widzenia dziecka z ojcem

06.06.12, 10:31
Po roku walki o rodzinę, życiu w kłamstwie, poprosiłam męża o wyprowadzkę. Zrobił to kilka dni temu, także sprawa jest świeża.
Mamy 1,5 roczne dziecko. Wczoraj przyjechał do małej, która była pod opieką babci. Po jego wyjściu babcia nie mogła sobie z nią poradzić, bo bardzo płakała, potem smutna biegała po pokojach i go szukała.
Co radzicie? Jak rozwiązać tę kwestię, aby dziecko jak najmniej cierpiało?
Boję się, że to odbije się na jej psychice...
On chce tych wizyt jak najwięcej.
Mówi, że bardzo kocha swoje dziecko i bardzo bardzo za nią tęskni.
Nie rozumiem tego, jak można kochać swoje dziecko na odległość.
    • sonia_30 Re: widzenia dziecka z ojcem 06.06.12, 10:43
      Jeśli chce jak najwięcej, to mu ten czas (widzenia są w więzieniu) zapewnić, szczególnie że dziecko kontaktu z ojcem spragnione.
    • argentusa Re: widzenia dziecka z ojcem 06.06.12, 10:47
      Moim zdaniem wszystko jest ok.
      Po to, by dziecko miało prawidłową więź z tatą konieczne są w tym wieku jak najczęstsze spotkania.
      W żadnym wypadku nie można zabraniać wizyt taty "bo mała potem biega smutna i go szuka".
      Po prostu trzeba cierpliwie czekać, w miarę jak dziecko będzie rosło - będzie sobie układało w sercu i głowie sytuację.
      Ar.
      ps. > Nie rozumiem tego, jak można kochać swoje dziecko na odległość.

      czym innym jest zostawienie matki dziecka a czym innym tęsknota za dzieckiem. Dla mnie nie ma tu żadnego powodu do niezrozumienia. Ty i dziecko to nie ta sama osoba.
    • malgolkab Re: widzenia dziecka z ojcem 06.06.12, 11:01
      To, że chce się spotykać jak najczęściej to akurat bardzo dobrze. Ciebie przestał kochać, dziecko kocha i normalne że tęskni.
    • lampka_witoszowska Re: widzenia dziecka z ojcem 06.06.12, 12:00
      poprosiłaś go, żeby się wyprowadził - zrobił to - a teraz masz wątpliwości, jak on może kochać dziekco na odległość? a jak ma je kochać?
      to jak Ty idziesz do sklepu, to im dłużej nie ma Cię w domu, to coraz mniej kochasz dziecko?

      spotkania z małym dziekciem mają być regularne (to do ustalenia z ojcem dziecka, jak Wam pasuje), częste i mogą być krótkie, 1-2 godziny - po spotkaniu ojciec musi pożegnać się z dzieckiem,a nie znikać - i może zaznaczyć, że niedługo się spotkają (dziecko nie zrozumie "we wtorek" albo "za dwa dni'", ale zrozumie, jak tata powie: jeszcze dwa razy pójdziesz wieczorem spać, potem minie dzień i po obiadku tata znowu przyjdzie)

      nie może zniknąć z życia dziecka, szczególnie pod wpływem mamy i babci i siedmiu wujków, bo dziecko traci wtedy zaufanie do dorosłych, którzy są, kochają, a potem znikają i może mieć problem w dorosłym życiu z budowaniem dorosłych relacji opartych na miłości i zaufaniu
      • chichicha Re: widzenia dziecka z ojcem 06.06.12, 12:29
        Dziecko potrzebuje obojgu rodziców żeby prawidłowo się rozwijać i żeby to nie zaważyło potem na jego relacjach z innymi ludźmi.
        Właściwie to on sam chciał się wyprowadzić.
        Im dłużej nie ma mnie w domu, tym bardziej tęsknię za dzieckiem i mam poczucie winy, że nie jestem przy nim. Nie po decydowałam się na dziecko, by teraz przedkładać własne potrzeby ponad jego dobro.
        Dziecko ma 1,5 roku a nie 15 czy 18 lat.
        • lampka_witoszowska Re: widzenia dziecka z ojcem 06.06.12, 12:35
          on w stosunku do dziecka też tak może się czuć, tym bardziej, że zniknął z domu

          i dzieci owszem, potrzebują - najpierw spokojnego, bezpiecznego domu, spełnionych rodziców, a nie kłócących się i zgorzkniałych, a jeśli rodzice nie moga się porozumieć, to ma ich mieć choćby w regularnych spotkaniach z tatą i mamą na stałe

          czy Wy sie już nie kochacie?
        • malgolkab Re: widzenia dziecka z ojcem 06.06.12, 12:48
          Ale o co ci właściwie chodzi, byłabyś szczęśliwa gdyby olał dziecko i musiałabyś prosić o te spotkania.
          Jak juz poruszasz kwestię wieku, to nastolatek może zadzwonić do taty jak ma potrzebę, może się umawiać nieregularnie, w tym wieku raczej ważniejsze są spotkania z kolegami, potem z dziewczyną/chłopakiem. Dziecko w wieku Twojego potrzebuje regularnych i częstych spotkań. Myślę, że robisz problem tam gdzie go nie ma.
        • malgolkab Re: widzenia dziecka z ojcem 06.06.12, 12:52
          chichicha napisała:

          > Dziecko potrzebuje obojgu rodziców żeby prawidłowo się rozwijać i żeby to nie z
          > aważyło potem na jego relacjach z innymi ludźmi.
          Właśnie i dlatego powinnaś się cieszyć z częstych spotkań ojca z dzieckiem.
          > Właściwie to on sam chciał się wyprowadzić.
          Wcześniej napisałaś, że Ty go poprosiłaś, by się wyprowadził - zdecyduj się na jedną wersję....
        • argentusa Re: widzenia dziecka z ojcem 06.06.12, 15:02
          > Im dłużej nie ma mnie w domu, tym bardziej tęsknię za dzieckiem i mam poczucie
          > winy, że nie jestem przy nim. Nie po decydowałam się na dziecko, by teraz przed
          > kładać własne potrzeby ponad jego dobro.
          No właśnie, tak mi się wydaje, że Ty SWÓJ problem przenosisz na dziecko.
          Pewnie, ze dziecku najlepiej jak ma oboje rodziców przy sobie. Ale co zrobisz? Będziesz tupać nóżką, że Twoje dziecko ma inaczej? I zabronisz ojcu widywać dziecko, bo co? Bo nie jest idealnie jak sobie wymyśliłaś?
          Może lepiej pomyśleć co w KONKRETNEJ rzeczywistości możesz zaoferować dziecku (np czesty kontakt z tatą) zamiast ubolewać ,ze Ty zdecudowałąś isę być matką polską poświętliwą a tatuś zmaiast Cię kochać odszedł. I jak śmie jeszcze kochać dziecko. Przecież to drań - to i dziecka nie może kochać.
          Bycie partnerem matki to nie to samo co bycie tatą.
          To sarkazm i złośłiwość, ale nie lubię matek polek pośw. oraz uważających, że tylko one wiedzą co dla dziecka najlepsze.
          Ar.
    • sandrad2 Re: widzenia dziecka z ojcem 06.06.12, 13:01
      Pogadać z ojcem dziecka, żeby pogadał z małą zapewniając ją że będzie do niej często przychodził, żeby "umawiał się" z małą że "do zobaczenia , przyjdę jutro/pojutrze to zbudujemy razem statek" itd.
      Mozna kochac dziecko nie żyjąc z mężem/żoną.

      Ciesz się , że chce dzieckiem się zajać a nie olewa spotkania i kombinuje jak nie dać alimentów.

      Nie przenoś swojej niechęci do męza na dziecko. Jest jego ojcem, ma prawo się nim zajmować. Zapewne histeryzuje bo czas "walki o rodzinę" jaki mieliście odbił się na jej emocjach, napatrzyła się dośc na histerię rodziców, czy nie?
      Ustalcie "plan wychowawczy" z męzem i go realizujcie.
      • sandrad2 Re: widzenia dziecka z ojcem 06.06.12, 13:13
        I jeszcze, ojciec może zabierać dziecko do siebie, nie muszą to byc "widzenia" ale normalne sprawowanie opieki nad dzieckiem przez dwoje rodziców. Dajesz dziecko ojcu, niech z nim idzie do parku, czy zajmuje się w swoim domu, a sama masz wolne popołudnie i wolną chatę na kilka godzin. Tylko na tym skorzystasz.
        • argentusa Re: widzenia dziecka z ojcem 06.06.12, 15:09
          no ale nie po to się decydowałą na dziecko....
          w takim razie po co?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja