wolny_czytelnik
11.06.12, 15:09
Spędziłem kilka dni z moją córką, gdzieś tam w Beskidzie Niskim, trochę chodziliśmy po górach, dużo rozmawialiśmy na różne tematy. Kiedy byliśmy sami córa nie poruszała w zasadzie tematu rozwodu, ani kwestii mojego ewentualnego powrotu do domu, chociaż takie rozmowy i prośby zdarzały się już wcześniej. Oczywiście to niemożliwe, i zawsze starałem się w delikatny sposób jej to uświadomić.
Mieszkaliśmy w niewielkim pensjonacie prowadzonym przez bardzo sympatyczną rodzinę z dwójką dzieci: też dziewczynki, tak mniej więcej w wieku mojej córy. Ponieważ córka uwielbia zwierzęta, a tam było ich dużo: od psów, kotów na koniach kończąc, sporo czasu spędzała na zabawie z tymi zwierzakami. Podczas zabawy z kotem podeszła do niej córka właścicieli i zaczęła rozmowę; najpierw jakieś tam dziewczyńskie tematy, a później zapytała wprost – A gdzie jest Twoja mama? Na co moja córa: że mama została w domu bo ma dużo pracy. Po czym zaczęła wyjaśniać tej dziewczynce, że mama prawie zawsze wyjeżdża z tatą, że bardzo się kochają i prawie wszystko robią razem, ale teraz mama nie mogła przyjechać i tacie jest bardzo smutno z tego powodu.
Słyszałem całą rozmowę, w czasie której córka była bardzo spokojna i opanowana. I to mnie zaniepokoiło. Później próbowałem rozmawiać na ten temat, tak by nie urazić jej uczuć, ale nie była zainteresowana rozmową ani żadnymi wyjaśnieniami. Nie była też zakłopotana, po prostu miała obojętną, powiedziałbym znudzoną minę.
Boję się że ona nadal wypiera to, że jesteśmy już po rozwodzie i ma nadzieję, że będziemy znowu razem.
Chciałem zapytać jak sobie radzicie w rozmowach z dziećmi na temat rozstania i czy Wasze dzieci też konfabulują w tym temacie?