kara_mia
13.09.12, 15:35
Jest mi smutno z wielu powodów i pomyślałam, ze napisze.
Po pierwsze smutno mi bo Joanna jest nieszczęśliwa ( watek: Od dzisiaj jestem sama....
)
Po drugie smutno mi, , bo przeczytałam poniższe fragmenty :
-Wina jest obustronna, latami próbowaliśmy oboje poskładać rozwaloną na części układankę...
-Wiele razy rozmawialiśmy o rozstaniu... Dawaliśmy sobie szansę... Pojawienie się 6 lat temu dziecka opóźniło decyzję o rozstaniu, pojawienie się kobiety w życiu mojego męża przyspieszyło decyzję o rozstaniu...
-Miałam żal, że nie odszedł ode mnie, tylko że odszedł do innej....
-upokorzenie przed tym, że mężczyzna którego kocham - kocha inną.
-To tak cholernie boli... gdy ja nie mogę spać, ryczę nocami do poduszki, tęsknię przerażająco, a on.... w tym samym momencie taki szczęśliwy, taki zakochany, taki spełniony....
-. A jego "szczescie" tez nie potrwa długo, nie buduje się szczescia na cudzym nieszczęściu i jest to prawda stara jak świat.
-Ale wiesz, on się bawi a ja ryczę... i cały czas miałam nadzieję że im nie wyjdzie, że zostanie sam...
-Ale wczoraj poczytałam horoskopy (jego i swój) - a nigdy w nie nie wierzyłam. A tam dosłownie wszystko to co się stało w tym roku... W każdym jednym...
Więc poczytałam horoskop na 2013r, i co?? I w każdym, że jego trudna decyzja okaże się tą najlepszą, że dzięki niej ten rok będzie najpiękniejszym rokiem jakie przeżył od ostatnich kilku lat... Już nawet nadziei nie mam, że kiedyś mu się odbije moja krzywda...
-Najbardziej boli to, że on mnie traktuje jako ta drugą.
-On nie. A jak prosiłam by mnie przytulił, to usłyszałam, że nie może, bo byłby wobec niej nie w porządku. Wobec niej!! Zna ją od miesiąca...
I wyłania mi się obraz ludzi, którym nie był ze sobą dobrze, mówili o rozstaniu, dziecko miało być „lekiem na małżeństwo” w końcu mężczyzna kogoś poznał odszedł, a zostawiona kobieta życzy mu wszystkiego najgorszego i tak naprawdę to najbardziej boli ja, ze on ma się dobrze, i że kocha i kocha się z inna a nie, ze ona jest sama.
I to nazywa się miłością.
A do mężczyzny który ma inna kobietę i jest wobec niej w porządku, ma się pretensje, że nie chce trwać jednocześnie w związku z byłą, która już nie jest jego „jedyna”
I bez jednej informacji co miedzy nimi nie grało, czemu on nie był szczęśliwy w związku pisze ktoś:
ktoś wyżej napisał, że o nie była miłość ze strony Twojego Gada.
Smutno mi.
Smutno mi, że miłością nazywa się chęć posiadania drugiego człowieka i życzenie złych rzeczy.
Smutno mi , że dziecko jest używane do naprawy związku a nie jako piękny owoc miłości ludzi.
Smutno mi…