jagienka_2
29.08.12, 14:19
Dzisiaj znalazłam pracę. Radość moja wielka, ale jest pewien problem. Wcześniej pracowałam szczęśliwie w szkole, bez najmniejszego problemu odprowadzałam i odbierałam syna z jego szkoły, w świetlicy spędzał godzinę czy dwie. Teraz będę pracowała (jak pan Bóg przykazał

) osiem godzin, a może i dłużej... I mam problem, co zrobić z synem... Nie mamy żadnej babci czy cioci, która mogłaby pomóc. Dziewięciolatek sam się ubierze, spakuje, zje śniadanie i do szkoły trafi, bo droga prosta jak drut i w miarę bezpieczna. Ale przydałby się ktoś, żeby dopilnował go, gdy będzie wychodził z domu, zamykał drzwi, etc. Jak rozwiązaliście podobny problem? Kiedy Wasze pociechy się usamodzielniły?