życie w kłamstwach

29.07.12, 13:24
Witam,
męża mojego poznałam kilka lat wstecz. Byliśmy ze sobą wtedy niespełna dwa lata, związek rozpadł się ponieważ czułam, że partner nie traktuje mnie jak równą sobie. Podejmował decyzje sam, znikał, nie znałam praktycznie nikogo z jego otoczenia. Po latach nasze drogi zeszły się ponownie. Ponoć rozstał się z narzeczoną, ja byłam po rozstaniu z powodu zdrady partnera. Wszystko potoczyło się dosyć szybko. Ślub, dziecko, byliśmy bardzo szczęśliwi. Kilka miesięcy temu wyszło na jaw, że mąż mój jest mitomanem i kłamcą. Przez te wszystkie lata był z inną kobietą. Ja byłam "tą drugą". Tamtą zabierał na wakacje, robił drogie prezenty, niespodzianki, plany. Mnie natomiast mówił, że wyjeżdża w sprawach służbowych. Wierzyłam, bo przecież dlaczego miałby kłamać?
Tamta kobieta go rzuciła. Oświadczył mi się na odczepnego, nie żądałam więcej bo dla mnie liczyły się uczucia. Zaczął zabierać do znajomych. Wszyscy milczeli jak grób. Nikt nie ostrzegł mnie przed fałszywym życiem. Chciał ją odzyskać afiszując się naszym związkiem. Zaszłam w ciążę. Urodziłam bardzo chore dziecko. Po kilku miesiącach dowiedziałam się prawdy.
On przysięga, że od ślubu jestem tylko ja, że kocha nas nad życie.
Ja przeszłam załamanie, nie mogłam pozbierać się przez wiele dni. Po jakimś czasie postanowiłam, że dam temu szanse. Niestety nie potrafię z nim sypiać, nie wierzę w żadne słowo, nie potrafimy ze sobą rozmawiać. Czuje się zdominowana i nieszczęśliwa. On ma pretensje, że nie ma zamiaru żyć jak z koleżanką.
Kłucimy się praktycznie każdego dnia.
Byliśmy bardzo dobrani. Wspólne pasje, ten sam plan na życie. Trudno uwierzyć mi do tej pory, że moje życie działo się gdzieś obok. Tyle lat byłam okłamywana.
Nie wiem czy składać to życie. Nie wiem czy marnować swoje życie na kogoś kto się nie zmieni. Nie wiem czy nie popełnię błędu skreślając kogoś kto sam pogubił się w swoich kłamstwach. Czy jest ktoś, kto może wskazać mi gdzie znajdę odpowiedzi, gdzie ich szukać?

    • argentusa Re: życie w kłamstwach 29.07.12, 13:40
      W sobie. Odpowiedzi szukać wyłącznie w sobie.
      To Twoje życie, zatem podjąć decyzję musisz samodzielnie. I przyjąć konsekwencje tej decyzji.
      Ar.
      ps. Trzymam kciuki za dobrą decyzję.
      • kalpa Re: życie w kłamstwach 29.07.12, 14:11
        Gosia, kiedyś miałam okazje poznać pana, który prowadził kilka żyć... Byl ze mną szczery, bo ja od razu powiedziałam, że szukam partnera na życie a nie na kilka nocy. I, że mam 2 dzieci.
        Pan wprost powiedział, ze ma rodzinę, która widuje 4-5 razy w roku, ale że pracuje za granicą to organizuje sobie życie na miejscu. jego rodzina i jego partnerka sa najważniejsi, ona oczywiście niczego sie nie domyśla, ale on musi mieć sex i rozrywkę. I wszystkie jego kobiety są świadome, jak jest i że sa kolejnymi i niejedynymi...POZA TĄ NAJWAŻNIEJSZĄ, KTÓRA NICZEGO SIĘ NIE DOMYŚLA!!!!
        Bywają tacy panowie, a kobiety czasem tez, choć to utrudnione kiedy ma sie dzieci, bo dzieci paplają o wszystkim wink

        trzymaj sie i nie daj się...
        • 7gosia7 Re: życie w kłamstwach 29.07.12, 14:26
          Okrutni bywają ludzie.
          Ja czasami mam wrażenie, że odeszłam od zmysłów, że oszalałam. W jednej chwili chce żeby się wynosił a po chwili myślę o tym, że jest sam i nie ma się gdzie podziać. Błagam, żeby wracał. Zdeptał moją pewność siebie i wiarę we własne możliwości. Nie wiem jak wyrwać się z tego błędnego koła i zacząć żyć. Z nim lub bez niego.
          Czasami myślę, że gdyby nie dziecko to byłoby już po wszystkim. Ale to chyba nie jest dla mnie takie proste. Bolą mnie spojrzenia ludzi, którzy wiedzieli.
          On wypłakiwał się w moje ramie po tym jak go zostawiła a ja tego nie widziałam.
          Sama postępuje moralnie więc takie postępowanie było ponad moją wyobraźnię.
          Jeszcze choroba naszego dziecka. Leczenie, ciężkie operacje, wielotygodniowe pobyty w szpitalach. I nawet jeżeli czuje, że on mnie nie kocha, że wcale nie ze mną chciał być to wtedy potrzebuje go najbardziej na świecie.
          Wściekły jest na mnie, że jak coś się stanie ja od razu płacze i nie potrafię radzić sobie z problemami. Czuje się złamana w pół.
          • blue_ania37 Re: życie w kłamstwach 29.07.12, 15:10
            Gosiu!
            Też sobie nie wyobrażałam jak wyrwać się z tego koła....
            Też mi się wydawało, że potrzebuję go jak powietrza do życia....
            I kiedy pojawiłam się na tym forum, wszystkie piszące tu osoby wydawały mi się takie silne, poukładane...
            I byłam pewna, że ja się nie podniosę,ja chciałam zasnąć i się nie obudzić.
            Godzinami siedziałam pod prysznicem, straciłam na miesiąc kontakt z rzeczywistością...
            Paliłam trzy paczki fajek dziennie i uważałam, że to koniec.
            Jest rok dalej....
            I żyję, dobrze żyję.
            Poznałam cudownych ludzi, którzy mi pomogli, poznałam siłę przyjażni, koleżeństwa...
            Nie jetem zgięta, jestem sobą.
            Odzyskuje siebie i swoje poczucie wartości.
            Moco przytulam.
            Ania
            • bez_przekazu Re: życie w kłamstwach 29.07.12, 16:47
              taka relacje mozna rowiazac na dwa sposoby: albo nagle ciecie albo odchodzenie latami. to pierwsze tylko dla bardzo silnych i bardzo bolesne, to drugie latwiejsze,ale dluzsze. latwiejesze ,bo z kazdym rokiem uczucia jest coraz mniej,aby na koniec przkonac sie ,ze go juz nie ma. no i zalezy ile masza lat,bo im kobieta starsza tym mniejsze szanse na ulozenie sobie zycia z innym mezczyzna.
          • kropkamamadaniela Re: życie w kłamstwach 21.08.12, 14:50
            Miałam podobne życie.
            Raz wybaczyłam, więcej nic nie wiedziałam. Gdy byłam w ciąży zaczął znowu hasać. Potem ciężko pracował i nie miał czasu dla nas.

            8 mcy temu zaczęłam go pakować, znalazłam mu lokum i ładnie wyprosiłam.
            Odżyłam.
            Dziecko też. Gdy tatuś z nami mieszkał podejrzewano autyzm, teraz widoczne są tylko nie wielkie zaburzenia rozwojowe...
            Czasem takie życie zatruwa nie tylko nas, ale i dzieci. Wydaje nam się, że robimy coś dla nich, tymczasem one cierpią najbardziej.

            Zastanów się czy warto. I zdecyduj jak najlepiej dla siebie i dziecka.
            Pozdrawiam
    • nicol.lublin Re: życie w kłamstwach 21.08.12, 19:37
      nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale chyba pan kłamał w przeszłości? odkąd jesteście razem (od ponownego zejścia się i ślubu) był w porządku? jesli tak, to nie rób problemu, może początki były niefajne, ale teraz się kochacie, macie siebie, dziecko.
      w czym właściwie problem, bo może czegoś nie dostrzegam? skąd pewność, że pan nie traktuje cie poważnie? że cię nie kocha?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja