Pustka :/

03.06.12, 21:15
PRAWIE 3 lata odkąd zostałam porzucona, PRAWIE 2 lat, odkąd oficjalnie jestem rozwódką... Ciągle sama, samotna... Udało się stanąć na nogi, w pewnych sferach rzecz jasna.
Tylko w tej jednej szczęścia brak - jak już kogoś poznam, to okazuje się, że to nieodpowiednia partia. Czas ucieka, dziecko rośnie, lat przybywa. Wiem, że szczęściu trzeba pomóc, że muszę wziąć sprawy w swoje ręce, ale - aż wstyd mi się przyznać - chyba powoli godzę się z takim stanem rzeczy... Mexx upadł na 4 łapy, jak zawsze zresztą, tylko ja ciągle nie umiem posklejać życia... "Samotność to taka straszna trwoga" ...
    • heksa_2 Re: Pustka :/ 03.06.12, 21:27
      Dziewczyny, co z Wami? Dlaczego definiujecie swoją wartośc poprzez posiadanie faceta?
      • she.80 Re: Pustka :/ 03.06.12, 21:35
        tu chyba nie chodzi o definiowanie swojej wartosci przez posiadanie czlowieka, tylko o samotność.
        • she.80 Re: Pustka :/ 03.06.12, 21:41
          *posiadanie faceta, nie człowieka smile
      • anja.ltd Re: Pustka :/ 03.06.12, 22:28
        Co do posiadania własnej wartości - nie definiuję jej poprzez posiadanie faceta, bo to nie ktoś (czyt. facet) sprawia, że ową wartość się zyskuje.
        "Uwielbiam" tą łatwość, z jaką przychodzi innym wysnuwanie wniosków, w których czują się tak niesamowicie pewni - "Może ma to wypisane na twarzy? Faceci stronią do wygłodniałych kobiet".
        Bycie wygłodniałą i samotną to - dla mnie - 2 różne kwestie, które nie muszą iść w parze.
        Jakkolwiek by nie było - każdy ma prawo do własnej interpretacji, aczkolwiek kiedy jest to nadinterpretacja, lub kiedy komuś zdaje się, że sztukę psychoanalizy ma w małym palcu, aj mierzi mnie...
        • yoma Re: Pustka :/ 04.06.12, 13:39
          > Co do posiadania własnej wartości - nie definiuję jej poprzez posiadanie faceta
          > "Uwielbiam" tą łatwość, z jaką przychodzi innym wysnuwanie wniosków

          Wiesz, skąd się biorą wnioski? Stąd, że to jest w ciągu ostatnich dwóch miesięcy sto pięćdziesiąty ósmy i pół wątek na temat "jestem po rozwodzie, czuję się niepełna, jak znaleźć faceta". I jeszcze to zaprzeczanie, to chodzenie w zaparte, ależ nie, ależ ja jestem wartościowa, czego wy wszyscy ode mnie chcecie, umiecie tylko ferować pochopne wnioski, mnie niczego takiego nie potrzeba, tylko mi powiedzcie, jak znaleźć faceta. Do wyrzygu. Się nie dziwię facetom, że antyfeminizmu dostają.

          Poczytaj sobie forum i sto pięćdziesiąt siedem wątków na ten temat, a pewnie i tysiąc wcześniejszych, i dla odmiany ty wyciągnij własne wnioski.
      • kobieta-000 Re: Pustka :/ 04.06.12, 21:51
        heksa dobrze mówisz.. Czy babki wszystkie powariowały myśląc że świat bez faceta jest pusty i nijaki?
        Faceta już miały. I co? Niejednokrotnie ich świat właśnie przy tych facetach był pusty i nijaki.
        Gdyby było inaczej nie rozwodziłybyście się. Więc przestańcie biadolić i żyjcie..
        Pasje, czas wolny, pokochajcie najpierw same siebie to i was ktoś pokocha. Bądźcie dla siebie po prostu dobre. Tak każdego dnia.
    • kobieta306 Re: Pustka :/ 03.06.12, 21:42
      trzeba było się nie rozwodzić, skoro posiadanie chłopa jest najważniejszą wartością w życiu.
      • cold.wind.blows Re: Pustka :/ 03.06.12, 22:05
        Chyba nie chodzi o to, czy najważniejsza, czy nie. Przecież nie ma nic złego w tęsknocie za bliskością z kimś, za dzieleniem z kimś życia.
        • heksa_2 Re: Pustka :/ 03.06.12, 22:08
          Autorka nie pisze o bliskości, tylko o braku szczęścia. Przekaz jest jednoznaczny. Nie ma faceta, nie ma szczęścia. Może ma to wypisane na twarzy? Faceci stronią do wygłodniałych kobiet.
        • kobieta306 Re: Pustka :/ 03.06.12, 22:10
          Mogę powiedzieć tylko ze swojego punktu widzenia - teraz, po ponad 3 latach zaczynam być gotowa na dzielenie z kimś życia, bo dorosłam do tego, bo świetnie czuję się sama ze sobą i jeśli ów ktoś się znajdzie to fajnie, a jak się nie znajdzie to też fajnie. Nie tęsknię za niczym. Czekam co mi życie przyniesie. Jak fajnego chłopa to też wezmę wink
          • heksa_2 Re: Pustka :/ 03.06.12, 22:18
            No tak, szczęślwie kobiety emanują tym czymś, co powoduje, że mają branie. A te, które się defoniuja przez posiadanie faceta, mają nieszczęście wypisane na twarzy. Albo głód. Jaki facet to zniesie, że ma być fundamentem dobrego samopoczucia dla jakiejś pani.
            • satoja Re: Pustka :/ 04.06.12, 10:16
              Heksa , dlaczego obrażasz autorkę?
              Nie każdy jest osobą expresyjno-towarzyską, nie każda kobieta zakręci się koło faceta którego tylko widzi w okolicy, także żonatego , i będzie się migdalić by tego lub innego zaobrączkować i nazwie to "bo jestem szczęśliwa i emanuję tym czymś" , bo wiele kobiet z uśmiechem na ustach uprawia ostre polowanie bez skrupułów na nowego chłopa a inne nie bo mają inny charakter. Naturalne jest że osoby "wysokoenergetyczne" przyciągają do siebie towarzystwo i kolejkę menów chcących się do ich energii podpiąć.
              To, że autorka czuje się samotna nie jest powodem do obrażania jej i umniejszania wartości, sugerując że to ona ma w głowie definiowanie się przez faceta.
              Brak "pary" w pewnym wieku i dla ludzi niewylewnych/nieśmiałych z natury którzy nie mają tłumu znajomych (choćby z pięciu singielek w okolicy z którymi można coś planować) ani zainteresowań typu "rzucam wszystko i jadę sama na Malediwy bo taka gwiazda jestem" jest zwyczajnym problemem wcale nie łatwym do przebrnięcia, tęsknoty za bliskością z drugim człowiekiem, za wspólnotą, za życiem codziennym realizowanym z bliska osobą. Tak samo sporo jest mężczyzn jak kobiet którzy nigdy na Malediwy nie pojadą, wolą działkę pod miastem byle z kimś bliskim. I ktoś spokojny i mało towarzyski wcześniej nie stanie się po rozwodzie kimś innym, będzie dłużej i silniej odczuwał brak partnera bo organizacja wyjścia do nowych ludzi to dla niego większy wysiłek niż dla drugiego wyjazd na Malediwy.
              • nowel1 Re: Pustka :/ 04.06.12, 11:02
                Co Ty z tymi Malediwami, marzenie masz takie, czy jak?
                Heksa pisze, że zadowolenie z włanego życia to pierwszy krok. Czyli: robisz coś, co lubisz; to rzadko kiedy są Malediwy, częsciej własne małe hobby. Cieszysz się kontaktem z ludźmi - przyjaciółmi, rodziną.
                Towarzysz życia nie bierze się znikąd; jeśli ktoś nie ma ludzi wokół siebie, to wielka miłość z nieba mu nie spadnie.
              • heksa_2 Re: Pustka :/ 04.06.12, 12:05
                Nadinterpretujesz i kompletnie nie zrozumiałaś mojego przekazu. Nie obrażam autorki. Autorka pisze, że jest nieszczęśliwa, bo jest samotna. Czyli nie jest szczęśliwa sama ze sobą. Cała ta gadka o Malediwach to jakiś kosmos jest. Co to ma do rzeczy? Jak doceni swoją własciwą wartość, będzie ją potrafiła czerpać ze swojej własnej jaźni, duszy, serca, mózgu, jak zwał, tak zwał, to będzie emanowac czymś, co spowoduje, że ludzie będą do niej lgnąć.
                • satoja Re: Pustka :/ 04.06.12, 12:23
                  Autorka w określonym momencie swojego życia się czuje samotna i jej z tym źle. A jedyny przekaz jaki jej dałaś to 'widać jesteś beznadziejna, a jak taka jesteś to jakiż facet cię zechce?!'
                  Więc zastanów się kto tu właściwie ma problem z podporządkowaniem życia kobiety temu by 'facet ją chciał'?

                  • kobieta306 Re: Pustka :/ 04.06.12, 12:33
                    Rozumiem poprawnośc polityczna na forum , bo ludzie po przejściach i trzeba byc delikatnym itd itp ale na litośc Boską, gdzie niby Heksa pisze o beznadziejności, gdzie obraza i gdzie dokucza autorce wątku????? Jeśli mamy wpisywać TYLKO miłe uwagi to ok. Niech moderacja napisze, że przyjmuje tylko miłe wpisy i koniecznie po głównej mysli autora, bo inaczej autor poczuje się beznadziejnie i mu się nie daj Boże pogorszy.
                    Heksa pisze konkretnie i z sensem, nie ubiera w sreberka. A już diagnozowanie jej problemu na podstawie wpisów w tym wątku, to jest tak śmieszne, że aż komiczne!!
                  • heksa_2 Re: Pustka :/ 04.06.12, 12:44
                    Ależ jak najbardziej piszę z własnego doświadczenia. Psychiczne uwieszenie się na facecie to coś, co przećwiczyłam na sobie. I dlatego uważam, że to najgłupsze, co można zrobić. Odbiera wszystkie siły witalne. Bo przestajemy być autonomiczną jednostką. Mogę oczywiście napisać: bardzo ci współczuję, droga autoko, twojej samotności. Może jakiś królewicz na białym koniu przyjedzie i da ci trochę szczęścia. Tylko nie tędy droga. Królewicze nie szukają nieszczęśliwych sierotek. Nieszczęśliwe sierotki przyciagają narcystycznych psychofagów. Więc najpierw autorka musi sie wzmocnić i odzyskac wiarę w siebie. Na wszystkich polach, nie tylko zawodowo. Wtedy faceta znajdzie, lub nie, ale nie będzie od tego zależeć jej szczęście.
                • eluthiena Re: Pustka :/ 09.06.12, 00:11
                  a Ty taka jesteś Heksa? z jaźni szczęśliwa??? zazdroszczę w takim razie...
                  • heksa_2 Re: Pustka :/ 09.06.12, 08:42
                    Staram się.
            • argentusa Re: Pustka :/ 04.06.12, 11:41
              > No tak, szczęślwie kobiety emanują tym czymś, co powoduje, że mają branie.
              co fakt, to fakt.
              Inna sprawa, że autorce wątku szczerze współczuję. Na pewno jest jej trudno. Nie mam pewności tylko, czy byłoby jej łatwiej gdyby spotkała normalnego dorosłego facet.
              >Jaki facet to zniesie, że ma być fundamentem dobrego samopoczu
              > cia dla jakiejś pani.
              jaki człowiek to zniesie?
    • czlowiek-na-torze Re: Pustka :/ 03.06.12, 22:05
      Marudzisz. Ludzie poznają się w tak różnych okolicznościach, i tak niezależnie od swoich planów, że nie można mówić, że "udało się" kogoś znaleźć.

      No ale warunek jest taki, że musisz wychodzić do ludzi. Klub sportowy, kółko gospodyń wiejskich, chór kościelny etc. - co tam lubisz. Jak będziesz siedzieć w domu i biadolić to możesz sobie co najwyżej na ręcznym pojechać od czasu do czasu.
    • roma113 Re: Pustka :/ 04.06.12, 12:23
      anja.ltd napisała:
      > Tylko w tej jednej szczęścia brak - jak już kogoś poznam, to okazuje się, że to
      > nieodpowiednia partia.

      A po co ci nowy mąż?
      Brrr, ja się wyleczyłam. W ogóle nie patrzę już na facetów jako na kandydatów na mężów.
      • cold.wind.blows Re: Pustka :/ 04.06.12, 12:54
        roma113 napisała:
        >
        > A po co ci nowy mąż?
        > Brrr, ja się wyleczyłam. W ogóle nie patrzę już na facetów jako na kandydatów n
        > a mężów.

        A w ogóle dostrzegasz w mężczyźnie człowieka, czy raczej małpę człekokształtną, która potrafi się posługiwać wiertarką i ma własny komplet kluczy, wkrętaki i kombinerki. Wal śmiało, jeśli będzie to goryl, nie obrażę się.
        • argentusa Re: Pustka :/ 04.06.12, 13:53
          nie wiem jak Roma.
          Ja dostrzegam. I zawsze wiedziałam, że nie mogę zakładać, że wszyscy faceci są jak eksio (z którym mi nie wyszło bo ja też miałam w tym SWÓJ udział!).
          Ale ten człowiek toteż ktos, kto umie posługiwać się wiertarką wink. Bo dla mnie bycie mężczyzną to zespół cech, wśród których ta nieszczęsna wiertarka też jest smile.
          A poza tym, hmmmmmm to takie męskie jest...
          Ar.
          • cold.wind.blows Re: Pustka :/ 04.06.12, 14:44
            argentusa napisała:

            (z którym mi nie wyszło bo ja też miałam w tym SWÓJ udział!).

            Niewiele osób tutaj potrafi to powiedzieć, bo w szczytem krytyki siebie jest: "dokonałam złego wyboru partnera". Zatem jest nas dwoje. Może się jeszcze ktoś dopisze.

            > Ale ten człowiek toteż ktos, kto umie posługiwać się wiertarką wink. Bo dla mnie
            > bycie mężczyzną to zespół cech, wśród których ta nieszczęsna wiertarka też jest
            > smile.
            > A poza tym, hmmmmmm to takie męskie jest...
            > Ar.

            Powiem Ci w zaufaniu, że posługiwanie się wiertarką kobiecości również nic nie ujmuje, a jeśli jest z udarem, to Wow!
        • roma113 Re: Pustka :/ 07.06.12, 01:53
          cold.wind.blows napisał:

          > A w ogóle dostrzegasz w mężczyźnie człowieka, czy raczej małpę człekokształtną,
          > która potrafi się posługiwać wiertarką i ma własny komplet kluczy, wkrętaki i
          > kombinerki. Wal śmiało, jeśli będzie to goryl, nie obrażę się.

          ??? Ale O co chodzi?
          Dostrzegam w mężczyźnie człowieka, nawet nie wiesz, jak czasem bardzo. Ale to naprawdę nie powód, żeby za mąż za niego wychodzić.
          Tego fragmentu z małpą i wiertarką w ogóle nie rozumiem. Nic złego o mężczyznach nie napisałam. Napisałam, że z odrazą myślę o tym, że mogłabym wyjść jeszcze raz za mąż. Tak mam. Można?
          A nawiasem mówiąc mężczyzna w ogóle nie kojarzy mi się z wiertarką czy kompletem kluczy.
          I co to za beznadziejne słowo: "wkrętak"?
          • argentusa Re: Pustka :/ 07.06.12, 09:23
            Roma, u nas się na toto mówi śrubowkręt, hihihihi czy jakoś tak. Od niedawna wieeeeem smile.
            Wolno ci, wolno nie chcieć ślubu. Innym wolno chcieć.
            Nawiasem mówiąc, jestem w super związku i takim o którym myślę "do końca życia", ale do zawarcia zw małż mi daleeeeeeko i do tego w ogóle nie po drodze. Wolno mi? Wolno.
            • roma113 Re: Pustka :/ 07.06.12, 15:00
              argentusa napisała:

              > Roma, u nas się na toto mówi śrubowkręt,

              Domyśliłam się smile Ale jak to fatalnie brzmi!
              Ciekawe czy koleś zamiast do lasu na grzyby chodzi zbierać runo leśne w pobliskim drzewostanie smile
    • mayenna Re: Pustka :/ 04.06.12, 12:28
      anja.ltd napisała:

      jak już kogoś poznam, to okazuje się, że to
      > nieodpowiednia partia.

      Tak z ciekawości: jaka partię uważasz za odpowiednią?
      • yoma Re: Pustka :/ 04.06.12, 13:42
        Mój ojciec mawiał do mnie: Pamiętaj córko, może być Żyd, byleby był Rotschild... big_grin
        • mayenna Re: Pustka :/ 04.06.12, 13:54
          Bo jak Żyd to musi być Ktośsmile)
    • haalszka Re: Pustka :/ 05.06.12, 06:10
      a ja cię rozumiem. nie chodzi o dowartościowanie, nie chodzi o silne poczucie konieczności posiadania chłopa/męża itd. chodzi o samotność w najczystszej postaci.
      sama przechodzę taki okres, nie szukam męża a towarzysza do życia, które szybko przemija. I aż w dołku ściska, jak widzę pary na ulicy.
      ale cóż mając już doświadczenie, szuka się czegoś więcej niż jakoś to będzie i to właśnie jest powód, że trudno znaleźć....
      • anja.ltd Re: Pustka :/ 06.06.12, 21:32
        Otóż to. Nie chcę, nie potrzebuję faceta, żeby się dowartościować... Chodzi po prostu o to, żeby mieć z kim porozmawiać po ciężkim dniu pracy, żeby ktoś czekał na mój powrót do domu, żeby ogrzał w taki chłody wiosenny dzień, jak dziś... Chodzi o bliskość, towarzystwo, kompana
        w podróży przez życie...
        • wawianka_l48 Re: Pustka :/ 07.06.12, 11:03
          Dokładnie tak. Można super czuć się ze sobą, mieć kupę znajomych czy przyjaciół, ale czasem brak kogoś, kto po prostu potrzyma za rękę albo kolację mu się zrobi.
          • bez_przekazu Re: Pustka :/ 07.06.12, 13:22
            a dlaczego Ty masz mu robic kolacje? znowu ta podleglosc wobec mezczyzny...
            wawianka_l48 napisała:

            > Dokładnie tak. Można super czuć się ze sobą, mieć kupę znajomych czy przyjaciół
            > , ale czasem brak kogoś, kto po prostu potrzyma za rękę albo kolację mu się zro
            > bi.
            • wawianka_l48 Re: Pustka :/ 07.06.12, 13:42
              bez_przekazu napisała:
              a dlaczego Ty masz mu robic kolacje? znowu ta podleglosc wobec mezczyzny...

              Nie. Nie uległość a chęć. Nie napisałam, ze będę prać, sprzątać i gotować, a etap nigdy w życiu nic nie zrobię dla żadnego faceta mam za sobą.
              • bez_przekazu Re: Pustka :/ 07.06.12, 19:06
                od checi do obowiazku krotka droga.ani sie obejrzysz.
                ja jestem wlasnie na tym etapie, i naprawde, dobrze mi z tym,ze moge gotowac tylko dla siebie, tylko to,co lubie, czyli zdrowo.a jak nie chce mi sie to w ogole nie gotuje.

                wawianka_l48 napisała:

                > Nie. Nie uległość a chęć. Nie napisałam, ze będę prać, sprzątać i gotować, a et
                > ap nigdy w życiu nic nie zrobię dla żadnego faceta mam za sobą.
        • bez_przekazu Re: Pustka :/ 07.06.12, 13:21
          to sobie uswiadom,ze taki nie istnieje. przez pierwsze kilka lat,bedzie ci "towarzyszyl', a potem znajdzie,jak poprzedni wlasne sciezki i zacznie sie polka od nowa.


          anja.ltd napisała:

          > Otóż to. Nie chcę, nie potrzebuję faceta, żeby się dowartościować... Chodzi po
          > prostu o to, żeby mieć z kim porozmawiać po ciężkim dniu pracy, żeby ktoś czeka
          > ł na mój powrót do domu, żeby ogrzał w taki chłody wiosenny dzień, jak dziś...
          > Chodzi o bliskość, towarzystwo, kompana
          > w podróży przez życie...
    • bez_przekazu Re: Pustka :/ 07.06.12, 13:19
      nastepna,ktora swoje szczescie uzalenia od samca przy boku. czy sa na swiecie (oprocz mnie) jeszcze jakies kobiety,ktore potrafia byc szczesliwe ze samej swiadomosci,ze po prostu SA?
      • nowel1 Re: Pustka :/ 07.06.12, 13:32
        bez_przekazu napisał(a):

        > nastepna,ktora swoje szczescie uzalenia od samca przy boku. czy sa na swiecie (
        > oprocz mnie) jeszcze jakies kobiety,ktore potrafia byc szczesliwe ze samej swia
        > domosci,ze po prostu SA?

        No, wystarczy poczytać odpowiedzi w tym wątku, a nie tylko post początkowy - i już znasz odpowiedź na swoje pytanie smile
        • bez_przekazu Re: Pustka :/ 07.06.12, 19:03
          aha

          nowel1 napisała:

          wystarczy poczytać odpowiedzi w tym wątku, a nie tylko post początkowy - i
          > już znasz odpowiedź na swoje pytanie smile
      • argentusa Re: Pustka :/ 07.06.12, 16:08
        Ja jestem smile
        i do tego egoistyczna jak nie wiem co smile))))

        No, po chwili niedowierzania okołorozwodowego przeszłam do porządku dziennego (czytaj: przygotowałam rozwód za siebie i eksia) przeszłam do fajniejszej części czyli radości z życia właśnie. A potem to się przytrafiła mi miłość.
        Ale nie będę udawać, że zanim Obecny się pojawił to ja nieszczęśliwa jakos specjalnie byłam.
        Teraz jestem bardzo szczęśliwa, ale podejrzewam się o takie samo szczęście gdybym była singlem.
        Bo ja jednak mam skrzywienie genetyczne w kierunku optymizmu i radości z faktu istnienia.
        Ar.
        • ewela1_1 Re: Pustka :/ 07.06.12, 18:59

          Mam wrażenie kobiety, że nie czytacie ze zrozumieniem. Nie podoba mi się to "obracanie kota ogonem", z kobiety, która pisze o samotności i o chęci bycia z kimś, bo po prostu jej tego brakuje to pełni szczęścia i nie wstydzi się do tego przyznać (bo co tu wstydliwego?) do obracania jej w niezależna jednostkę, której brakuje poczucia wartości, bo bez faceta jest nikim . Oj nie podoba mi się, nie podoba, to takie kpiącetongue_out. Najbardziej zabawne jest to, ze piszą to kobiety, które są w związkach...
          -------------
          "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
          • bez_przekazu Re: Pustka :/ 07.06.12, 19:12

            czuje sie wywolana. a co to ma wspolnego? w zwiazku mozna czuc sie jeszcze bardziej samotnym. nie doswiadczylas tego? to gratuluje.

            ewela1_1 napisała:

            >
            > Mam wrażenie kobiety, że nie czytacie ze zrozumieniem. Nie podoba mi się to "ob
            > racanie kota ogonem", z kobiety, która pisze o samotności i o chęci bycia z kim
            > ś, bo po prostu jej tego brakuje to pełni szczęścia i nie wstydzi się do tego p
            > rzyznać (bo co tu wstydliwego?) do obracania jej w niezależna jednostkę, której
            > brakuje poczucia wartości, bo bez faceta jest nikim . Oj nie podoba mi się, ni
            > e podoba, to takie kpiącetongue_out. Najbardziej zabawne jest to, ze piszą to kobiety,
            > które są w związkach...
            > -------------
            > "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędz
            > ie" E. Orzeszkowa
            • ewela1_1 Re: Pustka :/ 07.06.12, 19:22

              A co to ma wspólnego z naturalną, ludzką potrzebą autorki, człowieka?. Tak wiem, nad potrzebami można panować, zmusić się, oszukac się, że mnie to wcale nie musi byc do szczescia potrzebne, tylko po co? Jest jeszcze nadzieja, ze kolejny związek będzie związkiem udanym. Kazdy ma swoją definicję szczęścia.
              -------------
              "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
          • argentusa Re: Pustka :/ 07.06.12, 19:15
            Ewela,
            ja bym podeszła tak:
            może te w związkach są dlatego w związkach, że najpierw poczuły sie dobrze same ze sobą. I to poczucie "dobrze mi ze sobą", "jestem zadowolona, szczęśliwa jako singiel" być może przyczyniło się do tego, że zainteresowały fajnych mężczyzn.
            Nic nie poradzę na to, że po rozstaniu z mężem naprawdę nie czułam się rozpaczliwie tęskniąca do mężczyzny. I racjonalnie postanowiłam najpierw poukładac się sama ze światem a potem dopiero otworzyłam na związek akceptując, że być może nigdy mi się on nie przydarzy.
            Nigdzie nie napisałam, że autorce brakuje poczucia własnej wartości.
            Zwracam raczej uwagę na ten brak szczęścia - bo brak mężczyzny obok.
            Z wielu rozmów z mężczyznami w różnym wieku wywnioskowałam, że fajni faceci jak ognia unikają kobiet, które same ze sobą nie czują się dobrze i dla których synonimem pełni szczęścia jest bycie w związku. Oni się w takich relacjach duszą (podobnie jak ja -widocznie w tym akurat aspekcie jestem bardziej męska niż kobieca).
            I ostatnie już - nie zauważyłam żebysmy tu zawstydzały autorkę. Być może nadinterpretujesz. Ale to oczywiście przypuszczenie. Pewności nie mam.
            Ar.
            ps. chodzi mi o rzeczywistą, prawdziwą radość z życia w ogóle -nie o pozę "z daleka bo jestem samowystarczalnie szczęśliwa" - to też odstrasza.
            • ewela1_1 Re: Pustka :/ 07.06.12, 19:42

              Wiesz...autorka napisała, ze na innych polach życia jej się wiedzie, ale brakuje jej tylko tego pierwiastka intymności. Bardzo dla niej waznego...Można się spełniać zawodowo, podróżować, śpiewać, grac na fortepianie, ale to nigdy nie bedzie pełnią szczescia dla kogoś, kto czuje, że to jeszcze "nie to" i to nie wszystko. Zazwyczaj takie mysli biorą się z poczucia samotności i można mieć doła, zwłaszcza w pochmurne dni.

              Kobiety, które przesadnie emanują swoją niezależnością i pokazują jakie są spełnione i w zasadzie nic im do szczęścia juz nie jest potrzebne też mogą odstraszać. Ja nie widzę nic złego w kobiecie, która okazuje swoją "słabość", bo nie chce być sama...


              -------------
              "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
              • she.80 Re: Pustka :/ 09.06.12, 12:51
                Nic dodac nić ując.
          • adam543 Re: Pustka :/ 07.06.12, 19:18
            Bo to sa nieudolne próby zdefinjowania tego, czego zdefinjować sie nie da.
            W jednym z watków próbowano zdefiniować -zwiazki bez zobowiązań. Nie udało się
            Z definicją samotności też pewnie nie wyjdzie .
            Bo każdy ma inaczej.
            W ciągu tygodnia sam dla siedie zmieniam te definicję.
            Jak jest się zajetym pracą i obowiązkami, brzmi ona nieco inaczej, niz w dni wolne.
        • bez_przekazu Re: Pustka :/ 07.06.12, 19:11
          to pozazdoscic, autorka watku i ja tego szczescia umiejetnosci bycia szczesliwym nie dostalysmy,dlatego musimy to wypracowac. mysle,ze u wielu przychodzi to z wiekiem,bo im mniej zycia przed toba tym bardziej zdajesz sobie sprawe,ze szkoda czasu i zdrowia na umartwianie sie.

          argentusa napisała:

          > .
          > Bo ja jednak mam skrzywienie genetyczne w kierunku optymizmu i radości z faktu
          > istnienia.
          > Ar.
          • argentusa Re: Pustka :/ 07.06.12, 19:19
            Bardzo Ci tego życzę! I prawdą jest, że można to wypracować. To trudne, mozolne ale daje rezultaty. I od razu zaznaczę: mi też zdarzaja się gorsze dni. Nie ma tak, ze tylko rózowe okulary. Mój optymizm to rodzaj spokojnej akceptacji, że rzeczywistośc jest jaka jest. A ja "wyciągnę" z niej wszystko co najlepsze.
            mysle,ze u wielu przychodzi to
            > z wiekiem,bo im mniej zycia przed toba tym bardziej zdajesz sobie sprawe,ze szk
            > oda czasu i zdrowia na umartwianie sie.
            Pewnie tak właśnie jest. Wszak my piękne czterdziestoletnie smile))))))))))))))))))))
            Powodzenia !!!
            Ar.
            • amma40 Re: Pustka :/ 09.06.12, 12:46
              Oj, to wzajemne dogadywanie... Widać, że dominują tu kobiety.
              Rozumiem Cię, anja, brak bliskości dokucza chyba wielu z nas. Tylko nie każdy się do tego przyzna.
    • ewela1_1 Re: Pustka :/ 09.06.12, 19:12
      Ta piosenka bardzo pasuje do tego wątku smile


      -------------
      "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
    • malwi-na356 Re: Pustka :/ 09.06.12, 20:39
      Samo życie ....musisz być świadoma że bardzo mało jest meżczyzn co chcą sie związac z kobietami samotnie wychowującymi dzieci ... szara rzeczywistosc ,i trzeba sie liczyc z tym ze nawet jak juz sie zainteresuje to na kilka tylko na miesięcy ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja