Czy ktoś za mną pogada?

06.06.12, 20:21
W piątek jest ślub mojego syna. Nie mam z kim iść więc będę sama. Spotkam tam mojego byłego. Będę z nim siedziała przy jednym stole. Jak mam to przerwać i być miła do tego? Siedzę i ryczę. Jakieś rady?
    • satoja Re: Czy ktoś za mną pogada? 06.06.12, 20:38
      Rada podstawowa : skup się na synu, na jego święcie, jego żonie, gościach. Nie tylko na sobie i exie, sobie i exie, sobie i exie. Poza wami jest zwykły świat. Jak się nakręcasz "o Bhosze!!! ratunku!!! tam będzie mój ex!!!s ja sama!! co ja zrobię!!!" to uświadom sobie, że to egocentryczne i wypływające z kompleksów myślenie.
      Pojdziesz na ślub, spokojnie przywitasz się z exem, ba! zapytac możesz grzecznościowo czy u niego wszystko dobrze, poplotkujesz z innymi gośćmi, zatańczysz z synem i wójkiem Gienkiem, i będziesz żyła potem jeszcze długo i szczęśliwie.
      Więc po co ta histeria?
      • wawianka_l48 Re: Czy ktoś za mną pogada? 06.06.12, 20:45
        Taki właśnie mam plan, tylko wiesz, że inaczej to powinno być. Nie wiem czy dam radę z nim np. zatańczyć. Wiem, że to nie ja tam będę ważna. Może faktycznie to tylko histeria. Plus taki, że jak martwię się na zapas to potem wszystko jest dobrze. Dzięki za postawienie do pionu. A może jest tu ktoś, kto był w podobnej sytuacji?
        • yoma Re: Czy ktoś za mną pogada? 06.06.12, 20:49
          Poproś państwa młodych, żeby cię gdzie indziej posadzili, skoro tak to przeżywasz.
          • kalpa Re: Czy ktoś za mną pogada? 06.06.12, 20:54
            Będzie na pewno lepiej niz myślisz smile Bo to cudny dzień dla matki - ślub dziecka smile
            A jeśli rany po rozstaniu sa zbyt bolesne- powiedz o tym swoim "dzieciom" i po prostu usiądźcie z jakimś rozsądnym oddaleniu. Tańczyć wcale nie musisz, to nie żaden obowiązek i większość ludzi powinna zrozumieć. Jesli twój ex i jego obecna kobieta maja choć trochę wyczucia nie będą epatować cie swoim szczęściem. Aczkolwiek jesli nie- postaraj sie nie patrzyć na ich radość tylko na radość młodej pary i pomyśl, że jeszcze dla ciebie tez nadejdzie taki dzień kiedy będziesz szczęśliwa smile Bo to naprawdę możliwe chyba, ze na zawsze postanowisz zostać sama.
        • yoma Re: Czy ktoś za mną pogada? 06.06.12, 20:50
          Patrz co robisz - Satoja radzi, żebyś zatańczyła z wujkiem Genkiem, a ty, że nie dasz rady z eksem zatańczyć. Czy ktoś mówił o eksie? A zejdźże z niego. Było, minęło, człowiek jak człowiek.
        • malgolkab Re: Czy ktoś za mną pogada? 06.06.12, 21:43
          ja byłam w podobnej sytuacji, choć od "innej strony". Niedawno po raz 2 wychodziłam za mąż i mój mąż właśnie ma rodziców, którzy nie są razem od kilkunastu lat. Teściowa do tej pory się z tym nie pogodziła i szczerze mój mąż przez kilka miesięcy martwił się tylko tym jak będzie itd. Najpierw była opcja, że ona nie wyobraża sobie widzieć nikogo z tamtej rodziny, potem w końcu odpuściła, z tym, że teściu miał przyjść sam (bez "tej"). Widząc jak to mój mąż przeżywa, byłam wściekła. Sama mam dziecko z pierwszym mężem - mam o nim swoje zdanie, ale siedzę koło niego na różnych uroczystościach i nie robię tragedii. Zawsze byłam zdania, że człowiek kulturalny wytrzyma kilka godzin w każdym towarzystwie. Nikt Ci nie każe okazywać "miłości" byłemu, po prostu traktuj go jak dalekiego znajomego. Z resztą na pewno będzie tyle ludzi, że możesz z exem nie spędzić 10 minut.
          Dla porównania - ostatnio byłam na weselu, gdzie na podziękowania dla rodziców poproszono 6 osób, w tym 4 ze strony panny młodej i wszyscy wyglądali na zadowolonych.
          Ludzie zawsze mówią, że dziecii są najważniejsze, że wszystko by dla nich zrobili, szkoda, że czasem nie potrafią postarać się, by w tym ważnym dla dziecka dniu, nie martwiło się ono "co mama powie, co zrobi, gdzie kogo posadzić, kogo zaprosić" itd.
          • argentusa Re: Czy ktoś za mną pogada? 07.06.12, 09:15
            AMEN,
            Malgolkab - mam tak samo. I za cholerę nie zrozumiem tego wiecznego odwoływania się do eksów. Ale ja egoistka jestem wink
            Ar.
          • puzzle33 Re: Czy ktoś za mną pogada? 07.06.12, 09:58
            malgolkab napisała:

            > mam dziecko z pierwszym mężem - mam o nim swoje zdanie, ale sie
            > dzę koło niego na różnych uroczystościach i nie robię tragedii. Zawsze byłam zd
            > ania, że człowiek kulturalny wytrzyma kilka godzin w każdym towarzystwie. Nikt
            > Ci nie każe okazywać "miłości" byłemu, po prostu traktuj go jak dalekiego znajo
            > mego. Z resztą na pewno będzie tyle ludzi, że możesz z exem nie spędzić 10 minu
            > t.
            Otóż to smile
        • argentusa Re: Czy ktoś za mną pogada? 07.06.12, 09:16
          cyt: "Taki właśnie mam plan, tylko wiesz, że inaczej to powinno być"

          A jak POWINNO być i kto ustalił, że tak własnie jest to "powinno"?
          • puzzle33 Re: Czy ktoś za mną pogada? 07.06.12, 09:59
            argentusa napisała:

            > A jak POWINNO być i kto ustalił, że tak własnie jest to "powinno"?
            A przecież jest, jak jest smile
        • puzzle33 Re: Czy ktoś za mną pogada? 07.06.12, 09:55
          wawianka_l48 napisała:

          > Nie wiem czy dam
          > radę z nim np. zatańczyć.
          Możesz grzecznie odmówić.
    • ewela1_1 Re: Czy ktoś za mną pogada? 06.06.12, 20:50
      Skup się tylko i wyłącznie na synu i jego żonie i na tym by dobrze się bawić. Z eksem grzecznościowo bym się tylko przywitała i przez resztę wesela unikała kontaktu wzrokowego. Na pewno będzie towarzystwo z którym będziesz rozmawiać i się razem bawić. Idź z zamiarem dobrej zabawy, powinnas się cieszyć smile
      -------------
      "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
    • adam543 Re: Czy ktoś za mną pogada? 06.06.12, 20:50
      Ja nie będę Ciebie pocieszał.
      Myslę ze takie starcie jest Tobie potrzebne. Musisz sobie popłakać i zdać sobie sprawę ze to juz dawno zamknięty rozdział.
      Od rozwodu zdaje sie troche mineło. Teraz trzeba z odwaga uporać się z "demonami przeszłości ".
      Jdz sama ale z dumą , z podniesioną głową i ciesz się ślubem syna.
      • wawianka_l48 Re: Czy ktoś za mną pogada? 06.06.12, 20:54
        Dzięki. Potrzebne, ale strasznie się boję tego spotkania. To ja byłam tą bardziej kochającą.
        • adam543 Re: Czy ktoś za mną pogada? 06.06.12, 21:06
          Ale musisz sobie zdac sparwę z tego ze to juz było.
          Było i mineło. Historia. Przeszłość.
          Przeszłość która czasami wraca. Ale z coraz mniejsza siłą.
          Chyba potrzebne jest Tobie takie spotkanie, taki kubełek zimnej wody na głowę.
          Moze to będzie dla Ciebie punkt zwrotny w dochodzeniu do siebie.
          Te demony przeszłości nie są aż takie straszne jak im patrzysz prosto w twarz.
          • bez_przekazu Re: Czy ktoś za mną pogada? 08.06.12, 20:45
            ta wypowiedz i wypowiedz wawiany uswiadamia mi,ze kobieta i mezczyzna to dwa rozne swiaty,ktore tylko jakms cudem czasami sie lacza.

            adam543 napisał:

            > Ale musisz sobie zdac sparwę z tego ze to juz było.
            > Było i mineło. Historia. Przeszłość.
            > Przeszłość która czasami wraca. Ale z coraz mniejsza siłą.
            > Chyba potrzebne jest Tobie takie spotkanie, taki kubełek zimnej wody na głowę.
            > Moze to będzie dla Ciebie punkt zwrotny w dochodzeniu do siebie.
            > Te demony przeszłości nie są aż takie straszne jak im patrzysz prosto w twarz.
    • czlowiek-na-torze Re: Czy ktoś za mną pogada? 06.06.12, 20:57
      Najważniejsza rada: daj synowi link do niniejszego forum. Całkiem prawdopodobne, że kiedyś mu się przyda!
      • wawianka_l48 Re: Czy ktoś za mną pogada? 06.06.12, 21:07
        Mam nadzieję, że nie, bo wchodzi do bardzo kochającej się rodziny.
    • negentropia Re: Czy ktoś za mną pogada? 06.06.12, 21:04
      Jutro idź na jakiś długi i wyczerpujący spacer, rower, cokolwiek. Potem wanna, maseczki, odrobina wina, odpocznij, zrelaksuj się, piątek fryzjer, makijaż i wyglądaj na ślubie syna olśniewająco i baw się świetnie.
      • wawianka_l48 Re: Czy ktoś za mną pogada? 06.06.12, 21:09
        O i to za.....ta rada! Fryzjer i pani od upiększania umówieni a za propozycję roweru buzial.
    • baabcia Re: Czy ktoś za mną pogada? 06.06.12, 23:18
      zadbaj, żebyś dobrze wyglądała
      syna upewnij, że sobie poradzisz
      bo on ma się zająć czym innym!!!!

      zdecydowanie powiedz, że chcesz siedzieć dostatecznie daleko od exa

      on będzie miał problem, żeby do Ciebie podejść i przywitać się smile
      i jeśli nie masz ochoty na ani słowo więcej nic więcej nie mów i nie rób
      odejdź spokojnie - zajmij się dobrym wyglądaniem pary młodej zwłaszcza syna i swoim - masz być uśmiechnięta i pogodna
      a ten pan niech sobie radzi; jeśli nie będziesz zwracała na niego uwagi nie podejdzie Cię prosić do tańca
      a jesli podejdzie tez możesz z uśmiechem powiedzieć: nie teraz, czy później i wszystko
      nie ma żadnego powodu byś z nim rozmawiała jeśli nie chcesz

      zrób wszystko by synowi jego ślub nie kojarzył się z troską o matkę i problemami

      • wawianka_l48 Re: Czy ktoś za mną pogada? 07.06.12, 10:20
        Dlatego tu pisze o tym, bo nikt z rodziny nie wie, że mam takie dylematy. Zwłaszcza syn. Doskonale wiem, że to bardzo ważny dzień dla niego i nie chcę go zepsuć. Przesiąść się nie bardzo mogę, bo młodzi przygotowali karteczki z nazwiskami na stolikach. Plan na teraz mam taki jak radziliście: dziś rower, a jutro robię się na bóstwo, na przyjęciu uśmiech na twarzy (choć podobno widać moje emocje w oczach) a potem mogę krążyć po sali i zagadywać gości i tańczyć z wujkami.
        Adam masz rację, że te demony przeszłości wracają. Na szczęście coraz rzadziej i na krótko.
        • heksa_2 Re: Czy ktoś za mną pogada? 07.06.12, 10:47
          Czy to problem, zeby przenieść karteczkę w inne miejsce? Bardzo ciężkie są te karteczki?
          Czy nie możesz wprost poprosić syna, żeby usadził cię w innym miejscu?
        • bez_przekazu Re: Czy ktoś za mną pogada? 08.06.12, 20:43
          napisz,czy zlapalas welon!

          wawianka_l48 napisała:

          > Dlatego tu pisze o tym, bo nikt z rodziny nie wie, że mam takie dylematy. Zwłas
          > zcza syn. Doskonale wiem, że to bardzo ważny dzień dla niego i nie chcę go zeps
          > uć. Przesiąść się nie bardzo mogę, bo młodzi przygotowali karteczki z nazwiskam
          > i na stolikach. Plan na teraz mam taki jak radziliście: dziś rower, a jutro rob
          > ię się na bóstwo, na przyjęciu uśmiech na twarzy (choć podobno widać moje emocj
          > e w oczach) a potem mogę krążyć po sali i zagadywać gości i tańczyć z wujkami.
          > Adam masz rację, że te demony przeszłości wracają. Na szczęście coraz rzadziej
          > i na krótko.
          • amma40 Re: Czy ktoś za mną pogada? 09.06.12, 16:36
            J abym się do niczego nie zmuszała. Nie chcesz gadać z byłym, to nie gadaj. Osobiście też nie wyobrażam sobie takiej sytuacji,że będę musiała uczestniczyć w jakiejś uroczystości, na której będzie były mąż- w dodatku ze swoją aktualną panią... Dość mam człowieka. Więc doskonale Cię rozumiem. Ale, niestety, życie stawia nas w różnych sytuacjach. Trzeba się z nimi zmierzyć.
            Skup się na przygotowaniach do ślubu i wesele. Pięknie wyglądaj. No, i baw się dobrze !
            • amma40 Re: Czy ktoś za mną pogada? 09.06.12, 16:38
              Teraz to już raczej po uroczystości... Za późno odpowiedziałam. Jak się bawiłaś ?
    • satoja i jak wesele? 11.06.12, 11:22
      przetrwałaś?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja