kuwra1
09.09.12, 17:54
Gdy z moją nową partnerką, prawniczką na kierowniczym stanowisku w poważnej państwowej instytucji oraz jej synem wybraliśmy się do sklepu o mało nie rozszarpał mnie dysonans emocjonalny. Bo z jednej strony cudownie, jak rodzinka a z drugiej...
...berbeć dopadł wózek i tak szalał z tym wózkiem między regałami, że inni ludzie niczym żaby na boki odskakiwali a ja tylko czekałem kiedy z półek zaczną sypać się słoiki...
Mama zdawała się nie widzieć problemu więc sam w końcu postanowiłem delikatnie młodzieńcowi zwrócić uwagę, że nie jest w lesie...na co spotkała mnie reprymenda ze strony mamusi, żebym sobie nie pozwalał więcej na tego rodzaju uwagi w stosunku do jej syna...
...i zapewniam, że mógłbym podać znacznie więcej temu podobnych przykładów, jakim to "atutem" są dzieci rozwódki w kontekście tworzenia nowego związku...
Co ciekawe, trwa aktualnie dyskusja "w temacie" polskich matek. Pewnie nie do końca ona koresponduje z poruszonym przeze mnie temacie "berbeci" i ich mam-rozwódek ale ma ona z poruszonym wyżej problemem wiele paraleli.
Zapraszam męską część tego forum do podzielenia się wrażeniami ze związków z paniami i ich dziećmi z poprzedniego związku, bardzo ciekaw jestem Waszych opinii...
Zachęcam także do prześledzenia ciekawej medialnej debaty na temat polskich mam:
LINK
Dzieci najwyraźniej potrzebne im do tego, aby coś znaczyć. Być Kimś. Domagać się urojonych praw i zawieszenia społecznych reguł. Nie chodzi o młode matki. Te są najzupełniej w porządku. Chodzi o wózkowe - wojowniczy, dziki i ekspansywny segment polskiego macierzyństwa. Macierzyństwa w natarciu, zawsze stadnego i rozwielmożnionego nad miarę. Pieszczącego w sobie poczucie wybraństwa i bezczelnie niegodzącego się na żadne ograniczenia.
Gdy domagają się dla siebie szczególnej tolerancji - a domagają się jej zawsze! - to wypychają na pierwszy plan dzieci. Że to dla tych bachorków. A któż odmówi dziecku? Okaże się tak nieczuły i paskudny? Ale dzieci to zwykle alibi. Pretekst, by nic nie robić. Aby nie pracować i nie rozwijać się (czy widzieliście kiedyś wózkową czytającą książkę?). Nawet ich rozmowy są o niczym. Magma słów bez znaczenia. Słowotoki - i tyle.
Link 1
Link 2
Link 3