bo to taka rodzina jest

26.05.12, 19:25
czy jesli rozwiode sie po 23 latach (wczesniej rozwiodl sie moj brat po 9 latach,a wlasciwie zona go rozwiodla), a w mojej licznej dalszej rodzinie naliczylam ok.14 rozwodow, to bedzie oznaczalo,ze pochodze z patologicznej rodziny? nie utrzymuje bliskich kontaktow z ciotkami i kuzynostwem,ale co pare lat dowiaduje sie,ze ktores z nich sie rozwiodlo. u meza w rodzinie moze byl jeden rozwod,reszta zyje "przykladnie".
przyznam,ze po tylu latach w zwiazku czuje sie ,jak po wielkim praniu mozgu. do tej pory postrzegalam moja dalsza rodzine jako normalna,aczkolwiek lekko znerwicowana, ale kiedy porownuje ja z rodzina meza (blizsza i dalsza) to stwierdzam,ze wiekszosc z nas nie nadaje sie do zycia w rodzinie. oczywiscie tylko tak pisze,ale uwazam,ze ludzie sa rozni i nie nalezy ich oceniac i porownywac. nie mniej czuje sie,jak pariaska w rodzinie meza, i oczywiscie udaje,ze jest na odwrot.
jak to jest z wami? czy daliscie wmowic sobie waszym bylym,ze jestescie gorsi?
    • adam543 Re: bo to taka rodzina jest 26.05.12, 20:50
      bez_przekazu
      > jak to jest z wami? czy daliscie wmowic sobie waszym bylym,ze jestescie gorsi?

      Wbijanie w poczucie winy, to chyba chleb powszedni przy rozwodach. To najnormalniejszy , jeden z etapów , rozwodowych. Trzeba go przejść i tyle. Najlepiej uswiadomić sobie ze takowy etap istnieje, wtedy łatwiej jest go pokonac.
      Lepiej jest znac ( widzieć ) swojego przeciwnika.
    • zmeczona100 Re: bo to taka rodzina jest 27.05.12, 20:12
      > jak to jest z wami? czy daliscie wmowic sobie waszym bylym,ze jestescie gorsi?

      Mój-nie-mój próbował wiele razy, ale ja z tych, co to nie wierzą, tylko sprawdzają. No to sprawdziłam i wyszło na to, że gorsza wcale nie jestem, a nawet wręcz przeciwnie tongue_out

      Wg Twoich kryteriów pochodzę z normalnej, zdrowej rodziny, która zapewnia powodzenie w sprawach damsko- męskich wink Mam bardzo liczną rodzinę, moi rodzice pochodzili z wielodzietnych rodzin (a zwłaszcza moja mama) i ani w pokoleniu dziadków (i ich rodzeństwa), ani moich rodziców nie ma przypadku rozwodu (mama+tato+ ich rodzeństwo to w sumie 16 osób). Za to w moim pokoleniu jestem drugim przypadkiem rozwodnictwa wink Na 51 osób. Pokolenie niżej (mama była najmłodsza z rodzeństwa, tato średniak) jak na razie nie zostało skażone rozwodem, ale akurat ta grupa liczy zaledwie 35 osób pełnoletnich. Wczoraj byłam własnie na rodzinnej uroczystości- ślub i wielkie wesele u osoby z "pokolenia niżej od mojego" i temat rozwodów, z racji mojej obecności wink też był poruszany- stąd jestem na bieżąco z wyliczeniami wink

      Za to w rodzinie u mojego-nie-mojego rozwodów nie ma wiele- po pierwsze całkiem mniej liczna rodzina, a po drugie- i najważniejsze- po "fatalnych" doświadczeniach rodziców omc exa (rozwiedli się, kiedy m. miał kilka miesięcy, później teściowa wyszła za rozwodnika, a ojciec omc exa też związał się z rozwódką) pozostali poszli po rozum do głowy i zgłupiał zaledwie mój-nie-mój; pozostali są w związkach konkubenckich, dzieciaci i nigdy nie kryli się ze swoimi poglądami na temat małżeństwa (że to tylko komplikuje sprawy w przyszłości).
      Oczywiście, przyczyn takiej postawy trzeba poszukać wewnątrz rodziny. I tak, jak napisałaś:

      do
      > tej pory postrzegalam moja dalsza rodzine jako normalna,aczkolwiek lekko znerw
      > icowana, ale kiedy porownuje ja z rodzina meza (blizsza i dalsza) to stwierdzam
      > ,ze wiekszosc z nas nie nadaje sie do zycia w rodzinie.

      To dokładnie tak samo oceniam rodzinę omc exa- nie nadają się do normalnego, wspólnego życia, opartego na szacunku do drugiej osoby. Z tym, że ja o tym wiedziałam od pierwszego spotkania z teściami.... Naiwniara ze mnie, bo omc ex przekonał mnie, że on się od nich odżegnuje całkowicie, bo to nie jest dla niego normalna rodzina. Ojczym lał po pijaku jego matkę, a on jej bronił. Matka go drażniła, bo to kobieta zahukana, a w dodatku -jak sam to określał- niemyśląca, oderwana od życia poza własną kuchnią, niepracująca, z którą nawet nie było o czym gadać. Dlatego nienawidził tam jeździć i dlatego bywaliśmy tam jedynie raz w roku, na 3-4 dni (więcej się nie dawało tam wytrzymać- to słowa omc exa). Ojczym znalazł sobie w żonie tanią siłę roboczą, po której jeździł jak po burej suce, którą sobie całkowicie podporządkował, uzależnił finansowo, emocjonalnie. Dlatego, naiwniara, nie miałam podstaw, aby wątpić w to, że omc ex naprawdę odcina się kategorycznie od tej patologii, w której się wychował, bo bardziej pasuje mu moja rodzinna rodzina smile

      Ale, że czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci, to po latach okazało się, że omc ex przejmuje powoli cechy swego znienawidzonego kiedyś ojczyma i wciela się w jego postać, bo bardziej mu odpowiada wygodnictwo i piedestał dla facetów z jego rodziny, niż normalne, zdrowe układy między dwojgiem dorosłych, którzy szanują się nawzajem...

      Czyli- z mojego doświadczenia wynika, że rozwody w rodzinie jednak wskazują na patologię...
    • cold.wind.blows Re: bo to taka rodzina jest 27.05.12, 20:38
      Około 14 rozwodów. Dobre. Niezła rodzinka ; ) Moim skromnym zdaniem to powód do dumy, a nie bycia gorszym. Obstawiam, że tego wyniku nikt tu nie pobije. Ja jestem jedyny w mojej bliższej i dalszej rodzinie i nie mam z nimi o czym rozmawiać : (
    • roma113 Re: bo to taka rodzina jest 28.05.12, 02:03
      Po prostu małżeństwo często sie nie sprawdza, okazuje się, że ludzie nie chcą , nie umieją być dłużej razem. Kiedyś (i w wielu przypadkach nadal) godzono się częściej w imię "wyższych celów" (opinia publiczna, dzieci, wspólny majątek, lenistwo itp) na utrzymywanie jakiejś fikcji. najczęściej godziły się kobiety, bo kiedyś kobieta bez męża z trudem sobie dawała radę (zresztą w wielu środowiskach tak bywa nadal) i czytając m.in. to forum widzę, że wiele kobiet rozsądnie myślących, wyglądających (tak z postów) na wykształcone i mądre, myśli tak nadal. Że bez męża są jakieś gorsze, że sobie nie poradzą. Stąd tez ten pęd, by po rozwodzie mieć koniecznie i możliwie szybko znowu jakiegoś (niekiedy jakiegokolwiek) faceta "na własność".
      • to.ja.kas Re: bo to taka rodzina jest 28.05.12, 15:42
        Podoba mi się tok myślenia Zmęczonej.
        Jak ktoś zapyta czy spotykać się z facetem którego matka i ojciec się rozwiedli a 50% jego rodziny po ojcu to rozwodnicy, to powiem, że to patologia, a od patologii trzymać się należy z daleka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja