Dodaj do ulubionych

Konto w banku a rozwód - prośba o poradę.

03.08.12, 12:41
Witam, jeśli ktos potrafi udzielic mi informacji, będe wdzięczna. Posiadam konto w banku, a na koncie oszczędności, które gromadziłam spodziewając sie że moje małżeństwo długo juz nie potrwa i zostanę z dziecmi sama. Mąż wie że takowe konto posiadam, ale nie wie ile moge mieć tych oszczędności. Czy w przypadku rozwodu podziału majątku, sąd może mi nakazać ujawnienie stanu konta i podział tychże środków? Dzi
Obserwuj wątek
        • matylda.32 Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 03.08.12, 13:35
          Może doprecyzulę. Mamy podpisaną rozdzielność majątkową i umowę o podział majatku wspólnego. Ten fakt miał miejsce miesiąc temu. W tej umowie nie ma mowy o pieniadzach, które mam na koncie. Konto z kolei założone kilka lat temu i pieniądze gromadzone w okresie, gdy nie mieliśmy rozdzielności majatkwej. Czy mąłżonek może jakoś domagać się odemnie podziału tymi pieniądzmi/ Czy sąd może mnie zobowiązać do ujawnieni astaku posiadanych kont?
            • plujeczka Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 03.08.12, 14:30
              dobra rada-likwiduj konto i załóz na swoją rodznę np, matka, ojciec, siostra -w sądzie mówisz ,że nie posiadasz żadnych środków, gdyby mąż powiedzial ,że jednak miałaś pieniądze odpowiadasz ,że wwydałaś na zycie, Wówczas moga ci guzik zrobic, mój ex miala konto otwarte na szwagra gdzie przelał wspólne pieniądze i nie weszły do podzialau, Konto nie twoje więc i nie twoje pieniadze nie ma czego dzieć i rób to szybko.
                • plujeczka Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 03.08.12, 15:03
                  nie masz racji- sąd nier dzieli tego czego nie MA= nie wmawiaj jej ,że fakt ,ze małzonek wie o koncie doprowadzi do podzialu tych srodków.
                  Po prostu wypłacaj kase i tyle -NIE ma pieniędzy nie ma podzialu i to Cio powie każdy rozgarniety adwikat . A sad owszem dzieli to co fizyczni jest.
                  Poczytaj watki pokopanki, mąż marynarz otworzył konto na kolegę w trakcie małżenstwa ale ni co? sad nie zasądził zwrotu połowy zgromadzinych środków bo zeby było smieszniej sad nie może wystapić o kwity z banku z obcego konta poniewaz po pierwsze ustawa o ochronie danych a po drugie ta OSOBA nie jest " stroną: postepowania rozwodowego ani podziałowego.
                  Dziewczyno rób tak jak mówię- przyjdzie czas to podziekujesz i tylko nie mysl o wyrzutach sumienie względme ex małzona lub niedoszłego jeszcze ex- on nie bedzie miał skrupułów w stosunku do Ciebie.
                  A ponadto pisze z łasnego doświadczenia- wiecej moge napisać na priv jesli autorko watku bedziesz chciala.Dopiero wtedy otworzą Ci się oczy na wszystko...
                • bartek_80 Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 30.06.20, 11:39
                  smutnyaniol napisał(a):

                  > Tak, sąd może podzielić te pieniądze i nagłe ich wydanie w niczym nie pomoże, p
                  > onieważ nadal bedą stanowić majątek wspólny.
                  > Po co ujawniłaś mężowi w ogóle, że takowe masz?

                  A gdy konto zostanie zamkniete, to tez sąd czy tez adwokat ex do tego dojdzie?
                  Jesli tak, to moze wybrac pieniadze, a nastepnie dopisac nowego wspolwlasciciela, ktorego po chwili zrobic glownym wlascicielem konta a siebie z niego wypisac. Do czyjegos konta sad nie bedzie mial dostepu, bo nie jest strona sprawy. Myle sie?
              • malpkap Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 06.08.12, 10:59
                plujeczka napisała:

                > dobra rada-likwiduj konto i załóz na swoją rodznę np, matka, ojciec, siostra -w
                > sądzie mówisz ,że nie posiadasz żadnych środków, gdyby mąż powiedzial ,że jedn
                > ak miałaś pieniądze odpowiadasz ,że wwydałaś na zycie, Wówczas moga ci guzik zr
                > obic, mój ex miala konto otwarte na szwagra gdzie przelał wspólne pieniądze i n
                > ie weszły do podzialau, Konto nie twoje więc i nie twoje pieniadze nie ma czego
                > dzieć i rób to szybko.

                Hm, dziwne Plujeczko, że nakłaniasz do takich rzeczy, patrząc jak zawsze krytykujesz panów, którzy zapisują majątek na kochankę/szwagra/rodziców...
                Mój ex miał (i do tej pory ma) taki sposób postępowania, cała jego rodzina tak prosperuje. Nigdy nie pomyślałam, że mogłabym robić tak samo, bo to jest po prostu oszustwo i kradzież.
              • malgolkab Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 06.08.12, 11:24
                plujeczka napisała:

                > dobra rada-likwiduj konto i załóz na swoją rodznę np, matka, ojciec, siostra -w
                > sądzie mówisz ,że nie posiadasz żadnych środków, gdyby mąż powiedzial ,że jedn
                > ak miałaś pieniądze odpowiadasz ,że wwydałaś na zycie, Wówczas moga ci guzik zr
                > obic, mój ex miala konto otwarte na szwagra gdzie przelał wspólne pieniądze i n
                > ie weszły do podzialau, Konto nie twoje więc i nie twoje pieniadze nie ma czego
                > dzieć i rób to szybko.

                piękne- Twój ex, który dokładnie tak postąpił to przecież kawał gnoja, nieprawdaż?
            • kobieta-000 Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 03.08.12, 21:56
              zamknij to konto i nie będziesz musiała przed sądem się spowiadać i ujawniać stanu konta.
              Możesz też założyć inne o którym nikt nie musi wiedzieć.
              Jak masz sporo tych oszczędności to mieszkanie jakieś kup. Choćby pod wynajem.. Byle byś nie pokazała że masz pieniądze, bo jeśli je zgromadziłaś w okresie gdy nie mieliście rozdzielności to są one WASZE a nie TWOJE. Spowoduj sytuację, że je "wydałaś na ciuchu itd.. po prostu mieliście je wspólne i je wydaliście. I nie pamiętasz na co. Jakoś tak się rozeszły..,
              Pamiętaj, nie masz wiedzy na ten temat..
              • bez_przekazu Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 04.08.12, 18:05
                a czy nie jest tak,ze przed sadem nalezy mowic prawde i tylko prawde, hę?
                kobieta-000 napisała:

                > zamknij to konto i nie będziesz musiała przed sądem się spowiadać i ujawniać st
                > anu konta.
                > Możesz też założyć inne o którym nikt nie musi wiedzieć.
                > Jak masz sporo tych oszczędności to mieszkanie jakieś kup. Choćby pod wynajem..
                > Byle byś nie pokazała że masz pieniądze, bo jeśli je zgromadziłaś w okresie gd
                > y nie mieliście rozdzielności to są one WASZE a nie TWOJE. Spowoduj sytuację, ż
                > e je "wydałaś na ciuchu itd.. po prostu mieliście je wspólne i je wydaliście. I
                > nie pamiętasz na co. Jakoś tak się rozeszły..,
                > Pamiętaj, nie masz wiedzy na ten temat..
    • lamericano Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 05.08.12, 12:49
      Ludzie w trakcie rozwodu robią sobie różne rzeczy, rzucają oskarżeniami itp.,ale to co Ty prezentujesz, to szczyt wyrachowania.
      Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której mógłbym posunąć się w stosunku do mojej lepiej zarabiającej żony do takiej perfidii i LATAMI wyprowadzać wspólne pieniędze na osobne konto, zakładając przyszły rozwód.
      • matylda.32 Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 06.08.12, 09:43
        Gdybym podała więcej szczegółow to byś mnie zrozumiała, tak myślę bynajmniej. Na tym koncie są w dużej mierze pieniadze przekazywane przez moja mamę. Przez lata czułam, że z moim mężem coś jest nie tak, a teraz okazało się że byłam z człowiekiem, o którym niewiele wiedziałam.
        • smutnyaniol Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 06.08.12, 10:53
          Czyli od lat wiedziałaś, że nie chcesz tego męża a z wyrachowania przy nim trwałaś a teraz chcesz wszystko zabrać?
          Jak mama dawała Ci pieniądze to masz dokumenty darowizny a ta wchodzi do majątku indywidualnego i nie podlega podziałowi.
          Natomiast co do dzielenia tego co nie ma to jest skarga pauliańska, w zależności od ilości pieniędzy każdy średni adwokat je wyciągnie.
              • malgolkab Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 06.08.12, 11:23
                dziękuję, Anioł, bo już zaczęłam myśleć, że coś ze mną nie taksmile
                Mój ex zawsze kombinował z majątkiem, tak był nauczony, u mnie w rodzinie zawsze każdy miał swoją własność zapisaną na siebie. Czy czuje się z tego powodu frajerem? Bynajmniej, nie umiałabym zasnąć gdybym tak kombinowała.
                • ninaa Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 06.08.12, 13:02
                  Macie świętą rację z tym, że "kombinowanie" lewej kasy, przygotowując się do rozwodu jest średnio-uczciwe.. I wtedy jak sęp...! Spada się na małżonka..! smile
                  Ale - są też sytuacje kiedy taka kasa okazuje się zbawienna .. - i w to też potrafię uwierzyć.
                  I .. niestety - lepiej ją mieć niż jej nie mieć .. A skąd mieć..? Czy z własnego konta, czy ze wspólnego...? Wyprowadzasz się od męża.. i za coś trzeba to mieszkanie wynająć, prawda ?
                  Tak źle i tak niedobrze. Osobiście lepiej bym się czuła w zaistniałych okolicznościach moich - personalnie, gdybym trochę kasy miała. Swojej tylko.
                  Małżeństwo nie psuje się w ciągu jednego wieczoru. Wszyscy "dojrzewamy" do decyzji..., a nasze własne poczucie bezpieczeństwa każe nam organizować życie tak, aby powolutku zaczynać się zabezpieczać... Decyzja o chomikowaniu kasy - wydaje mi się najprostsza i najłatwiejsza. I rozumiem podejście "na wszelki wypadek"... Rozumiem.
                  • malgolkab Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 06.08.12, 13:11
                    ninaa napisała:

                    >
                    > Tak źle i tak niedobrze. Osobiście lepiej bym się czuła w zaistniałych okoliczn
                    > ościach moich - personalnie, gdybym trochę kasy miała. Swojej tylko.
                    >
                    Swoją kasę to można zgromadzić przed ślubem, po ślubie jeśli ma się rozdzielność lub uzyskać na podstawie drowizny/spadku. Inne przypadki to wyprowadzanie pieniędzy z majątku wspólnego dla siebie, obojętnie jak to nazwiesz.
                    Ciekawi mnie czy wszystkie osoby będące zwolennikami odkładania "swoich" pieniędzy z takim samym zrozumieniem podeszłyby do sytuacji odwrotnej...
                    • ninaa Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 06.08.12, 13:36
                      Zdaję sobie sprawę, że to nie jest uczciwe.
                      Ale - załóżmy. Żona wygina się przez całe małżeństwo - robi zakupy żywnościowe, chemiczne, łazienkowe, sama płaci za angielski dziecka, inne zajęcia, które kupę kasy kosztują, bo pan mąż wychodzi z założenia, że dziecku wsyatrcza jedzenie i szkoła .. O odzieży i podręcznikach nie wspomnę. To jej zależy. Na wakacjach, na zajęciach dodatkowych... - na wszystkim, za co w dzisiejszych czasach kasę trzeba kłaść. Jemu nie zależy i wszelkie prośby czy sugeste, że mógłby trochę "dać" kończą się awanturą. A mają oddzielne konta .... I tak zyją. Lat czternaście... W końcu ona stwierdza - ale ze mnie łoś ! Z jakiej racji ?? Początkowo traktowała swoje "starania" i wkład jako coś naturalnego..., ale z czasem doszła do wniosku, że jest po prostu wykorzystywana.
                      Cała opisana sytuacja do zdrowych nie należy - zdaję sobie sprawę. Ale jest prawdziwa. Można powiedzieć - ale głupia baba .. Już dawno powinna zrobić z tym porządek ! Bo mąż przecież zarabia ! Dokładnie nie wiadomo ile..., ale rachunki płaci.. I coś tam czasami dla domu też kupi.. Ale - generalnie, co robi z kasą to baba nie wie, bo on wrzeszczy żeby się odczepiła i zajęła swoją portmonetką.
                      W tej sytuacji jednak, w momencie przebudzenia - ta głupia baba nie umiejąc jeszcze ogarnąć całej tej sytuacji - zacznie oszczędzać. TE SWOJE pieniądze. Kosztem utrzymania domu.
                      I ja to zrozumiem.
                        • malgolkab Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 08.08.12, 15:51
                          dzika.foka napisała:

                          > Ninaa, przy braku rozdzielności majątkowej na obu kontach były pieniądze wspóln
                          > e. Pani powinna wystąpić o upoważnienie do korzystania z konta męża, dać mu upo
                          > ważnienie do swojego i tyle. Cała sytuacja dowodzi tylko kompletnego nierozumie
                          > nia, czym jest wspólnota majątkowa.

                          I tego ileś osób nie rozumie lub tez udaje, ze nie rozumie. Jak jest wspólnota majątkowa to nie ma "swoich" pieniędzy. Swoje to te z majątku odrębnego - sprzed ślubu, ze spadku/darowizny.
                          Dla mnie to jest hipokryzja kląć na byłego jaki to on zły był, gdy samemu się tego człowieka przez ileś lat sukcesywnie OKRADAŁO (wiedząc, ze nic z małżeństwa pewnie juz nie będzie, więc przeciągać jeszcze jakiś czas, zeby się obłowić - obrzydliwe!)
                    • monika3411 Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 06.08.12, 13:39
                      wychodząc za mąż raczej nie zakładałam, że mąż okaże się tym, kim się okazał. inaczej nie wyszłabym za niego. podejrzewam, że autorka wątku podobnie. nie można do każdego człowieka i każdej sytuacji przykładać tej samej miary. nazywanie kobiety złodziejką w tej konkretnie sytuacji jest co najmniej nie na miejscu. nazwanie mężczyzny złodziejem w _takiej samej_ sytuacji byłoby również co najmniej nie na miejscu.
                      osobiście miałabym w takiej sytuacji gdzieś czy jaśnie pan były mąż pomyśli o mnie jak o złodziejce czy też nie.
                      mam inne priorytety niż zastanawianie się co też sobie pomyśli o mnie ktoś kto zieje do mnie nienawiścią.
                • maciekqbn Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 12.08.12, 10:17
                  Oceniasz na podstawie swoich doświadczeń.
                  Tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że od rozwódek lepiej się trzymać z daleka. Jak widać w tym wątku może 2 na 10 są godne zaufania.

                  Gazecia, zawiodłem się na Tobie, bo ceniłem Ciebie i zawsze uważałem (na podstawie Twoich wpisów w innych wątkach), że jesteś osobą myślącą i obiektywną. W tym wątku pojechałaś po bandzie.
                  Wiem, że masz to gdzieś ale chciałem, byś wiedziała.

                  Pozdrawiam.
        • bez_przekazu Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 07.08.12, 17:43
          sami sie o to prosicie. ja zaczelam oszczedzac na "samotne zycie" kiedy moj maz, kilka lat temu, czyszczac sobie grzybki na dzialce latem spokojnym tonem powiedzial:"i tak cie kiedys zostawie". zart? grozba? to czy owo, zapalilo sie czerwone swiatelko.
          i jestem dumna,ze cos mnie oswiecilo, bo ile kobiet do konca ufa swojemu mezowi i wierzy we wszystko, co im mowi. a potem zakladaja na forach watki z placzem i rozgoryczone.
          puzzle33 napisała:

          > lamericano napisał:
          >
          > > Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której mógłbym posunąć się w stosunku do
          > mojej
          > > lepiej zarabiającej żony do takiej perfidii i LATAMI wyprowadzać wspólne
          > pienię
          > > dze na osobne konto, zakładając przyszły rozwód.
          > Tym razem z cytatem:
          > Bingo!
          • smutnyaniol Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 08.08.12, 10:22
            Nikt normalny będąc w związku nie zakłada jego rozpadu bo to prosta droga do rozstania. Nie można być razem i nie być. A wszelkie próby "oszczedzania" to oszustwo. Jak ktoś chce coś odłożyć to niech sobie dorobi, a nie obiera ze wspólnych pieniędzy na życie. Nieważne czy jest kobietą czy facetem, zasady powinny być te same.
          • blue_ania37 Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 08.08.12, 14:07
            Ja jestem z tych co założyły wątek rozgoryczone i z płaczem.
            Zostałam z dzieckiem pozbawiona wszystkiego, materialnego i sentymentalnego.
            Ale kiedy zakładałam ten wątek to pomimo uczucia straty materialnych rzeczy, ale najbardziej bolała ta miłość którą wbrew wszystkiemu jeszcze wtedy czułam do niego.
            Mąż powiedział,że wszystko jest jego i sru...jak zapytałam się o podział majątku to usłyszałam, że mam pamiętać że przez ostatnie 8 lat jadłam!
            Usłyszałam, że on nic nie musi, a dziecko? to ja mam się ogarnąć i pomyśleć bo on chce pożyć....
            I wtedy dotarło do mnie, że wszystko muszę zrobić sądownie...i robię narazie to wszystko jest w trakcie, jedną rzecz którą mam napewno na ten moment to 1600 alimentów na jedno dziecko.
            A wiesz czemu tyle mam?
            Bo byłam uczciwa, nie zdobyłam w trakcie małżeństwa żadnego majątku odrębnego, nie miałam tajnego konta, nie robiłam obiadów tanich żeby sobie zaoszczędzić.
            To draństwo żyć z kimś i nie być uczciwym tak poprostu.Nie mówię o czasie rozwodowym gdzie ludzie robią różne numery, ale o normalnym życiu rok, 3, 5 lat, gdzie siadaliście do wspólnej wigili.
            Uważam, że może jestem naiwna ale za dobro ogólnie się dobro dostanie, a oliwa sprawiedliwa na wierzch wypływa.
            Poczekamy zobaczymy, czy ty kiedyś nie założysz tu lub gdzieś indziej innego wątku pod nazwą dlaczego? choć odpowiedż będzie prosta dlatego...
            A
            • malgolkab Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 08.08.12, 14:27
              blue_ania37 napisała:


              > To draństwo żyć z kimś i nie być uczciwym tak poprostu.Nie mówię o czasie rozwo
              > dowym gdzie ludzie robią różne numery, ale o normalnym życiu rok, 3, 5 lat, gdz
              > ie siadaliście do wspólnej wigili.
              > Uważam, że może jestem naiwna ale za dobro ogólnie się dobro dostanie, a oliwa
              > sprawiedliwa na wierzch wypływa.
              > Poczekamy zobaczymy, czy ty kiedyś nie założysz tu lub gdzieś indziej innego wą
              > tku pod nazwą dlaczego? choć odpowiedż będzie prosta dlatego...
              > A
              Aniu, nie jesteś naiwna, jestes po prostu uczciwasmile Uważam tak samo i jestem z tego dumna, a przy okazji zasypiam z czystym sumieniemsmile
              • kondek7 Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 08.08.12, 14:32
                malgolkab napisała:

                > blue_ania37 napisała:
                >
                >
                > > To draństwo żyć z kimś i nie być uczciwym tak poprostu.Nie mówię o czasie
                > rozwo
                > > dowym gdzie ludzie robią różne numery, ale o normalnym życiu rok, 3, 5 la
                > t, gdz
                > > ie siadaliście do wspólnej wigili.
                > > Uważam, że może jestem naiwna ale za dobro ogólnie się dobro dostanie, a
                > oliwa
                > > sprawiedliwa na wierzch wypływa.
                > > Poczekamy zobaczymy, czy ty kiedyś nie założysz tu lub gdzieś indziej inn
                > ego wą
                > > tku pod nazwą dlaczego? choć odpowiedż będzie prosta dlatego...
                > > A
                > Aniu, nie jesteś naiwna, jestes po prostu uczciwasmile Uważam tak samo i jestem z
                > tego dumna, a przy okazji zasypiam z czystym sumieniemsmile

                Zgadzam się z tym. Jeśli decydujesz się na budowanie czegoś wspólnie to rób to uczciwie.
                I tez uwazam że o ten spokój sumienia chodzi.
            • bez_przekazu Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 08.08.12, 14:32
              dostajesz tyle, bo meza stac na takie alimenty.
              zanim zaczniesz sie chwalic pomysl o tych kobietach, ktore zarabialy tyle samo co ich mezowie i oprocz tego prowadzily dom. odkladaly pieniadze, bo tak byly nauczone, czego pewnie teraz zaluja, bo mogly je po prostu wydawac na swoje zachcianki i teraz maz nie dostalby nic .
              blue_ania37 napisała:

              > > A wiesz czemu tyle mam?
              > Bo byłam uczciwa, nie zdobyłam w trakcie małżeństwa żadnego majątku odrębnego,
              > nie miałam tajnego konta, nie robiłam obiadów tanich żeby sobie zaoszczędzić.
              > To draństwo żyć z kimś i nie być uczciwym tak poprostu.Nie mówię o czasie rozwo
              > dowym gdzie ludzie robią różne numery, ale o normalnym życiu rok, 3, 5 lat, gdz
              > ie siadaliście do wspólnej wigili.
              > Uważam, że może jestem naiwna ale za dobro ogólnie się dobro dostanie, a oliwa
              > sprawiedliwa na wierzch wypływa.
              > Poczekamy zobaczymy, czy ty kiedyś nie założysz tu lub gdzieś indziej innego wą
              > tku pod nazwą dlaczego? choć odpowiedż będzie prosta dlatego...
              > A
              • kondek7 Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 08.08.12, 14:41
                Kobiety nie miały zachcianek i mężczyźni nic z tego nie mieli. Uzbierali to powinni uczciwie to podzielić. Tak uczciwie jak to tylko możliwe. I to zarówno kobieta jak i mężczyzna powinni dołożyc wszelkich starań aby tak było. Jestem w stanie zrozumieć że przy rozwodzie grają emocje, ale rozmowę można przerwać i wrócić do niej po jakimś czasie.
              • blue_ania37 Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 08.08.12, 14:47
                A propo alimentów mąż zapoponował mi 700 zł, i jeśli chodzi o pity które przedstawił były takie, że kwota 700 zł była nawet powyżej jego możliwości.
                Tylko był tak cholernie uczciwysmile że pracował na czarno i nie brał faktur bo tak zależało mu na uczciwości i poleciał na wyciągach z konta, to tyle jeśli chodzi o alimenty.
                Widzę róznicę pomiędzy bycie oszczędną i odkładaniem pieniędzy w związku na coś wspólnego typu, kanapa, wakacje itp...a bycie oszczędną i odkładaniem sobie jak się już z nim kiedyś rozwiodę. To jest oszustwo.
                A
                • malpkap Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 08.08.12, 15:08
                  blue_ania37 napisała:

                  >
                  > Widzę róznicę pomiędzy bycie oszczędną i odkładaniem pieniędzy w związku na coś
                  > wspólnego typu, kanapa, wakacje itp...a bycie oszczędną i odkładaniem sobie ja
                  > k się już z nim kiedyś rozwiodę. To jest oszustwo.
                  > A

                  Aniu bez sensu, wiadomo o co chodzi. Oszust to oszust niezależnie od sytuacji. Znam np. takich co uważają, że jak okradają Urząd Skarbowy, czyli państwo lub system, to złodziejami nie są i sami chyba wierzą w te swoje prawdy.
              • malgolkab Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 08.08.12, 15:14
                bez_przekazu napisał(a):

                > dostajesz tyle, bo meza stac na takie alimenty.
                > zanim zaczniesz sie chwalic pomysl o tych kobietach, ktore zarabialy tyle samo
                > co ich mezowie i oprocz tego prowadzily dom. odkladaly pieniadze, bo tak byly n
                > auczone, czego pewnie teraz zaluja, bo mogly je po prostu wydawac na swoje zach
                > cianki i teraz maz nie dostalby nic .
                ja tu nie widzę chwalenia się, u Ciebie natomiast rzucaja się w oczy kompleksy i życie w wiecznej krzywdzie (nie mówiąc o żółcismile odpowiem za siebie - mój ex to typowy "kombinator", dodatkowo wazniejsze były zachcianki (np. aparat foto za kilkanaście tys.) niż zapłacenie rachunków. Czy żałuję, że byłam uczciwa, a on nie? W życiu. I drugi raz robiłabym tak samo.
                • bez_przekazu Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 09.08.12, 09:20
                  i vice versasmile jestem bardzo spokojnym czlowiekiem i posadzanie mnie o zolc , cokolwiek to w Twoim rozumieniu oznacza, jest co najmniej - dziwne.
                  moj malzonek tez jest kombinatorem, handluje na boku autami, z ktorych ja nic nie mam. dlatego uwazam,ze to, co zaoszczedzilam ze wsplnych pieniedzy, kiedy mi je jeszcze dawal, nalezy sie mnie i dziecku, jak psu kosc. oczywiscie w m9oim mniemaniu jestem uczciwa, jak kazdy tutaj, ktory to samo o sobie mowismile
                  • malgolkab Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 09.08.12, 18:18
                    bez_przekazu napisał(a):


                    > moj malzonek tez jest kombinatorem, handluje na boku autami, z ktorych ja nic n
                    > ie mam. dlatego uwazam,ze to, co zaoszczedzilam ze wsplnych pieniedzy, kiedy mi
                    > je jeszcze dawal, nalezy sie mnie i dziecku, jak psu kośc.
                    no, widzisz, ja nie uważam, że jak ktoś mnie okradnie to mam go okraść, jak mnie pobije, to mam wynająć "miśków", żeby mu połamali nogi itd.

                    > oczywiscie w m9oim
                    > mniemaniu jestem uczciwa, jak kazdy tutaj, ktory to samo o sobie mowismile

                    wg mnie są pewne kanony uczciwości (i wg nich np. praca na czarno, zaniżanie dochodów, zapisywanie swojej wlasności na osoby trzecie, branie lewego L4 i ukrywanie pieniędzy oraz wyprowadzanie ich w małżeństwie to kradzieżsmile, staram się postępować tak, by wg tych ogólnie przyjętych norm być uczciwą, nie tylko w swoim odczuciu.
    • kara_mia Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 08.08.12, 15:59
      Gdybym wiedzę o rozpadzie związków opierała na informacjach wyniesionych z tego forum, w tym na takich jak :
      ze zanim dostaniecie rozwod juz macie kolejna panienke do pocieszenia.
      no i caly czas jestescie lepiej oplacani przez pracodawcow, mimo,ze to my, kobiety, jestesmy w pracy bardziej pracowice i sumienne.


      Pomyślałabym , że w sumie to gości rozumiem, bo:

      -żyją z baba nieudacznikiem, która w pracy nie umie się postawić , mimo, że pracowita i sumienna, albo pracowita i sumienna tylko tępa, więc też mało zarabia.

      - w domu tylko patrzy jak kasę z męża wydusić oraz sprawnie okraść przez rozwodem

      -nazywa męża , z którym ma dziecko: "bio"

      - na jej miejsce szybko znajdują chętne następczynie , głownie młodsze i ładniejsze (czyli sami też jakąś wartość na rynku związków mają)

      to raczej dziwi mnie kto z tymi maszkaronami żyje w domu, bo to , że się rozwodzi to oczywiste.

      • bez_przekazu Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 09.08.12, 09:25
        no wiem kochana,ze glownie do mnie "pijesz",ale nie odpowiem na zaczepke, bo to nie w moim stylu.
        natomiast ja po paru miesiacach zagladania tutaj, stwierdzam,ze ludzie tutaj piszacy nakrecaja sie wzajemnie i po godzinie spedzonej na tym forum mozna naprawde spojrzec na wlasnego malzonka, jak na potwora, a siebie zobaczyc w aureoli. tak mam zawsze, kiedy tu popisze.
        bardzo dolujace jest to forum, i z ciekawosci kiedys, udam sie na spotkanie organizowane przez forumowiczow w moim miescie, zeby zobaczyc, jak wygladaja "swieci ludzie".
      • mola1971 Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 09.08.12, 09:28
        Kara, zalinkuj proszę kto i w którym wątku na tym forum nazwał swojego męża, z którym ma dziecko "bio". Odkąd jestem na tym forum nie spotkałam się z takim określeniem, ale nie czytam wszystkich wątków, więc mogłam przegapić. No ale skoro wg Ciebie jest to pojęcie funkcjonujące na tym forum, to ciekawa jestem na jakiej podstawie taki wniosek wysnułaś.
        • kasper254 Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 09.08.12, 11:27
          Matyldo, broń tych pieniędzy. Nie przejmuj się tym, że ktoś nazwie cię złodziejką. Wyznawcą jakiejś niby-to obiektywnej etyki jest zazwyczaj ktoś, kto reprezentuje moralność kalego. Przyjmij jako przestrogę mój przykład. Przez wiele lat zarabiałem bardzo duże pieniądze. Przynosiłem je w "w zębach" do domu. Informowałem za radością, ile ich jest, a wreszcie nabyłem dość dobrą nieruchomość za kilkaset tysięcy. Potem zostało kupione mieszkanie tylko na nazwisko mojej byłej żony. I podzieliłem się z nią wszystkim pół na pół.
          Ale je było tego wszystkiego mało.
          Mieszkanie ukradła, a potem jeszcze wystąpiła do sądu o zapłatę z tytułu mieszkania ze mną przyszłej żony. Tyle co do pieniędzy. Na tym jednak nie poprzestała.
          Gdybym był mniej naiwnym i gdybym dbał o siebie, gdybym może pytał tutaj, co robić, uniknąłbym wielu okropnych rzeczy.
          • malgolkab Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 09.08.12, 11:51
            Czyli co, od początku kombinować, ukrywać swoje dochody przed współmałżonkiem i ciułać na boku swoje, bo może małzonek tez tak robi w ukryciu albo ma zamiar? Ja bym tak nie umiała (mimo, że pierwszy mąż był takim typowym kombinatorem własnie). Jeśli ktoś tak chce, to po co mu ślub, rodzina, wspólnota - można żyć osobno, odwiedzać się wzajemnie, nocować u siebie, wyjeżdżać razem - taki odpowiednik "chodzenia" ze sobą jak to określano w czasach szkolnych. Wtedy każdy ma coś swojego, pracuje tylko na siebie i odkłada sobie.
                  • malgolkab Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 09.08.12, 15:44
                    scindapsus napisała:


                    > A ja uważam ze dzieci mają matkę i ojca, i żadna matka nie musi zgrywac bohater
                    > ki co honor ma i sama na wszystko zarobi.
                    A co ma honor z tym wspólnego? Czy ja sugeruję, że matka nie powinna wystąpić o alimenty na dziecko od ojca? Alimenty od ex męża na dziecko jest to dla mnie coś całkowicie innego niż podbieranie w małżeństwie kasy i odkładanie w tajemnicy przed współmałżonkiem.
                  • bez_przekazu Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 09.08.12, 18:56
                    bo to jest tak: jak kobieta wydaje wszystko,co maz zarobi to jest niegospodarna, a jak zaoszczedzi to zlodziejka/
                    z dwojga z "zlego" wole byc zlodziejka . i jestem, co niniejszym z duma oglaszam, a czego maz po 20 latach pozycia raczyc nie zauwazyl. ale to juz jego problem,


                    scindapsus napisała:

                    > Pomnik tej pani rasras
                    > A ja uważam ze dzieci mają matkę i ojca, i żadna matka nie musi zgrywac bohater
                    > ki co honor ma i sama na wszystko zarobi.
                    > W tym konkretnym przypadku i wątku jestem za założycielką wątku.
                    • malgolkab Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 09.08.12, 19:21
                      bez_przekazu napisał(a):

                      > bo to jest tak: jak kobieta wydaje wszystko,co maz zarobi to jest niegospodarna
                      > , a jak zaoszczedzi to zlodziejka
                      a dlaczego co mąż zarobi? w normalnym małżeństwie zarabiają oboje, chyba, ze jedno z nich jest chore/niezdolne do pracy, zajmuje się małym dzieckiem/osobą obłożnie chorą.
                      I nie mieszaj pojęć - oszczedzać - jak najbardziej, ale to są wspólne oszczędności (niezależnie z czyich zarobków)
                      > z dwojga z "zlego" wole byc zlodziejka . i jestem, co niniejszym z duma oglasza
                      > m, a czego maz po 20 latach pozycia raczyc nie zauwazyl. ale to juz jego proble
                      > m,
                      gratulacje
                      • bez_przekazu Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 09.08.12, 20:06
                        dziekuje. znowu zlamalam zasade,zeby nie pisac o sobie.
                        malgolkab napisała:

                        > bez_przekazu napisał(a):
                        >
                        > > bo to jest tak: jak kobieta wydaje wszystko,co maz zarobi to jest niegosp
                        > odarna
                        > > , a jak zaoszczedzi to zlodziejka
                        > a dlaczego co mąż zarobi? w normalnym małżeństwie zarabiają oboje, chyba, ze je
                        > dno z nich jest chore/niezdolne do pracy, zajmuje się małym dzieckiem/osobą obł
                        > ożnie chorą.
                        > I nie mieszaj pojęć - oszczedzać - jak najbardziej, ale to są wspólne oszczędno
                        > ści (niezależnie z czyich zarobków)
                        > > z dwojga z "zlego" wole byc zlodziejka . i jestem, co niniejszym z duma o
                        > glasza
                        > > m, a czego maz po 20 latach pozycia raczyc nie zauwazyl. ale to juz jego
                        > proble
                        > > m,
                        > gratulacje
              • puzzle33 Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 09.08.12, 19:42
                scindapsus napisała:

                > Słowami miski nie zapełnisz, ideałami tez nie.
                Strawą czasami można się udławić.

                Jeśli pominąć kardynalne (dla niektórych) zasady, cóż pozostanie, gdy zabraknie już człowieka? Zdaje się, przynajmniej mnie, że konstytuuje go wierność temu, co uznajemy (na ogół) za przyzwoite.
          • bez_przekazu Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 09.08.12, 18:38
            podpisuje sie pod tym,co napisal tobie Kasper. dodam jeszcze, ze bardzo madrze postapilas, odpowiedzialnie, honor to jedna sprawa, inna,ze trzeba dzieciom i sobie zapewnic na jakis czas bezpieczenstwo.jesli twojego meza nie bylo na to stac, musialas o to sama zadbac. tak trzymajsmile

            kasper254 napisał:

            > Matyldo, broń tych pieniędzy. Nie przejmuj się tym, że ktoś nazwie cię złodziej
            > ką. Wyznawcą jakiejś niby-to obiektywnej etyki jest zazwyczaj ktoś, kto repreze
            > ntuje moralność kalego. Przyjmij jako przestrogę mój przykład. Przez wiele lat
            > zarabiałem bardzo duże pieniądze. Przynosiłem je w "w zębach" do domu. Informow
            > ałem za radością, ile ich jest, a wreszcie nabyłem dość dobrą nieruchomość za k
            > ilkaset tysięcy. Potem zostało kupione mieszkanie tylko na nazwisko mojej byłej
            > żony. I podzieliłem się z nią wszystkim pół na pół.
            > Ale je było tego wszystkiego mało.
            > Mieszkanie ukradła, a potem jeszcze wystąpiła do sądu o zapłatę z tytułu mieszk
            > ania ze mną przyszłej żony. Tyle co do pieniędzy. Na tym jednak nie poprzestała
            > .
            > Gdybym był mniej naiwnym i gdybym dbał o siebie, gdybym może pytał tutaj, co ro
            > bić, uniknąłbym wielu okropnych rzeczy.
            • malgolkab Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 09.08.12, 19:36
              bez_przekazu napisał(a):

              > podpisuje sie pod tym,co napisal tobie Kasper. dodam jeszcze, ze bardzo madrze
              > postapilas, odpowiedzialnie, honor to jedna sprawa, inna,ze trzeba dzieciom i s
              > obie zapewnic na jakis czas bezpieczenstwo.jesli twojego meza nie bylo na to st
              > ac, musialas o to sama zadbac. tak trzymajsmile
              a gdzie tu pisze, że ojciec nie poczuwa się do partycypowaniu w utrzymaniu swoich dzieci?
              • bez_przekazu Re: Konto w banku a rozwód - prośba o poradę. 09.08.12, 20:05
                mowi sie:"gdzie tu napisano"".

                malgolkab napisała:

                > bez_przekazu napisał(a):
                >
                > > podpisuje sie pod tym,co napisal tobie Kasper. dodam jeszcze, ze bardzo m
                > adrze
                > > postapilas, odpowiedzialnie, honor to jedna sprawa, inna,ze trzeba dzieci
                > om i s
                > > obie zapewnic na jakis czas bezpieczenstwo.jesli twojego meza nie bylo na
                > to st
                > > ac, musialas o to sama zadbac. tak trzymajsmile
                > a gdzie tu pisze, że ojciec nie poczuwa się do partycypowaniu w utrzymaniu swoi
                > ch dzieci?
          • mola1971 Re: Molka, nie żartuj.... 09.08.12, 13:30
            Ależ ja nie żartuję. Aż z ciekawości wrzuciłam w wyszukiwarkę hasła "bio" i "ojciec biologiczny". I co mi wyskoczyło? Do hasła "bio" 22 posty (co stanowi 0,01% wszystkich postów na tym forum), do "ojciec biologiczny" - 442 posty (0,14% wszystkich postów).
            Aha, nie analizowałam treści tych postów, więc nie znam kontekstu użycia tych haseł, a od tego dużo zależy - nie zawsze choćby "ojciec biologiczny" ma zabarwienie negatywne, czasem to jest zwykła, neutralna informacja.

            Wg mnie potrzeba bardzo dużo złej woli, by na podstawie ułamków procentów wypowiedzi wyciągać wnioski o "tendencjach" na forum.
                • mola1971 Re: Czyli po 10 latach małżenstwa... 09.08.12, 14:11
                  Ale co ma piernik do wiatraka? Małżeństwo tworzą dwie osoby. Nawet jedna zdrada (a nie 10) i raz na 100 lat to aż 50% zdradzających w związku.
                  Forum przez lata tworzą setki, a nawet tysiące ludzi. I na podstawie ułamków procenta wypowiedzi, ułamka procentów forumowiczów, tendencję określać?
                  Jasne, że lepiej gdyby takie określenia jak "dawca nasienia" (bo do określenia "ojciec biologiczny" nic nie mam, podobnie jak do określenia "matka biologiczna") w ogóle się nie pojawiały, ale jeśli pojawiają się w znikomej części wypowiedzi nie znaczy, że jest to tendencją. Wg mnie tylko ktoś bardzo przewrażliwiony na tym punkcie, może jako tendencję, ledwie zauważalny margines, zakwalifikować.
            • maciekqbn Re: Molka, nie żartuj.... 09.08.12, 16:57
              Niestety Mola ale nie zgodzę się z Tobą. Właśnie taka tendencja występuje na tym forum, przy czym oczywiście jej rozkład jest nierównomierny. Są tu kobiety, które nagminnie w ten sposób wyrażają się o ojcach swoich dzieci. Z całą pewnością nie należysz do nich Ty ani inne myślące kobiety, które cenię i których mądre opinie przywróciły mi wiarę...

              A tak oddalając się od meritum, to w tym wątku zaimponowała mi malgolkab - superkobieta, którą stać na praktyczną realizację swoich ideałów.
              • malgolkab Re: Molka, nie żartuj.... 09.08.12, 17:38
                maciekqbn napisał:



                > A tak oddalając się od meritum, to w tym wątku zaimponowała mi malgolkab - supe
                > rkobieta, którą stać na praktyczną realizację swoich ideałów.

                dzięki, Maćkusmile niestety, po dyskusji w tym wątku obawiam się, że moje poglądy są delikatnie mówiąc archaiczne (ale i tak ich nie zmienięwink
                • mola1971 Re: Molka, nie żartuj.... 09.08.12, 18:35
                  Nie, Twoje poglądy nie są archaiczne. Mam takie samo podejście jeśli chodzi o wspólne finanse w małżeństwie i nie zmieniłam ich mimo, że ex okradał naszą rodzinę wyprowadzając część swojej pensji (i to znaczną) w sobie tylko znajome miejsce i wydawał te pieniądze na sobie tylko znajome cele.
                  • bez_przekazu Re: Molka, nie żartuj.... 09.08.12, 19:14
                    nie czuzlas sie jak frajerka?

                    mola1971 napisała:

                    > Nie, Twoje poglądy nie są archaiczne. Mam takie samo podejście jeśli chodzi o w
                    > spólne finanse w małżeństwie i nie zmieniłam ich mimo, że ex okradał naszą rodz
                    > inę wyprowadzając część swojej pensji (i to znaczną) w sobie tylko znajome miej
                    > sce i wydawał te pieniądze na sobie tylko znajome cele.
                      • bez_przekazu Re: Molka, nie żartuj.... 09.08.12, 19:23
                        no wlasnie. a ja sie zorientowalam po 20 latach, i ciesze sie,ze to,co odkladalam dla nas, zostanie teraz dla mnie. dlatego bede zawsze chwalila kobiety z intuicja, mylnie nazywane zlodziejkamismile
                        mola1971 napisała:

                        > Trochę tak i m.in. dlatego się rozwiodłam. Na cholerę mi mąż, który okrada moją
                        > rodzinę?
                        • malgolkab Re: Molka, nie żartuj.... 09.08.12, 19:27
                          bez_przekazu napisał(a):

                          > no wlasnie. a ja sie zorientowalam po 20 latach, i ciesze sie,ze to,co odkladal
                          > am dla nas, zostanie teraz dla mnie. dlatego bede zawsze chwalila kobiety z in
                          > tuicja, mylnie nazywane zlodziejkamismile

                          czyli mąż okradał ciebie, a Ty jego. Żyjesz zgodnie ze Starym Testamentem?
                          • bez_przekazu Re: Molka, nie żartuj.... 09.08.12, 20:07
                            nie,gdybys logicznie umiala myslec, to bys stwierdzila,ze kazdy wyszedl na swojesmile

                            malgolkab napisała:

                            > bez_przekazu napisał(a):
                            >
                            > > no wlasnie. a ja sie zorientowalam po 20 latach, i ciesze sie,ze to,co od
                            > kladal
                            > > am dla nas, zostanie teraz dla mnie. dlatego bede zawsze chwalila kobiet
                            > y z in
                            > > tuicja, mylnie nazywane zlodziejkamismile
                            >
                            > czyli mąż okradał ciebie, a Ty jego. Żyjesz zgodnie ze Starym Testamentem?
                            • ewela1_1 Re: Molka, nie żartuj.... 09.08.12, 22:03

                              albo, że jesteście siebie warci smile
                              -------------
                              "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa

                              "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą"
                • bez_przekazu Re: Molka, nie żartuj.... 09.08.12, 19:07
                  too jakis romans nam sie szykuje, ho ho! obys tylko sie realu nie przejechala na naszym kadzacym rodzynku.
                  malgolkab napisała:

                  > maciekqbn napisał:
                  >
                  >
                  >
                  > > A tak oddalając się od meritum, to w tym wątku zaimponowała mi malgolkab
                  > - supe
                  > > rkobieta, którą stać na praktyczną realizację swoich ideałów.
                  >
                  > dzięki, Maćkusmile niestety, po dyskusji w tym wątku obawiam się, że moje poglądy
                  > są delikatnie mówiąc archaiczne (ale i tak ich nie zmienięwink
                  • malgolkab Re: Molka, nie żartuj.... 09.08.12, 19:25
                    bez_przekazu napisał(a):

                    > too jakis romans nam sie szykuje, ho ho! obys tylko sie realu nie przejechala n
                    > a naszym kadzacym rodzynku.
                    chyba masz jakiś problem...własnie to miałam na myśli pisząc, że żółć cię zalewasmile
                    • bez_przekazu Re: Molka, nie żartuj.... 09.08.12, 20:08
                      no coments
                      malgolkab napisała:

                      > bez_przekazu napisał(a):
                      >
                      > > too jakis romans nam sie szykuje, ho ho! obys tylko sie realu nie przejec
                      > hala n
                      > > a naszym kadzacym rodzynku.
                      > chyba masz jakiś problem...własnie to miałam na myśli pisząc, że żółć cię zalew
                      > asmile