czy można żyć bez stałego zameldowania?

18.07.12, 15:52
Hej!
Pan mąż mnie wymeldował - administracyjniesmile trochę siękło emocjonalnie ale to przerobię, ale mam pytanie rozumowe.
Da się żyć bez stałego zameldowania? Czy to mi bardzo utrudni życie?
Jak się będę rozliczać? Czy powinnam zmienić dowód i gdzie to zrobić.
Pozdrawiam
Ania
    • mola1971 Re: czy można żyć bez stałego zameldowania? 18.07.12, 15:59
      Czy na mieszkanie, które teraz wynajmujesz masz umowę? Jeśli tak to idziesz z nią do Urzędu Gminy i się meldujesz. Dowód osobisty też będziesz musiała wymienić.
      • blue_ania37 Re: czy można żyć bez stałego zameldowania? 18.07.12, 16:07
        Mam umowę na to mieszkanie, muszę dogadać się z właścicielem? A jeśli się nie zgodzi, myślę że nie będzie chciał.
        Zakładam, że będę oficjalnie bezdomna, i czy tak się da?
        Ania
        • mola1971 Re: czy można żyć bez stałego zameldowania? 18.07.12, 16:11
          Z tego co wiem, to zgoda właściciela nie jest potrzebna, skoro podpisał umowę. Meldunek nie daje Ci prawa do lokalu, on tylko potwierdza Twoje miejsce stałego, lub czasowego pobytu.
          Bezdomności nie polecam, bo będziesz miała trudności choćby z kredytem. W najgorszym przypadku zamelduj się np u rodziców.
          • blue_ania37 Re: czy można żyć bez stałego zameldowania? 18.07.12, 16:14
            Dzięki Molka.
            U rodziców mogę, ale chciałam się dowiedzieć co i jaksmile
            Ania
          • niutka Re: czy można żyć bez stałego zameldowania? 20.07.12, 21:34
            Jak kiedys wynajmowalam mieszkanie, to musialam miec zgode wlasciela na zameldowanie (pomimo umowy). Ale moze przepisy sie zmienily...
    • roma113 Re: czy można żyć bez stałego zameldowania? 18.07.12, 18:13
      Jasne, że się da żyć bez zameldowania. Coraz więcej osób tak żyje.
      Zresztą rząd zamierza w ogóle zlikwidować "instytucję" zameldowania. Jest to relikt komunizmu, który w niewielu krajach funkcjonuje. Obywatel ma w urzędzie podawać adres do korespondencji
      • tricolour A w którym urzędzie? 18.07.12, 18:45
        Bo to ciekawe: jak wykombinować, który urząd chce coś do nas napisać?
        • roma113 Re: A w którym urzędzie? 18.07.12, 19:00
          a od kiedy i po co to jakikolwiek urząd miałby chcieć do nas pisać?
          Masz sprawę w sądzie, podajesz adres. Wyrabiasz sobie dowód rejestracyjny, podajesz adres itp
          Przecież już wiadomo, że od stycznia 2014 obowiązek meldunkowy przestaje istnieć.
          • tricolour A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 18.07.12, 21:12
            ... to jak wręczyć pouczenie kierowcy mając tylko numer rejestracyjny jego samochodu? A jak w hotelu (albo taksówce) zostawisz parasolkę, albo gruby portfel, to jak oddać cenną zawartość?

            Czytałas nową ustawę? Oczywiście zniesiony zostanie obowiązek meldunkowy. Będzie za to rejestr PESEL, a w nim ustawa określa 26 rodzajów danych, a na 14 miejscu jest: adres i data zameldowania na pobyt stały. Dla zabawy dodam, że jest tam też cała hostoria małżeństwa, łącznie z numerami aktów ślubu, rozwodów. Oto link do strony:
            www.msw.gov.pl/portal/pl/362/8876/Zniesienie_obowiazku_meldunkowego.html
            Kliknij w pierwszy link tekstu, i przeczytaj drugą stronę ustawy. Zobaczysz, że obowiązek meldunkowy, to był pikuś.
            • blue_ania37 Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 18.07.12, 21:29
              To nie bede płacić mandatówsmile
              A poważnie to czuje sie podlamana.
              A
              • mola1971 Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 18.07.12, 22:46
                Aniu, ale co Cię podłamało? To, że ex Cię z domu wymeldował? Nie mieszkasz tam, to Cię wymeldował. Nie traktuj tego jako atak na siebie (nawet jeśli to miało być atakiem). Zameldujesz się w wynajętym mieszkaniu, lub u rodziców, i po sprawie. Czym tu się załamywać? Prędzej czy później, musiało to nastąpić.
                • blue_ania37 Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 18.07.12, 23:29
                  Podłamało, że ciągle walczę z myślą, że jestem robakiem którego się wyrzuca i walczę z tą myślą od wielu miesiecy.
                  Bo ja nie zrobiłam NIC aby to małżeństwo się rozpadło...
                  TYlko ja gotowałam, prałam łaziłam po urzędach, zajmowałam się młodym.Usuwałam każdy pyłek spod nóg...i do końca wierzyłam ( to moja głupia resocjalizacja ) , że znajdę słowa, które do niego dotrą.
                  To już chyba jedne z moich ostatnich idealizmów....
                  Dał mi milion dowodów, że jestem śmieciem....i za nim nie tęsknie...
                  Ale tam są tuje które wybierałam...i szafki na nózkach dostosowane do mojego wzrostu....
                  I WIEM że mam teraz łatwiej spokojniej.....doceniam....bardzo....
                  Ale ja byłam do końca idealistką....
                  I pytanie na które nie znajduję odpowiedzi...za co? poprostu.
                  Ania
                  • mola1971 Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 18.07.12, 23:40
                    Aniu, przestań być służącą (służących prawie nikt nie szanuje), zacznij być damą smile
                    Trza było się wymeldować, jak tylko się wyprowadziłaś. Dama tak by zrobiła wink

                    P.S.
                    Te zielska, które podarowałaś Zabelinie przepięknie u niej rosną. Widziałam smile
                    Pamiętaj - to co dajemy (dobro, zło, cierpliwość, niecierpliwość itd.) do nas powraca. Może z lekkim opóźnieniem (bo Panu Bogu nigdzie się nie spieszy), ale kiedyś do Ciebie wróci to, co dałaś. Tylko dostaniesz to od kogoś innego. Teraz skup się na dziecku, nie marnuj energii na jakieś pierdoły jak meldunek.

                    P.S. 2
                    Dom to są ludzie, nie sprzęty i mury. Tamten dom bez Ciebie, nie jest Twoim domem, więc i tym, że już nie jesteś tam zameldowana, nie ma co się przejmować smile
                    • blue_ania37 Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 18.07.12, 23:50
                      Ja wiedziałam, że chce mnie wymeldować....poleciałjak pies dwa dni po mojej wyprowadzce mogłam sądownie do tego nie dopuścić...nie chciałam...odpuściłam.....
                      Nie chodzi mi o meldunek....chodzi mi o moje poczucie.....kim ja byłam....i dlaczego.....nie chcę a boli
                      Do zabeliny nie mogę pójśc....mogę mieć emocjonalnąsmile przygodę z tymi roślinami....
                      Życzę im, żeby znalazły swój dory dom i żeby komuś sprawiały radość.
                      Ja niby jestem dorosła i wszystko wiemsmile a potem siadamsad
                      A
                      • mola1971 Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 18.07.12, 23:56
                        Anka, czasu Ci trzeba po prostu.
                        Do Zabeliny idź i zobacz, że zielsko ma nowe, piękne życie. Jako i Ty będziesz miała. Już masz, tylko na razie tego nie wiesz.
                        Tym kim dla exa byłaś, nie zajmuj się. Szkoda energii smile
                        • blue_ania37 Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 19.07.12, 00:08
                          Pewnie głupia jestemsmile
                          Pewnie masz rację, napewno maszsmile
                          Ale niekiedy....mam dość.....jak teraz.....
                          Idiotka, która....ma torsje na słowo ryba....szpinak.....nivea.....
                          przerabiam, ale niekiedy nie mam sił....
                          to moje pożegnanie prawne z tym domem....a ja nie jestem jeszcze w stanie powiedzieć....że to nie moje.....
                          A
                          • mola1971 Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 19.07.12, 00:20
                            Nie jesteś głupia!
                            Ja ze swoim domem (w stanie surowym), który miał być moim miejscem na ziemi, żegnałam się kilka lat. Wszystko miałam zaplanowane. Tylko nie to, że ex okazał się... Mniejsza o to, z nim tego domu nie chciałam budować, bo to było moje, nie jego, marzenie. Za czas jakiś (jak kryzys się skończy i Pan Bóg pozwoli wink) dom sprzedam i kupię mieszkanie, które urządzę tak jak chcę i lubię smile To się nazywa modyfikacja marzeń wink))

                            P.S.
                            Jak można nie lubić szpinaku??? I ryb??? shock

                            P.S. 2
                            Podziału majątku nie macie, więc prawnie dom jest tak samo jego, jak Twój.
                            • blue_ania37 Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 19.07.12, 00:40
                              To cholerne małżeństwo odchorowuje tak, że mam nieskrywane torsje na widok szpinaku i rybsmile i paru innych rzeczy.......nie panuje nad tym....to wina organizmu......widocznie tak to boli......mimo wszystko......
                              Kocham swój światek....a tamto niby nie moje....ale nie pożegnałam się.....i bardzo się boję spotkania z roślinami zabeliny......
                              tam jest moja katapla - drzewko które kupiłam jak młody wyzdrowiał po 5 miesiącach....
                              moje rononedrony......rośliny które kocham i już.....
                              perukowiec......spełnienie
                              każda roślina ma swój symbol, ja kochałam to....
                              A dziś.....muszę być twarda do 23 wtedy wraca młody....
                              Ogródek....zarasta.....mnie było stać na trzy doniczki....i to bolało....
                              Ja tak nie chciałam.....
                              jestem rozwalona....wiem,że rano przejdzie....smile
                              A
                              • zabelina Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 19.07.12, 11:51
                                Przypominam Ci tylko, że obiecałaś wpaść na winowink
                                A poza tym, mówiłam Ci, że jeszcze Ci kiedyś kupię coś do nowego Twojego WŁASNEGO ogródkasmile) Trzymaj się Ania i wpadajsmile
                                I broń Boże nie wchodź w rolę ofiary, bo nią nie jesteśsmile Oswobodziłaś się z czegoś, w czym nie byłaś szczęśliwa.
                                • blue_ania37 Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 19.07.12, 12:11
                                  Wino...po ostatnim spotkaniu z panią K i panem Asmile umierałam....już wiem, że nigdy więcej w życiu tequilismile.
                                  Mentalnie nie jestem w stanie myśleć o alkoholusmile
                                  Nie wejdę w rolę ofiary, to już przerobiłamsmile
                                  Wpadnę....smile
                                  Bużka
                                  A
                      • niutka Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 20.07.12, 21:47
                        A ja czytalam, ze musi minac pol roku zeby kogos wymeldowac administracyjnie. A Mlodego tez wymeldowal?
                        • blue_ania37 Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 20.07.12, 21:57
                          Musi minąc trzy miesiące, przynajmniej tak to u mnie podziałało, pognał do urzędu dwa dni po mojej wyprowadzce...
                          Młodego nie wymeldował, przecież on jest dobry tatuśsmile, tylko zamknął dziecka pokój, ale wymeldować, to nie w jego stylusmile
                          Mogę się zameldować u rodziców, ale to 100 km stąd bezsens jak dla mnie.
                          Narazie, po momencie szoku i niedowierzania, dochodzi do mnie jak jestem z tego powodu zadowolona, to nie moje miejsce na ziemi, i to jest zajefajnesmile
                          A
                          • niutka Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 20.07.12, 22:01
                            A masz w wyroku sadowym zapis, ze miejsce zamieszkania dziecka, jest kazdorazowo przy Tobie? Moze tyczy sie to tez meldunku...
                            • blue_ania37 Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 20.07.12, 22:14
                              Niutkasmile
                              ja nadal jestem mężątką, przez dwie sprawy zabezpieczalismy sobie alimenty....
                              teraz mąż chce mojej winysmile, i ma na świadka ąż mamusiesmile
                              Na pytanie sedziego czy napewno powiedział taksmile
                              Mam zabezpieczone sądownie kontakty...zrobił to sam...ja na to przystałam...
                              daje mi dziecko, dziecko mieszka przy matce, on chce raz na dwa tyg,
                              A
                              • kondek7 Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 04.08.12, 19:10
                                Widzenie z dzieckiem raz na dwa tygodnie??
                                • niutka Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 04.08.12, 19:16
                                  Widac niektorym "tatusiom" to jest na reke, skoro sami o takie kontakty wystepuja...
                                  • kondek7 Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 04.08.12, 19:26
                                    Nie rozumiem tego. Przecież po kilku miesiącach więzi rodzicielskie między dzieckiem, a ojcem zamienią się w więzi prawie wyłącznie finansowe. Chyba, że się mylę.
                                    • blue_ania37 Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 04.08.12, 21:00
                                      Tak kondkusmile są tatusiowie którzy sami bez pomocy mamusismile występują o takie kontakty z jedynym dzieckiem.
                                      Ja się temu już nie dziwięsmile, pan tata ma spokój, dla siebie telewizor, nową dziunię która się stara o niego jak mamusiasmile, koncerty, wypady nad morze, jakie dzieko?.....a dziecko...no ta...matka tego dziecka to jest ostatnia bo powinna być dumna i najlepiej zrezygnować z alimentów....a skoro taka to ja jej pokażę i wymelduję...niech się martwismile.
                                      Taki tok myślenia...w skrócie.....
                                      A
                                      • kondek7 Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 04.08.12, 21:19
                                        No cóż... Pocieszające jest to, że są rzeczy których nikt nie jest w stanie nam zabrać.

                                        Mam dwójkę dzieci, można powiedzieć, że dorosłych (10 i 13 lat). W temacie odwiedzin i wychowania ustawiam to tak, że
                                        - obopólna władza rodzicielska,
                                        - główne miejsce zamieszkania dzieci u matki,
                                        - co najmniej trzy razy w tygodniu widuję się z dziećmi,
                                        - Co drugi weekend dzieci spędzają ze mną ( w rzeczywistości teraz to każdy)
                                        - co najmniej dwa tygodnie wakacji ze mną.

                                        Tak bym chciał, ale zobaczymy jak będzie po rozprawie. Boję się, że życie może to zweryfikować - tylko nie wiem w którą stronę.

                                        Ale chcę żeby było dobrze i musi być dobrze.


                                        • niutka Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 04.08.12, 21:49
                                          To chcesz mniej niz moj ex... On ma miesiac wakacji letnich, tydzien ferii zimowych i swieta naprzemiennie... Moi chlopcy sa starsi od twoich dzieci i duzo im do "doroslosci".
                                          • kondek7 Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 04.08.12, 22:08
                                            napisałem "co najmniej", ja nie stronię od wzięcia dzieci dla mnie to mogę je wychowywać, tak jak będę mógł najlepiej. Nie boję się niczego. Faktem jest, że moja jeszcze m......a nawet tego nie chce mi dać. Poza tym nie chce w to wszystko mieszać dzieci. Po prostu je kocham i tyle. Wymagania stawiam na minimalnym poziomie.

                                            O spędzaniu Świąt nie pisałem - chociaż też co drugie święta, tydzień ferii zimowych, a dzieci same chcą do mnie przyjeżdżać w każdy weekend.
                                      • niutka Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 04.08.12, 21:45
                                        Moj ex (wtedy maz) wystapil o takie kontakty, jak sie wyprowadzilam z dziecmi od niego (nie protestowal). Wyprowadzalam sie w pewna sobote, a w najblizszy wtorek byla druga rozprawa rozwodowa.
                                        Moj ex mnie jie wymeldowal ale podejrzewam, ze po prostu mu sie nie chcialo isc do urzedu... Wiekszosc spraw urzedowych ja zalatwialam.
                                        • kondek7 Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 04.08.12, 21:51
                                          Życie toczy się dalej, trzeba sobie poradzić i jest takie powiedzenie dokładnej treści nie przytoczę ale mniej więcej, Pamiętaj kijem rzeki nie zawrócisz, a jeśli nie zawrócisz to nie płyń pod prąd ale z prądem i wybieraj z rzeki co najlepsze.
            • roma113 Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 19.07.12, 00:07
              tricolour napisał:
              > ... to jak wręczyć pouczenie kierowcy mając tylko numer rejestracyjny jego samo
              > chodu?
              Spoko, policja sobie poradzi wink

              A jak w hotelu (albo taksówce) zostawisz parasolkę, albo gruby portfel,
              > to jak oddać cenną zawartość?

              W hotelu meldując się podasz swój adres lub telefon. W taksówce teraz parasolki tez by nie wiedzieli, komu oddać, a jeśli w portfelu będą dokumenty, to po rejestrze pesel, karcie kredytowej, wizytówce itp. jakoś chcący znaleźć znajdzie. Jakoś sobie na całym świecie z tym radzą, a żadnych obowiązków meldowania się nie ma, więc bym się nie martwiła. Nigdy nie mogłam pojąć, czemu ten obowiązek meldowania się miałby służyć. Chyba tylko uzasadnianiu istnienia urzędników

              tricolour napisał:
              . Zobaczysz, że obowiązek meldunkowy, to był pikuś.

              Ale przecież te wszystkie dane tam wymienione urzędy już teraz zbierają, przechowują, przetwarzają. Poza tym wymieniono tam wszystkie możliwe rodzaje danych, które nie wszystkich dotyczą. A w dodatku to urzędy będą zbierały, a nie obywatel będzie się musiał o to starać - niczym o jakiś przywilej
              Ja nie twierdziłam, że urzędy nie będą zbierały żadnych danych, bo to by było bez sensu, ale że nie będzie niczemu tak naprawdę nie służącemu obowiązku meldowania się. Naprawdę nie odczuwasz tego jako formy ograniczenia twojej swobody?

              • malinkama Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 19.07.12, 12:17
                Przypominam, że zgodnie z wciąż obowiązującymi przepisami KAŻDY obywatel, który przebywa poza swoim miejscem zameldowania, powinien po czwartej dobie tego przebywania zawiadomić urząd gminy, w której przebywa, że przebywa. Zgłoszenie jest ustne, nie trzeba nic wypełniać, ale trzeba się stawić z właścicielem lokalu, w którym się przebywa i dostarczyć odpowiednie informacje oraz pokazać dokumenty (m.in.: tytuł prawny do lokalu). Urzędnik wypełnia odpowiednie zaświadczenie i jesteśmy na legalu smile
                Przypominam, że kto tego nie robi, ten popełnia wykroczenie.
                • rrenya Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 20.07.12, 18:26
                  To niedługo znowu będę musiała zmienić miejsce zamieszkania, skoro popełniam już od prawie roku wykroczenie nie posiadania meldunku - kara urosła do takich rozmiarów, że dostanę darmowe miejsce zamieszkania i ekwipunek w kiciu smile

                  Prawie rok temu wymeldowałam się ze stałego meldunku. Rodzice chcieli mnie u siebie meldować - ja mówię - po co? Żeby na papierze było? A faktycznie mieszkać i pracować będę 260 km dalej? Miałabym zgłaszać miejsce zamieszkania w wynajmowanym mieszkaniu? Po co? Przecież żadnych podatków od nieruchomości nie muszę płacić, nie jestem właścicielem niczego i w związku z tym znaczna część mojej ciężko zarobionej pensji trafia do kieszeni innego człowieka. Poza tym w każdej chwili mogę sobie zmienić lokum - i co? Znowu do urzędu zgłaszać? Dowód wymieniać. Narażać kraj ogarnięty kryzysem kosztami z tym związanymi? Państwo miałoby mnie zmuszać do meldunku? Jakim prawem - nie zapewniając mi możliwości posiadania własnego dachu nad głową? Mieszkam i żyję tam gdzie mam pracę zapewniającą mi byt i w dzisiejszych czasach, kiedy nasze miejsce pobytu uzależnione jest od istnienia źródła dochodu, opieranie się na meldunku jest mitem.

                  A propo formalności - US nie robił problemów jak składałam NIP-3 bez adresu zameldowania, wymagali tylko miejsca zamieszkania, bo według tego opłacam podatek od dochodów do odpowiedniego US. Niektórzy (np. panie z przedszkola) czasami dziwnie patrzą, jak im tłumaczę, że nie mam meldunku (moja córka też). Ostatnio miały problem, w jaki sposób ustalona zostanie szkoła dla mojego dziecka. Nie mój problem - nadejdzie obowiązek szkolny to i szkoła się znajdzie. Najgorzej, że dwie osóbki zginęły z wszelkich statystyk dotyczących obywateli tego kraju.
            • yoma Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 19.07.12, 13:50
              > > Czytałas nową ustawę?

              Ciekawe, jak oni zamierzają kontrolować daty wyjazdu i powrotu do Rzeczypospolitej Polskiej, osły...
              • yoma Re: A jak zaparkujesz nieprawidłowo... 19.07.12, 13:54
                Już wiem. Obywatel polski, który bez zamiaru stałego pobytu wyjeżdża poza terytorium, obowiązany jest zgłosić swój wyjazd... o k...!
    • lampka_witoszowska Re: czy można żyć bez stałego zameldowania? 19.07.12, 10:04
      nie ma już obowiązku meldunkowego, masz tylko mieć miejsce zamieszkania - po więcje informacji zadzwoniłabym do urzędu miasta czy gminy, oni zajmują się ewidencją ludności
      • blue_ania37 Re: czy można żyć bez stałego zameldowania? 19.07.12, 10:39
        Dziękismile
        Już mi lepiej, a właściwie to mam to w trąbcesmile
        Coraz szybciej się zbieram na początku potrzebowałam tygodni, żeby wogóle zacząc myśleć, a teraz 12 godzin i jak ręką odjąłsmile
        Dzięki Molka
        A
        • mola1971 Re: czy można żyć bez stałego zameldowania? 19.07.12, 14:44
          Nie ma za co, Aniu. Każdy ma prawo do chwili słabości. Tylko, tak jak napisała Zabelina, nie pozwól się wcisnąć w rolę ofiary. Życia szkoda smile
          • kondek7 Re: czy można żyć bez stałego zameldowania? 23.07.12, 21:42
            Faktycznie pocieszające jest to, że nie ma obowiązku meldunkowego.
            Sam jestem w podobnej sytuacji, a może gorszej ponieważ już nie długo mogę nie mieć mieszkania czyli będę musiał wynająć coś. Dodatkowo jeśli moja eks mnie wymelduje, to nie mam możliwości zameldowania nawet u rodziców, bo ich nie mam.

            No, a tak w ogóle to im mniej się tym przejmuję to jakoś to wszystko się lepiej układa.

            Nie wiem czy można żyć bez zameldowania, ale jak będzie trzeba to się i z tym zmierzę.
    • niutka Re: czy można żyć bez stałego zameldowania? 20.07.12, 21:40
      A nie mozesz zameldowac sie u rodzicow?
      Rozliczasz sie w tym US, pod ktory podlega rejon, gdzie mieszkasz (gdzie sa przesylane dokumenty z pracy), a nie tam gdzie jestes zameldowana. 3,5 roku bylam zameldowana u, juz, exa ale w tym czasie sie przeprowadzalam (fakt ze ten sam US) i zalaczalam tylko PIT aktualizacyjny.
    • zansibar meldunek jest nadal obowiązkowy ale niekonieczny 29.07.12, 16:48
      Jeśli ktoś pisze, że obowiązku meldunkowego nie ma, jest w błędzie - jeszcze! go nie zniesiono. Ale faktycznie, obecnie funkcjonuje jako "martwy" przepis, bowiem w większości instytucji (US, ZUS, praca, ośrodek zdrowia itd.) podajemy wyłącznie adres zamieszkania, a meldunku nikt nie sprawdza.
      W nowym miejscu ważne jest, aby posiadać dokument potwierdzający miejsce zamieszkania czyli umowę, czasami będzie potrzebna (np. jeśli chcesz zawrzeć umowę z dostawcą prądu czy mieć telefon na własne nazwisko, US też może o nią poprosić).
      Jeśli chodzi o sam meldunek, nie musisz mieć stałego, ale czasowy może się przydać; przy czym właściciel lokalu łaski nie robi (obowiązek meldunkowy ciąży zarówno na wynajmującym jak i najemcy, na zameldowanie czasowe nie jest potrzebna zgoda), gdybyś miała umowę na czas do 3 miesięcy to owszem, urzędnik może zażądać obecności właściciela, ale gdy masz umowę na dłuższy okres czasu po prostu należy się zgłosić z dokumentem tożsamości i umową do urzędu meldunkowego i papier dostajesz od ręki (zameldowanie na czas trwania umowy).
      • lampka_witoszowska Re: meldunek jest nadal obowiązkowy ale niekoniec 29.07.12, 17:26
        właśnie, jeszcze go rzeczywiście nei zniesiono, jest zapowiedziane ustawowo zniesienie

        ale to w sumie niewielki problem chyba? i już się zwykle świat domaga adresu zamieszkania, a nie zameldowania
        • jarkoni Re: meldunek jest nadal obowiązkowy ale niekoniec 29.07.12, 18:01
          Oto moja historia:
          Wyprowadziłem się z domu listopad 2003.
          Całość zostawiłem żonie z córkami.
          Po pół roku żona poprosiła o zwrot moich kluczy, bo podobno zamek się psuje i potrzebują mojego kompletu. OK, no problem.
          Po 2 latach żona stwierdziła, ze mnie wymelduje, bo za śmieci za dużo płacą(słowo honoru, że tak to uzasadniła). OK, no problem.
          Od wielu lat jestem więc oficjalnie bezdomnym i jakoś mnie to nie rusza.
          Tzw dowód osobisty mam ważny do grudnia 2012, potem pomyślę.

          Państwo policyjne działa w najlepsze?
          • blue_ania37 Re: meldunek jest nadal obowiązkowy ale niekoniec 29.07.12, 18:42
            Mam dowód ważny do 2017smilezaryzykujęsmile życie na nie meldunkusmile
            Ania
            • monika3411 Re: meldunek jest nadal obowiązkowy ale niekoniec 29.07.12, 20:04
              Też pewnie niedługo zostanę wymeldowana - w ciągu prawie 2 miesięcy słyszałam to co najmniej kilka razy. Odmówiłam oddania kluczy. Nie uzasadnię dlaczego. Dowód ważny jak u Ciebie, zatem też zaryzykuję wink
            • zansibar Re: meldunek jest nadal obowiązkowy ale niekoniec 29.07.12, 21:18
              No nie, w świetle prawa Twój dowód jest nieważny (WNIOSEK O WYMIANĘ DOWODU SKŁADA SIĘ :-w razie zmiany danych, które zamieszcza się na dowodzie osobistym - w terminie 14 dni), tylko data jest ok. Tak dla porządku to podkreślam, wybacz czepialstwosmile; pewnie nie będziesz mieć z tym żadnych problemów, chyba, że np. zechcesz wziąć kredyt hipoteczny, bo w tym przypadku pewnie przyjrzą się dokładnie wszystkim danym z dowodu.
              • blue_ania37 Re: meldunek jest nadal obowiązkowy ale niekoniec 29.07.12, 22:02
                Mam to w trąbcesmile
                Mam dowód w którym jestem piękna,młoda i naiwna...
                A teraz jestem młoda, piękna i mądra.....Dam radę
                A
                • kondek7 Re: meldunek jest nadal obowiązkowy ale niekoniec 04.08.12, 18:47
                  ja tam też idę na całość, raz się żyje.
                  • blue_ania37 Re: meldunek jest nadal obowiązkowy ale niekoniec 04.08.12, 18:51
                    Pozdrowienia dla bezdomnego od bezdomnejsmile
                    Ania
                    • kondek7 Re: meldunek jest nadal obowiązkowy ale niekoniec 04.08.12, 18:59
                      Również pozdrawiam, tak czytam ten wątek i rozmyślam co będzie dalej. (Dowód ważny do 2022). Sprawa rozwodowa za miesiąc.
          • zansibar Re: meldunek jest nadal obowiązkowy ale niekoniec 29.07.12, 20:16
            Ale to nie jest wielki problem.
            Ustawa o ewidencji ludności i dowodach osobistych
            Art.*37 ust*1*W dowodzie osobistym zamieszcza się:
            ....
            3) adres miejsca zameldowania na pobyt stały, a w razie jego braku - zameldowania na pobyt czasowy trwający ponad trzy miesiące; w przypadku braku zameldowania na pobyt stały albo pobyt czasowy trwający ponad trzy miesiące, danych o adresie nie zamieszcza się;
      • niutka Re: meldunek jest nadal obowiązkowy ale niekoniec 29.07.12, 22:49
        zansibar napisała:

        > Jeśli ktoś pisze, że obowiązku meldunkowego nie ma, jest w błędzie - jeszcze! g
        > o nie zniesiono. Ale faktycznie, obecnie funkcjonuje jako "martwy" przepis, bow
        > iem w większości instytucji (US, ZUS, praca, ośrodek zdrowia itd.) podajemy wył
        > ącznie adres zamieszkania, a meldunku nikt nie sprawdza.

        Tu sie zgadzam.

        > W nowym miejscu ważne jest, aby posiadać dokument potwierdzający miejsce zamies
        > zkania czyli umowę, czasami będzie potrzebna (np. jeśli chcesz zawrzeć umowę z
        > dostawcą prądu czy mieć telefon na własne nazwisko, US też może o nią poprosić)

        A tu sie nie zgodze... Przez 3 lata wynajmowalam 2 mieszkania i umowy odnosnie TV i neta byly na mnie. Spisywane byly dane z dowodu. A umow na wynajecie nie mialam.


        > Jeśli chodzi o sam meldunek, nie musisz mieć stałego, ale czasowy może się przy
        > dać; przy czym właściciel lokalu łaski nie robi (obowiązek meldunkowy ciąży zar
        > ówno na wynajmującym jak i najemcy, na zameldowanie czasowe nie jest potrzebna
        > zgoda), gdybyś miała umowę na czas do 3 miesięcy to owszem, urzędnik może zażąd
        > ać obecności właściciela, ale gdy masz umowę na dłuższy okres czasu po prostu n
        > ależy się zgłosić z dokumentem tożsamości i umową do urzędu meldunkowego i papi
        > er dostajesz od ręki (zameldowanie na czas trwania umowy).

        ???
        • zansibar Re: meldunek jest nadal obowiązkowy ale niekoniec 30.07.12, 00:35
          > A tu sie nie zgodze... Przez 3 lata wynajmowalam 2 mieszkania i umowy odnosnie
          > TV i neta byly na mnie. Spisywane byly dane z dowodu. A umow na wynajecie nie mialam.

          Ale o czym to niby świadczy i z czym się nie zgadzasz? Bo moje przykłady dotyczyły zupełnie innych firm/instytucji. Ja też nie chcę się na to godzić, bardzo chętnie nie i jeszcze raz niesmile Tyle, że nie mam wpływu na wymagania urzędników.

          Co do pytajników (odnośnie trzeciego akapitu), czego nie rozumiesz?
          • niutka Re: meldunek jest nadal obowiązkowy ale niekoniec 04.08.12, 19:22
            Jesli osoba odnajmuje mieszkanie i nie zglosi tego do US, to, na 100%, nie zamelduje kogos wynajmujacego... Stad te pytajniki. Bylam w takiej sytuacji, wiec wiem.
            • zansibar niutka 08.08.12, 20:24
              To ja jeszcze raz napiszę, żeby było wreszcie? jasne - jeśli chodzi o samą możliwość meldunku, kluczowe jest posiadanie umowy najmu na czas dłuższy niż 3 miesiące - wtedy nie interesuje Cię czy właściciel "się zgadza" czy nie, on nawet nie musi wiedzieć - bo nie ma takiego przepisu, że tylko właściciel zgłasza najemcę do meldunku. W ustawie jest jasno wyklarowane, zameldowanie ma być "dokonane przez właściciela LUB inny podmiot dysponujący tytułem prawnym do lokalu...." - i tak to realizują urzędy.
              Pewnie, jeśli właściciel nie podpisuje umowy, albo podpisze, ale zastrzega - żadnych umów czy meldunków na to mieszkanie - a Ty się na to godzisz, Wasza sprawa. Twoja wypowiedz jednak sugeruje, że w razie czegoś tam (tu, jeśli nie zgłosi wynajmu do US to "na 100%, nie zamelduje kogos wynajmujacego"), np. dowolnego focha właściciela lokalu nic nie możesz zrobić. A mnie chodzi o to, żeby forumowicze wiedzieli - jeżeli człowieku masz umowę najmu, nie pytaj o pozwolenie, nie musisz "dogadać się", możesz po prostu iść samodzielnie do urzędu i załatwić tę sprawę, warto, o ile zameldowanie do czegoś się przyda. Mnie było potrzebne.
              • mola1971 Re: niutka 08.08.12, 20:36
                No własnie mi też tak się wydawało (na logikę), że sama umowa najmu wystarczy, zgoda właściciela lokalu nie jest potrzebna, by się zameldować na pobyt czasowy (znaczy na okres, na jaki podpisano umowę). Podpisując umowę właściciel (domyślnie) tę zgodę dał.
                • zansibar Re: niutka 08.08.12, 20:43
                  Dziękuję Ci dobra Kobieto! Bo już powoli wątpię czy ja jakoś niejasno piszę, czy ludzie tacy nieufni czytając ułatwiające im życie wiadomości czy jeszcze co innego...smile
                  • mola1971 Re: niutka 08.08.12, 20:47
                    Piszesz jasno smile Tylko obawiam się, że zarówno Twoja jak i moja logika może mieć niewiele wspólnego z praktyką. Może tak być, że niezależnie od tego jakie jest prawo, niektórzy urzędnicy "wiedzą" swoje i nie chcą meldować bez zgody właściciela.
                    • zansibar Re: niutka 08.08.12, 22:11
                      Ja mam to pozytywnie przetestowane także w praktyce. Opierającemu się urzędasowi podstawiłabym pod nos obowiązującą go ustawę, przyznaję, że już poza moją wyobraźnię wykracza sytuacja, jak mógłby znaleźć skuteczne argumenty na nie. Bo nie? Kurde, nie da radysmile
                      • mola1971 Re: niutka 08.08.12, 22:21
                        Niektórzy niestety nadal (jaz za komuny) stosują argumenty "nie bo nie". Ale tak czy inaczej, Ania może skorzystać z Twojej rady, pokazać urzędnikowi umowę (w zanadrzu trzymając ustawę, jako broń ostateczną wink) i się zameldować tam gdzie mieszka.
                    • smarhta Re: niutka 09.08.12, 02:29
                      mola1971 napisała:

                      > Piszesz jasno smile Tylko obawiam się, że zarówno Twoja jak i moja logika może mi
                      > eć niewiele wspólnego z praktyką. Może tak być, że niezależnie od tego jakie je
                      > st prawo, niektórzy urzędnicy "wiedzą" swoje i nie chcą meldować bez zgody właś
                      > ciciela.

                      Samo zycie (:
                      Rada: popros wtedy na pismie (poleconym, ewentualnie mailem) o podanie podstawy prawnej, na ktorej odmowiono Ci meldunku. W wielu przypadkach skuteczne <;
                • smarhta Re: niutka 09.08.12, 02:16
                  mola1971 napisała:

                  > Podpisując umowę właściciel (domyś
                  > lnie) tę zgodę dał.

                  Zgode na co?
                  Na dopelnienie obowiazku, zreszta obowiazku, ktory on sam powinien dopelnic?

                  Meldunek nie jest prawem. Jest obowiazkiem.
                  Z faktu zameldowania nie wynikaja zadne prawa, zwlaszcza prawa do lokalu.
                  Jest jednynie potwierdzeniem stanu faktycznego, urzedowym potwierdzeniem, ze mieszkasz faktycznie tu i tu. Jest to relikt przeszlosci, pozostalosc po poprzednim ustroju, kiedy panstwo chcialo wiedziec, gdzie sie dokladnie kazdy obywatel w danym momencie znajduje. Obecnie traktowany troche z przymruzeniem oka, ulgowo.

                  Fakt faktem, ze niedopelnienie obowiazku meldunku moze skutkowac trudnosciami w egzekwowaniu niektorych innych swoich praw. Zwlaszcza jesli chodzi o korzystanie z instytucji, w ktorych obowiazuje rejonizacja. Instytucje wykorzystuja meldunek jako wygodna forme podzialu pracy pomiedzy swoje rejonowe oddzialy. Pamietam, jak problemem bylo nawet glosowanie, w koncu jakies tam orzeczenia sadu rozstrzygnely jednoznacznie, ze glosowanie sie obywatelowi nalezy jak psu buda i cos takiego, jak brak meldunku nie moze egzekwowania tego podstawowego obywatelskiego prawa uniemozliwic.

                  Zyc sie da. Moze byc problem z korzystaniem z opieki spolecznej, opieki zdrowotnej, przedszkola itp. Nie wiem, jak to teraz wyglada w praktyce. Gdzies tam problem moze wyskoczyc, ze do czegos tam prawo niby masz, ale nie masz jak z niego skorzystac nie majac meldunku. Warto wiec sie o ten meldunek postarac, najlepiej w poblizu zamieszkania, jesli juz sie nie da tam, gdzie mieszkasz. A moze sie nie dac, bo zarowno urzednicy jak i wlasciciele mieszkan nie znaja prawa i latwiej czasem odpuscic.

                  Minusem meldunku, z tego co pamietam, bylo to, ze niektore oplaty komunalne spoldzielnia potrafila naliczac od ilosci osob zameldowanych w mieszkaniu... Straszne tongue_out
Inne wątki na temat:
Pełna wersja