Torpedowanie nowego związku przez dzieci

09.09.12, 17:34
W tym długim wątku o dzieciach ktoś napisał, że szanse na nowy związek i powodzenie tegoż zależą też od dzieci. Spotkał się ktoś ze zjawiskiem stawiania przez dziecko/dzieci dzikiego oporu wobec jakichś prób ułożenia sobie życia przez matkę/ojca?
Nie doświadczyłam na szczęście, ale słyszałam i czytałam - moja była przyjaciółka będąc już dorosłą kobietą przyznawała, że kiedy była nastolatką celowo uniemożliwiała swojej matce związanie się z kimkolwiek, bo chciała mieć ją na wyłączność. Arsenał środków do szantażu emocjonalnego miała rozbudowany. Syn dawnej koleżanki, nieprzytomnie rozpuszczone dziecko, kiedy miał 8-9 lat nie pozwalał jej nawet na wypicie kawy w męskim towarzystwie np. w kawiarni na wczasach nie mówiąc już o dalszym etapie znajomości, a laska bała się przeciwstawić dziecku ostrzej.
    • kategemi Re: Torpedowanie nowego związku przez dzieci 09.09.12, 17:38
      Ja się nie spotkałam. Moja nastoletnia córka wręcz zachęcała mnie do działania wink, mówiąc : Mamusiu, bądź szczęśliwa .
    • mola1971 Re: Torpedowanie nowego związku przez dzieci 09.09.12, 17:43
      Jeśli chodzi o moje dzieci to same mnie namawiają do tego, bym się z kimś związała. Nigdy nie wtrącały się w moje relacje z mężczyznami, ale też ja do domu żadnych panów nie sprowadzałam, bo żadna ze znajomości nie doszła do takiego etapu, w którym uznałabym, że mogę pana z moimi dziećmi zapoznać.
      Na dzień dzisiejszy temat martwy, bo mi się z nikim spotykać nie chce smile

      Natomiast spotkałam się w bardzo bliskim otoczeniu z czymś takim, że dziecko kategorycznie i ostentacyjnie nie zgadzało się na relację matki z pewnym panem (choć wcześniejszych akceptowało) i nawet samochód jajkami mu obrzuciło wink)) Jak się z czasem okazało, dziecko miało rację, pan mocno lewy się okazał. A dziecko to 15-letnia dziewczynka.
    • szpil1 Re: Torpedowanie nowego związku przez dzieci 09.09.12, 17:50
      Spotkałam się z tym. Moja ciotka owdowiała w wieku ok. 32 - 33 lat. Gdy po kilku latach zaczęła się spotykac z panem, jej ok. 12 - 13 letnia wtedy córka dała jasno do zrozumienia, że tego nie akceptuje - awantury podczas wizyt owego pana, histeria, wulgaryzmy w jego stronę, żadanie zerwania znajomości. Ciotka zdecydowała sie zwiazek zakończyc, ma ponad 50 lat, jest ciągle sama. Od tamtego czasu z nikim już się nie spotykała. Niestety, robi sie coraz bardziej zgorzkniała. Córka już się z domu wyprowadziła.
      • mola1971 Re: Torpedowanie nowego związku przez dzieci 09.09.12, 18:08
        Moja koleżanka z pracy owdowiała w wieku 44 lat, miała dwie nastoletnie córki wtedy. Przez kilka lat z nikim się nie spotykała, zajęła się swoim życiem, dziećmi, karierą. Gdy córki były już studentkami, zaczęła się z kimś spotykać. Córki urządzały jej o to awantury, ale ona się nie dała. Tzn. stanowczo i konsekwentnie tłumaczyła im, że ma prawo do własnego życia. W końcu zrozumiały, ale pan ciśnienia nie wytrzymał i odszedł. Obecnie ma 55 lat, jest z kimś związana, a córki już są mężatkami i mają własne rodziny.
        • triss_merigold6 Re: Torpedowanie nowego związku przez dzieci 09.09.12, 18:16
          W sumie to jestem ciekawa czy częściej dziewczynki stawiają opór i usiłują zniechęcić adoratora matki, czy chłopcy zazdrośni o swoją pozycję w rodzinie.
          • mola1971 Re: Torpedowanie nowego związku przez dzieci 09.09.12, 18:27
            Ja myślę, że to nie od płci dziecka zależy, tylko od jego wychowania. Jeśli dziecko wychowane jest w takim duchu, że mu się wszystko należy (w tym wyłączność na matkę), to będzie ostro protestować, jeśli ktoś ten jego monopol chce złamać. Natomiast jeśli dziecko wychowane jest tak, że wie, że rodzice (oboje) mają prawo do swojego życia i samo nie czuje się odsunięte/zaniedbane, to po prostu przyjmie do wiadomości stan rzeczy.
            • szpil1 Re: Torpedowanie nowego związku przez dzieci 09.09.12, 18:35

              mola1971 napisała:

              > Ja myślę, że to nie od płci dziecka zależy, tylko od jego wychowania. Jeśli dzi
              > ecko wychowane jest w takim duchu, że mu się wszystko należy (w tym wyłączność
              > na matkę), to będzie ostro protestować, jeśli ktoś ten jego monopol chce złamać
              > . Natomiast jeśli dziecko wychowane jest tak, że wie, że rodzice (oboje) mają p
              > rawo do swojego życia i samo nie czuje się odsunięte/zaniedbane, to po prostu p
              > rzyjmie do wiadomości stan rzeczy.

              Zgadzam się. Córka cioci była najmłodsza w rodzinie i zawsze była rozpieszczana przez wszystkich. Zwłaszcza babcia i reszta dorosłych raczej robiła to co M. chciała. Ciocia miała jeszcze strszego syna i on zawsze był "ten gorszy od M". On nie miał problemu z tym, że matka się z kimś spotyka.
            • kobieta306 Re: Torpedowanie nowego związku przez dzieci 09.09.12, 19:06
              również zgadzam się z Molą. Dzieci wychowane na egoistów będą egoistami w każdej sytuacji. Obecnie to bardzo modny model wychowania.
            • nangaparbat3 Re: Torpedowanie nowego związku przez dzieci 09.09.12, 19:15
              A to ja inaczej widzę - wydaje mi się, że niechęć do adoratora jest odwrotnie proporcjonalna do poczucia bezpieczeństwa dziecka.
              No i owszem, zdarza się, że mama zakochana, a dziecko czuje wrogość - albo że w ogole coś nie tak. Moja corka nie znosila pierwszej kobiety tatusia, z drugą i trzecią zero problemu, od pierwszego wejrzenia.
              • mola1971 Re: Torpedowanie nowego związku przez dzieci 09.09.12, 19:21
                To też jest ważne i o tym też już wspomniałam. Nawet najbardziej otwarte dziecko, wychowane na istotę tolerancyjną i zdrową emocjonalnie, będzie się burzyć jeśli:
                a) jemu dzieje się krzywda (jest zaniedbane przez rodzica; partner/partnerka matki/ojca jest dla dziecka niedobry/a)
                b) dziecko widzi, że rodzicowi dzieje się krzywda (a bywa tak, że matki pakują się w jakieś chore związki i tego nie widzą, dziecko widzi).
                • nangaparbat3 Re: Torpedowanie nowego związku przez dzieci 09.09.12, 19:42
                  Moja przyjaciółka przez to przeszla, rzucila męża dla innego, wyszla za niego, wszyscy sie zachwycali, tylko moja corka, wtedy czteroletnia i zupelnie bezproblemowa, robila afery i nie chciala ich odwiedzać , mówiąc że pan jest okropny i go nienaw idzi. Przekonywałam ją, że się myli, wszyscy sie przecież nim zachwycali.
                  Przyjaciołka też miala czteroletnią coreczke, zaczęlo sie od szarpania malej, skończyło na pobiciu zony i innych ekscesach.
                  Dzieci znaja sie na ludziach i wcale nie jest oczywiste, ze pani, ktorej corki storpedowały zwiazek, na tym straciła. Nie jest wykluczone, ze powinna dzieciom dziekować.
                  • mola1971 Re: Torpedowanie nowego związku przez dzieci 09.09.12, 19:50
                    nangaparbat3 napisała:
                    > Dzieci znaja sie na ludziach i wcale nie jest oczywiste, ze pani, ktorej corki
                    > storpedowały zwiazek, na tym straciła. Nie jest wykluczone, ze powinna dzieciom
                    > dziekować.

                    Nanga, cały wątek na ten temat Pati założyła smile Jak chcesz, to poczytaj. Warto.
                    Osobiście uważam, że nie ma lepszych obserwatorów niż dzieci. Moje mają alergię na obecną kobitę ich ojca, ale mają też swoje powody, by tę alergię mieć, więc nie zamierzam ich przekonywać, że pani fajna jest. Bo nie jest.
                    • triss_merigold6 Szczerze wątpię 09.09.12, 19:59
                      Szczerze wątpię czy dzieci znają się na ludziach, raczej lepiej odczytują sygnały niewerbalne. I jakim cudem może dziecko trafnie negatywnie oceniać kogoś kogo nigdy nie spotkało, bo reaguje histerycznie na sama wzmiankę o tym, że matka chciałaby się z kimś umówić.uncertain
                      • mola1971 Re: Szczerze wątpię 09.09.12, 20:02
                        A nie, nie mówimy o samej potencjalnej możliwości spotykania się z kimś i histerycznej reakcji na to dziecka, nie mówimy też o tym, że dziecko kogoś nie zna, a nie lubi.
                        Mówimy o sytuacji, w której dziecko kogoś poznało i nie zaakceptowało.
                        • triss_merigold6 Re: Szczerze wątpię 09.09.12, 20:07
                          Ok, ja znam przypadki kiedy dziecko dziesięcioletnie zaczęło pilnować matki, gdy ta od czasu do czasu wychodziła wieczorem jak dorosły człowiek ze znajomymi, małolat regularnie wydzwaniał i żądał, żeby wracała.
                          • mola1971 Re: Szczerze wątpię 09.09.12, 20:21
                            Triss, różnie bywa. Rozmawiamy tutaj o wszelkich możliwych przypadkach, ale jednej reguły nie ma.
                            Znam też taki przypadek (moja koleżanka) w którym, dzieci były wręcz zakochane w nowym facecie matki, bo odwoził je do szkoły i ze szkoły przywoził, gotował im to co lubią, poświęcał im czas i uwagę. Miodzio po prostu. Tyle, że pan z tych niegarnących się do pracy zawodowej był, chciał żyć na koszt matki tych dzieci, a na to ona nie mogła się zgodzić i z panem się pożegnała.
                          • nangaparbat3 Re: Szczerze wątpię 09.09.12, 20:34
                            No to zaburzone relacje z mamusią miał. Ale to raczej nie jest wina dziecka, i raczej nie skutek "rozpieszczania".
    • triss_merigold6 Re: Torpedowanie nowego związku przez dzieci 09.09.12, 17:59
      Przypomniało mi się jeszcze: kumpel mojego partnera spotyka się od kilku lat z panią, rzadko, bo jej córka (obecnie 12-letnia) jest potwornie o matkę zazdrosna i sobie nie życzy, strzela fochy itd. A od rozwodu matki minęło 10 lat.
    • tricolour To ja z innej beczki... 09.09.12, 19:47
      ... moją ex podrywał pewien gość. Potem zainteresowanie przeniósł na córkę, bo skóra gładsza.

      Dzieciary potrafią być wredne...
      • mola1971 Re: To ja z innej beczki... 09.09.12, 19:52
        A córka pełnoletnia wtedy była?
        I co ma do tego wredność dziecka?
        • tricolour Pełnoletnia... 09.09.12, 19:57
          ... a wredność w tym, że młodsza od matki.

          tongue_out
          • mola1971 Re: Pełnoletnia... 09.09.12, 19:59
            Phi, też mi wredność tongue_out Cecha zwykła smile
            W takim razie takiego pana w trybie natychmiastowym wykopać należy z własnego życia, a córka dorosła może go ewentualnie wziąć, ale jeśli została wychowana na mądrą kobietę, to również panu za współpracę podziękuje.
          • anbale Re: Pełnoletnia... 09.09.12, 20:38
            tricolour napisał:

            > ... a wredność w tym, że młodsza od matki.
            >
            > tongue_out

            I Ty, wzór postawy moralnej, który można by postawić pod Sevres, masz tak niską satysfakcję z tej przyczyny? smile
            • tricolour A Wy co takie nadęte jesteście? 09.09.12, 21:00
              ... przecież rzecz ma także wymiar komiczny.
              • mola1971 Re: A Wy co takie nadęte jesteście? 09.09.12, 21:07
                Wiesz, mnie takie sprawy nie śmieszą, bo spotkałam się z taką sytuacją (znaczy nie ja sama, moja koleżanka). Pan się chciał na jej córkę przerzucić, tyle, że córka 15 lat miała...
                • anbale Re: A Wy co takie nadęte jesteście? 09.09.12, 21:14
                  No mnie też raczej nie bawi, bo onegdaj bliskiej koleżance ojczym do łóżka się pakował, jak Pan do dziewki kuchennej...gdzie tu element komiczny?
                  • anbale Re: A Wy co takie nadęte jesteście? 09.09.12, 21:16
                    A swoją drogą to mało kto na tym forum wydaje mi się tak nadęty i paternalistycznie autorytarny jak właśnie TYsmile
              • jagienka_2 Re: A Wy co takie nadęte jesteście? 09.09.12, 21:16
                Sęk w tym, że Tri nikt o poczucie humoru nie posądzał...
    • kara_mia Re: Torpedowanie nowego związku przez dzieci 09.09.12, 22:46
      Trudno mi sobie wyobrazic, by moje dziecko był jakakolwiek strona do dyskusji o moim jakimkolweik związku ( byłym czy obecnym) , to jest cos co leży POZA zakresem wpływów dziecka.
      Niestety z przykrością stwierdzam "w okolicy" dzieci , którym dano nienalezny im przywilej wpływania na pożycie intymne rodziców.
      • mola1971 Re: Torpedowanie nowego związku przez dzieci 09.09.12, 22:52
        Kara, a masz swoje dziecko/dzieci?
        • kara_mia Re: Torpedowanie nowego związku przez dzieci 09.09.12, 23:01
          Jak najbardziej, nawet oprócz dziecka posiadam drugiego męża.
          Pożycie dziecko-ojczym układała się więcej niż poprawnie.

          Kiedyś moje dziecko zapytała:
          "A co by było, jakby wujek był dla mnie zły i ja byłbym nieszczęśliwy, czy tez bylibyście razem?
          odpowiedziałam :
          Mam trochę rozumu i zaufania do siebie. , skoro wybrałam go na partnera a wiem , ze mam dziecko to wzięłam to pod uwagę, znalazłam odpowiedniego człowieka.
          Jeżeli by się okazał, że to sadysta i niedobrym człowiekiem dla ciebie ( lub jakiegokolwiek innego dziecka czy np mnie ) to nasze drogi by się rozeszły , bo nie mogłabym kochać takiego człowieka.

          I tyle.
          Dziecko jak najbardziej można zapewniać o swojej trosce , ale nie jest ono od POZWALANIA na związki rodziców...
          • mola1971 Re: Torpedowanie nowego związku przez dzieci 09.09.12, 23:06
            Od pozwalania oczywiście nie jest i nie o tym ta dyskusja smile
            Raczej o tym jak wyczuć (zrozumieć?) kiedy i kto jest właśnie tym odpowiednim. Znaczy i matka szczęśliwa w nowym związku, i dzieć zadowolony z takiego stanu rzeczy.
            • kara_mia Re: Torpedowanie nowego związku przez dzieci 10.09.12, 12:00
              Od pozwalania oczywiście nie jest i nie o tym ta dyskusja
              Niestety dokładnie ta dyskusja jest o POZWALANIU dzieci lub NIE POZWALANIU, o czym dobitnie swiadczą poniższe cytaty:

              -nastoletnia córka wręcz zachęcała mnie do działania
              -że dziecko kategorycznie i ostentacyjnie nie zgadzało się na relację matki z pewnym panem
              -wtedy córka dała jasno do zrozumienia, że tego nie akceptuje - awantury podczas wizyt owego pana, histeria, wulgaryzmy w jego stronę, żadanie zerwania znajomości.
              -Córki urządzały jej o to awantury, ale ona się nie dała.
              - bo jej córka (obecnie 12-letnia) jest potwornie o matkę zazdrosna i sobie nie życzy, strzela fochy itd
              -kiedy miał 8-9 lat nie pozwalał jej nawet na wypicie kawy w męskim towarzystwie np. w kawiarni na wczasach

              Sa to sytuacje, kiedy dziecko uzurpuje sobie prawo do wpływania na decyzje rodzica odnośnie jego związku intymnego.
              Oprócz miliona innych powodów, jeżeli dziecko czuje, że ma wpływ, to wtedy zawsze czuje tez odpowiedzialność- za to, ze pozawala lub nie. A ta odpowiedzialność jest dla dziecka niszcząca.

              Jeśli dziecko wychowane jest w takim duchu, że mu się wszystko należy (w tym wyłączność na matkę), to będzie ostro protestować, jeśli ktoś ten jego monopol chce złamać.
              No właśnie.

              Raczej o tym jak wyczuć (zrozumieć?) kiedy i kto jest właśnie tym odpowiednim
              Cóz… suma doświadczeń życiowych, intuicji, miłości,
              Na pewno te wątpliwości sa nawet nie do wspominania przy dziecku, nie mówiąc już o pytania:
              A chciałbyś mieszkać z wujkiem Zenkiem? Mamusia tak go lubi…
              To poniżej krytyki.
              • mola1971 Re: Torpedowanie nowego związku przez dzieci 10.09.12, 14:59
                Kara, o to samo nam chodzi, tylko inaczej o tym piszemy smile
                Dziecko nie jest od pozwalania/niepozwalania rodzicowi na związek, ale ma prawo wyrazić swoją opinię. To czy rodzic tę opinię weźmie pod uwagę, czy też nie, to już inna sprawa.
                • kara_mia Re: Torpedowanie nowego związku przez dzieci 10.09.12, 15:46
                  -kiedy była nastolatką celowo uniemożliwiała swojej matce związanie się z kimkolwiek,
                  Arsenał środków do szantażu emocjonalnego miała rozbudowany
                  -żadanie zerwania znajomości. Ciotka zdecydowała sie zwiazek zakończyc
                  -Córki urządzały jej o to awantury, ale ona się nie dała. Tzn. stanowczo i konsekwentnie tłumaczyła im, że ma prawo do własnego życia. W końcu zrozumiały, ale pan ciśnienia nie wytrzymał i odszedł.
                  -spotyka się od kilku lat z panią, rzadko, bo jej córka (obecnie 12-letnia) jest potwornie o matkę zazdrosna i sobie nie życzy, strzela fochy


                  Powyższe cytaty to jest opis wyrażania swojej opinii?
                  No to chyba żyjemy w innej przestrzeni komunikacyjnej...

                  Ten watek dotyczy własnie rażących form uzurpacji, a nie wyrażania opinii.

                  Opinia to jest :
                  Mamo nie lubię tego pana, źle się czuje w jego towarzystwie.
                  Jemu śmierdzą nogi to mi przeszkadza.
                  Myślę, że kulturalni ludzie z którymi chciałbym mieszkać powinni myc nogi.

                  To jest : stwierdzenie własnych uczuć, odniesienie do faktów oraz własne opinie/oczekiwania.

                  W wątku podane są przykłady kiedy dzieci rządzą rodzicami a rodzice z bliżej mi nieznanych powodów na to przyzwalają, ba! kiedyś te dzieci tego zostały przez nich nauczone!


                  • mola1971 Re: Torpedowanie nowego związku przez dzieci 10.09.12, 16:00
                    Wymieszałaś kilka wypowiedzi kilku osób i bigos Ci wyszedł. Zatem po kolei...
                    Nie będę się wypowiadać w imieniu dziewczyn, mogę tylko napisać co ja myślę (wcześniej opisywałam przypadki, które zaobserwowałam w otoczeniu). A ja myślę, że dziecko ma prawo wypowiedzieć swoje zdanie na każdy temat, rodzic ma obowiązek tego zdania wysłuchać, ale ostateczną decyzję podejmuje sam. I zgodnie z tym żyję. To nie dzieci decydowały o tym, że się rozstałam z ich ojcem, ale miały prawo wypowiedzieć się na ten temat. Podobnie - w przypadku ewentualnego nowego mojego związku będą miały prawo powiedzieć co myślą, ale ostateczną decyzję podejmę ja. Tak zresztą było do tej pory. Nie biegłam z każdym nowym panem, którego poznałam do dzieci, by one go oceniły. Żadnego z dotychczasowych nie poznały, bo żadna ze znajomości nie przeszła na taki poziom, by mieszać w nią dzieci. Jednak jeśli kiedyś ktoś taki w moim życiu się pojawi, dzieci będą miały prawo powiedzieć co na temat tego kogoś myślą. I ich zdanie będzie dla mnie ważne.
                    • kara_mia Re: Torpedowanie nowego związku przez dzieci 10.09.12, 16:30
                      Jak najbardziej sie zgadzam z takim postępowaniem i je podzielam.

                      Odniosłam się Twojej wypowiedzi, że Od pozwalania oczywiście nie jest i nie o tym ta dyskusja
                      bo rozumiałam z tego zdania, że ta dyskusja nie jest o "nie pozwalaniu dzieci" a o "umożliwieniu dziecku wypowiedzenia swojej opinii".
                      A z tym się nie zgadzam. Ta dyskusja dotyczyła własnie przypadków, kiedy dzieci nie mówiły, tylko chciały (skutecznie lub nie) wpływać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja