zmiana pozwu

31.05.12, 15:04
witam
złozyłam pozew z orzekaniem o winie, sprawę miałam mieć 6VI, ale przełożono ją na 3VII, mąz w odpowiedzi na pozew wnioskował o bez orzeczenia lub z winy obojga.
Mąz powołał na świadków swoja rodzinę, która niestety będzie na sprawie, i wiem, że będa kłamać jak z nut.
Mogłabym zacząc odpiwrac te kłamstwa i wnosic o moich świadków, zastanawiam sie jednak, czy to to gra warta świeczki.
Chcę jak najszybciej zakończyc ten związek i zastanaiwam sie nad zmianą w pozwie, w związku z tym mam pytanie: czy jesli wniose teraz wniosek o rozwód bez orzekania o winie, to czy sąd na tej pierwszej rozprawie już to uwzględni i ci świadkowie jednak nie będą powoływani? czy jesli z mężem do 3lipca ustalimy plan wychowywania dzieci, mieszkania etc. i jeśli on tez zgodzi sie na rozwód bez orzekania o winie to czy bedziemy się szarpać dłużej ze względu na ten mój pierwszy pozew?
chyba nie zagmatwałam...
    • roma113 Re: zmiana pozwu 31.05.12, 15:19
      Możesz to nawet na sprawie zrobić. Po prostu mówisz, że zmieniłaś zdanie.
      Jeśli dogadasz się z mężem i będziecie zgodnie zeznawać, to nie powinno być problemów. Oczywiście możecie wycofać tamten pozew i wnieść wspólny, w którym on podpisze główne warunki - że np. przekazuje ci mieszkanie, że dzielicie w określony sposób oszczędności itp. Nie daj się wykiwać. Rezygnując z orzekania o winie rezygnujesz ze specjalnego statusu, więc musisz sobie zapewnić coś w zamian. Czyli korzystne alimenty na dzieci (nie patrz na ile go stać, patrz, ile potrzebujesz, niech więcej pracuje), kwestia mieszkania, podziału majątku itp. I to wszystko musi potwierdzić w sądzie
      • beznadziejnyfacet Re: zmiana pozwu 01.06.12, 11:12
        >cryingnie patrz na ile go stać, patrz, ile potrz
        > ebujesz, niech więcej pracuje)

        jakie to kobiece.
        • tornado27 Re: zmiana pozwu 01.06.12, 11:29
          absolutnie nie jestem zwolenniczką takich "kobiecych" rozwiązań beznadziejnyfacecie

          Juz i tak duzo osiagnęłam, mąż po tym jak się znęcał wyprowadził się z domu i na razie jest cisza i spokój w sensie, że mnie nie nachodzi,ale wciąz pisze np.wstrętne smsy.
          Mnie najbardziej chodzi o osiagniecie spokoju na dłuzszą metę, kiedy będę pewna, że rozstaniemy się w atki sposób, aby sobie jak najmniej zaszkodzic-w sensie psychicznym.
          Nie chcę duzo, chcę aby mąz poczuł się odpowiedzialny i łozył na dzieci, w zamain za czas jaki ja ofiarowuję dzieciom(mąz pracuje za granicą).
          Moim marzeniem jest, aby on w końcu zrozumiał, że to,co ja od siebie daję tez jest ważne, przeciez pracuję i tez utrzymuję dzieci.

          Czy jest mi ktoś w stanie powiedzieć co w mojej sytuacji będzie najlepszym wyjściem?
          Mediacje z jego adwokatem, czy tylko w sądzie mam wniosek przedstawić o rozwiązanie małżeństwa bez orzekania?
          • roma113 Re: zmiana pozwu 01.06.12, 15:54
            tornado27 napisała:

            > Nie chcę duzo, chcę aby mąz poczuł się odpowiedzialny i łozył na dzieci, w zama
            > in za czas jaki ja ofiarowuję dzieciom(mąz pracuje za granicą).

            No i właśnie to musisz sobie zapewnić.
            Nie ma większego znaczenia jak to zrobisz technicznie (może to być wspólny pozew, wspólne oświadczenie w trakcie rozprawy, wszystko jedno) . Chodzi o to, że musisz mieć to z nim (lub pełnomocnikiem) wcześniej obgadane i uzgodnione. Czyli ty się godzisz na rozwód bez orzekania o winie, a on w zamian przystaje na twoje warunki. Jak pójdziesz do sądu i go zaskoczysz jakimiś nowymi propozycjami, to sprawa się może przeciągnąć. Nie wierz w jakieś obietnice bez pokrycia "w papierach", tym bardziej jeśli mąż jest za granicą. I pamiętaj, że jego adwokat nie stoi po twojej stronie wink
        • roma113 Re: zmiana pozwu 01.06.12, 15:41
          beznadziejnyfacet napisał: > jakie to kobiece.

          Jeśli masz na myśli, że życiowe, to tak.
          Na forum pisze się skrótami myślowymi i raczej wiadomo, o co chodzi. A jeśli nie wiesz, to tłumaczę (mniej skrótowo): jeśli facet jest ojcem dziecka, to powinien brać za nie współodpowiedzialność, więc jeśli sytuacja jest taka, że dziecko zostaje z matką, a ojciec żyje osobno, to ojciec powinien współuczestniczyć w kosztach utrzymania dziecka. Tymczasem wielu ojców w takiej sytuacji nagle ma dwie lewe ręce, wielkie kłopoty ze znalezieniem pracy powyżej minimum socjalnego (albo wcale). Dlaczego facet może się zawinąć na piecie i sobie po prostu odejść, zostawiając kobiecie przyjemność ale i przecież ciężar wychowania dzieci?. Dlatego w sytuacji (a tak chyba jest u autorki wątku) ojciec chce mieć rozwód bez orzekania o winie (z tego wynika, że powody do takiego orzeczenia są), to jednak powinien zabezpieczyć swojemu dziecku odpowiednie warunki. I wiadomo, że nie chodzi o jakieś kosmiczne kwoty, ale o przyzwoite i na miarę możliwości ojca. Czyli np. gdy przeciętny facet z jego wykształceniem, kompetencjami, zdolnościami itp. zarabia powiedzmy 5000 zł, to należy uznać, że on też podobna kwotę może zarobić. Niech się spręży. Zrobił pewne zobowiązanie, więc trzeba je spłacać. A jeśli tyle zarabia (lub potencjalnie może) , to ile twoim zdaniem powinien dać na SWOJE dziecko?
          • tornado27 Re: zmiana pozwu 01.06.12, 16:51
            czyli lepiej, jak go uprzedze o swoich zamiarach?
            OK, ciekawe na ile mój mąz będzie w stanie ze mna współpracowac, to, co sie teraz dzieje to po prostu dramat....
            • l.e.w.1976 Re: zmiana pozwu 01.06.12, 17:20
              Wszystko zalezy od tego, z jakim przeciwnikiem ma sie do czynienia i od jego poziomu kultury i inteligencji. Ja na moim przykladzie, a czytajac to, co napisalas wnioskuje, ze nie bedzie latwo. Oczywiscie nikomu zle nie zycze. Ja chcialam rozwodu bez orzekania o winie i o taki wnioslam pomimo, ze mialam podstawy do innego pozwu. Jednak moj juz eks wowczas stwierdzil, ze chce z orzekaniem o winie, oczywisice mojej. A ze odeszlam od niego do innego po tym, jak moj eks mnie traktowal to wine moja otrzymal. Rozwod trwal 3 lata. Ale przyznaje, ze bylam glupia, bo mialam mozliwosc 4 lata wczesniej otrzymac rozwod bez orzekania o winie, wowczas bym go otrzymala. Ale moj juz eks wowczas mnie prosil, bysmy sprobowali jeszcze raz, a ja naiwna wycofalam pozew. Fuj!
              • roma113 Re: zmiana pozwu 01.06.12, 18:11
                zakładam, że Tornado nie odeszła do innego faceta i że taka sytuacja jest niemożliwa w jej wypadku
            • roma113 Re: zmiana pozwu 01.06.12, 18:06
              jesli zależy mu na rozwodzie bez orzekania o winie, to powinien chcieć negocjować.
    • baabcia Re: zmiana pozwu 03.06.12, 09:34
      nie zakładaj, że wiesz o co mu chodzi
      rozmowa z adwokatem jest pożyteczna i może wiele wnieść - ale pamiętaj odkrywasz się
      i może ujawniając na czym Ci zależy i jakie masz argumenty spalić się - z umowy mogą być nici a Ty wyjdziesz na durnia

      stawiaj na to co ważne dla Ciebie jak uzyskasz zapisane!!! to możesz odpuścić inne sprawy

      przykro mi bardzo ale nie znam małżeństwa, które po rozwodzie dotrzymało by umów słownie zawartych - nawet w najlepszej wierze
      widziałam jak topniej zapał i miłość do dzieci, jak piętrzą się przeszkody - ani wakacje ani kasa ... koleżanka z trójką dzieci wyląduje chyba na ulicy bo foch - nie wazne czy słuszny - sprawił, że straci prawa do mieszkania; obraził się i na dzieci - proste prawda?
      nowe związki nowe rodziny - czasu i kasy mało, stare dzieci są uporczywym ciężarem i kicha

      nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w wyroku było wszystko na co się umawiacie
      • tornado27 Re: zmiana pozwu 03.06.12, 12:15
        matko, babcia nie strasz sad
        nie mam zamiaru zakładać "nowej" rodziny, mąż bardzo kocha dzieci, nie wyobrażam sobie takiej sytuacji jakby się od własnych dzieci odwrócił sad
        nie licze na to,że ex-mąż będzie mi przychylny finansowo, będę robić wszystko aby w miarę możliwości samej zaspokajać potrzeby dzieci...
        • maciekqbn Re: zmiana pozwu 03.06.12, 12:27
          tornado27 napisała:

          I to jest podejście mądrej kobiety. Mam nadzieję, że Twój mąż szczerze kocha dzieci i po rozwodzie zadba (w miarę swoich możliwości), by niczego im nie zabrakło. Tego Ci życzę smile
          • zmeczona100 Re: zmiana pozwu 03.06.12, 12:30
            maciekqbn napisał:

            > tornado27 napisała:
            >
            > I to jest podejście mądrej kobiety.

            Tiaaaa...

            "nie licze na to,że ex-mąż będzie mi przychylny finansowo, będę robić wszystko aby w miarę możliwości samej zaspokajać potrzeby dzieci..."

            Raczej naiwniary, która myśli, że najmniejszymi alimentami zyska przychylność ojca do dzieci.
            • maciekqbn Re: zmiana pozwu 03.06.12, 12:34
              A Ty zaraz wszystkich facetów jedna miarką.
              Gdybym ja oceniał wszystkie kobiety jedną miarką, to bym teraz nie pisał z Tobą.
              wink
              • tornado27 Re: zmiana pozwu 03.06.12, 12:45
                pewnie, że jestem naiwna
                naiwna tez byłam czekając aż się szanowny mąz zmieni, straciłam ok.1,5roku...
                zawsze byłam naiwna i tak niestety postrzegam ludzi- że są szczerzy, uczciwi, dobrzy...

                ciężko mi się żyje, nie powiem...
                • zmeczona100 Re: zmiana pozwu 03.06.12, 12:55
                  A ja (chyba) skutecznie wyleczyłam się z takiego podejścia, bo trafiłam na lek idealny- mojego omc exa smile Nie oznacza to, że stałam się podejrzliwa itp., ale teraz mój kredyt zaufania jest zdecydowanie mniejszy, niż był kiedyś i szybciej się kończy (co jednak zdarza mi się baaaaaaaardzo rzadko, bo zazwyczaj nie trafiam na takich palantów, jak omc ex wink )
                • maciekqbn Re: zmiana pozwu 03.06.12, 12:57
                  To witaj w klubie smile
                  • tornado27 Re: zmiana pozwu 03.06.12, 13:21
                    młoda jestem, szybko się uczę wink
                    na pewno przez dłuuuugi czas nie zwiążę się z nikim, o nieeee
              • zmeczona100 Re: zmiana pozwu 03.06.12, 12:57
                A czy ja piszę o wszystkich mężczyznach? Noweś!

                tongue_out
Inne wątki na temat:
Pełna wersja