bez_przekazu
26.05.12, 19:25
czy jesli rozwiode sie po 23 latach (wczesniej rozwiodl sie moj brat po 9 latach,a wlasciwie zona go rozwiodla), a w mojej licznej dalszej rodzinie naliczylam ok.14 rozwodow, to bedzie oznaczalo,ze pochodze z patologicznej rodziny? nie utrzymuje bliskich kontaktow z ciotkami i kuzynostwem,ale co pare lat dowiaduje sie,ze ktores z nich sie rozwiodlo. u meza w rodzinie moze byl jeden rozwod,reszta zyje "przykladnie".
przyznam,ze po tylu latach w zwiazku czuje sie ,jak po wielkim praniu mozgu. do tej pory postrzegalam moja dalsza rodzine jako normalna,aczkolwiek lekko znerwicowana, ale kiedy porownuje ja z rodzina meza (blizsza i dalsza) to stwierdzam,ze wiekszosc z nas nie nadaje sie do zycia w rodzinie. oczywiscie tylko tak pisze,ale uwazam,ze ludzie sa rozni i nie nalezy ich oceniac i porownywac. nie mniej czuje sie,jak pariaska w rodzinie meza, i oczywiscie udaje,ze jest na odwrot.
jak to jest z wami? czy daliscie wmowic sobie waszym bylym,ze jestescie gorsi?