Dotarło do niego, że ma dzieci

23.06.12, 23:57
Witajcie, jestem nowa. Nie jestem rozwódka i wszystko u mnie w zasadzie jest ok. Jestem w związku parę lat z rozwodnikiem, który do tej pory był tylko "alimentacyjnym tatusiem". Odciął się totalnie, raz udało mi się go namówic, aby z okazji ŚBN wysłał wyższe alimenty, "no bo święta". Wysłał, ale potem już nie, ani na urodziny ani nic. W przededniu dnia Ojca eks powiadomiła go, że młoda płacze bo nie ma taty. Tąpnęło go. Bardzo. Uświadomił sobie, że ma dzieci (też mi nowina). Teraz pytanie, bo widzę, że go to gryzie.
Czy powinien zacząc odnawiac kontakty? Czy nie narobi więcej szkody niż pożytku?
Pomóżcie, proszę.
    • sandrad2 Re: Dotarło do niego, że ma dzieci 24.06.12, 00:04
      Jasne że tak. Dzieci zawsze czekają na rodzica, ale na.... normalnie/przyzwoicie się zachowującego rodzica. Bo jeśli ma tam odstawiać jakieś pokazówki a potem ograniczać alimenty z tytułu, że się raz w tygodniu z dzieckiem spotka, zamiast powoli, zwyczajnie próbować odbudować kontakt który sam spieprzył na całej linii, to.... to go sama poślij do wszystkich diabłów bo nic dobrego przy nim nie osiągniesz wink
      Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie być z facetem, który się wyrzekł swoich małych dzieci i od lat nie ma ochoty się z nimi spotykać.
      • ptasik67 Re: Dotarło do niego, że ma dzieci 24.06.12, 00:21
        Wiesz, mnie jest z nim dobrze i razem jast nam dobrze, ale sama mam córkę ( już dawno pełnoletnia) i całkiem eks rozumiem. To raczej kwestia tego czy JA mogę w tej sytuacji coś pomóc?
    • mayenna Re: Dotarło do niego, że ma dzieci 24.06.12, 11:16
      Jeśli zdecyduje się na odnowienie kontaktów to pod warunkiem, że pomimo wszystko, przeszkód które będą, jednak będzie je kontynuował, a nie za chwilę znów zniknie. Niech zastanowi się, a nie działa pod wpływem emocji.
    • fuzzystone Re: Dotarło do niego, że ma dzieci 24.06.12, 18:23
      Dbaj o to, aby zaangażowanie nie miało charakteru sinosuidalnego, ze skrajności w skrajność (albo ukochana córka albo - gdy miałam problemy - chowanie głowy w piasek z argumentem "każdy musi radzić sobie sam"). To nieprawdopodobnie niszczy psychikę. Doświadczyłam sad
    • dziad47 Re: Dotarło do niego, że ma dzieci 24.06.12, 20:46
      Dziwnie to może zabrzmi ale rozumiem to odcięcie. To bardzo trudne stracić relacje z dziećmi. Zawsze to jest w jakimś sensie porażka, ale na pewno warto jest postarać się odbudować kontakty ze swoimi dziećmi. Na pewno nie będzie łatwo ani bezboleśnie, ale jesteśmy rodzicami tylko raz w życiu. Drugiej szansy nie dostanie od losu, może powinien skorzystać z wsparcia psychologa? Bo skoro córka za nim płacze to coś w tym jest, ale zanim zaangażuje się niech postara się wybadać czy nie ma tym jakiegoś drugiego dna?
      Powodzenia
      • ptasik67 Re: Dotarło do niego, że ma dzieci 24.06.12, 22:37
        Wielkie dzięki za rzeczowe komentarze, zwłaszcza Twój dziad47. Nie znam tego z autopsji, ale rozumiem, że dla dzieci takie huśtawki typu raz tata jest, a raz nie to masakra. I na to przede wszystkim powinnam go uczulic. Albo się decyduje albo odpuszcza na zawsze i musi się spodziewac, że dzieci go bardzo znielubią.
      • ptasik67 Re: Dotarło do niego, że ma dzieci 24.06.12, 22:41
        I jeszcze pytanie do dziad 47: jakie to może byc drugie dno?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja