Powalone polskie prawo

03.07.12, 11:02
Witam
Zapytam czy ktos był w podobnej sytuacji: samotna matka dwójki dzieci , alimenty niesiągalne od 4 lat od eksa. komornik nie ma z czego sciagnąc bo" szanowny pan 'nie pracuje nigdzie.
Niestety nie łapię się zeby pobierac alimenty z FA bo przekraczam minimalnie dochód.
Jak to jest w naszym kraju pozotaje liczyć tylko na własne siły?
    • kara_mia Re: Powalone polskie prawo 03.07.12, 11:08
      w naszym kraju pozotaje liczyć tylko na własne siły

      Przykro mi, że znalazłaś się w takiej sytuacji, ale to chyba normalne w każdym kraju, ze liczy się wyłącznie na własne siły, a nie na cokolwiek/kogokolwiek innego.
      • mam1977 Re: Powalone polskie prawo 03.07.12, 11:17
        Z TEGO CO WIEM MOZESZ WYSTAPIC O ALIMENTY OD RODZICOW MĘZA
        SKONTAKTUJ SIE Z FUNDACJA MOZE BYC INACZEJ CZY MOZE BYC LEPIEJ Z WARSZAWY
        WYGOOGLAJ SOBIE
      • gazeta_mi_placi Re: Powalone polskie prawo 03.07.12, 12:22
        W przypadku posiadania dziecka i wydatków z nim związanych siły powinny się rozkładać na dwoje osób, nie jedno.
      • mola1971 Re: Powalone polskie prawo 03.07.12, 14:14
        kara_mia napisała:
        > Przykro mi, że znalazłaś się w takiej sytuacji, ale to chyba normalne w każdym
        > kraju, ze liczy się wyłącznie na własne siły, a nie na cokolwiek/kogokolwiek in
        > nego.

        Pod warunkiem, że dziecko się sobie poczęło metodą in vitro od anonimowego dawcy nasienia.
        W przeciwnym przypadku, czyli gdy dziecko zostało poczęte metodą tradycyjną, czyli przez dwoje dorosłych, bzykających się ludzi (lub metodą mniej tradycyjną, czyli przy pomocy inseminacji, lub in vitro, ale za zgodą obojga), za dziecko są odpowiedzialni oboje rodzice i psim obowiązkiem obojga jest dziecko wychowywać i pokrywać koszty jego utrzymania.

        P.S.
        A propos tego, że "w każdym kraju". Otóż nie w każdym. Poczytaj sobie o zasiłkach socjalnych, które przysługują na dzieci choćby w Niemczech, czy w Szwecji.
    • mayenna Re: Powalone polskie prawo 03.07.12, 13:25
      Jeszcze możesz złożyć zawiadomienie do prokuratora o uporczywym uchylaniu się od obowiązku alimentacyjnego.
      • istotazwenus Re: Powalone polskie prawo 03.07.12, 14:12
        Ale co może zrobic mu prokurator ?
        Kiedys się dowiedziałam ze nie ma w Polsce obowiązku pracy dla nikogo.
        A może mógłby go zmusic do pracy ? chociaz watpię.
        • dacard Re: Powalone polskie prawo 03.07.12, 14:35
          Nakazu pracy to nie dostanie, ale nieplacenie alimentów to przestepstwo, wiec moze sama wizja wiezienia jako srodka represji cos zmieni?
        • mayenna Re: Powalone polskie prawo 03.07.12, 18:30
          Jak pan nie jest zarejestrowany jako bezrobotny to dostanie wyrok. Może odsiadka go zmobilizje, albo pedagog w areszcie przemówi do rozumu i sumienia.
          Ja bym spróbowała jednak zadziałać, choćby z poczucia elementarnej sprawiedliwości.Sama wizyta w prokuraturze to nie jest mila rzecz.
          • istotazwenus Re: Powalone polskie prawo 03.07.12, 20:23
            Dzięki może faktycznie poszukam bodaj odrobiny sprawiedliwości.
    • tricolour Przyznam, że nie rozumiem... 03.07.12, 21:02
      ... dlaczego polskie prawo jest powalone i jakie ono musiałoby być, żeby było bardziej normalne? Przyznam też, że mając prawo i obowiązek do ścigania dziadków dziecka, sama stajesz się współwinną poprzez zaniedbanie.

      Masz przed nosem pieniądze, ale nie chcesz po nie się schylić. Moim zdaniem wygodniej Ci psioczyć, nic nie robić i żyć w biedzie (skoro ledwo przekraczasz limit FA) niż złożyć pozew przeciw dziadkom dziecka, co najczęściej bywa bardzo przekonującym argumentem. Dziadków można zlicytować za długi alimentacyjne swojej nieodpowiedzialnej pociechy.

      To jak będzie? Tylko marudzenie czy wreszcie jakieś konkrety? Masz zamiar wychować dzieci w pogardzie dla prawa, kobiet, małżeństwa, przysiąg i z przeświadczeniem, że matka jest od samotnego zapierdalania do śmierci, a facet od migania się?
      • kara_mia Re: Przyznam, że nie rozumiem... 03.07.12, 21:40
        jak juz napisałam:

        Przykro mi, że znalazłaś się w takiej sytuacji, ale to chyba normalne w każdym kraju, ze liczy się wyłącznie na własne siły, a nie na cokolwiek/kogokolwiek innego.

        Kasa rzadko przychodzi do domu sama. Zwykle trzeba cos samemu w tym kierunku zrobić.
      • mola1971 Re: Przyznam, że nie rozumiem... 03.07.12, 22:07
        A skąd pewność, że rodzice exa Autorki żyją? Bo jakoś nie doczytałam...
        Jak na razie wiadomo tyle, że poszła do komornika (krok pierwszy), dowiedziała się, że z FA alimenty jej nie przysługują (krok drugi), napisała na forum, by się dowiedzieć co jeszcze może zrobić (krok trzeci), po sugestii Mayenny o pójściu do prokuratora zainteresowała się tematem (jeśli pójdzie - będzie to krok czwarty). I Ty to nazywasz marudzeniem i brakiem konkretów?
        • tricolour Tak, bo trwało to cztery lata... 03.07.12, 23:19
          ...
          • mola1971 Re: Tak, bo trwało to cztery lata... 03.07.12, 23:54
            A kto wyznacza granice czasowe? Ty?
            • tricolour W tym wypadku sama autorka... 04.07.12, 00:32
              ... bo wspomina, że alimenty nie są ściągane od 4 lat i ją to wyraźnie uwiera. Te cztery lata.

              I jeśli przez cztery lata poszła do komornika (co nic nie dało) i na forum napisała, to rzutka jest.
              • istotazwenus Re: W tym wypadku sama autorka... 04.07.12, 08:50
                Zaczynam faktycznie czuć się nieudolnie sad
                cos robię ale nic z tego nie wynika gdzies tam wcześniej myslałam ze wystraszy sie komornika , mam matke ale z tego co wiem to ma 1000 zł emerytury nie wiem czy miałabym sumienie zeby płaciła za swojego beznadziejnego syna
                i faktycznie dobre stwierdzenie jestem do zapierdalania w dosłownym tego slowa znaczeniu
                watpię też ze przestraszy się prokuratora
                • mayenna Re: W tym wypadku sama autorka... 04.07.12, 11:17
                  Nie masz nic do stracenia. Jak uzyskasz wyroki to możesz przecież z nich nie skorzystać. Ważne jest samo działanie. Przynajmniej wtedy będziesz miała pewność że nie przestraszy się i nic się nie da zrobić.
    • kara_mia zamiast uwag o polskim prawie 04.07.12, 16:59
      -I Ty to nazywasz marudzeniem i brakiem konkretów?
      -Tak, bo trwało to cztery lata...
      -A kto wyznacza granice czasowe? Ty?

      Granice czasowe wyznacza autorka wątku.
      Od 4 lat jest niezadowolona, czyli 4 lata temu minęły granice czasowe jej zadowolenia.
      W swoim pierwszym poście nie zadała konkretnego pytania :
      Co waszym zdaniem mogę zrobić aby zmienić swoja sytuacje finansową ?
      ( z mojego punktu widzenia nie ma wyznaczonego żadnego celu - co naturalna koleją rzeczy oznacza, że do niczego nie dojdzie , bo nie ma do czego)
      Zadała retoryczne pytanie o stan państwa polskiego pasujące na forum: „użalanie się na wszystkim dookoła tak dla zasady”
      Inna dyskusja byłaby gdyby autorka wątku napisała cos na kształt:
      Drogie forumowiczki, mam obecnie dochodu (przykład) 1500 PLN. To za mało, żebym żyła na tym poziome co chce.
      Potrzebuje miesięcznie 4000 PLN.
      Mam zawód : krawcowa, specjalność haft krzyżykowy
      Mam dziecko i mój ex nie płaci żadnych pieniędzy.
      Jakie macie propozycje.
      To jest inna rozmowa. Jest cel, są pytania o drogę?

      Pytanie pozostaje, czy celem pierwszoplanowym jest:
      Wyciągnąć z exa kasę na alimenty?
      Czy
      Mieć miesięcznego dochodu 4000 PLN.
      Czasem na realizacje wszystkich celów nie mamy czasu lub sił . Wtedy należy ustawić hierarchie celów.
      Z mojego punku widzenia pisze logicznie.
      • noname2002 Re: zamiast uwag o polskim prawie 05.07.12, 08:24
        "Pytanie pozostaje, czy celem pierwszoplanowym jest:
        > Wyciągnąć z exa kasę na alimenty?
        > Czy
        > Mieć miesięcznego dochodu 4000 PLN.
        > Czasem na realizacje wszystkich celów nie mamy czasu lub sił . Wtedy należy ust
        > awić hierarchie celów.
        > Z mojego punku widzenia pisze logicznie."
        Streszczenie-zapi.erdalaj droga autorko wątku i za siebie i za ojca dziecka gdyż różne kara-mije tego świata nie mogą znieść, że ich biedny misio płaci alimenty.
        • kara_mia Re: zamiast uwag o polskim prawie 05.07.12, 11:46
          Streszczenie-zapi.erdalaj droga autorko wątku i za siebie i za ojca dziecka gdyż różne kara-mije tego świata nie mogą znieść, że ich biedny misio płaci alimenty.

          1. Mój małżonek nie płaci alimentów
          2. Dlaczego istotazwenus ma zapierd.alać? jak umie ściągnąć alimenty wysokie, to niech nawet wcale nie pracuje.

          Zadałam pytanie
          Jaki jest cel autorki wątku? Nadal nie ma odpowiedzi
          zamiast tego jest kolejna informacja, że nie ma po co iść do prokuratora, bo i tak ex się nie przestraszy.
          - skoro tak uważa, to w sumie szkoda czasu na łażenie po prokuratorach.

          Jak ktoś słusznie zauważył, może czas wziąć swoje życie w swoje ręce
          Zaczynając od pytania
          co chce osiągnąć jak to mogę zrobić i zacząć realizować.
          można przez nasyłanie zbirów na ex niepłacącego, można iść do pracy na 17 etat, można zrobić milion rzeczy, które dadzą jakiś efekt.
          z gadania, i stwierdzania bolesnych faktów efektu w postaci kasy nie będzie.
          Ale po pierwsze trzeba zacząć od przejęcia odpowiedzialności za swoje życie.


      • istotazwenus Re: zamiast uwag o polskim prawie 05.07.12, 08:50
        kara_mia napisała:

        >
        > Zadała retoryczne pytanie o stan państwa polskiego pasujące na forum: „uż
        > alanie się na wszystkim dookoła tak dla zasady”
        "powalone polskie prawo" bo nic i nikt nie potrafi zmusic takiego "delikwenta " do pracy i to jest chory system ...i nie jest to użalanie tylko stwierdzenie faktu
        • tricolour Zmusić do pracy? 05.07.12, 09:02
          Tylko komunizm i faszyzm były systemami gdzie istniał obowiązek pracy. Masz szereg narzędzi dyscyplinujących ojca swego dziecka o cały czas oczekujesz, że ktoś cos za Ciebie zrobi - a to państwo będzie nie tylko ścigało, a to przymus pracy... co jeszcze ktoś musi zrobić za Ciebie?
          • istotazwenus Re: Zmusić do pracy? 05.07.12, 09:11
            tricolour napisał:

            > Tylko komunizm i faszyzm były systemami gdzie istniał obowiązek pracy. Masz sze
            > reg narzędzi dyscyplinujących ojca swego dziecka o cały czas oczekujesz, że kto
            > ś cos za Ciebie zrobi - a to państwo będzie nie tylko ścigało, a to przymus pra
            > cy... co jeszcze ktoś musi zrobić za Ciebie?
            spoko..nikt nigdy nic za mnie robić nie musiał...
    • virtual_moth Re: Powalone polskie prawo 05.07.12, 08:26
      Byłam w podobnej sytuacji, ale jedno dziecko, alimenty niesciągalne od ponad 4 lat.
      Złozyłam doniesienie do prokuratury. Ex dostał wyrok w zawiasach, od momentu postawienia zarzutów płaci jak w zegareczku (łącznie ze spłatą zadłuzenia)
      • istotazwenus Re: Powalone polskie prawo 05.07.12, 08:57
        virtual_moth napisała:

        > Byłam w podobnej sytuacji, ale jedno dziecko, alimenty niesciągalne od ponad 4
        > lat.
        > Złozyłam doniesienie do prokuratury. Ex dostał wyrok w zawiasach, od momentu po
        > stawienia zarzutów płaci jak w zegareczku (łącznie ze spłatą zadłuzenia)
        zaryzykuje chociaż on się nie przestarszył wysokiego sadu i nie stawił sie nawet na własny rozwód ale może prokuratury się wystraszy
        • tricolour A czym zaryzykujez? 05.07.12, 09:04
          Majątek musisz wyprzedać? Może sama trafisz za kratki? Ucho obetną?

          Weź kobieto zacznij być dorosła. Zacznij kierować swoim życiem.
          • istotazwenus Re: A czym zaryzykujez? 05.07.12, 09:16
            tricolour napisał:


            >
            > Weź kobieto zacznij być dorosła. Zacznij kierować swoim życiem.
            kieruje tylko widze ze jednak w "oczach waszych " nieudolnie sad
            ale dzięki za rady .....człowiek się uczy całe życie na własnych błędach najbardziej
          • fotm Re: A czym zaryzykujez? 05.07.12, 11:27
            w całej tej dyskusji, to Ty zachowujesz się jak gówniarz. Nie napisałeś niczego z sensem, co w jakiś sposób mogłoby pomóc wenus, tylko leczysz własne kompleksy wyżywając się na innych. Moim zdaniem virtual ma rację, czas na prokuraturę. Nieważne ile wenus czekała z decyzją, ważne że chce podjąć jakieś kroki i to się chwali.
            • tricolour A TY coś autorce radzisz? 05.07.12, 13:40
              Choć jeden post został napisany z jakąś radą? Nie - nic, ani jednego słowa od siebie. W obliczu problemu schować głowę w piasek, a innych pouczać jak mają mówić, choć to pouczanie nic nie warte skoro autora wątku żadnych pretensji do mnie nie ma, a nawet dziękuje.

              Zatem zalecam więcej odwagi (także tej elementarnej odwagi cywilnej przy określaniu własnej płci) i więcej rozmów z tymi, którzy proszą o pomoc.

              PS. Proponowałem proces przeciw dziadkom. Zauważyłaś (eś)?
              • istotazwenus Re: A TY coś autorce radzisz? 05.07.12, 13:49
                tricolour napisał:

                choć to pouczanie nic nie warte skoro autora wątku żadnych pretensji do mni
                > e nie ma, a nawet dziękuje.
                pretensji nie mam a dziękuje tylko i wyłącznie za "uświadomienie ' nieudolności
                • kara_mia Re: A TY coś autorce radzisz? 05.07.12, 13:54
                  Ja poradziłam konkretnie: zadać konstruktywne pytania, określić cele.
                  I też źle.
                • tricolour Wiesz, od czegoś trzeba zacząć... 05.07.12, 13:58
                  ... potraktuj "nieudolność" jako środek układu odniesienia.

                  Na prawo od początku układu jest działanie, na lewo bierność (z czego wynika, że nieudolność może być stanem przejściowym). W górę idzie rozwój, w dół cofanie się.

                  Trajektoria Twojego życia może potoczyć się w każdym kierunku i zależy to od Ciebie. Powiem więcej i brutalnie: nikomu na świecie nie zależy na Twoim losie jeśli nie zależy Tobie samej.
                  • istotazwenus Re: Wiesz, od czegoś trzeba zacząć... 05.07.12, 14:06
                    Wiem smile
                    • tricolour To już nie zwlekaj latami... 05.07.12, 14:31
                      ... tylko zrób, co Ci napisano. Możesz wystąpić przeciw dziadkom i wygrasz alimenty (czy pójdziesz z tytułem wykonawczym do komornika, by zajął emeryturę - to inna sprawa) możesz złożyć przeciw exowi do prokuratury -> dostanie wyrok więzienia (może w zawiasach na początek, ale później wsadzą go do paki) czego nikt nie lubi.

                      Możesz też (ja bym od tego zaczął) zapowiedzieć exowi, że impreza się kończy, a zaczynają schody: potrzebujesz pieniędzy dla jego dziecka i w tym celu zlicytujesz starą mamusię, a skurwiela wsadzisz do paki żeby zmądrzał i nie cofniesz się przed niczym.

                      Chodzi o to, żebyś była partnerem...
                      • istotazwenus Re: To już nie zwlekaj latami... 05.07.12, 15:09
                        Tak zrobię,
                        tylko ze bez powiadomienia "partnerskiego ' ..szkoda słów ...
              • fotm Re: A TY coś autorce radzisz? 05.07.12, 15:35
                tak radzę, posłuchać Virtual i iść do sądu, to chyba wynika z mojego posta. A Twoja rada polega na uświadamianiu kogoś, że jest nieudolny, bardzo konstruktywne smile. Nie wiem o co chodzi z tą odwagą cywilną, własnej płci się nie wstydzę, bo jest piękna smile)). Chodzi raczej o sposób Twoich wypowiedzi - bardzo poniżający, a wiadomo kto lubi poniżać.
                • tricolour Wiadomo kto lubi poniżać? 06.07.12, 09:38
                  Gdy się przywiezie kamień z Jeleniej Góry (tfu, z Jasnej), to wiadomo kto po nim stąpał? Aluzja jest formą agresji...

                  A z Twoja płcią jest tak, że przy zakładaniu konta jej nie określiłaś (może też Ci wiadomo kto nie określa swojej płci?) i odpowiadając na Twój post jest to piszącemu wyraźnie sygnalizowane. Jakiś cel takiego zabiegu był...
                  • fotm Re: Wiadomo kto lubi poniżać? 06.07.12, 09:54
                    Z tą płcią to szczerze nie zwróciłam uwagi, ale wynika z moich innych postów smile. Nie wiem jaki byłby mój cel w jej ukrywaniu, ale dobra, pewnie jakiś psycholog by się doszukał. Nie chodzi o przekaz tylko jakość wypowiedzi. To co piszesz to racja, ale forma jest paskudna i nie chodzi o to, żeby zagłaskać misia, bo wiadomo, że czasami lepiej dostać przysłowiowego "kopa w tyłek". Osobiście mam uczulenie na takie tonacje wypowiedzi, nasłuchałam się w życiu tych doskonałych wszystkowiedzących z ego wielkości baobabu. Całe szczęście już nie muszę. Lepszy sam szczery konkret bez robaczywej oprawki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja