Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męskim...

22.05.12, 10:30
Witam,

Jestem przed kolejnym badaniem RODK. Pierwsze badanie nie było rzetelne. Wiele rzeczy z tych co było powiedziane było nieprawdziwych, a znalazło się jako fakt w opinii i tak samo wiele było przemilczanych.

Moje pytanie w związku z tym jest takie, czy wypada na niektóre pytania odpowiedzieć w sposób, który może panie psycholożki (nie mylić z poważnymi paniami psycholog).

1. Czy wieży Pan w uczciwość Sądu i ośrodków RODK?
- Nie. Nie wierze, bo zostałem oszukany.

2. Czy można wymagać nagrywania badania?
- Osobiście chciałbym, aby całe badania były nagrywane, a nie tylko zapisywane przez panie w zeszyciku w którym nie ma nawet Twojego podpisu aby potwierdzić, że faktycznie coś się powiedziało.

Jeżeli badanie jest robione w tym samym ośrodku, to jaka jest szansa, że badanie będzie wykonywane przez ten sam zespół co poprzednie badanie, czy będą to koniecznie inne osoby?

Może ktoś coś powie od siebie? Mam tu na myśli osoby, które przechodziły takie badanie, a najlepiej u których takie badanie było powtarzane.

    • maciekqbn Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 10:45
      Uważam, że i tak nie masz nic do stracenia - jeśli już wiesz, że trafiłeś na psycho-babony, a nie rzetelne psycholożki w RODK, to cokolwiek powiesz zostanie obrócone przeciwko Tobie. Zatem nie pozostaje Ci nic innego jak tylko zabezpieczać swój interes.
      Co innego w sądzie, jak trafisz na sędzię-babona i będziesz 'bezczelnie' mówił to, co myslisz, to Cię puści z torbami za hmmm.... obrazę sądu.
      • kara_mia Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 10:52
        Czy wieży Pan

        Może w tym RODKu raczej mów niż pisz....
        • piotr-wwa Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 10:56
          Błędy każdemu się zdarzają. A umysły ścisłe mają to do siebie, że robią czasami błędy - nawet ortograficzne.
          • maciekqbn Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 11:22
            Błędy zdarzają się każdemu, ale nie tłumacz tego umysłem ścisłym smile
            • piotr-wwa Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 11:26
              Nie tłumaczę - po prostu delikatnie zaznaczyłem, że polonista nie jestem.
              • maciekqbn Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 11:29
                Kolego, nie brnij dalej wink
                Ja też polonistą nie jestem ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy tłumaczyć ort'ów swoim wykształceniem smile
                • kara_mia Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 11:43
                  smile smile smile
                  nie jestem matematykiem...
                  2+2 = 5 i kropka....
                  smilesmile smile
                  • piotr-wwa Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 12:01
                    Było gdzieś na jakiejś reklamie.
                • kobieta-000 Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 16:38
                  Ludzie, zachowujecie się tak jakbyście Wy czasami byli nieomylni.
                  Jeszcze chłopaka ukamieniujcie ze tę pomyłkę..
                  Nie macie innych problemów?

                  A może warto skupić się na problemie wątkowym?
                  • yoma Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 17:25
                    Byk jak byk, ale reakcja coś mówi o autorze. Zamiast się przyznać do błędu i przeprosić, to brnie smile
      • piotr-wwa Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 10:54
        Psycholożka, którą urazisz też może sporządzić opinię, która hm.... będzie sporo odbiegała od rzeczywistości, a Sąd tylko podpisze się pod opinią i sprawa przegrana.

        Są osoby, które mówią, że jak wchodzisz między wrony trzeba krakać jak one.

    • kobieta306 Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 10:59
      pamiętam, że Ty święty tez nie jesteś? Prawda?
      • piotr-wwa Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 11:19
        Na pewno mi też można wiele zarzucić. Pytanie tylko, czy będą wykazane wady obojga, czy tylko jednej strony. Mówię o rzetelnym i uczciwym badaniu, a nie stronniczym.

        Poza tym w pytaniach jest też ukryta odpowiedzialność za pracę, którą się wykonuje i wpływa ona na życie innych.

        • kara_mia Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 11:49
          Pytanie tylko, czy będą wykazane wady obojga
          raczej bym nie chciała się spotkać z psychologiem, który dla dobra dziecka szuka wad w rodzicach.
          zawsze mi sie wydawało, że dla dobra dziecka , szuka sie sposobow porozumienia między rodzicami i opieki nad dzieckiem, tak aby dziecko było jak najmniej stratne.
          RODEK to nie castnig na "najfajniejszego rodzica".

          Poza tym w pytaniach jest też ukryta odpowiedzialność za pracę, którą się wykonuje i wpływa ona na życie innych.

          ?????
          Każdy, kto wykonuje jakaś pracę, w zwykłym społeczeństwie jest za nią odpowiedzialny i ta praca wpływa na innych.
          Inaczej nie ma na świecie. Nie trzeba tego UKRYWAĆ w pytaniach.,
          To jest OCZYWISTE.
          • piotr-wwa Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 12:09
            Mówimy tu o rodzinie "normalnej" z pokolenia na pokolenie. I rodzinie patologicznej z pokolenia na pokolenie. Wartościach jakie obie rodziny są w stanie przekazać.
            mówimy o tym co oboje rodzice mogą dać dziecku, a co tylko obiecują i nie dotrzymują obietnic, bo to są tylko czcze opowieści.

            Wiem, że dla dobra dziecka lepiej jest, jak mieszka ono z obojgiem rodziców. Niestety jednak nie jest o możliwe. Pytanie tylko - na ile można liczyć na rzetelne badanie pokazujące prawdę.
            Różnica pomiędzy jednym badaniem i drugim będzie tylko taka, że prócz własnych oświadczeń rodziców są tez zeznania świadków, których podczas pierwszego badania nie było.

            Odpowiedzialności w niektórych zawodach nie ma.
            Sędzia - jeżeli nagrasz przebieg rozprawy dostaniesz grzywnę, a sędziemu i tak nic nie zrobisz. (on za stronniczość nie dostanie upomnienia, nagany, czy nie zostanie mu odebrane prawo wykonywania zawodu).
            to sam niestety dotyczy też psycholożek - oni mieli prawo wydać taką decyzję i koniec.

            Interesują mnie doświadczenia różnych osób. Polemika nad słusznością, odpowiedzialnością.

            • kobieta306 Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 12:18
              Czy interesują Ciebie dzieci, czy tylko chęć wygranej za wszelką cenę?
              • maciekqbn Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 12:26
                Dlaczego masz wątpliwości, że chodzi mu o dzieci?
                Czy wg Ciebie dobro dzieci to zawsze korzystne orzeczenie dla ich matki? Bez względu na obiektywną rzeczywistość?

                Niestety RODK to patologia i choć wierzę, że w niektórych ośrodkach pracuje kilku rzetelnych psychologów/psycholożek, to jednak efekty działania większości ośrodków są pożałowania godne i rzutują na fatalną opinię RODK jako całości.
              • piotr-wwa Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 12:37
                Tak - interesuje mnie moja córka, która jest wychowywana przez babcię, bo mamusia miesiącami pracuje na popołudnia.

                Zaznaczam, że według kodeksu rodzinnego to rodzice mają obowiązek wychowywania dziecka, a nie dziadkowie.

                Ponadto do sądu zostały dostarczone dokumenty potwierdzające, że to ja zajmowałem się dzieckiem do czasu rozpoczęcia rozwodu.

                Tak więc - interesuje mnie dalsze wykonywanie swojego obowiązku i przekazywanie dziecku wartości "normalnej" rodziny oraz wychowanie ją na samodzielną kobietę dla społeczeństwa, partnera, a nie jak to jest w rodzinie żony - matka nie potrafi funkcjonować bez córki i córka bez matki. wiecznie nieodcięta pępowina - bo tak to się nazywa.
                • kobieta306 Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 12:42
                  to chyba dobrze, że ta mamusia pracuje, co nie?
                  Jakie to wartości, które chcesz przekazać?
                  Co to jest "normalna rodzina"? Przecież nie masz rodziny "normalnej" już, zatem?
                  Na czym polega wina matki?
                  • piotr-wwa Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 12:51
                    W skrócie:
                    - rodzina żony jest z pochodzenia alkoholików
                    - poza mamusią i córeczką nikt z nikim nie utrzymuje kontaktów i każdy na każdego patrzy wilkiem. Żona nie ma kontaktu z bratem, a jej brat na sprawie stanął po mojej stronie.

                    - po mojej stronie jest całą rodzina na pomoc której każdy zawsze wzajemnie może liczyć.
                    - w mojej rodzinie to będzie pierwszy rozwód - o który nawet ja nie wystąpiłem.

                    Dobrze, że mamusia pracuje, ale dla dziecka trzeba tez mieć czas - nie prawda? Zatem jeżeli pracuje na popołudnia, to kiedy? Weekendy też ma czasami pracujące.

                    Proszę o szczerą odpowiedź. Czy osoba w wieku 60 lat ze średnim wykształceniem - będzie potrafiła pomóc dziecku w nauce? Może pierwsze dwa lata gdzie jest pisanie tak, ale co dalej?
                    • kobieta306 Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 13:03
                      > Proszę o szczerą odpowiedź. Czy osoba w wieku 60 lat ze średnim wykształceniem
                      > - będzie potrafiła pomóc dziecku w nauce? Może pierwsze dwa lata gdzie jest pis
                      > anie tak, ale co dalej?


                      w Polsce jest wiele rodzin gdzie ludzie nie mają wykształcenia średniego , a zawodowe i głupich dzieci nie mają.
                      Czy babcia jest alkoholiczką? Czy matka jest alkoholiczką?
                      • piotr-wwa Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 13:18
                        Babcia jest patologiczną osobą - jest po rozwodzie ze swoim mężem alkoholikiem od którego do tej pory nie udało jej się uwolnić. Zawsze jest jakieś tłumaczenie.
                        Najpierw bo mieli wspólne mieszkanie - zostało sprzedane i podzielone na dwa (dla każdego po jednym)
                        Potem pod pretekstem tego, że teść wyląduje na bruku nie zgodziła się na umowę dożywocia pomiędzy nim, a jego rodzoną siostra i zaczęła się nim opiekować
                        Teraz - sam mu ten alkohol kupuje.

                        Matka - uciekała od rodziców. Od matki która ciągnęła od niej pieniądze na utrzymanie ojca i ojca który ją bił. Teraz sama wróciła do matki, bo tam nic nie musi robić (wszystko w domu robi teściowa) a ona jest biedna i nieszczęśliwa, bo zmęczona pracą.

                        Najlepiej wszyscy usiądźmy i zacznijmy rozpaczać.

                        Mówimy o wartościach, o motywowaniu, o warunkach jakie możemy zapewnić, a nie o własnej wygodzie.

                    • kara_mia Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 13:18
                      Proszę o szczerą odpowiedź. Czy osoba w wieku 60 lat ze średnim wykształceniem - będzie potrafiła pomóc dziecku w nauce? Może pierwsze dwa lata gdzie jest pisanie tak, ale co dalej?

                      Moja babcia miała skończone 3 klasy szkoły podstawowej i się mną opiekowała ...
                      I teraz jak mnie szlag najjaśniejszy trafia jak widzę te koszmarne megalomańskie bzdury jakie napisałeś, to by mi powiedziała:

                      Co ty się kochanie przejmujesz, nie widzisz, że mu słoma z butów wystaje, bo nie umie szanować przodków swojej córki?

                      Bo moja babcia była wyjątkowo mądrą kobietą.

                      Wydrukuj ten wątek zanieś do sądu, nikt nie będzie miał wątpliwości czy powierzyć opiekę
                      matce, która pracuje na siebie i dziecko i dobrze żyje ze swoja matka
                      czy ojcu megalomanowi, który wywyższa się ponad innych i tylko pilnuje jakby tu wyczytać wady w matce dziecka.
                      • piotr-wwa Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 13:35
                        Proszę - znalazł się wyjątek potwierdzający regułę.
                        Masz zatem czym się pochwalić.

                        Poczytaj inne wypowiedzi moje - babcia - którą tak chwalisz nie potrafiła wypracować i nauczyć szacunku rodzeństwa wobec siebie. A to co Ty nazywasz dobrym życiem z matką to jest nie odcięta pępowina - i tak to się nazywa.
                        Kobieta, która w wieku 35 lat nie potrafi samodzielnie prowadzić życia, tylko życie układa sobie na zasadzie, że ktoś zawsze coś za nią zrobi - jest chore.

                        Nauczmy się rozróżniać pomoc, o która prosimy czasami od wysługiwania się druga osobą, która będzie codziennie za nas coś robić.

                        A ta praca - nie jest w stanie zapewnić bytu samej matce, a co dopiero dziecku.

                        • yoma Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 17:27
                          Dobrze, ale RODK ma sprawdzić twoją więź z dzieckiem, a nie, co babcia wypracowała albo nie.
                          • piotr-wwa Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 17:44
                            Tak - najpierw jak ojciec zajmuje się dzieckiem i z dzieckiem ma silną więź to się to psuje nieprawdziwą opinią - byle tylko ojca odsunąć od dziecka.
                            A teraz się pisze, że tę więź się bada po 3 latach weekendowych widzeń.
                            • yoma Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 18:05
                              Dobrze, a kto spowodował trzy lata weekendowych widzeń? Babcia? RODK? Sąd?

                              Czy też ty się obudziłeś nagle po 3 latach?
                              • piotr-wwa Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 18:19
                                Sąd na podstawie pierwszego badania RODK.
                                • yoma Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 18:53
                                  I mialeś w tym wyroku ewidentny zakaz widywania dziecka w dni powszednie i trzyletnią karencję. Rozumiem.
                        • yoma Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 17:29
                          Nie doczytałam

                          > A ta praca - nie jest w stanie zapewnić bytu samej matce, a co dopiero dziecku.

                          I dlatego mądrzy ludzie, uznając, że dziecko utrzymują oboje rodzice, wymyślili instytucję alimentów.
                          • piotr-wwa Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 17:43
                            1 - Alimenty łoży się na dziecko, a nie na małżonka.
                            2 - Dziecko powinni utrzymywać oboje rodzice, a nie tylko jedno.

                            Poza tym - jeżeli ojca stać na alimenty, to i stać na utrzymanie dziecka bez alimentów od matki. A matka niech się utrzyma sama - jeżeli nie chce już związku.

                            Potraktuj to jako przekomarzanie się.

                            • yoma Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 18:07
                              Ad 1 i 2 - niewątpliwie. No ale wybacz, jeśli postawisz matce zarzut, że pracuje i dlatego chcesz zabrać dziecko..

                              > jeżeli ojca stać na alimenty, to i stać na utrzymanie dziecka bez al
                              > imentów od matki

                              O, a cóż to za nowa doktryna?
                              • piotr-wwa Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 18:20
                                Ale nie dlatego.
                                Po prostu - ona nie ma czasu na dziecko i ja jako ojciec chcę się niem zająć tak jak to robiłem do tej pory.
                                • yoma Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 18:58
                                  I może nie uwierzysz, ale ja cię nawet rozumiem i zasadę popieram smile Ale jak zaczniesz udowadniać, że dziecko powinno być z tobą, bo babcia nie dogaduje się z rodzeństwem, rodzina żony "jest z pochodzenia alkoholików" (a ja z hrabiów, hyhy), a matka dziecka pracuje, to wybacz, ale osiągniesz efekt odwrotny. A jako bonus sąd cię śmiechem zabije.

                                  Ty lepiej zadbaj o tę więź z dzieckiem, żebyś miał co w RODK wykazywać, a nie prezentuj postawy "bo mi się dziecko należy". Bo matka pracuje. Rotfl. Na marginesie, ty jesteś rentierem, rozumiem?

                                  Skoro nie pracujesz, a dziecko chcesz utrzymać.
                                  • piotr-wwa Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 19:13
                                    Ja mam stałe godziny pracy: 7:30 - 15:30 lub 8:00-16:00
                                    Tak więc mam możliwość zawiezienia dziecka do przedszkola szkoły na 7:00 i odebrania o 16:15.
                                    Tak zawsze do czasu rozwodu to funkcjonowało.

                                    Teraz tę możliwość mi odebrano.
                                    W zamian dziecko otrzymało spanie z mamusią w jednym łóżku, bo do późna babcia musi być z wnuczką w mieszkaniu zony (wiec nocuje). Mamusia na 8:00 zaprowadza córkę do przedszkola, a babcia ok 15:00 - czasami 16:00 odbiera z przedszkola.

                                    Jeżeli chodzi o więź - mam ją z córką. Córka nie chce ode mnie wracać do mamy. Zawsze są problemy z zostaniem w przedszkolu, bo wie, że po przedszkolu będzie już u mamy. Nawet mam zaświadczenie takie z przedszkola i jest ono złożone w sądzie.

                                    • yoma Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 20:02
                                      No widzisz, i tu mamy jakieś konkrety. A nie, że się babcia na dożywocie dziadka u siostry nie zgodziła i dlatego dzieci powinny być przy tobie.

                                      Ja ci nawet podpowiem, że możesz iść z dziećmi do psychologa prywatnie, niezależnie od RODK, żeby ci sporządził opinię o więzi. Dobrze by było, gdyby to był psycholog wciągnięty na listę biegłych sądowych.
                    • smarhta Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 23.05.12, 01:20
                      piotr-wwa napisał:

                      > - rodzina żony jest z pochodzenia alkoholików

                      Jedyny argument, jaki podales, ktory moze miec sens. Moze z tego wynikac, ze zona jest DDA. Jesli jest, a nic z tym nie robi, moze miec to negatywny wplyw na dziecko. Ale sam w sobie, bez wziecia pod lupe wynikajacych z tego a majacych wplyw na wychowywanie dziecka problemow, argumentem nie jest. Brzmi to jak chec ukarania kogos za cos, na co nie mial wplywu. A wiec: nalezy sprawdzic, czy ten fakt ma negatywny wplyw na dziecko i w jakim stopniu.
                      Uwaga! moze nalezy czytac jako moze, a nie musi!

                      > - poza mamusią i córeczką nikt z nikim nie utrzymuje kontaktów i każdy na
                      > każdego patrzy wilkiem. Żona nie ma kontaktu z bratem, a jej brat na sprawie
                      > stanął po mojej stronie.

                      O czym ma to swiadczyc? Jak to wplywa na dobro dziecka?

                      > - po mojej stronie jest całą rodzina na pomoc której każdy zawsze wzajemnie
                      > może liczyć.

                      O czym ma to swiadczyc? Jak to wplywa na dobro dziecka?

                      > - w mojej rodzinie to będzie pierwszy rozwód - o który nawet ja nie wystąpiłem

                      Nie ma bezposredniego zwiazku ze sprawa. Moze miec posredni, ale nie musi.

                      > Dobrze, że mamusia pracuje, ale dla dziecka trzeba tez mieć czas - nie prawda?
                      > Zatem jeżeli pracuje na popołudnia, to kiedy? Weekendy też ma czasami
                      > pracujące.

                      Mozesz pomoc. Zaproponowac naprzemienna opieke, wspomoc finansowo, zeby matka miala dla dziecka wiecej czasu.

                      > Proszę o szczerą odpowiedź. Czy osoba w wieku 60 lat ze średnim
                      > wykształceniem
                      > - będzie potrafiła pomóc dziecku w nauce? Może pierwsze dwa lata gdzie jest pis
                      > anie tak, ale co dalej?

                      Chciales szczerze: wyksztalcenie ani tym bardziej wiek opiekunow nie ma zadnego bezposredniego wplywu na wyniki dziecka w nauce. Jesli juz, to liczy sie podejscie do nauki, motywowanie, miejsce wyksztalcenia w hierarchii wartosci, co moze ale nie musi byc powiazane z wyksztalceniem.


                      Nie mowie, ze nie masz racji, bo mozesz ja miec. Tylko ze kompletnie nie potrafisz tego uzasadnic, przykro mi. Z tych Twoich argumentow wylania sie raczej obraz faceta, ktory chce dopiec bylej zonie niejasnymi zarzutami, udowadnianiem, ze jest do niczego, zabraniem jej dziecka. Nie widac w nich troski o dziecko, a tylko udowadnianie na sile, jaka to ex jest niedobra. Jesli tak sprawe przestawiales w RODK, to wcale mnie nie dziwi, ze opinia jest niekorzystna dla Ciebie.


                      Podam przyklad tego ostatniego Twojego "argumentu" wyrazonego na rozne sposoby, z akcentem polozonym gdzie indziej (deprecjonowanie matki i babki kontra dobro dziecka):

                      One sie nie nadaja do pomocy dziecku w szkole i na pewno to zawala, bo matka nie ma czasu, a babka jest stara i ma marne (srednie) wyksztalcenie.

                      Uwazam wyksztalcenie mojej corki za bardzo wazne i mysle, ze mialbym na nie o wiele bardziej pozytywny wplyw, zarowno z racji mojego wlasnego lepszego wyksztalcenia jak i ilosci czasu, jaki moge corce poswiecic w stosunku do obecnych opiekunek, tj matki i babci dziecka.

                      Sam ocen roznice i sile tych argumentow... oraz co i o kim mowia. Niby fakty te same...
    • braktalentu Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 11:59
      Myślę, że formułowanie swoich opinii w sposób kontrowersyjny, mogący urazić decydentów w naszej sprawie nie jest najlepszą strategią.

      Doradzam równie z więcej precyzji w wypowiedzi. "badanie było nierzetelne" to ocena bardzo ogólna, mogąca wzbudzić na sali sądowej sporo niechęci. Zdanie " Wiele
      > rzeczy z tych co było powiedziane było nieprawdziwych, a znalazło się jako fakt w opinii i tak samo wiele było przemilczanych " jest bełkotem, którego sąd może nawet nie zaprotokołować, bo w sądzie nie ma czasu na dochodzenie co poeta miał na myśli.

      Opinia została oparta na następujących, nieprawdziwych informacjach: ...
      Przy wydawaniu opinii pominięto następujące fakty: ...
      Czuję się oszukany (zostałem oszukany to poważne oskarżenie)

      Nie spotkałam się z dopuszczeniem przez sąd dowodu w postaci nagrania badania z RODK. Sąd nie jest pedagogiem, nie jet psychologiem. Sąd jest prawnikiem. Dlatego powołuje biegłych i opiera się na ich opinii. Ty tę opinię możesz podważać i po uwzględnieniu Twoich argumentów uzyskać możliwość uzyskania kolejnej opinii, ale nie oczekuj, że sąd zaangażuje się w metodologię badań, czy proces wnioskowania swoich biegłych. Sąd się na tym nie zna i znać nie musi.

      Skoro nie wierzysz w uczciwość sądów i biegłych sądowych dlaczego decydujesz się na sądowy rozstrzyganie Twoich spraw? Może warto skorzystać z alternatywnych metod rozwiązywania sporów i w sądzie pojawić się jedynie po przyklepanie ustaleń / rozwiązań wypracowanych poza salą sądową.
      • piotr-wwa Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 12:33
        > Myślę, że formułowanie swoich opinii w sposób kontrowersyjny, mogący urazić decydentów w naszej sprawie nie jest najlepszą strategią.
        > Doradzam równie z więcej precyzji w wypowiedzi. "badanie było nierzetelne" to ocena bardzo ogólna, mogąca wzbudzić na sali sądowej sporo niechęci. Zdanie " Wiele rzeczy z tych co było powiedziane było nieprawdziwych, a znalazło się jak o fakt w opinii i tak samo wiele było przemilczanych " jest bełkotem, którego sąd może nawet nie zaprotokołować, bo w sądzie nie ma czasu na dochodzenie co poeta miał na myśli.
        > Opinia została oparta na następujących, nieprawdziwych informacjach: ...
        > Przy wydawaniu opinii pominięto następujące fakty: ...
        > Czuję się oszukany (zostałem oszukany to poważne oskarżenie)

        To są cenne uwagi w budowaniu zdań. Na forum nie będę wylewał swoich żali, bo to nie ma sensu. Zwroty które zostały przytoczone są bardzo ważne i za nie bardzo dziękuję.

        > Nie spotkałam się z dopuszczeniem przez sąd dowodu w postaci nagrania badania z RODK. Sąd nie jest pedagogiem, nie jet psychologiem. Sąd jest prawnikiem. Dla tego powołuje biegłych i opiera się na ich opinii. Ty tę opinię możesz podważać i po uwzględnieniu Twoich argumentów uzyskać możliwość uzyskania kolejnej opinii, ale nie oczekuj, że sąd zaangażuje się w metodologię badań, czy proces wnioskowania swoich biegłych. Sąd się na tym nie zna i znać nie musi.

        Właśnie nie do końca jest tak jak piszesz. Biegli nie wszystko notują, czasami wystarczy przekręcić jedno zdanie i będzie wypowiedź bardziej lub mniej agresywna, stonowana. Przy opisie psychologicznym ma to duże znaczenie. Tak jak lekarzowi jest ciężko udowodnić błąd, tak samo jest z psychologiem. Zwłaszcza, że wszystkie dowody są po tamtej stronie. Mając jednak nagranie swoich wypowiedzi - można je dać do opinii innego biegłego - który napisze swoją opinię na podstawie dokładnie tych samych pytań i odpowiedzi, gdzie nie mówimy o czystym tekście, ale również o sposobie wyrażania (intonacji).

        > Skoro nie wierzysz w uczciwość sądów i biegłych sądowych dlaczego decydujesz się na sądowy rozstrzyganie Twoich spraw? Może warto skorzystać z alternatywnych metod rozwiązywania sporów i w sądzie pojawić się jedynie po przyklepanie ustaleń / rozwiązań wypracowanych poza salą sądową.

        Jest to walka pomiędzy matką, która uważa, że dziecko jest zawsze kobiety i nikt żadną siła jej tego dziecka nie odbierze - nawet jeżeli ona całymi miesiącami pracuje na popołudnie, a dzieckiem zajmuje się babcia.

        Zaznaczam, że według kodeksu rodzinnego to na rodzicach spoczywa obowiązek wychowania dziecka, a nie na dziadkach.

    • baabcia Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 16:59
      psycholog w opinii nie opisuje co Ty mówisz ale co z tego wynika
      ocenia sposób mówienia i Twoje zachowanie
      Twój stosunek do osób i spraw
      Twoje opanowanie i prawdomówność itd

      nagranie mogłoby być przydatne do podważenia opinii -ale nie przed sądem prowadzącym sprawę rozwodową - musiałbyś wystąpić ze skargą na pracę tych pań

      w sadzie możesz powiedzieć, że inaczej coś widzisz niż one zrozumiały
      możesz powiedzieć, że chcesz coś dodać - i powtórzyć to co wazne a nie znalazło się w opinii
      zakładaj ze sąd uznaje fachowość psychologów - i na to nie masz wpływu w tej chwili
      skup się co mówisz i jak
      i po co

      psycholog ma wydać opinię o rodzinie a nie o tym co mówicie

    • baabcia Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 17:01
      psycholog w opinii nie opisuje co Ty mówisz ale co z tego wynika
      ocenia sposób mówienia i Twoje zachowanie
      Twój stosunek do osób i spraw
      Twoje opanowanie i prawdomówność itd

      nagranie mogłoby być przydatne do podważenia opinii -ale nie przed sądem prowadzącym sprawę rozwodową - musiałbyś wystąpić ze skargą na pracę tych pań

      w sadzie możesz powiedzieć, że inaczej coś widzisz niż one zrozumiały
      możesz powiedzieć, że chcesz coś dodać - i powtórzyć to co wazne a nie znalazło się w opinii
      zakładaj ze sąd uznaje fachowość psychologów - i na to nie masz wpływu w tej chwili
      skup się co mówisz i jak
      i po co

      psycholog ma wydać opinię o rodzinie a nie o tym co mówicie

      może poczytaj gdzieś jaka jest rola RODK

      probleme jest to, że dwoje dorosłych ludzi trzeba rozsadzić bo narobili bigosu smile i to jest jedyny pewnik smile
      • piotr-wwa Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 17:29
        baabcia napisała:

        > psycholog w opinii nie opisuje co Ty mówisz ale co z tego wynika
        > ocenia sposób mówienia i Twoje zachowanie
        > Twój stosunek do osób i spraw
        > Twoje opanowanie i prawdomówność itd

        Prawdomówność jest potwierdzana testami. Rozmowa z osobą, to tylko coś w rodzaju wywiadu środowiskowego. Gdzieś już pisałem, że podczas rozmowy można mówić co się chce i nikt tego nie zweryfikuje. Dlatego w opisie zony napisane jest, że pochodzi z normalnej rodziny (zamiast rozbitej) i że ma dobry kontakt z bratem (zamiast nie utrzymuje kontaktu z rodzeństwem).

        > nagranie mogłoby być przydatne do podważenia opinii -ale nie przed sądem prowad
        > zącym sprawę rozwodową - musiałbyś wystąpić ze skargą na pracę tych pań

        właśnie - bez takowego nagrania nie jesteś w stanie udowodnić nic, a na nadrywanie osoby prowadzące badanie nie wyrażają zgody.

        > w sadzie możesz powiedzieć, że inaczej coś widzisz niż one zrozumiały
        > możesz powiedzieć, że chcesz coś dodać - i powtórzyć to co wazne a nie znalazło
        > się w opinii
        > zakładaj ze sąd uznaje fachowość psychologów - i na to nie masz wpływu w tej ch
        > wili
        > skup się co mówisz i jak
        > i po co
        >
        > psycholog ma wydać opinię o rodzinie a nie o tym co mówicie

        Na takim badaniu psycholog wydaje opinię o tobie, o partnerze i o dziecku. Pisze kto daje lepsze gwarancje bytu, utrzymania i wychowania. Wszystko to opiera się na podstawie tego co powiesz. Nakłamiesz - to będzie opinia nieprawdziwa i nie do udowodnienia.

        > może poczytaj gdzieś jaka jest rola RODK
        >
        > probleme jest to, że dwoje dorosłych ludzi trzeba rozsadzić bo narobili bigosu
        > smile i to jest jedyny pewnik smile

        To prawda - bigos jest. ale czy osoba, która posiada DDA oraz nieodcięta pępowinę, nie potrafi sobie sama poradzić z życiem tylko wiecznie potrzebuje pomocy jest w stanie przekazać wszystkie wartości - jeżeli sama potrzebuje pomocy?
        • yoma Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 18:11
          > osoba, która posiada DDA oraz nieodcięta pępowi
          > nę, nie potrafi sobie sama poradzić z życiem tylko wiecznie potrzebuje pomocy j
          > est w stanie przekazać wszystkie wartości

          Czy mówisz o matce swojego dziecka? To ja postawię tezę, że w zlej wierze i aktem zlej woli działałeś umyślnie na szkodę tego dziecka, płodząc je. A na krzywdzenie dziecka jest zdaje się jakiś paragraf.

          Co to jest u licha "posiadanie DDA"?
          • piotr-wwa Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 18:18
            Gdybym o tym wiedział wcześniej , to bym się w ogóle nie wiązał.

            Jest takie powiedzenie, że jak bym wiedział, że się przewrócę, to bym się położył.

            Dowiedziałem się po czasie. Jak to możliwe - jest też wiele powiedzeń ludowych na ten temat.
            Od - widziały gały co brały (w tym wypadku nie widziały)
            po - nawet pijak przestanie pić, aby coś osiągnąć, a potem wróci do nałogu.
            • yoma Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 19:02
              I widzisz, i to jest tak jak z tym twoim bykiem. Uznaj błąd i przeproś, a nie brnij, a tym bardziej nie wyrażaj się pejoratywnie o matce twojego dziecka. Bo jakie ty wartości dziecku przekażesz? Że matka jest be i do odstrzału sanitarnego, ale jak cię, synu, robiłem, to nie widzialem?
              • piotr-wwa Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 19:16
                Nie. Matka jest taka jaka jest. Trzeba ją szanować.
                Dlaczego do odstrzału?
                Po prostu nie możemy być razem i jesteś z tatą.
                • yoma Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 20:04
                  No, zaczyna iść ku dobremu...
    • piotr-wwa PODSUMOWANIE DNIA... 22.05.12, 17:48
      Pamiętam jak pisały tu nieszczęśliwe matki, to dostawały rady, że można ojca wrobić w molestowanie. Nawet napisały co trzeba dziecko nauczyć.

      Jak o poradę pyta facet, to jest traktowany jak największe zło. Które trzeba wyrwać, spalić i nie wiem co jeszcze z nim zrobić.

      Bardzo dziękuję za wypowiedzi: braktalentu, baabci oraz maciekqbn.
      • yoma Re: PODSUMOWANIE DNIA... 22.05.12, 18:13
        > jak największe zło. Które trzeba wy
        > rwać, spalić i nie wiem co jeszcze z nim zrobić.

        No popatrz pan - ja nie jestem RODK, a widzę kłopoty z emocjami i syndrom piaskownicy. Mamaaaa, a oni nie myślą tak jak ja, to znaczy, że mnie nie lubiąąąąą!
        • piotr-wwa Re: PODSUMOWANIE DNIA... 22.05.12, 18:22
          Emocje są z daleka. Za długo się sprawa toczy, ale przeglądając to forum, a wierz mi, że od dłuższego czasu jestem tu bywalcem i czytałem wiele wypowiedzi kobiet i mężczyzn.
          Te męskie częściej trafiały się obiektywne (takie własne odczucie).

          Nie neguję kobiet, które bronią swojego macierzyństwa, ale pozwólcie sobie wytłumaczyć, że są kobiety - które go nie mają. Tak samo jak i różni są faceci (lepsi i gorsi).


          • yoma Re: PODSUMOWANIE DNIA... 22.05.12, 19:03
            A ja ci akurat tego wcale nie neguję. Neguję sposób, w jaki się zabrałeś za realizację ojcostwa.
            • piotr-wwa Re: PODSUMOWANIE DNIA... 22.05.12, 19:18
              Akurat nawet żona w sądzie przyznała, że ojcem byłem dobrym - wiec za to nie mogłem się zabrać źle. Każdy świadek żony również to potwierdził.

              • yoma Re: PODSUMOWANIE DNIA... 22.05.12, 20:06
                Nie mówię, że jesteś złym ojcem. Mówię, że to zamieszkanie dzieci z tobą zacząłeś załatwiać od dupy strony.
                • argentusa Re: PODSUMOWANIE DNIA... 23.05.12, 10:23
                  łoto toto.
                  I ja przyznaję, że są kobiety, które nie powinny mieć dzieci w ogóle. Podobnie jak mężczyźni.
                  I jeszcze czytając założyciela wątku, mam wrażenie, że ważniejsze jest udowodnienie eksi, że jest do nieczego a nie wskazanie lepszej opcji dla dziecka.
                  • yoma Re: PODSUMOWANIE DNIA... 23.05.12, 11:33
                    Otóż, choć mam wrażenie, że coś się koledze zaczęło przecierać w oglądzie.
      • nowel1 Re: PODSUMOWANIE DNIA... 22.05.12, 18:17
        piotr-wwa napisał:

        > Pamiętam jak pisały tu nieszczęśliwe matki, to dostawały rady, że można ojca wr
        > obić w molestowanie. Nawet napisały co trzeba dziecko nauczyć.
        >

        No chyba ponury żart

        Zaglądam tu od dość dawna, a tym wprawiłeś mnie w osłupienie.

        Możesz zacytować coś na potwierdzenie swoich słów?
        • piotr-wwa Re: PODSUMOWANIE DNIA... 22.05.12, 18:23
          Nie gwarantuję, że znajdę, ale posty były około roku temu.
          Przy okazji poszukam.
      • mayenna Re: PODSUMOWANIE DNIA... 22.05.12, 18:59
        piotr-wwa napisał:

        > Pamiętam jak pisały tu nieszczęśliwe matki, to dostawały rady, że można ojca wr
        > obić w molestowanie. Nawet napisały co trzeba dziecko nauczyć.

        Poprosiłabym linka do tego wątku bo nie pamiętam takich porad.

        Myślę, że może ci pomóc zmiana podejścia: zamiast szukać argumentów przeciw babci i byłej żonie, podkreślaj swoja więż z dzieckiem i zaangażowanie w jego wychowanie. Czemu nie podkreślasz, że ci zalezy na częstszych kontaktach z dzieckiem, że to dla ciebie ważne, a tylko starasz się wykazać jak złe są matka i babka.



        • yoma Re: PODSUMOWANIE DNIA... 22.05.12, 19:04
          Howgh.
      • smarhta Re: PODSUMOWANIE DNIA... 23.05.12, 03:11
        piotr-wwa napisał:

        > Pamiętam jak pisały tu nieszczęśliwe matki, to dostawały rady, że można ojca
        > wrobić w molestowanie. Nawet napisały co trzeba dziecko nauczyć.

        I zapewne wszystkie kobiety na forum zupelnie serio im radzily, zeby ojca wrobic w molestowanie? Podaj linka, baaaaardzo prosze (:

        > Jak o poradę pyta facet, to jest traktowany jak największe zło. Które trzeba wy
        > rwać, spalić i nie wiem co jeszcze z nim zrobić.

        Ja dzis inna lekcje wynioslam: jak o rade pyta facet, ktory uwaza, ze wszyscy dookola sa stronniczy, glupi, nie wiedza co robia i sie nie nadaja, tylko on jeden madry i niewinny, to nie warto sie odzywac. Kazda porade, ktora wnosi inny punkt widzenia niz jego wlasny i zawiera jakies elementy krytyki jego zachowania uzna on za atak na siebie i dowod na prawdziwosc jego teorii, tzn ze wszyscy sa stronniczy i tylko on ma racje. Z tego wniosek, ze pomoc sie mu skutecznie nie da, bo on nie pomocy szuka, a jedynie potwierdzenia tego, ze jest ofiara systemu, zlej zony, glupich i niekompetentnych psychologow i sedziow.


        Mozesz uznac, ze jednak jestes omylny, cos w Twojej argumentacji jest nie tak i spobowac zrozumiec, jak to widza inni, co konkretnie robisz zle. W efekcie zmienic troche swoje podejscie na bardziej skuteczne, cos zmienic.

        Mozesz tez uznac, ze Twoja argumentacja, postawa i ocena rzeczywistosci sa bez zarzutu, a z tego wynika, ze wszyscy co sadza inaczej, niesprawiedliwie Cie atakuja. Nic sie wtedy nie zmieni, rzeczywistosc nadal bedzie Cie "bezpodstawnie i niesprawiedliwie atakowala". Ale ochronisz wtedy swoje "ja", we wlasnym wyobrazeniu pozostaniesz dobry i nieomylny.

        Twoj wybor (:
    • yoma Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 22.05.12, 18:03
      Cytat ze źródłem proszę.
    • ulmani Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 23.05.12, 10:05
      jestem po rozwodzie już kilka lat. Z perspektywy czasu i na "chłodno" stwierdzam, że nie ma sprawiedliwości ani w sądzie ani w RODK. Nie pisze tego, że coś nie poszło po mojej myśli. Po prostu prawda nie jest brana wogóle pod uwagę. Jeżeli sie nie dogadacie z ex, jeżeli jedno nie ustąpi to bedziecie to ciągnąć bardzo długo. A może mediator? - podobno pomaga, no ale tym którzy chca sie dogadać a jednocześnie nie wiedzą jak przyznać się, że nie maja racji.
      jeżeli jesteś juz po rozwodzie a starasz sie o opieke nad dzieckiem nie bedzie Ci łatwo. I mimo, że jestem kobieta stwierdzam, że nie wszystkie matki nadaja się na wychowywanie dzieci po rozwodzie, doskonale z tym radza sobie mężczyźni.
      Życzę Ci powodzenia. Może tym razem trafisz na kompetentną panią psycholog i panią pedagog.
    • edziaj14 Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 05.02.13, 11:07
      mam zle wspomnienia
      • cozzycie_80 Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 05.02.13, 17:43
        Gdzie są nasi moderatorzy? wink Jeszcze nie wycieli tego nieudacznika Taua? big_grin
    • ivone7 Re: Walka z wiatrakami czyli RODK w wydaniu męski 05.02.13, 22:57
      złóż wniosek o przebadanie was w innym RODKu, po prostu, swoją prośbę uzasadnij tym co nam tutaj napisałeś, powinni rozpatrzyć pozytywnie.
    • zalosny.jestes Stary, nie dyskutuj z kołtunami bo i tak 06.02.13, 23:05
      zmanipulują wszystko na swoją modłę. Szkoda czasu, to są istoty do których nie przymówisz argumentami. Szkoda "prondu" podobnie jak na kartoflane sądy obsadzone zresztą przez podobne kołtuny. Doradzę Ci jedno, bo w tym burdelu nie masz szans na opiekę nad dzieckiem a co najwyżej na niskie (w miarę alimenty). Dbaj o dziecko, kontaktuj się tak często jak możesz, poświęć siebie i swój czas dla relacji z nią. Zobaczysz jak skończy 14-15 lat sama zdecyduje, ze chce być z Tobą. Kołtunów w kartoflanej nie pokonasz normalnymi w cywilizowanym świecie metodami ani argumentami. Tu trzeba fortelu, choć szanse są małe to warto spróbować. Zaprzyjaźnij się z Ex...aby nie ograniczyła Ci kontaktów z dzieckiem. Uderzysz jak przyjdzie czas. Z kołtunem można tylko w taki sposób.
      Pozdrawiam i życzę dużo spokoju bo będzie Ci potrzebny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja