zegnaj_kotku
08.09.12, 09:00
Ze swoimi uczuciami sobie w miarę radzę, ale trudno mi poradzić sobie z uczuciami dziecka...
My się zbytnio przy dziecku niekłócilismy, ani razu tez nie powiedziałam mu nic złego na jego ojca. Zaprosiłam nawet ojca na urodziny dziecka (bo wiem, że to dla niego (dziecka) ważne).
Dziecko wie, że mama z tata się rozstali, że on mieszka z mama, że tata mieszka gdzie indziej i że go (dziecko) odwiedza. Niby to wszystko wie ale chyba tak podświadomie to chyba myśli, że wszystko wróci do stanu przed...
mówi np. "jak następnym razem przyjedziemy tu z tata, to weźmiemy większy pokój"; za jakiś czas bedziemy sie przeprowadzac, jak rozmawialismy kto na jakim piętrze by chciał mieszkać to odpowiedział "wszystko jedno, może być tak jak ty i tata chcecie", gdy ma odwiedzić tatę proponuje bym ja pojechała razem z nimi.
Do tego dziecko bardziej się we mnie wczepiło (często przychodzi w nocy, choć do tej pory przesypiało u siebie całe noce), mówi, że nie chce być samo - czasem problemem jest nawet to, że jestem w drugim pokoju.
Niby wiem, że to wszystko w sumie "normalne" w tej sytuacji, staram się go zapewniać o swoim uczuciu, rozumieć jego emocje. Ale strasznie mnie serce boli gdy to widzę.
jak sobie z tym radzicie? ile moze trwac taki stan u 5 latka, rozstalkismy się prawie półroku temu... kiedy należy się zwrócić po bardziej profesjonalną pomoc?
Aha na codzień dziecko jest radosne, bawi się śmieje.
A i jeszcze jedno czy zgłaszaliście w placówkach dzieci zmianę w waszej rodzinie? czy mam powiedzieć, że rozstałam się z ojcem dziecka i mają zwrócić uwage na jego zachowanie, czy nie ma nic niepokojącego... nie chce się jednak stać tematem tygodnia/miesiaca dla przedszkola... panie są nowe więc właściwie nie znają dziecka.