokość alimentów musi być w wyroku, żadne dogadywanie się poza sądem, bo jak widać - w Waszym przypadku to niemożliwe... Co do spotkań - on nie przychodzi do dzieci tylko po obsługę - nie zgadzaj się na to. W czasie kiedy on zajmuje się dziećmi, Ty masz "wolne" i tak to przedstaw
                      • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 20.05.12, 21:42
                        chcę żeby dawał tyle co do tej pory czyli 1300 zaznaczał że jest to dla dzieci ,bo wcześniej jeszcze jak było dobrze przysyłał 2000
                        • mayenna Re: nie wiem co robić 20.05.12, 22:02
                          Czyli do tej pory mógł dawać 1300. Tyle wystarczy na utrzymanie dzieci i od niego już nic nie będziesz potrzebowała. To nad czym się zastanawiać?
                          On nawet nie musi dorabiać dodatkowo bo stac go na takie alimenty, skoro do tej pory tyle dawał, a nawet więcej. Uważam, że to uczciwe, aż e chce 'zaoszczędzić' bo inni płaca mniej to jego problem.
                          Widzisz, można dogadywać się i liczyć na dobra wolę bo to jednak ojciec, ale jak on teraz kombinuje i ogranicza to potem lepiej nie będzie.
                          • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 20.05.12, 22:20
                            twierdzi że chce się zabezpieczyć na wypadek niżcsych zarobków bo zdrowie nie to a mi się wydaje że chce mnie oszukać bo gdyby tak nie było to nie kombinowałby tylko zgodził się na tyle co teraz zaniżył dochód an 1300 a pieniądze od trzech miesięcy daje mi do ręki żeby nie został ślad
                    • yoma Re: nie wiem co robić 20.05.12, 20:58
                      Zlituj się... dzieci z definicji wszystko gubią i niszczą, a rowery i rolki to chyba wydatek jednorazowy?
                      • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 20.05.12, 21:26
                        ale żeby aż tak codzennie nowa gumka ołówek linijka trzy opakowania kredek tygodniowo nie wspomnę o opaskach spinkach i gumkach do włosów które nigdy nie wracają do domu staram się tłumaczyc ale bez skutku nie dociera jak poprosili tatę o przybory do szkoły to powiedział że jak nie szanują to nie będą mieć a przecież dziecka nie puszczę do szkoły z pustym piórnikiem w tym miesiącu dwie pary rolek oczywiście używane ale to też koszt jeden rower i remont drugiego jak się ma taki dochód jak ja to uwierz że jest ciężko dwie wycieczki i składki na drugie półrocze a za pasem dzień dziecka .Jak się zejdzie tyle wydatków w jednym czasie to naprawdę porażka . Zdaję sobie spawę że moje dzieci mają zbyt wiele i da się bez tego żyć ale co mam im powiedzieć że tata woli dać innym ? niejednokrotnie przeplatam uszami żeby mieli wszystko
                • biedronka7112 Re: nie wiem co robić 20.05.12, 19:54
                  Oprócz pieniędzy liczy się jeszcze czas spędzany z dziećmi.
                  Jeśli opiekę przez 90% czasu będziesz dzieciom zapewniała Ty, a przez 10% on, to koszty utrzymania dzieci powinny być odwrotnie rozłożone, tj. 90% kosztów utrzymania on, 10% kosztów utrzymania Ty.
                  Nie daj się, siądź i policz sobie dokładnie, ile kosztuje utrzymanie dzieci, wliczając w to część czynszu, część zużytej energii elektrycznej, gazu, wody. Nie zapomnij o kosztach wakacji, leków, przedmiotów do szkoły, ubraniach, jedzeniu, chemii gospodarczej.
                  To okropne uczucie, kiedy się tak siedzi i liczy, ile kosztuje dziecko. Ale to niestety konieczne.
    • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 21.05.12, 15:15
      wiem że decyzja należy do mnie ale czy mam szanse na orzeczenie z jego winy ? On może tylko gadać i ewentualnie świadków że zła byłam a ja mam dowody i to nie byle jakie i świadków bardziej wiarygodnych niż on więc czemu się wacham ?
      • mayenna Re: nie wiem co robić 21.05.12, 16:22
        Asiu, szanse masz, ale wynik może być różny, potrwa dużo dłużej i to jest jednak spore obciążenie psychiczne.
        Korzystniej jest wymóc na nim ustępstwa odnośnie podziału majątku i alimentów.Jak to dobrze rozegrasz to on zmięknie.
        Przygotowałabym się do tej rozmowy:
        - rozmowa z jego terapeutą o zaświadczeniach i twojej roli w jego nałogu,
        - dowody na poprzednią kochankę - może ktoś o niej wiedział, taki wyjazd wspólny jest trudny do ukrycia,
        - zaświadczenie z banku o tym kto i jak spłacił kredyt,
        - kopię filmu, sms - sów i adres aktualnej kochanki
        - wysłany pozew rozwodowy z tymi rewelacjami, z kochankami powołanymi na świadków i z wnioskiem o orzekaniu jego winy i kwotą alimentów 1300 zł, z wnioskiem o zabezpieczenie potrzeb rodziny na czas procesu w kwocie 2000zł.
        A potem porozmawiałabym z nim, nawet w obecności adwokata o tym od czego jestem gotowa odstapić jesli on da mi alimenty, i zgodzi się na spłatę mieszkania przed notariuszem. Wszystko to do terminu rozprawy. Nic nie ryzykujesz o pozew już będzie w sądzie a na rozprawie zawsze możesz odstąpić od orzekania winy.
        On kopie pozwu dostanie przed rozprawa i będzie się musiał do niej ustosunkować, wtedy zobaczysz jakie ma argumenty i przygotujesz się do rozprawy. Asiu, weź się w garść i spokojnie pomyśl czego chcesz i to realizuj.
        • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 21.05.12, 17:32
          wszystko się zgadza ale w chwili powiadomienia go o moich zamiarach on odcina mi kasę tak powiedział i napewno tak zrobi zostanę praktycznie bez środków do życia , nie wiem czy tak można ale możeby go zaskoczyć niech on złoży pozew za porozumieniem a ja na sprawie zarządam orzeczenia z jego winy on nie pójdzie na porozumienie tak jak bym ja chciała wierzy bardzo mocno w to że jest w stanie przed sądem udowodnić moją winę teraz wydaje mi się że nie ma na to szans ale często dopadają mnie wątpliwości będę w tym tygodniu u adwokata to się dopytam chociaż ona radziła z orzekaniem jedno wiem napewno urządzi mi piekło na ziemi
          • biedronka7112 Re: nie wiem co robić 21.05.12, 18:18
            No co robić, skoro istnieje ryzyko, że naprawdę przestanie Ci dawać pieniądze.

            Mam koleżankę, której formalny mąż nie płaci ani na nią (ona po operacji nowotworu, na rencie, nie ma siły podjąć pracy w pełnym wymiarze godzin, chociaż pracuje na tyle, na ile zdrowie jej pozwala), ani na ich kilkuletnie dziecko.
            Niby ma orzeczoną kwotę na zabezpieczenie potrzeb rodziny, ale nie płaci. Za to z kochanką rozbijają się po Europie.
            Oczywiście, koleżanka złożyła zawiadomienie do komornika, ale ten nie ma skąd ściągnąć pieniędzy, bo mąż koleżanki zameldowany jest w mieszkaniu, w którym de facto nie mieszka, zostawiając w nim żonę i dziecko.

            Nie będę Ci mówiła, że będzie łatwo. Nie będę Ci też mówiła, co masz robić.

            Jest możliwa taka opcja, że wniesiesz pozew z orzeczeniem winy, ze wszystkim, co opisała mayenna, a on przestanie dawać Ci kasę na utrzymanie dzieci.
            Do pierwszej rozprawy musiałabyś poprosić kogoś (rodzice?) o pomoc finansową, a po pierwszej sprawie zostanie orzeczone zabezpieczenie, do tego będzie musiał zapłacić je od dnia pozwu, jeśli tego nie zrobi.

            Możesz jeszcze przed wniesieniem pozwu mu powiedzieć, jakie ma opcje.
            Czyli go zaszantażować.
            Powiedzieć, że ma wyjście: rozwód za porozumieniem stron, alimenty płatne od razu (i całe na papierze) w wysokości 1300 zł na dzieci, spłata jego faktycznego wkładu w mieszkanie w wysokości X zł, notarialne spisanie umowy u notariusza względem mieszkania,,, albo,,, może Ci nie płacić, jeśli ma takie życzenie, ale Ty wtedy masz zaplecze finansowe u kogo innego, a do tego wnosisz wtedy pozew o rozwód z orzeczeniem winy, z wnioskiem o zabezpieczenie potrzeb rodziny w wysokości 2000 zł, a w przypadku orzeczenia jego wyłącznej winy również będziesz wnosiła o alimenty na siebie - przy czym musisz mieć wtedy w rękach argumenty, np. opinię pisemną od jego terapeuty.

            Skracając - możecie mieć rozwód spokojny, bez orzekania o jego winie, ale on za to musi zapłacić, albo też niech nie płaci skoro nie chce, ale rozwód będzie miał z przytupem, co mu się nie opłaci.

            Przestań być straszona, zacznij sama go straszyć, swoim zdecydowaniem i trzymaniem się realiów.
            • mayenna Re: nie wiem co robić 21.05.12, 19:15
              Popieram Biedronkęsmile
              Asia, on wie że boisz się utraty pieniędzy i to bezczelnie wykorzystuje. Jak zobaczy, że działasz i nie dajesz sobie w kaszę dmuchać to zmięknie.
              • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 21.05.12, 22:32
                a wiecie może coś na temat gdyby to on wniósł sprawę za porozumieniem a ja na sprawie zarządała jego wyłącznej winy ? miałabym trochę czasu i spokoju , rodzice oczywiście mi pomogą ale nie mogę żerowac na nich pół roku( tyle podobno czeka sie na sprawę)muszę zapóacić niani za opiekę nad dziećmi jakieś skromne wakacje i wyprawka dla dzieci do szkoły jak doliczyć do tego adwokata to trochę się uzbiera nie dysponuję wielkimi oszczędnościami boje się że to mnie przerośnie
                • mayenna Re: nie wiem co robić 21.05.12, 23:27
                  Możesz prosić sąd o zwolnienie z kosztów sadowych. Wtedy nie musisz wnosić opłaty sądowej. Formularz zwolnienia znajdziesz na stronie sądu lub w Internecie.
                  Uniknięcie kosztów adwokata to też jest dobry argument, za tym, żeby on się dogadał z tobą. Jak mu zrobisz orzekanie o winie to też będzie musiał wziąć prawnika.

                  W centrach interwencji kryzysowej, w centrach pomocy rodzinie sa prawnicy, udzielający porad bezpłatnie. Porozmawiasz, zobaczysz co ci powie i zdecydujesz co dalej.Zaczniesz działać to wszystkie sprawy się poukładają. Znajdziesz rozwiązanie. Trudno tutaj na forum przewidzieć co się zdarzy i na jakie dowody czy przeszkody trafisz.
                  Co zrobisz jak on wystapi o rozwód z twojej winy?Jak nie dotrzyma waszej umowy?
                  • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 22.05.12, 23:02
                    dzwoniłam dzś do ośrodka jutro idę do adwokata może on miał do czynienia z alkoholikami więc może coś podpowie jestem prawie zdecydowana na pozew z jego strony może jak go zaskoczę adwokatem i dowodami na sprawie to coś więcej ugram koleżanka mojej koleżanki na sprawę stawiła się z adwokatem i wniosła o orzeczenie , podobno jej adwokat tyle zdziałał na pierwszej sprawie że kiedy on adwokata wziął na kolejną to już było pozamiatane nie miał szans
                  • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 22.05.12, 23:08
                    chyba było mi to na rękę gdyby on wniósł z orzekaniem zawsze łatwiej bronic sie niż atakowac on nie ma na mnie nic poza pomówieniami i psychozami alkoholowymi a ja mam dowody może mogłabym przekonać sąd że mąż planuje legalny związek z inną (mam to na nagraniu) a mnie obrzuca błotem żebym roszczeń co do niego nie miała
            • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 21.05.12, 22:19
              dziewczyny w jaki sposób zdobyć informacje od jego psychiatry przecież nie udzieli mi takiej informacji legalnie, może zwrócę się do terapeuty do którego ja chodziłam ale nie mam przekonania on zna mojego m i może się tsk zdarzyć że będzie trzymał jego stronę to jest jedna rodzina
              • mayenna Re: nie wiem co robić 21.05.12, 23:11
                Jesteś żoną i masz chyba prawo do informacji. Spróbuj. Najwyżej powie, że nie udziela.Poszłabym osobiście i spróbowała porozmawiać.
              • mala2012 Re: nie wiem co robić 22.05.12, 07:09
                Jeżeli mąż nie wskazał Cię jako osobę, która może uzyskać od psychiatry jakiekolwiek informacje (podpisuje się deklarcję) i jeśli lekarz przestrzega tego nie jesteś w stanie niczego się dowiedzieć. Tajemnica lekarska.
                • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 22.05.12, 23:10
                  mala2012 napisała:

                  > Jeżeli mąż nie wskazał Cię jako osobę, która może uzyskać od psychiatry jakieko
                  > lwiek informacje (podpisuje się deklarcję) być może tak jest że wpisał mnie na deklaracji nie ma pewności ale wybiorę się tam jak najszybciej
                  • asia_kusinska Re: nie wiem co robić 24.05.12, 09:09
                    byłam wczoraj u prawnika w centru jakaś porażka odniosłam wrażenie że wiem więcej od niego jedyne co się dowiedziałam to to że lepiej jak on wniesie pozew a ja w odpowiedzi na jego wniosek do sądu dołączę dowody jego zdrady myślę że nie mam szans na rozwód z jego winy jeżeli to wina obojga małżonków ale czy na alimenty ma wpływ jego zdrada ? Zdaję sobie sprawę z tego że pewnie w jakiś sposób przyczyniłam się do zaistniałej sytuacji ale nie może mi zarzucać że się nie starałam przecież nie ma ludzi idealnych ale zawsze byłam przeciwna rozłące i nie pchałam go w ramiona innych kobiet
                    • mayenna Re: nie wiem co robić 24.05.12, 09:27
                      Zdrada nie ma wpływu na wysokość alimentów. Wpływ na nie mają jedynie koszty utrzymania dzieci i możliwości zarobkowe alimentującego.
                      Asiu, zrobisz jak uważasz i jak się czujesz na siłach.Jak nie chcesz orzekania o winie to rozwód za porozumieniem stron jest wtedy najszybszy i najmniej przykry.

                      Moim zdaniem masz duże szanse na rozwód zz wyłącznej winy męża, ale nie znam wszystkich okoliczności, nie wiem jakie on ma argumenty.Jedyny problem jaki może świadczyć na twoją niekorzyść przy orzekaniu winy to jego praca poza domem. Twoja zgoda na nią może być taką 'winną'. Miałam podobną sytuację i gdyby ten argument padł to nie umiałabym udowodnić, że ja wolałam żeby mąż był w domu, ze to byla jego decyzja i forma ucieczki od rodziny i problemów.
                      • dreamline13 Re: nie wiem co robić 25.05.12, 13:29
                        Asiu złóż pozew o rozwód bez orzekania , w każdej chwili możesz go zmienić na orzekanie o jego winie . U mnie tak było . Jesli on złoży pierwszy , to Ty w każdej chwili możesz zlozyć z orzekaniem. Nic tego nie zabrania . U mnie tak było.
                        A przede wszystkim o zabezpieczenie roszczeń alimentacyjnych , zacznij działac, nie czekaj !!!!!
                        Złożenie o alimenty nic nie kosztuje , tabelka i paragony , najlepiej imienne , na dzieci , zrób coś !!! Potem juz pociągniesz to dalej, cokolwiek zechcesz uczynić !
                        Ania
                    • dreamline13 Re: nie wiem co robić 25.05.12, 13:31
                      Asiu, nie zastanawoej się teraz nad winą , zacznij myśleć o przyszłości . na razie masz dużo jego "obietnic" co to on nie zrobi . Ty zrób i zobacz co się będzie działo.
    • baabcia Re: nie wiem co robić 25.05.12, 15:41
      mogłam pominąć coś w wątku - przeleciałam od początku do końca

      dla mnie rozwód nie jest targowaniem się ani naprawianiem partnera

      rozwód ma zakończyć to co już spie...śmy

      wystąpienie o orzekanie winy ma głęboki sens wieloaspektowy - zawsze wtedy kiedy jesteśmy przekonani, że wina była
      ja bym się kierował prawdą w sądzie - kiedyś to co jest w pozwie i to co jest w wyroku mogą przeczytać nasze dzieci - tam nie przygotowała do rozwodu koleżanka znająca różne historie

      jest w tym mądrość życiowa

      rozstajemy się, bo nie da się żyć godnie razem

      rozstajemy się bo któreś z nas zawiodło pokładane w nim oczekiwania - albo oboje

      nie ma rozpadu rodziny bez winy - dwa niebieskie, beztroskie ptaki to tez wina i to poważna

      więc jeśli nie partnera wina to bierzemy coś na siebie - warto się zastanowić

      jak sąd uzna, że winni oboje to i tak da rozwód

      Jesli mąż chce przyjść z orzeczeniem od psychiatry i unieważniać - brawo - to na pewno rzuci światło na sytuację
      a dodatkowo jeśli chce unieważniać tzn szykuje się na nowy ślub - i to najradośniejsza wiadomość
      dbaj, żeby znowu nie miał pomroczności - niech leci
      mało słów duzo treści - w sądzie trzeba mówić tylko to co wazne dla sprawy
      i prawdę
      poćwicz zdania które masz zamiar powiedzieć w sądzie - napisz je, przeczytaj , naucz się je wypowiadać - przydadzą się;

      zajmij się sobą
      i przestań informować byłego co zamierzasz
      czy on jest jedynym Twoim przyjacielem - gadasz z kimś więcej niż z nim? ;/

      w sądzie bardzo ważna jest postawa - pewność i odpowiedzialność - masz być głową rodziny

      dasz radę tylko skup się
      • dreamline13 Re: nie wiem co robić 25.05.12, 16:00
        będę sie powtarzać:
        zrób pierwszy krok
        alimenty
        pozew
        do dzieła !!! bez kombinowania i słuchania męża , posluchaj Baabci
Inne wątki na temat:
Pełna wersja