obrazo-burca 21.06.12, 17:01 No pewnie było, ale jak odpowiedzieć na to dziecku 6-cio letniemu? Prawdę? Mam obiekcję, nie chcę mówić, że dlatego, że mnie mama lżyła, startowała z łapami i inne takie tam. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
maciekqbn Re: Dlaczego nie kochasz mamy? 21.06.12, 17:08 W sumie dziwne pytanie jak na 6 latka. Albo tez miał szczęście nie być świadkiem akcji swojej mamy wobec Ciebie. Mój takich pytań nie zadaje, czasem tylko powie mu się 'kiedyś gdy się jeszcze kochaliście'. Obecnie ma prawie 8 lat ale jago widzenie świata w ciągu ostatnich 2 lat zbytnio się nie zmieniło. Niestety mama nie ma przed nim żadnych oporów jeśli chodzi o awantury czy wyzwiska. Odpowiedz Link
malgolkab Re: Dlaczego nie kochasz mamy? 21.06.12, 17:33 maciekqbn napisał: > W sumie dziwne pytanie jak na 6 latka. Albo tez miał szczęście nie być świadkie > m akcji swojej mamy wobec Ciebie. > wcale nie dziwne, mój 6 latek też pyta, choć teraz już rzadko. Odpowiadam zgodnie z prawdą, choć nie wdając się w szczegóły, że się kłóciliśmy i nie umieliśmy porozumieć, bo za bardzo się od siebie rożniliśmy podejściem do ważnych spraw. Odpowiedz Link
mayenna Re: Dlaczego nie kochasz mamy? 21.06.12, 17:47 Dzieciom zawsze mówię prawdę. W takim przypadku, bez raniących szczegółów: że kłóciliśmy się, że tata pił i mnie to złościło, że mnie obrażał i nie szanował. Odpowiedz Link
kategemi Re: Dlaczego nie kochasz mamy? 21.06.12, 18:40 Mój ex załatwił sprawę u Małej jednym zdaniem : Bo Pan Sąd tak chciał ! Odpowiedz Link
argentusa Re: Dlaczego nie kochasz mamy? 21.06.12, 19:39 Moja odpowiedź dla 7 latka: "bo dorośli czasem przestają się kochać. Dzieci nigdy się nie przestaje kochać". Przyjął za którymś razem. A najmłodszy (ma teraz 5) palnął "takie zyyycie Zdzisiu..." Ar. Odpowiedz Link
malgolkab Re: Dlaczego nie kochasz mamy? 21.06.12, 19:58 argentusa napisała: > M A najmłodszy (ma teraz 5) palnął "takie zyyycie Zdzisiu..." > Ar. świetne Odpowiedz Link
babazmiasta Re: Dlaczego nie kochasz mamy? 21.06.12, 20:15 Dobra odpowiedz! Na pytanie corki czy zaluje tego ze wyszlam kiedys za tate powiedzialam ze nie, bo dzieki niemu mam najwspanialsze dziecko na swiecie Odpowiedz Link
mola1971 Re: Dlaczego nie kochasz mamy? 21.06.12, 19:42 Ja swoim dzieciakom na takie pytanie odpowiedziałam, że czasem po prostu tak w życiu bywa, że ludzie się poznają, zakochują się w sobie, biorą ślub, rodzą im się dzieci, a potem ich drogi się rozchodzą. Wprawdzie moje dużo starsze były, ale myślę, że to jest odpowiedź, którą 6-latek zrozumie. Z perspektywy czasu oceniam, że taka odpowiedź była dla nich dobra, bo nikogo nie oceniała, ani nie obwiniała. Dużo większą szkodę wyrządził Młodemu ex opowiadając mu jak to on mnie strasznie kocha. Fakty przeczyły jego słowom, ale to mogłam Młodemu dopiero po kilku latach wytłumaczyć. Odpowiedz Link
czlowiek-na-torze Re: Dlaczego nie kochasz mamy? 21.06.12, 20:32 > Dużo większą szkodę wyrządził Młodemu ex opowia dając mu jak to on mnie strasznie kocha. Bo pewnie Cię kocha, ale Tobie się od dobrobytu w dupie poprzewracało i zaczęłaś sobie coś roić. Z tego co obserwuję, to kobiety często tak mają. Odpowiedz Link
babazmiasta Re: Dlaczego nie kochasz mamy? 21.06.12, 20:40 czlowiek-na-torze napisał: > > Dużo większą szkodę wyrządził Młodemu ex opowia dając mu jak to on mnie s > trasznie kocha. > > Bo pewnie Cię kocha, ale Tobie się od dobrobytu w dupie poprzewracało i zaczęła > ś sobie coś roić. Z tego co obserwuję, to kobiety często tak mają. Milosnik kobiet ? > Odpowiedz Link
mola1971 Re: Dlaczego nie kochasz mamy? 21.06.12, 23:15 Od jakiego dobrobytu??? Dobrobyt to ja mam teraz, bez niego. I wreszcie święty spokój Co do kochania, po pierwsze to czas przeszły (teraz inną kocha, i dobrze), po drugie - miłość się okazuje, a nie o niej gada. On tylko gadać umiał. Poza tym swoimi niespełnionymi uczuciami nigdy nie można obciążać dziecka. A za to, że Młodego tym obciążył, byłam na niego wściekła. Odpowiedz Link
argentusa Re: Dlaczego nie kochasz mamy? 22.06.12, 06:54 Molka, będzie prywata, powiedz mi kobieto, skąd się tacy kosmici jak torowy biorą. Bo ja jakaś ograniczona jestem. Nigdy nie pojmę. A nawet jak masz dobrobyt to czy to coś złego? hihihihi, tak mi się nasunęło. Wszystkie żyjące w dobrobycie baby som złe, bo jakby miały gorzej to by nie podskakiwały, hihihihihi A tak sobie upusciłam zdziwienia Najlepszego, Ar. Odpowiedz Link
obrazo-burca [OT]Pieniądze są dla mądrych ludzi 22.06.12, 09:35 > Wszystkie żyjące w dobrobycie baby som złe, bo jakby miały gorzej to by nie pod > skakiwały, hihihihihi > A tak sobie upusciłam zdziwienia A nie słyszałaś takiego ludowego porzekadła, że pieniądze są dla mądrych ludzi? I nie znasz nikogo komu by się z powodu dobrobytu popierdzieliło we łbie? Bo ja znam i to zarówno facetów, jak i kobiety. A że Torowy projektuje swoje doświadczenia, na innych to inna para kaloszy. Odpowiedz Link
argentusa Re: [OT]Pieniądze są dla mądrych ludzi 22.06.12, 09:38 A no tak - z tym, że ja z ludowością, a raczej z prawdziwością ludowych porzekadeł to tak w ograniczonym stopniu się zgadzam. Inna ludowość: kto zmienia, ten nic nie ma. A u mnie odwrotnie, cholera, bo zmieniłam i lepiej trafiłam. Ar. Odpowiedz Link
obrazo-burca Re: [OT]Pieniądze są dla mądrych ludzi 22.06.12, 10:11 Tego "kto zmienia ..." nie znałem, więc dlatego ono się nie sprawdza. A to o pieniądzach znam, więc dlatego się sprawdza Odpowiedz Link
mola1971 Re: Dlaczego nie kochasz mamy? 22.06.12, 17:12 argentusa napisała: > Molka, będzie prywata, > powiedz mi kobieto, skąd się tacy kosmici jak torowy biorą. Bo ja jakaś ogranic > zona jestem. Nigdy nie pojmę. Ar, Torowy to pryszcz, gorsze świry/kosmici na tym forumie siedzą A tego skąd się biorą, ja też nie pojmuję. Odpowiedz Link
kara_mia Re: Dlaczego nie kochasz mamy? 21.06.12, 21:46 pochwalam, popieram, podzielam, stosowałam z bardzo dobrym skutkiem. Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: Dlaczego nie kochasz mamy? 22.06.12, 08:00 nie wylewaj swoich pretensji do ex przed dzieckiem - to najwazniejsze, bo je obciążysz i nie będzie umiało nic zrobić z Twoimi prestensjami jak postarasz się obiektywnie na sprawę popatrzeć jak dojrzały obserwator, nei uczestnik, to będziesz wiedział, co mówić ja mówiłam 4latce, gdy pytała, dlaczego nei jestesmy razem: nei mogliśmy się dogadać, kłóciliśmy się, nie mogliśmy się zrozumieć i uznaliśmy, że lepiej i spokojniej będzie, gdy będziemy osobno - i za kazdym razem dodawałam, że tak się dzieje tylkow przypadku dorosłych, bo już z dzieckiem nie, dziecko zawsze się kocha choćby nie wiem co się działo i to jest bardzo fajne Odpowiedz Link
magda_nr_34 Re: Dlaczego nie kochasz mamy? 22.06.12, 08:18 hm, ja nie muszę tłumaczyć, mój 9 letni syn sam widzi różnice, jak go kiedyś zapytałam czy chciałby aby tata się znów wprowadził odpowiedział, że nie wie i musi pomyśleć. Wieczorem przed snem powiedział: mamusiu, jeśli macie się znowu kłócić i trzaskać drzwiami to wolę mieszkać bez taty. Syn dużo widział może dlatego, młodsza córka specjalnie nie pyta, raz tylko powiedziała: mamusiu, czemu tatuś mówi że jesteś gównem, przecież nie jesteś kupą tylko mamusią. Tak więc dzieci są doskonałymi obserwatorami a im starsze tym lepiej są w stanie zrozumieć i prawidłowo odczytać zachowania rodziców. Odpowiedz Link
magda_nr_34 Re: Dlaczego nie kochasz mamy? 22.06.12, 08:22 i z serii czarny humor: przychodzi tatuś do dzieci i tu cytat: "cześć dzieciaki, stęskniliście za tą mendą (to o sobie)". tydzień później: wchodzi tatuś i córka go wita: "o tatuś menda przyjechał.. hurra" na co tatuś: "co mamusia Cię tego nauczyła" rany julek, masakra. Odpowiedz Link
ninaa Re: Dlaczego nie kochasz mamy? 22.06.12, 15:09 "co mamusia Cię tego nauczyła" > rany julek, masakra. Istotnie, nieliche. A ja chciałam podtrzymać opinię, że dzieci mądre są, swoje obserwacje mają i wnioski swoje też wyciągają. Stosownie do wieku, oczywiście. Ja mam w domu 9-latkę, która ma więcej dzielności ode mnie. Wygadane, wyszczekane, ja się kulę w sobie a ona stoi pionowo, kiedy tatuś zaczyna swoje uwagi. Odpowiedzi - sam zrób lepiej jak potrafisz ! Odczep się od mamy ! I ten ton... Ja na jego miejscu już bym się bała.. Rozmawiam z córką szczerze o tym co się dzieje. Że dorośli nie zawsze się potrafią porozumieć, a coś co kiedyś było wielką miłością mogło po prostu minąć.. Że ludzie bliscy muszą o siebie dbać.. Ona to wie. Zrobiło się tak, że stoimy razem frontem. Wiem, że jest po mojej stronie. Nie nagabywana, nie urabiana, ale obiektywnie - stanowisko swoje zawdzięcza swojej własnej obserwacji i wnioskom. A o dniu ojca to ja już od tygodnia .. ona nie chce. Nic nie chce ojcu swemu.. Smutne to, cholera, ale to .. obraz sytuacji po prostu. I jest tak, że każdy dorosły z dzieckiem relacje buduje sobie sam. I sobie zbudował. Menda Magdy też sobie zbudował. Pozdrawiam Ninka Odpowiedz Link
unema Re: Dlaczego nie kochasz mamy? 22.06.12, 15:54 Ja mam w domu 9-latkę, która ma więcej dzielności ode mnie. Wygadane, wyszczek > ane, ja się kulę w sobie a ona stoi pionowo, kiedy tatuś zaczyna swoje uwagi. O > dpowiedzi - sam zrób lepiej jak potrafisz ! Odczep się od mamy ! I ten ton.. Nina, to super że masz mądre dziecko, które widzi pewne rzeczy, ale nie pozwól na to żeby Ona za Ciebie załatwiała dorosłe sprawy. Nie wiem jaka masz sytuację, czy jesteś po rozwodzie czy nie, ale pomyśl , może Twoja córka dlatego nie chce dać ojcu laurki i nic nie chce od niego , bo czuje się w obowiązku być lojalna wobec Ciebie, bo właśnie musi stać "za Tobą" po jednej stornie barykady. To nie tak, to nie WOJNA, nie front, a Ona nie jest żołnierzem. Jest dzieckiem, 9 letnim. I jeżeli ojciec nie jest jakąś patologią pijącą na umór, albo jakimś pedofilem to jest jej ojcem, i dobrze by było gdyby miała szanse go jakoś po dziecięcemu kochać, i nie musieć Ciebie bronić. Cokolwiek Twój mąż zrobił Tobie, to nie znaczy też, że zrobił to swojej córce. I faktycznie dorośli ludzie często przestają się kochać i się kłócą, ale stanowczo jestem przeciwna wciąganiu w to dzieci. Odpowiedz Link
nicol.lublin Re: Dlaczego nie kochasz mamy? 22.06.12, 19:58 ja na takie pytanie odpowiadam dość oględnie - że przestaliśmy być ze sobą szczęśliwi i razem postanowilismy się rozstać, że to niczyja wina. jak bardzo drąży, to mówię, że to sprawy między mną i tatą. mała daje radę, ale niestety pytania wracają. Odpowiedz Link