Samodzielność dzieci

29.08.12, 14:19
Dzisiaj znalazłam pracę. Radość moja wielka, ale jest pewien problem. Wcześniej pracowałam szczęśliwie w szkole, bez najmniejszego problemu odprowadzałam i odbierałam syna z jego szkoły, w świetlicy spędzał godzinę czy dwie. Teraz będę pracowała (jak pan Bóg przykazał wink) osiem godzin, a może i dłużej... I mam problem, co zrobić z synem... Nie mamy żadnej babci czy cioci, która mogłaby pomóc. Dziewięciolatek sam się ubierze, spakuje, zje śniadanie i do szkoły trafi, bo droga prosta jak drut i w miarę bezpieczna. Ale przydałby się ktoś, żeby dopilnował go, gdy będzie wychodził z domu, zamykał drzwi, etc. Jak rozwiązaliście podobny problem? Kiedy Wasze pociechy się usamodzielniły?
    • maarcjanna Re: Samodzielność dzieci 29.08.12, 14:30
      może jakaś sąsiadka? albo matka innego dziecka z tej samej klasy?
    • kobieta306 Re: Samodzielność dzieci 29.08.12, 14:31
      w naszym przypadku świetlica, w której dzieci spędzają bardzo dużo czasu. Nie mam innego wyjścia.
      • jagienka_2 Re: Samodzielność dzieci 29.08.12, 14:35
        Świetlica jest od 7.30, a ja muszę dojechać do pracy na 7.
    • malgolkab Re: Samodzielność dzieci 29.08.12, 14:54
      może kto z sąsiadów bym pomógł?
      • jagienka_2 Re: Samodzielność dzieci 29.08.12, 15:13
        Nie jestem potworem, ale z sąsiadami tylko "dzień dobry". Codzienne wyprawianie do szkoły obcego dziecka, to jednak spore obciążenie, nie miałabym odwagi prosić o to obcych ludzi... W pobliżu nie mieszka żadne dziecko z klasy Młodego.
    • plujeczka Re: Samodzielność dzieci 29.08.12, 15:00
      u mnie było to dawno temu ale postaram się wrócić do tamtych czasów.
      Dziecko nie znało się na zagarku ale wiedzialo ,że jesli budzik zadzwoni to musi wstac, ubrać się i zjeść pozostawione sniadanie. Nauczyłam patrzec na wskazówki zegara odpowiednio ustawione i o tej porze wychodziło samodzielnie do szkoły. Droga bezpieczna była i prosta.
      Pozostawało w świetlicy do 16. Po około pół roku dziecko za Boga Ojca nie chcialo chodzić do świtlicy - prosiło, błagało, z duszą na ramieniu pozwoliłam aby przychodziło i było same w domu.
      Dodam ,że wówczas nie było telefonów stacjonarnych( mieli tylko nieliczni i tzw" notable"( a o komórkach nikt nic nie słyszał bo ich nie wynaleziono.
      Czyli przez 9 godzin nie miałam pojęcia co z dzieckiem dzieje , z pracy wracałam biegiem ale piekielnie miałam daleko. do domu .Wpadałam do domu i byłam szczęśliwa widząc dziecko całe i zdrowe. Dodam ,że moje dziecko nigdy nie sprawiało żadnych kłopotów, samodzielne, mądre i odpowiedzialne.
      Acha! w domu było zze swoim najukochanszym zwierzakiem, bawili się wspólnie, jedli, spali, odrabiali lekcje.
      Zwierzątko było z mioim dzieckiem 21 lat- w ubiegłym roku pożegnalismy KOGOS kogo kochaliśmy n ponad wszystko.Odszedl od nas futrzak najukochanszy.........zostały cudowne wspomnienia, dorosłe dziecko i mas zdjęć zwierzątka i ogromny smutek o żal.......

      Tak to było w moich czasach.............poszukaj starszej sąsiadki , starsze Panie się nudzą i za symboliczną opłatą lub za darmo przynajmniej sprawdzą czy dziecko dotarło do domu ...
      • malgolkab Re: Samodzielność dzieci 29.08.12, 15:16
        plujeczka napisała:


        > Dodam ,że wówczas nie było telefonów stacjonarnych( mieli tylko nieliczni i tzw
        > " notable"
        Ile lat ma Twoja córka. Ja mam ponad 30 i jak chodziłam do podstawówki to 90% kolegów miała telefony stacjonarne (w tym ja) i nie byli to żadni notable...
        • mysz1978 Re: Samodzielność dzieci 29.08.12, 22:42
          ja tez mam ponad 30 (widac po nicku) i telefon mojej rodzinie podlaczono jak mialam 13 lat (czekali bodajze 8)
          • yoma Re: Samodzielność dzieci 30.08.12, 13:50
            Iiiiii, z czym do gościa... mnie w roku bodajże 1992 albo koło tego Telekomunikacja Polska (ej... raczej jeszcze Polska Poczta, Telegraf i Telefon... a, pies im nazwę lizał) poinformowała, że telefon podłączą, jak znajdą możliwości techniczne, i że najpewniej nastąpi to w ciągu najbliższych 20 lat.

            Powinnam znaleźć to pismo i oprawić w ramki.
        • plujeczka Re: Samodzielność dzieci 30.08.12, 08:37
          przed 50 jestem - niestetyy telefony stacjonarne w tamtym okresie były luksusem, w pózniejszym okresie czasu załozyłam z sąsiadem komitet, który wojował z telekomunikacją o telefon, trwało to 3 lata i zakonczyło się sukcesem -ale nieststey kiedy dziecko rozpoczynało nauke przez pare lat nie mialam żadnego telefonu a komórek nie było.Pamietam ,że na klatce jeden sasiad mial telefon ale był to ktoś pracujacy jak się domyslałam w spec sluzbach -kiedyś to się inaczej nazywało , reszta telefonów nie miala-niestety.
    • circa.about Re: Samodzielność dzieci 29.08.12, 15:06
      Moja córka od roku, czyli od 10 roku życia sama wraca ze szkoły i potem siedzi w domu.
      Co prawda ja mam o tyle lepiej, że rozpoczynam pracę o 8, więc rano ją odstawiam do szkoły, ale wraca już sama. Gdy mnie nie ma rozładowuje zmywarkę, odkurza, robi drobne zakupy i oczywiście odrabia lekcje.
      Co prawda ufam jej w dużym stopniu, ale dodatkowo uczuliłam sąsiadkę, żeby co rano jak wychodzi z domu złapała za klamkę, czy drzwi są zamknięte.

      U nas niestety świetlica jest tylko dla klas 1-3, wiec nie mam innego wyboru, musiałam córkę szybko usamodzielnić smile
      • natka-2003 Re: Samodzielność dzieci 29.08.12, 23:41
        u mnie 9-latka sama idzie do szkoły (bardzo blisko, widzę drogę przez okno) i sama z niej wraca, ale mam to szczęście, że w domu zawsze ktoś jest (ja albo mama) więc nie przerabiałam jeszcze tematu noszenia kluczy
        z sąsiadami tez nie miałabym tak łatwo, każdy zabiegany i poza "dzień dobry" rzadko się wychodzi
    • steppenwolf37 Re: Samodzielność dzieci 30.08.12, 12:26
      porada: śniadanie mu zostaw na stole, ubranie też (nie na stole smile), ustaw budzik (jak radzą dziewczyny), kup tanią komórkę, ja mojemu synkowi kupiłam w carfourze za 70 zł na kartę. co jakis czas ma doławdowaną za 5 zł. dzwonię jak wychodzi ze szkoły. my sobie radziliśmy dawno temu, dzieci tez sobie poradzą. musimy chyb a w nie uwierzyć. ja też się boję, choć akurat teraz moja mama jest z dziećmi po szkole, ale dlatego, ze mam piecioletnią córkę. trzymaj się.
      • yoma Re: Samodzielność dzieci 30.08.12, 13:53
        > porada: śniadanie mu zostaw na stole, ubranie też

        A w życiu! Żeby potem dostawało mu się za niezjedzenie śniadania? A ubierać się samodzielnie mnie na przykład nie wolno było do 14. roku życia, co mi nieodwołalnie spaczyło charakter tongue_out więc niech raczej idzie w majtkach na lewą stronę, nic mu się nie stanie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja