misiuwa
18.08.12, 00:21
Mój ex długo nie interesował się synem prawie w ogóle, rozwód odbył się w czerwcu ubiegłego roku, a od jakichś 2-3 miesięcy nagle ex natarczywie chce zabierać syna na całe weekendy. Akurat nie mogło się to wydarzyć, bo prawie cały czerwiec syn był chory, ponad 2 tygodnie w szpitalu, potem w lipcu cały miesiąc był u dziadków na drugim końcu Polski. Teraz jest szansa, jednak ja się nie zgadzam na to, aby syn był zabierany od razu na całe weekendy z noclegiem, tym bardziej, że ex go chce zabierać do domu swojej aktualnej kobiety, czyli nie do siebie.
Moje pytanie jest takie: czy to dziwne, iż wymagam adresu, pod który zostanie zabrany synek? synek ma 4 latka. Drugie pytanie: czy to normalne, że nie chcę od razu zgodzić się na zabranie synka na cały weekend, a na razie tylko na cały dzień? Tak czuję, że tak to powinno się odbyć, stopniowo, jednak ex okropnie nalega, aby dać mu dziecko na 2 dni. Syn wcześniej miał z nim kontakt średnio raz na pół roku 1-1,5 godziny, przy czym odległość od mojego miejsca zamieszkania do miejsca, gdzie chce zabrać dziecko to tylko ok. 25-30km.