zabezpieczenie kontaktów z dzieckiem - pytanie??

12.06.12, 10:41
Mój jeszcze mąż ma zabezpieczone kontakty z dzieckiem, że bierze go raz na dwa tygodnie na week.
Ja zaczynam się bić z myslami, co robić dalej?Bo....
Mam świadomość, że to jest naszego dziecka tata,
mam świadomość, że mam syna, który potrzebuje męskiego wzorca.
Gdybym mogła uczyniłabym wszystko, żeby moje dziecko miało dobre układy z tatą.
Nie nadaję na tatę, na babcię itp...
On ma 5 lat...mówi, że nie chce u taty ( tj u babci spac), że ojciec z babcią wrzeszczą na niego, że nie liczą się, że nie lubi coś jeść, wpadł w wielki ryk, jak mu powiedziałam, że teraz będą wakacje i że będzie u taty na dłuższy czas, po 10 dni.
Że dostaję kary, że stoi w kącie, że dostaję po łapach...ma dyscyplinę np zero bajek przez week.
Tata dziecka nie spędza z nim ani chwili sam.
Ma mówione, że matka jest debilką, że jest głupia, że jest leniwa.
Młody mówi do mnie, że oni cię mamo nie doceniająsmile.
Nie przychodzi wogóle do przedszkola np na przedstawienia, nie pyta się mąż o nic! czy chory, co z nim?
Nie ma pojęcia o jego znajomych ani o tym co młody robi na codzień, na moje prośby o rozmowę o młodym kwituję, że tak - 43 listopada.
Zabrania mu wziąść do mnie do domu w którym mieszka cokolwiek mu kupi ( książkę z okazji dnia dziecka, prezentu urodzinowego itp.
Jedyne co ma..to ma grę o gwiezdnych wojnach na playa, którego zresztą mu mąż zabrał, bo jest jego i tyle.
Młody mówi, że chodzi do taty tylko dla tej gry, nie mówi tego tylko mi ale też np paniom z przedszkola, odmawia rysowania taty w przedszkolu, bo on już "nie widzi sensu", on nie mam taty.
Zaczynam się zastanawiać, czy nie wystąpić o inne zabezpieczenie kontaktów, np tylko popołudnia bez noclegu? czy istnieje możliwość aby męża skierować na jakieś rozmowy z psychologiem ( sądownie, bo ja nic nie zdziałam), czy babcia która straszy dziecko i nadaję na mnie ciągle, jaka to jestem zła i że jak mogłam np ubrać go w dres jak lumpa, kiedy się z nimi spotyka, i że ona sobie nie życzy, może mieć spotkania np tylko pod moją obecność?
Nie wiem, co czynić?
Młody nie ma żadnej więzi z babcią, pojawiła się dopiero jak młody miał 3 lata i nie są żżyci, nigdy ona o to nie dbała.
Czy powinnam pozwalać, na takie zachowania męża wobec młodego, i narażać go na lęki? i puszczać go tam?
Przesadzam?
Ania
    • mysz1978 Re: zabezpieczenie kontaktów z dzieckiem - pytani 12.06.12, 21:28
      smutne to bardzo sad
      ja wnosilabym o inne rozwiazanie, sprawa pewnie na 100% oprze sie o RODK, ale moze wtedy bedzie jakos normalniej niz teraz...
      • izak28 Re: zabezpieczenie kontaktów z dzieckiem - pytani 12.06.12, 21:53
        Powiem szczerze, że nie wiem co radzić.
        Bardzo smutne sad I bardzo ci współczuję, że twoje dziecko jest w takiej sytuacji. Mam nadzieję, że któraś z mądrych głów tutaj coś mądrego doradzi. Trzymaj się.
    • baabcia Re: zabezpieczenie kontaktów z dzieckiem - pytani 12.06.12, 21:54
      na pewno szukaj rozwiązań

      może ucz dziecko mówienia - proszę na mnie nie krzyczeć; proszę mnie nie bić
      ważne, żeby syn nie godził się na złe traktowanie w zamian z widywanie ojca
      to najgorsze co może być
      dziecko tęskni za ojcem mimo złego traktowania

      • eluthiena Sciskam mocno 12.06.12, 22:18
        Blue Ania domyślam sie jaką bezsilność czujesz. Mój syn jest niewiele starszy ale od dawna przeżywa co się dzieje między mną a ojcem.
        Jeszcze nie wiem że się wyprowadził na razie ściemniam że wyjechał do pracy....
        Zdaję sobie sprawę że syn musi mieć ojca, ale ojciec mojego nawet mu zasad meczów nie wytłumaczył. Ze mnie żaden kibic a opowiadam mu o euro oglądam mecze....
        Męzowi próbuję tłumaczyć - wysłałam mu poradnik dziecko w rozwodzie, ale obawiam się że to nic nie da. Może też mu wyślij niech choć trochę postawi się w sytuacji dziecka
        Dla niektorych facetów rozstanie z kobieta to też rozstanie z jej dziećmi i obawiam się że należy do nich mój mąż
    • maciekqbn Re: zabezpieczenie kontaktów z dzieckiem - pytani 12.06.12, 23:56
      Do niczego młodego nie zmuszaj. Bądź neutralna - jeśli nie chce iść, to go nie puszczaj, jednak dobrze by było, żeby druga strona była poinformowana o tym. Może też przez to najdzie ich refleksja, że takim zachowaniem zniechęcają dziecko do siebie... choć raczej w to wątpię.

      Aniu, jako kobieta masz całe spektrum możliwości, by chronić dziecko przed negatywnym wpływem ojca (gdy sytuacja jest odwrotna niestety już nie jest tak łatwo). W Twoim przypadku wydaje mi się, dla dobra dziecka, powinnaś rozważyć ograniczenie kontaktów. Jeśli ojciec zacznie się interesować dzieckiem (może kiedyś), to wówczas niczym tych kontaktów nie ograniczać. Ale w obecnej sytuacji, gdy Twój omc ex ma własnego syna w d... skup się na potrzebach syna, jeśli zatęskni za tatą - niech jedzie, jak nie, to nie smile
      • blue_ania37 Re: zabezpieczenie kontaktów z dzieckiem - pytani 13.06.12, 08:21
        Nie moge mu nie dać dziecka,dlatego ze kontakty są zabezpieczone sądownie.
        Mam cholernego dola bo nie mam pojęcia co robić.
        Moje dziecię potrzebuje ojca,a jego tata traktuje go jak małpka.
        Jakoś to rozwiąże
        Ania
      • zmeczona100 Re: zabezpieczenie kontaktów z dzieckiem - pytani 13.06.12, 10:54
        jednak dobrze by było, żeby druga strona była poinformowana o tym. Mo
        > że też przez to najdzie ich refleksja, że takim zachowaniem zniechęcają dziecko
        > do siebie... choć raczej w to wątpię.

        No cóż, też w to szczerze wątpię. Takie traktowanie własnego dziecka świadczy o skrajnej niedojrzałości pseudoojca. Refleksja więc go nie najdzie, bo skoro nie rozumie tak podstawowych spraw, jak potrzeby własnego dziecka i własne obowiązki w kontekście ojcostwa, to już nie zrozumie...
    • zmeczona100 Re: zabezpieczenie kontaktów z dzieckiem - pytani 13.06.12, 11:11
      Aniu... Serdecznie Ci współczuję, bo poniekąd rozumiem, co przeżywasz. Miałam podobnie, ale z zasadniczą różnicą- moje chłopię to gimnazjalista, więc sprawy spotkań z ojcem załatwiają już we własnym gronie, bez żadnego mojego współudziału... OMC EX sam sobie ograniczył do niezbędnego (okiem sądu) kontaktu z własnym synem- do kilku godzin w miesiącu, podczas których idą do kina i jedzą obiad w knajpce. To są w tej chwili dwie zupełnie obce sobie osoby. Syn na początku miał wielkie nadzieję, że ojciec z nim się nie rozwiedzie, że będą utrzymywać regularne, stałe kontakty, ale już mu przeszło i pogodził się z tym, że w zasadzie ojca nie ma (to nawet nie jest jego dobry znajomy). Zresztą, teraz ma coraz więcej własnego świata, kolegów, pierwsze miłości, więc to zajęło miejsce, które opuścił dobrowolnie ojciec.

      Niestety, nawet te bardzo rzadkie kontakty są najczęściej przykre do syna- ojciec to kompletny egoista, niedojrzałość aż kipi z niego (co wnerwia syna); ciągle jakieś pretensje, a to, że nie odebrał telefonu od niego (syn chyba powinien pełnić całodobową wartę przy włączonym telefonie) zwłaszcza, że te telefony są tylko tuż przed spotkaniem- żeby w ogóle się na nie umówić; że chce, aby mu coś kupił (niezbędnego- np. spodnie, koszulki, buty) albo dał parę złotych kieszonkowego; że za dużo je albo nie chce jeść tego, czego nie lubi itp. Kpina po prostu. Na szczęście teraz syn już tak emocjonalnie nie reaguje na te spotkania, kiedyś bardziej je przeżywał (to, co się w ich trakcie stało, co powiedział, jak się zachował ojciec).

      Chyba wyrwałabym sobie włosy z rozpaczy, gdyby moje dziecko było małe- jak Twoje. Wydaje mi się, że poszukałabym dobrego terapeuty dla dziecka- niech rozpozna sytuację, co dziecko czuje, z czym ma problemy i jakie; może sąd miałby taką moc, aby zobowiązać do uczestnictwa w terapii dla ojca, a do czasu jej zakończenia po prostu ograniczyć mu kontakty tylko do takich w Twojej obecności, no i bez noclegu?
      Taka sytuacja, jak obecnie, bardzo kaleczy dziecko sad
      • blue_ania37 Re: zabezpieczenie kontaktów z dzieckiem - pytani 13.06.12, 11:41
        No i niestety jest to dla mnie najtrudniejsza decyzja chyba w życiu.
        Mam pięciolatka, kopię zapasową swojego taty, który jest rozwalony, a ja juz nie mogę dalej udawać, że jest wszystko oki.
        Chodzi do psychologa do przedszkola, prosiłam męża żeby tam ze mną chodził, żebyśmy razem przygotowali młodego do rozwodu, ale olał temat po jednym spotkaniu.
        Jutro umawiam się z adwokatką, choć żle jak diabli.
        Mam jeszcze jeden problem, został tam kot, mieszka tam od paru miesięcy sam.Kot wyje na pustkowiu pozostawiony sam sobie, takie małe więzienie za życia.
        Brałam go od kobiety będącej inspektorem do spraw ratowania zwierząt więc mam nadzieję, na choć szybkie uratowanie jego.
        Łapię doła, w jakiej patologii ja żyłamsad
        • zmeczona100 Re: zabezpieczenie kontaktów z dzieckiem - pytani 13.06.12, 11:55
          > Łapię doła, w jakiej patologii ja żyłamsad

          Aniu.... To jeszcze trochę potrwa... Miałam problem z wybaczeniem samej sobie tego, dlaczego nie widziałam goovna, w którym żyłam, przez te kilkanaście lat... Dlaczego tak długo nie podejmowałam decyzji, skąd ta moja naiwność się wzięła itp. Nie mówię, że teraz jest super, że sobie z tym poradziłam, bo tak nie jest; ale chyba od jakiegoś czasu (kilka? kilkanaście miesięcy?) już tego tak nie przeżywam, nie rozpamiętuję i boli mniej. W każdym razie nie przeszkadza mi to już w codziennym życiu. Odkrycie, że człowiek, który jest/ był moim mężem, to ktoś zupełnie inny, niż to się okazało, bolało cholernie. Ale traktuję to jako doświadczenie. Jasne, że wolałabym go nie mieć, jednak skoro już je mam, to teraz nie mogę tego zmarnować.

          Trzymaj się, Aniu. Najgorsze chyba jeszcze przed Tobą (sprawa rozwodowa, podział majątku itp.), ale to ono paradoksalnie chyba pomoże pogodzić Ci się sama ze sobą (przynajmniej u mnie to były kroki milowe).
          • blue_ania37 Re: zabezpieczenie kontaktów z dzieckiem - pytani 13.06.12, 12:15
            Piszesz, dokładnie o tym, co mnie dobijasad
            Jak wybaczyc sobie?
            Nie kocham juz męża, jestem wolna emocjonalnie, ale serducho mam w gruzach.
            Jaki jest mój mąż mi wisi ogólnie, ale nie wiem co mówić młodemu.
            I jak to rozwiązać.
            Paradoksalnie myslę, że najgorsze za mną rozwód to formalność, i tego nie przeżywam już, pierwszy moment jak staneliśmy naprzeciw siebie po przeciwnych stronach był straszny, teraz już tego nie przeżywam.
            Sąd to tylko papier, zgliszcza zostawia zachowanie a tam to tylko pieczątka.
            Pozdrawiam
            Ania
            • zmeczona100 Re: zabezpieczenie kontaktów z dzieckiem - pytani 13.06.12, 12:28
              > Sąd to tylko papier, zgliszcza zostawia zachowanie a tam to tylko pieczątka.

              Oby, oby...
              W sądzie dopiero na 100% otworzyły mi się oczy, z kim miałam do czynienia przez całe lata.
              Krętactwa, kłamstwa, ale też jego tłumaczenia- innym z przyzwoitości nie wyszłyby z ust...
              To mnie poniekąd uzdrowiło, bo dotarło, że ten gość nawet anioła uważałby za diabła i nie był w stanie stworzyć z nim szczęśliwego związku smile Tak dobrze to się chyba w żadnej innej sytuacji nie poznaje drugiego człowieka. Patrzyłam na niego i tylko w myślach mówiłam sama do siebie "Bosche, co za pajac. Co za palant".
              • blue_ania37 Re: zabezpieczenie kontaktów z dzieckiem - pytani 13.06.12, 12:45
                On mnie w sądzie nie zaskoczy, to już wiem, po tym jak powymieniał zamki, że ni emogłam wejść do domu, potem jak zamknął na patent pokój młodego, to że nie mam żadnego zdjęcia, paszportu, pitów itp...to mnie już w sądzie niczym nie zaskoczy.
                Paradoksalnie w sądzie jest chociaż kulturalnie.
                Myślenia palant we mnie nie ma, raczej niedowierzanie, że tak sie porobiło, nienawiści nie ma też, tylko taka ogromna nieufność do świata, ludzi, choć przez ten czas doznałam strasznie bardzo dużo dobrego od znajomych, przyjaciół, rodziny.
                A ja nawet nie umiem jeszcze dziękować, tak bardzo nie wierzę w nic.
                Ania
Inne wątki na temat:
Pełna wersja