Dodaj do ulubionych

to znowu ja:)

15.09.12, 19:40
resetowałam się wczoraj w milym towarzystwie z forumsmile
ale moje problemy zostały.
Zostałam ostatnio zwyzywana, że mnie potraktuję kałasznikowem a dziecko porwiesmile takie miłe wieczorne rozmówki.
Jak ostatnia patologia popłakałam się u dyra w przedszkolu z prośbą coby mieli baczenie na młodego.
A ja choć od środy upłynęło juz kilka dni, ciągle nie mogę uwierzyć, że mi się to przytrafia, że byłam taką wariatką?
Jakieś pomysły na wybaczenie sobie?
Oszaleję, bez wiedzy jak mogłam sobie to zrobić i ja z tego się wykaraskać?
Pan tata pomimo środowej rozmowy wczoraj mi napisał, że wpada po młodego w sobotę, napisałam mu żeby się leczył na nogi bo na głowę już za póżno.
Dowiedziałm się również że środowej rozmowy nie byłosmile
Mnie to kiedyś
A
Obserwuj wątek
    • argentusa Re: to znowu ja:) 15.09.12, 19:47
      Aniu,
      spokój i koala.
      U mnie tez nie było niektórych rozmów. Ani maili.
      Koala, koala, koala.
      Tak sobie wmawiam. NAjlepsze ,że od naszego rozwoduminęło już parę latek. A tu taki zonk znowu.
      Ar.
        • argentusa Re: to znowu ja:) 16.09.12, 10:35
          Aaaaaatakie tam,
          dzięki Molka za troskę,
          Andropauza, jak mniemam. Zaczęło się od focha z powodu mojej przeprowadzki i jakiś czas już trwa. Takie tam, szarpanie za nogawki - przetrwamy, koalujemy, a czasem nawet opluwamy monitor ze śmiechu, czytając maile. Ja się już przywyczaiłam, że eks inaczej ze mną rozmawiać nie potrafi jak tylko awanturą. A ostatnio to się nasiliło, chociaż lata od rozwodu mijają, co mnie dziwi.
          Ar smile.
          ps. z drugiej strony niewiele, mnie chyba vpowinno dziwić, bo ostatnio eks mojej koleżanki, po urodzeniu się mu dziecka w nowym związku, zadał wprost pytanie czy może do NICH (koleżanki i dzieci z 1. jego małżeństwa) wrócić. A taaaaaaakaaaaa miłość była, że w pół roku od poznania pani rozwiódł się, rozwiódł panią, zamieszkali razem, pobrali się. Po roku zmajstrowali sobie dziecię, po urodzeniu którego on jednak doszedł do wniosku, że pierwsza rodzina lepsza była. Nie pojmę nigdy takiej głupoty. hihihi aż się ciśnie na usta: a dobrze mu tak. Koleżanka uprzejmie acz stanowczo odparła, że niezainteresowana w ogóle jest. Ku zdziwieniu eksa, bo "przecież nikogo nie masz". Hihihih jakby to cokolwiek zmieniało.
          • altz Re: to znowu ja:) 16.09.12, 11:06
            argentusa napisała:

            > Koleżanka uprzejmie acz stanowczo odparła, że niezainteresowana w ogóle jest. Ku zdzi
            > wieniu eksa, bo "przecież nikogo nie masz". Hihihih jakby to cokolwiek zmieniało.

            Panie aż tak bardzo się nie różnią od panów w tym względzie.
            Czasami milczą jak grób, obrażają się, gdy panowie sobie znajdą nową partnerkę, nawet po rozwodzie, dopytują przez wspólnych znajomych, czy pan jeszcze niezajęty itd.
            Ludzie są chyba jednak z natury prymitywni, atrakcyjność ziarna się zwiększa, gdy inny ptak je chce dziobać.
    • kobieta-000 Re: to znowu ja:) 15.09.12, 19:54
      Aniu, pewnie minie.. chociaż ja też czasami w to nie wierzę.
      Gdybyśmy wiedziały że ci nasi mężowie okażą się takimi kanaliami to z pewnością nie przyszłoby nam nawet do głowy by być z nimi..
      Też się ostatnio pytam sama siebie: kiedy ten dramat się zakończy..Ja podobnie jak Ty raczona jestem wyzwiskami, obelgami, poniżającymi mnie hasłami. Boli, bardzo boli. Bo nikt nie zasługuje by obrywać przysłowiowym mięsem od kiedyś ukochanej osoby ( a nawet od zupełnie obcej ).
      Co sprawie, że te Gady tak się zachowują??

      Ale pamiętajmy: zło i dobro wraca z podwojoną siłą..! Wierzę w to.
        • kobieta-000 Re: to znowu ja:) 15.09.12, 20:17
          Tak. Mam na to wiele racjonalnych powodów. Nie wierzyłabym w to moje motto gdyby nie było tak u mnie w życiu jak w nim stoi.
          Np.: mój Niewierny chcąc mnie nieco zastraszyć z wrednym i jedynym dla niego szyderczym uśmieszkiem na pysku rzucił zdawkowo w moją stronę:"uważaj jak będziesz szła chodnikiem. Może w pewnym momencie jakieś auto cię potrącić". Pisały mi dziewczyny na forum by zgłosić na policji groźby karalne.Ale kto by mi uwierzył, nie nagrałam, nie było nikogo przy tym ( tylko ja i Niewierny ).
          Po jakiś dwóch tygodniach pękła Niewiernemu przednia szyba w nowiutkim mercedesie S-klassa. I nie był to odprysk od kamyczka. Musiał biedaczek wymienić szybę bo nie mógł jeździć bez niej, zabrano mu dow.rejest.
          Następnie dostał biedaczek wezwanie do Urzędu Skarbowego. Kontrola. Miał błędy w dokumentach. A gdy ja całe małżeństwo zajmowałam się papierorogią było wszystko ok.

          Puzzle.. wiele mam takich przykładów..
          Także wiem co piszę że zło i dobro wraca z podwojoną siłą..
          • maciekqbn Re: to znowu ja:) 15.09.12, 22:54
            kobieta-000 napisała:

            > Puzzle.. wiele mam takich przykładów..
            > Także wiem co piszę że zło i dobro wraca z podwojoną siłą..

            Jednakże ja mam coraz więcej przykładów wręcz przeciwnie świadczących. Chciałbym, by Twoje motto było prawdziwe, jednak od dłuższego czasu życie pokazuje mi, że kto ma miękkie serce, ten musi mieć twardą d...
            • mola1971 Re: to znowu ja:) 15.09.12, 23:26
              Może po prostu za krótko jeszcze żyjesz i dlatego tego nie widzisz tongue_out
              Ja po prostu wiem (ale kiedyś tylko wierzyłam), że zasada walizki (czyli co włożysz, to wyjmiesz) działa.

              A do Ani... Aniu, w przypadku kolejnych rozmów z panem jeszcze mężem, po prostu nagrywaj to co on mówi, albo najlepiej (tak jak już Ci radziłam) nie gadaj z nim tylko pisz. W przypadku słowa pisanego po pierwsze on Ci potem nie będzie mógł robić wody z mózgu i wmawiać, że takiej rozmowy nie było, po drugie - w przypadku gróźb karalnych - będziesz mogła zrobić z nich użytek zarówno w sądzie, jak i na policji. Tyle, że jak znam życie i takich typów, on nic złego Ci nie napisze, bo będzie się bał konsekwencji (których jest świadomy). Za samo gadanie (jeśli nie nagrywasz) nic mu nie grozi, więc Cię będzie tym gadaniem zamęczał tak długo jak na to pozwolisz.
              • blue_ania37 Re: to znowu ja:) 15.09.12, 23:36
                Ja z nim nie gadam ogólnie.
                Zadzwonił do młodego, młody powiedział mu, że nie chce się z nim widzieć bo on chce innego tatę i odłożył telefon na kanapę, wzięłam telefon coby młody go nie zmiażdzył, a pan czekał i poleciał....wiązanką, nawet nie dyskutowałam bo nie mao czym, bardzo mi się spodobało że moja neksia wzięła udział w rozmowie, mowiąc misiek już kolacja i dowal sucesmile
                To było nawet śmiesznesmile
                A
                • mola1971 Re: to znowu ja:) 15.09.12, 23:40
                  Ręce i piersi opadają... sad
                  Pal diabli jego, po nim wiadomo czego się spodziewać, ale ona? Jakiej suce?
                  Anka, im szybciej Ty się z tego bagna wymiksujesz, tym lepiej dla Ciebie, a gorzej dla niej. Jej już nic nie pomoże, ale to nie Twój problem jest.
                        • mayenna Re: to znowu ja:) 16.09.12, 07:30
                          blue_ania37 napisała:

                          > wiem, ale ogrom odpowiedzialności za młodego mnie przygniatasmile, ma tylko mnie i
                          > muszę być tatą i mamą a ja się słabo znam na star warssmile

                          Aniu, a po co chcesz być tatą? Wystarczy jak będziesz najlepszą mama na świeciesmile

                          Uprzedziłabym eksa, nie ważne czy to zrobię czy nie, że od tego momentu nagrywam wszystkie rozmowy i w razie podobnych gróźb pójdę na policję.
                          Poza tym po pierwszym bluzgu rozłączałabym się.

                          • altz Re: to znowu ja:) 16.09.12, 08:49
                            mayenna napisała:

                            > Uprzedziłabym eksa, nie ważne czy to zrobię czy nie, że od tego momentu nagryw
                            > am wszystkie rozmowy i w razie podobnych gróźb pójdę na policję.
                            > Poza tym po pierwszym bluzgu rozłączałabym się.

                            Gada, żeby gadać i widać, że osiągnął sukces.
                            Ja bym się odgryzł tym samym, że też jest śmiertelny.
                            Można mu powiedzieć czy nie ma ochoty na ciastko z herbatką, że Ania przygotuje w kuchni, a on niech sobie posiedzi w pokoju i czy się nie boi?

                            Kto oglądała ten odcinek Teatru Sensacji Kobra pt. "Arszenik i stare koronki", ten wie, o co chodzi. smile
            • kobieta-000 Re: to znowu ja:) 16.09.12, 16:40
              Maćku, to nie jest tak, że zło i dobro wraca w jakim określonym czasie. Czasami po tygodniu, miesiącu a innym razem na sprawiedliwość trzeba czekać 5, 10, 20 lat. Ale wraca, wraca..
              Już tak w życiu jest: każdy dostaje to na co zasłużył poprzez swoje wcześniejsze zachowanie..
            • puzzle33 Re: to znowu ja:) 17.09.12, 13:29
              maciekqbn napisał:

              > od dłuższego czasu życie pokazuje mi,
              > że kto ma miękkie serce, ten musi mieć twardą d...
              Taka prawda życiowa jest także moim udziałem.
          • puzzle33 Re: to znowu ja:) 17.09.12, 13:28
            kobieta-000 napisała:

            > Także wiem co piszę że zło i dobro wraca z podwojoną siłą..
            Jestem człowiekiem małej wiary. Przekonują mnie natomiast konsekwencje i przypadki smile
    • mayenna Re: to znowu ja:) 16.09.12, 07:49
      Aniu, jeśli czujesz się zagrożona i nękana takimi telefonami to porozmawiaj o tym z dzielnicowym. Nie musisz mieć dowodów, a może wystarczy, jak porozmawiają prewencyjnie z byłym.

      W ostateczności, skoro syn nie chce odwiedzać ojca to przestałabym zupełnie odbierać od niego telefon, a jedynie reagować inna maile.

      Aniu, musisz się sama bronić. Mazanie się na forum niewiele pomoże. Zrób w końcu coś z tym bo mam ochotę sama z twoim byłym porozmawiaćsmile
      Mam zły charakter i jesli nadal by mnie nękał i nie stosował się do próśb o cenzuralne rozmowy to zmieniłabym telefon i przeprowadziła się bez podania adresu. Złożyłabym też w sądzie wniosek o kontakty w obecności kuratora bo eks wykazuje zaburzenia psychiczne, straszy pozbawieniem życia i tak dalej.. Aniu, ja jestem bardzo spokojna, ale jak mnie ktoś doprowadzi do ostateczności to zmobilizuję się i mu się nie dam. Wykorzystam wtedy wszystkie możliwe środki, żeby się od tej osoby uwolnić. Dla dobra swojego i dzieci.
      • mayenna Re: to znowu ja:) 16.09.12, 07:55
        Zapomniałam: nie ważne czy moje działania przyniosą skutek, ważne, że ta osoba zobaczy, że nie jestem bierna, że nie pozwolę sobie na pewne sprawy. Ważne, że to ona będzie musiała się bronić i tłumaczyć. Na pewno wtedy odpuści bo poczuje że się jej nie boisz. On wie, że się boisz i przeżywasz i to wykorzystuje.
      • blue_ania37 Re: to znowu ja:) 16.09.12, 09:03
        Mayennasmile
        Ja jestem ogarnięta, panu tacie dawno już powiedziałam że nagrywam rozmowy.
        Ja poprostu nie mogę uwierzyć, że byłam z kimś takim!
        Nie szlocham i nie boję się wyjść z domusmile, ja tylko próbuję dojść do jakiś mechanizmów któe nim kierują, po to żeby umieć się przed nim bronić.
        Bo niekiedy ja mi coś powie to mi riposta przychodzi dopiero na drugi dzień do głowysmile,
        pan sam złożył wniosek o badania w rodk więc narazie czekam, napytanie czy wie po co to zrobił młodemu a nie posłuchał mojej prośby o wizytę u psychologa powiedział że chcę mieć na papierze jaką jestem złą matkąsmile
        Ja ni jestem już zalękniona ale z zasady jestem nieśmiała i delikatna więc niekiedy można odnieść wrażenie że się mażesmile
        A
        • mola1971 Re: to znowu ja:) 16.09.12, 13:07
          Aniu, najlepszą ripostą jest w przypadku takich typów milczenie, odcięcie się. Najlepszą reakcją jest brak reakcji, obojętność znaczy.
          Cięte riposty, które nawet na drugi dzień przychodzą Ci do głowy, zostaw na inne okazje i dla kogoś innego wink
        • mayenna Re: to znowu ja:) 16.09.12, 15:27
          blue_ania37 napisała:

          ja tylko próbuję dojść do jakiś mec
          > hanizmów któe nim kierują, po to żeby umieć się przed nim bronić.
          > Bo niekiedy ja mi coś powie to mi riposta przychodzi dopiero na drugi dzień do
          > głowysmile,
          > pan sam złożył wniosek o badania w rodk więc narazie czekam, napytanie czy wie
          > po co to zrobił młodemu a nie posłuchał mojej prośby o wizytę u psychologa powi
          > edział że chcę mieć na papierze jaką jestem złą matkąsmile
          > Ja ni jestem już zalękniona ale z zasady jestem nieśmiała i delikatna więc niek
          > iedy można odnieść wrażenie że się mażesmile

          Ani, ja wiem ze jesteś ogarnięta i że się nie mażesz. Mam przed oczami obraz kobiety z charakterem, pozbieranej i o dobrej, mocnej energii. Dlatego nie rozumiem czemu mu się tak dajesz. Nagraj jego bluzgi i puść w sądzie RODK -u. Takiego pana powstrzyma może widmo kompromitacji.
          Nie zgłębisz co nim kieruje bo to nie jest osoba normalna psychicznie i tych mechanizmów nie zglebisz, chyba że pracę naukową masz zamiar pisać. Ale na to trzeba dystansu.
          Też jestem z tych niepyskujących i o spóźnionym refleksie, ale podpieram się działaniem. Ciebie to wzmocni, a jego osłabi.
          Aniu, dla swojego spokoju po prostu korzystaj z czerwonej słuchawki w telefonie od razu gdy pada pierwsze obelżywe słowo.
        • dydaki Re: to znowu ja:) 17.09.12, 14:03
          A ja nie wiem czemu tyle energii tracisz na zajmowanie się jakimiś mechanizmami pana. I nie wymyślaj, że zajmowanie się panem to tylko po to żeby umieć się bronić.
          Nie musisz wcale się nim zajmować, ani odbierać telefonów, ani słuchać wyzwisk i się tłumaczyć.
          Pan tysiąckrotnie w poprzednich latach udowodnił, że z niego kawał gnoja i psychol nie liczący się z Tobą ani dzieckiem,
          a Ty w kółko swoje: "ale co nim kieruje?ja nie rozumiem a muszę rozumieć!och!ach!".
          ZROZUM wreszcie i PRZYJMIJ DO WIADOMOŚCI, że nie jest istotne co on robi, ale co TY robisz. I jeśli po tysiącu ponizeń ze strony pana, Ty ciągle w kółko przezywasz, że pan tysiącpierwszy raz znowu bluzgiem rzucił w Twoją stronę - to zastanawiaj się NAD SOBĄ, dlaczego musi Ci tysiąc ileś razy napluć w twarz, żebyś zrozumiala, że PRZEDE WSZYSTKIM TEGO się od niego możesz spodziewać bo on to lubi i tak działa.
          Ty cały czas wierzysz w swoje niczym nie poparte złudzenia z lat poprzednich, że taki człowiek się zmieni, będzie miły, będzie normalnie do Ciebie podchodził, itd.
          Po cholerę się zastanawiasz nad ripostą ??? Odpępowij się od niego i wystarczy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka